Orlando Magic po raz pierwszy od czerwcowych finałów NBA pokonali Los Angeles Lakers. Po zaciętej końcówce wygrali 96:94. Ważnym zawodnikiem Magic był Marcin Gortat.
W ogóle mecz był dość nerwowy, a w szczególności Matt Barnes aż się prosił o
wywalenie z parkietu.
Sędziowe się nie popisali w tym meczu i nie mówię tu, że na korzyść jednej czy
drugiej drużyny, bo uchybienia były na korzyść jednych i drugich.
Mimo to bardzo miło było oglądać zwycięstwo Magic, którym zresztą od dawien
dawna kibicuję (od czasów jak zaczął grać tam Penny Hardaway).
Był to bardzo dobry mecz, pomijając pracę, w którym był i dreszczyk i ładne
akcje (ech te rzuty, które wykonuje Kobe - nie da się tego zablokować :/)
--
<a href="HTTP://www.terapia-krakow.pl">Psycholog Kraków</a>
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.