Mirosław Przedpełski: Udowodnimy, że siatkówka się nie wali, choć wielu by chciało
Szef polskiej siatkówki tłumaczy nam, dlaczego ma się ona dobrze, a on nie jest figurantem; opowiada, jak naprawdę zwalniał trenera Daniela Castellaniego; wyjaśnia, kogo chce zatrudnić jako jego następcę.
Zastanawia mnie napastliwy ton pytań . Czemu to ma służyc? Castellani został zwolniony za wyniki prowadzonej drużyny i tyle. Jeśli ludzie przestaną czytać artykuły Pana Redaktora, to też wyleci Pan z pracy, takie jest życie. Castellani miał świetne warunki organizacyjne, wysokie wynagrodzenie i kiepskie, poza jednym wyniki. Drużyna nie była dobrze przygotowana, bo wbrew opinii Pana redaktora i komentarzom fachowców wcale nie grała dobrze w grupie: męczyła się z Kanadą, wygrała z dziwnie grającymi Niemcami, Serbia się jej podłożyła, z Brazylią i Bułgarią to już była tragedia. Argument, że siatkarze nie będą grali u Polaka to szantaż. Jestem przekonany, że jak będzie potrzeba to znajdą się tacy, którzy zagrają. Tę kadrę trzeba przewietrzyć z ludzi, którzy nie rozumieją, że grają dla kibiców. Tekst beznadziejnie słabego Wlazłego, że jak przegrają, to nic się nie stanie z pewnością nie zostanie zapomniany…
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.