mimo, iż z pozoru jest dla wielu mylny i absurdalny.
Zbiega się tu wiele wątków, o których można wiele pisać i chyba nie jest to własciwe miejsce do ich rozsądnego i poważnego rozważania.
Wypada jedynie zaznaczyć, że rzecz dotyczy głównie widocznych i jeszcze niewidocznych skutków polityki zagranicznej Polski i umiejętności (a raczej jej braku) prowadzenia subtelnej i skutecznej gry dyplomatycznej głównie w Brukseli, ale tez poza nią- ot choćby w przypadku zawierania umów z Rosją na dostawe surowców energetycznych.
Wygraliśmy realnie mało znaczące stanowisko dla Buzka, przez co jakby nasz "limit" na te istotne dla faktycznej władzy stanowiska się wyczerpał.
Nie przewidzieliśmy tego, a "stara wiara" w postaci Niemiec i Francji dalej się umocniła, mając w kieszeni posłusznych sobie wysokich urzędników z ostatniego nadania. To tez tłumaczy, dlaczego załatwiono odmownie Blaira, który byłby kłopotliwy swoją wiekszą niezaleznością.
Ale my już w tym nie uczestniliśmy. Powiedziano nam :dostaliście Buzka i na razie możecie sie delikatnie wypchać, bo nie przewidujemy robić z was mocarstwa i dawać następnych stanowisk. Teraz sobie posłuchacie.
Można o tym pisać bez końca, ale na razie może tyle.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.