JM Rokitę należy podziwiać.Przez nadpobudliwość małżonki wylądował
na poboczu polityki,ale nie rozstał się z nią,bez względu na
wybryki,podskoki,ośmieszanie.To jest godne podziwu,no ale widziły
gały co brały.A ostatnie popisy/zauważcie,że p. Rokicina coraz
gorzej mówi po polsku,to już nawet nie jest język wolski,a jeszcze
ze dwa posiedzenia sejmu i zagada czystą rusczyzną/to już bełkot bez
ładu i składu.Oj chyba trzeba szykować kaftan w jakiejś psychuszce
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.