Dodaj do ulubionych

To nie samobójstwo - argument koronny

18.06.12, 09:55
"Girzyński mówiąc, iż nie wierzy w samobójstwo gen. Petelickiego, stwierdził, że "był człowiek niezwykle odważny, który bardzo cenił sobie pewną symbolikę".

- Nawet, gdyby - w co nie bardzo wierzę - stały się w jego życiu rzeczy, które pchnęłyby go na drogę samobójczą, to nie wierzę, żeby sobie strzelał w głowę w garażu i że nie byłby wtedy w mundurze generalskim - dodał."
Obserwuj wątek
    • mietowe_loczki Re: To nie samobójstwo - argument koronny 18.06.12, 10:01
      Polacy znają się na piłce nożnej, katastrofach lotniczych, teraz również na samobójstwach. Szkoda, że dziennikarze w takich sytuacjach nigdy nie pytają psychiatrów. Czyżby dlatego, że najbardziej prawdopodobna odpowiedź, a mianowicie taka, że samobójcy wiele rzeczy jest skrajnie obojętnych, słabo nadaje się na chwytliwy artykuł?
      • l_zaraza_l Re: To nie samobójstwo - argument koronny 18.06.12, 10:20
        Z tą obojętnością to bardzo różnie bywa. Bardzo rzadko jest tak, że dla samobójcy nie ma znaczenia kto go znajdzie. Na przykład wielu martwi się o to, że mogliby to być bliscy. Wyjątek stanowią osoby, które swoją śmierć traktują zarazem jako zemstę ale i w takim przypadku nie ma mowy o obojętności bo starają się wszystko zaaranżować.

        --
        Ten system trzyma cię za jaja - George Carlin
        Spisek żarówkowy - nieznana historia zaplanowanej nieprzydatności
          • l_zaraza_l Re: To nie samobójstwo - argument koronny 18.06.12, 10:47
            mietowe_loczki napisała:

            > Dobro rodziny - dobry argument. Tyle że gdyby ktoś nie chciał ranić bliskich, n
            > ie zdecydowałby się na taki ostateczny krok.

            Dlaczego? Jeśli rozważamy wariant z chorobą to szybka śmierć jest o wiele lepsza dla bliskich niż patrzenie przez lata jak ukochana osoba się wyłącza.

            --
            Ten system trzyma cię za jaja - George Carlin
            Spisek żarówkowy - nieznana historia zaplanowanej nieprzydatności
      • olga_w_ogrodzie Re: To nie samobójstwo - argument koronny 19.06.12, 00:34
        samobójcy - tacy nie na pokaz, nie jak płk. Przybył, zwykle są już w stanie myśleć jedynie o tym, by przestali cierpieć oni sami.
        chcą po prostu przerwać stan, w którym się znajdują i który jest dla nich już nie do wytrzymania.
        jeśli to samobójstwo o którym dłużej myśleli, to bywają przygotowani w sensie choćby własnego ubioru, napisania listu.
        ale też depresja może być tak silna, że samo zabicie się jest już kolosalną trudnością, a co dopiero wykonanie czynności około.
        to dlatego ludzi w depresji z myślami S bardzo ostrożnie leczy się antydepresjakami.
        leki antydepresyjne bowiem, w pierwszej fazie leczenia, mogą chorego na tyle zmobilizować, by swoje myśli S wprowadził w czyn.
        ale jest też, jak zabójstwo, również samobójstwo w afekcie jakby - pod wpływem nagłych wydarzeń, bez przemyśleń.
    • l_zaraza_l Re: To nie samobójstwo - argument koronny 18.06.12, 10:14
      To nie jest taki bardzo głupi argument. Mówi się o różnych przyczynach - choroba, odsunięcie na margines, kłopoty rodzinne. Tak sobie myślę, że w każdym z tych przypadków człowiek dumny chciałby zachować godność, nawiązać do minionych sukcesów. Wydaje się, że wpojono nam pewien schemat oficera (nie tylko polskiego).




      --
      Ten system trzyma cię za jaja - George Carlin
      Spisek żarówkowy - nieznana historia zaplanowanej nieprzydatności
    • woda_woda Re: To nie samobójstwo - argument koronny 18.06.12, 10:38
      No tak. wiadomo przecież, że jeśli muzyk popełnia samobójstwo, to ma w ręku instrument, pisarz - pióro, uczeń - piórnik a generał musi miec na sobie mundur.

      No bo inaczej - co by pomyśleli sobie bliscy?

      ---
      Głupota ludzka naprawdę nie zna granic.
      • erte2 Re: To nie samobójstwo - argument koronny 18.06.12, 10:57
        woda_woda
        ...rolnik - pług (bronę, widły,), górnik - kilof, lekarz - stetoskop itd.
        A swoją drogą zadziwiająca jest pisowska hipokryzja*. Okazuje się że generał Petelicki to chodzący honor, godność i patriotyzm, postać świetlana i wielce zasłużona. Tymczasem, oprócz niewatpliwych zasług - pan generał miał całkiem ponurą esbecką przeszłość o której różne słuchy chodzą (tak, wiem, puszczam w tym monencie typowego "kaczego smroda" - ale są pewne fakty którym zaprzeczyć się nie da - np. rozpracowywanie emigracji).

        Po namyśle doszedłem do wniosku że pisowska hipokryzja nie jest wcale zadziwiająca - to u nich norma. Vide Kryże, Jasiński, Lipiński, Karski, Tomaszewski, Lepper.....
        • asso1 Hipokryzja i podłość 18.06.12, 11:14
          Petelicki był oficerem wywiadu czyli wg. intrpretacji IPN "esbekiem". Ci którzy dziś wylewają nad nim krokodyle łzy napewno głosowali za ustawą "deubekizacyjną". Czyli odebrali Generałowi część emerytury. I to chyba niemałą. Ciekaw jestem czy tak naprawdę bardziej się cieszą czy martwią. Bo nie przypuszczam aby się wstydzili. Nie ci ludzie!
    • calun_torunski biznesmen Petelicki ... 18.06.12, 11:03
      dla partnerow biznesowych glowna wartosc Petelickiego, to byly jego kontakty na wysokich szczeblach oraz umiejetnosci dyplomatyczne

      gdy jednak poslucha sie jego wypowiedzi - o Klichu, Polko czy innych - mozna sie domyslec, ze cos sie z Petelickim niedobrego porobilo, co raczej odstraszalo potencjalnych kontrahentow ...

      widac bylo wyraznie, ze Petelicki pomylil swoje role w spoleczenstwie - czlowiek sluzb raczej powinien pozostac niewidoczny, a on mial parcie na szklo i to w roli, w jakiej nigdy nawet w sluzbach nie pelnil
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka