Dodaj do ulubionych

3 lata bezwględnego więzienia dla Zientarskiego,

04.01.13, 10:30
człowieka który ma do końca życia zniszczone zdrowie i nadszarpniętą psychikę. Ten wyrok sądu to najzwyklejsze niczym nieuzasadnione okrucieństwo i pożywka dla prymitywnego żądnego krwi motłochu, nic więcej.
Obserwuj wątek
    • crotalus1 Re: 3 lata bezwględnego więzienia dla Zientarskie 04.01.13, 10:53
      Ponosi skutki własnej głupoty (zdrowie), a nie karę. Karą są 3 lata. To morderca za kółkiem. Jeśli w tym kraju będzie się traktowało jazdę 150 km/h po mieście, spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym jak rzucenie papierka na chodnik to nadal będzie u nas ginęła 1/4 przechodniów UE.
      • tornson Jaki morderca! 04.01.13, 12:53
        Zabił jakiegoś pieszego czy co? Dwie dorosłe osoby wsiadają do sportowego auto nie po to by dostojnie jechać sobie 40km/h. To był wypadek nie żadne morderstwo, nie sądzę że ten dziennikarz siedział i krzyczał by kolega zwolnił, obaj się dobrze bawili, obaj chcieli sobie wypróbować dobrą brykę, obaj ponieśli konsekwencje. Robienie teraz z jednego ofiary a z drugiego kata to totalny debilizm i mentalność zdziczałego tłumu szukającego wszędzie kozła ofiarnego.
        Tak jak napisałem wściekły bezrozumny motłoch i poddające się jego skowytowi sądownictwo, to jest jakaś kpina a nie wymiar sprawiedliwości.
        • mn7 Re: Jaki morderca! 04.01.13, 13:06
          tornson napisał:

          > Zabił jakiegoś pieszego czy co? Dwie dorosłe osoby wsiadają do sportowego auto
          > nie po to by dostojnie jechać sobie 40km/h. To był wypadek nie żadne morderstwo

          Owszem, to bez wątpienia nie było morderstwo, nie ma w każdym razie żadnych przesłanek, by sądzić, że zamordowanie kolegi było zamiarem Z. Był to też niewątpliwie wypadek. Tyle tylko, że do tego wypadku doszło z okreśłonego powodu. Takiego mianowcie, że Z. w sposób niebywale drastyczni i rażący naruszył reguły bezpicezeństwa w ruchu. Chociaż więc samo spowodowanie wypadku było nieumyślne (z samej swej naruty każdy wypadek jest nieumyślny, pojęciowo niemożłiwe jest coś takiego, jak "umyślny wypadek") to jednak do naruszenia tych reguł doszło jak najbardziej umyślnie i w sposób wyjątkowo rażący. Karay nie sposób więc uznać za zbyt wysoką, a prawda jest taka, że gdyby nie ciężkie szkody, któe sam sobie wyrządził sprawca, kara była z pewnością jeszcze wyższa.

          > Robienie teraz z jednego ofiary a z drugiego kata to totalny debilizm i

          Totalnym debilizmem należy niestety nazwać to, co Ty w tej chwili robisz a raczej próbujesz robić. Kto "robi z niego kata"? Skazanie nastąpiło za przestępstwo, którego się bezspornie i niewątpliwie dopuścił. Nie za to, że "był dla kogoś katem" lecz za to, ze swoim debilizmem stworzył wyjątkowo duże niebezpieczeństwo, które niestety się skonkretyzowało w wypadku i śmierci inne osoby. Bardzo różnie to można nazwać, ale akurat tworzenie, że ktoś robi z niego "kata" jest odwracaniem kota ogonem. Czyżbyś się zapisał do PiSu?

          • ayran Re: Jaki morderca! 04.01.13, 13:11
            Myślę, że powaga z jaką odpowiadasz temu półgłowkowi, jest zupełnie niezuzasadniona.
            --
            Nie kłam sobie, a nikt ci nie skłamie.


            Jacek Kaczmarski
          • tornson Re: Jaki morderca! 04.01.13, 15:03
            mn7 napisała:

            > Owszem, to bez wątpienia nie było morderstwo, nie ma w każdym razie żadnych prz
            > esłanek, by sądzić, że zamordowanie kolegi było zamiarem Z. Był to też niewątpl
            > iwie wypadek. Tyle tylko, że do tego wypadku doszło z okreśłonego powodu. Takie
            > go mianowcie, że Z. w sposób niebywale drastyczni i rażący naruszył reguły bezp
            > icezeństwa w ruchu. Chociaż więc samo spowodowanie wypadku było nieumyślne (z s
            > amej swej naruty każdy wypadek jest nieumyślny, pojęciowo niemożłiwe jest coś t
            > akiego, jak "umyślny wypadek") to jednak do naruszenia tych reguł doszło jak na
            > jbardziej umyślnie i w sposób wyjątkowo rażący. Karay nie sposób więc uznać za
            > zbyt wysoką, a prawda jest taka, że gdyby nie ciężkie szkody, któe sam sobie wy
            > rządził sprawca, kara była z pewnością jeszcze wyższa.
            Właśnie te szkody która sam sobie wyrządził są już wystarczającą karą, jak i przestrogą. Wyrok sądu to zwykłe pastwienie się.

            > > Robienie teraz z jednego ofiary a z drugiego kata to totalny debilizm i
            >
            > Totalnym debilizmem należy niestety nazwać to, co Ty w tej chwili robisz a racz
            > ej próbujesz robić. Kto "robi z niego kata"?
            Motłoch komentujący tą sytuacje chociażby.

            > Skazanie nastąpiło za przestępstwo
            > , którego się bezspornie i niewątpliwie dopuścił.
            Nie przestępstwo a wykroczenie drogowe. Za przekroczenie prędkości nawet o 100km jest 500zł mandatu i 10 punktów karnych, a tylko za to ktoś miał pecha i rozbił się doznając trwałego uszczerbku na zdrowiu dostaje jeszcze kilka lat odsiadki. Czy to jest normalne?

            > Nie za to, że "był dla kogoś
            > katem" lecz za to, ze swoim debilizmem stworzył wyjątkowo duże niebezpieczeństw
            > o, które niestety się skonkretyzowało w wypadku i śmierci inne osoby.
            A myślisz że pasażer krzyczał "zwolnij, zwolnij" czy raczej był tak samo podrajcowany jak kierowca?

            > Bardzo r
            > óżnie to można nazwać, ale akurat tworzenie, że ktoś robi z niego "kata" jest o
            > dwracaniem kota ogonem. Czyżbyś się zapisał do PiSu?
            Typowy qrwa leming, wszystko z czym się nie zgadza to PiS! Puknij się w łeb człowieku, to właśnie PiSowcy mają tą chorą mentalność bezwzględnego i okrutnego karania za wszystko!
        • coca_col Re: Jaki morderca! 04.01.13, 13:37
          Towarzyszu Tornson, widzę, że reprodukujecie tą neoliberalną herezję o dwóch dorosłych równouprawnionych, którzy zawierają umowę. Ale to jeden z nich trzymał kierownicę, a drugi siedział.Jest regułą, że kierowca przeżyje, bo kręci kółkiem pod siebie, a pasażer, będący tam nomen omen w pracy jako dziennikarz motoryzacyjny musi zginąć jako amortyzator. Ten wypadek jest jak kapitalizm : czerwone ferrari jak zakrwawiona maszyna robotniczą krwią rozpędzone spekulacjami bankowymi i rządzą zysku musi w końcu pieprznąć w mur, a wtedy państwo przeżyje a koszty będą społeczne.
    • simera16 Re: 3 lata bezwględnego więzienia dla Zientarskie 04.01.13, 13:05
      Pewnie jakby zdawał na prawo jazdy w/g nowych zasad, to do wypadku by nie doszło. A tak poważnie; Za większe przestępstwa sady orzekają niższe kar i na szelkach... Nie ujmując nic tragedii utraty życia przez pasażera, warto zauważyć, iż obaj godzili się na ryzyka testując sportowe auto w obszarze zabudowanym... Nie pochwalam tego, ale też wkurza mnie podsycanie nastrojów przez media wówczas i teraz.
      --
      Każdy odmawia jakieś polityczne modły. Tylko ołtarze nas różnią.
      -Władysław Loranc

      www.youtube.com/watch?v=8a5y1oxmrUc
      • mn7 Re: 3 lata bezwględnego więzienia dla Zientarskie 04.01.13, 13:10
        simera16 napisał:

        > Pewnie jakby zdawał na prawo jazdy w/g nowych zasad, to do wypadku by nie doszł
        > o. A tak poważnie; Za większe przestępstwa sady orzekają niższe kar i na szelka
        > ch...

        Skoro skazań jest kilkaset tysięcy rocznie, to zapewne da sie znaleźć przypadki skazań za "większe" przestępstwa na "mniejsze" kary. Co jednak w żaden sposób nie zmienia faktu, że w swej masie kary odzwierciedlają wagę przestępstw za które są wymierzane.

        To, że "obaj się godzili" nie ma tu nic do rzeczy. Ani jeden ani drugi nie był dysponentem dobra prawnego, które zostało zagrożone a potem naruszone tym zachowaniem. Żadna "zgoda" nie usprawiedliwia więc w sprawcy w najmniejszym stopniu.

        • simera16 Re: 3 lata bezwględnego więzienia dla Zientarskie 04.01.13, 13:49
          mn7 napisała:


          >
          > Skoro skazań jest kilkaset tysięcy rocznie, to zapewne da sie znaleźć przypadki
          > skazań za "większe" przestępstwa na "mniejsze" kary. Co jednak w żaden sposób
          > nie zmienia faktu, że w swej masie kary odzwierciedlają wagę przestępstw za któ
          > re są wymierzane.
          >
          > To, że "obaj się godzili" nie ma tu nic do rzeczy. Ani jeden ani drugi nie był
          > dysponentem dobra prawnego, które zostało zagrożone a potem naruszone tym zacho
          > waniem. Żadna "zgoda" nie usprawiedliwia więc w sprawcy w najmniejszym stopniu.
          >
          >
          Oczywiście, ze co do zasady masz rację... Nie lubię jednak wyroków wydawanych przy takim wtórze mediów.

          --
          Każdy odmawia jakieś polityczne modły. Tylko ołtarze nas różnią.
          -Władysław Loranc

          www.youtube.com/watch?v=8a5y1oxmrUc
      • tornson Re: 3 lata bezwględnego więzienia dla Zientarskie 04.01.13, 14:52
        simera16 napisał:

        > Pewnie jakby zdawał na prawo jazdy w/g nowych zasad, to do wypadku by nie doszł
        > o. A tak poważnie; Za większe przestępstwa sady orzekają niższe kar i na szelka
        > ch... Nie ujmując nic tragedii utraty życia przez pasażera, warto zauważyć, iż
        > obaj godzili się na ryzyka testując sportowe auto w obszarze zabudowanym... Nie
        > pochwalam tego, ale też wkurza mnie podsycanie nastrojów przez media wówczas i
        > teraz.
        Dokładnie! Takie zachowanie za kierownicą jest karygodne, ale kara jaką już Zientarski poniósł jest aż nadto, dowalać mu jeszcze bezwzględne więzienie to zwykłe pastwienie się.
    • coca_col Re: 3 lata bezwględnego więzienia dla Zientarskie 04.01.13, 13:23
      Tak was podczytuje towarzyszu Tornson i muszę wam powiedzieć, że wam się dziwię. Taki wytrawny, bezwzględny towarzysz, młot na reakcję panoszącą się po kraju, a broni burżuazyjnych rozrywek klasy próźniaczej, która zabija. A gdyby tam przechodziła wasza matka po leki do nocnej apteki dla swojego wnuczka to cobyście powiedzieli? Zapamiętajcie towarzyszu : nie wszystko złoto co się świeci, więc i ferrari choć czerwone to obiektywnie klasowo obce.
    • haen2010 Sprawa dość typowa 04.01.13, 13:51
      Zientarski sam ledwie się wygrzebał z konsekwencji wypadku. Cudem ocalał, kumpla usmiercił. Wszystkim wiadomo, że chodziło o przejażdżkę powierzonym ferrari ulicami Warszawy a'la Monte Carlo. Skasował samochód i ciekawego wrażeń kumpla.

      Ja uważam, że sędzina stanęła na wysokości zadania. Nic tam nie było na usprawiedliwienie oprócz tego, że bufon przeżył ten wypadek.

      Porównywanie do wyroku dla Otylki jest idiotyzmem. Ona tylko wykonywała ryzykowne manewry na zatłoczonej jezdni.
      • mn7 Re: Sprawa dość typowa 04.01.13, 13:56
        haen2010 napisał:


        > Porównywanie do wyroku dla Otylki jest idiotyzmem. Ona tylko wykonywała ryzykow
        > ne manewry na zatłoczonej jezdni.

        Dokładnie tak. Te sprawy różni prawie wszystko.
        Tylko na marginesie - sędzina to żona sędziego. Owszem, nazywa się niekiedy kobietę-sędzię "sędziną" ale po to, aby okazać lekceważenie, wyraźnie jednak nie o to Ci chodziło.

        • hummer Żona sędziego to sędziowa 04.01.13, 15:07
          mn7 napisała:

          > haen2010 napisał:
          >
          >
          > > Porównywanie do wyroku dla Otylki jest idiotyzmem. Ona tylko wykonywała r
          > yzykow
          > > ne manewry na zatłoczonej jezdni.
          >
          > Dokładnie tak. Te sprawy różni prawie wszystko.
          > Tylko na marginesie - sędzina to żona sędziego. Owszem, nazywa się niekiedy kob
          > ietę-sędzię "sędziną" ale po to, aby okazać lekceważenie, wyraźnie jednak nie o
          > to Ci chodziło.

          Ale co dzielnica to inny obyczaj.

          --
          Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz? :)
          • mn7 żona sędziego to sędzina 04.01.13, 17:14
            Może rzeczywiście u Ciebie "na dzielnicy" mówi się jakoś dziwnie, ale sędzia kobieta to zawsze sędzia, chyba, że ktoś chce użyć określenia deprecjonującego, obraźliwego, wtedy mówi lub pisze "sędzina". Sędzina natomiast jest żoną sędziego.
            Plus oczywiście sędziny w łyżwiarstwie figurowym itp.
    • tornson Jaki sens ma tak kara, jaki ma inny cel 04.01.13, 14:46
      poza okrucieństwem i ukojeniem wściekłego motłochu?
      Karę Zientarski poniósł aż nadto (kilka lat rehabilitacji by jako tako funkcjonować, zdrowie zniszczone na całe życie, psychika to samo). Przestroga dla innych także jest. Jaki jest sens tego chorego wyroku? By banda zakompleksionych zazdrosnych dupków w 20 letnim wrakach którzy nigdy nawet przy Ferrari nie stali mieli swoją dziką prymitywną satysfakcję?
      • adamusb Re: Jaki sens ma tak kara, jaki ma inny cel 04.01.13, 15:12
        masz rację, kara nieadekwatna.
        Jaruzelski za dużo cięższe przewinienia kary do tej pory nie poniósł.


        A tak na poważnie, jakby każdego, który spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym, traktować tak pobłażliwie jak byś to Ty chciał, to strach byłoby się po nich poruszać, bo nie wiadomo, czy jakiemuś następcy pana Z. nie zechciałoby się poszaleć po ulicach.

        I jeszcze jedno, będę się bacznie przyglądał procesowi pewnego biskupa, który spowodował "drobną" kolizję drogową, w której nikt nie stracił życia, ba kierowca wyszedł z tego drogowego incydentu bez najmniejszego zadrapania.

        Będę obserwował, bo ciekawi mnie wyrok w tej sprawie i czy wtedy będziesz równie pobłażliwy
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka