Muszynianka dała ciała ...
Autor: Gość: ekonomista grosik
IP: *.kwidzyn.mm.pl
22.12.11, 17:25
Muszynianka – Pesaro; 0 : 3
Z zaciekawieniem czekałem na decyzję trenera Serwińskiego w sprawie nieporadności w odbiorze Kingi Kasprzak, który popadł w dołek psychiczny i zamiast zmienić Kasprzak już w pierwszym secie wszak jej odbiór serwowanych piłek i nie tylko; był wręcz okropny, i co na to Serwiński?, ano Serwiński ją zmienił dopiero w trzecim secie, jak już było po Muszyniance.
Z tego wniosek, że dobra passa i forma Muszynianki dobiega końca, a Serwiński popadł w skrajną niemoc jako trener, bo tak prawdę tu pisząc Muszynianka przegrała nie tylko przez bezradność swoich zawodniczek, ale i trenera Serwińskiego, który nie powinien na nich się wydzierać, tylko przed lustrem stojąc na samego siebie!
Szkoda, bo Muszynianka set zaczęła świetnie, a skończyła w szkaradny sposób, któryś z kibiców nie wytrzymał ciśnienia i cisnął coś na boisko, jeszcze jeden taki numer, a zawieszą Muszynę i to dopiero będzie szok, nie tylko dla kibiców!
Brak Debbie i Karoliny na boisku; czyli Holenderek uwidocznił nam bardzo duże braki w odbiorze piłek w Muszynie - muszą grać u nas zawodniczki za miedzy i nie tylko, by konkurencja była owocna inaczej nasze zespoły w Pucharze Mistrzyń będą jeno raczkować - taka jest prawda!
W trzecim secie nie wiedziałem czy śmiać się nad grą Muszynianki, litować czy płakać, bo wszystkiego się spodziewałem, ale nie wyniku 0 : 3 wow!
Jak tak zagrają z Dynamo Moskwa, to żegnaj Genia, świat się zmienia, a my w lidze mistrzyń rzekniemy sobie - do widzenia!
Dzisiaj oglądam powtórkę tego meczu na spokojnie, i wiecie co?, biedo ratuj!