Są dwa scenariusze - wygra Argentyna przy obiektywnym sędziowaniu, co nie
dotyczy tylko błędów kardynalnych całej trójki sędziowskiej itd, ale całego
szeregu braku tzw. mniejszych błędów, jakie miały miejsca w meczu Szwecja-
Niemcy, to jest gwizdanie drobnych fauli tylko w jedną stronę (vide Ljungberg).
Przy mniej więcej równej sile obu drużyn one mają dość duże znaczenie, tak samo
jak znaczące w tych mś są stałe fragmenty gry.
Drugi scenariusz to wygrana Niemiec - przy współudziale sędziów, nie
gwiżdżących drobnych fauli na argentyńczykach, ewentualnie po wykluczeniu
któregoś z graczy Argentyny, jeżeli będzie już "bardzo źle". Argentyńczycy mogą
szybko odczuć subiektywne opinie sędziego na boisku i pogodzić z faktem, że
tego meczu nie da się niestety wygrać, snuć po boisku i w efekcie dograć do
końca sprawiając wrażenie ogólnej bezbarwności.
Mam nadzieję, że sprawdzi się scenariusz pierwszy, choć powiem od razu, że nie
jestem kibicem Argentyny. Zauważyłem natomiast w pierwszej połowie meczu
Szwecja-Niemcy powtórkę z Korei/Japonii i myślę, że to będzie po prostu jej
dalszy ciąg.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.