Dodaj do ulubionych

Już wiem, czemu cukier u nas taki drogi

03.04.11, 13:36
Rynek cukru jest w Unii regulowany - podobnie zresztą jak większość rynku rolnego. Kiedy go ustalano, to Startowaliśmy z niezłej pozycji. Jarosław Kalinowski, wicepremier w rządzie Leszka Millera, wynegocjował dla Polski kwotę A (produkcji na rynek wewnętrzny) w wysokości 1,6mln. ton, czyli równą krajowemu spożyciu. ... Niestety, zasady reformy rynku cukru w Brukseli ustalano, gdy ministrem rolnictwa był Krzysztof Jurgiel z PiS. Zamiast usilnie kaptować sojuszników dla naszej propozycji poczuł się urażony nie dość szarmanckim traktowaniem, obraził się i wyjechał. W rezultacie [...] wolno nam produkować zaledwie 1,4mln. ton cukru na rynek. [...] Przestaliśmy być samowystarczalni. Więcej w ostatniej "Polityce", artykuł Joanny Solskiej.
A może prowadzenie polityki poprzez obrażanie się wtedy, kiedy trzeba wykonywać dyplomatyczną pracę, to jest to tajemnicze dzieło, które wg. reklamy PiSu rozpocząć miał jakoby i nie dokończył Lech Kaczyński?
--
Wolę siebie lubiącą ludzi niż siebie kochającą ludzkość Wisława Szymborska
Obserwuj wątek
    • camille_pissarro No tak, wiadomo czego się można spodziewać 03.04.11, 14:13
      po PO'wskim zakapiorze ;-)) Nie to jest w tej całej sprawie istotne, że urzędasy z Brukseli wprowadzają chore limity produkcji cukru, mleka etc., tylko to, że jak wynika z jakiś plotek, że podczas rokowań obraził się ówczesny minister rolnictwa , który w tych rokowaniach uczestniczył.
      A nie przeszło Ci do głowy, że o wiele prościej i taniej, a przede wszystkim rozsądniej byłoby dla podatników gdyby takich rokowań i negocjacji ( chorych ) w ogóle nie było ?
      --
      "Wszystko jest piękne, wystarczy tylko umieć dobrze spojrzeć" /Camille~Pissarro/
      • rickky Re: No tak, wiadomo czego się można spodziewać 03.04.11, 14:24
        camille_pissarro napisał:

        > A nie przeszło Ci do głowy, że o wiele prościej i taniej, a przede wszystkim ro
        > zsądniej byłoby dla podatników gdyby takich rokowań i negocjacji ( chorych ) w
        > ogóle nie było ?

        Ale musisz przyjąć do wiadomości, że takie przepisy, i konieczność negocjacji, istnieją!
        I tego nie zmienisz, jeżeli chcesz w zamian korzystać z innych przywilejów wynikających z członkostwa w unii, jak chociażby dotacji finansowych ...
        Dość jasno widać tutaj natomiast nieprzystosowanie ówczesnego rządu PiS do radzenia sobie w takich sytuacjach.
        Pamiętam tę aferę, którą spowodował minister Jurgiel, podejmując decyzję o nieuczestniczeniu w nocnych konsultacjach w sprawie cukru. I był bodajże przedstawicielem jedynego państwa, który sie wyłamał, argumentując to tym, że jako Polak poczuł się niehonorowo będąc zmuszonym do zabiegania o coś (tak jakoś się wtedy tłumaczył).
        I tak wygląda cała polityka w wydaniu PiS: "boso ale w ostrogach", tylko te ostrogi jakieś takie nieprawdziwe i mało wiarygodne ...
        --
        Dziękuję za uwagę
      • man_sapiens Re: No tak, wiadomo czego się można spodziewać 03.04.11, 15:09
        > A nie przeszło Ci do głowy, że o wiele prościej i taniej, a przede wszystkim
        > rozsądniej byłoby dla podatników gdyby takich rokowań i negocjacji ( chorych ) w
        > ogóle nie było ?
        To, że CAP jest idiotyczna to nic nowego i dotyczy nie tylko cukru. Najlepszy dowód to to, że panika cukrowa ogarnęła nie tylko Polskę, ale też Litwę i Łotwę (jeżdżą po cukier do Polski), Czechy, Węgry i ostatnio ponoć Wielką Brytanię. Ale zdecydowaliśmy się wejść do UE pomimo CAP i co więcej, nasi rolnicy wskutek CAP stali się gorącymi zwolennikami unii. Nie ma szansy, żeby zmusić Unię do odejścia od CAP, nie potrafią tego znacznie silniejsi od nas jak Szwedzi czy Brytyjczycy. W takiej sytuacji obowiązkiem polityka jest uzyskać w ramach istniejących konieczności możliwe korzystne ustalenia. Ale dla Jurgiela ważniejszy był efekt propagandowy obrażenia się i opuszczenia pertraktacji. To nie jest żadna plotka, to fakt, o którym pisały gazety. Obrady prowadzili dalej urzędnicy niższego rzędu, nie mający odpowiedniej siły aby przeforsować nasze stanowisko. Ta śmieszna demonstracja ani na milimetr nie przybliżyła nas do likwidacji CAP a tylko zmusiła do importowania brakującego cukru z Niemiec i Francji. Nie jest to akurat najważniejsza rzecz dla naszej gospodarki czy rynku, ale w ten sposób straciliśmy możliwość wykorzystania naturalnych predyspozycji do produkcji cukru w Polsce.
        Jeżeli Jurgiel w 2006 uzyskał mało, ale więcej nie dało się, to niech nie ma pretensji do PO za obecną sytuację. Można mieć uzasadnione wątpliwości, czy się starał. np. tak pisała Rzepa w 2006r.: Po sesji plenarnej przez całą noc z wtorku na środę komisarz Mariann Fischer Boel i brytyjska minister Margaret Beckett prowadziły rozmowy z zainteresowanymi ministrami. Odbyły ich dziewięć. Włosi uzyskali na przykład wyższe odszkodowania dla rolników rezygnujących z upraw, innym udało się przekonać do mniejszej redukcji ceny cukru. - Polski minister nie chciał się spotkać - powiedziała komisarz. Ten przekonywał, że wcześniej przedstawił swoje postulaty na papierze i nie widział potrzeby dodatkowych rozmów. - Przecież powiedziałem, co chciałem osiągnąć. To są ludzie wykształceni i mądrzy - tak Jurgiel uzasadniał niechęć do nocnych spotkań.
        Albo inny cytat z 2006r. Drugim znaczącym błędem ministra było niewątpliwie zaniechanie negocjacji cukrowych – obrażanie się na Brukselę jest nieporozumieniem. Honor narodowy, stosowanie zasady „zastaw się a postaw się" były kompletnie nie na miejscu – tak się nie wygrywa z Unią Europejską. Te sprawy można było rozwiązać z korzyścią i dla zakładów cukrowniczych, i dla producentów.
        Tak poza tym Jurgiel wsławił się wysłaniem rządowej limuzyny po Rydzyka, kiedy poprosił o to w telefonicznej prowokacji dziennikarz Faktu.
        A przy okazji - ten "POwski zakapior" to niby kto? Ja? Solska?
        --
        Jarosław Kaczyński nie uznaje demokracji, uważa, że ta demokracja jest demokratyczna, które daje jemu władzę. Janusz Palikot
      • klara551 Re: No tak, wiadomo czego się można spodziewać 03.04.11, 16:11
        A słyszało pisie kapciowe powiedzenie ,że nic o na bez nas? Jak nasz minister pisowy się zaobraził wzorem prezesa ,to ustalono ilość cukru w cukrze dla Polski bez Polski i już. I nic do tego nie ma limitowanie produkcji,bo dotyczy ona wszystkich państw unii. A tym się różniliśmy od reszty,że tylko naszemu ministrowi nie podstawili tronu zamiast krzesła.
    • haen2010 Re: Już wiem, czemu cukier u nas taki drogi 03.04.11, 15:05
      Cukier jest drogi, bo do bandy spekulantów dołączyła Państwowa Krajowa Spółka Cukrowa i kolesie z PSL kontrolujący rynek żywności w stu procentach.

      Tu nie ma żadnych tajemnic. Zwalanie na durnia Jurgiela nic nie pomoże, cukier można dokupić, chociaż wcale go obecnie nie brakuje. Nastepna kampania cukrowa dopiero późną jesienią.
      • wilk_z_wolfow Mylisz sie heniu , E10 to jest problem ... 03.04.11, 16:28
        Mylisz sie heniu , E10 to jest problem .
        IndyCar Series daly poczatek tym problemom .
        Przeciez na etanolu jezdzi cala seria wyscigow w USA i to przynajmiej od 20 lat !
        Dlatego karczuje sie dzungle w Brazyli , zeby powstawaly coraz wieksze plantacje
        trzciny cukrowej .
        Jutro albo pojutrze , na tapecie bedzie rzepak i slonecznik .
        PSL ma naturalnie swoj interes , ma szanse zalatwic kupe kasy , niestety PiS sie sprzeciwia .
        PiS nie chce dotacji dla rolnikow i nie chce rolnikow wogole .

        haen2010 napisał:

        > Cukier jest drogi, bo do bandy spekulantów dołączyła Państwowa Krajowa Spółka C
        > ukrowa i kolesie z PSL kontrolujący rynek żywności w stu procentach.
        >
        > Tu nie ma żadnych tajemnic. Zwalanie na durnia Jurgiela nic nie pomoże, cukier
        > można dokupić, chociaż wcale go obecnie nie brakuje. Nastepna kampania cukrowa
        > dopiero późną jesienią.
        • haen2010 Re: Mylisz sie heniu , E10 to jest problem ... 03.04.11, 17:57
          Ja tę spiewkę znam od czterdziestu lat. Sam pamiętam polskie fiaty na Narbutta z napisem ETANOL. Walduś pewnie też. Dopóki ropa tania, te bajery jeszcze masowej motoryzacji nie napędzą. Prędzej dobre akumulatory ładowane energią słoneczną. Tam idą wszystkie pieniądze.
          • wilk_z_wolfow Re: Mylisz sie heniu , E10 to jest problem ... 03.04.11, 18:12
            haen2010 napisał:

            > Ja tę spiewkę znam od czterdziestu lat. Sam pamiętam polskie fiaty na Narbutta
            > z napisem ETANOL. Walduś pewnie też. Dopóki ropa tania, te bajery jeszcze masow
            > ej motoryzacji nie napędzą.

            Prędzej dobre akumulatory ładowane energią słoneczn
            > ą. Tam idą wszystkie pieniądze.

            Heniu dobrze wiesz , ze energia sloneczna czy wiatrowa potrzebuja np. do budowy smigla , czy panelu slonecznego nie tylko energii ale tez surowcow , ktre te sa produkowane
            z wegla albo ropy naftowej .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka