Miało być netto, jest brutto Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
    • jw. co to za firma? czy to nie jest przypadkiem bank?
    • Gość: Michu IP: *.adsl.inetia.pl 12.10.10, 21:01
      Stary przerabialem to samo. Nawet ta sama kwota. Dalem spokoj i przy kolejnych umowach (az do umowy na czas nieokreslony) moje zarobki nieco wzrosly, ale szalu nie ma. Myslalem, ze wiele juz w tej firmie przezylem, ale do dzisiaj mnie zaskakuja jesli chodzi o pieniadze (bo praca tez nie najgorsza, poza aspektami finansowymi i pewnymi niekompetentymi osobami na niektorych stanowiskach wszystko byloby ok). I dzisiaj tak jak Ciebie wziela mnie k...a. Dostalismy dodatkowa premie. Jakiez bylo zdziwienie, gdy sekretarka w firmie dostala 1600 zeta praktycznie za nic, gdy ekipa ktora pracowala po godzinach i na stanowiskach bardziej odpowiedzialnych (w tym na moim) ledwo 700. I jeszcze pracodawca probowal to ukryc. Noz mi sie w kieszeni otworzyl, gdy sie o tym dowiedzialem...

      Cale szczescie, ze w miedzyczasie znalazlem dodatkowa i dosyc dobrze platna prace gdzie indziej (na 1/4 etatu zarabiam tam prawie tyle ile w tej "pierwszej" na caly) No, ale tez mam z dojazdami caly dzien z glowy. W zasadzie od poniedzialku do piatku to w domu tylko sypiam i wchodze na chwile na neta.
      • Gość: aGa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.14, 07:07
        Witam,
        Takie traktowanie wynagrodzeń jest nagminne. W mojej pracy wszyscy mają na umowie taką samą stawkę 1 600 brutto niezależnie od stanowiska! ( najniższa krajowa leci na konto), a reszta do łapki. I jak tu pracować sumiennie na swoją ZUSowską emeryturkę....
    • + składkę na (super) emeryturę i (super) opiekę zdrowotną. Została kwota netto + haracz na mundurowych, górników i KRUS. Na naszą emeryturę już nic prawie nie zostaje, a i korzystanie ze składki zdrowotnej można włożyć miedzy bajki. Zatem nic dziwnego, że pracownika nie obchodzi kwota brutto i w zasadzie już każdy, negocjując swoją pensję, myśli o kwocie "na rękę".
    • A jaka mozemy miec pewnosc, ze nie zgodziles sie slownie na 1900 brutto? Jestes pewien ze w pewnym momencie twoj rozmowca zapytal "1900 brutto, tak?" a Ty nie odpowiedziales "tak"? Skad mozemy wiedziec, ze to nie Ty popelniles blad?
    • Gość: andrzej IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.10.10, 23:31
      Eh, ja młody jestem, ale zawsze przed każdą rozmową, nie miałem ich za wiele, ale kilka było, drukuję sobie ściągę z pensją wymarzoną, akceptowalną oraz minimalną w wersjach BRUTTO oraz NETTO.
      Nikt mnie nie zagnie.
      Netto zawsze jest pewnym założeniem, nie warto rozmawiać o kwotach netto.
      Brutto to konkret i pewnik. Może niektórzy tego nie rozumieją, ale o swój interes dbać trzeba, bo inaczej nie będą Cię szanować. Rozmawiajcie więc dla swojego dobra o kwotach BRUTTO!
      W necie jest kilka kalkulatorów, tam zobaczycie także ile naprawdę kosztujecie swojego pracodawcę - pouczające! Polecam www.money.pl
      Jeszcze jedno. Dlaczego piszesz, że nie chodzi Ci o pieniądze, tylko o coś innego.
      Nie oszukujmy się - do pracy chodzi się przede wszystkim po to, żeby zarabiać.
      Na rozmowach zawsze na pytanie po co pracuję, odpowiadam że w pierwszej kolejności żeby funkcjonować, czyli zarabiać na życie, potem dopiero ładuję całą tę ściemę o ambicjach i samorealizacji. Zawsze zaczynam od pieniędzy. Pieniądze za pracę to podstawa. Nie nabierajcie się na frazesy.
    • Gość: zzz IP: *.182.101.74.nat.umts.dynamic.eranet.pl 13.10.10, 08:00
      Albo pracodawca Cię oszukał, albo nie zrozumiał podczas pierwszej rozmowy i głupio mu się przyznać do błędu. Jeden i drugi przypadek nie najlepiej rokuje na przyszłość... Zależy Ci na pracy, nie masz kasy, jeśli dobrze zrozumiałem, a praca w jakimś tam stopniu Ci się podoba. Weź tą pracę, przyjrzyj sięjej, zarabiaj pieniądze, a w międzyczasie szukaj czegoś innego - zbuduj sobie bufor. Trochę inaczej szuka się pracy, kiedy możesz wybierać, bo nie ciśnie Cię zero na koncie...
    • Gość: lewania IP: 194.176.105.* 13.10.10, 09:56
      Wlasnie dlatego, ze zalezy Ci na tej pracy bo ciekawa, bo dlugo szukales itd, pracodawca sobie moze na to pozwolic. Zakladam, ze na rozmowie padly slowa "na reke". Tak to jest z uzgadnianiem na spotkaniach. ale czlowiek madry po szkodzie, bo trzeba bylo wziac jakas kartke z kwota okreslona brutto, czy netto i podpisem tego pana. No ale coz...

      Pracodawca wie, ze Pan tak szybko nie odejdzie dlatego sobie na taki manewr pozwala. i ma racje, nie prawdaz? zostanie Pan i bedzie Pan pracowal za 1400, nie 1800.... kolejny oszust wygrywa.
    • Gość: mamakaro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.10, 11:32
      Ja miałam podobną sytuację. Przy rozmowie wstępnej szef powiedział mi, że będę zarabiała "na rękę" 1700 zł, co si e później okazało w umowie zaznaczył 1700 zł( bez wskazania czy netto czy brutto). Premia procentowa, nie dojdziesz ładu - nie ma kwoty netto ani brutto na umowie, a w rozliczeniu, na tzw pasku brutto wpisywane jest raz 2300 raz mniej.... nie wiem jak to ugryźć, ale jak dotąd nikt mądry mi nie doradził nic konkretnego w tej sprawie. Pracę oczywiście podjełam, bo lepsza każda niż żadna, a że nie przelewa mi się finansowo to jasne, że się nie kłóciłam o to z szefem. Teraz zmienam firme,wiec mnie to już zwisa... ale pracodawcy oszukują i to jak...
    • Pierd..isz farmazony. Na ręke = netto. Potencjalny pracodawca go wydymał i zrobiłby to niezależnie od użytych słów.
      --
      It's never to late to get it back!
      Lester Burnham
      • a może nie wydymał? tu widać opinię tylko frustraty, do tego idioty. to brałbym na te jego żale duuuuużą poprawkę. a poza tym kolego, co z tego że netto to na rękę, jak ci ładnie napisałem, żebyś gadał o stawkach brutto, bo tak robią poważni ludzie, którzy chcą być traktowani poważnie i nie chcą wylewać żali na forum dla matołków
    • Hm, wiele zalezy od sytuacji w jakiej jest kandydat. Jezeli rzecz dzieje sie w powiedzmy Warszawie gdzie praca generalnie jest a on sam nie jest finansowo pod sciana wydaje mi sie ze sa trzy dostepne opcje:

      1. Wziac jak leci (co moze byc ryzykowne jako ze trudny poczatek wspolpracy moze sugerowac jakie chwyty beda stosowane w przyszlosci)

      2. Powiedziec ze ma byc 1900 netto a jak sie pracodawcy nie podoba badz zawodzi go pamiec, niech szuka nowego frajera (jest ryzyko ze rozpocznie poszukiwania albo od razu dziekujac albo zatrudniajac na chwile do czasu znalezienia rzeczonego)

      3. Podziekowac za taka propozycje i pojsc do domu lub na poszukiwania innego pracodawcy. :)
    • Hahaha 1900 netto to ja dostawałam kieszonkowego w 6 klasie podstawówki. Bieda niech wyjeżdża do Anglii, czesać ich kundle.
      W ogóle coś powinni zrobić z tymi ludźmi na ulicach w starych samochodach-nie wiem ,moze podnieść ceny paliw , może wtedy przestaną przeszkadzać. Przed wojną mojemu dziadkowi adwokatowi plebs w pas się kłaniał na ulicy, a teraz po deptaku nie można przejść , bo tyle tego tałatajstwa powyłazi z marketów i bloków.
    • Gość: MeridA IP: *.amplico.pl 29.10.10, 08:47
      Cześć napisz jak to się skończyło. Ja miałam podobną sytuację w jednej z pierwszych prac. Na rozmowie kwalifikacyjnej podałam kwotę, którą ta Franca napisała na cv ołówkiem, dopisując słowo netto. Oczywyście 3 razy powtórzyłam, że jest to netto. Było to wiele lat temu, ale tuż po tzw ubruttowieniu pensji, więc o kwocie brutto nie miałam na prawdę pojęcia.
      Potem dostałam umowę do podpisania, gdzie ta kwota oczywiście widniaja jako brutto. Umowę dawał mi pracownik, bo Franca była na jakimś szkoleniu. Wkurzyłam się jak nie wiem co i nie podpisałam. Pracownik (widać było, że jest świadomy oszustwa) stwierdził: no to się widocznie nie dogadałyście. I potem dostałam właściwą umowę, ale Franca była mym wrogiem do końca jej dni w tej firmie (mimo, że była Dyrektorem Działu Kadr). Moją koleżankę Franca załatwiła w ten sposób, że umówiły się na kwotę x za 4/5 etatu. A franca z kwoty x wyliczyła 4/5 i to napisała na umowie. Powiedziała, że kwota x jest za cały etat. Jak widać Franca miała taki sposób rekrutacji. Co ciekawsze Franca ma się dobrze jako Dyrektor Działu Kadr - przez jakiś czas była Dyrem w Orange. Więc napiszcie mi Dyrektorzy Kadr, którzy tutaj się wypowiadaliście - czemu takie France są Dyrektorami.....
    • Gość: Monika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.14, 17:34
      Szukam pracy juz kilka ładnych miesięcy i zauważyłam, ze jest to nowe "zjawisko" ale dośc częste. Spotkałam się z tym sama 2 razy i raz dotkneło to moja przyjaciółkę. Na rozmowie umawiałam się z pracodawcą na kwotę netto (o taką się pytali), podsumowując,ze to brutto to tyle i tyle (jestem przygotowana na oba wiarianty). Raz malo brakowalo a zlozyłabym wypowiedzenie w starej pracy, ale poprosiłam o przesłanie umowy o pracę mailem i mało nie padłam z wrażenia. Róznica miedzy 3 tys netto i brutto jest jednak znacząca. Pracodawca tłumaczył się ze on tak zrozumiał. Ok, myslałam, ze może sie nie dogadaliśmy. 2 miesiące później znow ta sama sytuacja w innej firmie. Czyli ze jednak cos jest na rzeczy, chyba taka nowa moda na obniżenie kosztów. Teraz bardziej się pilnuję i tak jak Panowie Prezesi tudzież Dyrektorzy zapisują sobie zazwyczaj oczekiwania finansowe na CV, ja je sobie zapisuję w kalendarzu - podczas rozmowy. Akcja nr 3 dotyczy mojej przyjaciółki, tyle ze ona poszła do pracy a po tygodniu dostała umowę z kwotą o której rozmawiała netto w umowie jako brutto. Na pytanie dlaczego tu jest źle, usłyszała - jak uroczo - od Dyr marektingu: brutto czy netto mnie się to ciągle myli " :-). Pracuje, bo musi, ale mowie wam, ze to nie przypadki.
      Dziękuję za dobrą radę z listem intencyjnym, świetny pomysł, wykorzystam na pewno.
(1-100)
przejdź do: 1-100 101-115

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.