Dodaj do ulubionych

Śmieszne przejęzyczenia!!!

IP: 158.75.53.* 22.10.01, 23:39
Na pewno każdy z was był świadkiem [lub wykonawcą;)] jakiegos zabawnego
przejęzyczenia. Np kiedyś, gdy jechałem w daleką podróż samochodem z rodziną i
zatrzymaliśmy się na postuj moja mama [mając na myśli bagażnik] powiedziała
do taty: "...otwórz spadochron, tfu! Piekarnik";) hehehe nie ma to jak wpływ
kuchni [i militarii??] na gospodynie domowe:)
Propositions...
Edytor zaawansowany
  • basia! 23.10.01, 08:34
    falochron, tfu paragon - miało być parawan plażowy.
  • Gość: Dzidka IP: 195.94.212.* 23.10.01, 08:52
    "Pożycz mi długopis, bo mój mi przestał śpiewać"
    "Długopis odjeżdża!!!" (miąło być autobus, a swoja droga co z tymi dłiugopisami...)
    Nagminnie uzywane przeze mnie "katalog" zamiast "segregator"
    "Obstrukcja insługi"
    I prawdziwy hit minionego stulecia. Moja Ś. P. Babcia była mistrzynia tego typu wpadek. Pewnego
    dnia wpada do domu galopem - miał lecieć jej ulubiony serial "Chrabia Monte Christo". Wbiega do
    pokoju i krzyczy:
    - Włączcie telewizor, zaraz będzie "Chrabia Monte Carlo"!
    Jak już sie wszyscy pośmiali, Babcia spojrzała na nas z politowaniem i wyższością i mowi:
    - Daliście sie podpuścić, ja i tak wiem, że ten film to "Chrabia Monte Cassino"....
  • Gość: Dzidka IP: 195.94.212.* 23.10.01, 08:54
    Ja naprawdę wiem, ze Hrabia pisze się przez samo "H", ale to wszystko przez jednego
    sympatycznego gostka, który ma nick "chrabja". ;-((((
  • Gość: O_ski IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.10.01, 21:32
    to wcale nie tak! Babcia jako wyrosła z tradycji językowej przedwojennej Polski
    (może nawet kresów) mówiła "Hrabia" przez "H" dźwięczne czyli "Ch" !
  • Gość: Dzidka IP: 195.94.212.* 24.10.01, 08:14
    Masz racje, tak to właśnie mogło zabrzmieć w moich uszach :-))
  • qocur 24.10.01, 17:41
    Gość portalu: O_ski napisał(a):

    > to wcale nie tak! Babcia jako wyrosła z tradycji językowej przedwojennej Polski
    >
    > (może nawet kresów) mówiła "Hrabia" przez "H" dźwięczne czyli "Ch" !

    Nie chcę się mądrzyć, ale właśnie "h" dźwięczne pisze się "h", a
    bezdźwięczne "ch" ...
  • Gość: za IP: *.pressmedia.com.pl 25.10.01, 17:19
    Gość portalu: O_ski napisał(a):

    > to wcale nie tak! Babcia jako wyrosła z tradycji językowej przedwojennej Polski
    >
    > (może nawet kresów) mówiła "Hrabia" przez "H" dźwięczne czyli "Ch" !

    Zamiszało ci się, właśnie "h" jest dźwięczne a "ch" bezdźwięczne.
  • Gość: Czarniak IP: 156.17.90.* 31.01.02, 12:24
    Wszystko byłoby w porządku Dzidka, gdyby nie to, że "Hrabia" pisze się przez
    samo "H". Ale rozumiem, że to było też "przejęzyczenie"
  • Gość: Piotras IP: *.lubin.dialog.net.pl 24.10.01, 20:11
    Moja kuzynka opowiadała kiedyś jak wybrała się ze znajomymi na saksy do
    Norwegii.Pojechali samochodem,więc wzięli ze sobą zapasowe karnisze.Na
    przejściach granicznych trzęśli gaciami,żeby celnicy nie znaleźli tych
    karniszy. Zresztą podróż z nimi była bardzo niebezpieczna.
    Długo nie mogłem zaskoczyć.
    Dlaczego niebezpieczna?
    Dlaczego bali się celników?
    DLACZEGO KARNISZE??????
    Po długim śledztwie okazało się,że nie karnisze tylko KANISTRY z zapasową
    benzyną!
    PZDR.
  • Gość: Mia IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.01, 20:19
    a to autorstwa mojej sąsiadki: "nie piętaj mi po deptach":)
  • Gość: Aga IP: 10.130.128.* / *.acn.pl 24.10.01, 20:22
    ...dzisiaj widziałem w telefonie... Tfu ! w samochodzie!
  • Gość: Ja-Nina IP: 195.116.114.* 25.10.01, 10:16
    Ofiary flaszyzmu- powiedział mój siostrzeniec po
    pogadance na temat alkoholizmu.
    Albo ja : krzywo sią POZAPOMINAŁAŚ- chodzi o guziki.
  • Gość: Janna IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.02, 23:15
    Ostatnio powiedziało mi się : "kory tolejowe", a także "pilm folski". Powinnam
    chyba nadrobić zaległości senne! :)
  • franciszka 10.02.02, 14:26
    hm... jak mawia mój papa: "co się będziemy pipać w szczypę" (to chyba z tej
    samej grupy przejęzyczeń)
  • Gość: Marcin IP: *.wasko.pl 11.02.02, 10:01
    Gość portalu: Mia napisał(a):

    >"nie piętaj mi po deptach":)
    "... bo cię topornę pierdolkiem"

    Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać ;-)


  • Gość: GESI IP: 172.25.35.* 23.08.02, 09:07
    a co powiecie na krojenie dowy he? Kiedyś mi się tak powiedziało nawet kilka
    razy, może mam z tym jakiś problem!!!!!!!
  • Gość: za IP: *.pressmedia.com.pl 25.10.01, 17:21
    Cicho, lubię słuchać Renifer Dżasz (Jennifer Rusch).
  • Gość: Cinek IP: 213.77.49.* 31.10.01, 13:16
    <Zady i walety> zamiast <wady i zalety>
    Pzdr
  • marcisia 26.08.02, 20:07
    Mamusia mojej przyjaciółki: "srak Ci naptakał" (ptak Ci nasrał).
    "szma" zamiast "msza"..
    A najlepszy był gośc,który przyjechał na wakacje do Ośrodka Wypoczynkowego
    (gdzie mój znajomy jest kierownikiem)..i zapytał się:
    "Gdzie znajdę Kórwownika???" :-)))
  • Gość: acur IP: *.interkom.pl 31.10.01, 15:14
    Klasówka z rosyjskiego. Temat: coś z historii Krakowa. Znajoma prosi o pomoc
    nauczyciela w przetłumaczeniu słówka (o jedno można było poprosić), chodzi jej
    o słowo SZUWARY.
    -Ale po co Ci Agnieszko SZUWARY?
    -No, potrzebuję.
    -Dobrze, więc brzmi ono (-) (tu padło właściwe słówko rosyjskie, sory naprawdę
    nie pamiętam jak to było)
    -Eeeeee, chyba nie tak.
    (Nauczyciel mocno zdziwiony patrzy na nią.)
    -No, panie psorze to jakoś inaczej było, pan mówił na lekcji jakoś inaczej.
    (Zdziwienie sięga zenitu.)
    -Aaaaa, nie SZUWARY, chodzi mi o KOSZARY!
    W tym momencie cała klasa leżała już na podłodze.
    POZDR
  • Gość: Zuza IP: *.easynet.pl 05.11.01, 18:08
    z repertuaru Cieciowej :
    - Wie Pani z ryb to ja zasadniczy tylko ososia i dunczyka lubie
    - albo: mam tresy bo maz elementow nie chce placic.
    - albo: moja corka to teraz w domu siedzi z dzieciakiem bo ma ciezynski



    ps : z tym, ze ona sie nie przejezycza tylko mysli ze to tak na prawde sie mowi
  • Gość: Frene IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 19:04
    Przychodzą "Amerykańcy" do Urzędu Miejskiego w Katowicach,podchodzą do
    pierwszego lepszego "okienka"
    i mówią:
    "Dzień Dobry, My przyszliśmy się tutaj wymiotować"
    Wszyscy ludzie się od nich odsunęli, a urzędniczka:
    - "Proszę?"
    - No wymiotować się chcieliśmy...
    - " No to chyba nie tutaj?!"
    - Przyszliśmy właśnie zapytać gdzie tu można ...
    Babka ręką wskazała im łazienkę.
    Poszli w tamtym kierunku, jak zobaczyli ,że to łaienka, "lekko" się zdziwili,
    wracają do Okienka i mówią :
    "Przepraszam, ale my nie pytaliśmy o łazienkę, tylko wymiotować się chcieliśmy"
    Inteligentna Pani:
    - No to mówię,że tam jest łazienka !
    Na co jeden z nich zaczął opowiadać,że mieszkali tu i tu..., a teraz już nie
    będą tam mieszkać i tego typu hasła, a Pani:
    - Ach wymeldować się chcieliście ! Bo ja już myślałam,że Wy się chcecie mi tu
    wyrzygać !

    Oni oczywiście i tak nie wiedzieli, o co chodzi...
  • Gość: Frene IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 19:07
    Albo jeden z nich , chciał zapytać w sklepie o rozmiar kurtki, ale pomyliły mu
    się wyrazy i pyta:
    - jakiego zamiaru jest ta kurtka ?
    Zakłopotana sprzedawczyni pokiwała główką i powiedziała
    - Dobrego...
  • Gość: agma IP: *.chello.pl 06.11.01, 21:24
    kolezanka odebrawszy w biurze (bank) telefon do kolegi nazwijmy go Iksinskiego chciala mimo tego,
    ze panowal wyjatkowy mlynek bardzo grzecznie i w miare profesjonalnie poinformowac
    dzwoniacego, dlaczego Iksinski nie moze w tym momencie odebrac telefonu. Kolataly jej sie w
    umeczonej glowie dwa wyjasnienia naraz, ze rzeczony "biega gdzies po banku" i ze "nie ma go przy
    biurku" powiedziala wiec: " bardzo mi przykro, kolega nie moze podejsc bo biega gdzies po biurku..."

    Ja z kolei chcac skomentowac okragla buzie widzianego w telewizorze dzieciecia powiedzialam " o
    jaka puza... yh, to znaczy pyca..." Miala byc oczywiscie puca albo pyza....
  • dzidencja 25.01.02, 18:46
    Na "laborkach" na chemii (jak i wszędzie) obowiązują fartuchy. Bez fartucha
    można było wylecieć, nie wolno i już. Siedzę w barku, podchodzi kolega Arab i
    pyta:
    - Czy mozesz pożyczyć mi swój nastrój?...
  • Gość: Piotrek IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 29.01.02, 13:16
    Gość portalu: Frene napisał(a):

    > Przychodzą "Amerykańcy" do Urzędu Miejskiego w Katowicach,podchodzą do

    kiedys koles opowiedzial mi tka historie:
    Byl wietnamczyk student gdzies na jakiejs uczelni. Uczynni koledzy powiedzieli
    mu, ze jak nie rozumie wykladu to ma powiedzieć (przepraszam bardzo) "ni chuja".
    Pan wykladowca w koncu dotarl do wietnamczyka i pyta go rozumie Pan a on na to ni
    chuja. No i to juz koniec opowiastki
  • misiulka15 22.08.02, 10:42
    Heh, mój kuzyn kiedyś wynajmował mieszkanko z pewnym murzynem. pewnego dnia
    murzynek sie rozcholowal i chcial pojsc do lekarz, wiec zapytal mojego kuzynka
    co ma tak dokladnie powiedziec, bo jeszcze niezbyt dobrze umial po polsku. in
    nasz murzynek za chiny ludowe nie mogl powiedziec ze go strzyka w uchu. meczyl
    sie pol dnia, ale strzykac nie powiedzial, w koncu moj juz mocno
    zniecierpliwiony kuzy machnal reka i powiedzial "powiedz lekarce ze cie jebie w
    uchu". " a to na pewno bedzie to samo" pytal sie murzyn "tak oczywiscie ze tak"
    powiedzial kuzyn, wiec murzyn poszedl do lekarz i powiedzial lekarce ze go
    jebie w uchu, na co lekarka wybuchnela smiechem, otarla lzy smiechu i napisala
    w opisie choroby "jebanie w uchu". :)

    .::THE END::.
  • Gość: KROPPO IP: *.peerte.com.pl 01.02.02, 11:19
    Dwaj pijaczkowie smętnie nad barem...
    Żona mnie rzuciła... Przez głupie przejęzyczenie. Chciałem powiedzieć :masz
    brzydką torbę, Kochanie" a przejęzyczyłem się i powiedziałem "Masz brzydką
    mordę..."

    "To dokładnie tak jak ze mna", powiada drugi, "niefortunne
    przejęzyczenie". "Chciałem przy obiedzie poprosić >>podaj mi sól, Kochanie<< a
    przejęzyczyłem się i powiedziałem, >>zmarnowałas mi 20 lat życia, ty stara
    kurwo...<<"
  • radzio_pl 06.11.01, 21:26
    'O! srak im na szybę naptakał...'
    'Chcesz żumę do gucia'


    W Londynie:
    (Zostałem dłużej w centrum- znajomi wrócili już do domu)
    - Byłeś w Maxiu*?...Bo się w metrze zakładaliśmy czy zgłodniejesz i pójdziesz
    jeść...
    - Byłem...Wiadomo, że poszedłbym do Off- Lice**...eee, znaczy się do Maxia...

    *Max- McDonalds
    **Powinno być Off-Licence= Sklep Monopolowy...

    ***Tylko proszę bez jakiś dziwnych skojarzeń- po prostu przejęzyczenie***
  • Gość: Quesso IP: *.awacom.pl 09.11.01, 17:58
    Hmm... kiedys siedze sobie w fotelu. Nagle- domofon. Ide odebrać, podnoszę
    słuchawkę i mówię:):
    "Która godzina?" <----:))serio!

    Do tego dosyć popularne przejęzyczenie:
    Przy żegnaniu [W imię ojca i ...]:
    "Raz, dwa, trzy..." <--to też:)
  • Gość: Dzidka IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.11.01, 19:48
    Siostra wybiera się na zakupy do osiedlowego sklepiku, proszę ją, żeby kupiła
    dla mnie gazowaną "Nałęczowiankę".
    Siostra w sklepiku: - I jeszcze Gałęzowiankę...
    :-))
  • Gość: mwil IP: 195.117.139.* 10.11.01, 12:59
    Szampka Lampana = lampka szampana
    Mol Packartney = Pol McCartney
    Ostatnie tango po ryżu
    Pisuardesa
  • Gość: Kacha IP: *.*.*.* 22.01.02, 15:36
    Kiedys w pracy, wychodzac z pokoju, w ktorym pracowalam, w celu zaniesienia
    dokumentow do drugiego gabinetu, zapukalam we wlasne drzwi (wyjsciowe w tej
    sytuacji) i jeszcze sie uklonilam. Caly zespol sikal ze smiechu, ja tez
    zreszta.
  • Gość: młoda IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 10.11.01, 20:58
    Moja kumpela na lekcji geografii przy odpowiedzi (dzień wczesniej była na
    imprezie, nie nauczyla sie):
    - No wiec chodzi tu o... no...jak to sie nazywa...
    Zniecierpliwiona sorka: No, jak to się nazywa?!
    - Aaa, juz wiem! Erekcja gleby!
    Klasa lała ze śmiechu, a kumpela usiadla z lufą.
  • Gość: rena IP: 10.130.129.* 02.02.02, 18:14
    na chemii na pytanie co sie robi z wegla, zamiast "diament"
    odpowiedzialam "cement":)
  • Gość: Le Niuch IP: *.arena.szczecin.pl 11.11.01, 15:51
    Jest taki stary dowcip:
    spotyka się 2 kumpli i jeden mówi:
    - Wiesz ostatnio sprzedawałem babce biustonosz i chciałem jej powiedzieć: Ma
    pani niezły gust" ale się przejęzyczyłem i powiedziałem "Ma pani niezły biust"
    Drugi na to:
    - A ja wczoraj przy obiedzie chciałem powiedzieć do żony: "Czy mogłabyś mi
    podać sól kochanie?", ale się przejęzyczyłem i wyszło mi: "Mam cię dosyć stara
    kurwo"
  • Gość: Kasia IP: 195.187.102.* 12.11.01, 08:41
    Wczoraj w TV pan dziennikarz zamiast "dziedzictwo
    narodowe" powiedział "dziewictwo narodowe".
    Inne ciekawe przejęzyczenie przydarzyło się mojemu
    mężowi. Opowiadał mi o tym, jak został w
    młodosci napadnięty i zamiast "wyskoczyli do mnie z
    nożami" powiedział "wyskoczyli do mnie z żonami".
  • Gość: agra IP: *.chello.pl 19.01.02, 19:34
    Przyszła do nas na łajbę kiedyś panienka i spytała, czy możemy kilwater
    pożyczyć, bo oni muszą makaron odcedzić. Chwilę trwało, zanim zrowumieliśmy, że
    chodziło jej o durszlak.

  • Gość: Kazziz IP: *.bielsko.msk.pl 21.01.02, 09:46
    Na lekcji geografii koles byl pytany przy mapie. Trzeba dodac ze sie nie
    nauczyl i w glowie mial zupelna pustke. Nauczycielka pyta sie go co wystepuje
    na pojezierzach, a czego nie ma w innych krainach geograficznych (chodzi o
    jeziora). Koles nerwowo zerka w strone klasy i wszyscy podpowiadaja: Jezior !
    Jezior! Kolesiowi wrocil usmiech na twarz i mowi: A wiec nie ma tam zwierzat...
    Klasa razem z nauczycielka ryknela smiechem po czym koles usiadl z lufa.
  • mreck 21.01.02, 09:55
    kolega przy mapie, (w ogólniaku!) taki był spanikowany i spiety że zamiast Misi-
    sipi odczytał z mapy misi-pisi i długo nie mógł zajarzyć czemu wszyscy ryczą
    jak bawoły.
  • sze 12.02.02, 18:20
    To u nas w ogolniaku byl taki geograf, ze mniej wiecej jedna trzecia nazw
    przekrecal. Taka mial dziurawa pamiec, ze nie umial nic spamietac poprawnie. Ale
    na domiar zlego lubil pytac ludzi z nazw geograficznych przy mapie. To byla
    masakra, bo jak znalazc nazwe, ktorej nie ma, bo ja sobie wymyslil. Pol biedy,
    jak na mapie swiata toto bylo i dalo sie potem udowodnic, ze nie tak powiedzial,
    ale jak nie bylo, to koniec. Pamietam, jak nikt w klasie nie wiedzial, co to
    Dodża. Chodzilo o Dobrudżę (deltę Dunaju).
  • Gość: Yaskier IP: 213.77.2.* 21.01.02, 09:57
    Kurewskie Miasto Kraków, zamiast
    Królewskie Miasto Kraków :)
  • Gość: Sol IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.02, 11:14
    Bedac istotą małoletnia spytałam patrząc na piosenkarkę prezentowaną w tv: "czy ta pani spiewa z
    playboya?"

    wyjasniam, chodzilo mi o playback
    strasznie inteligentnym dzieckiem bylam, tyle slow znalam... : ) a ze mi sie mylily...cóż.....
  • Gość: agma IP: *.chello.pl 21.01.02, 13:03
    Ostatnio w TV nasi doskonali redaktorzy sportowi, o najlepszych skoczkach
    narciarskich: " to czolowa swiatowka..."
  • Gość: Agata IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 14:25
    Kiedyś (w podstawówce) chciałam kupić "Świat Młodych" - zapytałam "Czy jest
    kiosk RUCHu?"

  • gusi 23.01.02, 06:29
    nażółwić karmia tfu! nakarmić żółwia!
  • mreck 23.01.02, 07:44
    no może nie przejęzyczenie, ale też śmiesznie: mój szef (oby żył wiecznie)
    stwierdził kiedyś z całą powagą, że jest z natury takim oportunistą, że się już
    od dziecka z nikim nie zgadza.
  • basia! 23.01.02, 08:17
    mreck napisał(a):

    > no może nie przejęzyczenie, ale też śmiesznie: mój szef (oby żył wiecznie)
    > stwierdził kiedyś z całą powagą, że jest z natury takim oportunistą, że się już
    >
    > od dziecka z nikim nie zgadza.
    Lubię Twojego szefa :)

  • Gość: rena IP: 10.130.129.* 02.02.02, 18:21
    moj maz wszedl do gabinetu szefa, ktory wlasnie zczytywal jakies dokumenty z
    sekretarka. szef na jego widok powiedzial: prosze nam nie przeszkadzac, bo my
    tu wlasnie szczytujemy.

  • Gość: agra1 IP: *.chello.pl 24.01.02, 00:55
    Kiedyś mój znajomy Polak mieszkający od urodzenia za granicą i w skutek tego
    mowę ojczystą znający w stopniu umiarkowanym wdał się w nader interesującą
    dyskusję o pogodzie. powymienialiśmy poglądy na upał i uciążliwości tym
    spowodowane (następnego dnia miałam wracać autobusem do Polski i ten aspekt
    mnie żywo interesował). W pewnym momencie zeszliśmy na efekt cieplarniany i
    zatkało mnie kompletnie jak młodzian stwierdził, co następuje: "Tak, to
    wszystko przez te aerozole i polucję." Wyjaśnienie dla niewtajemniczonych:
    pollution po francusku (i angielsku też) oznacza zanieczyszczenie...
  • Gość: leo IP: *.*.*.* 24.01.02, 13:04
    Swego czasu byla niezla afera (prawie polityczna),
    kiedy zostaly opracowane przez GUS "Zbiory statystyczne".
    Niestety w trakcie przedruku zginela gdzies literka "o" i w nakladzie
    kilkudziesieciu tysiecy na zlecenie przywodcow politycznych (czasy PZPR) wydano:
    "Zbiry statystyczne"...
    Pare ludzi nastepnego dnia niestety stracilo prace, co wieksi pechowcy zostali
    oskarzeni o konspiracje i dzialania antysocjalistyczne.
  • Gość: leo IP: *.*.*.* 24.01.02, 13:07
    Ja sam zegnajac sie w mailu z kolezankami z innego oddzialu firmy chcac napisac:
    "dzieki
    pozdrawim"
    zbyt szybko opuscilem palec, nieszczesliwie zamiast na "e" to na "w".
    wyszlo jak wyszlo:
    "dziwki
    pozdrawiam"
    i jak tu sie teraz wytlumaczyc?...
  • Gość: Justynka IP: 212.160.236.* 29.01.02, 14:41
    Moja ciocia kupiła pralkę. I czytała instrukcję. A tam było napisane
    tak: "...bieliznę włożyć do specjalnego woreczka-w ten sposób bielizna po
    upraniu nie będzie PODNIECONA..."
  • Gość: STIENA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.02, 19:03
    też to mamy TZN. INSTRUKCJE :) ale juz ktos wymyślił, że należy to wykorzystać
    do prania swetrów,:
    KAŻDY WŁOS STANIE :))))))
  • Gość: rena IP: 10.130.129.* 02.02.02, 18:24
    ja tez mam te pralke:))) wyslalam te instrukcje do mdm-u i czytali na antenie:)
  • sze 01.02.02, 13:35
    to podobno przed wojna w jednym z endeckich (a wiec hurrapatriotycznych)
    dziennikow napisali w jakims manifescie od redakcji, ze "zawsze beda stac pod
    sztandarem Orla Bialego". zecer w drukarni sie pomylil i zamiast 'r' w 'Orla'
    dal 's'. tez biedak podobno stracil prace. Wankowicz o tym pisze.

    To mi sie tak przypomnialo, jak to za komuny byly neony i sie psuly. na przykład
    w neonie "WSPÓLNYM WYSIŁKIEM BUDUJEMY NOWĄ POLSKĘ" zgasło 'Ł'.

    druga historyjka: było kino Bałtyk w Poznaniu, które dawało tytuł aktualnie
    granego filu w postaci nie neonu, ale takich duzych liter na elewacji. w stanie
    wojennym grali "Komandosów z Nawarony". Rano ludzie idą do pracy i
    widzą "Komandosi na wrony". Se non e' vero, e' ben trovato.
  • Gość: za IP: *.pressmedia.com.pl 24.01.02, 18:28
    Lekcja niemieckiego, koleś ma opowiadać co robił rano.
    - Wstałem, zjadłem śniadanie...
    - Tak od razu, a nie myłeś się?
    - Umyłem się, zjadłem śniadanie...
    Nauczycielka chciała jak najwięcej słówek wyciągnąc więc drąży: - No to powiedz
    co sobie umyłeś.
    - Haende (ręce), Fusse (stopy)
    - Co jeszcze?
    Koleś zapomniał nazw pozostałych części ciała, myśli, myśli, w końcu wypalił
    - Eier (dla nieznających niemieckiego to znaczy "jaja")
    Klasa ryczała przez 15 minut, nauczycielka się popłakała, o lekcji nie było
    mowy.
    A miało być Kopf czyli głowa...
  • Gość: Kuba IP: 192.168.2.* 02.02.02, 13:27
    Bardzo dobre!!!!!! Ja mialem podobny przypadek na
    jezyku niemieckim, a wlasciwie moj kolega, ktory to
    byl bardzo nieskory do nauki. Kazdy sprawdzian
    zaliczal na sciagach, po niemiecku nie umial nic
    poza... No wlasnie pewnego dnia Kumpel zaaferowany
    rozmowa w trakcie niemieckiego zostaje nagle zmuszony
    do odpowiedzi na pytanie po niemiecku oczywiscie :)
    Na co on ni z gruszki ni z pietruszki: Ich heise
    Kornel und ich habe zwei kinder. ( musial to gdzies
    podsyszec... ) Cala klasa ryla ze smiechu!
  • Gość: lila IP: *.chello.pl 02.02.02, 23:50
    Co do niemieckiego jeszcze jezyka:
    Historia autentyczna - kolesie wybrali sie do Berlina na czacze.
    Jada, jada, a przed Zgorzelcem zepsulo im sie autko. Coz, nie w ciemie bite
    przeciez to byly chlopy i wymyslily, ze dwoch zostanie w Polsce, naprawia i
    dojada, a dwoch ( w tym ten, ktory perfekcyjnie zna niemiecki )przekrocza
    granice, zlapia okazje i pojada do Berlina bo tam na nich, oczywiscie, czekaja.
    Jak wymyslili - tak zrobili. Przeszli , ci z ze znajomoscia niemieckiego rzecz
    jasna, przez granice, chwile postali, zlapali Mercedesa ...Wojtus podchodzi i(
    normalne przeciez za granica) czysta polsczyzna pyta: " Czy moglby pan nas
    podwiezc do Berlina ?" a Niemiec na to : " Was ???? " a Wojtus : " Tak, mnie i
    Piotrka "
    Pozdrawiam
  • Gość: za IP: *.pressmedia.com.pl 24.01.02, 18:30
    Kręcili tu w pobliżu film, zaraz jaki był tytuł, coś na "j". Zaraz sobie
    przypomnę, na pewno na "j". Już wiem!!! "Pasja".
  • Gość: Agata IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 24.01.02, 20:41
    jak ten gość się nazywał, nie pamiętam ... To było coś z konia...

    A

    juz wiem

    Owsianko!
  • Gość: agma IP: *.chello.pl 24.01.02, 23:10
    Moj ojciec: Uslyszalem takie piekne imie, zaczynalo sie na sz, jak to bylo, jak
    to bylo.. Wiem! Remigiusz!
  • kama_ 31.01.02, 09:08
    > jak ten gość się nazywał, nie pamiętam ... To było coś z konia...
    >
    > A
    >
    > juz wiem
    >
    > Owsianko!


    Nie, to byl Sianecki;)
  • Gość: digan IP: 217.117.129.* 25.01.02, 15:22
    Siostra mie hiuśtała. Ale przestało mi się to podobać i wypaliłem do niej:

    "Nie hujaj mnie!"
    Oczywiście chodziło o Nie huśtaj mnie

    :)
    ___
    DIG
  • Gość: Ja IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.02, 15:37
    BBBBBBBBBBBBBBBBBBBBBbbbbbbbbbuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuaaaaaaaaaaa
    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaahhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhaaaaaaaaaaa
    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaahhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh
    hhaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaahhhhhhhhhhhhhhhhhhh
    hhhhhhhhaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaahhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh
    hhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh

    Zlalem sie ze smiechu
  • Gość: nika IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 25.01.02, 16:04
    Gość portalu: Ja napisał(a):

    > Zlalem sie ze smiechu

    A ja tylko monitor kawą zachlapałam, bo nieopatrznie czytałam maile pijąc przy
    tym ów szlachetny trunek.
    Przypomniało mi się, jak swego czasu moja koleżanka powiedziała: "Nie rozumiem,
    jak mężczyźni mogą sobie lać na wodę twarz kolońską" i "w kartkach była drzwia".
    Natomiast moja mama kiedyś w Wigilię zawołała do ojca "posol karpiem tego sola".

    :)


  • dzidencja 25.01.02, 18:52
    A ja poprosiłam w sklepie o żół serty :-))))))
  • Gość: Maryanna IP: *.ok.ok.cox.net 01.02.02, 06:14
    Ten gosc portalu "Ja" to niezly imbecyl ,ktory wyzywa sie na najbardziej prymitywnym forum Onetu!
  • _kami 25.01.02, 19:34
    A ja właśnie przed chwilą rozmawiałam z Rodzicami o aferze łódzkiej. Mama z
    przerażeniem powiedziała, że Hitchcock to przy tym mało. Na co ja - no, to
    historia co najmniej jak z Kinga. Na co Mama - a kto to jest King? Na co ja -
    taki pisarz hormonów.

    K.
  • dzidencja 25.01.02, 19:50
    ... też dobre. Kiedy byłam jeszcze w podstawówie, leciał w TV taki czeski
    serial "Goście" - o przybyszach z Kosmosu, którzy się wmieszali między ludzi,
    no ale że mieli marne pojęcie o ziemskim życiu, to mieli różne wpadki. Taka
    demoludzka wersja "Trzeciej planety od Słońca", ale ja to bardzo lubiłam. Parę
    lat później ten serial powtórzyli, a akurat moja Mama miała taki plan zajęć, że
    chodziła "na później" do szkoły (znaczy do pracy :-) i to sobie oglądała. No i
    kiedyś... to chyba musiały być ferie, bo byłam w domu, pamiętam nawet, że
    leżałam na tapczanie i czytałam książkę. Mama coś tam robiła, i nagle słyszę
    jej krzyk: "Rany boskie, >Goście< lecą!!" I wybiegła. A co ja zrobiłam????
    Poleciałam do okna!!!!!!!!!!!!!!!
    :-)))))

  • ignatz 25.01.02, 22:48
    Tak, Adam Bernau i przesuwanie kontynentu.
  • Gość: Bodek IP: *.telia.com 26.01.02, 00:05
    Wchodzi pietnastolatek w 1980 roku do sklepu z lozyskami i mowi:
    Poprosze lozysko FLT4 - myslac, ale ja mloda paniene za lada zagialem swoja
    znajomoscia tematu. Pietnastolatek uslyszal lodowate:
    NIE WIEM GDZIE ZNAJDUJE SIE FABRYKA LOZYSK TOCZNYCH NR 4!
    Podal wymiar zew i wew i nabyl dwie sztuki.
    P.S. Budowalem wtedy nun-chaku. PZDR
  • Gość: proto IP: 192.168.1.* 26.01.02, 18:24
    Kiedyś w podstawówce kumpel został zapytany z historii, o jakieś tam
    postanowienia kongresu. My mu podpowiadamy że Król musiał przestrzegać
    przywilejów szlacheckich, a typ źle zrozumiał i powiedział że król musiał
    przejść przez rzeke - autentyk
  • Gość: Sesz IP: *.tkchopin.pl 26.01.02, 23:02
    Na studiach na jęz. rosyjskim nasza prof. miała zasadę, że gdy ktoś pytał jak
    jakieś słowo jest rosyjsku - to jeśli słówko polskie brzmiało jak rosyjskie ona
    podpowiadała "tak jak mama" albo "kak mama" ("mama"po polsku i po rosyjsku jest
    tak samo). I na jakims wypracowaniu koleś spytał jej jak jest po
    rosyjsku "płakał" a ona podopowidziała mu "jak mama". I koleś
    napisał: "siedział sobie mały chlopiec i mamał" :)
    Na tych samych zajęciach była jedna niezbyt lotna koleżanka. Mieliśmy napisać
    wypracowanie o rozkładzie dnia i ona pożyczyła je od kolegi. Wtedy okazało się,
    że wstaje codziennie o 8.00 myje zęby i się goli (nie zadała sobie trudu, żeby
    przetłumaczyc słówko "briełac" - czy jakos podobnie.
    )
  • Gość: skowi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.02, 01:38
    :-))
    W liceum mielismy kiedys klasówkę z rosyjskiego - padlo pytanie "szto ja lubliu
    dzielac". I kloega chcial napisac, ze lubi spac. Niestety, zamiast
    rosyjskiego "p" wstawil polskie... Dalej nie musze pisac :-))
  • Gość: Justynka IP: 212.160.236.* 29.01.02, 14:37
    A mąż mojej koleżanki opowiadał, ze kiedyś na lekcji rosyjskiego kobieta
    wyrwała do odpowiedzi chłopaczka, który niewiele kumał i szeptem błagał kumpli
    żeby mu pomogli. Kumple - również szeptem - obiecali. KObieta zadała
    pytanie: "Szto żeńszczina pakupiła w magazinie?" i gość miał wymyślać jak
    najwięcej produktów. KUmple - zgodnie z obietnicą - podpowiadają: "mlieko" -
    Gość zadowolony mówi: "mlieko". Kumple podpowiadają: "markof" - Gość
    mówi: "markof". Kumple podpowiadają: "chlieb" - gość: "chlieb".
    Kumple: "wagzał" - gość: "wagzał"... Klasa i kobieta umarli ześmiechu i
    zgnili...
    ***************
    Dla niewtajemniczonych: "wagzał = dworzec kolejowy.
  • Gość: Mona IP: *.waw.ppp.coolnet.pl 30.01.02, 23:01
    Już na "mljeku" powinna go oblać, bo po rosyjsku brzmi "małako"...
  • Gość: cc IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.02, 20:48
    Na ruskim w liceum:
    1 - psor zadaje pytanie: "na kakom pojezdie oni pajechali" (czy coś w ten
    deseń). Kumpel odpowiada: "na awtobusie"
    Nie wtajemniczonym wyjaśniam, że "pojezd" to pociąg ;-)
    2 - ten sam kumpel, zapytany o ułożenie pytania w sklepie papierniczym,
    mówi "kak stoit karandasz?" Na to psor bierze ołówek i stawia go na ławce
    czubkiem w górę. "Wot kak" odpowiada.
  • Gość: K2 IP: 10.203.56.* 12.02.02, 18:04
    Moj kolega spisując sprawozdanie z "laborków" też nie zadał sobie trudu aby zamienić : zrobiłysmy,
    dodałysmy. A to było po polsku
  • Gość: misiulka IP: *.chello.pl / *.chello.pl 22.08.02, 11:02
    mój kumpel byl kiedy pytany z religi. Pytanie brzmialo "co skladali w ofierze
    rolnicy". Kumpel nie mial pojecia wiec cala klasa mu podpowieda po cichu "mąkę,
    makę!". Na co on na glos zdiwiony "POKEMONY!?" :)
  • Gość: Lobelia IP: 195.187.102.* 28.01.02, 10:49
    Moja koleżanka w bardzo młodym wieku udała się z
    tatusiem na pasterkę i usłyszała, jak "lekko zmęczony"
    ksiądz mówi:
    "Pppaaan JJezzus w ggrobie ... tfu! w żłobie leży!"
    Ta sama koleżanka była kiedys na mszy, na której
    ksiądz mówił "móldmy się".
    Moja mamunia miała kiedys szefa z awansu społecznego,
    który zamiast "ewenement" mówił "ewelement".
    Mój narzeczony wkroczył kiedys w liczne grono
    zgromadzone w akademiku, a że był nieco chory, to
    chciał ostrzec coby się do niego nie zbliżać bo
    zaraża. I wyartykułował to następującymi słowy "Uwaga,
    bo rozsiewam embriony!".
  • Gość: Jadzia IP: 212.121.202.* 28.01.02, 12:13
    A ja kiedyś w TV słyszałam jak "pani od pogody" powiedziała:
    "Będą zawiecie i zamieje" :)))))
  • Gość: Dzidka IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.02, 14:01
    "Fotel Horum" i "śluski kląskie" to już chyba tak ograne, że nie ma co
    wymieniać? :-)
  • Gość: Kasia IP: 10.33.40.* 01.02.02, 13:10
    Plaszcza siedmiu baszty - baszta siedmiu plaszczy
  • Gość: Jadzia IP: 212.121.202.* 28.01.02, 12:18
    Moja koleżanka w szkole podstawowej została wezwana do odpowiedzi na lekcji
    geografii. Geografistka pytała o klimat i inne charakterystyczne rzeczy
    występujące w danym obszarze świata (sorry, ale nie pamiętam jaki to był
    obszar). Koleżanka oczywiście była nieprzygotowana, jednak wiedziała, że
    występują tam jakieś muchy. Chodziło o tse-tse. Niestety, nie pamiętała
    dokładnie jak się one nazywały no i wypaliła: "Występują tam muchy bzyk-bzyk"
    :) Ryjemy z tego do tej pory :))))))))
  • Gość: ela IP: 203.69.88.* 31.01.02, 08:30
    Jak po raz pierwszy wyladowalam w Taipei i okazalo sie ze moj bagaz nie dotarl.
    Przy zglaszaniu na lotnisku do personalu adresu gdzie maja przywiesc bagaz,
    bardzo mnie zdenerwowala reakcja chinczykow.
    Smiali sie i powtarzali za mna. Ja sie coraz bardziej unosilam a oni jeszcze
    bardziej sie smiali.
    Bagaz doszedl po dwoch dniach. Tutejsi chinczycy SMIEJA SIE JAK PRZEPRASZAJA.

    No nie mozna sie pobic przez nie rozumienie kultur?
  • bzik 02.02.02, 12:36
    Ostatnio tata sie mnie pyta czy bylem na filmie "Pory Hatera" :-))
  • volica 22.08.02, 04:07
    hehe, a znajomy na klasowce z polskiego napisal "mucha C-C"
  • Gość: Kitka IP: *.*.*.* 28.01.02, 14:56
    Mam nieco slaby wzrok, niestety. Wczoraj, jadac tramwajem, zobaczylam plakat
    reklamujacy jakis wystep... LOHDANA BAZUKI (Bohdana Lazuki).
  • Gość: blu IP: *.*.*.* 29.01.02, 15:22
    Na lekcji angielskiego, pani zapytała kolegę jak jest kasa (taka sklepowa) po
    angielsku. Kumpel dość długo sie namyślał, w końcu powiedział: kassssssa

    Po opijaniu matury, "zdrowo" pijaną koleżakę odstawiłyśmy pod drzwi, ona
    delikatnie je otworzyła , bo nie chciała budzić rodziców. Ale jej mama i tak
    nie spała, więc weszła do pokoju i zapytała jak było, czy coś w tym rodzaju.
    Na to kumpela wolno wymawiając słowa odrzekła: bo ja mamo piłowiłam.

  • Gość: isia IP: 192.168.1.* 30.01.02, 16:27
    Jakis czas temu w tvn fakty: George Harison zmarl na raka piersi....
  • Gość: zulia IP: *.acn.waw.pl 30.01.02, 20:04
    nie przejezyczenie ale gra slowna: rozmawiaja dwa slepe konie: biegniesz
    dzisiaj - nie widze przeszkod :)
  • Gość: gog IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.02, 20:45
    W kiosku " prosze o znaczek ulgowy" (chodzilo oczyw. o bilet)
    Z dziennika bridget jones " szczytowanie na spotkaniu" zamiast "spotkanie na
    szczycie " czy jakos tak

    :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
  • sze 01.02.02, 14:01
    jak byłem jeszcze zupełnie młody, to chodziłem na angielski. był tam taki koleś
    co w ogóle mało czaił. i bylo slowo 'languages' czyli mniej więcej ['lengłydżys].
    nauczyciel nie dawał rady wytlumaczyc kolesiowi, ze nie ma tego wymawiac
    ['lendżygłys].

    to kiedy indziej w liceum na lekcji wloskiego pani prof. kaze gosciowi napisac na
    tablicy pory roku. a gosc niespecjanie wiedzial. napisal, jak jest wiosna
    ('primavera'), pani mowi "rodzajnik". ok, dopisal 'la'. teraz lato. koles nie
    wie. "no lato, lato napisz" pastwi sie baba. no to gosc spanikowany bierze krede
    i pisze: l'ato. klasa pospadala z krzesel.
  • Gość: rena IP: 10.130.129.* 02.02.02, 18:36
    na chemii nauczyciel wezwal mojego kolege do tablicy i mowi "napisz
    trojchlorek wodoru" (czy jakis inny, skomplikowany diabel). i koles napisal,
    tylko nie wzorm a slownie:)
  • Gość: just me IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.01.02, 21:10
    Kiedy bylam harcerka, zdobywalam rozne sprawnosci - polegalo to na tym, ze
    przepisywalo sie w punktach rozne rzeczy, ktore trzeba bylo umiec, a druhowie
    podpisywali poszczegolne fragmenty, gdy uznali, ze dana czesc jest opanowana.
    No wiec zdobywalam sprawnosc bodajze lacznosciowca i dalam jednemu z druhow do
    podpisu fragment, w ktorym stalo, ze "sprawnie posluguje sie swiatlem i
    wdziekiem";-))
    Przy salwach smiechu podpunkt zostal podpisany;)

    Moja koleznaka kiedys, na klasowce z geografii, zapomniala co jest stolica
    Peru. Babka juz zbiera kartki, a dziewczyna koniecznie chce uzupelnic brak w
    swojej pracy i dramatycznie szuka kogos kto jej podpowie: "Stolica Peru,
    stolica Peru, co jest stolica Peru!!" Uczynny kolega zastanawia sie
    glosno: "Peru.. Peru.. Peru?? Peru to Lima!" I dziewczyna
    napisala: "Perutolima":)
  • Gość: ola IP: *.nowy-targ.sdi.tpnet.pl 30.01.02, 21:35
    w naszym miescie jest burdel o nazwie "las vegas".raz byl telefon-
    pomylka.odebrala mama.
    ktos:przepraszam,czy to las vegas?
    mama:nie,nowy targ

    moja babcia prawie zawsze mowi:idz mi do kiosku po mode na sukces(chodzi jej o
    teletydzien);na szanse na sukces mowi moda na szanse;

    facet(do kolezanki pracujacej w jarzyniaku):jest szef?
    ona:tak,w sloiku(zrozumiala:szczaw)
  • sze 01.02.02, 14:23
    to na podobnej zasadzie ktos kiedys napisal: "...jak mawial znakomity aforysta
    Stanisław Jeżylec"

    Aha, przypomnialo mi sie: to podobno z raportow policyjnych (swoja droga kopalnia
    smiesznych glupot). Jakis funkcjonariusz napisal, ze "w danej sytuacji ta
    okoliczność nie graroliła".
  • Gość: Jaceq IP: *.ppp.szeptel.net.pl 30.01.02, 21:53
    Niewyjęte było:

    Beldzy i Holendrowie

    autor: D. Szpakowski (podczas meczu Belgia - Holandia)
  • kasiulek 30.01.02, 23:03
    Z dziecinstwa: byla kiedys u mnie kolezanka i mama dala nam pierogi ruskie.
    Agnieszka zjadla pierwsza, odniosla talerz do kuchni i mowi: 'Dzien dobry!', na
    co mama machinalnie: 'Dzien dobry!', a pozniej obie zaczely sie chicholic:))))

    Z opowiadania innej kolezanki: zapytana przez jakiegos Rosjanina, czy mowi po
    rosyjsku odpowiedziala: 'Ja nie muwliu pa ruski wogulie' hihihihihi... (pardon
    za 'u', ale nie mam polskich czcionek...)
  • Gość: Magda IP: *.net.autocom.pl 31.01.02, 00:56
    A ja byłam kiedyś ankieterką i na koniec ankiety zazwyczaj musiałam zadawać
    ludziom pytanie o wysokość ich dochodów. Kiedyś, zmęczona po całym dniu
    ankietowania, pytam kobietę "czy może mi Pani powiedzieć jakie są u Państwa
    odchody?" :-)

    Albo z innej beczki: pytanie z geografii - "czy możesz wymienić jakąś skałę
    pochodzenia organicznego?". Koleś odpowiada: "wapno". :-)
    (zamiast "wapienie")
  • Gość: sonia IP: *.net.autocom.pl 31.01.02, 01:39
    Pewna Amerykanka, amatorka naszych cukierkow krowek, poprosila w sklepie:
    Poprosze pol kilograma kurwek

    Inna dziewczyna, rowniez uczaca sie polskiego, z natury niesmiala nie chciala
    dac sie namowic na wyjscie na impreze i usprawiedliwila sie tymi slowy: bo ja
    juz jestem taka dziwka (chciala powiedziec, ze jest juz taka dzika)
  • Gość: matylda IP: *.*.*.* 31.01.02, 09:10
    Na angielski mielismy opisac wyglad osoby siedzacej obok. Kolezanka opisujac
    kolege mowi: He has a bird. (bird- ptak, beard- broda)

    Na biologi kolezanka mowila o zabkach, ktore maja na lapach cos takiego, ze
    przyklejaja sie do drzew i rzekla: maja na palcach rzekotki

    Skladanie zyczen i lamanie sie oplatkiem. Moj brat sklada zyczenia mojej mamie
    wiec ja zajelam sie jego zona i po zlozeniu zyczen mowie : no to pa!

  • faxio 31.01.02, 10:11
    Na biologii, podpowiedź brzmiała : nielot kiwi,
    a kolega odpowiada: mielonka kiwi.
  • Gość: jagna IP: *.dialup.medianet.pl 31.01.02, 11:29
    Moja znajoma-Polka mieszkająca od dziecka we Włoszech-zawsze konczy listy w
    nastepujacy sposob: MOC CAŁUSÓW I ODCISKÓW auuuu!!!
  • Gość: Ptasia IP: *.wcp.pl 04.02.02, 16:38
    "zabierz swoje stajtki i manik", "ci kobieci i te mężczyzny"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka