W moim zakładzie pracy właśnie poszedł do wszystkich mail, żeby się zgłaszać
po paczki dla dzieci. Mój kolega wziął dla dwojga swoich dzieciaków - paczki
spore, mnóstwo łakoci, zabawki. Z początku pomyślałem, że to bardzo miły gest
ze strony firmy.
Ale później naszła mnie pewna refleksja. OK, dzieciaci pracownicy podostawali
paczki, bardzo fajnie - ale sądzę, że nam bezdzietnym i nieżonatym też się coś
należy. Nie mówię, że chciałbym też dostać taką paczkę - na nic mi ona. Ale
skoro szefostwo daje coś dzieciom pracowników, to mogłoby tym bezdzietnym
jakiś "grosik" podrzucić.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.