zawodnik krzyczy to do siebie, dajac upust frustracji i zlosci na samego siebie.
nie uzywa tego slowa jako obelgi. nie kieruje go ani do przeciwnika (za co
natychmiast wylecialby z boiska), ani do publicznosci. niektorzy nawet naciagaja
koszulke na glowe, aby ktos tego nie zobaczyl.
ja nie jestem pajacem z trabka, jezdze na mecze na drugi koniec polski, a takiej
kibolii jak ta opisana sobie w hali nie zycze.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.