W firmie wprowadzono ostatnio dress code, tzn. przebąkiwało się już wczesniej że dżinsom mówimy nie, ale teraz po rozmowach rocznych podkreslono że mówimy stanowcze nie. Ma byc spódniczka, lub spodnie ale takie wiecie eleganckie, koszula, żakiecik. Żadnych dżinsów, swetrów, podkoszulków. Niby ok, ale:
- nie mamy w naszym dziale żadnej styczności z klientem (tylko telefoniczną, dzial typowo administracyjno-wsparciowy),
- nie dostajemy żadnego ekwiwalentu ani funduszu reprezentacyjnego.
I teraz: czy firma może tak po prostu zażądac okreslonej odzieży? Kostiumy są drogie, byle żakiet kilkaset złotych. Przecież nie przechodzę całego roku w jednych spodniach, trzeba tego kupić więcej. A co jesli mnie zwyczajnie nie stać na to żeby sie zaopatrzyć w takie lepsze ciuchy?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.