Dodaj do ulubionych

Grupa Oddająca Władzę

25.05.04, 17:19
Polityka chyba za wcześnie pożegnała sympatyczną GTW, przecież Leszek broni
nie składa i szykuje skok na brukselski stołek, o Oli, Goofym i Wagnerze też
pewnie usłyszymy. Przeczekają ciężkie czasy i wrócą, białe chusteczki można
schować.

polityka.onet.pl/162,1164460,1,0,2453-2004-21,artykul.html
Obserwuj wątek
      • douglasmclloyd Re: Grupa Oddająca Władzę 25.05.04, 20:18
        Gość portalu: matrix napisał(a):

        > JAK KROTKA JEST PAMIEC NARODU

        Na całe szczęście są podręczniki historii.

        "Leszek Miller mimo wszystko zapewnia, że nie czuje się sfrustrowany. Kiedy
        wnuczka, której dzieci w szkole uświadomiły, że dziadek nie będzie już
        premierem, zapytała – ale dalej będziesz ważny? Odpowiedział: – Tak. Kiedy
        będziesz w wyższej klasie, zobaczysz swoje nazwisko w podręczniku historii."

        Polskie dzieci będą się uczyć o łachu, który ratując swoją partię, jedynie
        słuszną i przewodnią siłę, udał się był do Moskwy po zapomogę.

        --
        "Tak zwani przyjaciele ludu z partii socjaldemokratycznych to zwykłe gnidy i
        tchórze, które swoją postępową retoryką próbują zakryć łajdactwa i zdrady
        wobec klasy robotniczej. To polityczne zera"

        Włodzimierz Lenin
        • basia.basia Re: Grupa Oddająca Władzę 25.05.04, 20:31
          douglasmclloyd napisał:

          >
          > Polskie dzieci będą się uczyć o łachu, który ratując swoją partię, jedynie
          > słuszną i przewodnią siłę, udał się był do Moskwy po zapomogę.
          >

          Jestem tu optymistką i sądzę, że polskie dzieci dowiedzą się
          o zasługach tego faceta w dekomunizacji Polski:)
        • rolotomasi Re: Grupa Oddająca Władzę 26.05.04, 00:40
          "Miller mimo wszystko zapewnia, że nie czuje się sfrustrowany. Kiedy
          wnuczka, której dzieci w szkole uświadomiły, że dziadek nie będzie już
          premierem, zapytała – ale dalej będziesz ważny? Odpowiedział: – Tak. Kiedy
          będziesz w wyższej klasie, zobaczysz swoje nazwisko w podręczniku historii"

          Zbytek skromności - nie tylko. Także w fachowych podręcznikach semantyki, pod
          hasłem: milling => wyciskanie przez obśmianie; mój autorski wynalazek dokonany
          na bazie Leszka Bez Mieszka vel Uśmiechnięty Leszek alias Ostatni Co Tak Wodzi
          znany także jako: Leszek Co Ma pusty Mieszek. W polityce i histori będzie w
          worku razem z Babiuchem, Krawczukiem, Idi Aminem i - może - Nixonem.
          --
          już- Daliśmy radę
    • basia.basia Re: Grupa Oddająca Władzę 25.05.04, 20:00
      kataryna.kataryna napisała:

      > Polityka chyba za wcześnie pożegnała sympatyczną GTW, przecież Leszek broni
      > nie składa i szykuje skok na brukselski stołek, o Oli, Goofym i Wagnerze też
      > pewnie usłyszymy. Przeczekają ciężkie czasy i wrócą, białe chusteczki można
      > schować.

      Cóż za przyjemność czytać taki artykuł:) Mnie się wydaje, że on są skończeni!
      Od półtora roku były przecieki, że koledzy partyjni krytykują Millera za spadek
      notowań, że ciągnie ich w dół. To jest prawda! Ściągnął ich na dno czyli
      wciągnął do szamba. Nie sądzę, żeby on miał jeszcze jakieś szanse.

      A Olka też nie ma co liczyć na Opole. Katarsis pierwsza zrobi manifestację
      przeciw tej wiedźmie:)

      A ten bandyta Wagner może liczyć na role czarnych charakterów w filmie:(
    • douglasmclloyd Re: Grupa Oddająca Władzę 25.05.04, 20:07
      "Wagner najwcześniej przygotował się do odejścia. Były szef Kancelarii Prezesa
      Rady Ministrów spakował się już na dwa tygodnie przed dymisją urzędu. – Nie miał
      dużo, bo na jego biurku nigdy nie leżały żadne papiery..."

      A kto by się tam jakimiś papierami zajmował, gdy do zgarnięcia była taaaaaka kasa.

      --
      "Tak zwani przyjaciele ludu z partii socjaldemokratycznych to zwykłe gnidy i
      tchórze, które swoją postępową retoryką próbują zakryć łajdactwa i zdrady
      wobec klasy robotniczej. To polityczne zera"

      Włodzimierz Lenin
        • panidalloway Re: Tacy byli hardzi, a pryśli jak mydlane bańki 26.05.04, 08:59
          Pan Czarasty nie prysł i nie pryska, ale tryska. Zdrowiem i zadowoleniem z
          siebie. Jest apetycznie rumiany, ma ładną koszulkę i najprawdopodobniej jest z
          tego dumny. Razem z kumplami pilnuje, żeby zasadniczo nic się nie zmieniło.
          Dlaczego Prezydent nie był obecny na zjeździe ordynackiej? Uważa, że jest już
          nieprzydatna, czy został wykolegowany?
          • kataryna.kataryna Re: Tacy byli hardzi, a pryśli jak mydlane bańki 26.05.04, 10:05
            panidalloway napisała:

            > Pan Czarasty nie prysł i nie pryska, ale tryska. Zdrowiem i zadowoleniem z
            > siebie. Jest apetycznie rumiany, ma ładną koszulkę i najprawdopodobniej jest
            z
            > tego dumny. Razem z kumplami pilnuje, żeby zasadniczo nic się nie zmieniło.
            > Dlaczego Prezydent nie był obecny na zjeździe ordynackiej? Uważa, że jest już
            > nieprzydatna, czy został wykolegowany?



            Ani jedno, ani drugie a nawet wręcz przeciwnie. Prawie cały rząd Belki tak
            mocno forsowany przez prezydenta to Ordynaccy. A na zjeździe pan prezydent się
            nie pojawił, żeby się nie afiszować.
              • kataryna.kataryna Re: Tacy byli hardzi, a pryśli jak mydlane bańki 26.05.04, 10:29
                panidalloway napisała:

                > A więc ocenia, że z Ordynacką mu nie do twarzy.



                Na początku trzeba dyskretnie, żeby się ludzie nie wkurzali więc pan prezydent
                udaje, że promuje nieupolityczniony rząd fachowców. A tak naprawdę po cichu
                wprowadza Ordynacką do gry i jak przyjdzie czas, czyli przed wyborami, zacznie
                się z nią jawnie obnosić.



                Sprawy się chyba komplikują i
                > posiadanie kumpli w ORD, nie oznacza, że pierwsza legitymacja może grać
                > pierwsze skrzypce.


                Pierwsza legitymacja gra pierwsze skrzypce. Przecież gdyby nie on, nie byłoby
                rządu Belki.





                    • panidalloway Re: Po takim rozbryzgu, ale byłby plusk! 26.05.04, 11:29
                      Gość portalu: marynat napisał(a):

                      > Ale
                      > Pani, Klaryso, ma wyobraźnię! Gdybym miał talent Breugla, próbowałbym to
                      > namalować!
                      Mam wielką ochotę na awanturę w gronie postkomunistów, taką z trzaskaniem się
                      po szczękach i żeby przy okazji choć trochę powiązań, uwiązań i zawęźleń się
                      ujawniło. Jak pięknie umieli się kłócić prawicowcy! A ci nudziarze gardła sobie
                      poprzegryzają z miłym uśmieszkiem i opinia publiczna nadal bez zrozumienia
                      będzie oglądać pseudowidowiska, bez nadziei na ujawnienie, o co naprawdę biega
                      i ślady czyich zębów zostały na grdyce. Gdyby moje marzenia się spełniły,
                      talenty poetyckie mogłyby wystarczyć.
                      • Gość: Harry P. Spełnienie marzeń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.04, 12:12
                        panidalloway napisała:

                        Gdyby moje marzenia się spełniły,
                        > talenty poetyckie mogłyby wystarczyć.

                        Spełnione marzenia:

                        BRUEGHEL'S TWO MONKEYS

                        This is what I see in my dreams about final exams:
                        two monkeys, chained to the floor, sit on the windowsill,
                        the sky behind them flutters,
                        the sea is taking its bath.
                        The exam is History of Mankind.
                        I stammer and hedge.
                        One monkey stares and listens with mocking disdain,
                        the other seems to be dreaming away --
                        but when it's clear I don't know what to say
                        he prompts me with a gentle
                        clinking of his chain.

                        academic-info.uj.edu.pl/szym/graph/s8.jpg
                      • Gość: marynat Re: Po takim rozbryzgu, ale byłby plusk! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 12:40
                        To jest zabawne, bo przecież Lenin, twórca "partii nowego typu" opartej
                        na "centraliźmie demokratycznym" - wysoce sobie cenił jakobińskie doświadczenia
                        Rewolucji Francuskiej i osobiście pyskaty był okrótnie. Stalin może mniej
                        pyskował, ale za to jako okrótnik specjalizujący się w czystkach wśród
                        komuchów - do dziś ma wysoką pozycję w swiatowych rankingach. Struktury KPP,
                        PPR, PZPR, SdRP, SLD - oparte były (i tak im zostało) na systemie
                        organizacyjnym wywiadu sowieckiego z czasów F. Dzierżyńskiego, który okazała
                        się sprawny w katach działalnosci konspiracyjnej, że nie zmieniano go nawet w
                        latach sprawowania władzy. Zawsze, nawet w czasach PRL-u, kiedy ta partia miała
                        władze totalną, najważniejsze decyzje były podejmowane przez
                        pozastatutowe "kierownictwo" w głębokiej tajemnicy i dopiero przedstawiane na
                        posiedzeniach "biura politycznego", "sekretariatu", "plenów" i dopiero
                        póżniej - to co miało zostać zakomunikowane - było cedzone do wiadomości
                        publicznej. "Szczelność" - to jedna z głównych cech charakterologicznych, na
                        które zwracano uwagę w systemie rekrutacji "nomenklatury". To sprawia, że SLD
                        tak często (i nie bez racji) porównywana jest ze strukturami mafijnymi i ich
                        prawem "omerty". Ale geneza jest inna - jak już pisałem - wszystkie partie
                        komunistyczne były tworzone jako ogniwa sowieckiego wywiadu, przystosowane do
                        działania zarówno w warunkach nielegalności jak i do prowadzenia działań
                        partyzanckich i terrorystycznych. Zawsze miały trzon (taką GTW) skryty w
                        głębokiej konspiracji. Ten archetyp przetrwał w genach, a skłonność do korupcji
                        i "dulszczyzny" nadały mu swoistego, swojskiego "ciepełka". Ale nie dajmy się
                        zwieść pod spodem jest atawistyczna wola przetrwania i stal.
                        • rolotomasi Grupa Oddająca Waadzę 26.05.04, 13:39
                          Jeśli bawić się w przepowiadanie, to chcę dorzucić i swoje małe co-nieco. Nie
                          wydaji misie, aby Kwachu płynnie przeskoczył z legitymacją nr1 na czoło pochodu
                          idącego po waadzę z Ordynackiej. Przyczyna jest prosta - wcześnie straci twarz
                          i sam zburzy swój 9-letni imidż przezydemta prowadzącego kraj ku lepszemu. Na
                          dzisiaj: scena polityczna jest w fazie postęoującej anarchi, bo nie ma chętnych
                          na premiera, strony zradykalizowały swoje postawy i nie prowadzą efektywnych
                          rozmów, sejm swoją twarz stracił już wcześniej, ministrowie odchodzą z posad, a
                          nowych trzeba szukać i prosić. Sam fakt, Kwachowego czujnego odcięcia się od
                          miliMylera to za mało - przecież przed tym to on wyniósł Leszka do Waadzy, więc
                          i zasługa od niej odsunięcia jest żadna, to się znosi, tj.zwyczajnie zeruje. O
                          braku koncepcji rozwoju Kraju wiadomo nie od dziś.~Kultowa aktywność~ polegająca
                          na wysilonym pokonywaniu własnej bierności również jest widoczna, aż za bardzo.
                          Do tego jeszcze rozwijający się chaos działań wojennych w IRAKu 'plus' żadne
                          efekty ekonomiczne Naszego udziału w wojnie, i bilans widoczny gołym okiem :D
                          --
                          już- Dajemy radę
                        • Gość: wartburg bizantyjskie dziedzictwo IP: *.access.de.clara.net 27.05.04, 10:02
                          Gość portalu: marynat napisał:

                          > To jest zabawne, bo przecież Lenin, twórca "partii nowego typu" opartej
                          > na "centraliźmie demokratycznym" - wysoce sobie cenił jakobińskie doświadczenia
                          >
                          > Rewolucji Francuskiej i osobiście pyskaty był okrótnie. Stalin może mniej
                          > pyskował, ale za to jako okrótnik specjalizujący się w czystkach wśród
                          > komuchów - do dziś ma wysoką pozycję w swiatowych rankingach. Struktury KPP,
                          > PPR, PZPR, SdRP, SLD - oparte były (i tak im zostało) na systemie
                          > organizacyjnym wywiadu sowieckiego z czasów F. Dzierżyńskiego, który okazała
                          > się sprawny w katach działalnosci konspiracyjnej, że nie zmieniano go nawet w
                          > latach sprawowania władzy. Zawsze, nawet w czasach PRL-u, kiedy ta partia miała
                          >
                          > władze totalną, najważniejsze decyzje były podejmowane przez
                          > pozastatutowe "kierownictwo" w głębokiej tajemnicy i dopiero przedstawiane na
                          > posiedzeniach "biura politycznego", "sekretariatu", "plenów" i dopiero
                          > póżniej - to co miało zostać zakomunikowane - było cedzone do wiadomości
                          > publicznej. "Szczelność" - to jedna z głównych cech charakterologicznych, na
                          > które zwracano uwagę w systemie rekrutacji "nomenklatury". To sprawia, że SLD
                          > tak często (i nie bez racji) porównywana jest ze strukturami mafijnymi i ich
                          > prawem "omerty". Ale geneza jest inna - jak już pisałem - wszystkie partie
                          > komunistyczne były tworzone jako ogniwa sowieckiego wywiadu, przystosowane do
                          > działania zarówno w warunkach nielegalności jak i do prowadzenia działań
                          > partyzanckich i terrorystycznych. Zawsze miały trzon (taką GTW) skryty w
                          > głębokiej konspiracji. Ten archetyp przetrwał w genach, a skłonność do korupcji
                          >
                          > i "dulszczyzny" nadały mu swoistego, swojskiego "ciepełka". Ale nie dajmy się
                          > zwieść pod spodem jest atawistyczna wola przetrwania i stal.

                          Tu chyba chodzi o coś jeszcze innego. Kod genetyczny społeczeństwa sowieckiego
                          - czy też zsowietyzowanego - a przede wszystkim jego elit, wyrasta z dziedzictwa
                          bizantyjskiego, które z definicji zakłada niejawność sprawowania władzy. Rosja
                          w odróżnieniu od Zachodu nigdy nie wytworzyła nawet zrębów społeczeństwa
                          obywatelskiego, bez którego nie można mówić o państwie prawa. Nigdy się tego
                          nie dorobiła. Do dzisiaj jest w dużej mierze społeczeństwem feudalnym, w którym
                          kontrola społeczna jest czymś b. dyskusyjnym. Stąd cała masa nieporozumień,
                          przede wszystkim nazewniczych, związanych z tym, co się działo w Rosji po 1917.

                          Tak zwana postępowa inteligencja Zachodu popierała i solidaryzowała się chętnie
                          z reformami bolszewickiej rewolucji, bo co innego sobie na ich temat wyobrażała.
                          Nawet w NRD realny socjalizm - wbrew temu co na ten temat w Polsce na ogół się
                          sądzi - pozostawał w konflikcie ze wzorami płynącymi z Moskwy. Pomysły Marksa
                          usiłował wcielać w życie na serio. Nie wynikało to wcale z niemieckiej
                          mentalności jako takiej, lecz z przyzwyczajeń obywateli NRD, którzy abstrahując
                          od 13-letnich rządów Hitlera znali także państwo prawa z własnego doświadczeia.
                          • Gość: marynat Re: bizantyjskie dziedzictwo gniotsa nie łamiotsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.04, 14:36
                            Witaj! Dawno Cię tu nie czytałem zacny Trzycylindrowcu.
                            Co do Ruskich, to masz rację, a nawet, sięgnąwszy do literatury
                            sowietologicznej - możnaby dorzucić jeszcze kilka specyficznych cech
                            charakteryzujacych naszych wschodnich sąsiadów.
                            Mnie zastanawia natomiast specyfika tego działajacego na polskim gruncie
                            komunistycznego tworu politycznego, który po wielu przepoczwarzeniach przybrał
                            postać SLD, a teraz, na naszych oczach - rozpływa się, jak infekcja, po całej
                            lewej stronie sceny politycznej. I nie tylko lewej. Moja teza brzmi - że, po
                            pierwsze, źródeł trwałości tej maszynerii należy szukać w planach jej
                            projektantów - Lenina, Trockiego, Dzierżyńskiego, Marchlewskiego, w czasach,
                            kiedy z połaczenia internacjonalistycznej idei "światowej rewolucji" i
                            praktycznej potrzeby "obrony Republiki Rad" oraz zachowania wpływów na terenach
                            byłego imperium carskiego - powstał pomysł oplecenia kuli ziemskiej siecią
                            wielofunkcyjnych organizacji politycznych - sterowanych z Moskwy i łączących
                            lokalną działalność polityczną z wykonywaniem zadań służących globalnym
                            interesom państwa sowieckiego. Oczywiście - to było dawno. Ale tak był
                            skonstruowany fundament tego ruchu, który przetrwał wiele kataklizmów i nadal
                            ma się świetnie. Czemu? Bo - po drugie - okazało się, ze rację miał tow.
                            Stalin, mówiąc, że "kadry decydują o wszystkim". Wkładem polskich działaczy i
                            ich politologicznego zaplecza jest "pragmatyzacja", czyli odideologizowanie
                            tego ruchu. Okazało się bowiem, ze zbudowane struktury, ich kadry, powiazania
                            formalne i nieformalne - mogą przekształcic się w "partię władzy",
                            przybierajacą, w zależności od koniunktury politycznej, dowolny kamuflaż ideowo-
                            programowy. Obecna transformacja jest trafnie rozszyfrowywana przez "żelazny
                            elektorat" przepływający do kolejnych partii, bedących coraz to nowymi
                            inkarnacjami "wiecznie żywej mysli Lenina". Ale, oczywiście, mogę tkwić "w
                            mylnym błędzie".
                            Pozdr.M.:))
                            • Gość: wartburg leninowskie kucharki IP: *.b.dial.de.ignite.net 27.05.04, 18:38
                              Gość portalu: marynat napisał(a):

                              > Witaj! Dawno Cię tu nie czytałem zacny Trzycylindrowcu.
                              > Co do Ruskich, to masz rację, a nawet, sięgnąwszy do literatury
                              > sowietologicznej - możnaby dorzucić jeszcze kilka specyficznych cech
                              > charakteryzujacych naszych wschodnich sąsiadów.
                              > Mnie zastanawia natomiast specyfika tego działajacego na polskim gruncie
                              > komunistycznego tworu politycznego, który po wielu przepoczwarzeniach przybrał
                              > postać SLD, a teraz, na naszych oczach - rozpływa się, jak infekcja, po całej
                              > lewej stronie sceny politycznej. I nie tylko lewej. Moja teza brzmi - że, po
                              > pierwsze, źródeł trwałości tej maszynerii należy szukać w planach jej
                              > projektantów - Lenina, Trockiego, Dzierżyńskiego, Marchlewskiego, w czasach,
                              > kiedy z połaczenia internacjonalistycznej idei "światowej rewolucji" i
                              > praktycznej potrzeby "obrony Republiki Rad" oraz zachowania wpływów na terenach
                              >
                              > byłego imperium carskiego - powstał pomysł oplecenia kuli ziemskiej siecią
                              > wielofunkcyjnych organizacji politycznych - sterowanych z Moskwy i łączących
                              > lokalną działalność polityczną z wykonywaniem zadań służących globalnym
                              > interesom państwa sowieckiego. Oczywiście - to było dawno. Ale tak był
                              > skonstruowany fundament tego ruchu, który przetrwał wiele kataklizmów i nadal
                              > ma się świetnie. Czemu? Bo - po drugie - okazało się, ze rację miał tow.
                              > Stalin, mówiąc, że "kadry decydują o wszystkim". Wkładem polskich działaczy i
                              > ich politologicznego zaplecza jest "pragmatyzacja", czyli odideologizowanie
                              > tego ruchu. Okazało się bowiem, ze zbudowane struktury, ich kadry, powiazania
                              > formalne i nieformalne - mogą przekształcic się w "partię władzy",
                              > przybierajacą, w zależności od koniunktury politycznej, dowolny kamuflaż ideowo
                              > -
                              > programowy. Obecna transformacja jest trafnie rozszyfrowywana przez "żelazny
                              > elektorat" przepływający do kolejnych partii, bedących coraz to nowymi
                              > inkarnacjami "wiecznie żywej mysli Lenina". Ale, oczywiście, mogę tkwić "w
                              > mylnym błędzie".
                              > Pozdr.M.:))

                              Dziękuję za pozdrowienia :)

                              Zgoda. Nasze społeczeństwo do matrycy bizantyjskiej może i niezupełnie
                              przystaje. Mimo różnic jest jednak także wiele podobieństw, które sprawiają, że
                              i u nas bizantyjskie metody sprawowania władzy funkcjonują, to znaczy wszystko
                              psują. Przypomina to rzeke wlewającą się w wyżłobione powodziami koryto. Mimo
                              powstań, patriotycznych tradycji i zrywów masowych w rodzaju "Solidarności" idea
                              społeczeństwa obywatelskiego jest u nas nadal czymś egzotycznym i jakby
                              niepojętym. Jest to zasmucające, ale pod tym względem mamy więcej wspólnego z
                              naszymi wschodnimi sąsiadami niż nam się wydaję.

                              Ichniejszy despotyzm zastepują nasze układy i zakulisowe rozgrywki, które o
                              wszystkim decydują. Teza o zainfekowaniu różnych grup trzymających władzę
                              ideami wiecznie żywego Lenina jest kusząca, ale myślę, że nie o to tu chodzi i
                              że infekcja ta nie byłaby tak dotkliwa, gdybyśmy mieli rzeczywiste doświadczenia
                              społeczeństwa obywatelskiego. Takich tradycji w Polsce jest niestety za mało.
                              Wszystko jest nadal niejawne, uwikłane w jakieś zależności, państwo dusi się ze
                              względu na chroniczny brak ludzi kompetentnych. Na wszystkich szczeblach władzy
                              (i to nie tylko na najwyższych) aż roi się od ludzi pozbawionych jakichkolwiek
                              kwalifikacji. Tydzień temu usiłowałem wymienić 100 euro w Banku Gospodarki
                              Żywnościowej w Alei Niepodległości w Warszawie. Biedna kasjerka potrzebowała na
                              to 20 minut. Aż mi jej było żal, tak się pociła nie mogąc sobie poradzić z
                              komputerem. Zrobiła sześc wydruków "transakcji dewizowej", a ja na każdym z
                              nich musiałem składać własnoręczny podpis. Zachowałem te wydruki na pamiątkę.
                              Pomyślałem sobie, "tak funkcjonuje polskie państwo". Przy tym bezrobociu pracę
                              dostają nie ci, którzy się do niej nadają, tylko ci, co mają układy. To są te
                              leninowskie kucharki w polskim wydaniu, które "potrafią" rządzić państwem. To tu
                              Lenin w Polsce okazał sie wiecznie żywy. Rzeczywistośc polska w dalszym ciągu
                              nie ma nic wspólnego z demokracją, która opiera się na zasadzie równych szans i
                              równości wszystkich obywateli i to pewnie dlatego spuścizna po PRL-u jest u nas
                              tak odporna na zmiany.

                              pozdrawiam
                              • rolotomasi Re: traktat o zapalniczce 28.05.04, 01:29
                                ' " Zrobiła sześć wydruków "transakcji dewizowej", a ja na każdym z
                                nich musiałem składać własnoręczny podpis. Zachowałem te wydruki na pamiątkę " '

                                To robi wrażenie, nawet jak na Stolicę.
                                Było dość czasu aby wygłosić traktat o zapalniczce.
                                --
                                już- Dajemy radę
    • Gość: oszołom Może to rzeczywiście ich bój ostatni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.04, 12:00
      Gdyby połączyć najprawdopodobniejszą przyczynę odejścia Millera ( podsłuch) -
      ze sposobem w jaki jest formułowany nowy rząd Prof. Belki - to możnaby
      zaryzykować twierdzenie ,że jesteśmy świadkami bezwzględnej walki o
      prezydenturę pomiędzy byłym Premierem a urzędującym Prezydentem. Moim skromnym
      zdaniem, Prezydent Kwaśniewski "pragnie" widzieć w Zamku Królewskim Olina bądź
      Belkę. Zagraniczne -wschodnie i zachodnie - ośrodki wpływów też popierają te
      kandydatury, ponieważ są to kandydatury polityków "miekkich" dla ,których
      interes narodowy powinien ustąpić przed interesem wspolnoty europejskiej.
      Jakimi sensacjami poczęstuje nas, były Premier, w nie rozpoczetej jeszcze
      sprawie Orlenegate czy też w niezakończonej jeszcze Rywingate ( jeśli Sejm
      oddali raport Błochowiak)tego nikt nie wie.Sygnały puszczane przez byłego
      szefa kontrwywiadu, Pana Siemiątkowskiego (raczej człowieka Millera)można a
      może nawet należy traktować jako zapowiedź rewelacji ( np. bilingi rozmów
      lub podsłuch ludzi prezydenta) i jakościowego zwrotu w sprawie Rywina.
    • Gość: Ałganow Tak czy owak, Zenon....Kwaśniewski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.04, 14:44
      Marazm i beznadzieję peerelu kwitowano porzekadłem: tak czy owak, Zenon Nowak.
      Zmiany przywódców i przetasowania w obozie czerwonej burżuazji nie miały bowiem
      wpływu na stan państwa i warunki życia społeczeństwa. Obecne zmiany w
      obozie "lewicy" firmowanej przez Millera, Leppera, Borowskiego i panią Jarugę
      mają podobny charakter i jednego ojca chrzestnego - prezydenta Kwaśniewskiego.

      "Zasługi tego ostatniego w utrwalaniu metod radzieckich w procesie naszej
      transformacji ustrojowej są wyjątkowe. Aleksander Kwaśniewski załatwiał nam
      łagodzenie rygorów stanu wojennego, "okrągły stół", likwidację PZPR,
      konstytucję, zimową olimpiadę, powstanie SdRP, SLD i SdPl. Dzieli i rządzi od
      dobrych dwudziestu lat, czasami jako postać drugoplanowa, ale zawsze - wzorem
      wszystkich powojennych przywódców - nieodpowiedzialna przed społeczeństwem.

      Jeszcze trzy lata temu jeden z braci Kaczyńskich twierdził, jakoby Kwaśniewski
      ulegał złudzeniu, że rządzi Polską. Obecnie nie ma chyba wątpliwości, że w III
      RP prezydent trzęsie państwem. Wałęsa czynił to z opłakanym skutkiem, ale
      Kwaśniewskiemu się udaje; wykorzystuje doświadczenia peerelu w tworzeniu
      struktur poziomych, a przy tym po ojcowsku krytykuje i apeluje. Ale krytyczne
      wypowiedzi kierowane do elit politycznych i mętne wyjaśnienia dla opinii
      publicznej służą tylko umacnianiu pozycji prezydenta-arbitra i uchylaniu się od
      odpowiedzialności za nadużycia władzy, skoki na państwową kasę i korupcję. Za
      błędy i wypaczenia "polityczną odpowiedzialność" (czyli żadną) ponosić mają
      poziomki, millerki i borówki."

      kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1163012
    • Gość: rud Kataryna prędzej cnotę odzyskasz IP: *.krzeszowice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.04, 22:04
      niż GTW odpuści wam władzę. GTW to 70% społeczeństwa, które takich oszołomów
      jak ty nigdy nie będzie tolerowac. To że część z tych ludzi zbałamuciliście to
      nieważne. Ledwie dojdziecie do władzy to was oleją ciepłym moczem. Bo jesteście
      tumany które nie mają zadnej koncepcji rozwoju Polski. Trochę pokradniecie to
      co zostało po AWS i kacykach SLD i zostaniecie kopnięci w dupę jeszcze mocniej
      niz rząd Millera. Bo GTW - 3/4 Narodu nie pozwoli wam zniszczyć tego co przez
      ostatnie 2 lata zostało po was naprawione
      • antykagan Re: Kataryna prędzej cnotę odzyskasz 26.05.04, 22:27
        Gość portalu: rud napisał(a):

        > niż GTW odpuści wam władzę. GTW to 70% społeczeństwa, które takich oszołomów
        > jak ty nigdy nie będzie tolerowac. To że część z tych ludzi zbałamuciliście
        to
        > nieważne. Ledwie dojdziecie do władzy to was oleją ciepłym moczem. Bo
        jesteście
        >
        > tumany które nie mają zadnej koncepcji rozwoju Polski. Trochę pokradniecie to
        > co zostało po AWS i kacykach SLD i zostaniecie kopnięci w dupę jeszcze
        mocniej
        > niz rząd Millera. Bo GTW - 3/4 Narodu nie pozwoli wam zniszczyć tego co przez
        > ostatnie 2 lata zostało po was naprawione

        Z twojego belkotu, czerwona mendo, niewiele mozna zrozumiec. Powiedz mi
        śmieciu, co rozkradł AWS? Bo co czerwone ścierwa, to wystarczy czytać codzienne
        gazety z ostatnich dwóch lat.
      • Gość: lucyperek Re: Kataryna prędzej cnotę odzyskasz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.04, 23:01
        Zawsze jak trafiam na takie nawet już nie żałosne tylko wręcz niebezpieczne
        czerwone skamieliny jak ty szubrawcu, to wpienia mnie Mazowiecki za ta jego
        zafajdaną grubą kreskę. To właśnie dzięki temu zakichanemu miłosierdziu
        większość was, czerwone świnie jeszcze żuje i ma czelność łeb podnosić. Ale
        przyjdzie na was czas. Te niby 70% co to ponoć GTW (spierałbym się o liczbę),
        to zwykła banda nieudaczników i frustratów. Predzej czy później przejrzą na
        oczy. I wtedy to nie my, tylko właśnie oni zrobia na was leperystach zwykłą
        rzeź.
      • kataryna.kataryna Re: Kataryna prędzej cnotę odzyskasz 27.05.04, 13:23
        Gość portalu: rud napisał(a):

        > niż GTW odpuści wam władzę. GTW to 70% społeczeństwa, które takich oszołomów
        > jak ty nigdy nie będzie tolerowac. To że część z tych ludzi zbałamuciliście
        to
        > nieważne. Ledwie dojdziecie do władzy to was oleją ciepłym moczem. Bo
        jesteście
        >
        > tumany które nie mają zadnej koncepcji rozwoju Polski. Trochę pokradniecie to
        > co zostało po AWS i kacykach SLD i zostaniecie kopnięci w dupę jeszcze
        mocniej
        > niz rząd Millera. Bo GTW - 3/4 Narodu nie pozwoli wam zniszczyć tego co przez
        > ostatnie 2 lata zostało po was naprawione



        A do jakich "nas" ta przemowa?
              • maksimum bizantyjskie dziedzictwo a leninowskie kucharki 28.05.04, 05:14
                Gość portalu: wartburg napisał(a):

                > Tak zwana postępowa inteligencja Zachodu popierała i solidaryzowała się
                chętnie z reformami bolszewickiej rewolucji, bo co innego sobie na ich temat
                >wyobrażała .

                A kogo ty nazywasz postepowa inteligencja?
                Ludzi, u ktorych inteligencja nie miala szansy nigdy sie rozwinac?
                Chyba nie miales na mysli liberalnych artystow?
                Nie chcesz chyba powiedziec,ze Van Gogh czy Picasso byli ludzmi inteligentami?
                Mylisz talent czlowieka z inteligencja.
                Jacek Kaczmarski czy Czeslaw Niemen byli ludzmi utalentowanymi ,ale nie byli
                inteligentni.

                > Nawet w NRD realny socjalizm - wbrew temu co na ten temat w Polsce na ogół
                się
                > sądzi - pozostawał w konflikcie ze wzorami płynącymi z Moskwy. Pomysły Marksa
                > usiłował wcielać w życie na serio. Nie wynikało to wcale z niemieckiej
                > mentalności jako takiej, lecz z przyzwyczajeń obywateli NRD, którzy
                abstrahując
                > od 13-letnich rządów Hitlera znali także państwo prawa z własnego
                doświadczeia.

                A co ma panstwo prawa wspolnego z dzialaniem obywateli NRD pod dyktatem Moskwy?
                • rolotomasi Re: bizantyjskie a leninowskie 28.05.04, 18:26
                  "A co miało Państwo Prawa wspólnego z działaniem obywateli NRD pod dyktatem
                  Moskwy?"

                  W PRL było jasnym, że jeżeli Państwo obiecywało że będzie strzelać do
                  obywatela -np.ucieczka przez granicę, Mur- to strzelało, Teraz czy obieca czy
                  nie, i tak> strzela np. do 19-latka w Poznaniu, do 23-letniej kobiety w Łodzi,
                  na meczach -do młodzieży, do młodocianych żółnierzyków w wojsku, do chłopów na
                  blokadach.

                  O Inteligencji to^^są ~ciekawe~ poglądy.
                  --
                  - Dajemy radę
                  • maksimum Re: bizantyjskie a leninowskie 29.05.04, 07:39
                    rolotomasi napisał:

                    > "A co miało Państwo Prawa wspólnego z działaniem obywateli NRD pod dyktatem
                    > Moskwy?"
                    >
                    > W PRL było jasnym, że jeżeli Państwo obiecywało że będzie strzelać do
                    > obywatela -np.ucieczka przez granicę, Mur- to strzelało, Teraz czy obieca czy
                    > nie, i tak> strzela np. do 19-latka w Poznaniu, do 23-letniej kobiety w Łodz
                    > i,
                    > na meczach -do młodzieży, do młodocianych żółnierzyków w wojsku, do chłopów
                    na
                    > blokadach.
                    >
                    > O Inteligencji to^^są ~ciekawe~ poglądy.

                    Inteligent,to jest czlowiek ktory rozumie swiat,a nie ladnie maluje,spiewa czy
                    rzezbi.
                    • rolotomasi Re: bizantyjskie a leninowskie 30.05.04, 02:52
                      " A kogo ty nazywasz postępową inteligencją ?
                      Ludzi, u których inteligencja nie miała szansy nigdy się rozwinąć ?
                      Chyba nie miałeś na myśli liberalnych artystów?
                      Chuba nie chcesz powiedzieć, że Van Gogh, czy Picasso byli ludźmi inteligentami?
                      Mylisz talent człowieka z inteligencją.
                      Jacek Kaczmarski, czy Czeslaw Niemen byli ludzmi utalentowanymi , ale nie byli
                      inteligentni."

                      ??
                      Czym mierzysz inteligencję Naszych: śpiewającego wieszcza- Czesława Niemena oraz
                      poety i barda Kaczmara ? Sam jesteś ? utalentowany i inteligent łącznie? wontpie

                      -Aby się wypowiadać w danej dziedzinie trzeba cuś wiedzieć. Aby mierzyć i
                      oceniać - trzeba mieć samemu więcej. Nie ma ŻADNEGO POLAKA z papierami do
                      mierzenia Obu; Osobiście nie odważyłbym się.
                      O zagraniczniakach nie mówiąc.
                      Wypowiadać się można do woli, określać stopień sympati też, i tyle.
                      --
                      już- Dajemy radę
                • maksimum Re: bizantyjskie dziedzictwo a leninowskie kuchar 29.05.04, 07:46
                  maksimum napisał:

                  > Gość portalu: wartburg napisał(a):
                  >
                  > > Tak zwana postępowa inteligencja Zachodu popierała i solidaryzowała się
                  > chętnie z reformami bolszewickiej rewolucji, bo co innego sobie na ich temat
                  > >wyobrażała .

                  Zamiast Zachod napisz Zachodnia Europa,bo w USA inteligencja tepila "reformy
                  bolszewickie".
                  Pinochet i Franco w dalszym ciagu ciesza sie szacunkiem w USA,a znienawidzeni
                  sa przez inteligenckie lewactwo europejskie.
                  Noblista amerykanski Milton Friedman(ten sam co doradzal Reaganowi) byl autorem
                  sukcesu gospodarczego Chile za Pinocheta.

                  > A kogo ty nazywasz postepowa inteligencja?
                  > Ludzi, u ktorych inteligencja nie miala szansy nigdy sie rozwinac?
                  > Chyba nie miales na mysli liberalnych artystow?
                  > Nie chcesz chyba powiedziec,ze Van Gogh czy Picasso byli ludzmi inteligentami?
                  > Mylisz talent czlowieka z inteligencja.
                  > Jacek Kaczmarski czy Czeslaw Niemen byli ludzmi utalentowanymi ,ale nie byli
                  > inteligentni.
                  >
                  > > Nawet w NRD realny socjalizm - wbrew temu co na ten temat w Polsce na ogół
                  > się
                  > > sądzi - pozostawał w konflikcie ze wzorami płynącymi z Moskwy. Pomysły Ma
                  > rksa
                  > > usiłował wcielać w życie na serio. Nie wynikało to wcale z niemieckiej
                  > > mentalności jako takiej, lecz z przyzwyczajeń obywateli NRD, którzy
                  > abstrahując
                  > > od 13-letnich rządów Hitlera znali także państwo prawa z własnego
                  > doświadczeia.
                  >
                  > A co ma panstwo prawa wspolnego z dzialaniem obywateli NRD pod dyktatem
                  Moskwy?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka