Dodaj do ulubionych

Marsz homoseksualistów dzieli Kraków

  • Gość: eks_punk IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.04, 00:26
  • kozaczek3 06.05.04, 00:37
    wyższe znali wartoscii wszak pominęli i nie uszłyszeli Boskie wciórności.
  • stary_ale_jary 06.05.04, 00:56
    niech nie robia wcale bo tylko choroby roznosza na zdrowych niewinnych ludzi,
    tabletki na uspokojenie eventualnie kstracja i spoleczenstwo odetchnie z ulga
  • matt.j 06.05.04, 01:30
    stary_ale_jary napisał:

    > niech nie robia wcale bo tylko choroby roznosza na zdrowych niewinnych ludzi,

    A jakoż to ONI na tych niewinnych, zdrowych ludzi choroby przenoszą? I jeśli
    ONI robią to u siebie w domu, to skądże właściwie znajdują w tymże domu tych
    wszystkich niewinnych do zarażania?

    Oj stary... gdzie tu logika? Boisz się, że jako tego niewinnego cie zarażą? Bez
    obaw to sie powietrzem nie przenosi (ani homoseksualizm ani HIV)

    Homoseksualizm nie jest choroba (przynajmniej według WHO) i jeśli nie urodzisz
    sie homoseksualny to nigdy gejem nie zostaniesz, nawet w wyniku "propagowania,
    reklamowania i nakłaniania" cię do takich zachowań.

    A co do chorób, to największą grupą ryzyka zakażenia HIV stanowią obecnie
    narkomani i prostytutki (jak nie będziesz wtórnie używał igiel i uprawiał sexu
    z kim popadnie to ryzyko, że się zarazisz znacznie spadnie)
  • Gość: pasztun IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 09:11
    matt.j napisał:

    > Homoseksualizm nie jest choroba (przynajmniej według WHO) i jeśli nie urodzisz
    > sie homoseksualny to nigdy gejem nie zostaniesz, nawet w wyniku "propagowania,
    > reklamowania i nakłaniania" cię do takich zachowań.

    Mam na ten temat odmienne zdanie. Rodzisz się z predyspozycjami do różnych
    zachowań, reszte kształtuje środowisko społeczne (otoczenie w którym się
    przebywa). Pewne wyjaśnienie może dać analiza psychologii grupy, i jej wpływ na
    słabą osobowość jednostki.
  • Gość: abc IP: *.uio.no 06.05.04, 09:31
    Wiesz, w kwestiach medycznych juz nie wystarczy "miec zdanie". Trzeba jeszcze
    miec dowod.
    WHO ma wiele dowodow na poparcie swojego stanowiska.
    Masz racje, ze srodowisko wplywa na ksztaltowanie zachowan seksualnych - nie
    dotyczy to jednak homeseksualizmu. To taka roznica jak pomiedzy zapaleniem
    gardla a kolorem oczu. Koloru oczu nie wyleczysz - i nie trzeba.
  • Gość: pasztun IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 14:01
    Gość portalu: abc napisał(a):

    > Wiesz, w kwestiach medycznych juz nie wystarczy "miec zdanie". Trzeba jeszcze
    > miec dowod.
    > WHO ma wiele dowodow na poparcie swojego stanowiska.
    > Masz racje, ze srodowisko wplywa na ksztaltowanie zachowan seksualnych - nie
    > dotyczy to jednak homeseksualizmu. To taka roznica jak pomiedzy zapaleniem
    > gardla a kolorem oczu. Koloru oczu nie wyleczysz - i nie trzeba.

    Jak na razie to żadnego przekonywującego dowodu WHO nie wykazało, jest tylko
    kilka prawdopodobnych wwersji homoseksualizmu, ale pomijanie kwestii wpływu
    środowiska na zachowania seksualne jest ignorancją. Są także teorie o wpływie
    terapii na zmiane zachowań seksualnych.
    Przyrównywanie homoseksualizmu do koloru oczu jak wyżej jest nieadekwatne z
    punktu widzenia biologii (genetyka). Upodobania seksualne jednak kształtuje
    również środowisko. Trudno to zaakceptować, gdyż nalleżało by zmienić całe
    podejście do tego problemu, co jest bardzo niewygodne.
  • matti.x 06.05.04, 23:02
    Nie wiem jak Was, ale mnie jednak bawią te dyskusje o prymacie genomu nad
    organizmem albo na owrót. W końcu nawet Lem się kiedyś do zabawy przyłączył ze
    swoim "przekaźnikiem" rodem z Dawkinsa. Na szczęście istnieją jeszcze w
    biologii ewolucyjnej ujęcia funkcjonalne, więc rzecz się wcale nie
    sprowadza do jakiegoś "albo - albo".

    A tak odnośnie twojego środowiska, Pasztun:

    Środowisko wpływa na zachowania seksualne. No przecież to truizm. Na
    wszystkie zachowania ono wpływa, bo inaczej nie byłoby co mówić o
    uczeniu się. Tyle, że zachowania seksualne nie są sterowane z kory
    mózgowej. Ich ośrodki mieszczą się w układzie limbicznym. Siatka
    tegoż rozwija się bardzo wcześnie (tzn. dziecko się "uczy emocjonalnie"
    na długo zanim jeszcze jest w stanie racjonalnie pojąć czego się to
    się nauczyło). Uważa się wręcz, że układ limbiczny funkcjonuje skutecznie
    już w okresie prenatalnym. Stąd zreszta całe trudności w psychoanalizie
    i różne dziwne środki (hipnoza, skojarzenia, analiza snów) - żeby się do
    dobrać właśnie do tego obszaru, dla którego brak jest racjonalnych
    (korowych) skojarzeń dla wyuczonej emocjonalności.

    Tak więc gdyby nawet tak było, że ten cały tzw. stereotyp
    dynamiczny zachowań seksualnych nie jest całkowicie genetycznie
    zdeterminowany, to i tak tych resztek kształtu nabierałby w bardzo
    wczesnym dzieciństwie (a nie ze względu na jakieśtam "uwiedzenia"
    i "demoralizacje"). No... chyba żeby ktoś uwodził niemowlę.

    A ogólnie, w tym całym sporze "środowisko czy geny" jest jedna wielka
    dziura. Jeśli środowisko ma wpływ na zachowania, to przepraszam na
    geny ich nie ma? Jak by się wtedy przenosiły na kolejne pokolenia
    doświadczenia nabyte przez poprzednie? Środowisko może więc sobie tak
    "kształtować" te nasze upodobania, że geneteyczna odpowiedź u jakiegoś
    osobnika może się np. równie dobrze pojawić po paru pokoleniach od
    momentu wystąpienia środowiskowego bodźca.

    Upraszczając: to czego się człowiek uczy (w sensie odpowiedzi biologicznych)
    ma raczej "lokalny" charakter dostosowawczy i takież znaczenie. Natomiast
    zjawiska tak istotne jak te związane z rozmnażaniem się są raczej domeną
    reakcji całych dużych grup na warunki, w których te grupy żyją. Więc, o ile
    przecież nie zaprzeczę istnieniu wływu środowiska na zachowanie, to nic z tego
    co wiem nie wskazuje na to, aby mógł być on aż taki silny.

    No i jeszcze jedna uwaga dla wszystkich ewolucyjnych rozrabiaków.
    Podmiotem ewolucji jest gatunek a nie organizm. I homoseksualizm,
    jeśli już koniecznie i na siłę chce go ktoś uznawać za chorobę,
    może być co najwyżej chorobą cywilizacji. Proszę, drodzy mędrcy
    oraz uczeni - leczcie chorego. Czyli cywilizację. Tylko najpierw,
    postawcie chorej cywilizacji swoją szanowną diagnozę. Chętnie się
    uśmieję.

    Wiele rzeczy bywa trudnych do zaakceptowania. Jak choćby to, że
    do dziś nie wypracowano żadnej spójnej teorii płci. Jeśli nauka
    nie wie, czym jest seksualizm, to jak może się poważnie wypowiadać
    na temat homoseksualizmu? To tylko taki drobiazg.



    --
    The babe in his cradle is closing his eyes
    The blossom embraces the bee.
    But soon, says a whisper: "Arise, arise,
    Tomorrow belongs to me"
  • Gość: pasztun IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.04, 01:13
    matti.x napisał:

    > Środowisko wpływa na zachowania seksualne. No przecież to truizm. Na
    > wszystkie zachowania ono wpływa, bo inaczej nie byłoby co mówić o
    > uczeniu się.

    Tylko dlaczego niektórzy temu zaprzeczają?
    Emocjami steruje układ limbiczny zgoda, ale kora mózgu (płaszcz)posiada silny
    wpływ na układ limbiczny i tu duży wpływ na reakcje układu limbicznego wywiera
    płat czołowy.


    > Tak więc gdyby nawet tak było, że ten cały tzw. stereotyp
    > dynamiczny zachowań seksualnych nie jest całkowicie genetycznie
    > zdeterminowany, to i tak tych resztek kształtu nabierałby w bardzo
    > wczesnym dzieciństwie (a nie ze względu na jakieśtam "uwiedzenia"
    > i "demoralizacje"). No... chyba żeby ktoś uwodził niemowlę.

    A czy strach i nie spełnienie się z partnerem odmiennej płci zostaje obojętne w
    psychice jednostki ludzkiej, chyba jednak zostawia jakiś kompleks mający wpływ
    na dalsze życie?

    > Więc, o ile przecież nie zaprzeczę istnieniu wływu środowiska na zachowanie,
    > to nic z tego co wiem nie wskazuje na to, aby mógł być on aż taki silny.

    W czasach pogoni zs majątkiem, stanowiskiem, pracą itd, wpływ ten jest jednak
    duży. Przybywa ludzi żyjących na dopingu gdyż rozładowuje to stres.

    > No i jeszcze jedna uwaga dla wszystkich ewolucyjnych rozrabiaków.
    > Podmiotem ewolucji jest gatunek a nie organizm.

    A kto mówi o organizmie? Celem jest gatunek.

    > Proszę, drodzy mędrcy oraz uczeni - leczcie chorego. Czyli cywilizację. Tylko
    > najpierw, postawcie chorej cywilizacji swoją szanowną diagnozę. Chętnie się
    > uśmieję.

    Nie wystarczy zaliczyć studia by się wywyższać.
    Czy leczyć? Lepiej zapobiegać niż leczyć.

    > Wiele rzeczy bywa trudnych do zaakceptowania. Jak choćby to, że
    > do dziś nie wypracowano żadnej spójnej teorii płci. Jeśli nauka
    > nie wie, czym jest seksualizm, to jak może się poważnie wypowiadać
    > na temat homoseksualizmu? To tylko taki drobiazg.

    Jakiś jednak aksjomat co do płci należy przyjąć.

    Pzdr
  • matti.x 07.05.04, 03:06
    Hejka,

    > Nie wystarczy zaliczyć studia by się wywyższać.

    Wywyższanie się to cieniactwo. I nic do tego nie "wystarcza".
    Profesura też nie. Jeśli takie wywarłem wrażenie, to sorry.
    (choć to raczej siebie by nalezało przepraszac, bo ew.
    wywyzszanie sie wlasnie o mnie zle swiadczy)

    Mnie raczej chodziło o polemike z wywyższająca sie chwilami nauka
    (nie z Toba, dlatego, ze sie na cos powolujesz). Czasem
    czytam czy slysze jakies takie "opisy" wysoce naukowej
    działalności, jak np. "Naukowcy brytyjscy stwierdzili, iz
    nie jest prawda ustalona opinia o dobieraniu sie par na
    'zasadzie przeciwienstw'. Wykazano bowiem, ze inteligentni
    mezczyzni wybieraja inteligentne kobiety". Dla mnie to jest
    nauKAWY bełkot, pozbawiony logiki, sprzeczny z elementarna
    metodologia, itd. (z drugiej strony dziennikarz to pisal,
    wiec moze nie powinienem byc az tak przeczulony)

    > > Środowisko wpływa na zachowania seksualne
    > Tylko dlaczego niektórzy temu zaprzeczają?

    Hm. Moze nie temu zaprzeczaja, co raczej determinujacemu
    wplywowi wychowania czy tez przezyc (traumatycznych, itd) na
    ukształtowanie sie orientacji.

    Jesli Ty chcesz uznawac taki wlasnie poglad, to masz ku temu
    autorytety na podkladke, nie przecze. W koncu caly humanistyczny
    nurt psychiatrii (Starowicz, Dabrowski, Jankowski) mniej wiecej tego sie
    wlasnie trzyma.

    Ja sam sie z tym absolutnie nie zgadzam. Nawet nie tyle, ze z samym
    takim wnioskiem, co w ogole z tak analityczna metoda 'rozpracowywania'
    tego, czym jest homoseksualizm.

    > kora mózgu (płaszcz)posiada silny wpływ na układ limbiczny i tu duży wpływ na
    > reakcje układu limbicznego wywiera płat czołowy.

    Noo. Nie na reakcje akurat. Te sa pierwotne wzgledem kory. W ogole polaczenia
    sa takie, ze limbiczny reaguje wczesniej (czasy przeplywu) niz kora. Dlatego
    np. mozesz sie na cos wkurzyc, czy czegos przestraszyc, zanim jeszcze sobie
    racjonalnie uswiadomisz, ze ta emocja byla tak naprawde bez sensu.

    Co nie zmienia faktu, że jednak istotnie MOZESZ to sobie uswiadomic i nawet
    jesli zdazyles sie wczesniej spocic albo zaczac dawac dyla z miejsca zdarzenia
    to mozesz po chwili nad soba zapanowac i te czynnosc przerwac. Wiec wplyw jest,
    masz racje. Choc nie na `reakcje` ukladu limbicznego, bo ten jest mocno
    autonomiczny, ale raczej wlasnie na zachowanie czlowieka - czyli cos szerszego
    niz 'reakcja' ukladu.

    Czyli: wplyw incydentalny (w chwili zaistnienia bodzca) jest zaden albo znikomy.
    Natomiast jakis ogolny zwiazek i wplyw jasne ze jest (chocby lobotomie i te
    sprawy). Jaki dokladnie, no ... raczej tego sie szybko nie dowiemy.

    > A czy strach i nie spełnienie się z partnerem odmiennej płci zostaje obojętne
    > w psychice jednostki ludzkiej, chyba jednak zostawia jakiś kompleks mający
    > wpływ na dalsze życie?

    Jesli tak to sformulujesz, to nie da sie nie zgodzic. Ale co znaczy "kompleks"
    i co znaczy "wplyw"? Takie przezycia moga z pewnoscia wzmacniac neurotyzm. Ale
    czy homoseksualizm ma byc nerwica? Chyba juz raczej na odwrot - sam moze
    prowadzic do nerwic. Nie wiem, ale do mnie taka koncepcja jakos nie przemawia.

    > Jakiś jednak aksjomat co do płci należy przyjąć.

    Wlasnie, kurcze, nie bardzo jest CO przyjac:( Ja nic przekonywujacego,
    syntetycznego - nie znalazlem. Mnogosc przyczynkow i teoryjek. Teorii per-se,
    chocby jednej, uznanej - brak.

    > A kto mówi o organizmie? Celem jest gatunek.

    No wiesz ... czesto sie pojawia argument, ze homoseksualizm (jako atrybut-cecha
    konkretnego czlowieka) jest ewolucyjnie pozbawiony sensu. Ja chcialem tyle
    powiedziec, ze dla mnie ten pseudo-naukowy argument jest logicznie pozbawiony
    sensu.

    > > Proszę, drodzy mędrcy oraz uczeni - leczcie chorego. Czyli cywilizację.
    > > Tylko najpierw, postawcie chorej cywilizacji swoją szanowną diagnozę.

    O co mi tu chodziło? Tak sie uparliscmy na to leczenie danego homoseksualisty
    (czy on tego chce, czy nie), ze w ogole nie raczymy dopuscic do rozwazan takiej
    mozliwosci, ze tego sie w pojedynczym wybranym czlowieku w ogole leczyc nie da,
    z tego prostego powodu, ze to po prostu NIC nie znaczy. Założmy, ze w zwiazku z
    zaburzeniem genetycznym, czy jakims innym - ktos okazuje sie byc pozbawionym
    jednej nogi. Jak go mozna z tego wyleczyc? Mozna robic jakies protezy, ale czy
    mozna go zmuszac, aby koniecznie mial zaakceptowac jakies obce cialo, bo to
    ladnie wyglada? Bo my, majac dwie nogi, nie lubimy patrzec na tych co maja
    jedna? Ech, to nie jest najlepszy przyklad; ale jest srodek nocy i zamiast
    myslec zaczynam cos konfabulowac :)

    Moze tak. Uwazam, ze homoseksualizm nie jest, jesli chodzi o przyczyny,
    zjawiskiem ograniczonym do pojedynczej osoby. Jest zjawiskiem per-se spolecznym
    (rowniez w biologicznym sensie istnienia spolecznosci). Wiem, ze nic nie
    wyjasnilem, a co najwyzej wywolalem zdumienie, ale tu nie potrafie tego w kilku
    (czy nawet kilkuset) linijkach wyjasnic. Moze pozwoli to chociaz zrozumiec,
    dlaczego potem mowie, ze nie ma w ogole kwestii, czy sie daje czy nie daje
    leczyc. Nie ma tu czego leczyc, bo tego czegos TU nie ma:)

    > W czasach pogoni zs majątkiem, stanowiskiem, pracą itd, wpływ ten jest jednak
    > duży. Przybywa ludzi żyjących na dopingu gdyż rozładowuje to stres.

    Nie zrozumialem Cie tu chyba. Chodzi Ci o to, ze w warunkach silniejszego stresu
    wplyw indywidualnych doswiadczen (w relatywnie poznym wieku) na ksztaltowanie
    sie orientacji seksualnej jest wiekszy? Przez wiek "realywnie pozny" rozumiem
    taki, w ktorym juz mozna miec erotyczne doswiadczenia :)

    No nic. Pozdrawiam. Cokolwiek sennie :)








    --
    The babe in his cradle is closing his eyes
    The blossom embraces the bee.
    But soon, says a whisper: "Arise, arise,
    Tomorrow belongs to me"
  • Gość: pasztun IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.04, 08:58
    matti.x napisał:


    >
    >
    > > kora mózgu (płaszcz)posiada silny wpływ na układ limbiczny i tu duży wpływ
    > na
    > > reakcje układu limbicznego wywiera płat czołowy.
    >
    > Noo. Nie na reakcje akurat. Te sa pierwotne wzgledem kory. W ogole polaczenia
    > sa takie, ze limbiczny reaguje wczesniej (czasy przeplywu) niz kora. Dlatego
    > np. mozesz sie na cos wkurzyc, czy czegos przestraszyc, zanim jeszcze sobie
    > racjonalnie uswiadomisz, ze ta emocja byla tak naprawde bez sensu.
    >
    > Co nie zmienia faktu, że jednak istotnie MOZESZ to sobie uswiadomic i nawet
    > jesli zdazyles sie wczesniej spocic albo zaczac dawac dyla z miejsca zdarzenia
    > to mozesz po chwili nad soba zapanowac i te czynnosc przerwac. Wiec wplyw jest,
    > masz racje. Choc nie na `reakcje` ukladu limbicznego, bo ten jest mocno
    > autonomiczny, ale raczej wlasnie na zachowanie czlowieka - czyli cos szerszego
    > niz 'reakcja' ukladu.
    >
    > Czyli: wplyw incydentalny (w chwili zaistnienia bodzca) jest zaden albo znikomy
    > .
    > Natomiast jakis ogolny zwiazek i wplyw jasne ze jest (chocby lobotomie i te
    > sprawy). Jaki dokladnie, no ... raczej tego sie szybko nie dowiemy.

    Zgadzam się, że układ limbiczny reaguje wcześniej, ale ma to znaczenie w
    sytuacji strachu itp. gdy reagować należy błyskawicznie. Natomiast reakcja
    seksualna zależna jest nie tylko od układu limbicznego, lecz także wpływ na r.
    s. ma rdzeń kręgowy. Dlatego należy brać pod uwagę płaszcz zwłaszcza płat
    czołowy kory jeśli opisujemy reakcje seksualne. Cały proces reakcji seksualnych
    jest dość długi, przechodzi przez kilka faz. Dlatego uważam, że duży wpływ na r.
    s. wywiera tu kora muzgu.
    >
    > > A czy strach i nie spełnienie się z partnerem odmiennej płci zostaje oboję
    > tne
    > > w psychice jednostki ludzkiej, chyba jednak zostawia jakiś kompleks mający
    >
    > > wpływ na dalsze życie?
    >
    > Jesli tak to sformulujesz, to nie da sie nie zgodzic. Ale co znaczy "kompleks"
    > i co znaczy "wplyw"? Takie przezycia moga z pewnoscia wzmacniac neurotyzm. Ale
    > czy homoseksualizm ma byc nerwica? Chyba juz raczej na odwrot - sam moze
    > prowadzic do nerwic. Nie wiem, ale do mnie taka koncepcja jakos nie przemawia.

    Tak, wzmacnia się neurotyzm, więc czy nie ma on wpływu na reakcje seksualne, czy
    nie ucieka się od jakiejkolwiek kompromitacji w tej sferze życia, czy nie szuka
    się substytutu dla r. s.?

    > > Jakiś jednak aksjomat co do płci należy przyjąć.
    >
    > Wlasnie, kurcze, nie bardzo jest CO przyjac:( Ja nic przekonywujacego,
    > syntetycznego - nie znalazlem. Mnogosc przyczynkow i teoryjek. Teorii per-se,
    > chocby jednej, uznanej - brak.
    >
    > > A kto mówi o organizmie? Celem jest gatunek.
    >
    > No wiesz ... czesto sie pojawia argument, ze homoseksualizm (jako atrybut-cecha
    >
    > konkretnego czlowieka) jest ewolucyjnie pozbawiony sensu. Ja chcialem tyle
    > powiedziec, ze dla mnie ten pseudo-naukowy argument jest logicznie pozbawiony
    > sensu.

    Powtarzam, celem jest gatunek nie jednostka, ale jednostki tworzą grupy, mające
    większy bądź mniejszy wpływ na społeczeństwo, i tu powstaje problem, nie chodzi
    o jednostkę.


    > > > Proszę, drodzy mędrcy oraz uczeni - leczcie chorego. Czyli cywilizacj
    > ę.
    > > > Tylko najpierw, postawcie chorej cywilizacji swoją szanowną diagnozę.
    >
    > O co mi tu chodziło? Tak sie uparliscmy na to leczenie danego homoseksualisty
    > (czy on tego chce, czy nie), ze w ogole nie raczymy dopuscic do rozwazan takiej
    > mozliwosci, ze tego sie w pojedynczym wybranym czlowieku w ogole leczyc nie da,
    >
    > z tego prostego powodu, ze to po prostu NIC nie znaczy.

    Nie, czy tego chce czy nie. Chodzi o danie takiej możliwości tym którzy tego
    chcą, nic na siłe, bo efekt może być przeciwny do zamierzonego celu.


    > Wiem, ze nic nie wyjasnilem, a co najwyzej wywolalem zdumienie, ale tu nie
    > potrafie tego w kilku
    >
    > (czy nawet kilkuset) linijkach wyjasnic. Moze pozwoli to chociaz zrozumiec,
    > dlaczego potem mowie, ze nie ma w ogole kwestii, czy sie daje czy nie daje
    > leczyc. Nie ma tu czego leczyc, bo tego czegos TU nie ma:)

    Dajmy szansę chętnym na terapie, a nie wmawiajmy, że problemu nie ma. Nie ma
    problemu, nie warto nic robić.

    > > W czasach pogoni zs majątkiem, stanowiskiem, pracą itd, wpływ ten jest jed
    > nak
    > > duży. Przybywa ludzi żyjących na dopingu gdyż rozładowuje to stres.
    >
    > Nie zrozumialem Cie tu chyba. Chodzi Ci o to, ze w warunkach silniejszego stres
    > u
    > wplyw indywidualnych doswiadczen (w relatywnie poznym wieku) na ksztaltowanie
    > sie orientacji seksualnej jest wiekszy? Przez wiek "realywnie pozny" rozumiem
    > taki, w ktorym juz mozna miec erotyczne doswiadczenia :)

    Chodzi mi o to, że życie na dopingu utrudnia racjonalne działanie, także w
    sferze uczuć i r. s.

    można wątpić, ale należy wyjaśniać

    Dziękuję za sympatyczną polemikę.
    Pzdr :)
  • matti.x 07.05.04, 15:30
    Gość portalu: pasztun napisał(a):

    sporo, do rzeczy i bez zacietrzewienia, za co Mu chwała :)

    > Zgadzam się, że układ limbiczny reaguje wcześniej, ale ma to znaczenie w
    > sytuacji strachu itp. gdy reagować należy błyskawicznie. Natomiast reakcja
    > seksualna zależna jest nie tylko od układu limbicznego, lecz także wpływ na r.
    > s. ma rdzeń kręgowy. Dlatego należy brać pod uwagę płaszcz zwłaszcza płat
    > czołowy kory jeśli opisujemy reakcje seksualne. Cały proces reakcji
    > seksualnych jest dość długi, przechodzi przez kilka faz. Dlatego uważam, że
    > duży wpływ na r

    Ech, Ty i twoje "wpływy" :).
    Jesli bedziesz chcial rozwazac te "seksualna reakcje" na poziomie fizjologii,
    to przeciez jest to cala potezna kupa procesow, w ktorej wszystko niemal
    bierze udzial. I naprawde ciezko bedzie stwierdzic jednoznacznie co ma wplyw,
    co reguluje, co jest regulowane, co wzmaccnia, co oslabia, itd. Za chwile
    dojdziemy jeszcze do poziomu tego czy owego neuroprzekaznika ... tak mozna
    dlugo, wytrwale i ... obawiam sie, ze (naukowo! - nie mowie tu o naszej gadce)
    bez skutku.

    Uwazam bowiem, co moze Cie zdziwi, ze przy takim podejsciu, homoseksualizmu sie
    nie da wyjasnic. Mozemy sie czegos co najwyzej dowiedziec o "reakcji" a miedzy
    ta, a orientacja czlowieka jest jeszcze bardzo daleka droga.

    Do jakich wnioskow doprowadzily nas dotychczasowe slynne odkrycia? Poniewaz
    sie sprawa interesujesz, to zapewne juz to wszystko widziales, czytales ...
    "Odkryto" w grupie badanych gejow podobne znieksztalcenie w regionie Xq28
    chromosomu X. "Odkryto" pomniejszenie jądra INAH3 w hipokampie ...

    Z tego wszystkiego NIC nie wynika tak naprawde. Nie wiem, czy sobie zdajesz
    sprawe ile naukowych programow badan analitycznych zostalo przeprowadzonych
    dla zbadania w taki wlasnie sposob genezy zjaiska miazdzycy? I co? Po N latach
    prac, wniosek jest taki: "miazdzyca jest zjawiskiem natutalnym". Mozemy
    powstrzymywac jej SKUTKI i pojedynczego czlowieka. Z samym zjawiskiem nie
    mozemy zrobic NIC.

    W wypadku homoseksualizmu jest/bedzie jeszcze gorzej, jak sadze. Bo sam problem
    (i jego konteskt) sa znacznie, znacznie szersze. Wyobraz sobie obca cywilizacje
    ktora probuje badac gre komputerowa "Wolfenstein" nie znajac historii
    ludzkosci. I jak ona te gre bada. Ano analizujac sekwencje BITOW. Po wiekach
    badan wyciaga sie wnioski: jesli nacisnieto taki a taki klawisz, to na ekranie
    pojawil sie taki, a taki efekt.

    Kazdy ma oczywiscie swiete prawo do wlasnych poszukiwan odpowiedzi. Jesli
    jednak moglbym Ci cos "poradzic" (tylko pls. nie chce sie wywyzszac ani nic
    takiego, ok?:), zdobywajac wiedze, staraj sie ja syntezowac. Neurofizjologia
    to za malo. Jak na takie zjawisko, stanowczo za malo. Antropologia, biologia
    ewolucyjna, psychologia (i to nie jedna), ... wreszcie nawet filozofia (tak,
    to niby moze dziwic, ale owszem - nawet Nietzsche). To wszystko jest tu
    potrzebne. Potem sprobuj laczyc to w jakas calosc i wytworzyc sobie obraz.
    Jesli sie uda, bedziesz wiedzial czym jest i skad sie bierze homoseksualizm.
    Innymi sposobami (analitycznymi), moim zdaniem, nie da sie.

    A przy tym wszystkim wartoby pamietac, ze cala kwestia dotyczy intymnosci
    innego, zyjacego i czujacego czlowieka. I ze jakichkolwiek przekonan by
    sie nie mialo, to naruszanie czyjejsc godnosci prowadzi do nieporownywanie
    wiekszego zla, niz cokolwiek "zlego" do czego w/g naszych prywatnych
    pogladow moze w ogole prowadzic homoseksualizm.

    Coz, ja rowniez dziekuje za dyskusje i pozdrawiam.




    --
    The babe in his cradle is closing his eyes
    The blossom embraces the bee.
    But soon, says a whisper: "Arise, arise,
    Tomorrow belongs to me"
  • Gość: pasztun IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.04, 17:19
    Dziękuję za radę, ale właśnie staram się korzystać z różnych dziedzin wiedzy.
    To, że rozwijałem wątek neurofizjologii było odpowiedzią na Twoją sugestie o
    układzie limbicznym.
    Jakkolwiek wysuwam inne wnioski, nie znaczy, że muszą być złe. Spróbuj, może
    mnie jednak przekonasz. Jestem otwarty, lecz brak argumentu utrzymuje mnie w
    mojej wersji.
    Nie pisz o przekonaniach, grach, gdyż odchodzimy od tematu. Mógłbym też używać
    przykładów, lecz w jakim celu. Można owszem, ale by to trwało w nieskończoność.

    Jednostkę ludzka (istotę żywą) ze swoją świadomością należy zawsze szanować. Ale
    ta istota żywa musi także uszanować inne istoty żywe. Inaczej uciekałaby od
    odpowiedzialności typowa "ucieczka od wolności".

    Pzdr, życzę miłej soboty i niedzieli
  • matti.x 08.05.04, 11:58
    Czolem,

    > Jakkolwiek wysuwam inne wnioski, nie znaczy, że muszą być złe. Spróbuj,
    > może mnie jednak przekonasz.

    Rozczaruje Cie. Nie sprobuje. Primo, nie chce (zreszta, tak naprawde, nie
    mam do czego Cie przekonywac); secundo to i tak technicznie niemozliwe,
    tertio - nie jestem przekonany, ze to by bylo wlasciwe.

    Najczesciej wciskamy innym wlasne racje wtedy, kiedy sa one dla nas samych
    bardzo istotne, a jednoczesnie nie jestesmy ich calkiem pewni. Nie jestem
    wolny od tego idiotycznego mechanizmu, ale staram sie jakos na nim panowac:)

    > Nie pisz o przekonaniach, grach, gdyż odchodzimy od tematu.

    W tym wlasnie rzecz. Dla mnie, homoseksualizm to temat nieco "oboczny". To,
    co mnie interesuje, to ludzka seksualnosc w ogole i w raczej szerokim
    kontekscie. I z sadow w tej dziedzinie wynikaja potem jakies moje wnioski
    odnosnie homoseksualizmu. Przy czym, wiekszosc z nich ma nature przypuszczen
    - owszem umotywowanych, ale jednak.

    Do czego mialbym wiec Cie przekonywac? Do zmiany punktu patrzenia, punktu
    odniesienia? Ale po co? Ten moj jest po prostu wlasnie "moj". To ze jest
    jakos "skuteczny" dla mnie nie oznacza, ze bylby taki dla Ciebie.

    Moze i moglbym to przedstawic. Ale za duzo tego jest i forum sie do takich
    celow nie nadaje. Rozmawialem juz o tym na zywo nie raz, ale nie mam nic
    spisanego na tyle, zeby dalo sie wyslac mailem.

    Tak ze .. coz. Wymienilismy troszke mysli i to jest mniej wiecej tyle, ile
    sie tu da zrobic. Dzieki i pozdrawiam.



    --
    The babe in his cradle is closing his eyes
    The blossom embraces the bee.
    But soon, says a whisper: "Arise, arise,
    Tomorrow belongs to me"
  • Gość: pasztun IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 14:07
    > Rozczaruje Cie. Nie sprobuje. Primo, nie chce (zreszta, tak naprawde, nie
    > mam do czego Cie przekonywac); secundo to i tak technicznie niemozliwe,
    > tertio - nie jestem przekonany, ze to by bylo wlasciwe.

    Wymiana informacji zawsze jest właściwa, lecz zgadzam się, że technicznie jest
    to tu na forum niemożliwe.

    > Tak ze .. coz. Wymienilismy troszke mysli i to jest mniej wiecej tyle, ile
    > sie tu da zrobic. Dzieki i pozdrawiam.

    Także dziękuję za polemikę

    można wątpić, ale należy wyjaśniać

    Pzdr

    „Audiens sapiens sapientior erit et intellegens gubernacula possidebit”
  • kozaczek3 06.05.04, 01:14
    Kobiety ” są błędem natury .... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą
    ciała świadczą o cielesnym i duchowym upośledzeniu, są rodzajem kalekiego,
    chybionego i nieudanego mężczyzny .

    Św. Tomasz z Akwinu 1225-1274 r.

    Czy nie lepiej z udanym??
    I z nie upośledzonym>
  • Gość: WARSAW PRIDE GAY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.04, 01:32
    A HETERYKI I KROKODYLE MOGA NAM NASKOCZYC !!!! I TYLE !!!!!

    www.t-girlpamela.be/gay4.htm
  • Gość: buzia IP: *.stereo.pl 06.05.04, 09:19
    To powiedział Arystoteles a nie św. Tomasz...

    > Kobiety ” są błędem natury .... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich tempera
    > turą
    > ciała świadczą o cielesnym i duchowym upośledzeniu, są rodzajem kalekiego,
    > chybionego i nieudanego mężczyzny .
    >
    > Św. Tomasz z Akwinu 1225-1274 r.
    >
    > Czy nie lepiej z udanym??
    > I z nie upośledzonym>
  • tore.andre.flo 06.05.04, 01:30
  • kozaczek3 06.05.04, 01:35
    To tak samo brzmi jak cnota Marysi.
    Amen.
  • Gość: Kinaszewski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 01:45
    Abyś jeszcze długo zdrowy był, i miłościwie nam żył.
  • Gość: gey IP: 168.143.113.* 06.05.04, 01:53

    Homoseksualizm jest przyszloscia swiata,i kto tego nie rozumie
    musi odejsc.
    Jestem homoseksualista i nie wstydze sie tego,wrecz przeciwnie,
    zawsze bede walczyl o prawa tych ludzi bo sam do nich naleze,
    i uwazam heteroseksualistow za ludzi wyzutych ze wszelkich uczuc
    i wartosci moralnych.
    Gdyby "normalne" rodziny heteroseksualne mialy taka odpowiedzialnosc
    za zycie innych ludzi,jaka nmaja homoseksualisci nie byloby tyle tragedji
    i poniewierania ludzkim zyciem,szczegolnie dzieci sa tutaj ofiarami.
    Precz z heteroseksualizmem,przyszlosc nalezy do nas i czas to pokaze.

  • Gość: Zdziwiony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 02:09
    Właśnie zdechła moja suka.
  • matti.x 06.05.04, 02:17
    Gość portalu: Zdziwiony napisał(a):

    > Właśnie zdechła moja suka.

    Ech... pieskie to życie. A i przyszłość jakaś taka nienajciekawsza
    (niezależnie od tego do kogo należy).

    --
    The babe in his cradle is closing his eyes
    The blossom embraces the bee.
    But soon, says a whisper; "Arise, arise,
    Tomorrow belongs to me"
  • Gość: Pro-rok IP: *.proxy.aol.com 06.05.04, 06:55
    Geyu, tobie tylko lobotomy pomoze...aby stac sie wzgladnie normalnie myslacym.
  • panbuk1 06.05.04, 01:59
    Syn kocha cię bardziej niż ty jego.
    Może zapomniałeś że masz?.
    Zapomniałeś dekalog??.
  • Gość: Dr Who IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.05.04, 03:08
    Zagonic psychopatow sexksulanych i w klatkach trzymac
  • Gość: human IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.05.04, 05:45
    Homoseksualizm jest zagrożeniem dla fundamentów prawa moralnego, a jego źródłem
    są ci, którzy próbują wymusić akceptację perwersyjnych związków osób tej samej
    płci. Mamy do czynienia z radykalnym ruchem, rozległą siecią organizacji, grup
    nacisku, radykalnych intelektualistów i aktywistów, którzy nie tyle usiłują
    bronić swej sprawy, ile dążą do tego, by zmienić nasze prawa - mówił we wtorek
    w Krakowie John Horvat, członek zarządu Amerykańskiego Stowarzyszenia Obrony
    Tradycji, Rodziny i Własności (TFP). Amerykański działacz katolicki wziął
    udział w zorganizowanej w krakowskim magistracie konferencji: "Legalizacja
    związków homoseksualnych - zagrożenie społeczne".
    Wystąpienie Johna Horvata poprzedził wykład dr Wandy Półtawskiej, która już od
    50 lat w swojej praktyce lekarskiej zajmuje się m.in. problemem
    homoseksualizmu. - W latach 1940-45 byłam w obozie koncentracyjnym Ravensbrück,
    gdzie po raz pierwszy zobaczyłam coś, czego w ogóle nie mogłam pojąć.
    Zobaczyłam kobiety, które prezentowały skłonności lesbijskie, na które my,
    młode dziewczyny, harcerki z Lublina patrzyłyśmy szerokimi oczami - opowiadała
    dr Półtawska. Kiedy po wojnie została lekarzem psychiatrą, zajęła się także tym
    problemem. - W pierwszych latach pracy nie wiedziałam, co mam z nimi robić. Czy
    jest jakiś sposób, żeby tę patologię społeczną zmienić - wspominała. Odpowiedź
    znalazła w książce Ojca Świętego zatytułowanej "Osoba i czyn" - we właściwym
    zrozumieniu struktury płciowości człowieka. - Tu chodzi o miejsce płci w
    strukturze człowieka. Jeśli się pojmie, gdzie to miejsce właściwe jest, to
    wtedy można opanować reakcje, które są odejściem od prawdy o płciowości -
    podkreślała Półtawska.
    Już na początku swojego wystąpienia John Horvat stwierdził, że homoseksualizm
    jest zagrożeniem wymierzonym w fundamenty prawa moralnego, a jego źródłem są
    ci, którzy próbują wymusić akceptację tak zwanych homoseksualnych małżeństw
    oraz cywilnych i nieformalnych związków osób tej samej płci. - Mogę zatem
    powiedzieć, że mamy do czynienia z radykalnym ruchem - rozległą siecią
    organizacji, grup nacisku, radykalnych intelektualistów i aktywistów, którzy
    nie tyle usiłują bronić swej sprawy, ile dążą do tego, by zmienić nasze prawa,
    nasze zwyczaje, naszą moralność, naszą mentalność, a nawet naszą religię
    katolicką - stwierdził Horvat. - Ruch homoseksualny bazuje na dezinformacji,
    sofizmatach, fałszywych przesłankach i błędnej nauce - wyjaśniał współautor
    książki "Defending a Higher Law: Why We Must Resist Same-Sex 'Marriage' and the
    Homosexual Movement" ("W obronie wyższych praw: Dlaczego musimy przeciwstawiać
    się 'małżeństwom' homoseksualnym i ruchowi homoseksualnemu"). Zdaniem Horvata,
    dzieje się tak dlatego, że mamy do czynienia ze zorganizowaną kampanią
    przeciwko rodzinie.
    Jak mówił gość ze Stanów Zjednoczonych, w jego ojczyźnie coraz więcej osób
    odrzuca związki homoseksualne. Sprzeciw taki nasila się i zatacza coraz szersze
    kręgi. Obecnie już w 39 stanach przyjęto ustawodawstwo definiujące małżeństwo
    jako związek mężczyzny i kobiety. - Proponujemy nawet wprowadzenie stosownej
    poprawki do naszej Konstytucji federalnej - podkreślał Horvat, dodając
    jednocześnie, że ilekroć kwestia ustanowienia przywilejów dla związków
    homoseksualnych była w USA poddawana pod głosowanie, propozycje tego rodzaju
    były stanowczo odrzucane. Jeśli projekty takie były przyjmowane, działo się to
    wyłącznie dzięki decyzjom sądów i zabiegom legislacyjnym. - Nie wierzcie w to,
    co możecie niekiedy usłyszeć na temat homoseksualizmu w Ameryce. Odrzuca go
    przeważająca część amerykańskiego społeczeństwa.
    Mieczysław Pabis, Kraków
  • Gość: abc IP: *.uio.no 06.05.04, 09:20
    ...to jestesmy zaimponowani!! Ale przeciez nikt w tym forum nie twierdzil, ze
    glupota, nietolerancja, koltunstwo itp nie jest miedzynarodowe.
    Poza tym - nie Polak a katolik? - pewnie nieprawdziwy!
  • matt.j 06.05.04, 22:19
    >Jeśli projekty takie były przyjmowane, działo się to
    > wyłącznie dzięki decyzjom sądów i zabiegom legislacyjnym.

    A przepraszam kto niby ustala prawo? Sądy czy też garstka rozwrzeszczanych,
    pełnych nienawiści, pseudochrześcijan???

    Jak widać w Stanch sądy i zabiegi legislacyjne są wyznacznią prawa, a w
    Polsce...
  • Gość: Ziuta z Rawy IP: *.proxy.aol.com 06.05.04, 14:00
    Jak w swietym wojtylowsko-rokitowskim Krakowie ich nie chca to powinni tylek na
    ta gawedz wypiac i przeniesc parade do Czestochowy.Aleja NMP jest szeroka a pod
    klasztorem pelno miejsca a klasztor pelen samotnych mezczyzn to moze do zabawy
    sie dolacza,nigdy nic nie wiadomo trzeba po prostu sprobowac.
  • Gość: Michał IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.04, 23:03
    Na czele Mattix i towarzysz Gadzinowski będą lecieli ze sobą w ślinę.
  • oszolom.z.radia.maryja 07.05.04, 09:54
    Kraków, 29.04.2004 r.

    Oświadczenie Zarządu Oddziału Małopolskiego Katolickiego
    Stowarzyszenia "Civitas Christiana" w Krakowie w sprawie zapowiedzi
    dni "Kultura dla tolerancji"

    Zarząd Oddziału Małopolskiego Katolickiego Stowarzyszenia "Civitas Christiana"
    w Krakowie wyraża oburzenie i sprzeciw wobec planowanej na 6-9 maja 2004
    dni "Kultura dla tolerancji"- imprezy, która pod pozorem szlachetnego celu w
    rzeczywistości ma być prowokacyjną manifestacją gejów i lesbijek, w czasie gdy
    w Krakowie odbywają się uroczystości patriotyczne i religijne.
    Nie mamy nic przeciwko poważnym badaniom naukowym dotyczącym homoseksualizmu w
    celu rozpoznawania jego przyczyn i niesienia wszechstronnej pomocy tym ludziom.
    Nie możemy się jednak zgodzić, by ich nieszczęście oraz sposób jego
    manifestowania stawały się normą życia społecznego.
    Publiczne manifestowanie zachowań homoseksualnych jest poważnym zagrożeniem
    zdrowia moralnego rodziny i naruszeniem norm współżycia społecznego.
    Stanisław Pażucha
    przewodniczący
  • Gość: roztropna IP: *.Korbank.PL / *.ip.WRO.Korbank.PL 08.05.04, 14:22
    Ja osobiście boję się takich ludzi, nie wiem dlaczego.... Jak również intryguje
    i zarazem irytuje mnie fakt, iz są tacy, którzy potrafią całować się z
    przedstawicielami tej samej płci... Ktoś mi niedawno powiedział, ze
    homoseksualizm jest chorobą i moim zdaniem to jest prawda... Nie mogłabym
    pozwolić im na pokazywanie się przed resztą świata.. chciałabym znaleźć złoty
    środek by im pomóc, a na razie mogę się tylko modlić o ich uzdrowienie...
    Obrzucanie jajami nie jest zbyt dobrym pomysłem bo to rodzi jeszcze większy
    opór... Jeżeli chcemy im pomóc odnaleźć sie w realnym świecie to stwórzmy dla
    nich warunki... Homoseksualizm nie jest prawdziwą miłościa bo z niego nie
    powstaje owoc w postaci małej ludzkiej istoty.Juz samo całowanie się ludzi
    heteroseksualnych budzi wstret u niektórych staropświeckich ludzi.. a co
    dopiero homo...To jest typowy bunt przeciwko narzucanym nam niekorzystnym
    realiom współczesnego świata.. Kto wie od kiedy zaczęły sie pierwsze romanse
    przedstawicieli obu płci...Male dzieci nie mają przykładu od takich ludzi i
    przez to rodzi się kolejne odchylenie... Mogłabym przytoczyć tu końcowy cytat z
    Dżumy A.Camusa ale lepiej nie bo mogłabym kogoś tym zranić.... Więc jak chcecie
    wiedzieć co to za cytat yo sięgnijcie do Dżumy...

  • Gość: wuj sam IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.04, 03:05
  • Gość: wuj sam IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.04, 03:07
    Piszecie "homoseksualiści" a tu chodzi o zbokoli. Cos wam się poplątało. Jaki
    marsz, to jest parada pedałów i to nie od roweru. Powinni tego zabronić. Po co
    deprawowac dzieci. Pedziom mówimy NIE.
  • matti.x 09.05.04, 04:06
    Gość portalu: wuj sam napisał(a):

    > Piszecie "homoseksualiści" a tu chodzi o zbokoli. Cos wam się poplątało. Jaki
    > marsz, to jest parada pedałów i to nie od roweru. Powinni tego zabronić. Po
    > co deprawowac dzieci. Pedziom mówimy NIE.

    A czemu to WUJ taki SAM? Czyżby wujenka dała dyla i od tego tak się tak wujowi
    pomieszało na poddaszu?

    "Powinni tego zabronić"?

    No właśnie. Może by się tak Wuj udał do Media Markt. I zakupił tam sobie po
    przystępnej cenie jakieś medium. Do odpędzenia złych mocy.



    --
    The babe in his cradle is closing his eyes
    The blossom embraces the bee.
    But soon, says a whisper: "Arise, arise,
    Tomorrow belongs to me"
  • oszolom.z.radia.maryja 25.05.04, 15:52
  • dragon.w 25.05.04, 19:39
    Poznania ni Szczecina
    nie podzielą żadne zboki

    pzdr
    --
    najlepsi forum są:
    cs137,świnia137,groszek741,arsch_boli
    to sami najlepsi fizycy w juesej nie licząc
    studentki Kasi i cioci Basi:))))))))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka