Dodaj do ulubionych

Akcje antylepperowskie. Platforma walczy

    • wyskota Prosty sposób na Leppera. 22.03.04, 04:08
      kataryna.kataryna napisała:

      > Nie wiem co o tym myśleć, z jednej strony bardzo dobrze, że ktoś się wziął za
      > rozbrajanie Leppera, z drugiej zaś ryzyko, że Platforma sobie nie poradzi i
      > Lepperowi niechcący pomoże jest jednak spore. Ale chyba nie ma wyjścia,
      > najwyższy czas przestać udawać, że problem Leppera nie istnieje a nawet jak
      > istnieje to rozwiąże się sam.

      Na Leppera jest jeden bardzo prosty sposób.
      Należy go zaatakować jego własną bronią. Jest jednak jeden szkopuł.
      Muszą to uczynić ludzie o nieposzlakowanym życiorysie. A takich nie widać.
      Dla jasnosci, nieposzlakowany to taki, którego wszyscy kumple są również
      nieposzlakowani.
      Ale mi się zamarzyło!
    • titus_flavius Rokita uznaje społeczeństwo za idiotów 22.03.04, 07:31
      Chaire,
      zdaniem Rokity społeczeństwo nie potrafi podejmować racjonalnych decyzji
      wyborczych i głosować będzie na większych demagogów.
      Owszem, tacy wyborcy są. Jest ich nawet dużo - może ze 30%. ALe pozostali
      starają sie podejmować racjonalne decyzje wyborcze, jak to pokazują wyniki
      wyborów od 1989r.
      I na kogo ta większosć ma głosować mając do wyboru demagoga Rokitę i demagoga
      Leppera?
      Jak Rokita rządził - wiemy. I mało kto chce powtórki. Jego osobowość i
      otoczenie także nie gwarantuje nic dobrego.
      Zaś Lepper? Zamożny chłop, do wszystkiego doszedł własną pracą. Ma więc
      podstawą znajomość życia ekonomicznego. Błyskawicznie się uczy. Jest
      inteligentny. Jest niezużyty władzą. Nie jest wplątany w układy i układziki.
      Zna i respektuje reguły porządku demokratycznego. Dobiera sobie dobrych
      doradców.
      Jest przeciw wojnie irackiej i nie głosi idiotycznych haseł Nicea, albo śmierć.
      To są okoliczności, które pozwalają przyjąć, że z dwojga złego lepiej wybrać
      Leppera, niż Rokitę.
      T.
      • wieslaw.rewerski To niepełna alternatywa... 22.03.04, 07:38
        titus_flavius napisał:

        > I na kogo ta większosć ma głosować mając do wyboru demagoga Rokitę i demagoga
        > Leppera?

        Można zauważyć inne, istniejące elementy alternatywy. Bo wybór wcale nie
        ogranicza się do tego, co napisałeś...

        --
        Wiesław Rewerski
        • titus_flavius cóż więcej? 22.03.04, 07:39
          Chaire,
          PIS? LPR? Na tym tle najlepiej zaczyna prezentować się odnowione SLD.
          T.


          wieslaw.rewerski napisał:

          > titus_flavius napisał:
          >
          > > I na kogo ta większosć ma głosować mając do wyboru demagoga Rokitę i demag
          > oga
          > > Leppera?
          >
          > Można zauważyć inne, istniejące elementy alternatywy. Bo wybór wcale nie
          > ogranicza się do tego, co napisałeś...
          >
          • wieslaw.rewerski Re: cóż więcej? 22.03.04, 07:52
            titus_flavius napisał:

            > PIS? LPR? Na tym tle najlepiej zaczyna prezentować się odnowione SLD.

            Nie. Trzeba wykroczyć poza tzw. klasę polityczną. Ona wymaga zastąpienia nowymi
            ludźmi. Są tacy. Nie będę pisał gdzie, bo przed chwilą tłumaczyłem Shawmanowi,
            dlaczego tego nie robię w tym wątku...

            --
            Wiesław Rewerski
            • titus_flavius Re: cóż więcej? 22.03.04, 07:57
              wieslaw.rewerski napisał:

              > titus_flavius napisał:
              >
              > > PIS? LPR? Na tym tle najlepiej zaczyna prezentować się odnowione SLD.
              >
              > Nie. Trzeba wykroczyć poza tzw. klasę polityczną. Ona wymaga zastąpienia
              nowymi
              >
              > ludźmi. Są tacy. Nie będę pisał gdzie, bo przed chwilą tłumaczyłem
              Shawmanowi,
              > dlaczego tego nie robię w tym wątku...
              >

              Chaire,
              w obecnym systemie politycznym Polski, który jest oparty na wielkich partiach
              (minimum 1000 osób) i dużych progach wyborczych, popkonać te bariery mogą tylko
              demagogowie, jak PO i Samoobrona. Nikt inny.
              T.
              • wieslaw.rewerski Re: cóż więcej? 22.03.04, 08:16
                titus_flavius napisał:

                > w obecnym systemie politycznym Polski, który jest oparty na wielkich partiach
                > (minimum 1000 osób) i dużych progach wyborczych, popkonać te bariery mogą
                > tylko demagogowie, jak PO i Samoobrona. Nikt inny.

                Tego właśnie się obawiam, że demagogia będzie najbardziej wpływała na
                dokonywane wybory. I temu właśnie należy się sprzeciwiać. A co do wielkich
                partii, to czy jesteś pewien, że wymieniłeś je już wszystkie? Jeśli tak
                sądzisz, to pewnie zdziwisz się, gdy podam Ci liczebność dwóch partii. Pierwsza
                jest wielka, wg. Twojej terminologii: PiS z jego 6 tys. członków. Drugiej nie
                bierzesz pod uwagę: IdP z 3,5 tys członków.

                Proszę wybaczyć, ale na razie to musi być ostatni wpis - idę do pracy. Wrócę do
                tej rozmowy wieczorem. Oczywiście, jeśli będzie taka potrzeba.

                Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

                --
                Wiesław Rewerski
          • Gość: stan Time is up IP: 212.244.84.* 22.03.04, 08:03
            Po 1 maja rosna ceny chleba,mleka,cykru,energii,..Na kogo zaglosuje te kilka
            mil.bezrobotnych,emerytow majacych 500zl. na miesiac,lub ludzi zarabiajacych
            700,800zl. nie trudno sobie wyobrazic.Choc moze sie zdazyc cud.
    • Gość: brytany Nie walczcie z Samoobroną, walczcie o ludzi!!! IP: *.dmz.infor.pl / 195.205.179.* 22.03.04, 08:36
      Znowu wzorem UWolnosci pojadą intelektuele, będa rozdawały baloniki, krówki w
      koszykach będa stały a jakiś facio będzie wygłaszał racjonalny skądinąd program
      gospodarczy.
      A potem przyjedzie Lepper i powie ludziom "Jest Wam cięzko, jesteście biedni. A
      ja jestem jedyna osoba, którą to obchodzi. Boli mnie wasza nędza".
      Jak myslicie, kogo posluchają?
    • indris Platforma pomaga Lepperowi 22.03.04, 10:05
      Sam fakt, że to właśnie Platforma tak walczy z Lepperem automatycznie wzbudza
      do niego sympatię. A już wystawienie Piskorskiego i Buzka jako liderów list
      wyborczych... Chyba, że chcieli, że by Lepper urżnął się z radości i
      naszykowali fotoreportera do sfilmowania...
    • panidalloway Re: Akcje antylepperowskie. Platforma walczy 22.03.04, 12:02
      Trochę to tak wygląda jakby PO chciała się do Samoobrony upodobnić i w ten
      sposób zmylić wyborców. Jak w reklamach proszku do prania. Nie widać różnicy.
      Co byśmy powiedzieli gdyby młodzieżówka Samoobrony topiła kukłę Rokity?. Ale
      Samo zdaje się już wyrosła z takich numerów i idzie w kierunku Francja
      elegancja.
      Wodzostwo, PO próbuje także ten styl naśladować. Dwukrotnie widziałam w TV jak
      Tusk przybierając komiczne wodzowskie pozy mówił, że Polsce nie potrzeba
      przestraszonych inteligencików. Ten sam pogląd wyraził w rozmowie radiowej
      Rokita. O co chodzi z tymi inteligencikami, nie wiem. Ale przeciwstawianie
      mądrości ludu, nieprzydatnym jajogłowym, budzi obawy, że PO jej własny
      elektorat przestał się podobać.
      Problem Leppera nie rozwiąże się sam, ale metoda przyjęta przez PO jest trochę
      niesmaczna. Wiele razy już pisałam, to powtórzę jeszcze raz, wszyscy ludzie są
      trochę inteligentni a trochę podatni na emocje i głupoty. Partia inteligencka
      powinna zwracać się do inteligencji wyborców i rozmawiać z wyborcami o
      konkretnych problemach i pomysłach na ich rozwiązanie.
      • Gość: wartburg Re: Akcje antylepperowskie. Platforma walczy IP: *.b.dial.de.ignite.net 22.03.04, 15:48
        panidalloway napisała:

        > Trochę to tak wygląda jakby PO chciała się do Samoobrony upodobnić i w ten
        > sposób zmylić wyborców. Jak w reklamach proszku do prania. Nie widać różnicy.
        > Co byśmy powiedzieli gdyby młodzieżówka Samoobrony topiła kukłę Rokity?. Ale
        > Samo zdaje się już wyrosła z takich numerów i idzie w kierunku Francja
        > elegancja.
        > Wodzostwo, PO próbuje także ten styl naśladować. Dwukrotnie widziałam w TV
        jak
        > Tusk przybierając komiczne wodzowskie pozy mówił, że Polsce nie potrzeba
        > przestraszonych inteligencików. Ten sam pogląd wyraził w rozmowie radiowej
        > Rokita. O co chodzi z tymi inteligencikami, nie wiem. Ale przeciwstawianie
        > mądrości ludu, nieprzydatnym jajogłowym, budzi obawy, że PO jej własny
        > elektorat przestał się podobać.
        > Problem Leppera nie rozwiąże się sam, ale metoda przyjęta przez PO jest
        trochę
        > niesmaczna. Wiele razy już pisałam, to powtórzę jeszcze raz, wszyscy ludzie

        > trochę inteligentni a trochę podatni na emocje i głupoty. Partia inteligencka
        > powinna zwracać się do inteligencji wyborców i rozmawiać z wyborcami o
        > konkretnych problemach i pomysłach na ich rozwiązanie.


        We mnie też te strategie PO budzą coraz większą nieufność.

        Happeningi w stylu pomarańczowej alternatywy i inne "wyrafinowane" akcje mające
        ośmieszać Leppera są polityczną głupotą. W taki sposób dorastająca młodzież
        inteligencka może co najwyżej zbierać poklask u oczarowanych jej pomysłowością
        rodzicieli. U zdezorientowanych wyborców wahających się, czy by nie postawić na
        Leppera, takie popisy wywołają poczucie obcości i jeszcze bardziej utwierdzą w
        przekonaniu, że Lepper jest dla nich jedyną alterantywą.

        To są pomysły w rodzaju tej żałosnej klatki przed Sejmem, w której zamknęła się
        teraz Pieńkowska. Już widzę Rokitę, jak każe uwięzić się w podobnej klatce,
        żeby zaprotestować (symbolicznie) przeciwko upadkowi wolności pod rządami
        Leppera.

        Jest to przykre, ale Rokita traci. Zachowuje się jak gracz, któremu parę
        sukcesów zupełnie przewróciło w głowie. W ten sposób przegrywa (i to w tempie
        ekspressowym) kredyt zaufania, jaki zdobył podczas przesłuchań Sejmowej Komisji
        Śledczej. Jego popularność brała sie z tego, że był najbardziej przekonującym,
        nieprzekupnym i niezależnym członkiem owego trubunału.

        Był uosobieniem cnót inteligenta, kóre także niezbyt rozgarnięci wyborcy
        potrafią uhonorować. Jego popularność była tego dowodem. Teraz kiedy nakłada
        rękawice bokserskie, żeby zmierzyć się w ringu z Lepperem, ośmiesza się.
        Szczególnie w oczach tych, którzy do tej pory na niego stawiali.

        • panidalloway Re: Akcje antylepperowskie. Platforma walczy 22.03.04, 17:02
          Masz absolutną rację, że wszelkie happeningi mogą jedynie zrazić ludzi, do
          których, jak rozumiem, są adresowane.
          Jestem przekonana, że z Samoobroną trzeba walczyć. Nie zniknie sama jak zły
          sen. Dlatego oprócz działania pozytywnego, czyli ogłoszenia programu i
          przekonywania obywateli do jakiejś wizji państwa, należy zdecydowanie wskazywać
          na zagrożenia, jakie może nieść nie tylko objęcie rządów przez SO, ale także
          utworzenie przez nią silnej, mogącej paraliżować działania rządu opozycji.
          Czasami na krzyk trzeba odpowiedzieć nawet krzykiem. Pokazać wszystkie oszustwa
          i złodziejstwa. Nie dać się! Ale też nie ogłaszać wojny.
          Powiedzmy sobie szczerze, że przekręty wykonywane przez członków SO są dość
          prostolinijne i łatwo je udowodnić. Z drugiej strony nasze społeczeństwo jest
          bardzo wyrozumiałe wobec polityków mających na koncie rózne nieetyczne
          zachowania, jeśli nie są one elementem tajemniczego spisku chytrych
          inteligentów. Jeśli uda się im nadać Janosikowy wdzięk. Pani Beger, która
          własnoręcznie wpisała nazwiska swoich nieświadomych wielbicieli, nigdy nie
          spotka się z takim potępieniem jak Piskorski, o którym nie wiadomo, czy
          cokolwiek ukradł. Dlatego program pozytywny i wyraźnie inny od samoobronnego
          styl rozmowy, rzeczowy i pozbawiony napastliwości, jest konieczny aby utrzymać
          dotychczasowy elektorat i poszerzyć go o tych, którzy są gotowi uznać rzeczowe
          argumenty.

          • Gość: wartburg kontury IP: *.b.dial.de.ignite.net 22.03.04, 17:28
            panidalloway napisała:

            > Masz absolutną rację, że wszelkie happeningi mogą jedynie zrazić ludzi, do
            > których, jak rozumiem, są adresowane.
            > Jestem przekonana, że z Samoobroną trzeba walczyć. Nie zniknie sama jak zły
            > sen. Dlatego oprócz działania pozytywnego, czyli ogłoszenia programu i
            > przekonywania obywateli do jakiejś wizji państwa, należy zdecydowanie
            wskazywać
            >
            > na zagrożenia, jakie może nieść nie tylko objęcie rządów przez SO, ale także
            > utworzenie przez nią silnej, mogącej paraliżować działania rządu opozycji.
            > Czasami na krzyk trzeba odpowiedzieć nawet krzykiem. Pokazać wszystkie
            oszustwa
            >
            > i złodziejstwa. Nie dać się! Ale też nie ogłaszać wojny.
            > Powiedzmy sobie szczerze, że przekręty wykonywane przez członków SO są dość
            > prostolinijne i łatwo je udowodnić. Z drugiej strony nasze społeczeństwo jest
            > bardzo wyrozumiałe wobec polityków mających na koncie rózne nieetyczne
            > zachowania, jeśli nie są one elementem tajemniczego spisku chytrych
            > inteligentów. Jeśli uda się im nadać Janosikowy wdzięk. Pani Beger, która
            > własnoręcznie wpisała nazwiska swoich nieświadomych wielbicieli, nigdy nie
            > spotka się z takim potępieniem jak Piskorski, o którym nie wiadomo, czy
            > cokolwiek ukradł. Dlatego program pozytywny i wyraźnie inny od samoobronnego
            > styl rozmowy, rzeczowy i pozbawiony napastliwości, jest konieczny aby
            utrzymać
            > dotychczasowy elektorat i poszerzyć go o tych, którzy są gotowi uznać
            rzeczowe
            > argumenty.
            >
            Z Samoobroną trzeba walczyć nie zatracając konturów. Nie udawając kogoś lub
            czegoś, czym się nie jest, a już zupełnie nie zniżając się do jej poziomu.
            Tylko w ten sposób można budować zaufanie do swojego programu, nawet wśród
            tych, którzy programów żadnych nie czytają, a zdają sie jedynie na intuicję.
            Tak czyni zreszta wiekszość wyborców. Trzeba ich przekonać do czegoś, co jest
            oczywiste - że przeciwnicy Leppera są wiarygodniejsi, rzetelniejsi i bardziej
            odpowiedzialni.

            Wtedy Samoobrona sama z siebie powróci tam, skąd przyszła - do politycznego
            niebytu.

            Wiem, że się powtarzam, ale dla mnie wzorem walki z Lepperem był sposób, w jaki
            potraktowała go Czajkowska w "Linii Specjalnej". Podeszła go z góry, "po
            pańsku", jakby powiedział Gombrowicz. I przyniosło to zaskakująco dobre
            rezultaty. Jeszcze nigdy nie widziałem Leppera tak zmieszanego i pogubionego.
            Nawet najgłupszy buc i ćwierćinteligent nie ddałby po tym programie na niego
            głosu. Właśnie dlatego, że Czajkowska zachowała swój kontur. Stworzyła
            kontrast, w którym Lepper stał się nagle w całej właściwej mu degrengoladzie
            widoczny.

            Rokita tego niestety nie rozumie. Na siłę upadabnia się do Leppera, zamiast
            stale przypominać o swojej odrębności. Fatalny błąd. Mam o to do niego wielką
            pretensje.
            • wieslaw.rewerski Re: kontury 22.03.04, 23:18
              Gość portalu: wartburg napisał(a):

              > Z Samoobroną trzeba walczyć nie zatracając konturów. Nie udawając kogoś lub
              > czegoś, czym się nie jest, a już zupełnie nie zniżając się do jej poziomu.
              > Tylko w ten sposób można budować zaufanie do swojego programu, nawet wśród
              > tych, którzy programów żadnych nie czytają, a zdają sie jedynie na intuicję.
              > Tak czyni zreszta wiekszość wyborców. Trzeba ich przekonać do czegoś, co
              > jest
              > oczywiste - że przeciwnicy Leppera są wiarygodniejsi, rzetelniejsi i bardziej
              > odpowiedzialni.

              Głos godny podkreślenia!

              Nawet wtedy, gdy nie da się nawiązać z kimś kontaktu intelektualnego, można
              przekonać go emocjonalnie swoją postawą. Jeżeli ktoś nie jest chamem z natury
              swojej, to nie będzie wiarygodny, udając chama właśnie. Rokita zatraca
              wiarygodność, przyjmując styl Leppera...

              --
              Wiesław Rewerski
      • david55 popieram postawę Busha wobec Iraku. 22.03.04, 18:33
        przykro,ze zginęli ludzie- więcej ginie w wypadkach samochodowych- ale jestem
        dumny że Bush nie podkulił ogona i pokazał bandytom ,że nie można demokracji
        grać na nosie.- wiem,że 'obraził' tym lewaków (przepraszam w jego imieniu..;-)
        -- ale ,nie wiedzieć czemu,czuję się lepiej z tą świadomościa,że są jeszcze
        jacyś politycy 'z jajami'- a nie tylko sowizdrzalskie ciecie..
      • wieslaw.rewerski Re: Akcje antylepperowskie. Platforma walczy 22.03.04, 14:41
        Gość portalu: kotkubus napisał(a):

        > Ej, Wiesławie, czegoś Ty mi kazał klikać po internecie? Wstarczyło
        > rozszyfrować skrót, albo napisać: KANAPA KAMELII.

        Mylisz się co do tej "kanapy". Nie ma kanap na 3,5 tys. siedzących. Gdybyśmy
        zgodzili się na taką konwencję terminologiczną, to musielibyśmy uznać, że
        inną "kanapą" jest np. PiS. Poza tym, skoro już klikałeś pod wskazanym adresem,
        to zwróć uwagę, że IdP ma bardzo mocno rozwinięte struktury terenowe. To także
        nie pasuje do pojęcia "kanapa"...

        --
        Wiesław Rewerski
        • titus_flavius to kanapa, z tych większych 22.03.04, 18:46
          Chaire,
          cóż to jest 3500 członków na 38 mln Polaków? I czym tak się zasłużyła Kamela i
          jej przyboczni, że mamy jej w czymś zaufać? Kto zna jej ludzi? Czym się oni
          zaśłużyli dla Polski? Jakie mamy przesłanki by przyjąć, że będzie prowadziła
          taką, czy inną politykę? Jej deklaracje? Od jak dawna jej kanapa istnieje? CZy
          to nie jest przypadkiem kanapa byłego ministra, który znowu chce być ministrem?
          I jeszcze, dlaczego uważasz, że ona ma szanse pokonania progu wyborczego?
          T.


          wieslaw.rewerski napisał:

          > Gość portalu: kotkubus napisał(a):
          >
          > > Ej, Wiesławie, czegoś Ty mi kazał klikać po internecie? Wstarczyło
          > > rozszyfrować skrót, albo napisać: KANAPA KAMELII.
          >
          > Mylisz się co do tej "kanapy". Nie ma kanap na 3,5 tys. siedzących. Gdybyśmy
          > zgodzili się na taką konwencję terminologiczną, to musielibyśmy uznać, że
          > inną "kanapą" jest np. PiS. Poza tym, skoro już klikałeś pod wskazanym
          adresem,
          >
          > to zwróć uwagę, że IdP ma bardzo mocno rozwinięte struktury terenowe. To
          także
          > nie pasuje do pojęcia "kanapa"...
          >
          • wieslaw.rewerski Odpowiedzi poważniejsze od pytań 22.03.04, 21:19
            titus_flavius napisał:

            > cóż to jest 3500 członków na 38 mln Polaków?

            Gdyby komukolwiek zależało na zdyskredytowaniu dowolnej partii w Polsce, to
            mógłby zadać Twoje pytanie, wstawiając liczebność tej partii w miejsce liczby
            3500. Jest to zabieg erystyczny, który czyni bezsensowną dalszą dyskusję.
            Proponuję Ci więc zaniechanie tego kierunku argumentacji.

            > I czym tak się zasłużyła Kamela i
            > jej przyboczni, że mamy jej w czymś zaufać?

            Podstawową zasługą p. Kameli-Sowińskiej jest to, że doprowadziła do opracowania
            programu, który w moim przekonaniu jest najrzetelnieszy ze wszystkich. Uważam
            tak, ponieważ jest on oparty nie na pobożnych życzeniach, ale na twardych
            obliczeniach. Stanowi całość spójną i zbilansowaną. Dzięki temu nadaje się do
            realizacji, a nie jedynie do wymachiwania nim w trakcie kampanii
            przedwyborczej. Proponuję Ci dokładne zapoznanie się z tym programem

            Drugą istotną w tym kontekście zasługą p. Kameli-Sowińskiej jest to, że
            potrafiła zebrać ludzi gotowych i zdolnych do podjęcia się pracy niezbędnej do
            urzeczywistnienia stawianych celów. Nie nazywam ich "przybocznymi", bo to i
            lekceważące, i deprecjonujące określenie.

            Ważne jest to, że ludzie ci przyszli do IdP nie wskutek przetasowań w
            istniejących ugrupowaniach. Przyszli, bo aktywność obywatelska stała się w
            dzisiejszej Polsce imperatywem. Przyciągnięcie takich ludzi uważam za trzecią
            zasługę p. Kameli-Sowińskiej.

            O innych jej zasługach nie ma powodu tu dyskutować, choć zapewniam Cię, że
            dałoby się ciągnąć tę listę.

            > Kto zna jej ludzi?

            Zachęcam wszystkich do zainteresowania się tymi ludźmi. Ja ich znam i wiem, że
            są godni takiego zainteresowania. Tylko proszę nie nazywać ich "czyimiś" - są
            autonomiczni.

            > Czym się oni zaśłużyli dla Polski?

            Trudno odpowiedzieć na tak postawione pytanie, bo należałoby pisać o zasługach
            każdej z tych 3500 osób. Proponuję Ci ewentualnie ustalenie tego we własnym
            zakresie. Jest to wykonalne, bo nazwiska bardzo wielu ludzi z IdP możesz bez
            trudu ustalić. Wielu z nich podało również podstawowe informacje biograficzne o
            sobie.

            > Jakie mamy przesłanki by przyjąć, że będzie prowadziła
            > taką, czy inną politykę?

            Każdy polityk prowadzi taką politykę, jaka jest możliwa w warunkach stwarzanych
            mu przez otoczenie, w jakim działa. Najlepszą przesłanką do przyjęcia, że dany
            polityk będzie prowadził politykę satysfakcjonującą dla mnie jest włączenie się
            do określania mu tych warunków działania. IdP nie jest partią wodzowską. Można
            do niej wstąpić i kształtować jej poczynania.

            > Jej deklaracje?

            Odpowiedź jak wyżej.

            > Od jak dawna jej kanapa istnieje?

            Tak postawione pytanie można tylko zignorować. Każde inne podejście do niego
            oznaczałoby brak szacunku do samego siebie u osoby zapytywanej w ten sposób.

            > CZy to nie jest przypadkiem kanapa byłego ministra, który znowu chce być
            > ministrem?

            Odpowiedź jak wyżej. Plus zwrócenie uwagi, że psychologizować można wtedy, gdy
            ma się jakiekolwiek wiarygodne informacje o człowieku. Bez posiadania ich każda
            odpowiedź jest tylko projekcją stanów umysłu osoby, która psychologizuje.

            > I jeszcze, dlaczego uważasz, że ona ma szanse pokonania progu wyborczego?

            Bo uważnie obserwuję to, co mnie otacza. I nie zamykam się w ciasnych ramach
            stereotypowego myślenia o rzeczywistości społecznej i politycznej. Zapewne
            pomaga mi w tym moje wykształcenie (socjologiczne i ekonomiiczne) oraz
            doświadczenie życiowe (widziałem wiele w swoim ponad 50-letnim życiu).

            --
            Wiesław Rewerski
            • titus_flavius moc sprawcza kartki papieru 22.03.04, 22:03
              Chaire,
              tyle wart jest program Kameli. Od kartki z jego zapisem ważniejsi są bowiem
              ludzie, którzy mieliby go realizować. Wyborcy wychodzą bowiem z założenia "po
              czynach poznacie ich". A z tym u Kamel jest cienko. Nie wiemy na ile wiarygodne
              jest jej przywiązanie do programu. Nie wiemy na ile jej przyboczni będą jej się
              słuchać, gdyby trafiła im się władza. Nie wiemy wreszcie, czy tenże program
              Kameli coś by dał, czy nie. A obdarzać jej kanapę kredytem zaufania? Na
              zaufanie trzeba zasłużyć, a nie widzę dlaczego Kamelę nim obdarzać.
              Uważasz, że 3500 członków partii to dużo? To powiem Ci, że w Polsce jest
              kilkadziesiąt tysięcy stanowisk publicznych z wyboru. Ta kanapa nie jest więc w
              stanie nawet zaistnieć w terenie, ani tym bardziej zapewnić partyjnej, oddolnej
              kontroli nad władzami partyjnymi. To partia na wzór PO, która próbuje
              zdyskontować medialną sławę Kameli, której spodobało się ministrowanie.
              Powstała odgórnie i łączy jej członków chyba tylko sympatia do Kameli, bo
              przecież nie program i ideologia.
              T.



              wieslaw.rewerski napisał:

              > titus_flavius napisał:
              >
              > > cóż to jest 3500 członków na 38 mln Polaków?
              >
              > Gdyby komukolwiek zależało na zdyskredytowaniu dowolnej partii w Polsce, to
              > mógłby zadać Twoje pytanie, wstawiając liczebność tej partii w miejsce liczby
              > 3500. Jest to zabieg erystyczny, który czyni bezsensowną dalszą dyskusję.
              > Proponuję Ci więc zaniechanie tego kierunku argumentacji.
              >
              > > I czym tak się zasłużyła Kamela i
              > > jej przyboczni, że mamy jej w czymś zaufać?
              >
              > Podstawową zasługą p. Kameli-Sowińskiej jest to, że doprowadziła do
              opracowania
              >
              > programu, który w moim przekonaniu jest najrzetelnieszy ze wszystkich. Uważam
              > tak, ponieważ jest on oparty nie na pobożnych życzeniach, ale na twardych
              > obliczeniach. Stanowi całość spójną i zbilansowaną. Dzięki temu nadaje się do
              > realizacji, a nie jedynie do wymachiwania nim w trakcie kampanii
              > przedwyborczej. Proponuję Ci dokładne zapoznanie się z tym programem
              >
              > Drugą istotną w tym kontekście zasługą p. Kameli-Sowińskiej jest to, że
              > potrafiła zebrać ludzi gotowych i zdolnych do podjęcia się pracy niezbędnej
              do
              > urzeczywistnienia stawianych celów. Nie nazywam ich "przybocznymi", bo to i
              > lekceważące, i deprecjonujące określenie.
              >
              > Ważne jest to, że ludzie ci przyszli do IdP nie wskutek przetasowań w
              > istniejących ugrupowaniach. Przyszli, bo aktywność obywatelska stała się w
              > dzisiejszej Polsce imperatywem. Przyciągnięcie takich ludzi uważam za trzecią
              > zasługę p. Kameli-Sowińskiej.
              >
              > O innych jej zasługach nie ma powodu tu dyskutować, choć zapewniam Cię, że
              > dałoby się ciągnąć tę listę.
              >
              > > Kto zna jej ludzi?
              >
              > Zachęcam wszystkich do zainteresowania się tymi ludźmi. Ja ich znam i wiem,
              że
              > są godni takiego zainteresowania. Tylko proszę nie nazywać ich "czyimiś" - są
              > autonomiczni.
              >
              > > Czym się oni zaśłużyli dla Polski?
              >
              > Trudno odpowiedzieć na tak postawione pytanie, bo należałoby pisać o
              zasługach
              > każdej z tych 3500 osób. Proponuję Ci ewentualnie ustalenie tego we własnym
              > zakresie. Jest to wykonalne, bo nazwiska bardzo wielu ludzi z IdP możesz bez
              > trudu ustalić. Wielu z nich podało również podstawowe informacje biograficzne
              o
              >
              > sobie.
              >
              > > Jakie mamy przesłanki by przyjąć, że będzie prowadziła
              > > taką, czy inną politykę?
              >
              > Każdy polityk prowadzi taką politykę, jaka jest możliwa w warunkach
              stwarzanych
              >
              > mu przez otoczenie, w jakim działa. Najlepszą przesłanką do przyjęcia, że
              dany
              > polityk będzie prowadził politykę satysfakcjonującą dla mnie jest włączenie
              się
              >
              > do określania mu tych warunków działania. IdP nie jest partią wodzowską.
              Można
              > do niej wstąpić i kształtować jej poczynania.
              >
              > > Jej deklaracje?
              >
              > Odpowiedź jak wyżej.
              >
              > > Od jak dawna jej kanapa istnieje?
              >
              > Tak postawione pytanie można tylko zignorować. Każde inne podejście do niego
              > oznaczałoby brak szacunku do samego siebie u osoby zapytywanej w ten sposób.
              >
              > > CZy to nie jest przypadkiem kanapa byłego ministra, który znowu chce być
              > > ministrem?
              >
              > Odpowiedź jak wyżej. Plus zwrócenie uwagi, że psychologizować można wtedy,
              gdy
              > ma się jakiekolwiek wiarygodne informacje o człowieku. Bez posiadania ich
              każda
              >
              > odpowiedź jest tylko projekcją stanów umysłu osoby, która psychologizuje.
              >
              > > I jeszcze, dlaczego uważasz, że ona ma szanse pokonania progu wyborczego?
              >
              > Bo uważnie obserwuję to, co mnie otacza. I nie zamykam się w ciasnych ramach
              > stereotypowego myślenia o rzeczywistości społecznej i politycznej. Zapewne
              > pomaga mi w tym moje wykształcenie (socjologiczne i ekonomiiczne) oraz
              > doświadczenie życiowe (widziałem wiele w swoim ponad 50-letnim życiu).
              >
              • wieslaw.rewerski Pogawędka na kanapie 22.03.04, 23:10
                titus_flavius napisał:

                > Chaire,

                Przy okazji... Co masz na myśli, powtarzając to w każdym poście?

                > tyle wart jest program Kameli. Od kartki z jego zapisem ważniejsi są bowiem
                > ludzie, którzy mieliby go realizować.

                Gdy czytam tu o kartce, to przypomina mi się kontrowersja co do objętości
                dokumentu wręczonego Helenie Łuczywo przez Aleksandrę Jakubowską... Każdy widzi
                to, co mu pasuje... W tym przypadku można jednak obiektywnie ustalić, że
                program IDP to nie kartka, lecz ponad 100 stron. Kto nie wierzy, może sprawdzić
                pod adresami www.idp.org.pl/program_gospodarczy.pdf oraz
                www.idp.org.pl/program_spoleczny.pdf .

                Generalnie zgadzam się z Twoją opinią, że ludzie są ważniejsi. IdP ma jednak
                takich ludzi, którzy są zdolni do realizacji programu. Już to pisałem.

                > Wyborcy wychodzą bowiem z założenia "po
                > czynach poznacie ich".

                Zawsze lepiej jest pisać we własnym imieniu. Tak też rozumiem, to co Ty
                piszesz. Wbrew Twoim intencjom nie generalizuję tego. Życie nauczyło mnie, że
                takie pozornie łatwe generalizacje są najczęściej chybione.

                > A z tym u Kamel jest cienko.

                O ile bez zastrzeżeń zgadzam się z postulatem oceniania polityka po czynach, to
                nie rozumiem skąd tak niska zacytowana tu ocena. Przypuszczam, że po prostu z
                niewiedzy...

                > Nie wiemy na ile wiarygodne
                > jest jej przywiązanie do programu. Nie wiemy na ile jej przyboczni będą jej
                > się
                > słuchać, gdyby trafiła im się władza. Nie wiemy wreszcie, czy tenże program
                > Kameli coś by dał, czy nie. A obdarzać jej kanapę kredytem zaufania?

                Jeśli chcesz wymieniać poglądy, to proszę Cię o nieużywanie emocjonalnie
                obciążonych, a apriorycznie deprecjonujących określeń w rodzaju "kanapa"
                lub "przyboczni". Zwróć uwagę, że ja nie wypowiadam się w tym stylu. A chyba
                nie wątpisz, że potrafiłbym...

                Zgadzam się, że wiedza o tym, co wypunktowałeś, jest ważna. Ale wiem także, że
                można ją zdobyć. Pod warunkiem wzięcia w nawias apriorycznej niechęci. Zawsze
                lepsza jest niechęć wynikająca z chłodnej analizy faktów. Może spróbujesz tej
                metody?

                > Na zaufanie trzeba zasłużyć, a nie widzę dlaczego Kamelę nim obdarzać.

                Rozumiem poniekąd Twoją rezerwę, ponieważ jest ona poprzedzona niechęcią do
                patrzenia. Ja tej apriorycznej niechęci nie miałem, to i zaufałem. Ale w moim
                przypadku jest to zaufanie do samego siebie, a nie do p. Kameli-Sowińskiej...

                > Uważasz, że 3500 członków partii to dużo? To powiem Ci, że w Polsce jest
                > kilkadziesiąt tysięcy stanowisk publicznych z wyboru.

                Nie uważam, że w relacji do liczby stanowisk jest to dużo. Jednak IdP wciąż
                rośnie. Poza tym nie zakładam, że po wyborach IdP mogłaby samodzielnie tworzyć
                rząd. Raczej przypadnie jej rola koalicjanta. Rozsądnego i mającego co
                zaoferować...

                > Ta kanapa

                Cy powtarzanie tego sprawia Ci satysfakcję?

                > nie jest więc w
                > stanie nawet zaistnieć w terenie, ani tym bardziej zapewnić partyjnej,
                > oddolnej
                > kontroli nad władzami partyjnymi. To partia na wzór PO, która próbuje
                > zdyskontować medialną sławę Kameli, której spodobało się ministrowanie.
                > Powstała odgórnie i łączy jej członków chyba tylko sympatia do Kameli, bo
                > przecież nie program i ideologia.

                Mimo całego Twojego oświeceniowego wysiłku pozostanę przy swoich ocenach i
                swojej znajomości IdP.

                Co do rzekomej medialnej sławy p. Kameli-Sowińskiej jesteś w dużym błędzie.
                Media mają innych idolów oraz inne preferencje partyjne. Wokół IdP panuje
                raczej zmowa milczenia. Co zresztą także trzeba uwzględniać, oceniając
                wzrastanie tej partii...

                --
                Wiesław Rewerski
                • Gość: pepo Re: Pogawędka na kanapie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 23.03.04, 09:14
                  Popieram Pana Panie Wiesławie , nie mając na względzie polityki, ale sposób
                  prezentowania argumentów. Dlatego po dł€ższym wczytywaniu się w prezentowane
                  przez Pana posty postanowiłem się wpisać okazując tym samym poparcie.
                  Natomiast w kwesti IDP to faktycznie jest to program i osoba Przewodniczącej
                  godne zainteresowania i być może w niedługim czasie chociaż wsparcia.
                  A propos a jak idzie zbieranie podpisów poparcia dla list kandydató do PE?
                • Gość: Kate Re: Pogawędka na kanapie IP: *.igo.wroc.pl 23.03.04, 11:35
                  wieslaw.rewerski napisał:
                  > Co do rzekomej medialnej sławy p. Kameli-Sowińskiej jesteś w dużym błędzie.
                  > Media mają innych idolów oraz inne preferencje partyjne. Wokół IdP panuje
                  > raczej zmowa milczenia. Co zresztą także trzeba uwzględniać, oceniając
                  > wzrastanie tej partii...
                  >
                  Rzeczywiście IdP nie istnieje w mediach, ale nie można tego powiedzieć o
                  Aldonie Kameli-Sowińskiej. Ja dość często znajduję w Rzepie wypowiedzi-opinie
                  p.Aldony ( nie z wszystkimi opiniami się zgadzam). Myślę, że zmowę milczenia
                  wokół IdP można obejść, poprzez publikacje na zielonych stronach Rzepy,
                  artykułów o treści ekonomicznej - promując w ten sposób program gospodarczy IdP.
                  Mnie np. osobiście bardzo ucieszyło stanowisko IdP dot. prywatyzacji spółek
                  strategicznych. Zgadzam się w 100% ,ze stanowiskiem IdP, że dobre zarządzanie
                  np. G-8,PKO BP I PGNiG jest w stanie przynieść więcej korzyści państwu niż
                  jednorazowa prywatyzacja. Takie stanowisko było dotąd niepopularne w partiach
                  niepopulistycznych. Takie stanowisko warto rozpropagować poprzez artykuł w
                  Rzepie (,,Wybiórczą'' można sobie darować).
                  Pozdrawiam
                • titus_flavius Re: Pogawędka na kanapie 24.03.04, 06:25
                  Chaire,
                  co było najpierw partia, czy program? Kanapy poznaje się po tym, że najpierw
                  powstają, aby sobie porządzić, a dopiero potem zastanawiają się po co i jak.
                  Cóż innego by było bowiem zwornikiem IDP?
                  Ciekaw jestem kto u Kameli przeczytał ten stustronnicowy program. Doświadczenie
                  uczy bowiem, że zasami nawet autorzy programów go nie czytają, nie mówiąc już o
                  specjalnej chęci jego realizowania.
                  A, Kamelę widziałem wczoraj w telewizji, w Wiadomościach. Dziwiła się, że
                  biegli prokuratury nic nie mogą Wieczerzakowi udowodnić. Tak jakby miała
                  kwalifikacje prawnicze do ich oceny.
                  T.



                  wieslaw.rewerski napisał:

                  > titus_flavius napisał:
                  >
                  > > Chaire,
                  >
                  > Przy okazji... Co masz na myśli, powtarzając to w każdym poście?
                  >
                  > > tyle wart jest program Kameli. Od kartki z jego zapisem ważniejsi są bowie
                  > m
                  > > ludzie, którzy mieliby go realizować.
                  >
                  > Gdy czytam tu o kartce, to przypomina mi się kontrowersja co do objętości
                  > dokumentu wręczonego Helenie Łuczywo przez Aleksandrę Jakubowską... Każdy
                  widzi
                  >
                  > to, co mu pasuje... W tym przypadku można jednak obiektywnie ustalić, że
                  > program IDP to nie kartka, lecz ponad 100 stron. Kto nie wierzy, może
                  sprawdzić
                  >
                  > pod adresami www.idp.org.pl/program_gospodarczy.pdf oraz
                  > www.idp.org.pl/program_spoleczny.pdf .
                  >
                  > Generalnie zgadzam się z Twoją opinią, że ludzie są ważniejsi. IdP ma jednak
                  > takich ludzi, którzy są zdolni do realizacji programu. Już to pisałem.
                  >
                  > > Wyborcy wychodzą bowiem z założenia "po
                  > > czynach poznacie ich".
                  >
                  > Zawsze lepiej jest pisać we własnym imieniu. Tak też rozumiem, to co Ty
                  > piszesz. Wbrew Twoim intencjom nie generalizuję tego. Życie nauczyło mnie, że
                  > takie pozornie łatwe generalizacje są najczęściej chybione.
                  >
                  > > A z tym u Kamel jest cienko.
                  >
                  > O ile bez zastrzeżeń zgadzam się z postulatem oceniania polityka po czynach,
                  to
                  >
                  > nie rozumiem skąd tak niska zacytowana tu ocena. Przypuszczam, że po prostu z
                  > niewiedzy...
                  >
                  > > Nie wiemy na ile wiarygodne
                  > > jest jej przywiązanie do programu. Nie wiemy na ile jej przyboczni będą je
                  > j
                  > > się
                  > > słuchać, gdyby trafiła im się władza. Nie wiemy wreszcie, czy tenże progra
                  > m
                  > > Kameli coś by dał, czy nie. A obdarzać jej kanapę kredytem zaufania?
                  >
                  > Jeśli chcesz wymieniać poglądy, to proszę Cię o nieużywanie emocjonalnie
                  > obciążonych, a apriorycznie deprecjonujących określeń w rodzaju "kanapa"
                  > lub "przyboczni". Zwróć uwagę, że ja nie wypowiadam się w tym stylu. A chyba
                  > nie wątpisz, że potrafiłbym...
                  >
                  > Zgadzam się, że wiedza o tym, co wypunktowałeś, jest ważna. Ale wiem także,
                  że
                  > można ją zdobyć. Pod warunkiem wzięcia w nawias apriorycznej niechęci. Zawsze
                  > lepsza jest niechęć wynikająca z chłodnej analizy faktów. Może spróbujesz tej
                  > metody?
                  >
                  > > Na zaufanie trzeba zasłużyć, a nie widzę dlaczego Kamelę nim obdarzać.
                  >
                  > Rozumiem poniekąd Twoją rezerwę, ponieważ jest ona poprzedzona niechęcią do
                  > patrzenia. Ja tej apriorycznej niechęci nie miałem, to i zaufałem. Ale w moim
                  > przypadku jest to zaufanie do samego siebie, a nie do p. Kameli-Sowińskiej...
                  >
                  > > Uważasz, że 3500 członków partii to dużo? To powiem Ci, że w Polsce jest
                  > > kilkadziesiąt tysięcy stanowisk publicznych z wyboru.
                  >
                  > Nie uważam, że w relacji do liczby stanowisk jest to dużo. Jednak IdP wciąż
                  > rośnie. Poza tym nie zakładam, że po wyborach IdP mogłaby samodzielnie
                  tworzyć
                  > rząd. Raczej przypadnie jej rola koalicjanta. Rozsądnego i mającego co
                  > zaoferować...
                  >
                  > > Ta kanapa
                  >
                  > Cy powtarzanie tego sprawia Ci satysfakcję?
                  >
                  > > nie jest więc w
                  > > stanie nawet zaistnieć w terenie, ani tym bardziej zapewnić partyjnej,
                  > > oddolnej
                  > > kontroli nad władzami partyjnymi. To partia na wzór PO, która próbuje
                  > > zdyskontować medialną sławę Kameli, której spodobało się ministrowanie.
                  > > Powstała odgórnie i łączy jej członków chyba tylko sympatia do Kameli, bo
                  > > przecież nie program i ideologia.
                  >
                  > Mimo całego Twojego oświeceniowego wysiłku pozostanę przy swoich ocenach i
                  > swojej znajomości IdP.
                  >
                  > Co do rzekomej medialnej sławy p. Kameli-Sowińskiej jesteś w dużym błędzie.
                  > Media mają innych idolów oraz inne preferencje partyjne. Wokół IdP panuje
                  > raczej zmowa milczenia. Co zresztą także trzeba uwzględniać, oceniając
                  > wzrastanie tej partii...
                  >
                  • wieslaw.rewerski Na pożegnanie 24.03.04, 08:29
                    titus_flavius napisał:

                    > co było najpierw partia, czy program?

                    Twoje insynuacje pod adresem IdP są nie tylko żałosne, ale i agresywne. Nie
                    warto z nimi dyskutować, bo już pokazałeś wystarczająco wiele razy, że
                    bynajmniej nie o dyskusję Ci idzie. Piszę więc po raz ostatni, a i Tobie
                    radziłbym, Tytusie, poszukać jakiejś Bereniki, a nie zapuszczać się w
                    najwyraźniej nieznane Ci meandry polityki...

                    Całkowicie mylisz się, sugerując, że program jest wtórny. Tworzenie IdP zaczęło
                    się od przedstawienia pełnego programu gospodarczego oraz ramowych założeń
                    dwóch kolejnycgh części. Nad całościowym programem pracujemy (proszę zauważyć
                    liczbę mnogą!) dalej. Kilka tygodni temu powstała jego część społeczna.
                    Przygotowujemy obecnie część trzecią, dotyczącą instytucji państwa.

                    > Kanapy poznaje się po tym, że najpierw
                    > powstają, aby sobie porządzić, a dopiero potem zastanawiają się po co i jak.

                    Przywiązanie do terminologii zaiste godne lepszej sprawy. O tym jednak, co
                    warte jest takie psychologizowanie, już pisałem. Przy nieznajomości faktów
                    (wykazałeś ją wielokrotnie) jest ono jedynie projekcją stanów umysłu
                    psychologizującego. Piszesz więc o sobie, Tytusie, a nie o członkach IdP...

                    > Cóż innego by było bowiem zwornikiem IDP?

                    Odpowiedź jak wyżej.

                    > Ciekaw jestem kto u Kameli przeczytał ten stustronnicowy program.
                    > Doświadczenie
                    > uczy bowiem, że zasami nawet autorzy programów go nie czytają, nie mówiąc już
                    > o specjalnej chęci jego realizowania.

                    Odpowiedź jak wyżej.

                    > złota myśl Kameli wyczytana we wczorajszej prasie. Nie należy prywatyzować,
                    > tylko nimi dobrze
                    > zarządzać, co da większe korzyści.
                    > Domyślać się z tego możemy, że Kamela potrzebuje synekur dla swoich
                    > protegowanych i boi się, że ich ubędzie. Nie sztuka bowiem mówić, że firmami
                    > trzeba dobrze zarządzać, tylko to robić.

                    Odpowiedź jak wyżej.

                    > Tymczasem rządy Kameli wcale nie
                    > pokazały, że ona wie, jak powinno wyglądać dobre zarządzanie.

                    Ja za to coś o nim wiem - zajmuję się tym w praktyce od 14 lat. I uważam p.
                    Kamelę-Sowińską za najlepszego ministra skarbu spośród wszystkich, których
                    mieliśmy.

                    > A, Kamelę widziałem wczoraj w telewizji, w Wiadomościach. Dziwiła się, że
                    > biegli prokuratury nic nie mogą Wieczerzakowi udowodnić. Tak jakby miała
                    > kwalifikacje prawnicze do ich oceny.

                    Gdybyś zadał sobie trud ustalenia faktów, to wiedziałbyś, że p. Kamela-Sowińska
                    jest nie tylko ekonomistką, ale ma również wykształcenie prawnicze. Poza tym
                    jest wybitną specjalistką w zakresie rachunkowości. A to w tej dziedzinie
                    podstawowe braki wiedzy wykazała "biegła", która wydała tak słabą opinię, że
                    możliwym stał się wniosek obrony o zwolnienie z aresztu Wieczerzaka.

                    To wszystko. Żegnam, Cezarze.

                    --
                    Wiesław Rewerski
                    • titus_flavius Re: Na pożegnanie 24.03.04, 21:02
                      Chaire,
                      nie odpowiedziałęś na moje podstawowe pytanie, co jest zwornikiem IdP? Sam
                      przyznałeś, że najpierw powstała partia, a teraz pisze się jej program. Co więc
                      zgrupowało tych ludzi wokół Kameli?
                      Nie chcę oczywiście zachwiać Ciebie w Twej wierze, ale ja nie widzę w partii
                      Kameli nic szczególnego, nic co by ją wyróżniało, nic co by mnie skłaniało, aby
                      obdarzyć ją zaufaniem.
                      T.

                      • wieslaw.rewerski Zła wola 24.03.04, 23:22
                        titus_flavius napisał:

                        > nie odpowiedziałęś na moje podstawowe pytanie, co jest zwornikiem IdP?

                        Wcale nie postawiłeś takiego pytania. Napisałeś natomiast rzecz
                        następującą: "Kanapy poznaje się po tym, że najpierw powstają, aby sobie
                        porządzić, a dopiero potem zastanawiają się po co i jak. Cóż innego by było
                        bowiem zwornikiem IDP?". Mimo użycia pytajnika nie ma w tym pytania. Znajduje
                        się za to agresywna insynuacja, że zwornikiem IdP jest chęć rządzenia.
                        Insynuacja ta jest zapewne projekcją tego, co generalizująco wyobrażasz sobie
                        na temat motywacji ludzi aktywnych obywatelsko. Napisałeś to, nie wiedząc nic o
                        IdP, ludziach do niej należących, ani o mnie - swoim adwersarzu - wreszcie. Ja
                        np. rządzenia mam po dziurki w nosie i władza wcale nie jest to dla mnie jak
                        narkotyk...

                        Usiłujesz odkręcić kota ogonem, co traktuję jako przejaw złej woli.

                        > Sam
                        > przyznałeś, że najpierw powstała partia, a teraz pisze się jej program. Co
                        > więc zgrupowało tych ludzi wokół Kameli?

                        Nic takiego nie napisałem! Trzeba naprawdę złej woli, aby w zacytowany sposób
                        zinterpretować następujący tekst: "Całkowicie mylisz się, sugerując, że program
                        jest wtórny. Tworzenie IdP zaczęło się od przedstawienia pełnego programu
                        gospodarczego oraz ramowych założeń dwóch kolejnycgh części.".

                        Kolejność była więc następująca:
                        1. stworzenie programu gospodarczego i przedstawienie ramowych założeń dwóch
                        kolejnych części,
                        2. grupowanie się ludzi wokół programu gospodarczego,
                        3. utworzenie partii,
                        4. opracowanie programu społecznego na podstawie wcześniejszych ramowych
                        założeń,
                        5. opracowywanie programu dot. instytucji państwa na podstawie wcześniejszych
                        ramowych założeń.

                        > Nie chcę oczywiście zachwiać Ciebie w Twej wierze, ale ja nie widzę w partii
                        > Kameli nic szczególnego, nic co by ją wyróżniało, nic co by mnie skłaniało,
                        > aby obdarzyć ją zaufaniem.

                        Jestem jak najdalszy od skłaniania Cię do zaufania komukolwiek. Temat IdP sam
                        rozwinąłeś, podczas gdy ja od samego początku swojego udziału w tej dyskusji (o
                        czymś zupełnie innym!) starałem się go uniknąć. Dziwi mnie Twoja agresywność.
                        Tym bardziej dziwi, że w temacie głównym tego wątku mamy bardzo zbliżone
                        stanowiska...

                        --
                        Wiesław Rewerski
                • titus_flavius złota myśl Kameli 24.03.04, 06:29
                  Chaire,
                  wyczytana we wczorajszej prasie. Nie należy prywatyzować, tylko nimi dobrze
                  zarządzać, co da większe korzyści.
                  Domyślać się z tego możemy, że Kamela potrzebuje synekur dla swoich
                  protegowanych i boi się, że ich ubędzie. Nie sztuka bowiem mówić, że firmami
                  trzeba dobrze zarządzać, tylko to robić. Tymczasem rządy Kameli wcale nie
                  pokazały, że ona wie, jak powinno wyglądać dobre zarządzanie.
                  T.
    • krid Re: Akcje antylepperowskie. Platforma walczy 25.03.04, 01:44
      ciagle jeszcze popieram PO, ale jak widze jakie kandydatury zaczynaja wystawiac
      do parlamentu europejskiego to nasuwa mi sie na mysl jedno powiedzenie - kto
      walczy z potworami powinien uwazac zeby sam nie stal sie potworem. Myslalem, ze
      mnie szlak trafi jak obejrzalem wiadomosci z tym tenorem co ma nas
      reprezentowac w unii. PO obudzcie sie, jak wygracie z takimi ludzmi to Polska
      przegra.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka