Dodaj do ulubionych

Nakaz wyprowadzenia się z mieszkania komunalnego

19.04.10, 18:48
Witam!
Dwa lata temu zostałam zameldowana razem z mężem w mieszkaniu
komunalnym po mojej zmarłej babci,w którym mieszka mój wujek,syn
babci,czyli główny najemca lokalu.
Dzisiaj mój wujek dostał pismo z Urzędu Miasta,że do 31maja musimy
opuścić lokal,ponieważ niby mój wujek podnajmuje lokal bez zgody
właściciela czyli Urzędu Miasta (a przecież nie podnajmuje tylko
mieszka razem z nami). Moje pytanie brzmi: Skoro Urząd Miasta nas
zameldował i wtedy nie informował nas o tym,że musimy posiadać jego
zgodę na zamieszkanie,wydawało nam się,że meldunek(na stałe) to
również zgoda Urzędu. Co możemy teraz zrobić? Czy musimy się
wyprowadzać,czy jest jakaś możliwość na legalne zamieszkanie?
Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedź.
Edytor zaawansowany
  • piotr-55 20.04.10, 12:40
    Ściemniaj w urzędzie, nie mnie. Albo opisz stan faktyczny albo nie nudź.
    Szkoda mi czasu na odpisywanie gdy sprawa z daleka śmierdzi nieprawdą.
  • kaskamala 20.04.10, 16:00
    Witam Panie Piotrze! Nie wiem skąd te oskarżenia i założenie,że
    piszę nie prawdę. Wszystko opisałam tak jak jest faktycznie. Mój
    wujek,który jest głównym najemcą tego lokalu często wyjeżdża i węcej
    nie przebywa w tym mieszkaniu niż przebywa,ale faktycznie mieszka.
    Mamy sąsiada,który robi wszystko,żeby nas zniszczyć i zabrać to
    mieszkanie (już nie raz próbował,tylko wtedy mój wujek mieszkał
    sam,ale po sprawach sądowych wujkowi mieszkania nie zabrano). Sąsiad
    ten jest w zarządzie wspólnoty mieszkaniowej i ma wiele znajomości.
    Jakieś 6 m-cy temu mieliśmy kontrole w klatce,sprawdzali czy mój
    wujek mieszka,potem zbieraliśmy podpisy (większość sąsiadów
    potwierdziła,że tutaj przebywa) i zanieśliśmy je do Spółdzielni i do
    tej pory było wszystko ok,aż do wczoraj kiedy przyszło wezwanie do
    opuszczenia lokalu. Powołują się tam na art.11 ust.2 pkt 3 ustawy z
    dnia 21 czerwca 2001 o ochronie praw lokatorów. Dzisiaj czytając
    fora i szukając pomocy znalazłam informacje o tym,że meldunek w
    lokalu komunalnym to nie to samo co zgoda na zamieszkanie,ale my o
    tym nie wiedzieliśmy!Myśleliśmy,że jak Urząd Miasta nas zameldował
    to jednocześnie wydał zgodę na zamieszkanie tym bardziej,że był to
    meldunek na stałe! Bardzo proszę o pomoc!!!
  • piotr-55 20.04.10, 18:22
    Dopiero teraz napisałaś prawdę. Jedyny zarzut jaki mozna bylo postawić i wywieść
    taki skutek, był właśnie taki,m że główny lokator nie mieszka pod wskazanym
    adresem. To standardowa procedura, ale niezbyt groźna. Wasze zameldowanie w
    lokalu nie ma żadnego znaczenia, tak samo jak to że tam mieszkacie, to nikogo
    nie obchodzi. W świetle wyroku TK, sprzed 2 lat, sam meldunek nie jest zadnym
    prawem do zamieszkania i nikt na niego nie musi wyrażać zgody, jest tylko
    dopełnieniem procedury administracyjnej.
    Niech Twój wujek napisze odwołanie od decyzji rozwiązującej umowę najmu. Niech
    napisze ja do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. W odwołaniu niech napisze
    OŚWIADCZENIE, że mieszka pod wskazanym adresem nieprzerwanie od ....itp.
    W piśmie wypowiadającym umowę powinien być wskazany sposób wniesienia odwołania.
    jeśli jest, postępuj tak jak jest wskazane, jeśli nie ma, podnieś zarzut braku
    takiego pouczenia. Zazżądaj uwidocznienia sposobu podjęcia decyzji(uchwała,
    decyzja administracyjna itp). Mieszkaj sobie spokojnie, to nie jest jakaś
    "niebezpieczna" sprawa. Jeśli odwołanie nie pomoże wniesie wujek powództwo do
    sądu, na 99% wygra. Sądy niechętnie "produkują" bezdomnych.
  • kaskamala 20.04.10, 19:16
    Panie Piotrze serdecznie Panu dziękuję,mam nadzieje,że rzeczywiście
    ma Pan rację i nas stąd nie wyrzucą,ale pisze Pan,że meldunek nie
    jest zgodą na zamieszkanie i właśnie wszystko chodzi o to,że my
    właśnie takiej zgody nie mamy i o to cały problem. W tym art.na
    który spółdzielnia się powołuje widnieje,że jeżeli lokal jest
    podnajmowany osobom trzecim to mogą zabrać takie mieszkanie,a w
    sumie na to wychodzi,że jest podnajmowany ponieważ ja z mężem
    mieszkamy w nim bez zgody Urzędu Miasta. Czy jeżeli wujek w nim
    zamieszkuje i ma na to dowody (m.in.korespondencja,która do niego
    przychodzi) to wtedy my razem z nim możemy mieszkać bez takiej zgody
    z Urzędu Miasta? Pisze Pan jeszcze,że w piśmie ze spółdzielni
    powinien być sposób wniesienia odwołania,dziwi mnie,że tego nie
    ma,przecież powinni informować co można dalej w tej sprawie
    zrobić.Napisał Pan również,żeby wujek zażądał uwidocznienia sposobu
    podjęcia decyzji (uchwała,decyzja administracyjna) ale oni powołują
    się na ustawę o ochronie praw lokatorów,czyli podają przyczynę
    podjęcia takiej decyzji. I jeszcze jedno pytanie czy w tym
    oświadczeniu do spółdzielni wujek ma pisać o nas? Coś musi napisać
    bo spółdzielnia pisze o tym,że lokal jest podnajmowany,czyli ma
    napisać tylko,że nie jest podnajmowany bo mieszka razem z nami?
    Jeszcze raz bardzo dziękuję. Pozdrawiam
  • piotr-55 21.04.10, 07:36
    kaskamala napisała:

    > Panie Piotrze serdecznie Panu

    pomiń tego "pana", samo piotr wystarczy w necie.

    dziękuję,mam nadzieje,że rzeczywiście
    > ma Pan rację i nas stąd nie wyrzucą,

    Nie wiem czy Was nie wyrzucą, ale jeśli będziecie się inteligentnie bronili, to
    nie daje im więcej niż 1% szans na wywalenie Was. A poza tym to nie prędzej niż
    za kilka lat.

    ale pisze Pan,że meldunek nie
    > jest zgodą na zamieszkanie i właśnie wszystko chodzi o to,że my
    > właśnie takiej zgody nie mamy i o to cały problem.

    W materialnym prwie administracyjnym, nie ma pojęcia "zgody" na zameldowanie czy
    zamieszkanie. Zameldowanie jest obowiązkiem wynikającym z ustawy o dokumentach i
    nikt nie ma prawa odmówić Ci meldunku. Natomiast zgodę na zamieszkanie może
    wyrazić właściciel lub NAJEMCA lokalu, ponieważ to właśnie najemcy przysługują
    prawa właściciela w okresie najmu. Wujek zgodę wyraził, skoro Was tam
    zameldował, więc od tej strony problemu nie ma. Istnieje jeszcze obowiązek
    zgłoszenia zarządcy budynku ilości osób zamieszkałych w lokalu , celem
    naliczenia opłat za część wspólną rachunków, ale niedokonanie tego obowiazku nie
    jest zagrożone sankcją rozwiązania umowy.

    W tym art.na
    > który spółdzielnia

    NO TO ZASTANÓW SIĘ, CZY LOKAL JEST SPÓŁDZIELCZY CZY TEZ KOMUNALNY!!! PONIEWAŻ
    TO DWIE ,ZUPEłNIE RÓżNE SYTUACJE PRAWNE!!.

    się powołuje widnieje,że jeżeli lokal jest
    > podnajmowany osobom trzecim to mogą zabrać takie mieszkanie,a w
    > sumie na to wychodzi,że jest podnajmowany ponieważ ja z mężem
    > mieszkamy w nim

    TO, ŻE MIESZKACIE TO O NICZYM NIE ŚWIADCZY. WCALE NIE MUSICIE PODNAJMOWAĆ. MOŻE
    WAM WUJEK "UŻYCZAĆ, MOŻECIE "KORZYSTAĆ Z GOŚCINY", MOŻECIE SIĘ NIM " OPIEKOWAĆ"
    I 1000 INNYCH POWODÓW PRZYTOCZYĆ A URZĘDOWI NIC DO TEGO!!

    bez zgody Urzędu Miasta.

    To juz omowiłem. Urząd Miasta nie moze takiej zgody wydawać. Natomiast może
    ZABRONIĆ nadmiernego "zagęszczania" lokalu ,ale to zupełnie inna procedura i na
    100% Was nie dotyczy.

    Czy jeżeli wujek w nim
    > zamieszkuje i ma na to dowody (m.in.korespondencja,która do niego
    > przychodzi)

    To akurat żadny dowód dla sądu!:D:D:D

    to wtedy my razem z nim możemy mieszkać bez takiej zgody
    > z Urzędu Miasta?

    To o czywista oczywistoć. A co do dowodow to Urząd miasta ma udowodnić wujkowi ,
    że tam nie mieszka, a nie wujek urzędowi!! Nikt nie musi udowadniać, że nie jest
    wielbłądem(art.6 kodeksu cywilnego!!!!). Po prostu pisze w odwołaniu, że
    :mieszka: i dlatego wypowiedzenie uważa za bezprawne(art.4 i art.58 paragraf 2
    kodeksu cywilnego). i koniec piesni. Niech sie dalej Urząd martwi.

    Pisze Pan jeszcze,że w piśmie ze spółdzielni
    > powinien być sposób wniesienia odwołania,dziwi mnie,że tego nie
    > ma,przecież powinni informować co można dalej w tej sprawie
    > zrobić.Napisał Pan również,żeby wujek zażądał uwidocznienia sposobu
    > podjęcia decyzji (uchwała,decyzja administracyjna) ale oni powołują
    > się na ustawę o ochronie praw lokatorów,czyli podają przyczynę
    > podjęcia takiej decyzji.

    Jak sama piszesz podają podstawę prawna podjecia decyzji, ale nie podaja sposobu
    jej podjęcia!! Jeśli to jest mieszkanie komunalne to musi byc uchwała rady , lub
    decyzja administracyjna, jesli zaś spółdzielni to sprawa sie komplikuje bo to
    zależy od regulaminu danej spółdzielni, ale też albo rada albo zarząd
    spółdzielni muszą jakoś tę decyzje podjąć. A Ty możesz zaskarżyć tylko konkretna
    decyzję lub uchwałę a nie przepis z ustawy!:)

    I jeszcze jedno pytanie czy w tym
    > oświadczeniu do spółdzielni wujek ma pisać o nas? Coś musi napisać
    > bo spółdzielnia pisze o tym,że lokal jest podnajmowany,czyli ma
    > napisać tylko,że nie jest podnajmowany bo mieszka razem z nami?

    Wy nie macie dla sprawy ŻADNEGO ZNACZENIA!!!
    WUJEK PISZE, ŻE MIESZKA, ŻE UWAŻA PRÓBĘ ROZWIĄZANIA UMOWY ZA BEZPRAWNĄ I W RAZIE
    NIEODSTĄPIENIA OD CZYNNOŚCI BEZPRAWNEJ WYSTĄPI DO SADU CO KOSZTAMI OBCIĄŻY URZĄD.

    > Jeszcze raz bardzo dziękuję. Pozdrawiam

    :)
    Mam nadzieję, że te wyjaśnienia Cie zadowolą. Jeśli nie to podam Ci na pocztę
    swoje namiary (skajpa, gg, telefon) i pogadamy już poza forum.
  • kaskamala 21.04.10, 09:34
    W taki razie jeszcze raz dziękuję Piotrze :) A co do mieszkania to
    przepraszam za zamieszanie z tą społdzielnią, to lokal KOMUNALNY
    tylko pismo,które otrzymaliśmy jest z MIEJSKIEGO ZAKŁADU GOSPODARKI
    MIESZKANIOWEJ i mylę się ciąglę traktując to jako spółdzielnię :)
    Już teraz dzięki Tobie wszystko rozumiem, ale myślę, że i tak będę
    potrzebowała jeszcze pomocy :) Jeżeli możesz to bardzo proszę o te
    namiary do Ciebie. Pozdrawiam
  • piotr-55 21.04.10, 13:44
    Wysłałem. Jeśli nie dostaniesz to się upomnij. Poczta gazeciana jest jaka jest,
    nie ponoszę za nią odpowiedzialności.
  • ella65 21.02.11, 19:31
    Witam. Moja siostra ma podobną sytuację z mieszkaniem komunalnym, ona jest jedynym najemcą i mieszka ze swoim przyjacielem i jego synem.Co prawda jeszcze nie dostała wypowiedzenia, ale pracownicy z administracji przeprowadzali wywiad wśród sąsiadów i zanosi się, ze mogą jej wypowiedzieć umowę najmu. Czy wcześniej można coś zaradzić, aby nie było za poźno. Za pomoc w tej sprawie będe bardzo wdzięczna. Jestem ciekawa jak potoczyła się sprawa mojej poprzedniczki na forum.
  • ajr-on 03.08.14, 12:22
    czy masz namiar na Piotra ? Pilnie chcę się z nim skontaktować.
  • nanka5 10.04.14, 10:10
    Jak trwoga to do Boga jak to się mówi, tak więc...
    Piotrze przeczytałam wątek i pozwalam sobie opisac swoją sytuację z nadzieją na jakaś podpowiedź.
    Jestem wraz z mezem i dziecmi najemca mieszkania komualnego. Dostałam od administracji pismo, informujące mnie, iż urzędnicy przeprowadzili wywiad z ktorego wynika, iż nie zamieszkuje najmowanego lokalu i w przypadku dalszego niezamieszkiwania umowa zostanie mi wypowiedziana. skontaktowalam sie z administracja i otrzymalam informacje taka jak w pismie, nic wiecej, tylko tyle ze beda dalej przeprowadzac wywiad i sprawdzac czy zamieszkuje. w mieszkaniu bywam faktycznie nie czesto, moje pytanie brmi w jaki sposob administracja moze udowodnic mi ze w nim nie zamieszkuje.
    --
    www.suwaczek.pl/cache/16dbfdbc11.png[/img]
  • ajr-on 30.06.15, 09:37
    Oni nic nie muszą udowadniać, w oparciu o anonimowe donosy, notatki administratorki wydział lokalowy może Pani wymówić umowę najmu. A potem to Pani musi udowodnić sądowi, że Pani tam zamieszkuje. Przeszedłem podobną drogę chociaż nie w sądzie. Należy wyprzedzać ich ruszy, zasypać ich pismami potwierdzającymi, że Pani tam mieszka i jest to Pani JEDYNE mieszkanie (jak jest inaczej to niestety lokal Pani nie przysługuje) np. oświadczenie sąsiadów, zaświadczenia lekarzy itp.
  • barbara400 01.12.12, 00:06
    Prosze o porade znajoma zameldowala mnie z dziecmi w mieszkaniu komunalnym, zglosila ten fakt zarzadcy budynku celem naliczenia oplat,nastepnie napisala prosbe o pozwolenie zamieszkania nnie w tym lokalu celem opieki nad nia.,ona jest po hemioterapi.Gmina nie odpisala na to pismo w zamian przyslali mi i dziecia nakaz opuszczenia lokalu w ciagu 14 dni.Prosze o porade co moge zrobic aby zostac w tym lokalu.czy pisac odwolanie do gminy czy moze do sadu.naliczyli mi jeszcze kare .,ktora mam placic do dnia wyprowadzenia sie z tego lokalu.bardzo prosze o porade.
  • piotr_57 02.12.12, 09:59
    barbara400 napisał(a):
    Prosze o porade co moge zrobic aby zostac
    > w tym lokalu.

    Nic, po prostu mieszkaj. Pamiętaj tylko, że w ten sposób narażasz te chorą osobę na utratę mieszkania komunalnego!!

    Tu masz cały ciąg logiczny jak do tego może dojść :
    W tej sytuacji właściciel (jednostka zarządzająca mieszkaniowym zasobem gminy) ma prawo wypowiedzieć umowę z mocy art.11 ust2 pkt3 "Ustawa o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego" z dnia 21 czerwca 2001 Dz.U. z 2001r. Nr 71, poz. 733
    brzmi on tak :
    art 11 1. Jeżeli lokator jest uprawniony do odpłatnego używania lokalu, wypowiedzenie przez właściciela stosunku prawnego może nastąpić tylko z przyczyn określonych w ust. 2-5 oraz w art. 21 ust. 4 i 5 niniejszej ustawy. Wypowiedzenie powinno być pod rygorem nieważności dokonane na piśmie oraz określać przyczynę wypowiedzenia.
    ust2 pkt3
    3) wynajął, podnajął albo oddał do bezpłatnego używania lokal lub jego część bez wymaganej pisemnej zgody właściciela, lub

    czy pisac odwolanie do gminy

    Nie do gminy, tylko do wójta lub prezydenta miasta.

    czy moze do sadu.


    ????? Nie widzę żadnej możliwości skutecznego wejścia w spór sadowy.

    naliczyli mi jeszcze
    > kare .,ktora mam placic do dnia wyprowadzenia sie z tego lokalu.bardzo prosze
    > o porade.

    To już jakiś przepis prawa miejscowego, siłą rzeczy nie mogę go znać. To ewentualnie można by było zaskarżyć do sądu, ale nie znając podstawy prawnej naliczenia tej kary nie umiem odpowiedzieć do jakiego sądu (administracyjnego czy powszechnego/)


  • barbara400 02.12.12, 19:32
    DZiekuje za odpowiedz Panie Piotr57 jezeli chodzi o ta kare to jest czynsz wysokosci 350 zl.plus oplaty za wode,smieci ,tylko wczesniej zarzad naliczyl juz kuzynce wyzszy czynsz wysokosci 720 zl.,dlaczego naliczyli mi drugi.Bardzo prosze gdyby Pan mogl powiedziec mi jak mam napisac to odwolanie i ewentualnie na jakie paragrafy sie powolac.Prosze mi jeszcze powiedziec czy gmina moze odmowic kuzynce wykupu mieszkania jezeli by sie o niego starala.bardzo dziekuje za odpowiedz barbara400
  • piotr_57 02.12.12, 20:34
    barbara400 napisał(a):

    > DZiekuje za odpowiedz Panie Piotr57

    Daj sobie spokój z tym "panem". Jestem piotr_57, lub prywatnie Piotr M. :)

    jezeli chodzi o ta kare to jest czynsz wyso
    > kosci 350 zl.plus oplaty za wode,smieci ,tylko wczesniej zarzad naliczyl juz ku
    > zynce wyzszy czynsz wysokosci 720 zl.,dlaczego naliczyli mi drugi.

    Żeby zmienić wysokość opłat (nie tylko czynszu!!) trzeba przedstawić aneks do umowy najmu!! Tam musisz szukać odpowiedzi na swoje pytanie!! Wszystko musi być w aneksie, łącznie z podstawą prawną i pouczeniem o możliwości odwołania się!!


    Bardzo prosze
    > gdyby Pan mogl powiedziec mi jak mam napisac to odwolanie i ewentualnie na jak
    > ie paragrafy sie powolac.

    Tego też musisz szukać w piśmie zobowiązującym Ciebie lub kuzynkę, do podwyższonych opłat!! Ja bym jednak odwołania nie pisał.(a już na pewno nie na tym etapie!) Twoja sytuacja prawna (procesowa) jest baaaardzo słaba!! W takiej sytuacji 100razy lepiej jest prosić niż odwoływać się (czyli de facto, żądać!).
    Opisz swoją i kuzynki sytuację załącz dokumenty szpitalne, i wszystkie inne jakie posiadasz i ... proś... grzecznie :) Na pisanie skarg i żądań zawsze będzie czas, nawet już w czasie procesu o eksmisję!! A na prośbę będzie już wówczas za późno!

    Prosze mi jeszcze powiedziec czy gmina moze odmowic ku
    > zynce wykupu mieszkania jezeli by sie o niego starala.bardzo dziekuje za odpowi
    > edz barbara400

    Może!!
    Wykup mieszkania został "przeniesiony" z gestii prawa administracyjnego (zobowiązującego!), do gestii prawa cywilnego (umowa cywilno-prawna- "wolicjonalna").
    Oczywiście gmina musi określić ogólne warunki wykupu lokali, co powoduje, że można próbować ją zmusić do przystąpienia do takiej umowy, ale....
    ...ale to już wyższa szkoła jazdy i bez prawnika sobie z tym nie poradzisz.

  • barbara400 02.12.12, 20:58
    Drogi Piotrze dzienkuje za odpowiedz,jezeli chodzi o ten nieszczesny czynsz to chodzi mi ze oprucz czynszu ktory ma placic kuzynka ten wysokosci 720zl mam jeszcze placic ja wysokosci 302 zl czy moze ..byc tak zeby placic podwujny czynsz.Prosze powiedz mi ze jak bede pisac prosbe do Prezydenta miasta to czy mam tam napisac ze dostalam nakas opuszczenia lokalu ,czy nie wspominac o tym dzieki za odpowiedz barbara400
  • piotr_57 02.12.12, 21:19
    barbara400 napisał(a):

    > Drogi Piotrze dzienkuje za odpowiedz,jezeli chodzi o ten nieszczesny czynsz to
    > chodzi mi ze oprucz czynszu ktory ma placic kuzynka ten wysokosci 720zl mam jes
    > zcze placic ja wysokosci 302 zl czy moze ..byc tak zeby placic podwujny czynsz.
    > Prosze powiedz mi ze jak bede pisac prosbe do Prezydenta miasta to czy mam tam
    > napisac ze dostalam nakas opuszczenia lokalu ,czy nie wspominac o tym dzieki za
    > odpowiedz barbara400

    Piszesz strasznie chaotycznie, nie mogę się w tym połapać. Nie wiem kiedy i jakim pismem wprowadzono podwójny czynsz, jaką podano podstawę prawną, nie wiem za co jest te 302 złote, jaka podstawa prawna itd. Tu każde słowo ma znaczenie, a nawet każdy przecinek. Podaj mi, na moja pocztę gazecianą, jakiś adres do siebie, wyślę Ci swój na który będziesz mogła przesłać zeskanowane dokumenty. Bez tego raczej się nie dogadamy.
  • barbara400 02.12.12, 21:57
    Piotrze zaczne jeszcze raz gdy wprowadzilam sie do kuzynki ona zglosila mnie w Zakladzie Gospodarki Mieszkaniowej i ta naliczyla czynsz za mnie i dzieci.wys.720 zl.I jak przyslano mi nakaz opuszczenia lokalu nakazano mi placic czynsz w wysokosci 302.zl., Czyli ja mam placic te 302zl a kuzynka 720zl miesiecznie. moj mail to anna40-71@tlen.pl pozdrawiam
  • piotr_57 03.12.12, 05:08
    barbara400 napisał(a):

    > Piotrze zaczne jeszcze raz gdy wprowadzilam sie do kuzynki

    Ale to jest żadne określenie czasoprzestrzeni "gdy wprowadziłam się" Muszę wiedzieć dokładnie kiedy, dzień miesiąc rok! Co było napisane na zakończenie tego pisma? Czy podana była podstawa prawna takiej drastycznej podwyżki czynszu? Czy było pouczenie o możliwości wniesienia odwołania od decyzji podnoszącej czynsz/ itd. To wszystko ma ogromne znaczenie!! !!!

    ona zglosila mnie w
    > Zakladzie Gospodarki Mieszkaniowej i ta naliczyla czynsz za mnie i dzieci.w
    > ys.720 zl.I jak przyslano mi nakaz opuszczenia lokalu nakazano mi placic czynsz
    > w wysokosci 302.zl., Czyli ja mam placic te 302zl a kuzynka 720zl miesiecznie.

    To jakiś horror prawny. Co prawda stary już jestem i sporo w życiu widziałem, ale chętnie obejrzę i te dokumenty. Decydujące jest kiedy dostałyście pismo o podwojeniu czynszu, lepiej jeśli od tego czasu nie minęło 60 dni, ale nawet jak minęło to można próbować to odkręcić.
    Muszę jednak widzieć te dokumenty. Wszystko co w tej sprawie masz.
    Najprościej by było gdybyś zeskanowała te dokumenty i wrzuciła mi je na pocztę, którą podaję Ci w mailu.
    Pozdrawiam.

  • luna_222 22.01.13, 19:04
    Witam, Potrzebna mi pomoc.
    Mieszkam w mieszkaniu po dziadkach. Dziadek dostał je od służby więziennej i zmarł, babcia została w tym mieszkaniu (zaopatrzenie emerytalnych funkcjonariuszy) ja z nią mieszkałam i opiekowałam się nią jestem tam też zameldowana. Babcia zmarła w tamtym roku zgłosiłam to oczywiście i teraz dostaje pismo o wezwaniu do dobrowolnego opuszczenia lokalu:( Co mam zrobić? jakie argumenty podać w odwołaniu?? Proszę o szybką pomoc.
  • piotr_57 23.01.13, 07:26
    luna_222 napisał(a):

    Co mam zrobić?

    Możesz tylko prosić!!

    jakie argumenty podać w odw
    > ołaniu??

    Nie przysługuje Ci żaden środek odwoławczy.
  • luna_222 23.01.13, 10:42
    nic się nie da zrobić??
    kogo mam prosić??
    odwołanie nic naprawdę nie da??
    nawet że jestem zameldowana tam od ponad 10 lat, płacę wszystko w terminie i nie ma ze mną problemów??
  • piotr_57 23.01.13, 11:51
    luna_222 napisał(a):

    > nic się nie da zrobić??

    Tego nie powiedziałem!! Nie da się "odwołać", a to nie znaczy, że nic nie można zrobić.

    > kogo mam prosić??

    :) Dysponenta lokalu, czyli tego kto wezwał Cię do dobrowolnego opuszczenia lokalu.

    > odwołanie nic naprawdę nie da??

    To nie tak, że odwołanie nic nie da. Odwołanie Ci po prostu nie przysługuje! A to nie to samo.


    > nawet że jestem zameldowana tam od ponad 10 lat,

    To nie ma żadnego znaczenia!!

    płacę wszystko w terminie i ni
    > e ma ze mną problemów??

    To też nie ma znaczenia w aktualnym postępowaniu. Natomiast może mieć wielkie znaczenie podczas postępowania eksmisyjnego przed sądem. Ułatwi Ci to przekonanie sądu o tym, że warto przyznać Ci mieszkanie zastępcze!!
    Reasumując. Napisałbym "prośbę" do dysponenta, o zawarcie umowy najmu. W uzasadnieniu napisałbym łzawy esej na temat miłości do dziadka i babci, o ciężkim dzieciństwie etc., etc.
    To oczywiście nic nie da, ale zdecydowanie poprawi Twoja sytuacje procesową w staraniu o mieszkanie zastępcze, w postępowaniu eksmisyjny. Przy dobrej "obronie" (w postępowaniu eksmisyjnym) możesz się w tym mieszkaniu "utrzymać" 3-5 lat, a następnie "wywalczyć" mieszkanie zastępcze. Ale to trzeba prowadzić "z głową" już od teraz, dobrze by było gdybyś miała fachowa pomoc!!
  • luna_222 23.01.13, 12:42
    Reasumując: muszę napisać "prośbę" do służby więziennej w której opisuję ciężką sytuację finansową (czyli, że nie stać mnie na wynajem innego mieszkania), przedstawiam się jako kochająca wnuczka, z którą nie ma problemów i błagam o zawarcie umowy najmu. Ale tak czy inaczej zabiorą mi to mieszkanie i jak będzie możliwość dadzą mi jakieś zastępcze gdzieś, nie koniecznie w tej dzielnicy w której obecnie mieszkam, tak? a jak nie będą mieli lokalu zastępczego to mam sama sobie radzić a oni mają to w dalekim poważaniu, czyli wiadomo gdzie:/ wiem że nadużywam już Pana pomocy ale czy mógłby Pan napisać takową prośbę??
  • piotr_57 23.01.13, 13:51
    luna_222 napisał(a):

    ... a jak nie będą mieli lokalu zastępczego to mam sama sob
    > ie radzić a oni mają to w dalekim poważaniu, czyli wiadomo gdzie:/ ...

    Nie!!! obowiązek zapewnienia lokalu zastępczego spoczywa na gminie a nie na administracji więziennej. Jeżeli gmina nie dostarczy takiego lokalu (przy żądaniu sądu o zapewnienie), mieszkasz tam aż do dnia kiedy gmina znajdzie. To może trwać nawet i kilka lat. W tym czasie płacisz tyle ile płaciłabyś gdyby było to mieszkanie gminne. Jeśli służba więzienna żąda więcej, to różnicę pokrywa gmina.

    wiem że nadu
    > żywam już Pana pomocy ale czy mógłby Pan napisać takową prośbę??

    Mógłbym, ale to już jest poza zakresem darmowej pomocy. Nasze bióro jest cholernie drogie a sprawa jest prosta jak konstrukcja cepa.
    Prośba powinna zawierać jedno zdanie : Zwracam się z uprzejma prośbą o umożliwienie mi zawarcia umowy najmu, dotyczącej lokalu nr... w budynku mieszkalnym wielorodzinnym przy ulicy .... w .......

    Uzasadnienie.
    Tu wpisz wszystko co tylko chcesz, poczynając od stworzenia świata, czy też Twojego przyjścia na świat :)

    Data , podpis.

    Jeżeli chcesz za to zapłacić 600 zł, to podam Ci namiar na biuro i (po dokonaniu płatności) napisze Ci to zdanie :D
    Uzasadnienie przecież i tak musisz napisać sama :) bo ja przecież nie mam pojęcia o Twoich perypetiach życiowych.
    Pozdrawiam.

  • piotr_57 23.01.13, 13:52
    piotr_57 napisał:
    bióro...

    Przepraszam :D:D:D
  • luna_222 23.01.13, 14:15
    Bardzo dziękuję za pomoc. Dziś napiszę prośbę zobaczymy co odp. Na pewno będę się jeszcze kontaktować.
    Pozdrawiam
  • piotr_57 23.01.13, 14:29
    luna_222 napisał(a):

    > Bardzo dziękuję za pomoc. Dziś napiszę prośbę zobaczymy co odp. Na pewno będę s
    > ię jeszcze kontaktować.
    > Pozdrawiam

    Odpowiedzą, że nie ma takiej możliwości bo ...ble,ble,ble! W następnym akapicie będą Cię straszyli, strasznymi karami i kosztami, jeżeli dobrowolnie się nie wyprowadzisz. A zakończą tym, że kierują sprawę do sądu z wnioskiem o eksmisję. Nic więcej w ich odpowiedzi nie będzie.
  • luna_222 23.01.13, 16:19
    bardzo pocieszające:)
  • li_bu 08.03.13, 15:36
    Proszę o namiary, chciałbym porozmawiać poza forum o podobnym problemie. Z góry dziękuję
  • agniechakam1 17.09.13, 19:17
    Piotrze czy jeżeli mam wyrok eksmisji z przydzieleniem mieszkania socjalnego to administracja moze sobie wyłamać drzwi do mojego mieszkania pod moja nieobecność i sobie wejsc zeby zdjecia porobić co w takiej sytuacji mam zrobić??
    Wyrok mam ze stycznia 2012 r niestety moje podania o przydział mieszkania socjalnego nic nie skutkują urząd tłumaczy sie ze nie ma mieszkań a mieszkanie w którym podmieszkuję piszę podmieszkuję bo mam małe dziecko i warunki wykluczaja pełnę zamieszkiwanie w nim 24h na dobę .Administracja wyłamała drzwi jak nas nie było wyrwali klamkę i tak zostawili nawet nie zabespieczajac tego mieszkania mieszkanie jest od tygodnia bez zamka i klamki stoi otwarte niezabespieczone a ja z dzieckiem u znajomych Co mam robić ??
  • piotr_57 17.09.13, 21:39
    agniechakam1 napisał(a):

    > Piotrze czy jeżeli mam wyrok eksmisji z przydzieleniem mieszkania socjalnego to
    > administracja moze sobie wyłamać drzwi do mojego mieszkania pod moja nieobecno
    > ść i sobie wejsc zeby zdjecia porobić co w takiej sytuacji mam zrobić??

    Nikt nie ma prawa wejść do Twojego mieszkania bez nakazu sądu. Eksmisje może przeprowadzić tylko komornik. Odpowiedź na pytanie co masz zrobić , jest oczywista. Powiadomić policję o włamaniu!! złożyć pełne zeznanie, spisać straty, rzeczy zaginione etc.

    > Wyrok mam ze stycznia 2012 r niestety moje podania o przydział mieszkania socja
    > lnego nic nie skutkują urząd tłumaczy sie ze nie ma mieszkań a mieszkanie w któ
    > rym podmieszkuję piszę podmieszkuję bo mam małe dziecko i warunki wykluczaja pe
    > łnę zamieszkiwanie w nim 24h na dobę .Administracja wyłamała drzwi jak nas nie
    > było wyrwali klamkę i tak zostawili nawet nie zabespieczajac tego mieszkania mi
    > eszkanie jest od tygodnia bez zamka i klamki stoi otwarte niezabespieczone a ja
    > z dzieckiem u znajomych Co mam robić ??

    Napisałem powyżej. Złożyć zawiadomienie na policji o włamaniu. Jeżeli administracja zostawiła, jakiekolwiek powiadomienie, że tego dokonała złóż powiadomienie o włamaniu połączonym z naruszeniem posiadania (art. 344 w związku z art. 343 pkt 1 Kodeksu Cywilnego). Następnie wstawić zamki, zamknąć a koszt odliczyć od należności za lokal.
    Oczywiście nadal mieszkać.
    Jeżeli jeszcze będziesz miała jeszcze jakieś pytania to dopytuj. Ale albo pisz na priv albo załóż nowy wątek!
  • agniechakam1 19.09.13, 10:13
    Piotrze właśnie sie okazało ze administracja założyła zamek i nie chce oddać kluczy do mieszkania fakt jest taki ze tam jest zły stan techniczny i zamieszkanie w pełni nie jest możliwe ale w dalszym ciagu jesteśmy tam zameldowani czy dalej moge złożyc zawiadomienie oni tłumaczą sie tym że mieszkanie nie wygląda jak by tam ktos mieszkał tu mają racje ponieważ kilka tygodni temu zaczeliśmy tam powoli remontować zrywać stare ścianki gipsowe wymieniać instalację ... itd. opróżnilismy ze starych bezużytecznych i zniszczonych mebli acz kolwiek częsc tam została
  • piotr_57 19.09.13, 14:25
    agniechakam1 napisał(a):

    > Piotrze właśnie sie okazało ze administracja założyła zamek i nie chce oddać kl
    > uczy do mieszkania fakt jest taki ze tam jest zły stan techniczny i zamieszkani
    > e w pełni nie jest możliwe ale w dalszym ciagu jesteśmy tam zameldowani czy dal
    > ej moge złożyc zawiadomienie oni tłumaczą sie tym że mieszkanie nie wygląda jak
    > by tam ktos mieszkał tu mają racje ponieważ kilka tygodni temu zaczeliśmy tam
    > powoli remontować zrywać stare ścianki gipsowe wymieniać instalację ... itd. op
    > różnilismy ze starych bezużytecznych i zniszczonych mebli acz kolwiek częsc tam
    > została

    Możesz nawet wyłamać zamki i zamieszkać! Jeżeli nie chcesz wyłamywać zamków idź na policje, zgłoś naruszenie posiadania. Następnie napisz do sadu rejonowego wniosek o przywrocenie posiadania (roszczenie posesoryjne!) . pl.wikipedia.org/wiki/Roszczenia_posesoryjne

    Oprzyj siĘ na tym twierdzeniu : W polskim prawie istnieje bezwzględny zakaz naruszania posiadania bez względu na to czy jest w dobrej czy złej wierze, samoistne czy zależne, prawne czy bezprawne, wadliwe czy niewadliwe.


    Wydrukuj sobie zalinkowany poniżej materiał. Tam masz całkowite uzasadnienie zarówno zgłoszenia na policję jak i wniosku do sądu rejonowego o przywrócenie posiadania!!
    www.taxfin.pl/artykul,1996,Przywrocenie_naruszonego_posiadania.html
  • agniechakam1 19.09.13, 17:55
    Piotrze sytuacja właśnie uległa zmianie przed zgłoszeniem na policje poszłam jeszcze raz do administracji i oddali mi klucze. Najprawdopodobnie doszło do nich ze mozemy im koło tyłka narobić mam oswiadczenie kierownika ze w dniu dzisiejszym zwrucił mi klucze do mieszkania ale szczerze mowiac boję sie ze jak teraz wyjade do szpitala za tydzień a będę w nim pół roku to nie będę miała do czego wrucić czy mogę i tak to wydarzenie zgłosić do jakiejs instytucji ?? chciałam zwocić uwagę ze na komisarjacie mi powiedzieli ze włamanie to nie było a mogę złożyc zawiadomienie na zarząd nieruchomości komunalnych ze nie postapili zgodnie z wyrokiem sądowym w ktorym było napisane że przejęcie mieszkania moze odbyc sie w momencie kiedy dostaniemy ofertę mieszkania socjalnego
  • piotr_57 19.09.13, 19:07
    agniechakam1 napisał(a):

    > Piotrze sytuacja właśnie uległa zmianie przed zgłoszeniem na policje poszłam je
    > szcze raz do administracji i oddali mi klucze. Najprawdopodobnie doszło do nich
    > ze mozemy im koło tyłka narobić mam oswiadczenie kierownika ze w dniu dzisiejs
    > zym zwrucił mi klucze do mieszkania ale szczerze mowiac boję sie ze jak teraz w
    > yjade do szpitala za tydzień a będę w nim pół roku to nie będę miała do czego w
    > rucić czy mogę i tak to wydarzenie zgłosić do jakiejs instytucji ?? chciałam zw
    > ocić uwagę ze na komisarjacie mi powiedzieli ze włamanie to nie było a mogę zło
    > życ zawiadomienie na zarząd nieruchomości komunalnych ze nie postapili zgodnie
    > z wyrokiem sądowym w ktorym było napisane że przejęcie mieszkania moze odbyc s
    > ie w momencie kiedy dostaniemy ofertę mieszkania socjalnego

    To co Ci powiedzieli na komisariacie nie stanowi żadnego odniesienia. Skoro nie przyjęto od Ciebie powiadomienia, opisz wszystko dokładnie jak było z tym mieszkaniem, oraz, że odmówiono Ci przyjęcia powiadomienia. Następnie zapakuj wszystko do koperty i wyślij na adres komisariatu policji adresując : do kierownika rewiru policji w .. .
    Natomiast do administracji napisz tak : W związku z naruszeniem prawa posiadania, w odniesieniu do zajmowanego przeze mnie lokalu w pcimiu dolny, przy ulicy nr, przez pracowników administracji domów gminnych w . . pcimiu dolnym, oświadczam, że :
    1. w przypadku powtórnego naruszenia posiadania przedmiotowego lokalu, wystąpię do Sądu Rejonowego w pcimiu dolnym z roszczeniem posesoryjnym o przywrócenie posiadania.
    2. Wystąpię do prokuratury rejonowej w pcimiu dolnym o wszczęcie postępowania w sprawie nagminnego naruszenia posiadania przez pracowników zarządu domów gminnych.

    Oświadczam, że w dniu . . . udaję się do szpitala (nazwa) w pcimiu dolnym, gdzie będę przebywała prawdopodobnie do dnia.
    W związku z powyższym wnoszę o wstrzymanie wszelkich działań administracji, w sprawie przedmiotowego lokalu, aż do mojego powrotu.
    Jednocześnie proszę o przesyłanie korespondencji na adres : Szpital rejonowy w pcimiu dolnym ulica taka to i taka numer taki i taki.
    Wszelkie pisma kierowane na inne adresy będą uznane za niedostarczone.

    Data podpis.

  • agniechakam1 09.10.13, 20:42
    Piotrze po kilku dniach wszystko uległo zmianom od 25 przebywam w szpitalu nagle do miejsca zameldowania przyszło pismo że dostalismy przydział na mieszkanie socjalne dostaliśmy jeden pokój i kuchnie z toaletą na podwórku jestem ja do tego mieszkania z dzieckiem 6 letnim i 2 braci niestety w mieszkaniu nie ma wody ani nic z kanalizacji itd mam 7 dni na podpisanie umowy a jestem w szpitalu i nie mogę pojechać do miejscowości zagrozili że wyrzucą moje rzeczy i przewiozą do noclegowni co mam robić nie wyobrażam sobie mieszkania z małym dzieckiem z kibelkiem na podwórku bez bieżącej wody i z 2 dorosłymi mężczyznami w jednym pomieszczeniu z moim małym dzieckiem proszę podpowiedz mi co mam robić bo sie załamałam
  • agniechakam1 09.10.13, 20:43
    Piotrze bardzo proszę o kontakt na pocztę agniechakam@poczta.fm
  • piotr_57 10.10.13, 08:28
    agniechakam1 napisał(a):

    > Piotrze po kilku dniach wszystko uległo zmianom od 25 przebywam w szpitalu nagl
    > e do miejsca zameldowania przyszło pismo że dostalismy przydział na mieszkanie
    > socjalne dostaliśmy jeden pokój i kuchnie z toaletą na podwórku jestem ja do te
    > go mieszkania z dzieckiem 6 letnim i 2 braci niestety w mieszkaniu nie ma wody
    > ani nic z kanalizacji itd mam 7 dni na podpisanie umowy a jestem w szpitalu i n
    > ie mogę pojechać do miejscowości zagrozili że wyrzucą moje rzeczy i przewiozą d
    > o noclegowni co mam robić nie wyobrażam sobie mieszkania z małym dzieckiem z k
    > ibelkiem na podwórku bez bieżącej wody i z 2 dorosłymi mężczyznami w jednym po
    > mieszczeniu z moim małym dzieckiem proszę podpowiedz mi co mam robić bo sie zał
    > amałam


    Jeżeli napisałaś oba pisma tak jak Ci zaleciłem, to napisz do administracji, że jesteś w szpitalu i, że wysłałaś przedmiotowe powiadomienie, że jesteś w szpitalu. Skopiuj pismo z administracji i wyślij do kierownika rewiru policji, że administracja planuje naruszenie posiadania lokalu podczas Twojego pobytu w szpitalu. To powinno pomoc. Jeśli nie napisałaś obu zalecanych pism, to musisz sobie radzić sama. Jak raz dasz się z mieszkania usunąć, to później Twoje szanse będą jeszcze dużo mniejsze niż obecnie.
  • agniechakam1 14.10.13, 11:27
    Piotrze ale czy mam szansę na to żeby nie przyjąc tego mieszkania o którym ci napisałam i czy oni mogą podjąć za mnie decyzję że skoro nie podpisałam umowy przyjecia lokalu socjalnego to pozbawią mnie mieszkania w którym jestem zameldowana ? nie znam zasad przyjmowania mieszkan socjalnych i nie wiem jakie są standardy takich mieszkan a o prawach już nie wspomne jak mam działać jezeli chodzi o mieszkanie socjalne żeby był jakiś standart chodzi mi o wc w mieszkaniu i wodę jak bym była sama to dała bym sobie radę moje dziecko ma 6 lat właśnie zaczeło szkołę co mam robić nie mogę zafundować jej takiego życia od dziecka a szczerze mowiąc zależy mi na mieszkaniu socjalnym bo to w którym jestem zameldowana ma 75 m2 i nie stać mnie na ogrzanie w zimie czy mam jakąś szanse żebym ja z dzieckiem dostała osobne mieszkanie socjalne od moich 2 starszych braci ?
  • bostra67 06.10.13, 11:08
    Witam,
    sprawa eksmisji z mieszkania komunalnego jest szeroko zakrojona.Próba odzyskiwania lokali przez ich właścicieli,często sprowadza się do wywiadów sąsiedzkich,z których ma wynikać kto mieszka stale a kto z przerwami itp,itd. Ja przedstawię sytuację na moim przykładzie:
    Zajmuję i jestem zameldowany na stałe ponad 40 lat(od urodzenia) lokal komunalny,po śmierci mamy,która była jego najemcą administracja budynku próbowała mnie eksmitować podając jako podstawę prawną brak umowy najmu ze mną. Eksmisja jednak nie nastąpiła,bo się nie wyprowadziłem i przycichło. Próba wstąpienia w umowę najmu skończyła się fiaskiem i nie pamiętam z jakiego powodu.Spokój nie trwał długo,bo znów ktoś sobie przypomniał,że jest taki bez umownie zajmowany lokal.Zaczęto szukać sposobu na "wykurzenie" mnie z mieszkania,zaczęło się od podwyżek czynszu podniesionego o 100% jako odszkodowanie,a że to nie poskutkowało to zaczęto wywiad sąsiedzki czy w nim przebywam. Podkreślę,że mam pracę która zmusza mnie do częstych wyjazdów,więc musiałbym sąsiadom się specjalnie pokazywać aby zapamiętywali czas pobytu. Jest jeszcze jedna sprawa,chodzi mianowicie o fakt posiadania przez moją małżonkę nieruchomości w innej miejscowości,stanowiącej jej własność z poprzedniego małżeństwa. Ja nie posiadam do nich praw i nigdy tam nie byłem zameldowany. Mamy pewien układ (bez rozwodu),ona prowadzi moje rachunki itd,a konto z którego są płacone jest na jej nazwisko,stad też sąd wydając wyrok zaoczny(tydzień temu) o wydanie lokalu wzywa nas oboje (korespondencja przesłana na oba adresy na każdego z nas),chociaż ona nic do tego nie ma. Ja z dziećmi mieszkam w spornym mieszkaniu.Proszę mi podpowiedzieć co w tej sytuacji mogę zrobić,aby nie pozbawiono mnie tego mieszkania.Bardzo dziękuję za wszystkie porady.
  • 87beata 06.11.13, 17:49
    Dzien dobry, mam pytanie w sprawie lokalu komunalnego po mojej zmarlej babci. Od 1996 roku jestem zameldowana w mieszkaniu mojej babci, ktora zmarla na raka w 2004 r, czyli mieszkam juz tam 20 lat, juz kilka razy mialam sprawe w sadzie o przejecie mieszkania ,sprawe wygralam , ale sedzia powiedzial ze wnuczce to mieszkanie sie nienalezy , ale w wyroku jest ujete iz jestem lokatorem a w razie eksmisji spoldzielnia musi mi dac mieszkanie zastepcze. Wszystko bylo ok do wczoraj pani z zarzadu budynkow komunalnych powiedziala ze moge dostac nominajce na to mieszkanie ale musze powolac na swiadkow dwoch sasiadow, ktorzy maja potwierdzic ze tu mieszkam. Teraz mam problem, gdyz sasiadka obok zeznala ze tu mieszkam a sasiad z dolu ze w ogole tam nie mieszkam na dodatek chce nastepnego sasiada na swiadka , ale nikt nie chce nic potwierdzac, nie wiem co robic ?
  • 87beata 06.11.13, 17:57
    87beata napisał(a):

    > Dzien dobry, mam pytanie w sprawie lokalu komunalnego po mojej zmarlej babci. O
    > d 1996 roku jestem zameldowana w mieszkaniu mojej babci, ktora zmarla na raka w
    > 2004 r, czyli mieszkam juz tam 20 lat, juz kilka razy mialam sprawe w sadzie o
    > przejecie mieszkania ,sprawe wygralam , ale sedzia powiedzial ze wnuczce to mi
    > eszkanie sie nienalezy , ale w wyroku jest ujete iz jestem lokatorem a w razie
    > eksmisji spoldzielnia musi mi dac mieszkanie zastepcze. Wszystko bylo ok do wcz
    > oraj pani z zarzadu budynkow komunalnych powiedziala ze moge dostac nominajce n
    > a to mieszkanie ale musze powolac na swiadkow dwoch sasiadow, ktorzy maja potwi
    > erdzic ze tu mieszkam. Teraz mam problem, gdyz sasiadka obok zeznala ze tu mies
    > zkam a sasiad z dolu ze w ogole tam nie mieszkam na dodatek chce nastepnego sas
    > iada na swiadka , ale nikt nie chce nic potwierdzac, nie wiem co robic ?
  • piotr_57 07.11.13, 14:29
    87beata napisał(a):

    > Dzien dobry, mam pytanie w sprawie lokalu komunalnego po mojej zmarlej babci. O
    > d 1996 roku jestem zameldowana w mieszkaniu mojej babci, ktora zmarla na raka w
    > 2004 r, czyli mieszkam juz tam 20 lat, juz kilka razy mialam sprawe w sadzie o
    > przejecie mieszkania ,sprawe wygralam , ale sedzia powiedzial ze wnuczce to mi
    > eszkanie sie nienalezy , ale w wyroku jest ujete iz jestem lokatorem a w razie
    > eksmisji spoldzielnia

    Dlaczego spółdzielnia skoro mieszkanie jest komunalne?

    musi mi dac mieszkanie zastepcze.

    No to musi Ci dać!

    Wszystko bylo ok do wcz
    > oraj pani z zarzadu budynkow komunalnych

    To już nie spółdzielnia?

    powiedziala ze moge dostac nominajce n
    > a to mieszkanie ale musze powolac na swiadkow dwoch sasiadow,

    Nie musisz!! Napisz im, że nie masz obowiązku udowadaniania , że nie jesteś wielbłądem!!

    ktorzy maja potwi
    > erdzic ze tu mieszkam. Teraz mam problem, gdyz sasiadka obok zeznala ze tu mies
    > zkam a sasiad z dolu ze w ogole tam nie mieszkam na dodatek chce nastepnego sas
    > iada na swiadka , ale nikt nie chce nic potwierdzac, nie wiem co robic ?

    To nie jest Twoje zmartwienie!! Odpisz, że ludzie nie chcą świadczyć i, że Ty nie masz żadnej mo,zliwości ich do tego zmusić! Jeżeli napiszą Ci coś co Ci nie będzie pasował, zgłoś sie ponownie. Nic Ci nie zrobią przeciw wyrokowi sądowemu, za krótcy są.
  • prob_lem 09.11.13, 17:54
    Witam i proszę o pomoc!
    Mam zadłużenie za mieszkanie komunalne (1400 zł) i otrzymałam wezwanie do zapłaty i wypowiedzenie najmu lokalu do końca listopada. Co mogę zrobić, żeby w nim pozostać (oczywiście oprócz uregulowania długu)? Jak to wygląda pd strony prawnej. Czy jestem bez szans?
  • piotr_57 10.11.13, 10:51
    prob_lem napisał(a):

    > Witam i proszę o pomoc!

    Ja nie udzielam darmowej pomocy! Ja tylko odpowiadam na pytania.

    > Mam zadłużenie za mieszkanie komunalne (1400 zł) i otrzymałam wezwanie do zapła
    > ty i wypowiedzenie najmu lokalu do końca listopada.

    Jeżeli zostało w terminie przedstawione, to jest skuteczne.

    Co mogę zrobić, żeby w nim
    > pozostać

    Po prostu mieszkaj dalej. Wypowiedzenie najmu jeszcze nie oznacza konieczności wyprowadzenia się. Jest jednak już ostatnim dzwonkiem ostrzegawczym.

    (oczywiście oprócz uregulowania długu)?

    To dziwne stanowisko! Dług wydaje się być niewielkim. Jego zaspokojenie powinno być Twoim priorytetem, jego nie zaspokojenie będzie, w dłuższym czasie, oznaczało eksmisję.

    Jak to wygląda pd strony prawn
    > ej.

    Po upływi e terminu wypowiedzenia otrzymasz wezwanie do opróżnienia lokalu. Jeżeli się do teo nie zastosujesz , sąd nakaże opróżnienie. Być może przyzna Ci lokal socjalny, ale to zależy od indywidualnej sytuacji rodzinno materialnej . Ja tej sytuacji nie znam więc nie wiem czy sąd przyzna Ci prawo do lokalu.

    Czy jestem bez szans?

    To zależy o czym mówimy. W krótkim okresie czasu (do roku!) możesz się opierać, później przegrasz i zostaniesz eksmitowana. Samorządy opanowały już procedury eksmisyjne i nie popełniają błędów, które dawałyby sznasę na uniknięcie eksmisji.
  • prob_lem 12.11.13, 19:04
    Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź.
    Dług uregulowany (list polecony odebrany 9.11.). Czy powinnam napisać jakieś podanie o cofnięcie decyzji o wypowiedzeniu?
  • piotr_57 12.11.13, 20:05
    prob_lem napisał(a):

    > Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź.
    > Dług uregulowany (list polecony odebrany 9.11.). Czy powinnam napisać jakieś po
    > danie o cofnięcie decyzji o wypowiedzeniu?

    Oczywiście tak!, napisać. \
    Nawet nie tyle podanie co wręcz prośbę!!!
    Samo spłacenie długu nie wstrzymuje biegu wypowiedzenia!!
    Prośbę pisze się do organu założycielskiego jednostki komunalnej (prezydent miasta, burmistrz, wójt), z jednoczesnym powiadomieniem tego kto wypowiedział Ci najem.
    Życzę powodzenia.
    Jeżeli jednak nie cofną wypowiedzenia, to gdy wezwą Cie do opuszczenia lokalu odwołaj się najpierw do organu założycielskiego a następnie do sądu. Ta procedura odwoławcza, po spłaceniu zadłużenia, jest skuteczna w więcej niż 80% przypadków.
  • prob_lem 13.11.13, 23:03
    Dziękuję,
    i rozpoczynam batalię. Mam nadzieję, że osoba podejmująca decyzję będzie nie tylko urzędnikiem, ale także człowiekiem.
  • af3870 26.12.13, 17:13
    Mieszkam w mieszkaniu komunalnym, jestem tam zameldowana na stałe, ja jak i moje dorosłe już dzieci. Głównym najemcą tego mieszkania jest moja matka, nie jest osobą zgodną, z którą łatwo się dogadać. W moim mieście bardzo trudno o pracę, nie wiem, czy nie będę musiała poszukać pracy w innym mieście i mieszkać tam przez tydzień, czyli wynająć pokój. Nie chcę na razie zmieniać miejsca zamieszkania na stałe, mieszkam w tym lokalu już wiele lat. Czy jeżeli większość czasu byłabym poza miejscem zameldowania moja matka ma prawo mnie wymeldować z mieszkania, albo ewentualnie zamienić je bez zgody reszty zameldowanych na mniejsze, żebym nie miała gdzie wracać, jak twierdzi?





















  • agatomek95 02.03.14, 08:18
    Witam,mam taki kłopot.Mój mąż ma umowę najmu o mieszkanie kwaterunkowe.Swoja siostrę zameldował na pobyt tymczasowy kilka lat temu i systematycznie przedłużał jej ten meldunek.Po kilku latach gdy kazał jej sie wyprowadzić ona zgłosiła do administracji,że on tam nie mieszka bo przebywa u zony w jej mieszkaniu własnościowym( co jest faktem).Więc administracja przysłała wniosek o wypowiedzenie umowy najmu z powodu podnajmowania lokalu bez zgody administracji.Mamy sąsiadów ,którzy moga potwierdzić,że on tam przebywał jak i takich którzy powiedzą,że nie.Chciałabym spytać czy powinniśmy czekać na dalsze pisma czy sami coś robić w tym kierunku zeby nie stracić tego mieszkania?Bo pani adwokat kazała czekac,inny prawnik kazał pisać odwałanie i juz w końcu nie wiem.Chcielibyśmy zamienic to mieszkanie na inne,w innej dzielnicy ale chyba do puki sie sprawa nie wyjasni to nie mamy szans.I czy w ogóle mamy szanse ,ze nam nie zabiora tego mieszkania?Dodam,ze jest to mieszkanie o niskim standardzie i sąsidnie puste lokale w tym budynku przeznaczone na lokale socjalne.I jeszcze jedno czy gdyby sąd nakazał eksmisję to czy nalezy mu sie lokal socjalny,dodam,ze zameldowana jest tam równiez córka nasza.
    Byłabym bardzo wdzięczna za poradę.
  • aga12347 27.06.15, 23:02
    Witam,Panie Piotrze prosze o porade czy dana moja sytulacja jest patowa i juz bez wyjscia otoz pani z administracji chodzila po klatce i spisywala ile osob mieszka w lokalu by zaktualizowac jak to mowila dane do rozliczen itp ja podalam osoby ktore sa zameldowane czyli 2dzieci i maz ale glowni najemcy zameldowani tez tu czyli tesciowe przebywaja na dzialce w okresie letnim i podpisalam oswiadeczenie ze na chwile obecna nie mieszkaja czy to jest juz wniosek do eksmijsi z mieszkania komunalnego na bruk
  • ajr-on 30.06.15, 09:33
    Nie jestem p.Piotrem, ale radzę natychmiast sprostować info o głównych najemcach pismem do ADK podpisanym przez nich. Opisać sytuację, że w czasie letnim przebywają na działce , a na działce nie ma domu całorocznego.
    Ci idioci z ADK tylko czekają na takie sytuacje, rusza machina , której nie można powstrzymać, teraz czeka Panią inwigilowanie i szukanie podkładek do wszczęcia postępowania odbierającego mieszkanie. Ważne żeby teściowie nie mieli żadnego innego mieszkania i to trzeba podkreślać. Trzeba też płacić za śmieci za wszystkich 6 osób. Należy wyprzedzić ich ciosy, tak naprawdę to ta pani z ADK jest bardzo ważna bo tylko i wyłącznie na podstawie jej wypocin moze ruszyć machina urzędnicza, która tylko czeka na takie przypadki.
  • 1964renia 26.11.15, 16:12
    Do Piotra:Główny najemca lokalu komunalnego(20.3m)zameldował mojego brata w tym lokalu w maju 2013r.a sam się wyprowadził.Mój brat zamieszkał tam wraz z matką(80lat i choroba parkinsona),matka nie jest zameldowana.Matka jest osobą niepełnosprawną z orzeczeniem lekarskim.Mieszkają w tym lokalu do dnia dzisiejszego i opłacają,lokal nie jest zadłużony.MOPS potwierdza zamieszkanie ponieważ przychodzi na wywiady osobiste.Kilka dni temu dowiedzieliśmy się że główny najemca zmarł,co w związku z tym faktem powinniśmy zrobić by pozostać w tym lokalu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka