Dodaj do ulubionych

znad Bosforu

11.07.03, 14:17
Witam Wszystkich!
powróciłam właśnie znad Bosforu i chętnie się podzielę z Wami przeżyciami
moimi egzotycznymi.

Wizualizujmy sobie Istambuł – jaki jest. Hm. Wielki, to na początek,
naprawdę wielki – 12 mil żywizny i myślę, że jeszcze 2 spokojnie można
dorzucić przyjezdnych. Piękny. Tak, niewątpliwie jest piękny, widok zapiera
dech piersiach – te biele, to złoto, strzeliste wieżyczki minaretów, ten
błękit Golden Horn, delikatne odblaski promieni słonecznych na wodzie, no
zapiera. I dobrze, że zapiera, bo z kolei zapach niewątpliwie zabija. Jeżeli
powietrze w Ankh – Morpork można kroić, to powietrzem Istambułu można
spokojnie uśmiercać, sprzedając je w aptekach na receptę razem z cyjankiem
potasu.

Zaraz pierwszej nocy poszliśmy na ichniejszą Pietrynę. Duże toto, długie i z
torami tramwajowymi w środku. Jest to miejsce gdzie turystów płci męskiej
przyjaźni Turcy zapraszają na rodzinne kolacje w towarzystwie nieletnich
córek, turystki płci żeńskiej przekonuje się, że „nie kochał naprawdę ten,
kto nie kochał się w Istambule”, a turystom płci obojga pomaga się usłużnie
w noszeniu torebek, na tyle skutecznie, że mają szansę nie mieć szansy
zobaczenia ich do końca życia…
Jest to więc arteria tego miasta długa, krzykliwa, smrodliwa, zaśmiecona i
pełna kontrastów jak cały Konstantynopol, gdzie obdarte żule
śpiewają „knocking on heaven’s door” pod luksusowymi butikami , a obok
zakwefionych nieszczęsnych istot płci niegdyś żeńskiej zobaczyć można
dziewczęta tak odstawione, że u nas stałyby się dziwowiskiem na miarę
posłanki Beger.

Z tym chodzeniem po ulicach w Konstantynopola to jest śmiesznie. Naprawdę,
że strach się ruszyć tam gdziekolwiek bez mężczyzny u boku, rili! Więc jeśli
nie chodziłyśmy za rękę z jedną koleżanką (bo to też skutecznie odstraszało)
to łaziłam uczepiona kolegi z Polski (ale przestałam szybko to czynić, kiedy
rozpoczął swoją asymilację z okoliczną nutą zapachową). Jeśli nie daj Boże,
zdarzyło mi się iść w niejakim oddaleniu, na przykład 2 kroków od grupy,
natychmiast dowiadywałam się, że połowa męskiej połowy Konstantynopola mnie
zna, pamięta mnie dobrze i już mnie kiedyś widziała, jakby co najmniej każdy
z nich miał swoje stoisko z warzywami na rynku Bałuckim, albo chodził z
psami na spacer do parku Julianowskiego. Ta druga połowa natomiast może i
mnie jeszcze nie znała, alle za to doskonale wiedziała czego ja chcę i
pragnę, nawet jeśli ja sama o tym bladego pojęcia nie miałam, co więcej
syskie te moje nawet najbardziej ekstraordynaryjne pragnienia gotowi byli w
szaleńczym zapale spełniać i to na wyścigi.
Alle to nie koniec, nie myślcie, że jestem uprzedzona, albo jednostronna.
Druga strona istnieje a jakże. Druga strona to wtedy kiedy jest gorąco w
autobusie komunikacji miejskiej i kierowca który z życzliwym uśmiechem
otwiera drzwi w czasie jazdy, bo widzi, że mi duszno i słabo, albo jakiś tam
perdono, który z twarzą musashi naturalnie, alle manierami gentlemana wprost
z Londynu ustępuje mi w tymże autobusie miejsca i podtrzymuje, żebym sobie o
rurę zębów nie wybiła na co bardziej urozmaiconych fragmentach trasy.
Są więc Turcy z jednej strony niewątpliwie arabscy i to arabscy w
pejoratywnym tego słowa znaczeniu: głośni, nachalni, brudni alle są i
otwarci, gościnni, uśmiechnięcie życzliwi.

Nie miałam za dużo czasu na turystyczny szał, albowiem nad tenże Bosfor
pchnęły mnie matczyne ramiona pracy i większą część czasu spędzałam w
klimatyzowanych wnętrzach na noc tylko wracając do pokoju hotelowego. Była w
nim na ten przykład nawet kolumna, wokół której mogłabym sobie urządzać
biegi gdyby mi się bardzo nudziło. Na szczęście mi się nie nudziło.

Jeśli już jednak o dzikim szale turystycznym mowa, to ku mojej udaliśmy się
mianowicie na bazary, do meczetu zwanego niebieskim, do tradycyjnej
tureckiej kawiarni z nagrilami i do Hagii Sophii. Pod meczetem chcieli mnie
kupić za jedyne 25 wielbłądów, alle kolega z miną znawcy i doskonałego
licytatora zapewnił chętnych, że doprawdy nie byłaby to intratna transakcja
albowiem nie umiem gotować i zajmować się domem, dzięki czemu nadal możecie
się mną cieszyć i nie macie problemów z rozlokowaniem wielbłądów na
balkonach… Weszłam też do tegoż meczetu półgoła to znaczy z odsłoniętymi
łydkami i bez chusty, ponieważ zmroziłam fundamentalistę przy wejściu moim
chrześcijańskim wejrzeniem dumnie wypinając pierś z krzyżykiem. Nie wszyscy
mieli tyle szczęścia, na ten przykład Steward musiał sobie zamotać wokół
bioder uroczą chustę koloru indygo, dzięki czemu wyglądał jak spłoszony
transwestyta.
Meczet w środku piękny, alle dziwny. Skonstatowałam, że nie mogłabym się
modlić w takich miejscach… Hagia Sophia zaś zniszczona niemożebnie. Czuć
było, że historia huraganem przewaliła się przez to miejsce.
Najlepsze są jednak te tureckie zaułki, bazary, sklepiki, otwarte chyba 24 h
na dobę. Zawsze jest tam gwarno, zawsze ruch, pełno ludzi niezależnie od
pory dnia i nocy – czy to 3 nad ranem czy 12.00 w południe. Krzyczą,
nawołują, zachwalają to swoje badziewie. Uroczo:P
No fajnie było, a długo by jeszcze opowiadać.
Pozdrowiłam od was Azję a i także wyrazy od niej różnaorakie w - tym
szacunku - przekazuję także.
Ziri
Edytor zaawansowany
  • maga34 11.07.03, 14:18
    widzenie mam
    zwizualizowałam sobie jaskółkę
    chyba
  • the_ladybird 11.07.03, 14:19
    ale jedna wiosny nie czyni. to prawda powszechnie znana.
  • ziri 11.07.03, 14:20
    wakacje są, gorąco, fatamorgany i te de :)
  • the_ladybird 11.07.03, 14:22
    e. już koniec? weź se i nie żartuj. ja chce jeszcze
  • the_ladybird 11.07.03, 14:23
    no. Ziri, proooszę :)
  • ka_27 11.07.03, 14:25
    Uruchom swoją wyobraźnię ... :-)))
  • the_ladybird 11.07.03, 14:25
    nie ma takiej opcji :)
  • ka_27 11.07.03, 14:31
    Na pewno jest :-))))
  • ziri 11.07.03, 14:24
    a. alle mnie wena uciekła była
  • maga34 11.07.03, 14:25
    no to goń ją, goń
    bo bardzo dobra była :))
  • the_ladybird 11.07.03, 14:27
    uhu.
    normalnie jakbym była mężczyną to bym przyklękła na jedno kolano i dłoń z
    szacunkiem ucałowała :)
  • the_ladybird 11.07.03, 14:26
    weeeno wróć :)
  • ziri 11.07.03, 14:28
    ona nieśmiała jest wielce, nawet przekupić się nie daje :) spróbujmy inaczej -
    może są jakieś pytania? :P
  • the_ladybird 11.07.03, 14:30
    są są. a co przywiozłaś?
  • the_ladybird 11.07.03, 14:31
    i czy 25 wielbłądów to godna cena?
  • ziri 11.07.03, 14:35
    pół walizki papierów jak zawsze :)
    i aparat jednorazowego użytku, który kupiłam popełniając niesamowite faux pas -
    mianowicie nie chciałam się o niego targować i pan sprzedawca gonił mnie
    potem przez pół ulicy, na kolanach błagająć, żebym go w końcu kupiła po swojej
    cenie, nie plamiąc jego honoru handlarza

    a czy dobra cena? skonfrontowałam tendencje na giełdzie żywym towarem i wyszło
    na jaw, że za przyległość mojego znajomego ofiarowano tylko 4 wielbłądy, więc
    bo ja wiem - chyba dobra...
  • the_ladybird 11.07.03, 14:39
    ziri napisała:

    > i aparat jednorazowego użytku,

    czy to oznacza, że będą zdjęcia?
  • ziri 11.07.03, 15:11
    Biedronko - mam na razie 2 tylko zeskanowane a i to z toku pracy bardziej -
    przesłąć gołąbkiem?
  • mmpm 11.07.03, 15:14
    Gupie pytanie!
    Czekamy!!!
  • ziri 11.07.03, 15:16
    :D bo może lepiej całością już?
  • misiania 11.07.03, 15:16
    bosz, ale się Jaskółka droczy noniemogę :)))))))))))
  • maga34 11.07.03, 15:17
    no kokietka normalnie :)))
  • the_ladybird 11.07.03, 15:24
    czeka, aż nam normalnie serce pęknie :)
  • mmpm 11.07.03, 15:28
    4 od prawej? Znaczy ta Murzynka? ;-)
  • ziri 11.07.03, 15:30
    nie od tej prawej - od tej drugiej :)
  • mmpm 11.07.03, 15:31
    Aha - nie od prawej prawej, tylko od lewej prawej. :-)
  • ziri 11.07.03, 15:34
    Ja nie wiem, alle mój instruktor od prawa jazdy też mi tak mówi - teraz skręci
    pani w prawo... - na co ja zawsze nieodmiennie pytam: w które prawo...?
    <oczęta z zaniepokojeniem rozszerzając>
  • the_ladybird 11.07.03, 15:36
    a ja na takie dictum nieodmiennie wizualizuję sobie talerz zupy. i łyżkę :D
  • ziri 11.07.03, 15:39
    a ja sobie nie wizualizuję, albowiem leworęczna jestem :)
  • maga34 11.07.03, 15:36
    Ziri czy Ty też przeżywasz katusze robienia prawa jazdy???
    bo ja się właśnie na egzamin wybieram, ale się boję, bo mnie niczego na placyku
    nie nauczyli :(
  • ziri 11.07.03, 15:38
    tak Mago, właśnie właśnie - i owóż, wystaw sobie, że w zapale chciałam
    poćwiczyć samopas na samochodzie rodziców wjazd do bramy wczoraj, zaznaczę
    tylko, że brama niekoniecznie to przeżyła; samochód takoż
  • maga34 11.07.03, 15:41
    no ja jeszcze nic nikomu nie rozbiłam, ale w niedzielę się wybieram, trenowac
    na prywatnym samochodzie i doprawdy nie wiem jak to się skończy!
    a na ten egzamin to chyba po urlopie pójdę, wykupując najpierw jeszcze kilka
    jazd
  • ziri 11.07.03, 15:43
    tak uczyń a ja fluidy swoje w Twą stronę posyłam, w bólu się uwspólniając :)
  • mmpm 11.07.03, 15:37
    Lepiej mówić: wschód-zachód! ;-)
  • the_ladybird 11.07.03, 15:41
    a jak stoisz twarzą w nieznanym kierunku? Albo słońce już zaszłO?
  • mmpm 11.07.03, 15:44
    Zawsze wtedy i tak ma wschód po prawej, a zachód po lewej! :-P (yyyy, na
    odwrót?)
  • the_ladybird 11.07.03, 15:51
    a czy wiesz że na dworcu pkp w gliwicach jest wszystko na odwrót?
    tzn. pociągi tak jakoś nieintuicyjnie jeżdżą
  • mmpm 11.07.03, 15:56
    Aha, mało mnie to obchodzi, bo na tamtym dworcu chyba tylko raz byłem...
  • the_ladybird 11.07.03, 15:31
    a to podobno kobiety prawej od lewej nie odróżniają :P
  • maga34 11.07.03, 14:35
    i czy targowanie się jest sztuką dla sztuki?
  • ka_27 11.07.03, 14:37
    Targowanie to prawie tradycja :-)))
  • ziri 11.07.03, 14:38
    ano
  • ka_27 11.07.03, 14:41
    Zatem jesteś teraz w tym temacie obcykana :-))))
  • ka_27 11.07.03, 14:33
    Tak :-)
    Są, czy powiesz nam coś więcej? :-))
  • baloo1 11.07.03, 14:29
    No zwizualizowalem wszystko pieknie i nagle wizualizacja mi sie urwala. Grozi
    to kacem, jak wiadomo. W zwiazku z powyzszym prosze o jeszcze.
  • ziri 11.07.03, 14:39
    czuję się przytłoczona ;)
  • baloo1 11.07.03, 14:41
    Czuj sie Powolana i Wybrana ;o)
  • ka_27 11.07.03, 14:42
    Czuj sie Duszą Towarzystwa :-)))
  • aniela 11.07.03, 14:42
    yhy to ja dorzuce swoje jeszcze wagę ciezaru zwiekszajac :)
  • maga34 11.07.03, 14:44
    a teraz się odpręż, usiądź wygodnie w fotelu, rozprostuj palce i stukaj w
    klawiaturę; aha oddychaj spokojnie i głęboko :)
  • ziri 11.07.03, 14:46
    przepona mi posłuszeństwa odmawia, alle zrobię co w mojej mocy :)
  • ka_27 11.07.03, 14:47
    Trzymamy z Cie kciuki :-)))
  • baloo1 11.07.03, 14:49
    Przepone zostaw na swoim miejscu, palcami stukaj w klawisze. Przepona za duza
    jest i literowki sie robia;o)
  • timit 11.07.03, 14:44
    to jeszcze ja ktory w azji nigdy nie byl!!

    --
    czas na zmiany, najwyzszy!!
  • ziri 11.07.03, 14:45
    swoje co, dorzucisz? :)
  • misiania 11.07.03, 14:47
    kto o czym to o czym a Misiania, wiadomo... no to powiedz, Ziri, czy lokalnej
    kuchni specjały dane Ci było eksplorować? np. w tych zaułkach o północy alboco
  • the_ladybird 11.07.03, 14:49
    Koniecznie opowiedz. a ze szczegółami.
  • ziri 11.07.03, 14:51
    taaaa, nakarmili mnie tym swoim tradycyjnym Misianiu i wierz mi nie polecam
    wręcz wroga swojego nie zabrałabym na posiłek taki albowiem miłesierna jestem
    a dobrotliwa co Wszyscy wiedzą :)
  • the_ladybird 11.07.03, 14:52
    a szczegóły. te w których tkwi diabeł?
  • the_ladybird 11.07.03, 14:54
    bo ja na ten przykład z rozrzewnieniem taki burgul z jagnięciną i orzechami
    wspominam... :'-|
  • ziri 11.07.03, 14:59
    zupki mają dobre, w tym jedna taka z soczewicy mi do gustu przypadła, potem
    długo długo nic, bo mięsko jest niejadalne suche i przyprawiane żyletkami i w
    ogóle nic takiego na tych talerzach godnego uwagi oprócz dekoracji
    niejadalnych się nie pojawiało; desery natomiast to roztopiony cukier i nic
    poza tym, zaoferowano nam tylko jeden jadalny taki ryżowo - mleczny alle nawet
    nie wiem, czy to jakiś tradycyjny specjał

    chlebek do kebebu za to jest przepyszny z kozim serem, który się w pęcherzu
    rybim trzyma coby dojrzał do spożycia - to polecam z sumieniam czystym
  • the_ladybird 11.07.03, 15:17
    niewiarygodne jest to wręcz.
    Mam przyjaciół, z którch to on jest arabski a tym bardziej się z nimi
    przyjaźnię im więcej smaczków od nich wyciągam :)
  • ziri 11.07.03, 15:20
    a to zaproś mnie kiedyś na kolację, nie obrażę się - słowo jaskółki :]
  • the_ladybird 11.07.03, 15:22
    zapraszam, oczywiście :)
    a co do deserów, to się oczywiście zgadzam. Sam cukier, ale taki
    jesczetrochowy :)
  • aniela 11.07.03, 14:52
    swoje "jeszcze" "jeszcze". cydzyslow mi uciekl
  • misiania 11.07.03, 14:45
    hyhy, Ziri, ti ti Haliku i Dzikowska w jednym ti :)))))))))))))) ale się
    czytało! a właśnie, czy wyrzeźbiłaś gdzieś na pięciotysiącoletnim murze "tu
    byłam"?
  • ka_27 11.07.03, 14:46
    I masz jakąś sympatyczną pamiatkę znad Bosforu??
    (naturalną oczywiście)
  • ziri 11.07.03, 14:48
    uhm, pomnik mój z mydła szarego miastu jako dank pozostawiłam, aby przyszłe
    pokolenia miały co podziwiać, a pienić się, że mnie nie spotkały
  • ka_27 11.07.03, 14:51
    :-))))

    Przewodnik zawsze o to miejsce zachaczy :-))
  • piotr_c 11.07.03, 15:15
    I ja wołam , jeszcze jeszcze bo się zasłuchałem i nagle film mi się skończył (
    nie urwał, co to to nie).
    a nad morze cię zaniosło , czy jesteś jakółka hydrofilową ?
  • ziri 11.07.03, 15:19
    Piotrze - ja jestem jaskółka podróżna - niegdzie na dłużej miejsca nie
    zagrzewam, tak to wygląda. A poza tym, to nie narzekać, reszta filmy biała,
    dziewicza i niezużyta ;) nie będę się w Sienkiewicza bawić i panoram
    opisywać :)
  • timit 11.07.03, 15:20
    A SZKODA - MASZ MOZLIWOSCI..!
    --
    czas na zmiany, najwyzszy!!
  • ziri 11.07.03, 15:21
    i umarła jaskółka śmiercią tragiczną w rumieńcach płonąc :)
  • piotr_c 11.07.03, 15:31
    A tak przy okazji, przelot przez Kraków 9 i 10 sierpnia pewnia planujesz.
    Prawda ???
  • ziri 11.07.03, 15:33
    jeśli tylko po Drugie Stronie nie będę to owszem owszem
  • baloo1 11.07.03, 15:38
    To zanczy wpisywac Cie na liste "tak" czy "prawdopodobnie" ? I co z noclegiem ?
  • ziri 11.07.03, 15:41
    prawdopodobnie, bo ja nie mam jeszcze jasności niestety co z tym usa :-/ a
    noclegu nie mam, ktoś mnie na parapecie przechowa?
  • baloo1 11.07.03, 15:44
    Sa zarezerwowane czy pokoje czyosobowe w Czechkafkach . Zreszta, zajrzyj na
    watek "spotkanie w Krakowie"
    A kiedy bedziesz wiedziec, czy masz odlot (do USA, znaczy) ?
  • ziri 11.07.03, 15:46
    odlot do mam 26 lipca, nie wiem tylko ile mię tam trzymać będą, z tym problem
    wielki, więc raczej prawdopodobnie, a wątek przeczytam dziękuję :)
  • baloo1 11.07.03, 15:47
    To dlugo bedziesz czytac ;o)

    To ja lkece uaktualnic lyste .
  • piotr_c 11.07.03, 15:44
    Drugie stronie czego? Bo mi się kilka mniej lub bardzie dramatycznych skojarzeń
    nasunęło.

    ale generalnie jesteś na TAK. To wpisz się prosze na listę na odpowiedniej
    półeczce.
  • baloo1 11.07.03, 15:45
    Zaraz sie to zrobi. Hurtowo, bo Norme tez trzeba wpisac.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka