Koleżanka wyjechała na urlop i podczas jej nieobecności odbieram telefony w sekretariacie. Prawdę mówiąc nie sądziłam ( pracuję w dziale eksportu, więc mam kontakt wyłącznie z naszymi stałymi Klientami ), że ludzie potrafią być tak nieuprzejmi.
Najczęściej proszą o połączenie z Szefem, a na moje grzeczne pytanie w jakiej sprawie słyszę " A co to panią obchodzi ...". Zdarzają sie też telefony w stylu " Ja do Zdzisia ( tak nazywa się szef )", co ma sugerować, że jest się jego znajomym.
Ostatnio jedna pani przedstawiła się jako PRACOWNIK urzędu skarbowego w sprawie rzekomo źle złożonej deklaracji VAT. Mamy firmę, która zajmuje się naszymi sprawami podatkowymi, dlatego skierowałam panią do naszej księgowej. Wówczas usłyszałam, że już z nią rozmawiała i ta skierowała ją do naszego szefa. Po przełączeniu okazało się, że pani chce nam zaproponować jakieś książki i szkolenia w zakresie rachunkowości. Kiedy szef zapytał, dlaczego przedstawia się jako urzędnik skarbówki stwierdziła, że ją widocznie źle zrozumiałam.
Jak postępować w takiej sytuacji ? Nie wypada przecież odkładać słuchawki, ale przyznam , że często mam na to ochotę, zwłaszcza, gdy osoba na moje bardzo grzeczne " dziękuję za telefon, ale nie jesteśmy zainteresowani Pani ofertą" słyszę, że chce rozmawiać z szefem i basta.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.