trąbicie o tym w ten sposób,
że mimo, że uważam, że dyskusja kwestii prowadzenia się przodków jest
ostatecznością, to, pozwolę sobie, na komentarz faktograficzny.
Za GW:
Wyrokiem z dnia 19.02-14.04 1934 r. Sąd Okręgowy w Łucku uznał Ozjasza Szechtera
winnym tego, że "od stycznia 1930 r. do 18 listopada 1930 r. na terenie państwa
polskiego - w szczególności Wołynia, wschodniej części województwa lubelskiego i
Małopolski Wschodniej, należąc do Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy,
weszli przez to w porozumienie z innymi osobami i między sobą w celu zmiany
przemocą ustroju państwa polskiego i zastąpienia go ustrojem komunistycznym
oraz oderwania od państwa polskiego południowo-wschodnich województw". I
skazał go za to na 8 lat więzienia.
http://wyborcza.pl/1,76842,5797810,Adam_Michnik_broni_godnosci_i_prawdy_o_ojcu.html
Zarzuty Adama Michnika wobec pulikacji IPN dotyczyły tego, że napisano tam, że
jego ojciec został skazany za szpiegostwo. W istocie, jak widać, sentencja
wyroku jest inna. Sąd Okręgowy, który wcześniej oddalił powództwo, uznał, że to
formalne odstępstwo nie zmienia istotnie wpływu publikacji na wizerunek. Sąd
Apelacyjny słusznie orzekł, że profesjonalni historycy muszą dbać o pełną
ścisłość wypowiedzi.
--
Carpe diem