Dodaj do ulubionych

Mikołaj Lizut: Jestem za legalizacją

IP: *.olesnica.sdi.tpnet.pl 30.06.04, 03:15
właaaaaaśnieeeeee... nie bądź gnidą poczuj freeedom...
LEEGAAALIZEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!
Edytor zaawansowany
  • Gość: ewa IP: *.eu.org 30.06.04, 03:36
    co za absurdy!!!
    Chcesz, żeby te świństwa można było ta sobie kupić np. w sklepie?
    Poza tym szarej strefy tak się nie zlikwiduje.
  • Gość: janek IP: *.olesnica.sdi.tpnet.pl 30.06.04, 11:23
    ...uprawy. żeby można było sobie posadzić na parapecie i doglądać podlewać i
    czekać na ten dzień... i być pewnym że palisz czystą naturę bez żadnego gówna,
    bez żadnej chemii, bez nawiązywania kontaktów z półświatkiem, cwanymi dilerami,
    którzy przy pierwszej lepszej okazji wepchną ci coś mocniejszego, bez poczucia
    strachu, że za wolność wyboru środka odurzającego możesz trafić do więzienia,
    bez poczucia pogardy dla prawa, które zakazuje coś, co robi 1/4 społeczeństwa i
    żyje... jeden krzaczek na parapecie, i tyle zmian!
  • Gość: facundo IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 30.06.04, 14:06
    a zgadnij co rośnie u mnie w doniczce? :P
  • Gość: Filip IP: *.fiber.net.pl 30.06.04, 06:57
    Wczoraj Kobylański, dzisiaj narkotyki, jutro ,,, Może byś się wreszcie
    pseudodziennikarzyno zamknął! Nie mam żadnej wątpliwości, jaki jest twój cel.
    Nie podoba ci się Polska, nie podobają nasze obyczaje, religia - masz do tego
    prawo. Tylko wtedy morda na kłódkę i do łopaty, a jeśli nie to droga wolna.
    Jedź, gdzie cię oczy poniosą. Przestań brużdzić w naszej Ojczyźnie. Czas
    skończyć ze zdrajcami, z Targowicą!
  • 30.06.04, 08:28
    legalizacja? jak najbardziej
  • Gość: chilum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 11:36
    >Tylko wtedy morda na kłódkę i do łopaty,

    Ty,kozaczku faszystowski,a moze to tacy,którzy myślą i działają jak ty brużdzą w Polsce ?
    Zdrajca,Targowica,chłopie,powiedz cos sensownego,anie posługuj się wyświechtanymi słowami-sybmolami,które słychacw ustach co drugiego takiego jak ty.
    Hymn zmiencie,bo tam jest o Napoleonie, a On zaszkodził Polsce.

    Tylko pod tym znakiem,co??
    Nigdy nie narzucisz ty i tacy jak ty sposobu myslenia,odbierania rzeczywistości i kreowania jej.
    Co ty myślisz,ze to twój,osobisty teren.
    I twoich kolegów???
    Zyczę spotkania kogoś,lub czegoś co otworzy ci oczy i umysł.

    No,nara,bo lecę do Cloud City.

    PS:Więcej miłości:-))


    Chilum Orr,Jedi Order at Javin IV

    --

    Stop War on Drugs & Start War on Siths


  • Gość: Filip IP: *.fiber.net.pl 30.06.04, 14:07
    Dziękuję ci "chilumie" za rady. Sądzę, że wypowiadasz je w imieniu całej tej
    bandy pachołków sowiecko-szwabskich, którzy przecież nigdy Polsce nie służyli,
    tylko obcym. Zanim jednak w przyszłości zabierzesz głos, sprawdź w słowniku co
    znaczy słowo "faszyzm". Powtarzasz je bowiem za swoimi politycznymi idolami,
    nie mając pojęcia co ono oznacza.
  • Gość: brat muchomor IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 30.06.04, 15:57
  • Gość: Barto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 10:43
    Nie ma "my" i "oni" (obcy), sa tylko LUDZIE. Czy moglbys przyblizyc
    pojecie "bandy pacholkow sowiecko-szwabskich"? Wydaje mi sie ono bardzo
    ciekawe. Z Twoich postow plynie tyle nienawisci, ze chyba nie przystoi tak
    dobremu chrzescijaninowi? :)
  • 01.07.04, 11:38
    Gość portalu: Filip napisał(a):

    > Dziękuję ci "chilumie" za rady.
    Proszę,możesz liczyć na wsparcie.

    >Sądzę, że wypowiadasz je w imieniu całej tej
    > bandy pachołków sowiecko-szwabskich,
    Nie, w swoim własnym.
    IMO nie trzeba być politycznie zaangazowanym ,zeby Miejsce w który mieszkasz i żyjesz odnosiło korzyść z Twojego życia.

    Przeczytaj swój post moze raz jeszcze.

    > Zanim jednak w przyszłości zabierzesz głos, sprawdź w słowniku co
    > znaczy słowo "faszyzm". Powtarzasz je bowiem za swoimi politycznymi idolami,
    > nie mając pojęcia co ono oznacza.

    Nie mam politycznych idoli i jestem raczej w wieku w którym już się takowych nie posiada,bo doświadczenie życiowe jest na tyle stymulujące ,że obieranie sobie idola jest w swietle tychze płytkie i nie niesie ze sobą niczego.

    Rozumiem,że dla Ciebie moje mysli mogą być niezrozumiałe,ale tak to juz jest.
    Na Ziemii,oczywiście.
    No tak,że nie wszyscy wszystko rozumieją:-)).

    Przejedź się na Daleką,Długą Wycieczkę.
    Sam.
    Jak wrócisz,porozmawiamy.



    Chilum Orr,Jedi Order at Javin IV

    --

    Stop War on Drugs & Start War on Siths



  • Gość: queer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 08:49
    TAK dla LEGALIZACJI!!! (im szybciej tym lepiej dla kraju :-)
  • Gość: oral IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 09:05
    pewych spraw nie mozemy przeginac. porownanie legalizacji narkotykow i zwiazkow
    jednoplciowych jest powaznym naduzyciem - mianowicie takim, ze zielsko pala
    normalni ludzie. howgh!
  • Gość: barbie IP: *.adsl.proxad.net 30.06.04, 09:12
    I zniesc ograniczenia szybkosci na drogach i zakaz jazdy po pijaku (co panstwo
    obchodzi, ze sie ktos rozbije na drzewie), obowiazek szkolny (co panstwo
    obchodzi, ze jakis gowniarz nie nauczy sie czytac), obowiazek szczepien
    (najwyzej ktos tam zachoruje na gruzlice).
    Baaaaardzo ciekawe rozumowanie pana Lizuta. Ale jakby mu ktos po legalnie
    nabytej marihuanie przejechal dziecko na pasach, to by od razu krzyczal, zeby
    karac.
  • Gość: JoeT IP: 5.5R* / *.ext.ti.com 30.06.04, 09:40
    Sa przestepstawa, ktore szkodza innym np. jazda po pijaku, gdzie pijak moze
    zabic lub zranic innego czlowieka na drodze. Sa przestepstwa, ktore szkodza
    tylko dla popelniajacego przestepstwo lub wrecz dla nikogo. Uzywanie narkotykow
    szkodzi (lub nie) dla uzywajacego narkotyki. Sprzedaz narkotykow szkodzi innym.

    Delegalizacja narkotykow powoduje duzy wzrost przestepczosci. Gdy w USA
    zdelegalizowano alkohol w latach trzydziestych - powstaly gangi przestepcze,
    ktore nie wiem czy do dzisiaj zlikwidowano. Polowa wiezniow w federalnych
    wiezieniach amerykanskich jest za narkotyki. Wsadznie do wiezien za narkotyki
    nie zmniejsza procentu ludzi uzywajacych narkotyki.

    W latach siedemdziesiatych zaczeto prowadzic akcje informacyjna o szkodliwosci
    palenia papierosow wywolujacych raka pluc i pogarszajacych choroby serca. W
    efekcie teraz w USA tylko 20% doroslych ludzi pali, gdy w 1970 roku palilo 40%.
    W Wlk. Brytani odsetek doroslych palacych spadl z okolo 70% do 30%. Czyli
    informacja (i propaganda) pomagaja, wsadzanie do wiezien jest bezskuteczne.

    Niemcy wsadzaja do wiezienia za narkotyki i zadaja aby Holandia robila to samo.
    Holendrzy odpowiadaja - odsetek narkomanow jest taki sam w obu krajach, a
    przestepczosc znacznie nizsza w Holandii.

  • Gość: barbie IP: *.adsl.proxad.net 30.06.04, 15:52
    Gość portalu: JoeT napisał(a):

    > W latach siedemdziesiatych zaczeto prowadzic akcje informacyjna o
    szkodliwosci
    > palenia papierosow wywolujacych raka pluc i pogarszajacych choroby serca. W
    > efekcie teraz w USA tylko 20% doroslych ludzi pali, gdy w 1970 roku palilo
    40%.

    Bzdura. Tak naprawde ilosc palaczy zaczela spadac od kiedy palenie jest
    zabronione w miejscach publicznych, w restauracjach, biurach, i od kiedy
    towarzystwa ubezpieczeniowe rabnely palaczy po kieszeni jako grupe wysokiego
    ryzyka.
    Czyzby w Europie i w Polsce fakty dotyczace szkodliwosci palenia byly
    nieznane ? To dlaczego we Francji (o Polsce nawet nie mowie), po latach
    kampanii we wszystkich mozliwych mediach, liczba palacych zmniejszyla sie
    dopiero kiedy papierosy staly sie mniej dostepne (ceny najwyzsze w Europie) i
    utrudniono zycie palaczom jak w Stanach ( tu mowie z doswiadczenia eks-
    palacza) ? Za to przedtem, mimo wszystkich informacji i perswazji liczba
    palaczy systematycznie wzrastala, proporcjonalnie zreszta do ilosci chorych na
    raka pluc, co bylo faktem powszechnie znanym wszystkim - takze palaczom.

    Gdyby czlowiek byl rzeczywiscie zwierzeciem kierujacym sie tylko rozumem na
    podstawie posiadanych informacji na ziemi zapanowalby Raj.
    Nie byloby wypadkow drogowych, bo wszyscy jezdziliby zgodnie z przepisami, nie
    byloby grubasow z miazdzyca wsuwajacych kolejnego hamburgera, nie byloby
    przemocy rodzinnej, malwersacji, alkoholizmu, aborcji, sierot spolecznych itd,
    itp, bo wszystkie te nieszczescia powyzej mozna wyeliminowac dzialaniem
    rozumowym.

    W zasadzie niby maja racje ci co mowia, ze taki narkoman sam sobie szkodzi. Ale
    nie szkodzi TYLKO sobie. Palacz tytoniu zasmierdza swoim dymem np wlasne dzieci
    i wszystkie osoby przebywajace w tym samym pomieszczeniu (strumien boczny dymu
    jest tak samo szkodliwy jak palenie). Mozna wymagac, zeby palil wtylko kiedy
    jest sam, ale to jest kompletnie nierealne (powtarzam, wiem z wlasnego
    doswiadczenia). Ludzenie sie, ze amator maryski nie wsiadzie potem do samochodu
    i nie skosi kogos na pasach, bo przeciez jest osoba myslaca, jest idiotyzmem.
    Przeciez wlasnie sobie unicestwia wlasne neurony, wiec jak moze byc osoba
    kierujaca sie rozumem ?????? Czy nazwalbys osoba rozumna kogos, kto ucialby
    sobie wlasnorecznie nogi albo wydlubal oko ???

    A poza tym, moj maly paluszek mowi mi, ze za szkody ofiar uzywek zaplaci
    posrednio cale spoleczenstwo, prawda ?

  • 30.06.04, 10:53
    Zalegalizować.
    Skoro Polacy (jak i reszta świata) są na tyle obłudni (hipokryzja w czystej
    postaci), że sprzedaje się alkohol, po którym codziennie:
    - kierowcy siadają za kierownicą i MORDUJĄ ludzi,
    - dochodzi do aktów bandytyzmu
    - dochodzi do pospolitego wandalizmu
    - dochodzi do awantur domowych kończących się pobiciami
    - ludzie robią z siebie świnie niegodne nazwy "homo sapiens".
    W tej sytuacji jestem za legalizacją miękkich narkotyków. I tak kupa ludzi ich
    używa, a jakoś nie słychać, żeby efekty użycia prowadziły do tragedii tak
    często, jak wóda (stosunek może 0,01 do 100?)
    --
    posłuchaj koloru swoich snów (The Beatles "Tomorrow Never Knows")
    Naumachia , Forum brwinowskie ,
    Pasażer , SSO , FEN
  • Gość: Piast IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.04, 11:46
    Idioci wprowadzający kary za posiadanie małej ilości narkotyków /na własny
    użytek/ myśleli, że to pomoże zlikwidować zjawisko narkomanii. Oczywiście nic z
    tego. Skutek jest taki, że wielu okazjonalnych użytkowników ma splamione
    karalnością życiorysy, złamane kariery, w sądach coraz dłuższe kolejki spraw do
    załatwienia, policja i prokuratura zamiast poważną przestępczością marnuje
    środki i czas na duperele typu 5 gr marihuany w kieszeni studenta, a nieuczciwi
    policjanci zyskali świetne narzędzie do szantażu, podrzucając narkotyki
    wypatrzonym ofiarom (sprawa przeciw kilkunastu policjanom na Śląsku). Jeszcze
    kilka lat temu było inaczej, ale mamy wielu (p)osłów w Sejmie, którzy coś muszą
    jak zwykle spieprzyć.
  • Gość: wosq IP: *.geo.amu.edu.pl 30.06.04, 13:37
    ZA RACJONALNOŚĆ- ODPOWIADA ZWOLENNIK MARII (bo przecież my i np. Kazik - jedna
    wielka "happy family" myślimy tak samo) !? ! !! ?!? ??? ...
  • Gość: BarT-ek IP: *.swidnica.mm.pl 30.06.04, 13:56
    Całkowici cie popieram! Korzysci ktore moga naplynac z legalizacji sa ogromne
    to rynek warty miliardy dolarow.
    W USA na walke z marichuana wydano biliony dolarow... walke ktora tak naprawde
    nie prowadzi do nikad.
    Ile milionow wydaje sie w ten sposob? Czy nie lepiej wydac te pieniadze na
    lapanie handlarzy heroina?

    Ale o ile latwiej jest zlapac 18 z jointem niz zamknac mafina fabryke heroiny.
    Statystyki sa te same - zlapano jedna osobe posiadajaca naroktyki.
  • Gość: Puchatek IP: *.crowley.pl 30.06.04, 16:16
    Ktoś tu napisał, że "zażywanie... to przestępstwo godzące tylko w tego, kto je
    popełnia"

    A ja mówię: bzdura. Czy szanowny nigdy nie słyszał o przestępstwach
    popełnianych pod wpływem narkotyków?

    Gdyby narkoman niszczył tylko siebie - trudno. Ale jeśli zalegalizujemy, to
    nigdy nie będziemy pewni, czy stpjący pod szkołą gość ma w kieszeni działkę "na
    własny użytek", czy po to, żeby ją opchnąć mojemu dziecku (i wyciągnąć ze
    schowka kolejną, dla kolejnego "klienta").

    Tyle tu mówicie o Holandii - tomoże wspomnijcie choć słowem, że władze Holandii
    od kilku lat zastanawiają się, jak się z tego syfu wycofać. Bo owszem,
    przestępczość w Holandii jest mniejsza, niż w Niemczech... statystycznie. Ale
    np. w Amsterdamie - duuużo większa. Każdy, kto był w Amsterdamie wie, jak
    wyglądają wieczorami okolice cofee-shopów. Bo jakoś się tak dziwnie składa, że
    legalizacja marychy pociąga za sobą zwiększenie się liczny "cięższych ćpaczy" w
    okolicy.

    NIE MA innego wyjścia - karanie za posiadanie musi pozostać. I rzeczywiście -
    jak tu ktoś napisał - może człwoiek patrzy na sprawę inaczej, kiedy sam już ma
    dzieci...
  • Gość: Moher na swetetr IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 17:05
    Gość portalu: Puchatek napisał(a):

    > A ja mówię: bzdura. Czy szanowny nigdy nie słyszał o przestępstwach
    > popełnianych pod wpływem narkotyków?

    A co to ma do legalizacji (czy nielegalizacji)? Wiesz o tym, że przed sesją na
    uczelni w aptekach znikają niektóre popularne leki dostępne bez recepty (np.
    syropy) bo zawierają substancje zbliżone do amfetaminy? Wiesz, że narkotykiem
    (halucynogenem) są niektóre popularne przyprawy kuchenne? I co: należy zabronić
    syropów? Ile przestępstw zdarza się pod wpływem alkoholu?

    Ile osób nigdy nie zgodzi się na bycie świadkiem czy zeznania w jakiejś sprawie,
    bo jest pod wpływem narkotyków albo ma jakieś problemy z zielem?

    > Gdyby narkoman niszczył tylko siebie - trudno. Ale jeśli zalegalizujemy, to
    > nigdy nie będziemy pewni, czy stpjący pod szkołą gość ma w kieszeni działkę
    > "na własny użytek", czy po to, żeby ją opchnąć mojemu dziecku (i wyciągnąć ze
    > schowka kolejną, dla kolejnego "klienta").

    Dęta bzdura. Wolisz, żeby Twoje dziecko kupowało narkotyk legalnie, np. w
    autoryzowanym sklepie, czy od przestępcy? Wolisz, żeby twoje dziecko korzystało
    z pomocy psychologa, czy żeby z powodu własnej głupoty wpadło w bagno, gdzie
    rządzą wyłącznie przestępcy a potem żebyś musiał go wyciagać z pierdla?

    > Tyle tu mówicie o Holandii - tomoże wspomnijcie choć słowem, że władze
    > Holandii od kilku lat zastanawiają się, jak się z tego syfu wycofać.

    Popularny mit. Czyli nieprawda. Nikt z tego się w Holandii nie chce wycofać, a z
    pewnością nie rząd i nie większość społeczeństwa. Są różne głosy, ale to tylko
    głosy. Inne kraje idą w kierunku depenalizacji narkotyków.

    > Bo owszem,
    > przestępczość w Holandii jest mniejsza, niż w Niemczech... statystycznie. Ale
    > np. w Amsterdamie - duuużo większa. Każdy, kto był w Amsterdamie wie, jak
    > wyglądają wieczorami okolice cofee-shopów.

    Chciałbym, żeby tak wyglądała Polska. Spokój, cisza, odjechani i wyluzowani
    goście, a policja pojawia się praktycznie WYŁĄCZNIE (i ZAWSZE!) wtedy, kiedy
    jest problem. Zresztą ogromna większość delikwentów, którzy mają w Holandii
    problemy z dragami, to po prostu przyjezdni, którzy we własnym kraju mają
    prohibicję, a w Holandii mogą się wyszumieć. Np. przyjezdni z krajów katolickich
    i autorytarnych.

    > Bo jakoś się tak dziwnie składa, że
    > legalizacja marychy pociąga za sobą zwiększenie się liczny "cięższych ćpaczy"

    Kompletna bzdura, powtarzana przez łatwowiernych słuchaczy kleru i innych
    nawiedzonych ekspertów prawosprawiedliwościowych.

    Albo nie ma żadnej korelacji, albo korelacja jest odwrotna. Największy wskaźnik
    uzależnionych od ciężkich i syntetycznych narkotyków jest w krajach o
    najbardziej restrykcyjnych przepisach (m.in. w USA).

    > NIE MA innego wyjścia - karanie za posiadanie musi pozostać. I rzeczywiście -
    > jak tu ktoś napisał - może człwoiek patrzy na sprawę inaczej, kiedy sam już ma
    > dzieci...

    W Wielkiej Brytanii w ubiegłym roku większość popularnych narkotyków, z
    marihuaną na czele przesunięto do grupy substancji, które co prawda są
    nielegalne, ale policja nie zajmuje się nimi. Trudno ścigać ponad połowę
    populacji kraju za przestępstwo, które generalnie żadnej szkody nikomu nie
    czyni. Podobnie Kanada. WHO uważa za groźniejsze od marihuany takie substancje
    tytoń. I co: delegalizujemy? Wolne żarty.

    Głosy ciemnoty, ofiary propagandy i ludzie nie znający podstawowych faktów to
    woda na młyn różnych oszołomów z radyjo maryjo.
  • 30.06.04, 16:44
    i precz z obowiazkowymi ubezpieczeniami.

    W koncu nie jestesmy dziecmi.

    Aha, i zalegalizowac drobne kradzieze.
  • Gość: Gudjohnson IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 17:56
    Witam!
    Jestem uczniem 2 klasy dość dobrego LO w dużym polskim mieście na zachodzie.
    Palę marihuanę w ilości średnio gram na miesiąc od półtora roku - pierwszy raz
    w rekolekcje w 1 klasie LO (nie byłem w kościele, jestem niewierzący). Czasem
    palę z kolegami na jakiś imprezach, wycieczce szkolnej itd. czasem sam w pokoju
    (czasami rodzice są w domu, ale nie wiedzą) dla "klimatu". "Spalony" sam
    rozmyślam o różnych rzeczach (tzw. "myślowki"), o życiu i jego sensie, wczuwam
    się w muzykę, której słucham, oglądam filmy. Ostatnio byłem "spalony", jak
    oglądałem Mistrzostwa Europy. Mecz Czechy - Niemcy był genialny w odbiorze.
    W szkole mimo palenia marihuany radzę sobie dobrze, mam jedyne świadectwo z
    czerwonym paskiem w klasie (średnia 5,0), jedno z nielicznych w szkole, mam tez
    sukcesy pozaszkolne - konkursy dziennikarskie, pracuje w redakcji magazynu
    młodzieżowego, miałem staż w najlepszej w regionie redakcji.
    Mimo pojawiającego się czasowo braku motywacji (możliwy zespól amotywacyjny
    wywołany paleniem) potrafię się zmoblizować. Poprawiłem na koniec roku
    szkolnego oceny z 5 przedmiotów. Nie uczy mi się wcale gorzej, możliwe że
    jestem odrobinie bardziej podatny na irytacje, trochę częściej się denerwuje.
    Innych efektów palenia marihuany – oprócz pozytywnej empatii – nie odczuwam.
    Myślę o podroży do Amsterdamu – legalna marihuana i liberalne prawodawstwo
    holenderskie + klimat tego kraju – przyciągają mnie. Popieram „model
    holenderski”, choć wiem, ze nie jest możliwy do wprowadzenia w Polsce. Mam
    zainteresowania, czytam książki, w teście kompetencyjnym na IQ uzyskałem
    wynik „wyróżniający” – 146. Marihuana naprawdę pomaga się wyluzować i
    odstresować. Nie zniszczyła mi życia, myślę ze, gdy założę rodzinę odstawie ja.
    Mogę nie palić dłuższy czas, nie odczuwam silnych „braków”. Mam nadzieje, ze
    moja historia przekonała, choć jedna osoba ze palenie marihuany nie jest
    ostatnim złem. Ten post wkleiłem też w inne miejsca, gdzie toczy się dyskusja o
    marihuanie. Popieram stanowisko M. Lizuta.
  • 30.06.04, 17:57
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Puchatek IP: *.Elektron.pl 30.06.04, 21:57
    Oszoł, spadaj na wątki polityczne. Mówisz nie na temat. Jeśli chcesz się
    ustosunkować do tematu - napisz, co myślisz O TEMACIE, a nie o autorze. Ja
    jestem zdecydowanie przeciwny - mój post powyżej - ale mam dla tego logiczne
    uzasadnienie.
  • 30.06.04, 21:58
    degenerat!!!
  • Gość: wuk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.04, 00:02
    Spadaj, osiołom.

    Jeśli chodzi o przestępstwo, to przestępcą jest Kobylański, obozowy kapo. Za
    to, że red. Lizut wykrył tę gnidę i napisał taki świetny artykuł, należą się
    dla niego wielkie wyrazy uznania (choć gnida Rydzyk jeszcze nie stanął przed
    sądem).
    Jeśli chodzi o legalizację narkotyków, to jednak się z red. Lizutem nie
    zgadzam. Nie chodzi tylko o tabu kulturowe. Może to moje niezrozumienie dla
    nałogowców - bo sam nie paliłem nigdy nawet papierosów, a w liceum ze wstrętem
    odwracałem się od tytoniowego dymu. Tu nie chodzi o tabu - chodzi o to, żeby
    narkotyki NIE BYŁY tańsze i łatwiej dostępne. A skoro miałyby być legalne, to
    przecież machinalnie stałyby się i tańsze, i łatwiej dostępne, nawet w
    podstawówkach.

    Natomiast jeśli chodzi o tabu związków jednopłciowych, to jako homoseksualista
    mający stałego partnera zawsze popieram projekty wprowadzenia związków
    gejowskich. To - w odróżnieniu od zalewu narkotyków - nie zaszkodzi dzieciom.
  • 01.07.04, 10:52
    Gość portalu: wuk napisał(a):

    > Spadaj, osiołom.
    >
    > Jeśli chodzi o przestępstwo, to przestępcą jest Kobylański, obozowy kapo. Za
    > to, że red. Lizut wykrył tę gnidę i napisał taki świetny artykuł, należą się
    > dla niego wielkie wyrazy uznania (choć gnida Rydzyk jeszcze nie stanął przed
    > sądem).

    -to jest tylko stek niczym nie uzasadnionych chorych domysłów pana Lizuta. Sam
    napisał że przekonywujących dowodów na swe przypusczenie nie ma! a Skoro nie ma
    to facet dopuścił się pomówienia..wręcz oszcerstwa!

    > Jeśli chodzi o legalizację narkotyków, to jednak się z red. Lizutem nie
    > zgadzam. Nie chodzi tylko o tabu kulturowe. Może to moje niezrozumienie dla
    > nałogowców - bo sam nie paliłem nigdy nawet papierosów, a w liceum ze
    wstrętem
    > odwracałem się od tytoniowego dymu. Tu nie chodzi o tabu - chodzi o to, żeby
    > narkotyki NIE BYŁY tańsze i łatwiej dostępne. A skoro miałyby być legalne, to
    > przecież machinalnie stałyby się i tańsze, i łatwiej dostępne, nawet w
    > podstawówkach.
    >
    -tu cię akurat popieram..chociaz w jakimś wycinku zachowales zdrowy rozsądek

    > Natomiast jeśli chodzi o tabu związków jednopłciowych, to jako
    homoseksualista
    > mający stałego partnera zawsze popieram projekty wprowadzenia związków
    > gejowskich. To - w odróżnieniu od zalewu narkotyków - nie zaszkodzi dzieciom.

    - A Wojciech K? dyrygent Polskich Słowików? zaczynał jako pedal skończyl jako
    pedofil..widac taka jest kolej rzeczy...
  • Gość: wuk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.04, 15:39
    oszolom.z.radia.maryja napisał:
    A Wojciech K? dyrygent Polskich Słowików? zaczynał jako pedal skończyl jako
    > pedofil..widac taka jest kolej rzeczy...

    Przepraszam, skąd wiesz jak zaczynał p.Wojciech Krolopp? Czy byłeś z nim w
    łóżku i ciągnąłeś z nim fiuta?! To może napiszesz wspomnienia?
  • Gość: Moher na sweter IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 16:05
    oszolom.z.radia.maryja napisał:

    > -to jest tylko stek niczym nie uzasadnionych chorych domysłów pana Lizuta. Sam
    > napisał że przekonywujących dowodów na swe przypusczenie nie ma! a Skoro nie
    > ma to facet dopuścił się pomówienia..wręcz oszcerstwa!

    To do sądu marsz.

    > > odwracałem się od tytoniowego dymu. Tu nie chodzi o tabu - chodzi o to, że
    > > by narkotyki NIE BYŁY tańsze i łatwiej dostępne. A skoro miałyby być
    > > legalne, to przecież machinalnie stałyby się i tańsze, i łatwiej dostępne,
    > > nawet w podstawówkach.

    No to popatrz na papierosy. Są legalne, ale drożeją. I to znacznie. I gdzie tu
    twoja logika? USA rocznie wydają bodaj 50 miliardów dolarów na walkę z
    narkotykami, tymczasem w ciągu kilkunastu lat cena narkotyków na ulicy w USA
    spada a liczba osób, deklarujących używanie narkotyków jest stabilna lub
    nieznacznie rośnie. Wniosek: mimo wielkich nakładów sił i środków, potrzebnych
    również gdzie indziej (np. do walki z terroryzmem) podaż narkotyków jest coraz
    większa i wielkie wydatki USA na prohibicję są wyrzucaniem pieniędzy w błoto.

    > - A Wojciech K? dyrygent Polskich Słowików? zaczynał jako pedal skończyl jako
    > pedofil..widac taka jest kolej rzeczy...

    Nie jesteś wszechwiedzący i nie wiesz jak zaczynał. A może w młodości
    przecwelował go jakiś katolicki ksiądz? Może nawet jakiś biskup?
  • Gość: jack IP: *.proxy.aol.com 01.07.04, 00:24
    Nie wiem czy temat ten to "sezon ogorkowy" GW czy prowokacja.
    Za wyjatkiem Holandii nikt nie podjal rozwazan tematu legalizacji narkotykow.
    Opinia publiczna wszystkich panstw jest temu przeciwna.
    Opinie ta popiera nie tylko zdecydowana wiekszosc politykow co prawie wszyscy
    lekarze, terapeuci i osoby ktorych codzienna praca zwiazana jest z tym nalogiem.
    Wiekszosc twierdzi, ze nie ma "lekkich" narkotykow.
    Moze "oszolom dziennikarski" Lizut przedstawi rzeczowa i obszerna analize
    tematu?
  • 01.07.04, 10:54
    lewac two nigdy nie liczyło się z opinią publiczną zawsze starało się
    spoleczeństwo oglupić narzucic swe racje a potem jak sie to im uda to wtedy
    powołuja się na nią...w Holandii dyskutuje się teraz nawet nad legalizacją
    pedofilii!
  • 01.07.04, 00:25
    Polecam szczerze wycieczke do Holandii - Amsterdam jest OK, Utrecht tez nie ma
    sie czego wstydzic jesli chodzi o efekty....

    Ja tam tylko widzialem cos (w Utrechcie, w centrum za dnia rok temu), czego nie
    widzialem jeszcze nigdzie indziej: za szyba zaparkowanego samochodu bylo
    napisane w kilku jezykach:
    "W tym samochodzie nie ma nic cennego, prosze, nie wlamujcie sie"
    a samochod byl kiepski i to bez radia.

    A ilosc narkomanow (i to nie tych "lekkich" bynajmniej) bylo trudno oszacowac -
    widzialem jak byl juz zmrok kolo dworca facet na oczach ludzi sobie w zyle
    dawal. Zlodziejstwo typu "niskoszkodliwegospolecznie" (a z tego glownie zyja
    narkomanii na zachodzie) zerujace np. na rowerach z opinii znajacych problem w
    Amsterdamie nie ma sobie rownych na calym swiecie - Polska wymieka.

    Miekkie narkotyki w Polsce sa praktycznie legalne (dla konsumentow - to
    wystarczy, bo tym zajmowalaby sie i tak glownie mafia) i redaktor nie ma juz o
    co walczyc, czy sie ten stan podoba, czy sie nie podoba jest osiagniety
    "samoistnie" i tylko to pokazuje, ze pokrywke trzeba mocno trzymac i probowac
    trzymac cisnienie przeciwko narkotykom wieksze, niz wydaje sie konieczne, bo
    cisnienie "wlasciwe" szybko okazuje sie zbyt male.
  • 01.07.04, 03:18
    nikt jakos nie podejmuje tamatu wplowow budzetowych i jakosci marii. pobocznych
    tematow rozniez jest nie malo. w punktach.

    1. kazde dziecko wie, ze wyprodukowanie litra legalnej gorzaly kosztuje grosze.
    cena detlaiczna jednak jest wysoka bo panstwo naklada akcyze. czesc pieniedzy
    zarobionych przez budzet w ten sposob idzie na zabobieganie i leczenie skutkow
    picia wodki. w przypadku marii roznica miedzy cena pocztakowa a detaliczna bylby
    jeszcze bardziej korzystny. biorac pod uwage dzisiejsza cene grama skuna i to ze
    mogly byc z powodzeniem hodowany w polsce, wplywy do budzetu z tytulu akcyzy od
    jednego tylko grama moglyby spokojnie wyniesc ok 15 zlotych (sic!). jak ktos
    pali ot tak sobie ale od lat i ma stale zrodlo schodzi mu 5 g miesieczne. ktos
    wyzej stwierdzil ze jak bedzie legalna to bedzie tansza ale to moim zdaniem
    nieprawda. trzymajac sie pewnego pulapu cenowego i twardo sciagajac akcyze od
    kazdego wyprodukowanego gramika cena bedzie co najwyzej rosnac (analogicznie do
    benzyny czy wodki wlasnie)

    2. takie kolosalne wplywy do budzetu pozwolilyby nie tylko zapobiegac
    popadnieciu w ciezsze srodki ale i napedzilyby koniunkture i podnioslyby nie
    jedno i nie dwa gospodarstwa rolne. z niczego stworzylby sie nowy rynek i wiele
    miejsc pracy

    3. dzisiaj kupujac torebke z zielonymi szczytami nie wiem co to jest. na rynku
    obowiazuje zasada wyspiewana onegdaj przez Kazika 'chcecie to bierzcie, nie
    chcecie to nie bierzcie'. Trzymajac sie analogii z wodka wyglada to tak ze
    gdzies, przez kogos kupuje bialy plyn w nieobrendowanej butelce i pije to
    wierzac ze wszystko bedzie w porzadku. niestety. wiemy jak konczy sie wypicie
    ruskiej wodki z bazaru i wiemy, ze wielu chcacych przyoszczedzic juz nie zyje
    albo nie widzi. tak samo nie ma zadnej pewnosci czy to co cmimy przez caly
    wieczor nie zrobi nam gorzej niz lepiej. ja pale od ponad dekady i po zapachy
    palonego ziela jestem w stanie stwierdzic czy nie bylo nasaczane chemicznymi
    'wzmaciniaczami' od ktorych tylko leb boli. ale wielu szczeniakow kupujacych
    towar od dilera na boisku tego nie potrafi (abstrahujac juz od tego ze to jedyny
    'oszolamiacz' dostepny w okolicy) Ergo: gdyby ziolo bylo legalne moznaby
    kontrolowac i egzekwowac jego jakosc.

    3. nie zapominajmy o mechanizmie 'owocu zakazanego'. mlodziez lgnie do palenia
    gandzi bo jest nielegalna i niesie za soba posmak buntu i anarchii

    4. moim zdaniem obecny stan rzeczy czyli sytuacja gdzie alkohol jest legalny a
    maria nie jest zrozumialy. jaki jest bowiem czlowiek pijany? agresywny i glosny
    a zbakany? potulny jak baranek i pokojowo nastawiony. jak w us zdelegalizowano
    wode to poszlo na noze a gdy zrobiono to pozniej z opium to kot z kulawa noga
    nie zareagowal. mozna by powiedziec ze wody chcialo wielu a opium palili
    nieliczni ale nie do konca tak bylo. demonstracje w sprawie legalizacji pokazuja
    ,ze palacy marie wola zabakac w domowym zaciszu niz machac sztandarem z konopnym
    listkiem na barykadzie

    5. pale od 16 roku zycia a mam niemal 30. mialem w LO dy z twardymi narkotykami
    ale stwierdzilem ze to nie dla mnie. mam sie dobrze. albo inaczej: jak inni. mam
    prace, jestem powazany w pracy i sasiedztwie. mam dzieci. pale ok 5 sztuk
    miesiecznie a jak moj syn dorosnie to pokaze mu co to jest, jak wyglada i jakie
    niesie ze soba zagrozenia. tak samo jak opowiem mu o seksie, wracaniu noca
    ulica, wychylaniu sie z pociagu.
    powstaje pytanie czemu nie skonczylem w rynsztoku grzejac here w zyle. juz
    odpowiadam: mialem kochajacych rodzicow i wiele zainteresowan.

    nim ktokolwiek powie ze to niewinna (tak, niewinna) marysia stala sie powodem do
    zguby wielu dzieciakow niech dowie sie czy aby nie bylo tak, ze siegneli po
    narkotyki od ktorych nie ma odwrotu zeby zagluszyc swoje problemy o ktorych nie
    maja z kim porozmawiac bo starsi wola sie scigac z innymi szczurami.

    milosc i pokoj
  • 01.07.04, 10:19
    kalor_god napisał:

    > nikt jakos nie podejmuje tamatu wplowow budzetowych i jakosci marii.
    pobocznych
    > tematow rozniez jest nie malo. w punktach.
    >
    > 1. biorac pod uwage dzisiejsza cene grama wplywy do budzetu z tytulu akcyzy
    od> jednego tylko grama moglyby spokojnie wyniesc ok 15 zlotych (sic!).

    Ty juz nie wymyslaj nowych podatkow.
    Akcyza alkoholowa nie rozwiazala problemu alkoholizmu, narkotykowa tez nie
    pomoze na uzaleznienia. Dla niezamoznych bedzie szara strefa. Technologia
    produkcji jest chyba latwiejsza niz samogonu, i smierdzi mniej.

    > 2. takie kolosalne wplywy do budzetu pozwolilyby nie tylko zapobiegac
    > popadnieciu w ciezsze srodki ale i napedzilyby koniunkture i podnioslyby nie
    > jedno i nie dwa gospodarstwa rolne. z niczego stworzylby sie nowy rynek i
    wiele
    > miejsc pracy

    Taa. Zrobilby sie sie dobrobyt jak w Afganistanie i Kolumbii.
    "Ozywi to koniunkture i zmniejszy bezrobocie." - te mantre powtarzaja wszyscy
    od lat przy kazdej propozycji czegokolwiek.
    Potrafisz to udowodnic? Jaki jest plon z hektara? Uprawa na ilu hektarach
    pozwala zaopatrzyc rynek krajowy? Uprawa tej powierzchni to ile miejsc pracy?
    Czy to bylyby miejsca pracy dodatkowe, czy w zamian za inna, dotychczasowa
    uprawe?

    > 3. Ergo: gdyby ziolo bylo legalne moznaby
    > kontrolowac i egzekwowac jego jakosc.

    Podobnie z rabunkiem. Gdyby rabunek zostal zalegalizowany, to oprocz wplywow
    budzetowych, ktore pozwolilyby walczyc z ciezszymi przestepstwami, mielibysmy
    wyzszy, przewidywalny i kontrolowany standard uslug rabunkowych. Klient
    wiedzialby, czego sie spodziewac, uslugodawca takze - kultura !

    > 3. nie zapominajmy o mechanizmie 'owocu zakazanego'. mlodziez lgnie do palenia
    > gandzi bo jest nielegalna i niesie za soba posmak buntu i anarchii

    Otoz to. Jesli przesunac granice legalnosci dalej, to dla posmaku buntu i
    anarchii szczeniaki beda siegac po bardziej niebezpieczne gowno, bo granica
    legalnosci bedzie dalej.

    > 4. moim zdaniem obecny stan rzeczy czyli sytuacja gdzie alkohol jest legalny a
    > maria nie jest zrozumialy.

    Czy nie wystarczy ze alkohol etylowy, nikotyna, kofeina/teina sa legalne? Po co
    wydluzac liste dostepnych uzalezniajacych substancji chemicznych. Chyba tylko
    po to, by zwiekszyc grono uzaleznionych.

    > 5. pale od 16 roku zycia a mam niemal 30.
    > powstaje pytanie czemu nie skonczylem w rynsztoku grzejac here w zyle. juz
    > odpowiadam: mialem kochajacych rodzicow i wiele zainteresowan.

    To sie ciesz. Nie wszyscy maja kochajacych rodzicow i wiele zainteresowan. Cale
    rzesze maja trudnych rodzicow i zero zainteresowan. Ty im proponujesz wieksza
    dostepnosc narkotykow.

    > milosc i pokoj

    Dobre haslo.
    Ale proponujesz wczesniej wieksza dostepnosc do nieszczescia i chaosu.
  • 01.07.04, 10:23
    1) Argument o wplywach budzetowych i cenach jest taki sobie: jesli teraz cena
    jest jaka jest gdy marihuana jest nielegalna to nie mozna liczyc na to, ze cena
    bedzie wyzsza (zawierajaca akcyze) gdy marycha bedzie legalna. To zalozenie jest
    z gruntu falszywe. Oczywiscie mozna od razu gadac, ze powstanie rynek
    "jakosciowy" - fakt, pewnie powstanie, ale dwie grupy: czesto palacy oraz
    dzieciaki z niego korzystac nie beda. I dzieciaki z prostego powodu, ze nie maja
    zbyt wiele kasy beda kupowac ciagle to ziele po ktorym boli glowa to raz a dwa
    moga zaczac brac cos ciezszego.

    Owszem, mozna tlumaczyc, ze to efekt braku milosci i zrozumienia wsrod ludzi i u
    rodzicow, ale Ty tego przez lagalizacje nie wyleczysz a dzieciakom dasz jeszcze
    szerszy dostep do srodkow, ktore beda dla nich dodatkowo niebezpieczne -
    argument mnie nie przekonuje, bo wylaczenie pewnej grupy ludzi z rozwazam i
    pokazanie przyczyny, ktora jest od rzadu niezalezna i ten na to nie ma wplywu
    nie moze byc usprawiedliwieniem dla wprowadzanego prawa.

    Wodka i cygarety to tez zlo, ale trudno oba zdelegalizowac. Szczegolnie alkohol,
    bo siedzi tak gleboko w tradycji, ze byloby to bardzo trudne w demokratycznym
    kraju. I tak robi sie wiele, aby alkohol pilowac poprzez brak mozliwosci
    zamawiania czystych alkoholi mocnych (tylko drinki), akcyzy na mocne alkohole
    itd. Powoli, bardzo powoli. Z papierosami tez sie walczy i tez powoli. Legalnosc
    (jeszcze) tych uzywek i generowanie z nich argumentu legalizacji marihuany to
    naduzycie po prostu. Ja nawet powiem wiecej: gdyby pojawil sie w tej chwili inny
    plyn o pewnych wlasciwosciach alkoholu o nieco innym dzialaniu tez bylby
    zdelegalizowany. Ten rynek jest zamkniety a to, co na nim jest pomalu sie eliminuje.

    Oczywiscie, ze masz racje, ze dziecko nalezy wychwywac w milosci i w swiadomosci
    i musi wiedziec, co to jest. Ja jednak przypuszczam, ze z ta maryska to teraz
    jeszcze dobrze gadanie Tobie wychodzi, ale jak bedziesz mial juz dzieciaka to te
    leki, nawet te ktore nie dzialaja na Ciebie jeszcze do Ciebie wroca - tak jest
    na ogol. Jestem gotow sie zalozyc, ze wtedy juz takim zwolennikiem marychy nie
    bedziesz.

    I blagam Cie: nie pisz o miejscach pracy w rolnictwie.... jak ja slysze takie
    argumenty to staje mi w glowie szpital, gdzie panuje nedza w sprzecie, dlugi i
    ludzie umieraja ale politycy trzymaja go na sile, bo daje miejsca pracy.
    Moze z ta marycha to nie taki drastyczny, ale ma cos w sobie z tego, co napisalem.

    Co do agresji czy nieagresji to trudno tutaj argumentowac na przykladzie tylko
    marychy. Problem z psychotropami znany i udokumentowany jest taki, ze wiekszosc
    z tych, ktorzy sa ciezkimi narkomanami wcale od ciezkich nie zaczynala a wlasnie
    od lekkich. Potem zmienili "ciezar gatunkowy" uzywek.

    Nie mozna tez zapominac o ludziach, ktorzy sa bardziej podatni na nalogi: Ty
    widocznie nie jestes az tak bardzo. Mozesz sobie baknac co jakis czas i zyjesz,
    robisz kariere i moze faktycznie Tobie to tak zle nie sluzy. Nie kazdy taki jest
    a nie tylko liczy sie wolnosc dla tych, co chca, ale tez dla tych, ktorzy beda
    potem ten stan utrzymywac i o tych, ktorym to polamie zycie - ludzi trzeba
    zabezpieczac przed soba w pewnych sprawach i to nie dlatego, ze grozni beda
    tylko dla siebie, ale dlatego, ze pozniej ciezar ich egzystencji spada na reszte
    a ja nie chce takowych utrzymywac.

    Jeszcze raz powtorze: efekty legalizacji narkotykow "miekkich" (bardzo
    ograniczonej) mozna zobaczyc w Holandii.
    I jeszcze cos dodam: wraz z liberalizacja tych miekkich przyszy te twarde.
    Holandia jest solidnym rynkiem wszelkich narkotykow: jak jechalem kiedys ze
    strony Amsterdamu przez Berlin do Polski to przy kazdym zjezdzie na autostradzie
    i w miejscach, gdzie byly wysepki stali celnicy i sprawdzali "specyficzne"
    samochody: wszystkie na blachach z napisem "NL". Dzialo sie to dzien przed Love
    Parade. Myslisz, ze szukali marychy?

    Kiedys nie bylem takim przeciwnikiem legalizacji - holandia ze mnie takiego
    zrobila. Ludzie, ktorzy mowia o legalizacji nie wiedza do konca, co mowia.
  • Gość: Puchatek IP: *.crowley.pl 01.07.04, 09:32
    oszolom.z.radia.maryja napisał:
    >Ty też jesteś za (...)?
    >degenerat!!!

    Oszołomie, kiedyś taki dowcip krążył o milicjantach, z których jeden potrafił
    czytać, a drugi pisać. Ty widać należysz do tych drugich. Piszesz, piszesz, ale
    czytać nie umiesz.

    Jakbyś choć pobieżnie przejrzał ten wątek, albo gdybyć choćby uważniej
    przeczytał mójostatni post, dowiedziałbyś się zapewne, że jestem ZDECYDOWANIE
    PRZECIWNY jakiejkolwiek legalizacji jakichkolwiek narkotyków. I mam ku temu
    konkretne, racjonalne powody, które wyżej wyłożyłem.

    Natomiast skrytykowałem Cię nie za stosunek do sprawy legalizacji, ale za to,
    że - jak zwykle - zamiast zaprezentować choć cień racjonalnego argumentu,
    skupiasz się wyłącznie na pluciu na autora artykułu.
    Ja takżę się z red. Lizutem w tej sprawie nie zgadzam. Jednak
    nazywanie "ścierwem" przy braku jakiejkolwiek racjonalnej refleksji nad
    problemem jest dowodem Twojej głupoty i prymitywizmu.
    I to tyle.





  • 01.07.04, 10:58
    wyrwałem fragment twego tekstu z szerszego kontekstu ot co! ty tez cały czas
    robisz to samo z moimi wypowedziami...może to ci da coś do myslenia...
  • Gość: Puchatek IP: *.crowley.pl 01.07.04, 11:37
    oszolom.z.radia.maryja napisał:

    > wyrwałem fragment twego tekstu z szerszego kontekstu ot co! ty tez cały czas
    > robisz to samo z moimi wypowedziami...może to ci da coś do myslenia...

    Nie pitol. Nic nie wyrywałeś z kontekstu, bo nic nie zacytowałeś. Po prostu nie
    przeczytałeś i tyle. Zawsze tak dyskutujesz, więc się nie broń. Zamiast
    rzeczowych argumentów atakujesz autorów, a każdego kto ośmiela się myśleć
    inaczej niż Ty obrażasz i opluwasz.

    Gwoli ucziwości - byłbym wdzięczny za jakieś rzeczowe przykłady, kiedy to
    mianowicie "wyrywałem z kontekstu" Twoje wypowiedzi, bo jakoś sobie nie
    przypominam. Niezależnie od tego, że się z Tobą nie zgadzam, staram się zawsze
    rzeczowo dyskutować. Nawet, jeśli bywam złośliwy (a czasem nie wytrzymuję...),
    to używam także ARGUMENTÓW, a nie tylko inwektyw.
    Rzeczowo, proszę.
  • Gość: rebeka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 16:02
    cyber.law.harvard.edu/evidence99/marijuana/Health_1.html
    Marijuana has long been known to trigger attacks of mental illness, such as
    bipolar (manic-depressive) psychosis and schizophrenia. This connection with
    mental illness should make health care providers for terminally ill patients and
    the patients themselves, who may already be suffering from some form of clinical
    depression, weigh very carefully the pros and cons of adopting a therapeutic
    course of marijuana.

    In the short term, marijuana use impairs perception, judgment, thinking, memory,
    and learning; memory defects may persist six weeks after last use. Mental
    disorders connected with marijuana use merit their own category in the
    Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders (DSM) IV, published by the
    American Psychiatric Association. These include Cannabis Intoxication
    (consisting of impaired motor coordination, anxiety, impaired judgment,
    sensation of slowed time, social withdrawal, and often includes perceptual
    disturbances; Cannabis Intoxication Delirium (memory deficit, disorientation);
    Cannabis Induced Psychotic Disorder, Delusions; Cannabis Induced Psychotic
    Disorder, Hallucinations; and Cannabis Induced Anxiety Disorder.
  • Gość: wuk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.04, 19:28
    Powoduje z pewnością wiele różnych rzeczy, pani anglofonko.
    Uważam, że lepiej niż psuć sobie zdrowie MArihuaną, można się świetnie pobawić
    MAsturbacją, bo to jest zdrowe i poprawia humor. Tylko cicho, bo jeszcze
    przyjdzie Oszołom z radia MA ryja - on nie ceni MAsturbacji, bo woli zMAzy
    nocne.
    Zalegalizujmy MAsturbację, co? :-)
  • Gość: wuk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.04, 22:04
    I zalegalizujmy normalne związki homo, tak jak to jest w Holandii! Co tam tyle
    gadać o jakiejś pieprzonej marihuanie.
    Czy można być przeciwnikiem aborcji i narkotyków, a zwolennikiem legalizacji
    związków homo?
    Widocznie można, skoro taki jestem.
    Czy można wierzyć w Boga, nienawidzieć takich brukowców jak "Fakty i mity"
    i "Nasz Dziennik" (to sekciarskie pisemko) i jednocześnie być gejem ze stałym
    partnerem?
    Można.
    No to Osiołom dostanie schizofrenii...
  • 02.07.04, 05:06
    w telegraficznym skrócie i hurtowo:

    1. porownywanie legalizacji marii do rabunku jest delikatnie mówiac naduzyciem
    chociaz znalezli by sie i tacy, ktorzy nazwali by to demagogia i nie sposob
    byloby sie z nimi nie zgodzic

    2. bede bronil sporych i legalnych wplywow do budzetu. odpowiednio ustalajac
    cene i w zwiazku z nia wysokosc akcyzy da sie wyeliminowac szara strefe.
    najlepiej pokazuje to casus wodczany. pol litra gorzaly kosztowalo rok temu
    niemal 30 zl i kwitl nielegalny przemyt i rozlewnictwo. o jakosci i skutkach
    picia coponiektorych mixow lepiej nie wspominac. ale ustawodawca poszedl po
    rozum do glowy i obnizyl wys akcyzy przez co cena spadla do 20 zl. rozlewanie i
    przemyt staly sie nagle nieoplacalne. to samo moznaby osiagnac ustalajac cene
    grama na 20 zl co wyeliminowaloby szarostrefowy przemyt gowna. stalby sie on
    najzwyczajniej nieoplacalny.

    zreszta inaczej: zmienmy kurs i zostawmy te, jak mowicie, zdupy argumenty o
    rolnikach, miesjcach pracy i akcyzie i skupmy sie na mikroskali. popieram
    wyluszczony tu przez kogos postulat zalegalizowania uprawy na wlasny uzytek
    krzaka. wtedy wystarczy postarac sie o dobre nasiona i jestes w domu. jak jestes
    gapa i nie wiesz co z czym do czego i nie oberwiesz meskich kwiatkow to masz
    niegrozny bol glowy a nie jazdy :) Czy na takie cos moi oponenci pojda? :)

    3. ja napisalem cos na co Wy reagujecie: 'prosze mitu nie mowic' i ja tez
    pozwole sobie nie nawijac mi makaronu na uszy w postaci 'kazdy narkoman z dworca
    zaczynal od niewinnej maryski'. kazdy bowiem ciezko uzalezniony ma za soba
    epizod z marysia ale w druga strone juz nie tak prędko bo nie kazdy kto pali
    marysie konczy w rynsztoku. kazdy modrzew to drzewo ale nie kazde drzewo to
    modrzew na swaroga! kazdy pijak katujacy swoja rodzine i przepuszczajacy dykte
    przez kromke chleba zaczynal od piwa. jak to sie ma do roztrzasanej sprawy nie pojme

    4. wziewanie dymu z kanabis powoduje schizofrenie. ladne i nosne. a ja na to ze
    kanabinoidy uzywane sa w leczeniu jaskry, stwardnienia rozsianego i depresji

    jedno jest pewne: legalizacja marii w Polsce nie ma sensu bo nie zda egzaminu.
    co, podsumowawszy, nie umniejsza moim racjom.

    zreszta. ta rozmowa przypomina mi te o zasadnosci zapalania swiatel za dnia
    toczona na podforum auto-moto (by nie wyciagac wyswiechtanej metafory o
    wyzszosci jednych swiat drugimi)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.