Chodzi bez własnej głowy, ale nie oznacza to, że nie ma głowy, jako części
ciała. Nie jest ani marzycielem, ani romantykiem, na dzień szefa bukiet
wyrzuca nie oknem, ale wręcza go pracownikom. Bynajmniej nie kwiatowy.
Zasłuzony jak najbardziej. Pełen luz w pracy, bo reprymenda składana przez
szefa zawsze czeka za nim w kolejności. Ale wie, że bukiet i tak dostanie,
skoro pracownicy obchodzą cos takiego jak dzień szefa.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.