Dodaj do ulubionych

Moja przygoda z tiwi...

26.11.01, 13:36
no coz, nie da sie ukryc iz ostatnie przezycia mrecka zwiazane z jego wystepami
w teleturniejach wywolaly z mojej dziurawej pamieci wspomnienia dotyczace
moich doswiadczen w tej materii. A bylo to tak:
Rok temu, zima to bylo, niedziela, czlowiek czyli nanta siedzi sobie popoludniem znudzona
i nie ukrywam, nazarta po brzegi, w slicznym dresilku marki "bez marki" i zmienia kanaly
w tiwi coby sie zanudzic jeszcze bardziej. Nagle telefon, to moja kumpela, organizatorka wspanialego
teleturnieju potrzebuje mojej pomocy. Prosze o wyluszczenie sprawy, chociaz od razu zakladam,
ze chyba nie bedzie mi sie chcialo. Ale co tam, posluchac mozna. I slysze, ze w studiu niedaleko
mojego domu nagrywany jest odcinek "0" do nowego teletrunieju, ktorego nazwy wspomniec
nie wypada (krypotoreklama). Powiem jedynie, ze wszyscy uczestniczy ograrnieci sie zadza
blizej nieokreslonych pieniedzy. Dla wyjasnienia odcinek "0" nagrywa sie aby sprawdzic wszystkie
aspekty techniczne, raczej nie jest to do emisji. Kolezanka tlumaczy dalej " no i sluchaj, uczestnicy nam nie
przyjechali, zbieraj tylek w troki i przyjezdzaj, wcisniesz pare guzikow, na benzyne zarobisz".
Pamietajac moj wczesniejszy nastroj powiedzilam: "idz sie ugryz, ja jestem zajeta,
wlasnie psuje telewizor skaczac z programu na program, ja nie mam czasu na piardy". A
ta swoje, przyjedz, no co ci szkodzi. No i co? pojechalam, durna nanta jak nic. Zebralam sie
w jakas kiecke, mysle sobie, do przyciskania guzikow nie potrzeba stroju wieczorowego z
piorami, ujde w tloku. Dojechalam na miejsce widze tlumy ludzi, pelno ochrony a ja taka
wystarszona. Nic to, brne dalej. Czekalo mnie 8 godzin siedzenia w jednym pokoju z
panami, ktorzy wygrali wszystkie teleturnieje w tym kraju i wlasnie sprawdzali
swoja wiedze rzucajac sobie pomyslowe pytania. Potem przyszla charakteryzatorka, ktora
zrobila mnie na opalone bostwo w kolorze mahoniu, nie moglam sie za bardzo usmiechac
bo mi twarz pekala. No i wygnali do ...studia z publicznoscia. Jesli ktos ogladal ten wspanialy
szow to wie, ze uczestnicy siedza na wysokich barowych stolkach, ledwo tam wlazlam pamietajac
zeby nie urwac calego tego technicznego gowna, ktore mi umocowali z tylu na pasku od kiecki.
Nie wspomne, ze pasek ten pod wplywem ciezaru ww aparatury ciagle sie opuszczal
i grozilo mi niebezpieczenstwo wystapienia w samych gatkach. Nic to, najlepsze bylo przed nami.
Kiedy mielismy zaczac brac udzial w tej maskaradzie zepsul sie sprzet, wiec okolo 2 godzin
siedzialam za tym stolku z opadajacym paskiem od spodnicy i przyklejonym usmiechem, ktory
mi sie nieco kruszyl. Nasza grupa zdazyla odpowiedziec na 4 pytania, bo okazalo sie
ze nie mamy juz czasu na dalsze nagranie, byla godzina 22.45. Dograno jeszcze prowadzacego,
ktory wypowiadal wspaniale kwestie "zapraszamy na reklamy", "witamy po krotkiej przerwie" itd.
Modlilam sie o szybkie zakonczenie calej tej glupoty i zapomnieniu, kiedy nagle..... I tu clue calej sprawy
Dostej do lapy umowe o dzielo !!!!! (wczesniej dziwnym trafem nie mogli znalezc pismiennej osoby, ktora bylaby
w stanie wypelniec ten druk) i czytam ze wyrazam zgode na umieszczenie mojego wizerunku
na bilbordach i w necie oraz w zajawkach w tiwi. Dostalam zawalu i to nie raz....dzieki Bogu zostalo to
oszczedzone i mnie i biednym ludziom w W-wie, ktorzy bez watpienia powodowali by wieksza ilosc
wypadkow widzac obok jezdni bilbord z moim wizerunkiem. Odcinek nie byl emitowany, na bilbordach
i w zajawkach pokazywano jedynie "prawdziwych" uczestnikow teletrunieju.

No a ja u Was? tez macie takie mile wspomnienia???
Edytor zaawansowany
  • Gość: ordynat. IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 26.11.01, 19:59
    chyba nie ogladam tiwi bo nie wiem co to za teleturniej!?
    ale fajny text!
    pozdro
  • Gość: rigel IP: 212.244.132.* 26.11.01, 22:44
    mylisz sie Nanto... puscili to w TV ;)))
    a ja wyrzucilem wtedy odbiornik przez okno, bo myslalem, ze sie kolorki
    popsuli, ostrosc nawalila i glos tez jakos nie taki jak byc powinien...
    a to bylo tylko nagranie z Twoim udzialem.... buuuuu i musialem niepotrzebnie
    wydatkowac pewna okragla zreszta sume peelenow na nowy telewizorek... ;(((((
  • mreck 27.11.01, 07:17
    w uproszczeniu to tak właśnie wygląda.
    Jako bywalec telewizyjny (ten teleturniej był drugim moim teleturniejem) mogę
    powiedzieć, że mógłbym robić to co dziennie. Zaskoczyła mnie taka rzecz: jak
    oni to robią, że talie graty pomalowane srebrzanką wychodzą w telewizji jak
    eleganckie chromoniklowe mebelki. Przydałby mi się patent, albo licencja.
  • aniela_ 27.11.01, 08:48
    aha dodam skromnie że przechadzałam się po wybiegu munłokiem ubrana w
    sekyndhand ciuchy prezentowałam modę a la majkel wiadomojaki. twarz miałam przy
    tym pomarańczową. potem sie zmienilam i zostalam aniolem.
  • libra7 27.11.01, 21:46
    Pojawilam sie niegdys w tiwi przy okazji gieldy mineralow,
    wyrobow jubilerskich i skamienialosci (na ktore to imprezy
    namietnie uczeszczam od lat). Zastanawialam sie w jakim
    charakterze mnie pokazali: mineralem nie jestem, tym bardziej
    wyrobem jubilerskim. Zostaje skamienialosc... :-))))))))
    Wasza skamienia-libra

    PS. Za to w radiu swego czasu wywiadu udzielalam (bo sie akurat
    nawinelam -- przyszlam w bufecie radiowym lunch skonsumowac;
    potem lunch konsumowalam gdzie indziej, co polozylo kres mej
    eterycznej karierze).
    L. na ^^^^^^^^^^ (falach) eteru
  • 24thletter 27.11.01, 22:06
    libra7 napisał(a):

    Zastanawialam sie w jakim
    > charakterze mnie pokazali: mineralem nie jestem, tym bardziej
    > wyrobem jubilerskim. Zostaje skamienialosc... :-))))))))

    a moze jestes muszka zatopiona w bursztyn?:)
  • libra7 03.12.01, 21:11
    Dzieciaku, mily jestes. Tak trzymaj, a wyrosnie z Ciebie fajny facet... ;-)))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka