Dodaj do ulubionych

Wywiad z Minister G.Gęsicką

18.05.10, 18:22
Wywiad z 08.07.2009...

Grażyna Gęsicka: Oczywiście. W sierpniu 2007 roku rząd Jarosława
Kaczyńskiego przygotował listę strategicznych inwestycji, które
miały być finansowane ze środków unijnych. Umieściliśmy na niej
wiele projektów przeciwpowodziowych, w tym projekt dla środkowej
Wisły o wartości 200 mln euro. Chroniłby on tereny z obszaru pięciu
województw. Przewidywaliśmy obwałowywanie od Koszyc do Płocka, jego
umocnienie i naprawę. Była też zaplanowana naprawa zbiornika na
Nysie Kłodzkiej, który co prawda jeszcze funkcjonuje, ale dno mu się
rozchodzi. Jeśli to się stanie -kilkumetrowa fala wody zaleje Nysę.

K.B.: Co się stało z tymi projektami?

G.G.: Zostały skreślone przez rząd PO. Była to jedna z pierwszych
decyzji, którą nowa minister rozwoju regionalnego Elżbieta
Bieńkowska podjęła po objęciu stanowiska. Bez wahania odrzuciła
wszystkie projekty przeciwpowodziowe dla województwa podkarpackiego
w tym budowę istotnego dla zarządzania przeciwpowodziowego zbiornika
Kąty-Myscowa na Wisłoce. Nie jestem specjalistką od powodzi. Wiem
tylko, że stale wylewa Wisła i Wisłoka. Gdyby te projekty zostały
przyjęte, powodzi na pewno nie udałoby się zapobiec, ale skutki
katastrofy byłyby o wiele mniej bolesne.
K.B.: Dlaczego te projekty zostały skreślone?
G.G.: To jest pytanie, które wszyscy sobie zadają i na które nie
sposób odpowiedzieć. Może jest to w ogóle kwestia różnicy w
podejściu do rządzenia. My uznaliśmy, że skoro mamy od Unii ogromne
środki, które w inny sposób nie byłyby osiągalne, to trzeba użyć je
na projekty niezbędne dla bezpieczeństwa publicznego, w tym na
zabezpieczenie przeciwpowodziowe, zbiorniki retencyjne i tym
podobne. Rząd właśnie od tego jest. Musi zabezpieczać potrzeby
społeczne. Pani minister Bieńkowska rozumie to chyba inaczej. My,
uznając te projekty za strategiczne, chcieliśmy realizować je bez
konkursów. Elżbieta Bieńkowska wszystkie pieniądze chciałaby dzielić
w trybie konkursu, bo to znakomicie usprawiedliwia urzędnika. A
przecież to rząd dysponuje pieniędzmi i odpowiada za bezpieczeństwo
ludzi.

K.B.: A może te konkursy były jednak konieczne?

G.G.: Jak pani sobie to wyobraża? Czy przeprowadzić konkurs na to,
gdzie postawić zbiornik, a gdzie nie? Byłby to konkurs na to, jakie
tereny będą zalane, a jakie nie. To niehumanitarne. Podobnie
nierozsądne byłyby konkursy na to, które autostrady budować, które
lotniska. To rząd musi określić strategię transportową państwa, a
jeżeli władze samorządowe chcą zbudować własne drogi czy lotniska,
muszą same znaleźć środki.

K.B.: A może projekty nie były odpowiednio przygotowane?

G.G.: Tego właśnie pretekstu użyła minister Bieńkowska, wykreślając
je z listy 1 lutego 2008 r. Przyjmijmy, że nawet tak było. Co w
takim wypadku powinien zrobić rząd? Zrezygnować z budowy instalacji
przeciwpowodziowych czy opracować dokumentację i zrealizować
projekty? Przedstawiciele rządu mówią, że przygotowanie takiego
projektu trwa ok. 2 lat. Gdyby więc projekty realizowano, właśnie
teraz byłyby gotowe do prac technicznych.

K.B.: Ostatnio jednak przywrócono jakiś projekt dotyczący regulacji
Wisłoki.

G.G.: Tak, dotyczący pierwszego etapu tej regulacji, wart 20 mln
euro. Skreślono zaś środki na inwestycje chroniące przed powodziami
na Podkarpaciu warte ok. 400 mln euro, w tym zbiornik Kąty-Myscowa.
Na drugi dzień po tych decyzjach, mój były zastępca Władysław Ortyl
(obecnie senator PiS) zwołał konferencję prasową, na której
ostrzegał przed skutkami zaniechań inwestycji w przypadku powodzi. I
właśnie dzisiaj, niemal dokładnie w rok później, doświadczamy jej na
własnej skórze.
Edytor zaawansowany
  • kubala11 18.05.10, 18:32
    Za chwilę się zlecą tutejsze cepy i będą walić, że:
    a) wykorzystujesz tragedię smoleńską
    b) PiS mógł te inwestycje poczynic wcześniej a nie zrobił
    c) jestes PiSdzielcem
    d) jestes PiSuarem
    e) głupi jesteś
    f), g), h).... pewnie cos jeszcze w tym stylu wymyslą

    --
    Sam wypowiadałem o nim sądy nie zawsze sprawiedliwe - A.Michnik o prezydencie
    Kaczyńskim.
    Kto zabronił tobie i twoim cynglom wypowiadać o Nim sądy sprawiedliwe...
  • robietodlapolski 18.05.10, 18:48
    same klamstwa.
  • crotalus1 18.05.10, 18:33
    Rozmiar tekstu: A A A
    PO i PiS kłócą się o projekty przeciwpowodziowe
    Wtorek, 30 czerwca 2009 (15:08) Więcej na temat: Prawo i Sprawiedliwość,
    Platforma Obywatelska, Elżbieta Bieńkowska
    Minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska zarzuciła swojej poprzedniczce
    Grażynie Gęsickiej (PiS), że zostawiła po sobie w resorcie "kartkę papieru" z
    tytułami nieprzygotowanych projektów przeciwpowodziowych i m.in. dlatego z
    niektórych trzeba było zrezygnować. Gęsicka przekonywała, że obecny rząd
    skreślając projekty zaprzepaścił szansę ich realizacji.

    Już w piątek PiS krytykował skreślenie przez Bieńkowską inwestycji związanych z
    ochroną przeciwpowodziową z listy projektów priorytetowych.

    Dziś minister rozwoju regionalnego w radiu TOK FM wyjaśniła, że na projekty
    przeciwpowodziowe nasz kraj ma 500 mln euro, a lista zostawiona przez Gęsicką
    opiewała na ponad 1,5 mld euro. Ponadto - zaznaczyła - większość tych projektów
    była nieprzygotowana.
    czytaj dalej


    - Po gruntownej analizie Ministerstwa Środowiska okazało się, że te projekty po
    pierwsze są nieprzygotowane. Teraz można wylewać krokodyle łzy, ale
    przygotowanie takiego projektu przeciwpowodziowego to jest około 2 lat. Jeżeli
    więc jest tylko kartka papieru z tytułami projektów, to choćby nie wiadomo co,
    nie zacznie się tego realizować od razu - powiedziała Bieńkowska.

    - Ta lista nie była papierem, tylko to było rozporządzenie (...) opublikowane w
    Monitorze Polskim, które mówiło na co rząd zamierza wydawać pieniądze unijne,
    jakie projekty mogą być finansowane pod pewnymi warunkami - ripostowała była
    minister rozwoju regionalnego Grażyna Gęsicka podczas konferencji prasowej w Sejmie.



    Konrad Niklewicz: Kto wie, czy nie przez panią partia rządząca przegrała właśnie
    wybory do Senatu na Podkarpaciu. W kampanii PiS przypominał, że z krajowej listy
    projektów kluczowych - tych, które dostają euro bez konkursu - skreśliła pani
    projekty dla Podkarpacia.

    Elżbieta Bieńkowska: Takie zarzuty opozycji to kłamliwa propaganda. Z listy
    projektów kluczowych programu operacyjnego "Polska wschodnia" nie został
    skreślony żaden projekt z Podkarpacia. A jeśli chodzi o program "Infrastruktura
    i środowisko", to tak, skreśliliśmy projekty - z listy rezerwowej. Bo na liście
    zasadniczej w ogóle ich nie było. Zresztą największe projekty - takie jak np.
    mielecki zbiornik przeciwpowodziowy - trafiły na listę rezerwową wbrew
    obowiązującym przepisom. Grażyna Gęsicka, PiS-owska minister rozwoju
    regionalnego, jedną ręką zatwierdzała kryteria wyboru projektów kluczowych, a
    drugą ręką wpisywała na listę projekty sprzeczne z tymi kryteriami.
  • robietodlapolski 18.05.10, 18:52
    To jest typowa dykcja POpaprancow, odrzuci wszystko z tego powodu.
    Jak rowniez zablokowanie lub spoznione przekazanie wielu wnioskow o
    przyznanie srodkow z UE na projekty w dziedzinie nauki czy rozwoje
    naszych szkol wyzszych czy uniwersytetow.
  • crotalus1 18.05.10, 18:54
    Problemy z czytaniem duże.
  • elena4.2 18.05.10, 18:42
    Co roku to samo, powódź.
    Kim są ci ludzie ktorzy nami rządzą i dla kogo oni właściwie pracują?
  • krystian10 18.05.10, 18:45
    Też tego nie rozumiem, najpierw SLD, potem PiS, potem PO i zawsze to samo, a za
    komuny nie było powodzi ?
    --
    Miłość jest ślepa i dlatego obmacuje.
  • elena4.2 18.05.10, 18:48
    Nie było dopłat. Ale wybraliście sobie lodziarzy to cierpcie.

    www.niezalezna.pl/article/show/id/22208
    Tez z tamtego roku z okazji powodzi.
  • chateau 18.05.10, 18:48
    Dostaliście jakiejś sraczki z tym wywiadem?

    A wynika z niego, że:
    1. PiS jak zwykle chciał dobrze, ale wyszło mu jak zawsze
    (nieprzygotowane projekty.)
    2. Pani Gęsicka traktowała konkurs jako formę rozmycia
    odpowiedzialności.
    3. Pani Gęsicka nie wiedziała, że celem konkursu nie jest typowanie
    najbardziej atrakcyjnych miejsc do przeznaczenia pod budowę
    zbiorników przeciwpowodziowych. Celem konkursu jest przygotowanie
    dokumentacji i zapewnienie realizacji projektu.

    --
    Bo choć nas męczyli i w dupę bili, wzorem nam Dobraczynski, nie zaś
    Pitigrilli
  • adams96 18.05.10, 18:55
    RE:Po objeciu wladzy przez PO wszystko comialo cos wspolnego z PIS
    bylo skreslane wyzucane jak program przeciwpowodziowy,samoloty dla
    VIP-W,gotowa ustawa poprawijaca finanse publiczne itp.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka