Mocą tego wyroku Kania ma zapłacić łącznie 5650 zł: 3 tys. zł grzywny, 2,5 tys. zł nawiązki na Dom Dziecka w Sopocie oraz zwrócić Ceynowie 150 zł kosztów procesu. Janecki, jako więcej zarabiający, ma zapłacić 7650 zł: 5 tys. zł tytułem grzywny, a nawiązkę i koszty procesu w tej samej wysokości co Kania. Ponadto sąd zarządził podanie wyroku do wiadomości publicznej.
Sąd podkreślił, że orzeczona kara jest najłagodniejsza z przewidzianych za zniesławienie (grozi za nie do roku więzienia), bo kary surowsze powinny być zarezerwowane dla bardziej drastycznych przypadków. - Dziennikarz nie jest ani lepszy, ani gorszy od innych obywateli i powinien się liczyć z odpowiedzialnością za słowo - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Maciej Jabłoński.
Według niego treść publikacji, w tym także sposób sformułowania tytułów i treści zdań z artykułu, nie pozostawiała "u przeciętnie rozgarniętego czytelnika", że prof. Ceynowa był agentem SB. - Czy autor publikacji dysponował dostateczną wiedzą, by tak pisać? Zdaniem sądu nie, bo materiały, jakimi dysponowała redakcja, nie były wystarczające do formułowania tak kategorycznych tez - stwierdził sędzia Jabłoński. Jego zdaniem gdyby inkryminowane publikacje były sformułowane "w bardziej oględny sposób", nie byłoby procesu.
www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,11152449,Sad_skazal_Kanie_i_Janeckiego_za_znieslawienie_prof_.html
Po raz kolejny zostanie wrogiem narodu swawolnych wolaków.
www.rp.pl/artykul/92106,682146-Burzliwe-sprawy-sedziego-Jablonskiego.html