co zrobić, gdy ktoś pyta zarobki Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • No właśnie, co odpowiedzieć na pytanie koleżanki/kolegi z pracy, gdy pyta o
    zarobki? Tylko coś grzecznego, bo na złośliwy tekst się nie zdobędę (mimo że
    pyta bardzo nachalnie).

    pozdrawiam,
    • ja czasem mówię, poł żartem pół serio- a wiesz, nie chce mi sie o pracy gadac,
      albo nie safysfakcjonuje mnie. kiedys mowilam, ze mnie po rpstu na wsyztsko
      starcza it yle. toc cala filozofia;)
    • Jeśli pyta koleżanka z pracy, to chce wiedzieć za co sama pracuje ;). Później
      zaczyna się dochodzenie : kto właściwie powinien pracować. Dlatego na takie
      pytanie nie można odpowiedzieć prawdy :))). Ja odpowiedziałabym tak : " Wiesz
      moja droga, kwitka Ci nie pokażę, bo tego nie wolno robić, a cokolwiek powiem,
      to i tak tego nie sprawdzisz :). Więc powiedz moja droga do czego przyda Ci się
      ta wiedza? Równie dobrze możesz sama wymyślić ile ja zarabiam. Jak wymyślisz za
      mało to się podbudujesz, a jak tyle samo lub za dużo to na co Ci ten
      stres? :))). Więc uznajmy, że zarabiam mniej od Ciebie :))). Chociaż sama
      widzisz, że pracuję więcej niż Ty, ale mnie to nie przeszkadza :)))"
      Pozdrawiam. Basia :)
      PS. Pamietaj o tym, że komunikacja werbalna ma się zgadzać z niewerbalną :)))
    • Gość: nuke IP: *.chello.pl 09.02.07, 16:59
      a ja odpowiadam wścibskim z subtelnym uśmiechem, no wiesz na waciki mi
      wystarcza... zazwyczaj nie dopytuja o szczegóły, grzecznie, ale z poczuciem
      humoru...i mam święty spokój, możesz jeszcze spróbować..., tajemnica handlowa
      obowiązuje, albo podanie tej informacji jest niezgodne z ustawą o ochronie
      danych osobowych,, również z grzecznym uśmiechem, powinno wystarczyć.)
    • Ja znam taki tekst:

      "Aa... to jest bardzo... niedyskretne pytanie"

      Czlowiekowi sie glupio robi.

      --
      Make love, not war :)
    • Gość: koleś IP: *.magma-net.pl 10.02.07, 10:40
      Np. mojej poprzedniej pracy byliśmy z kumplem szczerzy względem siebie. Po
      pewnej rozmowie (pracowaliśmy już trochę razem i troche przeżylismy)
      dowiedziałem się że jest jego premia od sprzedaży większa od mojej o około 50%
      (zarabialismy taką samą kwotę brutto na papierze + premia od tego co fima
      sprzedała). Pozwoliło mi to dostosować moją wydajność do moich zarobków np zero
      sobót przepracowanych przeze mnie i co najważniejsze dało mi tą wsiekłość która
      pozwoliła mi znaleźć lepszą prace. I taka szczerość nie musi budzić negatywnych
      emocji między ludzmi którzy się taką wiedzą wymieniają

      Warto mieć dobrych kumpli poza z którymi można wymienić informację: "Ile masz?
      Tyle. A ty? Tyle. A w firmie X jak płacą? Słyszłem że tyle" I wiadomo czy warto
      wysłąć podanie czy szkoda czasu i nafty ;)
      Acha i dobrze byłoby żeby pracodawcy podawali w anonsach widełki płac. Do tej
      pory chyba tylko raz widziąłem ogłoszenie z takimi widełkami.

      Pozdrawiam.
    • Gość: d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 12:53
      powiedz że to tajemnica, bynajmniej w większości firm w których pracowałem
      zarobki były tajne, podpisywało się po prostu klazulę że nie ujawnie wysokości
      moich zarobków nikomu pod rygorem ciężkiego naruszenia regulaminu pracy
    • Gość: gośc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 21:56
      kurcze, ciagle za malo :-(((
    • Gość: mapo IP: *.icpnet.pl 11.02.07, 12:22
      Powiedzieć prawdę oczywiście. Ludzie nie mogą zrozumieć, że ukrywanie
      wynagrodzeń jest na rękę pracodawcy, że im więcej pracownicy będą wiedzieć o
      zarobkach, tym bardziej będą się cenić, motywować to ich będzie do zmiany
      pracy, bo np. będą czuli się wykorzystywani, jeśli ktoś inny z mniejszym
      doświadczeniem,umiejętnościami,zaangażowaniem zarabia więcej.
      Taki ktoś pomyśli sobie: o,skoro on ma 3000 a ja mam 2500, a jestem lepszy, to
      inna firma da mi 4000. I zrealizuje to. Więc firmy będą płacić. Ale do tego
      potrzebna jest zmiana mentalności Polaków, od bezinteresownej zawiści, do
      umiejętności stawiania sobie i osiągania celów. Tak jak kolega z innej
      wypowiedzi, który zmienił pracę jak dowiedział się, że kolega ma większą
      prowizję od niego.
      A zakaz mówienia o swoich zarobkach to totalna bzdura, niezgodna z prawem.
      Możesz nie móc mówić ile firma płaci wszystkim pracownikom, ale zawsze możesz
      powiedzieć ile zarabiasz.
      • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 12:39
        Ja 2 tyg temu zapytałem się kolegi ile zarabia, to mi odpowiedział że powie jak
        dostanie wyngrodzenie za styczeń. No to teraz się go zapytam ciekawe co teraz
        odpowie.
        • Gość: psia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.07, 14:02
          A ja bym powiedziała, że nie jest ważne ile zarabiam, bo ja nie pracuję dla
          pieniędzy ,tylko dlatego, że ta praca to moje hobby.
          • Gość: mapo IP: *.icpnet.pl 11.02.07, 14:25
            Czyli:
            1.powiedziałabyś nieprawdę
            2.nie chcesz się przyznać ile zarabiasz

            A teraz pomyśl, zastanów się i odpowiedz dlaczego.
            • Gość: psia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.07, 14:54
              Tak się jakoś składa, że obecnie jestem bezrobotna, więc takie gadki to nie do
              mnie. Ale gdybmy pracowała to bym tak powiedziała, bo wkurzają mnie ludzie
              którzy tylko chodzą za innymi i się pytają ile oni zarabiają. Mam wrażenie że
              robią to po to żeby znaleść kogoś kto zarabia mniej niż oni i się z tego
              cieszyć. Prawda jest taka: mam pewną wadę polegającą na tym, że cokolwiek bym
              nie robiła to oddaję się temu całym sercem. Walczę z tym, ale nie jest łatwo.
              Więc nie ma dla mnie zbyt wielkiego znaczenia czy będę zarabiać 1000 czy 2000
              zł, bo i tak jak siebie znam to będę zapierniczać jak głupia i robić to co
              należy a nie myśleć o tym czy mi się opłaca. Mam nadzieję że w końcu z tego
              wyrosnę.
              • Gość: mapo IP: *.icpnet.pl 11.02.07, 23:24
                Z punktu widzenia pracodawcy jesteś idealnym pracownikiem: angażuje się bardzo
                bez względu na pieniądze. Życzę Ci rychłego znalezienia dobrej pracy i równie
                poważnych zarobków jak Twoje zaangażowanie w pracę.
                Uważam jednak, że należy rozmawiać o wynagrodzeniach, albo powinny być one
                jawne. W sytuacji wolnego rynku najlepszego pracownika wygra ten, który
                zaproponuje najlepszą cenę.
                • Gość: 4g63 IP: 157.25.9.* 19.02.07, 10:05
                  polacy po prostu są dziwni, zasłyszą coś gdzieś, że o tym się nie rozmawia i
                  uznają za świętość, pewnie w kościele.
                  W każdym razie, faktycznie, o tym się powinno rozmawiać i nie widzę
                  przeciwwskazań, jeśli ktoś chce się podbudować - to proszę bardzo.
                  Wszyscy na forum mówią że to takie złe powiedzieć ile się zarabia? może jakiś
                  jeden argument dlaczego?
            • Gość portalu: mapo napisał(a):

              > Czyli:
              > 1.powiedziałabyś nieprawdę
              > 2.nie chcesz się przyznać ile zarabiasz
              >
              > A teraz pomyśl, zastanów się i odpowiedz dlaczego.

              Ja sie nie musze zastanawiac, ja wiem dlaczego nie udzielam odpowiedzi na takie
              pytania. Z 3 powodow: po pierwsze, sam NIGDY takich pytan nie zadaje. Po drugie,
              wiem, ile jestem wart i wlasnie tyle zadam od pracodawcy - jesli nie jest gotowy
              zaplacic mi tyle, ile jestem wart, to musi sobie do swojej pracy poszukac kogos
              innego. Po trzecie, z regult jest tak, ze ten, kto pyta, sam czuje sie
              zawiedziony, niedowartosciowany, niedoceniony, albo jeszcze jakis - jesli sie
              dowie, to nastepnym etapem bedzie chodzenie po firmie i opowiadanie, ze on
              pracuje dwakroc wiecej niz ja, a zarabia mniej, wiec ja musze "miec uklady". A
              ja istotnie mam nie tyle uklady, co uklad, z pracodawca: "oto jest to, co ja
              umiem robic i jest to warte tyle a tyle - chcesz, zebym to dla ciebie robil?
              Tak, chce i jestem gotowy zaplacic twoja cene".
      • Gość: nan IP: *.chello.pl 11.02.07, 15:18
        no, ale jesli ktos nie ma ochoty mówić? to co, ma sie zmuszac? moim zdaniem
        proste jak drut. jak chce to mówie, jak nie to nie. nie ma sztywnej zasady.
    • Gość: Le.O.N. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 14:37
      1) Dzentelmeni nie rozmawiaja o pieniadzach (mozna dodac: dzentelmeni pieniadze
      MAJA).

      2) Mam zakaz w umowie - nie moge tego nikomu mowic.

      Pzdr.Le.O.N.
    • Gość: Paweł IP: *.aster.pl 13.02.07, 22:35
      Nie warto mówić bo moze ma kumpla Ziutka, który przyjdzie do szefa i poda stawkę
      o trzy stówki mniejszą i szef cię wyleje. Sam kiedyś miałem taka sytuację, ze
      miałem fuchę na umowę zlecenie za niezłe pieniądze, pewien koleś mnie podpytał
      ile zarabiam a później wsadził ekipę za mniejsze pieniądze.

      Ja mówię otwarcie: ja innym do portfela nie zaglądam i nie chce, żeby ktoś
      zagladał do mojego. Na poczatku częśc się obrażała, ale teraz już nie pytają
    • Ja mówię prawdę, zniejakim wstydem, ale cóż zrobić.
      --
      into the West
      • Gość: michał IP: *.chello.pl 26.02.07, 19:56
        a ja jestem zadowolony ze swoich zarobków i nie opowiadam o nich ludziom
        głównie z powodu ich zawiści być może chcieli by pożyczyć - moi znajomi jak
        kupią sobie coś nowego , a są przy kasie bo każdy z nich ma firmę lub niezłe
        stanowisko woli powiedzieć że kupił na raty . W Polsce jest taka mentalność że
        wypada tylko narzekać , więc wolą nie poruszać tego tematu
        • Gość: MIKA IP: *.chello.pl 28.02.07, 09:39
          Bo jak się okaże,że w oczach pytającego nasze zarobki wyglądać będą zbyt
          imponująco to możemy usłyszeć:masz tyle kasy to może mi coś kupisz,
          zafundujesz,pożyczysz....
          Niestety w Polsce posiadanie pieniędzy kojarzy się z czymś co zdobyliśmy
          kłamstwami, matactwami, znajomościami a nie pracą. Druga -zupełnie
          niezrozumiałą rzecz-pokutuje przekonanie,że ten który ma kase powiniwn sie nią
          dzielić z innymi.Niestety przoduje w tym rodzina.
          Jesteśmy bardzo zawistnym społeczeństwem.
          • a co zrobić, kiedy "koleżanka" w pracy przy większej ilości osób mówi, że moja
            pensja jest zbyt duża za to co robię i podaje ową kwotę ? - nie wiedziałam, co
            mam powiedzieć, więc nic nie powiedziałam...
            ( na marginesie - wstyd nawet powiedzieć ile zarabiam, bo nie wiem, czy jest
            ktoś, kto zarabia podobnie śmieszne pieniądze... )

            o_u
    • 'dziękuję, jestem zadowolony'
      lub
      "a co, proponujesz mi pracę? ile dajesz?"


      --
      Trzeźwy
      Naprawdę trzeźwy...

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.