• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Miało być netto, jest brutto Dodaj do ulubionych

  • IP: *.chello.pl 02.09.10, 18:28
    jak wiadomo podczas spotkania min ustala się warunki finansowe - no i ustaliliśmy wspólnie, że na
    początek będzie to 1900 na rękę - żeby nie było niedomówień
    no i wczoraj pierwszy dzień w pracy dostaję do podpisania umowę, a na niej 1900 ale BRUTTO,
    różnica około 600
    powiedziałem że nie mam papierów, dokumentów, że podpiszę jutro (tj dzisiaj) - zrobiłem tak, bo
    wczoraj nie było osoby kompetentnej, aby wyjaśnić sprawę
    dziś idę do gościa, z którym gadałem o pieniądzach - mówię o co chodzi, a on na to, że był cały czas
    przekonany, że mi chodzi o kwotę brutto - jak to usłyszałem to oczy pewnie miałem jak talerze - ja
    mu mówię, że jak brutto jak przecież nie mam kalkulatora w głowie, że przecież było, że na rękę - na
    to on, że się musiało mi coś pomylić, bo cały czas była mowa o kwocie brutto - jak jestem spokojny
    tak mnie ku...ca wzięła i wyszedłem, żeby coś za dużo nie powiedzieć lub nie zrobić, ale cóż -
    nagrań, ani papierów nie ma - jest słowo przeciwko słowu - zdaje sobie doskonale sprawę, że
    atutów to ja mam mało, a nawet nie mam ich wcale

    umowy jeszcze nie podpisałem, ale wiem że albo skapituluje i będę miał te 1400, albo nie będę miał
    niczego - jako, że pracy trochę szukałem i wydaje mi się ogólnie ciekawa i pewnie drugiej takiej nie
    znajdę szybko to mam opory żeby olać po tym wszystkim, z drugiej strony po pierwszych dniach w
    nowej pracy mam ochotę im szyby powybijać - nie wiem co robić - zostać, zacisnąć zęby, nauczyć
    się czegoś i przeboleć ten okres próbny, czy olać to już teraz

    żeby była sprawa jasna, tu nie chodzi o pieniądze, ale o samo oszustwo i bezczelne wmawianie, że
    było inaczej
    Edytor zaawansowany
    • 03.09.10, 08:55
      Nigdy sie nie ustala kwoty netto! Trzeba bylo podac brutto, przy ktorej netto
      byloby ok. 1900.
      --
      Gasofnia
      • Gość: luserion IP: *.chello.pl 03.09.10, 18:17
        może w Twojej fantastycznej branży tak jest

        ale ja żyję za netto i mało mnie obchodzi (może to błąd) ile to jest netto - zresztą, rachunkowość,
        podatki, finanse, to nie moja działka - nie wiem dokładnie co i jak wchodzi na brutto itp itd

        co więcej to nie jest moja pierwsza praca - i zawsze, ale to zawsze dogadywałem się na netto -
        tutaj też mówiłem tyle, a tyle NA RĘKĘ

        Dlatego też z tym nigdy to bym nie był taki kategoryczny





        • Gość: Pff IP: *.chello.pl 03.09.10, 23:38
          No więc jak mówiłeś...możesz podpisać albo nie. Nawet 100 wypowiedzi na tym forum niczego nie
          zmieni. Od naszych porad ktoś od kasy nie zmieni nagle zdania i nie powie Ci, że jednak netto.
          Sprawa jest niestety tak prosta jak napisałeś w pierwszym poście. Możesz powiedzieć, że nie tak się
          umawialiście i ładnie podziękować albo zacisnąć zęby i brać robotę. Równie dobrze jutro mogą Ci
          powiedzieć, że jednak już nie 1900 brutto tylko 1700 brutto. Nawet jeśli się przyznają, że mówili
          inaczej to co zrobisz? Odpowiedź brzmi - NIC. Znów napiszesz post na forum i będzie miał do
          wyboru albo brać robotę albo podziękować.
          • 12.10.10, 11:07
            Zawsze przed przyjściem do nowej pracy żądaj listu intencyjnego (umowy przedwstępnej), w którym będą zapisane wszystkie najważniejsze ustalenia pomiędzy stronami. Taki list powinien zabezpieczać interesy oby stron i jest podstawą do roszczeń w przypadku ich niespełnienia przy podpisywaniu właściwej umowy o pracę. Jeżeli jedna ze stron nie chce podpisać takiego listu, to znaczy że nie ma czystych intencji i wówczas nie kontynuuję z nią rozmów i nie przychodzę do pracy.
            • Gość: MW IP: 212.160.172.* 12.10.10, 13:59
              i dostaniesz dokładnie takie pieniądze na swoją rękę. Tylko potem sam sobie będziesz płacił ZUS i podatki. Jak ktoś nie umie liczyć najprostszych spraw - np swoich dochodów, to nie warto go zatrudniać. Pracodawca nie wie, jakie płacisz podatki ( może 32 %, może 18)
              Jego koszt to twoja pensja brutto jeszcze powiększona o składki rentowe , funduszu pracy itd.
              • Gość: doradca IP: *.aster.com.pl 12.10.10, 15:56
                wiele nie zyskasz poza satysfakcja ze narobisz im kłopotow, sciagniesz kontrole na łęb a moze nawet jakas kare dostana?
              • Gość: nikodem IP: *.net.euron.pl 12.10.10, 19:51
                A co to wszystko ma k... za znaczenie? Przecież kolega pisze wyraźnie, że UMAWIAŁ się na kwotę NA RĘKĘ. Pracownik nie musi wiedzieć ile jest brutto a ile netto, podpisuje umowę w kwocie brutto, ale pan prowadzący z pewnością wie co to znaczy NA RĘKĘ.
                Nie wiem na jakie stanowisko aplikował kolega, chyba raczej nie księgowego, jeżeli np. spawacza to czemu niby mają go interesować koszty pracodawcy? UMAWIAŁ się na kwotę NETTO i ktoś go próbuje dymać twierdząc jeszcze, że sam o to prosił bo mu będzie przyjemnie.
                Żeby była jasność tematu zdarza mi się prowadzić rozmowy na stanowiska tzw. umysłowe i zapewniam Cię, że rozumiem co znaczy NA RĘKĘ w ustach kandydata, a trafia się jeszcze wielu, którzy nie potrafią w pamięci policzyć przybliżonej kwoty netto z podanej brutto. Co w tym złego?
                Po co wyjeżdżasz z zakładaniem własnej działalności? Co to ma wspólnego z łamaniem przez pracodawcę ustaleń z rozmowy?
                • Gość: nikodem IP: *.net.euron.pl 12.10.10, 20:16
                  Aha i jeszcze taka drobnostka: ponieważ zdaję sobie sprawę, że nie każdy aplikant płynnie operuje kwotami netto/brutto i w narodzie powszechnie funkcjonuje obiegowe pojęcie "na rękę", zawsze upewniam się czy się dobrze zrozumieliśmy. Rozmawiamy o kwocie brutto (to mówię wielkimi literami) i podaję ile to będzie w przybliżeniu netto.
                  To nie jest kwestia profesjonalizmu i obeznania, jak niektórzy próbują tutaj koledze wmówić. To jest kwestia uczciwości.
                  Po wtóre - po co mi rozczarowany pracownik, który czuje się 1 dnia oszukany? Mam zdobywać dobrą kadrę podstępem? Bez jaj.
                  Nie wiem co sobie myśli ten pracodawca.
                  • 13.10.10, 13:00
                    zapytaj się ich jeszcze czy potrafią pisać, bo może nie potrafią i wtedy im stempelki wyrobisz, żeby mogli kwitować umowy
                    • Gość: nikodem IP: *.net.euron.pl 13.10.10, 21:45
                      Głupiś. I złośliwy.
                      Nie na każde stanowisko pojawia się błyskotliwy 25 letni manager z 10 letnim stażem w międzynarodowym koncernie, który wie już o życiu wszystko, nie wspominając o banałach takich jak netto/brutto.
                      Chociaż nie wątpię, że takim typem właśnie jesteś.
                  • Gość: Adam IP: 212.14.17.* 13.10.10, 13:10
                    > Po wtóre - po co mi rozczarowany pracownik, który czuje się 1 dnia oszukany? Ma
                    > m zdobywać dobrą kadrę podstępem? Bez jaj.
                    > Nie wiem co sobie myśli ten pracodawca.

                    O, to, to właśnie. Ten pracodawca jest drobnym cwaniaczkiem - jeśli umawialiście się na netto, a on teraz oferuje brutto, to znaczy, że jest oszustem. Chcesz u kogoś takiego pracować? Wydyma cię w następnym miesiącu i w następnym, a potem w kolejnym. Zawsze znajdzie sposób, skoro już za pierwszym razem taka hucpa mu się udała... Oczywiście, możesz przez pewien czas tam popracować (i spróbować za wiele się nie narobić - tzn. za te 1400 zamiast 1900 spokojnie jeden tydzień w miesiącu powinieneś sobie przebimbać), jeśli naprawdę nie masz innych dochodów na oku, ale generalnie - szukaj już dziś nowej roboty. A na drugi raz bierz na piśmie, nic na gębę. Najpierw umowa, potem praca. Bo nie zapłacą wcale i co im zrobisz po fakcie?...
                  • Gość: mona IP: *.dip.t-dialin.net 10.01.11, 14:09
                    Abstrachujac od glownego tematu forum, zrobiles na mnie ogromne wrazenie jako pracodawca. Nadal czesto pracownicy sa oszukiwani i raczej zaden pracodawca nie mysli o uczciwosci=profesjonalizmie. Mialam podobna sytuacje, umowilam sie z pracodawca na okreslona kwote plus (w okresie probnym) dodatkowa kwota na reke. W pierszej kopercie z pensja zabraklo jednak tego dodatku. Na szczescie po zwroceniu uwagi przelozonej otrzymalam brakujaca kwote i nic podobnego juz sie nie wydarzylo.Stracilam jednak zaufanie do szefowej.
                    Uczciwosc to zadka cecha w kraju dorobkiewiczow.
                    Mam dla ciebie ogromny szacunek.
            • Gość: JF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.10, 15:40
              > Zawsze przed przyjściem do nowej pracy żądaj listu intencyjnego (umowy przedwst
              > ępnej), w którym będą zapisane wszystkie najważniejsze ustalenia pomiędzy stron

              To ma sens gdy wypowiadasz stara, przyzwoita prace, bo znalazles lepsza.
              W wielu innych przypadkach nie ma takiej potrzeby - oni cie chca zatrudnic i zakladamy ze chca zaplacic ile ustaliliscie, ty chcesz tej pracy za te place a nie za znaczaco mniejsza.

              Jak jednak trafisz na takich co nie chca tyle placic, to lepiej od razu szukaj sobie innej pracy, bo tu sie nie dogadacie ..
              A sady .. cos tam uzyskasz, za trzy lata.


            • Gość: realista IP: *.net.pl 12.10.10, 20:54
              stopniu nie przystającym do rzeczywistości. zostań postawiony pod ścianą, gdy kończy ci się kasa na życie (nie zakupy dla przyjemności, tylko zakup chleba i margaryny)

              zamknij książkę i zejdź na ziemię.
            • Gość: Michał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.10, 08:59
              ubawiłeś mnie tym postem
        • 04.09.10, 14:37
          To nausz cie jezyka profesjonalnego,a moze nastepnym razem potraktuja Cie
          powaznie. Obliczanie zarobkow netto od brutto to podstawy. A teraz musisz sam
          podjac decyzje. Mialam kiedys podobna w pewnym sensie sytuacje - dogadalam sie,
          jakie bede miala zarobki (oczywiscie brutto, bo netto to bylo w PRL-u), a tutaj
          na pismie dostalam kwote nizsza. Nie podpisalam dla zasady.
          --
          Gasofnia
          • Gość: d IP: 89.230.90.* 12.10.10, 16:22
            kurde jaka z ciebie profesjonalistka :-) hehe. to nie ma znaczenia oczywiście czy ktoś umawia się na określone zarobki posługują się kwotą netto czy brutto. Chodzi o coś zupełnie innego a mianowicie to że druga strona nie dotrzymuje umów. To że ktoś nie posługuje się kwotą brutto ma tu zajebiście niewielkie znaczenie i nie jest istotą sprawy. A wszyscy tu pie... jakie to istotne. To takie.........hm .....polskie.
        • 23.09.10, 12:54
          > może w Twojej fantastycznej branży tak jest
          >

          nie misiu, w każdej branży tak jest

          jak niby to sobie wyobrażasz, że pracodawca jest jasnowidzem i zna Twój dochód w tym roku co do złotówki, aby policzyć w jakim progu podatkowym jesteś i ile Ci wyjdzie netto ? Zejdź na ziemię i naucz się na przyszłość, zawsze dyskutuje sie o kwocie BRUTTO

          Jeśli była jednak taka umowa, a oni ją złamali to sprawa jest oczywista, nie podpisywać nic i olać tą firmę.

          --
          Think of how stupid the average person is, and realize half of them are stupider than that.
          • Gość: Jio IP: *.limes.com.pl 12.10.10, 10:41
            "Zejdź na ziemię i naucz się na przyszłość, zawsze dyskutuje sie o kwocie BRUTTO"

            zawsze to dość mocne słowo, w aktualnej pracy podczas rozmowy kwalifikacyjnej rozmawialiśmy o netto, co więcej na umowie o pracę to netto jest zapisane (a brutto już nie)
        • 12.10.10, 14:16
          Gość portalu: luserion napisał(a):

          > ale ja żyję za netto i mało mnie obchodzi (może to błąd) ile to jest netto - zr

          Może i żyjesz za netto ale w każdej umowie wpisuje się brutto.

          Nie trzeba być księgowym by ją poznać bo w necie jest od groma kalkulatorów. Zresztą wiadomo że netto to ok 69% od brutta.

          Właśnie dlatego podaje się brutto aby później nie było nieporozumień.

          --
          Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.

          Dla odważnych
          i27.tinypic.com/34oap9h.png
        • 12.10.10, 17:31
          Gość portalu: luserion napisał(a):

          > może w Twojej fantastycznej branży tak jest
          >
          > ale ja żyję za netto i mało mnie obchodzi (może to błąd) ile to jest netto - zr
          > esztą, rachunkowość,
          > podatki, finanse, to nie moja działka - nie wiem dokładnie co i jak wchodzi na
          > brutto itp itd

          ale to tak nie działa - przecierz pracodawca nie wie, w którym progu podatkowym jesteś (no dobra, przy 2k brutto to wie...), jak się rozliczasz, jakie masz ulgi, itp. itd.

          pracodawca może oszacować Twoje netto, ale dokładnie nie umie policzyć; dlatego właśnie umawia się raczej na kwoty brutto

          umawianie się na netto obniża rangę sprawy - mówisz wtedy pracodawcy, że nie umiesz liczyć i zbyt dużo dotąd nie pracowałeś
          • 12.10.10, 18:05
            No popatrz, ja jestem pracodawcą i jak przyjmuję pracownika - ustalam z nim netto, bo ludzie wolą wiedzieć, ile faktycznie dostaną na rękę. Dziwne, nie?

            --
            --------------
            Bądź jak ptak...
            • 12.10.10, 18:18
              dzioucha_z_lasu napisała:
              > No popatrz, ja jestem pracodawcą i jak przyjmuję pracownika - ustalam z nim net
              > to, bo ludzie wolą wiedzieć, ile faktycznie dostaną na rękę. Dziwne, nie?

              pewnie są grupy zawodowe, w których umiejętność liczenia nie jest potrzebna...
              (a pensje tak niskie, że możesz łatwo policzyć netto)
              • 12.10.10, 19:34
                I tu się mylisz, zarobki więcej niż średnie i raczej potrzebuję osób z umiejętnością pisania i czytania, a nie pana Mariana do łopaty. Może ty się w takich firmach obracasz, stąd niemożność wyobrażenia sobie, że można ustalać z pracownikiem płacę netto :)

                --
                --------------
                Bądź jak ptak...
                • Gość: Autor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.10, 20:21
                  > I tu się mylisz, zarobki więcej niż średnie i raczej potrzebuję osób z umiejętn
                  > ością pisania i czytania, a nie pana Mariana do łopaty.

                  a średnie to ile? :) 3200zł brutto czy 3200zł na rękę?
                  • Gość: dzioucha_z_lasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.10, 09:19
                    A to już sprawa między mną a moimi pracownikami.
          • 12.10.10, 19:37
            robmar napisał:
            > umawianie się na netto obniża rangę sprawy - mówisz wtedy pracodawcy, że nie um
            > iesz liczyć i zbyt dużo dotąd nie pracowałeś

            są zawody gdzie umiejętność liczenia w głowie doprawdy nie jest konieczna :) I tak Ci podpowiem, że od tego ktoś kiedyś wynalazł kalkulatory,
            • 13.10.10, 11:49
              lia.13 napisała:
              > robmar napisał:
              > > umawianie się na netto obniża rangę sprawy - mówisz wtedy pracodawcy, że
              > > nie umiesz liczyć i zbyt dużo dotąd nie pracowałeś
              >
              > są zawody gdzie umiejętność liczenia w głowie doprawdy nie jest konieczna :) I
              > tak Ci podpowiem, że od tego ktoś kiedyś wynalazł kalkulatory,

              Ty, no jasne, przecież ja też nie piszę o umiejętności przeliczenia w głowie (zresztą nie wierzę, że ktoś umie uwzględnić czynniki takie jak limit ubezpieczenia w zusie itp. w pamięci) - tylko o kliknięcie w dowolny kalkulator płac na sieci... :)
        • Gość: jojo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.10, 21:54
          hej.

          Spójrz na to z punktu widzenia gościa, który Cię zatrudniał - może powiedzieć dokładnie tak samo. On ma w dupie ile ty dostaniesz. Dla niego ważne jest ile go kosztujesz. Czyli brutto. Nawet nie kwota ubruttowiona, bo do brutto dochodzi jeszcze część zusu.

          Poza tym możesz mieć różne stawki podatku, dochody z innych żródeł itp. Dlatego kwotta netto nic pracodawcy nie mówi.

          jojo
          • Gość: iin IP: 217.168.129.* 13.10.10, 10:20
            kwota netto dużo pracodawcy moówi, bo umwaiasz się netto zakładając stawkę 19%, tylko menedżerowie mają w umowie na rękę niezależnie od stawki podatku. Ale do tego potrzebna jest umowa. I umwaiasz się na rękę nie licząc, że masz L4 i itp. Taka jest zasada. Ale do wszystkiego potrzebne jest pismo. A tu gościa poprostu wyrolowali. Ja by spróbowała walczyć teraz o inną kwotę brutto przed podpisaniem umowy. O swoje trzeba walczyć i nie zaciskać zębów. Inaczej każdy cie wydyma. Albo inne pismo ile dostaniesz podwyżki po okresie próbnym. Nie dałabym kolesiowi comnie zatrudniał żyć, aby zmianił zdanie i podniósł stawkę.Niech wie, że umiesz walczyć o swoje. Za upierdliwość cie nie wywalą. I nie oddawaj im tej niepodpisanej umowy przed podpisaniem jakiejkoliwek umowy innej umowy. I nie wyżalaj się na forum tylko koleś walcz o swoje.
        • Gość: lewy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.10, 09:54
          na rękę to można się umawiać przy pracy na czarno
          w cywilizowanych firmach - czyt. zatrudniających legalnie - rozmawia się zawsze o wynagrodzeniu brutto

          a swoją drogą to podstawowa wiedza na tematy ekonomiczne, przynajmniej te dotyczące naszej codzienności jest jak najbardziej wskazana - może warto by choć w tej kwestii (netto/brutto) się douczyć

          życzę powodzenia w nowej pracy
      • Gość: aurora IP: 217.8.178.* 12.10.10, 11:29
        ustala się, ustala.
        kwota netto jest zazwyczaj głowną kwotą podczas negocjacji. a chociazby z tego powodu, ze pracownika bardziej inetersuje to, co dostanie do ręki.
        gdziekolwiek nie byłam to była mowa o kwotach netto.
        • Gość: Autor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.10, 20:25
          i to jest właśnie bardzo wielki błąd, bo przez to płacimy coraz większe podatki,
          jakby taki pracownik zobaczył, że obok tych 3 tys. na rękę zarabia też 2 tys. które idą w błoto, to by się lekko wk***ił, a kilkadziesiąt takich osobników pod sejmem może zdziałać 'cuda'...
      • 12.10.10, 12:07
        zawsze się podaje netto - na każdej rozmowie pytają mnie "ile chce Pani zarabiać na rękę?"
      • 12.10.10, 14:36
        Jakżesz nigdy? Nie ma żadnego "nigdy". Różnie bywało na rozmowach moich czy moich znajomych, czasem umawiało się na brutto, czasem na netto. Na pierwszej rozmowie ze swoim obecnym pracodawcą umówiliśmy się na kwotę "na rękę" . W odróżnieniu od opisanego w pierwszym poście chama, mój szef z umowy się wywiązał. Szczerze, to nie słyszałam jeszcze o przypadku takiej bezczelności.
        • Gość: Helena IP: 188.33.228.* 12.10.10, 19:11
          Nie słyszałaś bo nie pracowałaś w polskich firmach typu Kamed, albo Specjał z Rzeszowa.
          Pierwszy szef już nie żyje a drugiemu nieustająco życzę parchów odbytu i grzybicy mózgu.
      • 12.10.10, 19:31
        annajustyna napisała:

        > Nigdy sie nie ustala kwoty netto!

        A znasz takie powiedzenie "Podawanie zarobków brutto to jak podawanie długości penisa razem z kręgosłupem"? :D Otóż ja ZAWSZE ustalam netto, gdyż NETTO trafia do mojego portfela. I nie bądź taka zerojedynkowa, bo się kiedyś na czymś przejedziesz. W świecie na prawdę jest różnie i różne zwyczaje ludzie mają. Grunt to jasno powiedzieć czy o netto czy o brutto jest mowa.
        • Gość: Autor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.10, 20:27
          i pewnie masz kredyt na 40 lat z niską ratą? bo tylko wysokość raty jest dla Ciebie ważna...
        • Gość: Tadek IP: *.pools.arcor-ip.net 04.07.14, 14:06
          Masz racje ze brutto z kad pracodawca ma wiedziec na jakiej klasie podatkowej jestes trzeba byc matolem zeby tego nie wiedziec zawsze bylo brutto i jest gosc nie ma pojecia ...:)))))
      • 12.10.10, 23:02
        Rozmowa o kwocie netto to zero profesjonalizmu.
        Ustala się kwoty brutto, a netto zależy tylko od kreatywności Twojej księgowej.
        Pracodawca nie jest wróżką i nie wie jakie masz ulgi podatkowe i nie wie ile kasy wydasz na podatki.
        • Gość: inn IP: 217.168.129.* 13.10.10, 10:27
          to już przesada, jestem księgową i nie można "kreatywnie" zmieniać pensji. Nie pisz bzdur. Netto to netto - 18% bez L4 , itp To co zrobisz dalej jest twoim problemem, a to co wypłaca pracodawca tobie jest moim. I to zależy tylko na jaką stawkę się umowiacie i co jest napisane w umowie. Za kreatywnośc idzie się do Rawicza.
          • 13.10.10, 23:25
            Dupa z Ciebie a nie księgowa.
            Skoro w danym roku przekroczyłem już limit, to mogę zgłosić pracodawcy, aby odprowadzał mniejsze zaliczki na podatek.
            Tak się robi, jak się myśli.
            Wszystko jak najbardziej legalnie.
            Są ulgi np. typu ulga odsetkowa.
      • 13.10.10, 09:03
        Podawać kwotę brutto, to jak mierzyć penisa razem z kręgosłupem!
        --
        "Płynie się zawsze do źródeł... pod prąd... Z prądem płyną śmieci..."
        Zbigniew Herbert

        www.myspace.com/_mishuggah
      • 13.10.10, 12:44
        i ZAWSZE podawałem kwotę netto, a pracodawca sobie liczył ile to będzie brutto. Ciekawe skąd masz to "nigdy" :-)))
      • Gość: Niedajsię IP: 213.77.8.* 13.10.10, 13:12
        Jak raz Cię złamią to mogą potem przez wiele lat w c... robić.
        Jeżeli tak ta firma działa, to masz o niej zdanie wyrobione.
    • 04.09.10, 21:14
      Jak nie masz roboty, to może podpisz te 1900 brutto i szukaj roboty. Będziesz miał lepszą pozycję
      negocjacyjną u innego pracodawcy.
      --
      www.wszystkodlaszkolen.pl/
      • Gość: Wasz Pan IP: *.chello.pl 05.09.10, 21:43
        podpisz się długopisem po własnej dupie ciulu !
    • 23.09.10, 18:49
      Miałam dość podobną sytuację kilka lat temu. Rozmowa kwalifikacyjna, podaję swoje oczekiwania płacowe, 2 h później telefon, iż mnie zatrudniają. Kolejnego dnia stawiam się w pracy, wszystko ładnie i pięknie do momentu kiedy poproszono mnie do Dział Kadr, by podpisać umowę. Stawka którą wpisano była dużo niższa od tej, którą ja podałam potencjalnej szefowej. Kadrowa nalegała abym podpisała umowę JUŻ, oczywiście odmówiłam. Poprosiłam o rozmowę z Panią Szefową. Jej tłumaczenie było tak głupkowate, że nie chce mi się cytować np. za 2-3 mce dostanie Pani podwyżkę.

      Zrezygnowałam z pracy w tej firmie, bo nie wyobrażam sobie współpracy z kimś, kto już na samym początku oszukuje. Niedługo po tym uśmiechnęło się do mnie szczęście :)
    • 23.09.10, 21:26
      ja bym się mocno zastanowiła, bo jednak skoro oszukali Cię na wstępie... to jak będzie dalej?
      Ja też tak zrobiłam, że zostałam mimo kłamstwa i wciąż mnie oszukują bo nie mam gdzie na razie odejść... powiedziano mi że umowa będzie na cały etat a od 2 lat pracuje na pół etatu i dorabiam drugie pół w ramach "premii" która wynosi połowę wynagrodzenia
      wrr
      • 12.10.10, 10:36
        A nie pracujesz przypadkiem w pzu zycie? :)
        --
        Ewa

      • Gość: aa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.10, 12:40
        zapisuj sobie te premie. ewidencjonuj. zorientuj się jakie jest przedawnienie roszczenia o wypłatę za godziny nadliczbowe, a kiedy się do niego zblizysz idź do sądu, że ci nie płacili, bo umowę masz na pół a pracujesz na cały etat. premii nie będą mogli oderbrać, pensję zapłacić muszą. zbierz dowody, że rzeczywiście pracujesz na cały.

        tacy spryciarze nieraz przekombinują.
        • Gość: mordaruda IP: 212.244.29.* 13.10.10, 11:50
          Przedawnia sie po 5 latach więc masz jeszcze trzy na zebranie dowodów typu ewdincja czasu pracy, będzie plus odsetki
      • Gość: inn IP: 217.168.129.* 13.10.10, 10:31
        to jesteś głupia i cię już dwa lata dymają. Lepiej się tym nie chwal, tylko podaj ich do sądu i będą musieli sprostować na płen etat. A nie masz gdzie odejść bo nie chcesz. Potem tacy beczą , że są zwolnieni i nie mogą dostać kasy z bezrobocia , żeby przeżyć do znalzienia nowej pracy.
    • 25.09.10, 00:56
      Stary numer. Firma, która rozpoczyna współpracę od oszustwa (nie wierz w bajki, że to nieporozumienie), nie będzie z pewnością dobrym miejscem pracy i musisz się liczyć z dalszymi oszustwami. Standard. Gdzie to? Polska C? Jeśli my nie zaczniemy się szanować, to nigdy nie będzie w Polsce miejsca dla uczciwości.
      • Gość: dibert osobiście IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.09.10, 23:35
        a jak cie batem przez pysk przeciągnę , to przestaniesz pyskować ?
        • Gość: mrarm IP: 193.203.192.* 12.10.10, 12:57
          Przeciagnij swoja matke, jak jestes taki kulturny - za to, ze nie nauczyla Cie zasad dobrego wychowania.
      • 12.10.10, 14:09
        Podpisuję się obiema rękami, jak nie zaczniemy się szanować, w tym kraju nigdy nie będzie uczciwej pracy , bo zawsze znajdzie się ktoś kto pozwoli robić się w konia.
    • Gość: ŁoŚ IP: *.static.multimetro.pl 08.10.10, 12:28
      Kolego, napisz jeszcze w jakiej to było firmie?
      Ja miałem taki sam motyw w firmie ATM S.A. w oddziale w Katowicach. Za namową dyrektora tegoż oddziału i po wcześniejszych rozmowach i ustaleniu kwoty netto na poziomie 2500 zł odszedłem z poprzedniego zakłady pracy i przyszedłem ustalonego dnia do ATM. Jak mi oczy wyjeba.o jak zobaczyłem do podpisania przygotowaną umowę zlecenie a na niej kwotę 2000 zł brutto (niecałe 1500 na rękę)! Osiwiałem w momencie! Zero szans na powrót do poprzedniej pracy! Masakra!
      Szukaj normalnej roboty za uczciwe pieniądze i w ludzkich warunkach! Ja też szukam takiej!
      Życzę powodzenia!
      • Gość: nikt IP: *.pl 12.10.10, 12:05
        ZAWSZE podpisuj umowę ZANIM zwolnisz się w poprzedniej firmie. Jeśli nie chcą podpisać, przekaż, żeby się pocałowali w brudne d**py, ale Ty do oszustów pracować nie pójdziesz.
        Ja podpisałem umowę w marcu, a zacząłem pracować 1 lipca. Da się?
        • Gość: Moka Boo IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.10.10, 06:40
          doklanie - zawsze, zawsze podpisuj umowe najpierw potem sie zwalniaj
    • 09.10.10, 19:30
      Umowa ustna też jest umową wiążącą. Jeżeli na samym początku firma chce cię orżnąć to należy szukać innej...
      Na twoim miejscu porozmawiałbym jeszcze raz z tym samym osobnikiem (przez rozmową absolutnie NIE WYKONYWAĆ JAKIEJKOLWIEK PRACY na rzecz firmy - dopoki nie umowa nie podpisana to w firmie nie pracujesz). Rozmowę zacząć od przetargania oszukanczej umowy i zarządania nowej tj zgodnej z umową ustną.
    • 09.10.10, 19:32
      pracy a nie "PO"...
    • 10.10.10, 22:21
      Czytam i wyjść z podziwu nie mogę. Ludzie - zanim się zwolnicie albo przyjdziecie do pracy, MACIE UMOWĘ W RĘKU albo chociaż PROMESĘ ZATRUDNIENIA i na nich jest kwota wynagrodzenia razem z określeniem BRUTTO lub NETTO. Wtedy nie macie takich niespodzianek w 1. dniu pracy.

      Prawo polskie nie zabrania zawrzeć umowy o pracę czy cywilno-prawnej w dniu X z przyszłą datą wejścia w życie.
    • Gość: Michał IP: *.pl 12.10.10, 10:39
      ponieważ taka kwota jest wpisywana do umowy. A na rękę to raz wychodzi więcej a raz mniej, więc ciężko to określić.
    • 12.10.10, 10:50
      Hehe, ja znam dziewczyne, ktora miala zarabiac na reke 2,5x tyle, co jej zaproponowali pierwszego dnia przy podpisywaniu umowy. Moja zasada - najpierw podpisuje umowe, potem rezygnuje z poprzedniej pracy.
      Jesli i tak nie masz nic lepszego i zadnych perspektyw, to teoretycznie mozna sie przemeczyc, zeby miec cos fajnego w CV, zalezy jakie masz opcje. Zastanow sie dobrze, bo moze pracujac w tej firmie mozesz rownolegle szukac czegos innego, a doswiadczenie jakie zdobedziesz jest twoje - ale to mowie z pozycji osoby po studiach z malym doswiadczeniem. Jesli wpisanie w CV pracy tam bedzie duzym atutem i czegos sie nauczysz, to moim zdaniem mozna sie troche przemeczyc, ale powiedz sobie od razu, ze nie dluzej niz X miesiecy i potem do widzenia.
    • Gość: Ahk4iePaiv8u IP: *.net.autocom.pl 12.10.10, 11:07
      No cóż, klasyka. Istnieje pewien standardowy zestaw oszustw permanentnie
      stosowanych w celu naciągania potencjalnych i istniejących pracowników,
      jeden z trików to

      "To ile Pan chce? " - "X złotych" - "OK, jestesmy umowieni" ... "Zaraz, ale ja mowiłem netto, czemu tu jest brutto?" - "Jak to?"

      "To ile Pan chce? " - "X złotych netto" - "OK, jestesmy umowieni" ... "Zaraz, ale ja mowiłem netto, czemu tu jest brutto?" - "Jak to?"

      "To ile Pan chce? " - "X złotych brutto" - "OK, jestesmy umowieni" ... "Zaraz, ale ja mowiłem X zł brutto, czemu tu jest X-22% brutto ( tj netto od podanego przeze mnie brutto - jako finalne brutto?" - "Jak to?"

      "To ile Pan chce? " - "XYZ zł netto, ABC zł brutto" - "OK, jestesmy umowieni" ... "Zaraz, ale czemu na tej umowie jest inna, mniejsza kwota niż się umawialiśmy?" - "Jak to?"

      ...
      • Gość: mrarm IP: *.chello.pl 12.10.10, 23:03
        W trzecim przypadku się trochę zakręciłeś;). Jeśli podasz brutto, teoretycznie jesteś "bezpieczniejszy" - najwyżej dostaniesz to, co chciałeś brutto - na rękę. Chyba ok? Ale fakt, że ja mówiłem o kwocie netto - ale dostałem więcej niż zaproponowałem:>
    • Gość: fo.xy IP: 212.152.136.* 12.10.10, 11:27
      no coz... najwyrazniej nauczyles sie czegos juz zanim te prace wziales ;)

      Jesli chodzi o kwestie finansowe, to nie ma zmiluj sie... trzeba tak dlugo walkowac, az obydwie strony zrozumieja w 100% o czym mowa.
      Jesli mowiles o kwocie "na reke" trzeba bylo poprosic rozmowce o przeliczenie i pozniej trzymac sie kwoty brutto. Ewentualnie przygotowac sie w domu - poprzeliczac sobie kilka kwot (brutto - netto), zeby potem wiedziec w jakim przedziale mozesz sie poruszac.

      Niemile zaskoczenie Cie spotkalo, przyznaje - ale pracodawcy w wielu przypadkach wola sie poslugiwac kwotami brutto i nawet jesli Ty mowisz o netto, to pozniej moze im to latwo umknac... tak zupelnie niechcacy.

      Trzeba wiedziec, ze przygotowanie na rozmowe to nie tylko wyuczenie sie formulek i odpowiedzi na standardowe pytania, ale tez dokladne przeanalizowanie kwestii finansowych (lacznie z kalkulacja ewent. wynagrodzenia) - jesli wiesz o jakich kwotach mniej wiecej bedzie mowa, to w domu warto poprzeliczac sobie kilka przykladow i na wszelki wypadek operuj kwota brutto... Jesli pracodawca Cie zle zrozumie i przyjmie to jako kwote netto, to plakac nie bedziesz ;)
    • 12.10.10, 11:40
      Teraz to już po ptokach...

      Wszystkim na przyszlosc sugeruje prosbe o wystawienie listu intencyjnego. To cos w rodzaju umowy przedwstepnej gdzie przyszly pracodawca podaje podstawowe warunki pracy. W tym wynagrodzenie!!! Majac taki papier na pewno nie wycofa sie z deklaracji.

      A przejscie z netto na brutto o czesty chwyt pracodawcow. Cwaniaki!

      Pozdrawiam
    • Gość: oszuści :( IP: *.pl 12.10.10, 12:01
      Moją żonę też oszukano przy podpisywaniu umowy (miało być x netto, wyszło o 500 zł mniej "plus premia uznaniowa" (w praktyce musi pracować w nadgodzinach, żeby wyszło tyle ile uzgodniła)).
      Weź tę pracę i natychmiast szukaj nowej. Dostaniesz pieniądze choć za parę dni.
      Kiedy dostaniesz nową pracę przejdź do niej z dnia na dzień (powiedz w nowej, że pracujesz dorywczo i że możesz zwolnić sie natychmiast) - po prostu przestań chodzić do starej.
      Będziesz miał podpisaną umowę, więc musisz dostać te pieniądze, a świadectwem pracy (na którym będzie napisane porzucenie pracy) wytrzesz pierwszą lepszą gołębią kupę (nie będzie Ci do niczego potrzebne).

      Życze powodzenia, a oszustom rychłej plajty.
      Pamiętaj żeby ostrzec przed firmą - anonimowo na kilku forach lokalnych - niech ludzie, którzy też szukają pracy, wiedzą czego się spodziewać.

      Dasz radę.
      • 13.10.10, 08:52
        Nie podpisze umowy oszustów to w tej firmie nigdy NIE PRACOWAŁ... w takim wypadku nie ma możliwości wystawienia świadectwa pracy z powodem "porzucenie stanowiska pracy".
        • Gość: inn IP: 217.168.129.* 13.10.10, 10:40
          napisał, że jak podpisze. Jak ma wypłacone to i świadectwo się należy , (żeby się podatrzeć).
    • Gość: kay IP: *.ip.netia.com.pl 12.10.10, 12:05
      jeśli potrzebujesz jakichkolwiek pieniędzy i boisz się, że pracy innej nie znajdziesz to wyboru chyba nie masz.
      jeśli jednak możesz jeszcze szukać - idź i powiedz, że nie możesz podpisać tej umowy bo oszustwo z ich strony już na wstępie źle wróży i się pożegnaj.

      a następnym razem dopasuj się do standardów - jeśli pracujesz legalnie, i jest to umowa o pracę - kwotę wynagrodzenia podaje się BRUTTO! żadne na rękę itp. wygooglowujesz sobie wcześniej kalkulator gdzie wpisujesz ile chcesz dostawać netto - tam ci podaje jaka to jest kwota brutto, zaokrąglasz do góry i zawsze to podajesz.
      najlepiej zabezpieczyć się (na dziwne pytanie) także w ten sposób że kwotę brutto jaka Ci wyjdzie dzielisz przez 18 (to jest chyba tak ok najniższa możliwa liczba dni pracy w miesiącu), ewentualnie standardowo przez 20, a potem przez 8 - i zapamiętujesz także ile to jest mniej więcej BRUTTO za godzinę pracy - czasem pracodawcy pytają także w ten sposób.

      Powód podawania wynagrodzenia brutto jest prosty (oprócz tego który już ktoś podał - pracodawca nie wie w jakiej grupie podatkowej będziesz) - jeśli podasz wyższą kwotę (czyli brutto), to przyszły pracodawca nie będzie Ci później nigdy wmawiał, że mówiliście o kwocie brutto a nie netto - bo jeśli by chciał wmawiać na odwrót, lub że niby coś by źle zrozumiał - to tylko na Twoją korzyść - w końcu jak podasz ile chcesz brutto a on źle zrozumie i będzie myślał że to na rękę tyle chciałeś to będzie z korzyścią dla Ciebie.

      w dobie internetu nie jest to żadne problem sprawdzić ile netto = ile brutto, nie trzeba być księgowym, żeby potrafić to zrobić. sam zadbaj o swoje interesy i minimalizuj ryzyko, że ktoś spróbuje taką głupią sztuczką Cię oszukać.
      • Gość: maniana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.10, 12:16
        jw
      • 12.10.10, 12:19
        > Powód podawania wynagrodzenia brutto jest prosty (oprócz tego który już ktoś po
        > dał - pracodawca nie wie w jakiej grupie podatkowej będziesz)

        W której grupie podatkowej może być osoba zarabiająca 1400-1900zł netto i nie deklarująca innych dochodów - a pracodawca pewnie się spytał, czy gość pracuje gdzieś indziej? Ja stawiam, że pierwszy próg wynoszący 85 528zł jest mocno "wystarczający".
        --
        Perypetie młodego Polaka
        • 12.10.10, 13:13
          A gdy sie rozliczaw spolnie z niepracujaca zona i maja podwojna kwote wolna od podatku?

          Rowniez polecam poslugiwanie sie kwota brutto, mniej problemow, wiecej jasnosci a w przeliczeniach pomoga liczne onlineowe kalkulatory plac.

          Jezeli z powodu porzucenia pracy nie umre z glodu to dla takiego oszusta nie chcialbym pracowac nawet minuty. Caly miesiac bym sie zastanawial czy na koniec miesiaca dostane cokolwiek. No i jeszcze jedno - zadsady!
      • Gość: w. IP: *.superkabel.de 12.10.10, 19:33
        Byłem w podobnej sytuacji... ale pamiętałem o swoich celach, zacisnąłem zęby, przyjąłem ofertę, przepracowałem 6 miesięcy a potem zrealizowałem swoje marzenie, znalazłem atrakcyjną alternatywę (stypendium, studia, praca) i wyjechałem za granicę...

        konkluzja: zabezpiecz sobie wpierw minimum do egzystencji (chyba, że jak przedmówca słusznie napisał masz zabezpieczenie w postaci oszczędności, ale po co je przejadać), zdobywaj doświadczenie, nawiązuj kontakty i szukaj alternatyw...

        jeżeli chcesz się rozwijać musisz wychodzić z założenia, że nigdzie nie przepracujesz dłużej niż parę lat... ostatecznym celem powinno być założenie własnego biznesu...

        jeżeli to twoja pierwsza praca to się nie przejmuj... tak wygląda dorosłe życie...

        powodzenia! dasz radę!
    • Gość: Le.O.N. IP: *.ip.netia.com.pl 12.10.10, 12:39
      Wiesz co, pensje sie zazwyczaj negocjuje w BRUTTO. Wiec w sumie ciezko sie dziwic ze pracodawca myslal o BRUTTO.
    • Gość: szukający pracy IP: *.chello.pl 12.10.10, 13:10
      Ja ostatnio olałem pracę za jakieś 3kzł do ręki, mimo, iż szukam pracy od dobrych kilku miesięcy i praca za takie pieniądze byłaby dla mnie rozwiązaniem wielu problemów. Jeśli firma, która mieni się być profesjonalną, na samym początku zaczyna kombinować i zachowywać się nieprofesjonalnie, to ja dziękuję za taką pracę - w przyszłości mogę się spodziewać jeszcze lepszych kwiatków. Gdybym miał 18-20 lat i miałaby to być moja pierwsza praca, to mógłbym się bawić w pracę na wariackich papierach i mógłbym sobie pozwolić na robienie ze mnie głupa. Ale lat mam trochę więcej, w paru firmach już pracowałem, parę rzeczy i zagrywek pracodawców już widziałem, dlatego odpuściłem. W życiu jest kilka ważniejszych spraw niż 3kzł do ręki.

      Decyzję podejmiesz sam ale na Twoim miejscu olałbym takiego pracodawcę i powiedział wprost, dlaczego rezygnuję. Może będziesz musiał przebidować jeszcze jakiś czas, ale satysfakcja z przygłupiej miny gościa, z którym ustalałeś warunki i który w żywe oczy robi Cię w balona, jest bezcenna.
      • 12.10.10, 18:03
        > W życiu jest kilka ważniejszych spraw niż 3kzł do ręki.

        No właśnie. Brawo!!!
        • Gość: Autor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.10, 20:31
          np. ze 5 tys. :) auto służbowe, bez limitu kilometrów, i takie tam...
    • Gość: houhou IP: 213.77.0.* 12.10.10, 13:29
      "Podawanie wynagrodzenia brutto jest jak podawanie długości penisa razem z kręgosłupem". Nie ja to wymyśliłam, ale tekst uważam za bardzo trafny. Nigdy na rozmowie nie podawałam wartości brutto. Zawsze jasno zaznaczam, że interesuje mnie to, co wpłynie na moje konto. Żaden z rekruterów nie robił z tego problemu.
      Jeśli masz nóż na gardle jeśli chodzi o pracę, podpisz tę umowę. Przecież nie masz wyjścia. Może zaproponuj, żeby 1900 zł brutto było na okresie próbnym, a później 1900 netto?
      A w poszukiwaniu pracy u pracodawcy, który nie będzie kręcił, nie ustawaj. Przy składaniu wypowiedzenia powiedz
      • Gość: Autor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.10, 20:36
        i przez takich jak Ty mamy w taki durny syswtem potakowy, ich nic nie interesuje, ważnej est tylko to aby jakieś grosze dostali na konto, i się cieszą, że zarabiają... nie obchodzi ich to, że niemal tyle samo co dostają na rękę jest przez pracodawce wywalane na różne zusy, srusy, składki... to nie jest kasa pracodawcy, to jest kasa pracownika, on zarabia w oczach pracodawcy te 5000zl, pracodawca siada przed komputerem i robi przelewy, tu 200zl, tam 300zl, tu 1000zl, tam 250zl, itd.. na koniec jest 3000zl i to idzie do pracownika... po drodze zgubione 2000zl... pracownik-debil sie cieszy, ze zarobiił 3000zl choć jednoczesnie wywalil w bloto 2000zl...
        • Gość: aaa IP: *.gemini.net.pl 12.10.10, 21:17
          podawanie kwoty brutto raczej nie załatwi sprawy...
          • Gość: Autor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.10, 21:45
            nie brutto dla pracownik, ale brutto dla pracodawcy, czyli całkowite koszty podatkowo-składkowe, na początek dobre i to, tj. podawać faktyczne podatki i składki płacone na rzecz pracownika, wtedy będzie widać, ile pracownika zarabia a ile płaci w podatkach, czyli 5000zł do 3000zł...

            następnie wprowadzić możliwość swobodnego wybory płatności niektórych składek, np:
            - ZUS chorobowy
            - składka rentowa
            - fundusz pracowniczy i gwarantowanych świadczeń

            z tego powyższego można swobodnie zrezygnować, w kieszeni zostaje 270zł,

            zostaje ZUS emerytalny (410zł), ZUS od pracodawcy (670zł), NFZ (330zł), dochodowy (310zł)

            i teraz każdy myślący zastanowi się co to do cholery jest ten ZUS od pracodawcy, który idzie nie-wiadomo-gdzie i nic z niego nie ma? ktoś po prostu podpie***la co miesiąc 670zł...

            jak już będzie świadomość, że co miesiąc kupa kasy jest po prostu pod***ala pracownikowi to można przejść do dalszych kroków... teraz to każdy liczy tylko to co widzi w portfelu, cała reszta go nie obchodzi ku uciesze tych co balują za tą kasę...
      • Gość: kloss IP: *.akopol.com 12.10.10, 21:39
        >Nie ja to wymyśliłam, ale tekst uważam za bardzo trafny
        To dobrze ze nie wymyslilas bo ten tekst jest nie tylko oblesny i glupawy ale rowniez po prostu nieprawdziwy. Podawanie brutto ma sens, podawanie netto jest dla polglowkow.
        • Gość: podatnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.10, 22:27
          > Podawanie brutto ma sens, podawanie netto jest dla polglowkow.

          Tzw. brutto nie ma żadnego sensu.
          Tak zwana kwota brutto jest nieprawdziwa. Netto to rzeczywiście netto - tyle ile dostaje pracownik. Natomiast pracodawca płaci dużo więcej niż widnieje na umowie brutto, czyli nie jest to prawdziwe brutto, tylko "półbrutto". Państwo tak to zorganizowało, żeby ukryć przed ludźmi jakie płacą podatki.
          Zasadniczo przy kwocie na umowie 1900 brutto, pracownik na rękę dostaje 1390 zł, a pracodawca płaci 2250 zł. Nie wiem zatem po jakiego grzyba podaje się owe 1900zł, chyba tylko po to, żeby ładniej wyglądało. Dzięki temu można ludziom wmówić, że płacą 18% podatku, tymczasem dostają 1390 z 2250 czyli płacą 38%. Do tego dochodzi VAT od każdego zakupu, średnio około 15% (a niedługo więcej), czyli podatków płacimy ponad 50%. A państwo się ciągle zadłuża i brakuje pieniędzy na wszystko - jak to możliwe...
    • Gość: Kalkulator IP: *.chello.pl 12.10.10, 13:35
      Nie pierwszy raz słyszę o stosowaniu tego brzydkiego numeru. I nie wierz tym forumowiczom, co piszą, że kwotę wynagrodzenia ustala się zawsze brutto, gó... prawda, pracodawcy są jeszcze większymi niedoukami w kwestii finansów niż bezrobotni, na mur beton, gdybyś podał, jaką chcesz kwotę zarabiać brutto, jeden z drugim pacan zapytałby: "a ile to jest netto?" albo, są i tacy kretyni, zakrzyknął "tyle to za dużo, co pan!" i wtedy musiałbyś mu tłumaczyć różnicę pomiędzy brutto i netto oczywiście. Numer z oszukiwaniem "brutto-netto" jest stary, jak polski kapitalizm. A prawdopodobieństwo, że cię nie tylko raz orżną, jest równe zeru. Kolejny numer, dam sobie rękę uciąć, wytną ci przy wypłacie, gdzie dowiesz się, że tak naprawdę to masz ustawowe minimum, a reszta to premia uznaniowa, na którą, z racji zbyt krótkiego stażu zatrudnienia, oczywiście jeszcze nie zasłużyłeś. Jedno, co powinieneś zrobić, to odwrócić się na pięcie po uprzednim zakomunikowaniu oszustom, że nimi są, a następnie zamknąć za sobą drzwi tego przybytku raz na zawsze i nigdy już tam nie wracać. Powinieneś też uprzedzić na forum "Praca", że istnieją tacy krętacze, dla których szkoda czasu i nerwów. Lepiej już faktycznie kible sprzątać niż dawać się tak poniżać byle łachom, co nie dotrzymują słowa.
      • 13.10.10, 12:26
        > pracodawcy są jeszcze większymi niedoukami w kwestii finansów niż bezrobotni,

        tak tak, i właśnie z powotu tej swojej bezdennej głupoty i niedouctwa są pracodawcami, a nie bezrobotnymi...
        • 13.10.10, 12:27
          powoDu...
    • Gość: w IP: *.spray.net.pl 12.10.10, 15:23
      Wiesz co? Mogłeś niedosłyszeć, ale jeśli nie, to zastanów się czy chcesz tak pracować. Jak na wejściu ktoś Cię traktuje jak barana, co nie potrafi odróżnić brutto od netto i nie policzy do 20 to czego oczekujesz w dalszej pracy? Pewny jesteś, że nie orżną Cię przy najbliższej możliwej okazji? Że dostaneisz wypłatę? A może właśnie w taki sposób naciagają ludzi, kusząc odrobinkę lepszą niż normalnie płacą a potem frajera ekspaloatują za przysłowiowe 1200? Uważaj, tak jak jest na początku tak może być i później - oby nie gorzej.
    • 12.10.10, 15:33
      związanych z Twoją pracą będziesz miał takie same problemy. Lepiej od razu zrezygnuj, a oszczędzisz sobie dużo zdrowia. Chyba,że nie masz innych możliwości zarobienia na chleb, bo nie licz na żadne doświadczenie, a raczej na wyrzucenie z roboty z twojej winy, gdy już nie będziesz temu pracodawcy potrzebny.
    • 12.10.10, 15:44
      Gość portalu: luserion napisał(a):

      > jak wiadomo podczas spotkania min ustala się warunki finansowe - no i ustaliliś
      > my wspólnie, że na
      > początek będzie to 1900 na rękę - żeby nie było niedomówień
      > no i wczoraj pierwszy dzień w pracy dostaję do podpisania umowę, a na niej 1900
      > ale BRUTTO,
      > różnica około 600

      Firma raczej typu cwaniaczek, pewnie nie jestes pierwszy ktorego tak oszukali. Nie jest tez prawda, ze zawsze podaje sie kwote brutto. Jesli dogadaliscie sie ustnie na 1900 na reke to pracodawca nie powinien miec trudnosci obliczyc ile to brutto. Tak naprawde pracownika obchodzi kwota netto, bo to sa pieniadze za ktore on oplaca sobie zycie. Pytales sie co robic? Przede wszystkim jest to zalezne od twojej sytuacji materialnej. Jesli masz zaoszczedzone pieniadze i jestes w stanie przezyc te kilka miesiecy bez pracy(bo pewnie troche bedziesz szukal nastepnej) to ja bym dala nauczke takiemu pracodawcy i podziekowala za wspolprace. Tym bardziej, ze postawa pracodawcy za dobrze nie wrozy na przyszlosc, bo sadze ze za bardzo kombinuje. Jesli natomiast masz puste konto to ja bym jednak zacisnela zeby i zostala ale w miedzyczasie intensywnie szukala pracy i jak tylko bym znalazla to bym sie pozegnala z cwaniaczkiem. Jest co prawda okres wypowiedzenia czy trzeba sie pokazac na rozmowie o prace w godzinach pracy ale sa pracownicy, ktorzy jakos dziwnie szczegolnie w tym okresie choruja, dostaja zwolnienie lekarskie i nie moga przyjsc do pracy z ktorej i tak zamierzaja sie zwolnic. Nie to, ze ci cos doradzam, ale klin trzeba wybic klinem a cwaniaczka tez mozna oszukac:-)
    • Gość: toromanno IP: 109.243.155.* 12.10.10, 16:36
      płaca minimalna powinna być zniesiona!

      ---
      lepsza-lokata.blogspot.com
      • Gość: M IP: *.chello.pl 13.10.10, 10:31
        Wlasnie placa minimalna powinna byc zniesiona i powinni dawac 700 zl na reke ! A co !
        • 13.10.10, 13:01
          Gość portalu: M napisał(a):

          > Wlasnie placa minimalna powinna byc zniesiona i powinni dawac 700 zl na reke !
          > A co !

          Za 250h/mc, rzecz jasna ;)


          --
          It's never to late to get it back!
          Lester Burnham
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.