Dodaj do ulubionych

obrzydliwe nawyki współpracowników

  • 26.09.06, 21:44
    muj kolego skonczyl sciongac porno a tera je oglonda
  • Gość: M IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 21:49
    to niech se ogląda jak musi
  • Gość: Lena IP: *.vx.pl 28.09.06, 22:09
    Zauważyłam, że kiedy rozmawiam przez telefon służbowy moja koleżanka zza biurka
    korzystając z "niby" mojej chwili nieuwagi wyciąga z szuflady biurka male
    lusterko, po czym zabiera się do wyciskania syfków z nosa, brody, czoła i
    pozostałej części twarzy. Robi to w skupieniu i z wielką zawziętością (wnoszę
    po jej minach) oczywiscie nie zauważając, że obserwuję jej wysiłki od dłuższego
    czasu i wykrzywiam się tracąc wątek rozmowy telefonicznej.
  • Gość: gosiek28 IP: *.ipt.aol.com 16.10.06, 19:16
    nie uwierzycie ale w biurze architektonicznym a anglii, wszyscy moi
    wspolpracownicy bekaja i puszczaja baki na wyscigi- ktory glosniej i bardziej
    smierdzaca.... ochyda....
  • Gość: janusz IP: 212.160.172.* 04.10.06, 12:29
    Dopiero trafiłem na ten wątek. Współpracownik z naszego pokoju pije swój mocz!
    Mówi że stosuje urynoterapię. I tak od roku! Bierze plastikowy przezroczysty
    kubek, wychodzi do wc, wraca z pełnym kubkiem i popija. W całym pokoju śmierdzi
    moczem.
  • 04.10.06, 13:16
    Nie wierzę :-) Jestem w stanie zrozumieć, że w ogóle to pije, ale że w pracy to
    nie-wie-rzę :-))
  • Gość: czarownica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 13:35
    Rozumiem terapię ale na oczach innych??????????????Ja pitolę!!!!
  • 07.12.06, 18:48
    Gość portalu: janusz napisał(a):

    > Dopiero trafiłem na ten wątek. Współpracownik z naszego pokoju pije swój mocz!
    >
    > Mówi że stosuje urynoterapię. I tak od roku! Bierze plastikowy przezroczysty
    > kubek, wychodzi do wc, wraca z pełnym kubkiem i popija. W całym pokoju śmierdzi
    >
    > moczem.

    o ja pier...ole! To juz jest naprawde max!
  • Gość: takasobie_ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 12:11
    u mnie w robocie jedna laska (hehe) dlubie w zębach spinaczami biurowymi i
    drapie sie po plecach i uszach dlugopisem i linijka (zeby swoimi to robila to
    pol biedy ale ona podchodzi do czyjegos biurka bierze cos, czochra sie i
    wychodzi). druga larwa natomiast beka i puiszcza pierdle (tak to nazywa uroczo)
    i zeby jeszcze udala ze to nei ona ale nie...ona nas o ty informuje :)
  • Gość: jolka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 13:15
    a moja koleżanka czyści sobie zęby(zeskrobuje coś z zębów i spomiędzy nich), a
    potem pisze na komputerze, albo odbiera telefon, nigdy nie umyje potem rąk
    co prawda mamy osobne komputery, ale jak muszę u niej coś napisać to mi się
    robi niedobrze
  • 16.10.06, 16:19
    nie zapomne swojego szczerego zdumienia kiedy po zajeciach na uczelnii gromadnie
    poszlysmy do wc i moje kolezanki -piekne zadbane modnie ubrane czysciutkie -
    gromadnie rowniez wyszly ... bez mycia rak ...az zrobilam im wyklad

    kilka razy bylam swiadkiem sceny: zaciskanie dziury od nosa i wytryskiwanie
    gluta z drugiej na chodnik. Omdlewalam za kazdym razem. Szczegolnie wspominam
    przypadek pana ktory szedl przedemna i o malo nie wcelowal w moje buty.

  • 17.10.06, 09:10
    Koleżanka wciąga zawartość nosa i połyka "glutowciąg" i tak zawsze...
    Druga perfumuje się przy biurku albo zlewa się perfumami w
    łazience "smierdziuszek" (oczywiście podróbki ze stadionu"
    kolejna konsumuje sałatki przy biurku a mne w ciąży mdli od tego wszystkiego...
    cieszę sie zę za dwa tygodnie idę na zwolnienie....
  • Gość: zniechecony IP: 193.30.138.* 19.10.06, 12:32
    ..u nas jest gosc co co chwile grzebie i wierci w uchu koncowką od zausznika w
    okularach a pozniej delektuje sie tym wachajac lub ciuckajac..nic dodac nic
    ujac ..smacznego..
  • Gość: czarownica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 13:40
    ja mam koleżnkę co odkrywa nowe zapachy swojego ciała,np.odkryła,że to co
    wydłubie z pępka śmierdzi tak samo jak to co gromadzi się w dziurkach w uszach
    od kolczyków....albo zgromadzone "coś' pod kącikami paznokcia w dużych palcach
    u stopy.Praca naukowa lub nawet doktorat z takiego tematu to hit.
  • 24.10.06, 15:25
    A u mnie jest taki jeden "współpracownik",co to parcuje od 3-ch miesięcy, a zna
    już wszystkich ( o dziwo,nie wszyscy...a raczej większość nie odpowiada na jego
    nagabywania )...no ale to akurat nie jest w nim najgorsze...ten osobnik chodzi
    i żebrze jedzenie...pewnie stąd jego wygląd (_._)
  • Gość: alka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 19:51
    wiecie mnie chyba nic tak nie wkurza jak zapachy i odgłosy wydawane przez
    ludzi. Na szczescie żadnego klikowciąga nie ma u mnie w pracy, natomiast
    pracowala z nami kolerzanka Anka, teraz zmieniła biuro i na szczęście dla
    nas kto inny się męczy. Zapach ktory jej towarzyszyl byl trudny do określenia,
    ale mieszał się najczęściej zapach cebuli, czasem czosnku z zpachem potu, a na
    dodatek zapach przepoconych i śmierdzących butow i nóg. Czasem otwierałyśmy
    nawet w najmroźniejsze dni okno bo nie dało się wysiedzieć, najgorzej miala
    siedząca naprzeciw niej dziewczyna, ustawiła pod biurkiem (biurka mają przerwę
    od podłogi tak z 30 cm) kartony bo za kazdym razem jak tamta siadała to pęd
    powietrza wdmuchiwal ten smrod do niej pod biurko. Anka chyba sobie nie zdawała
    z tego sprawy ale mnie w pamięci pozostał ten smrodek.
    Inny przyklad to stażysta ktory tak śmierdzial potem że aż szczypalo w oczy.
    Nasi biurow koledzy przeprowadzali z nim pogadanki o higienie i dezodorantach
    ale nic nie pomagało, starsza kolezanka nawet mu kupila jakiś w prezencie.
    Niestety nic nie pomagało, skonczył staz na nasze szczescie. Kiedyś nasza
    koleżanka wracała autobusem do domu, poniewaz "goniła" autobus wsiadła w
    ostatniej chwili i za nim skasowala bilet poczuła zapach, pierwsza osoba o
    ktorej pomyslała byl stażysta - wiecie kogo zobaczyła za sobą? Naszego
    stażyste! Ludzie podstawowa higiena to wymóg, nic nie da mycie się dwa razy
    dziennie a chodzenie cały tydzień w tym samym ubraniu, na to moze sobie
    pozwolic tylko ktoś kto się nie poci a i tak to mało higieniczne. Ten koleś
    najmniej śmierdział w poniedziałek rano, a przy piątku to można było zemdleć ze
    smrodu, oszczeność wody posunięta do absurdu!!!
  • Gość: Czysty IP: 80.51.199.* 30.10.06, 09:22
    Znam ten ból. Pracuje z trzema takimi typami. Biuro projektowe, trzech
    inżynierów (po trzydziestce) + ja - młody po studiach. Dezodorantu jeszcze nie
    wynaleźli :( Jeden za to pryska się avon-ową wodą toaletową na spocone ciało tak
    w połowie dnia... Po prostu bosko...
  • Gość: lopi1 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.06, 18:58
    Inzynierowie z Petrobudowy:-)
  • 07.11.06, 08:53
    Przynoszenie do pracy śmierdzących porem lub cebulą sałatek, kanapek itp., a
    następnie obżeranie się nimi kilka razy dziennie przy biurku.
    Zaznaczam, ze w firmie mamy jadalnię...

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.