Zmartwychwstanie Jezusa najwieksza mistyfikacja Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • ...w dziejach ludzkosci.
    Ostatnio telewizja amerykanska pokazala program, w ktorym naukowcy rozprawiaja
    sie z cudami i swietosciami kosciola katolickiego. Calun turynski okazal sie
    spreparowanym plotnem pochodzacym z 15 wieku jak wykazaly badania weglem C14.
    Krew swietego Januarego, ktora zamienia sie z ciala stalego w ciekle jest
    mieszanka chemiczna reagujaca na ruch, lzy plynace z figurek matek boskich,
    okazuja sie rosa. Coz to za niedowiarki ci Amerykanie i wogole do dupy z ich
    najnowsza technologia! Najnowsza technologia i najlepsi naukowcy sa w Polsce u
    ojca dyrektora! Tylko oni nie wierza, ze Lenin jest wiecznie zywy! Oj
    niedowiarki...
    • Ruski, a tego, ze tobie tez czegos brakuje nie trzeba specjalnie udowadniac!
      Od dzis ignoruje.

      P.S. Kosciol od dawna nie twierdzil, ze Calun pochodzi z czasow Chrystusa. Ale
      co tam takie przypisy dla Ciebie - gruba rura sie liczy. POwodzonka no i
      oczywiscie zdrowia.
      • Gość: Palme IP: 172.16.1.* 20.03.02, 21:39
        Przedewszystkim urodziny Jezusa to wielka bujda,wymyslona przez sekciazy-
        Zydow dla stworzenia nowej religii Chrystianskiej. Nie ma zadnych dowodow na
        to ,ze Jezusik z Nazaretu wogole istnial....to postac fikcyjna i wlasiciwie
        tylko glupie Polaczki w Europie w nia wierza...... Dlatego tej ciemnoty
        polskiej nie chca min. w laickiej UE. Zwlaszcza po sprawie z Talibami....
        • Gość: Osa IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.03.02, 21:45
          Palme, wiedzialam ze sie odzwiesz. Pomysl: Jezus sie nawet nie urodzil
          zgodnie z twoimi zrodlami a wszyscy o nim mowia od 2000 lat. Ty sie
          urodziles (wg. tych samych zrodel) i za 100 lat nikt o tobie nic nie powie:)))
          Powiedz, po co ty sie w ogole urodziles? Zeby tu smrodzic z ruskimi???



          Gos´c´ portalu: Palme napisa?(a):

          > Przedewszystkim urodziny Jezusa to wielka bujda,wymyslona przez
          sekciazy
          > -
          > Zydow dla stworzenia nowej religii Chrystianskiej. Nie ma zadnych
          dowodow na
          > to ,ze Jezusik z Nazaretu wogole istnial....to postac fikcyjna i wlasiciwie
          > tylko glupie Polaczki w Europie w nia wierza...... Dlatego tej ciemnoty
          > polskiej nie chca min. w laickiej UE. Zwlaszcza po sprawie z Talibami....

          • Gość: Palme IP: 172.16.1.* 20.03.02, 22:01
            Glupia kurwo Oso ,wiekszosc ludzi na swecie nigdy
            nie wierzyla i nie mowila o Jezusie. Nawet dzisiaj .Ten temat juz sie konczy. A
            smierdzisz to ty szmato katolicka ,kurwo niepodmyta ,a za dyskusje sie bioraca.
            Pierdoleniem glupot na tym forum nie zmienisz faktu,ze Chrystianizm juz
            ZDYCHA !!!! ))))))) Chrzescijanie na swiecie to zawsze byla mniejszosc
            i to zbrodnicza ( ok. 150 milionow ludzi zabili,czyli wiecej niz Stalin z
            Hitlerem ) Naucz sie lepiej glupia kurwo historii i filozofii.
            • Gość: Mysteric IP: *.112.popsite.net 20.03.02, 22:56
              Ale ci Osa dolozyla musiales sie posunac do plugawego komunistycznego zargonu.
              Jak ci nie wstyd. Widzisz o Jezusie dalej sie mowi, a ksiazka o jego zyciu jest
              najbardziej czytana na swiecie, po tobie pozostanie smorod , jak nadmienia to
              Osa. Jak nie wasz wiary to nie mozesz tego zrozumiec, Jak nie umiesz kochac
              nigdy nie bedziesz kochany. Takie sa prawa natury i Boga, daje tym co nie
              rzadaja ale tym co wiedza jak to wykorzystac.
              • Gość: Kagan IP: *.arts.monash.edu.au 21.03.02, 03:36
                Gość portalu: Mysteric napisał(a):

                > Ale ci Osa dolozyla musiales sie posunac do plugawego komunistycznego zargonu.
                > Jak ci nie wstyd. Widzisz o Jezusie dalej sie mowi, a ksiazka o jego zyciu jest
                > najbardziej czytana na swiecie, po tobie pozostanie smorod , jak nadmienia to
                > Osa. Jak nie wasz wiary to nie mozesz tego zrozumiec, Jak nie umiesz kochac
                > nigdy nie bedziesz kochany. Takie sa prawa natury i Boga, daje tym co nie
                > rzadaja ale tym co wiedza jak to wykorzystac.
                K:
                1. Kazdy ma prawo "wyjsc z nerw"...
                2. Podejrzewam, ze bardziej jest czytany np. Quran, bo ani katolicy, ani prawoslawni
                NIE czytaja Pisma, a protestanci sa czesto sekciarzami, z wlasna wersja Ewangelii
                (np. Mormoni)...

            • Palme, niniejszym wpisuje cie na liste forumowych debili.
              Nie wiem czy sie ucieszysz ale figurujesz na niej z numerem pierwszym.


              Gość portalu: Palme napisał(a):

              > Glupia kurwo Oso ,wiekszosc ludzi na swecie nigdy
              >
              > nie wierzyla i nie mowila o Jezusie. Nawet dzisiaj .Ten temat juz sie konczy. A
              >
              > smierdzisz to ty szmato katolicka ,kurwo niepodmyta ,a za dyskusje sie bioraca.
              >
              > Pierdoleniem glupot na tym forum nie zmienisz faktu,ze Chrystianizm juz
              > ZDYCHA !!!! ))))))) Chrzescijanie na swiecie to zawsze byla mniejszosc
              >
              > i to zbrodnicza ( ok. 150 milionow ludzi zabili,czyli wiecej niz Stalin z
              > Hitlerem ) Naucz sie lepiej glupia kurwo historii i filozofii.

              • Gość: Astra IP: *.ima.pl 21.03.02, 10:04
                cozanostra napisał(a):

                > Palme, niniejszym wpisuje cie na liste forumowych debili.
                > Nie wiem czy sie ucieszysz ale figurujesz na niej z numerem pierwszym.
                > I O TO MU CHODZILO!!!!!!Mógł poprosić,no nie? Po co tyle nerwów!!!!
                >
                > Gość portalu: Palme napisał(a):
                >
                > > Glupia kurwo Oso ,wiekszosc ludzi na swecie
                > nigdy
                > >
                > > nie wierzyla i nie mowila o Jezusie. Nawet dzisiaj .Ten temat juz sie konc
                > zy. A
                > >
                > > smierdzisz to ty szmato katolicka ,kurwo niepodmyta ,a za dyskusje sie bio
                > raca.
                > >
                > > Pierdoleniem glupot na tym forum nie zmienisz faktu,ze Chrystianizm juz
                > > ZDYCHA !!!! ))))))) Chrzescijanie na swiecie to zawsze byla mniej
                > szosc
                > >
                > > i to zbrodnicza ( ok. 150 milionow ludzi zabili,czyli wiecej niz Stalin z
                > > Hitlerem ) Naucz sie lepiej glupia kurwo historii i filozofii.
                >

          • Gość: Kagan IP: *.arts.monash.edu.au 21.03.02, 03:33
            Gość portalu: Osa napisał(a):

            > Palme, wiedzialam ze sie odzwiesz. Pomysl: Jezus sie nawet nie urodzil
            > zgodnie z twoimi zrodlami a wszyscy o nim mowia od 2000 lat. Ty sie
            > urodziles (wg. tych samych zrodel) i za 100 lat nikt o tobie nic nie powie:)))
            > Powiedz, po co ty sie w ogole urodziles? Zeby tu smrodzic z ruskimi???
            >
            K: Urodzil sie jedynie zydek Jeszu z niewiadomego ojca i niezameznej "panny"
            Miriam. I to tez nie jest na 100% pewne...
            A ludzie mowia od setek, jak nie tysiecy lat o duchach, wilkolakach, strzygach, wampirach itp.
            Jeszu (z grecka Jezus) nalezy do tej samej kateorii postaci "historycznych" co Drakula
            (tez podobno istnial, ale byl zupelnie inny niz w legendzie), Golem albo potwor "wyprodukowany"
            przez Dr. Framkenstein'a...
        • Gość: ruski IP: *.look.ca 20.03.02, 22:06
          Gość portalu: Palme napisał(a):

          > Przedewszystkim urodziny Jezusa to wielka bujda,wymyslona przez sekciazy
          > -
          > Zydow dla stworzenia nowej religii Chrystianskiej. Nie ma zadnych dowodow na
          > to ,ze Jezusik z Nazaretu wogole istnial....to postac fikcyjna i wlasiciwie
          > tylko glupie Polaczki w Europie w nia wierza...... Dlatego tej ciemnoty
          > polskiej nie chca min. w laickiej UE. Zwlaszcza po sprawie z Talibami....

          Niestety Palme tu sie mylisz. Istnieje dokladny przekaz i spis ktorego dokonal
          krol Herod Wielki na polecenie cesarza rzymskiego. Mozesz pogrzebac w archiwach
          jak chcesz.
        • Oprocz ksiąg Nowego Testamentu, ktorym nie dajesz wiary, o Jezusie piszą tacy
          historycy jak skrupulatny Tacyt czy żydowski historyk Flawiusz. Jezus jest też
          obecny w tradycji żydowskiej, a Żydow trudno posądzać w tym przypadku o
          stronniczość. Są to więc źrodła pozabiblijne i dzisiaj nikt poważny nie
          kwestionuje, że ktoś taki jak Jezus naprawdę żył i działał.
          • Gość: Kagan IP: *.arts.monash.edu.au 21.03.02, 03:41
            wiktor2 napisał(a):

            > Oprocz ksiąg Nowego Testamentu, ktorym nie dajesz wiary, o Jezusie piszą tacy
            > historycy jak skrupulatny Tacyt czy żydowski historyk Flawiusz. Jezus jest też
            > obecny w tradycji żydowskiej, a Żydow trudno posądzać w tym przypadku o
            > stronniczość. Są to więc źrodła pozabiblijne i dzisiaj nikt poważny nie
            > kwestionuje, że ktoś taki jak Jezus naprawdę żył i działał.
            K: Tzw. swiadectwo Flawiusza okazalo sie mistyfikacja i oszustwem, po prostu
            chrzescijanie, zdesperowani, ze ich idol nie figuruje nigdzie poza ichnimi
            apokryfami zwanymi Ewangeliami, po prostu dopisali pare zdan o Jeszu do
            kolejnego wydania dziel Flawiusza. Dla chrzescijan to bylo nic, nie
            takie oszustwa oni robili, usuneli np. cale przykazanie o obrazach i figurach z
            Dekalogu... Kazdy powazny historyk czy biblista (poza KULem czy ATK) ci to powie...
            Na poczatek poczytaj prace prof. J. Kellera...
            Kagan

            • Czy Tacyt i środowisko Żydów niechętne Jezusowi to też oszuści?
              • Gość: Yankele IP: 172.16.1.* 21.03.02, 10:08
                wiktor2 napisał(a):

                > Czy Tacyt i środowisko Żydów niechętne Jezusowi to też oszuści?

                Srodowisko Zydow zwalczalo kult Jezusa ,ale nigdy nie wierzylo w jego
                istnienie. Poprosu nie uznawali wymyslu swoich rodakow :
                Mateusza,Jana,Lukasza,Marka , oraz tego w co wierzyli tkzw. Goje Aryjscy.....
                Zydzi nie tylko nie wierzyli w to, ze Jezus jest Mesjaszem ale i w to ,ze
                istnial......TAKIE sa FAKTY. Podobnie jak nie wierzyli w innych bozkow
                wymyslonych np. w kult Jowisza w Rzymie...
                • Yankele napisał:
                  "Srodowisko Zydow zwalczalo kult Jezusa ,ale nigdy nie wierzylo w jego
                  istnienie. Poprosu nie uznawali wymyslu swoich rodakow :
                  Mateusza,Jana,Lukasza,Marka , oraz tego w co wierzyli tkzw. Goje Aryjscy.....
                  Zydzi nie tylko nie wierzyli w to, ze Jezus jest Mesjaszem ale i w to ,ze
                  istnial......TAKIE sa FAKTY. Podobnie jak nie wierzyli w innych bozkow
                  wymyslonych np. w kult Jowisza w Rzymie..."

                  Nigdy nie twierdziłem, że Żydzi dostrzegali w Jezusie Mesjasza lub też oddawali
                  cześć bogom rzymskim. To jednak, że Jezus istnieje w tradycji żydowskiej jest
                  faktem, który stosunkowo łatwo sprawdzić ponieważ nie chodzi tutaj o jakiś
                  przekaz ustny lecz Talmud. Istnieją w nim odpowiednie zapisy potwierdzające
                  działalność człowieka zwanego Jeszua (Jeszu) z Nazaretu. Zadam sobie trud i
                  przytoczę ten zapis (przepraszam za ew. pomyłki):

                  "Jeszua (Jeszu) z Nazaretu uprawiał czarnoksięstwo i zwodził Izrael, że
                  wyśmiewał słowa mędrców, że wyjaśniał pisma w taki sam sposób jak faryzeusze,
                  że miał pięciu uczniów i powiedział, że nie przyszedł by znieść pismo albo
                  dodać coś do niego, że został powieszony (ukrzyżowany) jako fałszywy nauczyciel
                  i zwodziciel na wieczór przed paschą co stało się w szabat i że jego uczniowie
                  uzdrawiali chorych w jego imię"

                  Jak więc widzisz to co napisałeś o tradycji żydowskiej to nie są fakty lecz
                  niesprawdzone informacje.

                  Pozdrowienia dla Yankele,

                  Wiktor
                  • Gość: ruski IP: *.look.ca 26.03.02, 22:18
                    talmud sralmud, bog, bozek, Joszua, czy inna Joanna, faktem jest, ze ludzie
                    chca w cos wierzyc! W slonia, krokodyla, slonce, ogien, jedynego boga, boga z
                    czterema twarzami. Ludzie wierza Millerowi, Lepperowi, Prymassowi, Bagsikkowi.
                    Ludzie chca wierzyc! W Stalina, Gomulke, papieza, Hitlera, Sobieskiego pod
                    Wiedniem, w slub na wieki, w swoje dzieci, w sprawiedliwosc spoleczna, w USA, w
                    Legie, w Malysza, w Unie Europejska, w Pieronka, w Michnika, w wodke, w Budke,
                    w lepsze jutro i w zycie wieczne. Amen!
                    • Mocne. Tematycznie też pewnie da się dopasować do któregoś z postów.
                    • Gość: Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 27.09.02, 03:22
                      Gość portalu: ruski napisał(a):
                      talmud sralmud, bog, bozek, Joszua, czy inna Joanna, faktem jest, ze ludzie
                      chca w cos wierzyc! W slonia, krokodyla, slonce, ogien, jedynego boga, boga z
                      czterema twarzami. Ludzie wierza Millerowi, Lepperowi, Prymassowi, Bagsikkowi.
                      Ludzie chca wierzyc! W Stalina, Gomulke, papieza, Hitlera, Sobieskiego pod
                      Wiedniem, w slub na wieki, w swoje dzieci, w sprawiedliwosc spoleczna, w USA, w
                      Legie, w Malysza, w Unie Europejska, w Pieronka, w Michnika, w wodke, w Budke,
                      w lepsze jutro i w zycie wieczne. Amen!
                      K: NIE WSZYSCY!
                      Nie uogolniaj swych fobii na reszte! Zgoda, wiekszosc chce w cos
                      wierzyc, ale to NIE sa wszyscy!
                      Kagan
                  • Gość: Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 27.09.02, 03:27
                    wiktor2 napisał(a):

                    > Yankele napisał:
                    > "Srodowisko Zydow zwalczalo kult Jezusa ,ale nigdy nie wierzylo w jego
                    > istnienie. Poprosu nie uznawali wymyslu swoich rodakow :
                    > Mateusza,Jana,Lukasza,Marka , oraz tego w co wierzyli tkzw. Goje Aryjscy.....
                    > Zydzi nie tylko nie wierzyli w to, ze Jezus jest Mesjaszem ale i w to ,ze
                    > istnial......TAKIE sa FAKTY. Podobnie jak nie wierzyli w innych bozkow
                    > wymyslonych np. w kult Jowisza w Rzymie..."
                    >
                    > Nigdy nie twierdziłem, że Żydzi dostrzegali w Jezusie Mesjasza lub też
                    oddawali cześć bogom rzymskim. To jednak, że Jezus istnieje w tradycji
                    żydowskiej jest faktem, który stosunkowo łatwo sprawdzić ponieważ nie chodzi
                    tutaj o jakiś przekaz ustny lecz Talmud. Istnieją w nim odpowiednie zapisy
                    potwierdzające działalność człowieka zwanego Jeszua (Jeszu) z Nazaretu. Zadam
                    sobie trud i przytoczę ten zapis (przepraszam za ew. pomyłki):
                    "Jeszua (Jeszu) z Nazaretu uprawiał czarnoksięstwo i zwodził Izrael, że
                    wyśmiewał słowa mędrców, że wyjaśniał pisma w taki sam sposób jak faryzeusze,
                    że miał pięciu uczniów i powiedział, że nie przyszedł by znieść pismo albo
                    dodać coś do niego, że został powieszony (ukrzyżowany) jako fałszywy nauczyciel
                    i zwodziciel na wieczór przed paschą co stało się w szabat i że jego uczniowie
                    uzdrawiali chorych w jego imię"
                    K: Ktory to Talmud? Babilonski? Podaj przynajmniej rozdzial i rok wydania!
                    Talmud to zreszta zadne autorytatywne zrodlo, to rodzaj katechizmu dla zydow.
                    Moze mylisz Talmud z pismami typu Toledot Jeszu, ktore byly
                    zydowska reakcja na (ich zdaniem bluznierczy i balwochwalczy) kult
                    Jeszu!

                    Jak więc widzisz to co napisałeś o tradycji żydowskiej to nie są fakty lecz
                    niesprawdzone informacje.
                    K: Ty tezx nie podales faktow! rzekomy cytat bez nr. stronu, roku wydania
                    i dokladnego tytulu to zaden dowod!
                    Daj np. link na strone talmudyczna z tym cytatem!

                    > Pozdrowienia dla Yankele,
                    >
                    > Wiktor
                    Kagan tez... ;)

                • Gość: Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 27.09.02, 03:20
                  Co naprawdę wiemy o Jezusie?

                  Józef Keller w “Od Mojżesza do Mahometa” (Warszawa:Iskry, 1970) pisze wyraźnie,
                  że (str. 160):
                  “Wprawdzie sposób pisania historii w starożytności nie był podobny do
                  współczesnego, gdyż nie zwracano wówczas tak wielkiej uwagi na gromadzenie
                  ścisłych danych i ustalanie faktów, ale nawet w tym świetle dokumenty
                  prezentujące życie Jezusa są jednymi z najbardziej spornych pod względem swej
                  wartości historycznej”. I tak (str. 160-165):

                  1. JÓZEF FLAWIUSZ

                  Najobszerniejsza relacja o Jezusie znajduje się w dziele “Starożytności"
                  (Antiquitates) historyka żydowskiego Józefa Flawiusza (ur. 37 r. n.e.), który
                  pochodził z rodu kapłańskiego, był zaufanym Sanhedrynu i jednym z przywódców
                  powstania przeciwko Rzymiianom, w 66 roku. Uwolniony przez Wespazjana, w 69
                  roku, zmienił swoją postawę wobec Rzymii i z rewolucionisty stal się wiernym
                  poddanym, przybrał przydomek Flawiusza i zajął się pisaniem historii swego
                  narodu. Jego najważniejsze pisrna to “Starożytności" (Antiąuitates Judaicae)
                  zakończone około 94 roku i “0 wojnie żydowskiej" (De bello Judaico) napisane
                  przed 79 rokiem. Pisma te są najpoważniejszym źródłem wiadomości o historll
                  narodu żydowskiego z okresu powstawania chrześcijaństwa, dlatego wypowiedzi
                  Józefa o Jezusie i chrześcijanach posiadają dla nas pierwszorzędne znaczenie.

                  Interesują nas trzy fragmenty z jego pisma ,,Starotytności" (w innych jego
                  pismach nic nie ma na ten temat). W księdze XVIII, 3,3 znajduje się wzmianka o
                  Jezusie znana pod nazwą ”testimonium Flavianum". W tej samej księdze XVIII, 5,2
                  jest mowa o Janie Chrzcicielu, a w księdze XX, 9,1 o śmierci brata Jezusa,
                  Jakuba. Dwie ostatnie wzmianki, to jest o Janie Chrzcicielu i Jakubienie budzą
                  szczegóInej wątpliwości, natomlast fragment dotyczący Jezusa jest od dawna
                  kwestionowany. W jaki bowiem sposób prawowierny żyd, jakim był Józef, móglby
                  napisać o Jezusie:
                  “W owym czasie pojawił się Jezus, człowiek wielkiej mądrości, jeśli go w ogóle
                  można nazywać człowiekiem. Czynił cuda i nauczał ludzI, którzy chętnie
                  przyjmowali prawdę. Ten pozyskał dla sieble wielu żydów i Greków. Byl on
                  Chrystusem. Gdy najprzedniejsi w państwie wydali Jezusa, a Piłat ukrzyżował,
                  ci, którzy go pierwsi umiłowali, nie wyrzekli się go. Na trzeci dzień ukazał im
                  się znowu żywy, o czym podobnie jak i o tysiącu innych cudów, świadczą jego
                  wyznawcy-chrześcijanie, od niego wywodzący swą nazwę'”.

                  Treść tego fragmentu wskazuje, że nie mógl on wyjść spod pióra Józeta
                  Flawiusza. Za takim wnioskiem przemawia szereg bardzo poważnych argumentów:
                  a) Józef nie mógł mówić o Jezusie jako Mesjaszu (czyli Chrystusie – LK) “jeśli
                  go w ogóle można nazywać człowiekiem”;
                  b) Fragment ten przerywa wątek opowiadania i rozrywa jedność jego kompozycji;
                  c) Stanowi wtręt bardzo niezręczny, dokonany w nieodpowiednim miejscu, gdyż
                  wiersze poprzedzające dotyczą opisu zamieszek i nie wiążą się z Jezusem, a
                  wiersze następne opisują nadużycia kapłanów bogini Izydy w stosunku do
                  rzymianki Pauliny;
                  d) Druga część omawianego fragmentu jest wzięta dosłownie z chrześcijańskiego
                  wyznania wlary, a więc jest całkiem obca przekonaniom Józefa (“na trzeci dzień
                  ukazał im się znowu żywy..");
                  e) Fragment ten nie był znany starszym pisarzom kościelnym: Teofilowl
                  Antiocheńskiemu (zm. około 180 roku), Justynowl (zm. około 165 roku),
                  Mincjuszowl Feliksowi (zm. około 200 roku), Klemensowl Aleksandryjskiemu (zm. w
                  215 roku), Tertulianowi (zm. w 220 roku), którzy posługują się omawianym
                  dziełem Józefa i z pewnością odwolaliby się do jego świadectwa o Jezusie, gdyby
                  takie w nim istniało.

                  Najważniejsze zaś jest to, ie tego fragmentu nie zna również Orygenes (zm. w
                  254 roku), który odwołuje się do wzmianki Józefa o Janie Chrzcicielu i Jakubie
                  oraz czyni wyrzut Józefowl, że nie uznaje mesjańskiego charakteru Jezusa.
                  Najstarszym pisarzem kościelnym, który cytuje ów fragment o Jezusie, jest
                  historyk Euzebiusz (zm. w 339 roku). Nie ulega przeto wątpliwości, co przyznają
                  nawet badacze katoliccy, że “testimonium Flavianum" zostało dodane do tekstu
                  Józefa Flawiusza pod koniec III wieku.

                  Charakterystyczną jest rzeczą, że nie znajdujemy wzmianki o Jezusie u innych
                  pisarzy żydowskich tego okresu, zwłaszcza u Filona z Aleksandrii (zm. w 50 roku
                  n.e.) i Justusa z Tyberiady (zm. w 101 roku n.e.), autora “Historii wojny
                  żydowskiej" oraz “Kroniki królów żydowskich".
                  • Gość: Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 27.09.02, 04:01
                    2. TACYT

                    Jeden z najglośniejszych historyków rzymskich w początkach II wieku n.e.,
                    Tacyt, jest autorem ważnego źródla wiadomości o Jezusie. W swych “Rocznikach"
                    (Annales) napisanych okolo 116 roku (księga XV, rozdz. 44) podał nastąpującą
                    relację przy okazji opisu pożaru Rzymu za Nerona w 64 roku:
                    ,,Neron podstawił winowajców i dotknąI najbardziej wyszukanymi każniami tych,
                    których znienawidzono dla ich sromot, a których gmin chrześcijanami nazywal.
                    Poczatek tej nazwie dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza skazany był na
                    śmierć przez prokuratora Poncjusza Piłata, a przytłumiony na razie zgubny
                    zabobon znowu wbuchnął, nie tylko w Judei, gdzie się to zło wylęgło, lecz także
                    w stolicy, dokąd wszystko co potworne albo sromotne zewsząd napływa i licznych
                    znajduje zwolenników. Schwytano więc naprzód tych, którzy tę wiarę publicznie
                    wyznawali, potem na podstawie ich zeznań ogromne mnóstwo innych i udowodniono
                    im nie tyle zbrodnię podpalenia, lle nienawiść ku rodzajowi ludzkiemu".

                    Fragment ten jedni odrzucają w całości jako późniejszą wstawkę, inni uznają
                    częściową interpolację, a jeszcze inni widzą w nim tekst calkowicie
                    autentyczny. Podstawowym zarzutem kierowanym przeciwko autentyczności jest
                    fakt, że Tacyt piszący za czasów Trajana nie wspomina o chrześcijanach z tego
                    okresu, mimo że te czasy reIacjonuje bardzo szczegółowo, a podaje wiadomości
                    sprzed 50 lat. Wiadomo zaś, że za czasów Nerona nie mogło jeszcze być w Rzymie
                    tak wielkiej ilości chrześcijan, jak to wynika z tego fragmentu, tym bardziej
                    że sama nazwa “chrześcijanie" w owym czasie jeszcze nie istniała (Dz. Ap.
                    11,22). Fragment Tacyta jednak ma inną wartość dla historyka niż fragment
                    Józefa Flawlusza. U Tacyta nie ma takich sprzeczności jak u Józefa. Tacyt mówi
                    bowiem o chrześcijanach z pogardą, uważa ich za wrogów państwa, za grupę
                    zabobonną i szkodliwą. Takiej oceny nie mógi dodać do tekstu żaden
                    chrześcijańlski kopista. Negatywny, wrogi i pogardliwy stosunek Tacyta do
                    chrześcijaństwa przemawia za autentycznością tego fragmentu, co jednak nie
                    wyklucza uzupełnienia go wzmianką o wielkiej ilości chrześcijan w Rzymie za
                    panowania Nerona. Jeśli się przyjmie, że fragment Tacyta jest autentyczny, to
                    świadectwo to trzeba uznać za poważny argument na rzecz tezy o historycznym
                    istnienlu Jezusa.

                    Komentarz: Prof. Jozef Keller wyraźnie zaznacza, że fragment Tacyta może być
                    autentyczny, ale nie musi.
                    Zastanawiać też musi fakt, że o tak ważnym ruchu i tak ważnej osobie, Tacyt
                    napisał tak niewiele…
                    • Gość: Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 27.09.02, 04:32
                      3. PLINIUSZ MŁODSZY

                      Obok Tacyta zwykło się wymieniać świadectwo Pliniusza Młodszego (żyl w latach
                      62-114 n.e), który pełnił obowiązki pretora Bitynii za Trajana.w latach 111-
                      113. W jego liście do cesarza (prawdopodobnie z 112 roku) nie ma jednak mowy o
                      Jezusie, lecz o chrześcijanach. W obszernych relacjach Pliniusz donosi
                      cesarzowi o swych wątpliwościach, jak postępować z chrześcijanami:
                      “Dla mnie było zupełnie jasne - pisał – że do czegokolwiek by się przyznali,
                      karać ich należalo za upór i zaciętość. Pewnych spośród tych, którzy ulegli
                      temu szaleństwu, jako obywateli rzymskich, wysłałem do stolicy. Wkrótce, w toku
                      samej rozprawy, jak to zwykle bywa, lista przestępców zaczęla się, coraz
                      bardziej powiększać. ( ... ) Twierdzili, że ich wina,lub blędy polegają tylko
                      na tym, że w ustalone dni zbierali się razem przed wschodem slońica, śpiewall
                      kolejno hymny pochwalne na cześć Chrystusa. ( ... ) W związku z tym wszystkim
                      uznałem za jeszcze bardziej konieczne przesluchać z zastosowanlem tortur tych,
                      którzy byli ich kapłanami. Nie dowiedziałem się jednak niczego nowego prócz
                      tego, że jest to jakiś dziwny i doprowadzony do krańcowości zabobon..."

                      Fragment ten, jeśli nawet uznać, że jest autentyczny, nie jest świadectwem o
                      Jezusie,Iecz o chrześcijanach, stąd dla naszego tematu posiada wartość uboczną
                      i drugorzędną.

                      4. SWETONIUSZ

                      Podobne znaczenie posiada świadectwo historyka rzymskiego Swetoniusza (Vita
                      Claudii 25, Vita Neronis 16, pisane około 120 roku n.e.). W pierwszym z
                      wymienionych dzieł podaje, że za panowania Klaudiusza zostali wypędzeni z Rzymu
                      żydzi, “którzy podburzani przez Chrystusa powodowali częste zamieszki”, a w
                      drugim umieszcza zaczerpniętą dosłownie od Tacyta wiadomość, że “za Nerona
                      zostali poddani torturom chrześcijanie, ludzie wyznający nową i zbrodniczą
                      wiare,". Swetoniusz nie wspomina o Jezusie ani o chrześcijanach, lecz o żydach,
                      zakładając, że ów Chrystus mieszkał w Rzymie i osobiście podburzał do buntu.
                      Nie wiadomo przeto, o jakim Chrystusie on mówi. Jest nieprawdopodobne, by mówil
                      o Jezusie, który przecież nie mógł być w Rzymie i podburzać do zamieszek.
                      Wątpliwe też jest, czy w tym tekście chodzi o chrześcijan.

                      Pisarze rzymscy nie używają słowa Jezus, lecz wylącznie Chrystus (Chrestos).
                      Fakt ten osłabia znaczenie ich relacji z tego względu, że w tym czasie
                      pojawiali się wśród żydów liczni prorocy i chrystusi (mesjasze – LK)
                      wystąpujący w roli przywódców ludowych i politycznych.
                      • Gość: Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 27.09.02, 04:50

                        5. LUKIAN I CELSUS

                        W pismach autorów rzymskich późniejszego okresu spotykamy obszerniejsze relacje
                        o Jezusie i chrześcijanach. Na uwagę zasluguje pod tym względem dzlełko Lukiana
                        “O śmierci Peregrynusa” (napisane około 170 roku) i dzieło CeIsusa ,,Slowo
                        prawdziwe". Pisma te jednak, jako pochodzące z drugiej połowy II wieku, są
                        bardzo odległe od opisywanych faktów i znać na nich wpływ literatury
                        chrześcijańskiej.

                        Dzieło CeIsusa zaginęło, ale jest nam znane dzięki obszernym cytatom w piśmie
                        Orygenesa “Przeciwko CeIsusowi”. CeIsus okolo 178 roku, za panowania Marka
                        Aureliusza, stwierdza, że “pojawił się nowy typ ludzi jednoczących się
                        przeciwko wszystkim obowiązującym przepisom religijnym i obywatelskim. ( ... )
                        Ostatnio chrześcijanie znaleźli sobie wśród żydów nowego Mojżesza, który ich
                        skusił i powiódł jeszcze dalej. Nazywają go synem bożym, on jest twórcą ich
                        nauki". Celsus nle ma wątpliwości co do istnienia Jezusa. Całą “zbrodniczą
                        ohydę” widzl w tym, że wokół tej postaci stworzono doktrynę skonstruowaną na
                        podstawie zapożyczeń z mitów innych religii. “Ohyda" chrześcijaństwa nie polega
                        tylko na stworzeniu mitu, bo takie zjawisko występuje w każdej religli, ale na
                        tym przede wszystkim, że źródłem tego mitu uczyniono postać Jezusa, która
                        wydała mu się niegodna i występna.

                        Pzytoczone fragmenty zachowanego tekstu CeIsusa są wyrazem poglądów na Jezusa
                        wśród wykształconych sfer rzymskich II wieku. Poglądy te zostały ukształtowane
                        na podstawie rozmaitych źródeł: hellenistycznych, rzymskich, chrześcijańskich i
                        żydowskich.
                        • Gość: Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 27.09.02, 05:26
                          6. TALMUD I TOLEDOTH JESZUAH (TOLEDOT JESZU)

                          Wśród źródeł żydowskich, poza omówionym już tekstem Józefa Flawiusza, o Jezusie
                          wspominają pisma talmudyczne. Wprawdzie spisanie tradycji ustnej, która stanowi
                          treść Talmudu, nastąpilo dopiero w V i VI wieku n.e., ale niektóre fragmenty
                          talmudyczne pochodzą już z I wieku n.e. W zrekonstruowanym przez J. Klausnera
                          fragmencle zwanym “Tanaim Jeszuah” Jezus występuje jako człowlek niepoważny,
                          uprawiający magięi oszukujący lud, za co slusznie został stracony jako odstępca
                          religijny i uwodziciel ludu. Inny fragment pod tytulem “Baraita" babilońskiej
                          wersji Talmudu podaje szczegółowy opis śmierci Jezusa. Najglośniejszy zaś
                          fragment traktatu “Aboda Zara” jest źródlem wersji, że Jezus był nieślubnym
                          dzieckiem Marii (Miriam) i żołnierza rzymskiego Pandara lub Pantery. Wymienione
                          fragmenty poslużyły jako źródło do opracowania dziełka pod tytułem “Życiorys
                          Jezusa” (Toledoth Jeszuah), które powstało między VII i IX wiekiem i było
                          rozpowszechnione w środowiskach żydowskich w średniowieczu. Urnieszczono w nim
                          wiele legend zlośliwych o Jezusie i jego uczniach.

                          Fragmenty talmudyczne rzucają światło nie na życie i działalność samego,
                          Jezusa, lecz odzwierciedlają poglądy dominujące wśród żydów. Byla to swolsta
                          odpowiedź na działalność chrześciijan propagujących postać Jezusa jako
                          Mesjasza, dlatego trudno je uznać za źródło historyczne o Jezusle. Posiadają
                          pewne znaczenie dlatego, że pochodzą ze środowiska wrogiego wobec
                          chrześcijańistwa, są apologią judaizmu i starają się uchronić żydów przed
                          uznaniem Jezusa za Mesjasza.

                          Krótkie podsumowanie: Ze wszystkich pozachrześcijańskich źródeł jedynie bardzo
                          lakoniczna wzamianka Tacyta może być uważana za źródło historyczne. Testimonium
                          Flavianum jest oczywitym apokryfem, dopisanym wyraźnie przez chrześcijanina.
                          Pliniusz Młodszy pisze nie o Jezusie, a o jego wyznawacach, podobnie jak
                          Swetoniusz. Pisma Lukiana i Celsusa były zaś napisane w czasach bardzo
                          odległych od okresu, w którym Jezus miał żyć. Jeśli chodzi o Talmud, to
                          wszelakie odnośniki do Jezusa zostały tam unieszczone w celach wyraźnie
                          propagandowych, stąd ich wartość historyczna jest praktycznie zerowa. Tak więc
                          jedynym dowodem historycznym na istnienie Jezusa pozostaje mocno dyskusyjny,
                          niewielki fragment kroniki Tacyta. Jest to zdecydowanie zbyt mało, aby przyjąć
                          za pewnik, ze człowiek imieniem Jezus (Jeszu, syn Miriam) rzeczywiście
                          kiedykolwiek chodził po ziemii (oczywiście, mówimy tu o Jezusie biblijnym,
                          legendarnym założycielu chrześcijaństwa).
                          LK
            • Gość: Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 27.09.02, 01:59
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > wiktor2 napisał(a):
              >
              > > Oprocz ksiąg Nowego Testamentu, ktorym nie dajesz wiary, o Jezusie piszą t
              > acy
              > > historycy jak skrupulatny Tacyt czy żydowski historyk Flawiusz. Jezus jest
              > też
              > > obecny w tradycji żydowskiej, a Żydow trudno posądzać w tym przypadku o
              > > stronniczość. Są to więc źrodła pozabiblijne i dzisiaj nikt poważny nie
              > > kwestionuje, że ktoś taki jak Jezus naprawdę żył i działał.
              > K: Tzw. swiadectwo Flawiusza okazalo sie mistyfikacja i oszustwem, po prostu
              > chrzescijanie, zdesperowani, ze ich idol nie figuruje nigdzie poza ichnimi
              > apokryfami zwanymi Ewangeliami, po prostu dopisali pare zdan o Jeszu do
              > kolejnego wydania dziel Flawiusza. Dla chrzescijan to bylo nic, nie
              > takie oszustwa oni robili, usuneli np. cale przykazanie o obrazach i figurach
              z
              > Dekalogu... Kazdy powazny historyk czy biblista (poza KULem czy ATK) ci to
              powi
              > e...
              > Na poczatek poczytaj prace prof. J. Kellera...
              > Kagan
              >
      • Gość: ruski IP: *.look.ca 20.03.02, 22:01
        malek1 napisał(a):

        > Ruski, a tego, ze tobie tez czegos brakuje nie trzeba specjalnie udowadniac!
        > Od dzis ignoruje.
        >
        > P.S. Kosciol od dawna nie twierdzil, ze Calun pochodzi z czasow Chrystusa. Ale
        > co tam takie przypisy dla Ciebie - gruba rura sie liczy. POwodzonka no i
        > oczywiscie zdrowia.

        Brakuje mi oj brakuje ojcze. Pokory szczegolnie, ale nie bede sie o nia modlil.
        Jesli calun nie jest oryginalny to po co wystawiac go ludziom jako swietosc? Juz
        sie obraziles, bo cos nie jest po twojej mysli? Kocham cie ojcze po
        chrzescijansku i przebaczam oszczerstwa! Nie popelniaj samobojstwa!
    • Gość: Osa IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.03.02, 21:36
      Ruski, takie argumenty to ja czytalem w "prawdzie"

      Analiza pylkowa Calunu Turynskiego (zrobiona przez Izraelska uczona),
      datuje go do pierwszych wiekow chrzescijanstwa. Analiza C14 moze byc
      bledna z conajmniej 2 powodow: calun byl kilka razy w budynkach objetych
      pozarem wiec odrobina dymu i sadzy moze przestawic zegar C14 i wiele
      wiekow. Poza tym, calun jest pokryty bakteriami ktore mogly sie rozwijac w
      czasach gdy calun byl wystawiony na wilgoc....

      Dobrze ze zacytowales Lenina... Dla niego wszystko bylo proste. A twoja
      wiedza czerpana z telewizji amerykanskiej nie jast warta do rozpisywania
      nawet na tym pokopanym forum....



      Gos´c´ portalu: ruski napisa?(a):

      > ...w dziejach ludzkosci.
      > Ostatnio telewizja amerykanska pokazala program, w ktorym naukowcy
      rozprawiaja
      > sie z cudami i swietosciami kosciola katolickiego. Calun turynski okazal
      sie
      > spreparowanym plotnem pochodzacym z 15 wieku jak wykazaly badania
      weglem C14.
      > Krew swietego Januarego, ktora zamienia sie z ciala stalego w ciekle jest
      > mieszanka chemiczna reagujaca na ruch, lzy plynace z figurek matek
      boskich,
      > okazuja sie rosa. Coz to za niedowiarki ci Amerykanie i wogole do dupy z
      ich
      > najnowsza technologia! Najnowsza technologia i najlepsi naukowcy sa w
      Polsce u
      > ojca dyrektora! Tylko oni nie wierza, ze Lenin jest wiecznie zywy! Oj
      > niedowiarki...

      • Gość: ruski IP: *.look.ca 20.03.02, 22:15
        Gość portalu: Osa napisał(a):

        > Ruski, takie argumenty to ja czytalem w "prawdzie"
        >
        > Analiza pylkowa Calunu Turynskiego (zrobiona przez Izraelska uczona),
        > datuje go do pierwszych wiekow chrzescijanstwa. Analiza C14 moze byc
        > bledna z conajmniej 2 powodow: calun byl kilka razy w budynkach objetych
        > pozarem wiec odrobina dymu i sadzy moze przestawic zegar C14 i wiele
        > wiekow. Poza tym, calun jest pokryty bakteriami ktore mogly sie rozwijac w
        > czasach gdy calun byl wystawiony na wilgoc....
        >
        > Dobrze ze zacytowales Lenina... Dla niego wszystko bylo proste. A twoja
        > wiedza czerpana z telewizji amerykanskiej nie jast warta do rozpisywania
        > nawet na tym pokopanym forum....
        >
        Osa ja tam telewizji amerykanskiej wierze, bardziej niz ojcu Rydzykowi. W co ty
        wierzysz twoja sprawa. Zastanawia mnie dlaczego chcesz uciszyc moj glos ruski na
        tym jak powiadasz pokopanym forum. Prawda i tak zwyciezy, po co wiec sie
        podniecac. Analiza pylkowa ma sie tak do badan C14 jak pszczolka Maja do Osy.
        Czlowieku poprostu zakceptuj, ze po smierci znikniesz na zawsze! Smutne to, ale
        prawdziwe. Lenin jest wiecznie zywy w przenosni tak jak Jezus. Pojdz do kina na
        dobry film, kup sobie lody, nowy samochod moze,zasadz drzewo, zadoptuj dziecko,
        zrob sobie przyjemnosc puki zyjesz. Zwalanie niepowodzen na Jezusa i oczekiwanie
        jakies nagrody jest delikatnie mowiac naiwne. Czuwaj!
      • Gość: Jaceq IP: *.ppp.szeptel.net.pl 20.03.02, 22:16
        Gość portalu: Osa napisał(a):

        > Tylko oni nie wierza, ze Lenin jest wiecznie zywy! Oj niedowiarki...
        >
        Osa, ja co prawda niedowiarek, libertyn i postmodernista, ale nie qmam jak Ci się chce dyskutować z
        takimi 'argumentami'.
        • Gość: ruski IP: *.look.ca 20.03.02, 22:19
          Gość portalu: Jaceq napisał(a):

          > Gość portalu: Osa napisał(a):
          >
          > > Tylko oni nie wierza, ze Lenin jest wiecznie zywy! Oj niedowiarki...
          > >
          > Osa, ja co prawda niedowiarek, libertyn i postmodernista, ale nie qmam jak Ci s
          > ię chce dyskutować z
          > takimi 'argumentami'.

          No a ty jacqus jakie masz wielkie argumenty?
          • Gość: Osa IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.03.02, 22:57
            To nie ma wiele z Bogiem, ale mam doktorat z chemii i osobiscie
            robilam datowanie przy pomocy C14. Co do analizy pylkowej to tego nie
            robilam ale bylam na sympozjum gdzie przekonywujaco pokazywali ze
            pylki na calunie pochodza m in. z roslin bliskowschodnich w proporcjach
            charakterystycznych dla tamtejszej flory. Ktos wiec nawet trzymal ten calun
            przez wiele lat na Bliskim Wschodzie zeby falszerstwo bylo kompletne...

            Osa zadli, bo cos wie na ten temat. Poczytajcie co Palme wie nt. Osy.
            Porownajcie poziom wypowiedzi...

            Co do religii, to wiem jedno. Ludzie i cywilizacje ktore nie maja wizji poza
            wlasne zycie, zamieniaja sie w proch bardzo szybko. Wlasnie
            obserwujemy schylek cywilizacji europejskiej a moze i calego Zachodu...
            Brodaci ludzie z gor w Afganistanie dobrze o tym wiedza....

            • Gość: Palme IP: 172.16.1.* 20.03.02, 23:42
              Gość portalu: Osa napisał(a):

              > To nie ma wiele z Bogiem, ale mam doktorat z chemii i osobiscie
              > robilam datowanie przy pomocy C14. Co do analizy pylkowej to tego nie
              > robilam ale bylam na sympozjum gdzie przekonywujaco pokazywali ze
              > pylki na calunie pochodza m in. z roslin bliskowschodnich w proporcjach
              > charakterystycznych dla tamtejszej flory. Ktos wiec nawet trzymal ten calun
              > przez wiele lat na Bliskim Wschodzie zeby falszerstwo bylo kompletne...
              >
              > Osa zadli, bo cos wie na ten temat. Poczytajcie co Palme wie nt. Osy.
              > Porownajcie poziom wypowiedzi...
              >
              > Co do religii, to wiem jedno. Ludzie i cywilizacje ktore nie maja wizji poza
              > wlasne zycie, zamieniaja sie w proch bardzo szybko. Wlasnie
              > obserwujemy schylek cywilizacji europejskiej a moze i calego Zachodu...
              > Brodaci ludzie z gor w Afganistanie dobrze o tym wiedza....
              >

              KAZDA CYWILIZACJA kiedys ZGINIE ! NIEZALEZNIE CZY ATEISTYCZNA CZY NIE I TAK
              ZGINIE,zgodnie z prawem wszytkich biologicznych zywych organizmow .Wszystko co
              sie rodzi umiera zgodnie z prwami
              Natury......cywilizacje,idee,ludzie,systemy..... A to co robili Chrystianie,a
              obenie Talibowie tylko przeczy temu,ze religia TO DOBRO ! TO ZLO ! Utopijne jak
              Komuna w dodatku !
              • Gość: Gatsby IP: *.cvx21-bradley.dialup.earthlink.net 21.03.02, 03:28
                Palme, znam sie na etnografii. Osa ma racje.

                Z dwoch cywilizacji: jedna wyksztalcila mysl religijna druga nie. Zgadnij ktora ma mniejsze
                szanse na przezycie. Wiekszosc kultur ktore przezyly dlugoterminowo, wyksztalcily mysl religijna.
                Niektore cywilizacje wyksztalcily glebsza mysl religina inne plytsza. Religia jest sila tworcza.
                Ateizm i nihilizm sa destrukcyjne. To prawda ze niektore cywilizacje umieraja a inne sa mordowane
                przez brak sensu zycia. Zachod ma teraz dosc duzo prorokow nihilizmu i stacza sie bardzo szybko.
                Chrzscijanstwo ucywilizowalo bardzo zbarbaryzowana Europe. Islam zbarbaryzowal Egipt czy
                Bizancjum. Prawda ze rozne religie mialy rozny wplyw w roznych czasach ale nie mozesz tego widziec
                poza kontekstem czasowym.

                --------------------------
                KAZDA CYWILIZACJA kiedys ZGINIE ! NIEZALEZNIE CZY ATEISTYCZNA CZY NIE I TAK
                ZGINIE,zgodnie z prawem wszytkich biologicznych zywych organizmow .Wszystko
                co
                sie rodzi umiera zgodnie z prwami
                Natury......cywilizacje,idee,ludzie,systemy..... A to co robili Chrystianie,a
                obenie Talibowie tylko przeczy temu,ze religia TO DOBRO ! TO ZLO ! Utopijne jak
                Komuna w dodatku !
                • Gość: Kagan IP: *.arts.monash.edu.au 21.03.02, 04:03
                  Gość portalu: Gatsby napisał(a):

                  > Palme, znam sie na etnografii. Osa ma racje.
                  >
                  K: Zajmij sie lepiej historia strojow ludowych w Malopolsce...

                  > Z dwoch cywilizacji: jedna wyksztalcila mysl religijna druga nie. Zgadnij ktora
                  > ma mniejsze szanse na przezycie. Wiekszosc kultur ktore przezyly dlugoterminowo, wyksztalcily mysl
                  > religijna.
                  K: Wszystkie kul;tury, a wyjatkiem starozytnej |Grecji i Europy od XVIII wieku byly prymitywne,
                  pparte na zabobonach, stad wszystkie wyksztalcily jakies religie, jako ten narkotyk,
                  pomagajacy im zyc w okrutnym swiecie. A wojny religijne i inkwizycja? To nie byly
                  przypadkiem czynniki destruktywne?

                  • Gość: Gatsby IP: *.dialsprint.net 21.03.02, 17:00
                    Widze ze nie masz pojecia jak powstaja kultury: darwinowsko.
                    A wiec selekcjonuja sie. To co ty okreslasz "prymitywne" jest objawem
                    arogancji. Ja nazywam kaganizm prymitywna religia.

                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                    > Gość portalu: Gatsby napisał(a):
                    >
                    > > Palme, znam sie na etnografii. Osa ma racje.
                    > >
                    > K: Zajmij sie lepiej historia strojow ludowych w Malopolsce...
                    >
                    > > Z dwoch cywilizacji: jedna wyksztalcila mysl religijna druga nie. Zgadnij
                    > ktora
                    > > ma mniejsze szanse na przezycie. Wiekszosc kultur ktore przezyly dlugoter
                    > minowo, wyksztalcily mysl
                    > > religijna.
                    > K: Wszystkie kul;tury, a wyjatkiem starozytnej |Grecji i Europy od XVIII wieku
                    > byly prymitywne,
                    > pparte na zabobonach, stad wszystkie wyksztalcily jakies religie, jako ten nark
                    > otyk,
                    > pomagajacy im zyc w okrutnym swiecie. A wojny religijne i inkwizycja? To nie by
                    > ly
                    > przypadkiem czynniki destruktywne?
                    >

                • Gość: ruski IP: *.look.ca 26.03.02, 22:39
                  Gość portalu: Gatsby napisał(a):

                  > Palme, znam sie na etnografii. Osa ma racje.
                  >
                  > Z dwoch cywilizacji: jedna wyksztalcila mysl religijna druga nie. Zgadnij ktora
                  > ma mniejsze
                  > szanse na przezycie. Wiekszosc kultur ktore przezyly dlugoterminowo, wyksztalci
                  > ly mysl religijna.
                  > Niektore cywilizacje wyksztalcily glebsza mysl religina inne plytsza. Religia j
                  > est sila tworcza.
                  > Ateizm i nihilizm sa destrukcyjne. To prawda ze niektore cywilizacje umieraja a
                  > inne sa mordowane
                  > przez brak sensu zycia. Zachod ma teraz dosc duzo prorokow nihilizmu i stacza s
                  > ie bardzo szybko.
                  > Chrzscijanstwo ucywilizowalo bardzo zbarbaryzowana Europe. Islam zbarbaryzowal
                  > Egipt czy
                  > Bizancjum. Prawda ze rozne religie mialy rozny wplyw w roznych czasach ale nie
                  > mozesz tego widziec
                  > poza kontekstem czasowym.
                  >
                  > --------------------------
                  > KAZDA CYWILIZACJA kiedys ZGINIE ! NIEZALEZNIE CZY ATEISTYCZNA CZY NIE I TAK
                  > ZGINIE,zgodnie z prawem wszytkich biologicznyc
                  > h zywych organizmow .Wszystko
                  > co
                  > sie rodzi umiera zgodnie z prwami
                  > Natury......cywilizacje,idee,ludzie,systemy...
                  > .. A to co robili Chrystianie,a
                  > obenie Talibowie tylko przeczy temu,ze religia
                  > TO DOBRO ! TO ZLO ! Utopijne jak
                  > Komuna w dodatku !
                  Islam zbarbaryzowal Egipt czy
                  Bizancjum.
                  Gacek, no to ladnie dedukujesz, islam zakazal pic wodki i gwalcic kobiety i tym
                  wlasnie "zbarbaryzowal" swiatle obyczaje starozytnych?
            • Gość: ruski IP: *.look.ca 21.03.02, 03:16
              Gość portalu: Osa napisał(a):

              > To nie ma wiele z Bogiem, ale mam doktorat z chemii i osobiscie
              > robilam datowanie przy pomocy C14. Co do analizy pylkowej to tego nie
              > robilam ale bylam na sympozjum gdzie przekonywujaco pokazywali ze
              > pylki na calunie pochodza m in. z roslin bliskowschodnich w proporcjach
              > charakterystycznych dla tamtejszej flory. Ktos wiec nawet trzymal ten calun
              > przez wiele lat na Bliskim Wschodzie zeby falszerstwo bylo kompletne...
              >
              > Osa zadli, bo cos wie na ten temat. Poczytajcie co Palme wie nt. Osy.
              > Porownajcie poziom wypowiedzi...
              >
              > Co do religii, to wiem jedno. Ludzie i cywilizacje ktore nie maja wizji poza
              > wlasne zycie, zamieniaja sie w proch bardzo szybko. Wlasnie
              > obserwujemy schylek cywilizacji europejskiej a moze i calego Zachodu...
              > Brodaci ludzie z gor w Afganistanie dobrze o tym wiedza....
              >

              Osa gratuluje Ci doktoratu z chemii! Tak, te rosliny bliskowschodnie sa
              niepodwazalne! Mam nawet zdjecia z tego okresu tylko ojciec dyrektor akurat je
              zabral, aby pokazac swojej siostrze. Ogolnie powtorze tylko stare
              porzekadlo "prochem jestes i w proch sie obrocisz". I to jest najuczciwsze
              stwierdzenie. A cywilizacje upadaly i upadac beda. Tak juz jest czy tego chcesz
              czy nie.
            • Gość: Kagan IP: *.arts.monash.edu.au 21.03.02, 03:55
              Gość portalu: Osa napisał(a):

              > To nie ma wiele z Bogiem, ale mam doktorat z chemii i osobiscie
              > robilam datowanie przy pomocy C14. Co do analizy pylkowej to tego nie
              > robilam ale bylam na sympozjum gdzie przekonywujaco pokazywali ze
              > pylki na calunie pochodza m in. z roslin bliskowschodnich w proporcjach
              > charakterystycznych dla tamtejszej flory. Ktos wiec nawet trzymal ten calun
              > przez wiele lat na Bliskim Wschodzie zeby falszerstwo bylo kompletne...
              K: Jest w sejmie taki Giertrych, co skonczyl biologie zdaje sie nawet na
              Oxfordzie (czy Cambridge), a twierdzi, ze nie bylo ewolucji.
              Nawet tzw. bachelor z Oxford czy Cambridge jest "wart" wiecej niz
              kilka polskich doktoratow, a mimo to dostaja go czasem zupelni pomylency...
              To, ze masz doktorat z chemii swiadczy tylko o tym, ze opanowalas techniki
              badawcze z pewnego (zapewnie bardzo waskiego) podzakresu chemii,'
              a nie ze masz racje na temat wieku i pochodzenia tzw. calunu turynskiego.
              Kazdy, kto przeprowadzal kiedykolwiek jakies powazne badania wie, ze czesto wyniki badan sa
              "inconclusive", czyli nie sa na 100% jasne (najlepiej to widac w przypadku badan
              opartych na DNA - nie udalo sie przy ich uzyciu stwierdzic na 100% czy dana osoba
              jest corka ostaniego cara, czy nie: wyniki byly, w przyblizeniu, pol na pol, a te szczatki
              byly znacznie pozbiejsze niz nawet sredniowiecze).
              Calun ma conakmniej setki lat, blad pomiaru moze byc tez setki lat, bo jak sama dobrze wiesz,
              byl on poddawany roznym czynnikom (pyly, wilgoc itp.). Przeciez badaniu byl poddany
              tylko malutki skrawek calunu, a on mogl byc po prostu niezreprezentatywny...
              Tak wiec ja sie nigdy nie entuzjamowalem tymi wynikami, bo aby miec 100%
              pewnosci, trzeba by caly calun przebadac, czyli go po prostu pokroic na kawalki...
              A przynajmniej losow wyciac z niego szereg kawalkow do badania, a nie jeden.
              To tak jakby badac opinie publiczna na przykladzie jednego Kowalskiego...
              A ta "analiza pylkowa" to smiech na sali, bo nie podano, ile tych pylkow zbadano, jak i skad byly one
              pobierane itp. Coz zreszta latwiejszego, jak podmienic probki... Nie taki numery "wykrecali"
              nam juz uczeni...


              • Gość: Osa IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 21.03.02, 17:39
                Kagan widze ze ty nie czytasz co inni pisza ale przepisujesz to samo
                pod swoim nazwiskiem probujac ponizac innych.

                Napisalam dokladnie ze zajmowalam sie datowaniem C14 i uwazam
                datowanie calunu za malo wiarygodne. Moj doktorat wyszedl tylko
                dlatego ze byl nt. datowania przy pomocy wegla C14.

                O Boze. Co za egomaniak!!!!


                Gos´c´ portalu: Kagan napisa?(a):

                > Gos´c´ portalu: Osa napisa?(a):
                >
                > > To nie ma wiele z Bogiem, ale mam doktorat z chemii i osobiscie
                > > robilam datowanie przy pomocy C14. Co do analizy pylkowej to tego nie
                > > robilam ale bylam na sympozjum gdzie przekonywujaco pokazywali ze
                > > pylki na calunie pochodza m in. z roslin bliskowschodnich w
                proporcjach
                > > charakterystycznych dla tamtejszej flory. Ktos wiec nawet trzymal ten calu
                > n
                > > przez wiele lat na Bliskim Wschodzie zeby falszerstwo bylo kompletne...
                > K: Jest w sejmie taki Giertrych, co skonczyl biologie zdaje sie nawet na
                > Oxfordzie (czy Cambridge), a twierdzi, ze nie bylo ewolucji.
                > Nawet tzw. bachelor z Oxford czy Cambridge jest "wart" wiecej niz
                > kilka polskich doktoratow, a mimo to dostaja go czasem zupelni
                pomylency...
                > To, ze masz doktorat z chemii swiadczy tylko o tym, ze opanowalas
                techniki
                > badawcze z pewnego (zapewnie bardzo waskiego) podzakresu chemii,'
                > a nie ze masz racje na temat wieku i pochodzenia tzw. calunu turynskiego.
                > Kazdy, kto przeprowadzal kiedykolwiek jakies powazne badania wie, ze
                czesto wyn
                > iki badan sa
                > "inconclusive", czyli nie sa na 100% jasne (najlepiej to widac w przypadku
                bada
                > n
                > opartych na DNA - nie udalo sie przy ich uzyciu stwierdzic na 100% czy
                dana oso
                > ba
                > jest corka ostaniego cara, czy nie: wyniki byly, w przyblizeniu, pol na pol, a
                > te szczatki
                > byly znacznie pozbiejsze niz nawet sredniowiecze).
                > Calun ma conakmniej setki lat, blad pomiaru moze byc tez setki lat, bo jak
                sama
                > dobrze wiesz,
                > byl on poddawany roznym czynnikom (pyly, wilgoc itp.). Przeciez badaniu
                byl pod
                > dany
                > tylko malutki skrawek calunu, a on mogl byc po prostu
                niezreprezentatywny...
                > Tak wiec ja sie nigdy nie entuzjamowalem tymi wynikami, bo aby miec
                100%
                > pewnosci, trzeba by caly calun przebadac, czyli go po prostu pokroic na
                kawalk
                > i...
                > A przynajmniej losow wyciac z niego szereg kawalkow do badania, a nie
                jeden.
                > To tak jakby badac opinie publiczna na przykladzie jednego Kowalskiego...
                > A ta "analiza pylkowa" to smiech na sali, bo nie podano, ile tych pylkow
                zbada
                > no, jak i skad byly one
                > pobierane itp. Coz zreszta latwiejszego, jak podmienic probki... Nie taki
                numer
                > y "wykrecali"
                > nam juz uczeni...
                >
                >

            • Gość: Jureczek IP: *.zak.com.pl 21.03.02, 10:16
              Nic nie trwa wiecznie. Odnosi sie to tez do cywilizacji, obojetnie zachodniej
              czy wschodniej. Jedna rzecz mnie jednak nurtuje. Bog ( pod warunkiem ze
              istnieje )jest jeden. Dlaczego dopuszcza do tego by byl wyznawany na tyle
              sposobow ? I dlaczego mozna jedna religie zastapic inna ?
              • Gość: ruski IP: *.look.ca 26.03.02, 22:33
                Gość portalu: Jureczek napisał(a):

                > Nic nie trwa wiecznie. Odnosi sie to tez do cywilizacji, obojetnie zachodniej
                > czy wschodniej. Jedna rzecz mnie jednak nurtuje. Bog ( pod warunkiem ze
                > istnieje )jest jeden. Dlaczego dopuszcza do tego by byl wyznawany na tyle
                > sposobow ? I dlaczego mozna jedna religie zastapic inna ?

                Pytanie retoryczne?
            • Gość: ruski IP: *.look.ca 26.03.02, 22:30
              Gość portalu: Osa napisał(a):

              > To nie ma wiele z Bogiem, ale mam doktorat z chemii i osobiscie
              > robilam datowanie przy pomocy C14. Co do analizy pylkowej to tego nie
              > robilam ale bylam na sympozjum gdzie przekonywujaco pokazywali ze
              > pylki na calunie pochodza m in. z roslin bliskowschodnich w proporcjach
              > charakterystycznych dla tamtejszej flory. Ktos wiec nawet trzymal ten calun
              > przez wiele lat na Bliskim Wschodzie zeby falszerstwo bylo kompletne...
              >
              > Osa zadli, bo cos wie na ten temat. Poczytajcie co Palme wie nt. Osy.
              > Porownajcie poziom wypowiedzi...
              >
              > Co do religii, to wiem jedno. Ludzie i cywilizacje ktore nie maja wizji poza
              > wlasne zycie, zamieniaja sie w proch bardzo szybko. Wlasnie
              > obserwujemy schylek cywilizacji europejskiej a moze i calego Zachodu...
              > Brodaci ludzie z gor w Afganistanie dobrze o tym wiedza....
              >

              Osa przyjmij to jako pewnik "prochem jestes i w proch sie obrocisz" chocbys nie
              wiem jak wierzyla w cokolwiek. Ale jesli ci to pomaga przezywac zycie to nic w
              tym zlego. Jedni pija wodke inni cpaja jeszcze inni wierza.
      • Gość: Imagine IP: *.unl.edu 20.03.02, 22:19
        Gość portalu: Osa napisał(a):

        > Ruski, takie argumenty to ja czytalem w "prawdzie"
        >
        > Analiza pylkowa Calunu Turynskiego (zrobiona przez Izraelska uczona),
        > datuje go do pierwszych wiekow chrzescijanstwa. Analiza C14 moze byc
        > bledna z conajmniej 2 powodow: calun byl kilka razy w budynkach objetych
        > pozarem wiec odrobina dymu i sadzy moze przestawic zegar C14 i wiele
        > wiekow. Poza tym, calun jest pokryty bakteriami ktore mogly sie rozwijac w
        > czasach gdy calun byl wystawiony na wilgoc....
        >
        > Dobrze ze zacytowales Lenina... Dla niego wszystko bylo proste. A twoja
        > wiedza czerpana z telewizji amerykanskiej nie jast warta do rozpisywania
        > nawet na tym pokopanym forum....
        >
        >
        >
        > Gos´c´ portalu: ruski napisa?(a):
        >
        > > ...w dziejach ludzkosci.
        > > Ostatnio telewizja amerykanska pokazala program, w ktorym naukowcy
        > rozprawiaja
        > > sie z cudami i swietosciami kosciola katolickiego. Calun turynski okazal
        > sie
        > > spreparowanym plotnem pochodzacym z 15 wieku jak wykazaly badania
        > weglem C14.
        > > Krew swietego Januarego, ktora zamienia sie z ciala stalego w ciekle jest
        > > mieszanka chemiczna reagujaca na ruch, lzy plynace z figurek matek
        > boskich,
        > > okazuja sie rosa. Coz to za niedowiarki ci Amerykanie i wogole do dupy z
        > ich
        > > najnowsza technologia! Najnowsza technologia i najlepsi naukowcy sa w
        > Polsce u
        > > ojca dyrektora! Tylko oni nie wierza, ze Lenin jest wiecznie zywy! Oj
        > > niedowiarki...
        >

        Co nie umniejsza faktu, ze postaci typu "Jezus" bylo okolo 40 w okolicach
        roku zerowego naszej ery. Caly judaizm zerzniety jest ze wczesniejszych wierzen
        i podan babilonskich. Caly mit o Chrystusie jest w swej naturze poganski, 12
        apostolow to 12 znakow zodiaku, chodzenie po wodzie to odblaski slonca na wodzie,
        ukrzyzowanie to slonce poruszajace sie pomiedzy zwrotnikami, narodziny CVhrystusa
        do poczatek podnoszenia sie slonca na horyzontem, wlasnie 25 grudnia, itp, itd.
        pozdr, Imagine.
        • Gość: ruski IP: *.look.ca 20.03.02, 22:25
          imagine, moze masz cos wiecej?
          • Gość: Imagine IP: *.unl.edu 20.03.02, 22:44
            Gość portalu: ruski napisał(a):

            > imagine, moze masz cos wiecej?

            Cala christianity to tzw. doktryna pawlowa (tzw, swietego pawla). Po rzekomym
            ukrzyzowaniu Jezusa, udal sie na trzy lata gleboko w Arabie, by przygotowac
            najwieksza historie, jaka kiedykolwiek sprzedano. Choc zycie Jezusa wymodelowane
            bylo na wielu prototypach, to jednak niejaki ISSA byl bezposrednim pierwowzorem
            naszego Jezusa. Byl to osobnik zyjacy w Arabii okolo 400 lat przed rzekomym
            Jezusem i robiacy toczka w toczke (to lubisz, no nie ruski) to co nasz Jezus.
            Historia Chrystusa znana jest od pradziejow ludzkosci (patrz Gilgamesz).
            Nie wiem skad takie przekonanie, ze ten nasz z Nazaretu, to jedyny i tylko
            jedyny.
            Pozdr, Imagine.
            • Gość: Osa IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.03.02, 23:01
              Takie rzeczy juz slyszalam. A takze ze Chrystus byl nieslubnym
              synem rzymskiego centuriona. Sprobuj napisac podobna historie
              i zobacz czy to chwyci. Potem pogadamy...


              Gos´c´ portalu: Imagine napisa?(a):

              > Gos´c´ portalu: ruski napisa?(a):
              >
              > > imagine, moze masz cos wiecej?
              >
              > Cala christianity to tzw. doktryna pawlowa (tzw, swietego pawla). Po
              rzekomym
              > ukrzyzowaniu Jezusa, udal sie na trzy lata gleboko w Arabie, by
              przygotowac
              > najwieksza historie, jaka kiedykolwiek sprzedano. Choc zycie Jezusa
              wymodelowan
              > e
              > bylo na wielu prototypach, to jednak niejaki ISSA byl bezposrednim
              pierwowzorem
              > naszego Jezusa. Byl to osobnik zyjacy w Arabii okolo 400 lat przed
              rzekomym
              > Jezusem i robiacy toczka w toczke (to lubisz, no nie ruski) to co nasz
              Jezus.
              > Historia Chrystusa znana jest od pradziejow ludzkosci (patrz Gilgamesz).
              > Nie wiem skad takie przekonanie, ze ten nasz z Nazaretu, to jedyny i tylko
              > jedyny.
              > Pozdr, Imagine.

              • Gość: Imagine IP: *.unl.edu 20.03.02, 23:21
                Gość portalu: Osa napisał(a):

                > Takie rzeczy juz slyszalam. A takze ze Chrystus byl nieslubnym
                > synem rzymskiego centuriona. Sprobuj napisac podobna historie
                > i zobacz czy to chwyci. Potem pogadamy...
                >
                >
                > Gos´c´ portalu: Imagine napisa?(a):
                >
                > > Gos´c´ portalu: ruski napisa?(a):
                > >
                > > > imagine, moze masz cos wiecej?
                > >
                > > Cala christianity to tzw. doktryna pawlowa (tzw, swietego pawla). Po
                > rzekomym
                > > ukrzyzowaniu Jezusa, udal sie na trzy lata gleboko w Arabie, by
                > przygotowac
                > > najwieksza historie, jaka kiedykolwiek sprzedano. Choc zycie Jezusa
                > wymodelowan
                > > e
                > > bylo na wielu prototypach, to jednak niejaki ISSA byl bezposrednim
                > pierwowzorem
                > > naszego Jezusa. Byl to osobnik zyjacy w Arabii okolo 400 lat przed
                > rzekomym
                > > Jezusem i robiacy toczka w toczke (to lubisz, no nie ruski) to co nasz
                > Jezus.
                > > Historia Chrystusa znana jest od pradziejow ludzkosci (patrz Gilgamesz).
                > > Nie wiem skad takie przekonanie, ze ten nasz z Nazaretu, to jedyny i tylko
                > > jedyny.
                > > Pozdr, Imagine.
                >

                Nudza mnie juz te rzeczy. Wypisalem tony atramentu na ten temat. Chrystus
                dla mnie osobiscie jest Swietym Zakatkiem Naszego Umyslu, a nie zadna postacia
                historyczna. Trzeba przejsc niezla droge wewnetrznej transformacji by dojsc
                do tej konkluzji.
                Pozdr, Imagine.
                • Gość: ruski IP: *.look.ca 21.03.02, 03:20
                  Gość portalu: Imagine napisał(a):

                  > Gość portalu: Osa napisał(a):
                  >
                  > > Takie rzeczy juz slyszalam. A takze ze Chrystus byl nieslubnym
                  > > synem rzymskiego centuriona. Sprobuj napisac podobna historie
                  > > i zobacz czy to chwyci. Potem pogadamy...
                  > >
                  > >
                  > > Gos´c´ portalu: Imagine napisa?(a):
                  > >
                  > > > Gos´c´ portalu: ruski napisa?(a):
                  > > >
                  > > > > imagine, moze masz cos wiecej?
                  > > >
                  > > > Cala christianity to tzw. doktryna pawlowa (tzw, swietego pawla). Po
                  > > rzekomym
                  > > > ukrzyzowaniu Jezusa, udal sie na trzy lata gleboko w Arabie, by
                  > > przygotowac
                  > > > najwieksza historie, jaka kiedykolwiek sprzedano. Choc zycie Jezusa
                  > > wymodelowan
                  > > > e
                  > > > bylo na wielu prototypach, to jednak niejaki ISSA byl bezposrednim
                  > > pierwowzorem
                  > > > naszego Jezusa. Byl to osobnik zyjacy w Arabii okolo 400 lat przed
                  > > rzekomym
                  > > > Jezusem i robiacy toczka w toczke (to lubisz, no nie ruski) to co nas
                  > z
                  > > Jezus.
                  > > > Historia Chrystusa znana jest od pradziejow ludzkosci (patrz Gilgames
                  > z).
                  > > > Nie wiem skad takie przekonanie, ze ten nasz z Nazaretu, to jedyny i
                  > tylko
                  > > > jedyny.
                  > > > Pozdr, Imagine.
                  > >
                  >
                  > Nudza mnie juz te rzeczy. Wypisalem tony atramentu na ten temat. Chrystus
                  > dla mnie osobiscie jest Swietym Zakatkiem Naszego Umyslu, a nie zadna postacia
                  > historyczna. Trzeba przejsc niezla droge wewnetrznej transformacji by dojsc
                  > do tej konkluzji.
                  > Pozdr, Imagine.

                  SZNU, a zatem nowa droga wiary?
                  • Gość: Imagine IP: *.unl.edu 21.03.02, 15:37
                    Gość portalu: ruski napisał(a):

                    > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: Osa napisał(a):
                    > >
                    > > > Takie rzeczy juz slyszalam. A takze ze Chrystus byl nieslubnym
                    > > > synem rzymskiego centuriona. Sprobuj napisac podobna historie
                    > > > i zobacz czy to chwyci. Potem pogadamy...
                    > > >
                    > > >
                    > > > Gos´c´ portalu: Imagine napisa?(a):
                    > > >
                    > > > > Gos´c´ portalu: ruski napisa?(a):
                    > > > >
                    > > > > > imagine, moze masz cos wiecej?
                    > > > >
                    > > > > Cala christianity to tzw. doktryna pawlowa (tzw, swietego pawla)
                    > . Po
                    > > > rzekomym
                    > > > > ukrzyzowaniu Jezusa, udal sie na trzy lata gleboko w Arabie, by
                    > > > przygotowac
                    > > > > najwieksza historie, jaka kiedykolwiek sprzedano. Choc zycie Jez
                    > usa
                    > > > wymodelowan
                    > > > > e
                    > > > > bylo na wielu prototypach, to jednak niejaki ISSA byl bezposredn
                    > im
                    > > > pierwowzorem
                    > > > > naszego Jezusa. Byl to osobnik zyjacy w Arabii okolo 400 lat prz
                    > ed
                    > > > rzekomym
                    > > > > Jezusem i robiacy toczka w toczke (to lubisz, no nie ruski) to c
                    > o nas
                    > > z
                    > > > Jezus.
                    > > > > Historia Chrystusa znana jest od pradziejow ludzkosci (patrz Gil
                    > games
                    > > z).
                    > > > > Nie wiem skad takie przekonanie, ze ten nasz z Nazaretu, to jedy
                    > ny i
                    > > tylko
                    > > > > jedyny.
                    > > > > Pozdr, Imagine.
                    > > >
                    > >
                    > > Nudza mnie juz te rzeczy. Wypisalem tony atramentu na ten temat. Chrystus
                    > > dla mnie osobiscie jest Swietym Zakatkiem Naszego Umyslu, a nie zadna post
                    > acia
                    > > historyczna. Trzeba przejsc niezla droge wewnetrznej transformacji by dojs
                    > c
                    > > do tej konkluzji.
                    > > Pozdr, Imagine.
                    >
                    > SZNU, a zatem nowa droga wiary?

                    Nie nowa !!! Ta prawdziwa !!!
                    Imagine.
    • Gość: Kagan IP: *.arts.monash.edu.au 21.03.02, 03:28
      Gość portalu: ruski napisał(a):

      > ...w dziejach ludzkosci.
      > Ostatnio telewizja amerykanska pokazala program, w ktorym naukowcy rozprawiaja
      > sie z cudami i swietosciami kosciola katolickiego. Calun turynski okazal sie
      > spreparowanym plotnem pochodzacym z 15 wieku jak wykazaly badania weglem C14.
      K: Oczywiscie: przedstawia on bowiem francuskiego arystokrate, Wielkiego Mistrza Zakonu
      Templariuszy, zamordowanego z podpuszczenia krola Francji Filipa Pieknego i podleglegu mu wtedy (de
      facto) papieza...

      > Krew swietego Januarego, ktora zamienia sie z ciala stalego w ciekle jest
      > mieszanka chemiczna reagujaca na ruch, lzy plynace z figurek matek boskich,
      > okazuja sie rosa. Coz to za niedowiarki ci Amerykanie i wogole do dupy z ich
      > najnowsza technologia! Najnowsza technologia i najlepsi naukowcy sa w Polsce u
      > ojca dyrektora! Tylko oni nie wierza, ze Lenin jest wiecznie zywy! Oj
      > niedowiarki...
      K: Kazdy prwadziwy Bolszewik w to wierzy, z Panami Prezydentem i Premierem oraz Marszalkiem
      Senatu "pomrocznej" na czele...
      :)
      • Gość: Gatsby IP: *.cvx21-bradley.dialup.earthlink.net 21.03.02, 03:38

        Jest to jedna ze spekulacji nie pasujaca do kilku faktow: Rozmiary calunu, sposob przyciecia
        brody i kilka innych szczegolow odpowiadaja dokladnie przepisom zydowskim, czytalem kilka
        artykulow Zydowki (profesor), tej samej od pylkow o ktorych pisze ruski i Osa. Albo wiec ten mistrz
        byl ortodoksyjnym Zydem, albi ci co go chowali uwazali go za ortodoksyjnego Zyda.
        ----------------
        K: Oczywiscie: przedstawia on bowiem francuskiego arystokrate, Wielkiego Mistrza Zakonu
        Templariuszy, zamordowanego z podpuszczenia krola Francji Filipa Pieknego i
        podleglegu mu wtedy (de
        facto) papieza...
      • Gość: Ja IP: *.zak.com.pl 21.03.02, 10:05
        Ja tylko pragne wtracic , ze Bolszewicy z natury byli niewierzacy a to oznacza
        blad logiczny w tym wywodzie
        • Gość: ruski IP: *.look.ca 21.03.02, 17:03
          Gość portalu: Ja napisał(a):

          > Ja tylko pragne wtracic , ze Bolszewicy z natury byli niewierzacy a to oznacza
          > blad logiczny w tym wywodzie

          Ja, brak precyzji uwala twoja teze. Powinno byc, ze Bolszewicy z przekonania byli
          ateistami. Bo z natury to albo chlopy, albo baby.
      • Gość: ruski IP: *.look.ca 21.03.02, 17:01
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > Gość portalu: ruski napisał(a):
        >
        > > ...w dziejach ludzkosci.
        > > Ostatnio telewizja amerykanska pokazala program, w ktorym naukowcy rozpraw
        > iaja
        > > sie z cudami i swietosciami kosciola katolickiego. Calun turynski okazal s
        > ie
        > > spreparowanym plotnem pochodzacym z 15 wieku jak wykazaly badania weglem C
        > 14.
        > K: Oczywiscie: przedstawia on bowiem francuskiego arystokrate, Wielkiego Mistrz
        > a Zakonu
        > Templariuszy, zamordowanego z podpuszczenia krola Francji Filipa Pieknego i pod
        > leglegu mu wtedy (de
        > facto) papieza...
        >
        > > Krew swietego Januarego, ktora zamienia sie z ciala stalego w ciekle jest
        > > mieszanka chemiczna reagujaca na ruch, lzy plynace z figurek matek boskich
        > ,
        > > okazuja sie rosa. Coz to za niedowiarki ci Amerykanie i wogole do dupy z i
        > ch
        > > najnowsza technologia! Najnowsza technologia i najlepsi naukowcy sa w Pols
        > ce u
        > > ojca dyrektora! Tylko oni nie wierza, ze Lenin jest wiecznie zywy! Oj
        > > niedowiarki...
        > K: Kazdy prwadziwy Bolszewik w to wierzy, z Panami Prezydentem i Premierem ora
        > z Marszalkiem
        > Senatu "pomrocznej" na czele...
        > :)

        zgodnie z wytycznymi Plenum ci panowie farbowani tylko w swoje karierki wierza i
        mysla, ze beda one trwac wiecznie. To czlowieczki, szmalcownicy, taaaacy malutcy!
    • Gość: bizon IP: 168.143.113.* 21.03.02, 03:51
      Gość portalu: ruski napisał(a):

      > ...w dziejach ludzkosci.
      > Ostatnio telewizja amerykanska pokazala program, w
      ktorym naukowcy rozprawiaja
      > sie z cudami i swietosciami kosciola katolickiego.
      Calun turynski okazal sie
      > spreparowanym plotnem pochodzacym z 15 wieku jak
      wykazaly badania weglem C14.
      > Krew swietego Januarego, ktora zamienia sie z ciala
      stalego w ciekle jest
      > mieszanka chemiczna reagujaca na ruch, lzy plynace z
      figurek matek boskich,
      > okazuja sie rosa. Coz to za niedowiarki ci Amerykanie
      i wogole do dupy z ich
      > najnowsza technologia! Najnowsza technologia i
      najlepsi naukowcy sa w Polsce u
      > ojca dyrektora! Tylko oni nie wierza, ze Lenin jest
      wiecznie zywy! Oj
      > niedowiarki...

      hej, ty ruski,
      idz lepiej do ruskich,tam ci pokaza najnowsza
      technologie, i w dodatku zrobia dla ciebie calun
      ruski.
      a jak go zobacza w spetrometrze to bedzie
      obraz swini.
      tak, koles za duzo wiesz o izotopach,
      o ktorych nie masz zielonego pojecia.



      • O promieniotworczych izotopach, a w szczegolności o węglu C-14, mieli jednak z
        pewnością pojęcie w laboratorium, w ktorym wykonano testy. Otaczanie kultem
        przedmiotow, a tak jest rownież w przypadku całunu, przynosi niepowetowane
        szkody. Zwykle można dowieść, że wszystko jest mistyfikacją lub
        nieporozumieniem, a wtedy wszystkie te religijne uniesienia i tłumy
        pielgrzymujących ludzi stają się śmieszne i groteskowe dostarczając argumentow
        prześmiewcom wiary. Wiara nasza powinna być związana tylko i wyłącznie z
        Bogiem. Wielu chrześcijan jednak, podobnie jak kiedyś Żydzi, potrzebuje i wciąż
        szuka bardziej namacalnych obiektow wiary w postaci rzeczy lub nawet ludzi, co
        odpowiadałoby bardziej ich wyobrażeniom. Ta droga jak widać prowadzi jednak na
        manowce.
        • Gość: ruski IP: *.look.ca 21.03.02, 17:13
          wiktor2 napisał(a):

          > O promieniotworczych izotopach, a w szczegolności o węglu C-14, mieli jednak z
          > pewnością pojęcie w laboratorium, w ktorym wykonano testy. Otaczanie kultem
          > przedmiotow, a tak jest rownież w przypadku całunu, przynosi niepowetowane
          > szkody. Zwykle można dowieść, że wszystko jest mistyfikacją lub
          > nieporozumieniem, a wtedy wszystkie te religijne uniesienia i tłumy
          > pielgrzymujących ludzi stają się śmieszne i groteskowe dostarczając argumentow
          > prześmiewcom wiary. Wiara nasza powinna być związana tylko i wyłącznie z
          > Bogiem. Wielu chrześcijan jednak, podobnie jak kiedyś Żydzi, potrzebuje i wciąż
          >
          > szuka bardziej namacalnych obiektow wiary w postaci rzeczy lub nawet ludzi, co
          > odpowiadałoby bardziej ich wyobrażeniom. Ta droga jak widać prowadzi jednak na
          > manowce.

          Dobrze zauwazone, ale jak sie wydaje droga ta bedzie jeszcze bardzo dluga
          przynajmniej w Polsce. Przeciez tyle jest cudownych obrazow matek boskich,
          zrodelek, figurek, oraz papiez zrobiony na polczlowieka, polboga. Poganstwo
          katolickie jest bliskie duszy slowianskiej.
      • Gość: Jureczek IP: *.zak.com.pl 21.03.02, 10:09
        Ajajaj co za ton w uczonej dyskusji. Jedno jest pewne . Sprawa autentycznosci
        calunu jeszcze wiele lat bedzie budzic kontrowersje . Moje pytanie brzmi : A
        skad wiadomo , ze w calun owiniety byl Bog ?
      • Gość: ruski IP: *.look.ca 21.03.02, 17:06
        Gość portalu: bizon napisał(a):

        > Gość portalu: ruski napisał(a):
        >
        > > ...w dziejach ludzkosci.
        > > Ostatnio telewizja amerykanska pokazala program, w
        > ktorym naukowcy rozprawiaja
        > > sie z cudami i swietosciami kosciola katolickiego.
        > Calun turynski okazal sie
        > > spreparowanym plotnem pochodzacym z 15 wieku jak
        > wykazaly badania weglem C14.
        > > Krew swietego Januarego, ktora zamienia sie z ciala
        > stalego w ciekle jest
        > > mieszanka chemiczna reagujaca na ruch, lzy plynace z
        > figurek matek boskich,
        > > okazuja sie rosa. Coz to za niedowiarki ci Amerykanie
        > i wogole do dupy z ich
        > > najnowsza technologia! Najnowsza technologia i
        > najlepsi naukowcy sa w Polsce u
        > > ojca dyrektora! Tylko oni nie wierza, ze Lenin jest
        > wiecznie zywy! Oj
        > > niedowiarki...
        >
        > hej, ty ruski,
        > idz lepiej do ruskich,tam ci pokaza najnowsza
        > technologie, i w dodatku zrobia dla ciebie calun
        > ruski.
        > a jak go zobacza w spetrometrze to bedzie
        > obraz swini.
        > tak, koles za duzo wiesz o izotopach,
        > o ktorych nie masz zielonego pojecia.
        >
        >
        >

        Ty izotop juz mutantem zostales bizonowatym? Ty to masz argumenty!
    • Gość: TheLarch IP: *.pixi.net 21.03.02, 09:56
      Moim zdaniem w szerszym ujeciu nie za znaczenia czy Chrystus rzeczywiscie
      istnial badz nie. Analogicznie nie ma znaczenia czy Bog istnieje czy nie.
      Podstawa bowiem kazdej religii jest wiara i w momencie gdy mozna cos udowodnic
      lub obalic, to przestaje byc religia. Natomiast moim zdaniem najwazniejsze jest
      przeslanie nauki Chrystusa, ktore opiera sie na milosci do blizniego i dlatego
      uwazam, ze wszelki kult osob (swietych, Miriam itp.) lub przedmiotow nie
      powinien przyslaniac tego co w chrzescijanstwie powinno byc najistotniejsze,
      mianowicie milosci.
      • Gość: witek IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 21.03.02, 10:57
        Gość portalu: TheLarch napisał(a):

        > Moim zdaniem w szerszym ujeciu nie za znaczenia czy Chrystus rzeczywiscie
        > istnial badz nie. Analogicznie nie ma znaczenia czy Bog istnieje czy nie.
        > Podstawa bowiem kazdej religii jest wiara i w momencie gdy mozna cos udowodnic
        > lub obalic, to przestaje byc religia. Natomiast moim zdaniem najwazniejsze jest
        >
        > przeslanie nauki Chrystusa, ktore opiera sie na milosci do blizniego i dlatego
        > uwazam, ze wszelki kult osob (swietych, Miriam itp.) lub przedmiotow nie
        > powinien przyslaniac tego co w chrzescijanstwie powinno byc najistotniejsze,
        > mianowicie milosci.

        Zgadzam si z tobą w 100%

        Chrześcijaństwo jest bardzo humanistyczną i universalną ideą harmonijnego
        współżycia jednostek narodów ras religii bazującą na miłości,przebaczaniu
        prawdzie. Ta religia pomaga zjednoczyć świat. Jeśli odrzucimy miłość lub
        ograniczymy ją do do regionu rasy rodziny statusu materialnego cofamy się i
        upodabniamy do dikich ludzi lub zwierząt.Przykłady Hitler Stalin i ludobujstwo na
        niespotykaną dotąd skalę. Niedawno mieszkałem ponad pięc lat w Afryce mieszkający
        tam poganie zachowywali się jak by studiowali idee New Age, chociaz większość nie
        umiała czytać.
        • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.03.02, 11:44
          Zestawienie misji zjednoczeniowych wręcz doskonałe. Spójrz tylko na ofiary tych
          działań misyjnych. Ach jak ciężko czasami wnioskować z belką w oku.
        • Gość: Kraken IP: *.ipt.aol.com 21.03.02, 15:58
          Gość portalu: witek napisał(a):


          >
          > Chrześcijaństwo jest bardzo humanistyczną i universalną ideą harmonijnego
          > współżycia jednostek narodów ras religii bazującą na miłości,przebaczaniu
          > prawdzie.

          zaiste,tak miluje bliznich,ze doprowadzila do faktycznej likwidacji kultury
          mauretanskiej,ze o ofiarach wypraw krzyzowych nie wspomne,a co dopiero
          o "chrystianizacji" Inkow,Majow,Aztekow,Toltekow,ktorych w imie milosci blizniego
          tak skutecznie wymordowano,ze wszelki slad po nich zaginal.Inkwizycja rowniez w
          imie milosci skazywala ludzi na przerazajace tortury konczace sie gustownym
          stosikiem ulozonym pod nogami "heretykow".
          Tak religia chrzescijanska sluzyla prawdzie,ze przez ponad 1000 lat utrzymywala
          skutecznie ludzi w ciemnocie(zakazujac np.samodzielnego studiowania jej swietej
          (HEHE)ksiazczyny zwanej biblia).
          A jak to kurwa potrafi HARMONIJNIE WSPOLZYC pokazuje np.dzis Radio co Ma
          Ryja,czy kazania spolonizowanego niemiaszka Jankowskiego(chyba,ze chodzi o
          wspolzycie w stylu Paetza)




          Ta religia pomaga zjednoczyć świat.


          ???????????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



          Jeśli odrzucimy miłość

          Paetz i jeszcze cala kupa hierarchow nie odrzucala milosci (i stad dzisiejsze
          klopoty polskiego kleru)




          lub
          > ograniczymy ją do do regionu rasy rodziny statusu materialnego


          zanim zaczniesz pierdolic glupoty zapoznaj sie ze statusem majatkowym(tym
          prawdziwym,a nie deklarowanym) swego biskupa



          cofamy się i
          > upodabniamy do dikich ludzi lub zwierząt.

          OJ prawde wasc powiadasz,prawde szczera-vide Jankowski,Rydzyjko oraz wspomniani
          biskupi,czy nawet proboszcze




          Przykłady Hitler

          Zyczylbym Polsce takiego rozkwitu gospodarczego,jakiego zaznaly Niemcy pod
          rzadami Hitlera




          Stalin
          Czegoby o Joziu Wissarionowiczu nie powiedziec, to nauka radziecka wyprzedzila w
          tamtych czasach swiatowa,a zwlaszcza technika wojskowa(Katiusze,T-34,JAK-
          i,Kalachy,ktore do dzis sa najlepszymi pistoletami maszynowymi na swiecie,czy
          chocby oslawiony MiG-15,czy dzisiejszy MiG-29 na leb bijacy jankeskie F-16,ktore
          chca wcisnac Polaczkom niczym murzynom koraliki)





          i ludobujstwo
          > na
          > niespotykaną dotąd skalę.

          I kto mowi o ludobojstwie???Chrzescijanstwo ma na sumieniu tyle setek milionow
          istnien ludzkich,ze wszyscy "krwawi" dyktatorzy razem wzieci to "male piwo"-a
          wszystko to oczywiscie w imie milosci blizniego oraz propagowania wartosci
          chrzescijanskich





          Niedawno mieszkałem ponad pięc lat w Afryce

          Sadze,ze mogles tam jednak pozostac(a tak swoja droga-w jakim jezyku
          porozumiewales sie z czarnuchami???)




          mieszkają
          > cy
          > tam poganie zachowywali się jak by studiowali idee New Age, chociaz większość n
          > ie
          > umiała czytać.


          Ale wracajac do tematu-NIE MA ZADNYCH MIARODAJNYCH DOWODOW,ZE JESZU JEST
          POSTACIA HISTORYCZNA( o bredni ze zmartwychwstaniem nawet mowic nie warto)-jak to
          bowiem moglo byc,ze dzialanosc faceta,ktory ponoc czynil cuda i cudenka(uzdrawial
          chorych,wskrzeszal zmarlych,rozmnazal wypitecznosc i zagryche) pozostala
          NIEZAUWAZONA przez WSZYSTKICH dziejopisow tamtych czasow????Nie ma o nim
          NAJMNIEJSZEJ wzmianki u zadnego wspolczesnego mu historyka!!!!Tacyt wspomnial
          jedynie,ze za czasow Tyberiusza ukrzyzowano w Judei niejakiego Chrestosa.Opinia
          Flawiusza(jak juz zauwazyl Kagan) jest ORDYNARNYM falszerstwem biskupa Erytrei
          (czy innego zadupia)-pomijam juz fakt,ze nie zachowala sie nawet jedna jota
          skreslona reka samego zainteresowanego-nie chce miz sie wierzyc,ze Jahwe,sam
          gramotny(jak tego dowodzi historia z tablicami,wg.wiernych)nie postaral sie aby
          jego mozna powiedziec prawa reka posiadl sztuke czytania i pisania.Jak to sie
          stalo,ze osobnik tego pokroju(czynienie cudow) nie zostal ekstrapoczta
          dostarczony do Rzymu ,aby przed obliczem cesarza zademonstrowal swe
          umiejetnosci,ewentualnie wylozyl swa zyciowa filozofie(wszak Tyberiusz byl
          milosnikem osobliwosci-hodowal np.warana,ktorego mu wspolczesni uwazali za rodzaj
          smoka).

          Ot znowu wyplywa wyzszosc "narodu wybranego"-cwane jewreje dali swiatu historie
          swego narodu jako "swieta" ksiege,a jednego ze swoich prorokow zrobili centralna
          postacia religii wyznawanej przez gojow,natomiast puszczalska Zydowke uczynili
          symbolem macierzynstwa.
          • Gość: Gatsby IP: *.dialsprint.net 21.03.02, 17:02

            Maurowie byli dlugo w rozkladzie zanim Izabella ich sprzatnela.
            Nikt by o tym nie mowil gdyby nie mieli poparcia lokalnej polpulacji
            zydowskiej ktora za to oberwala.

            Gość portalu: Kraken napisał(a):

            > Gość portalu: witek napisał(a):
            >
            >
            > >
            > > Chrześcijaństwo jest bardzo humanistyczną i universalną ideą harmonijnego
            > > współżycia jednostek narodów ras religii bazującą na miłości,przebaczaniu
            > > prawdzie.
            >
            > zaiste,tak miluje bliznich,ze doprowadzila do faktycznej likwidacji kultury
            > mauretanskiej,ze o ofiarach wypraw krzyzowych nie wspomne,a co dopiero
            > o "chrystianizacji" Inkow,Majow,Aztekow,Toltekow,ktorych w imie milosci bliznie
            > go
            > tak skutecznie wymordowano,ze wszelki slad po nich zaginal.Inkwizycja rowniez w
            >
            > imie milosci skazywala ludzi na przerazajace tortury konczace sie gustownym
            > stosikiem ulozonym pod nogami "heretykow".
            > Tak religia chrzescijanska sluzyla prawdzie,ze przez ponad 1000 lat utrzymywal
            > a
            > skutecznie ludzi w ciemnocie(zakazujac np.samodzielnego studiowania jej swietej
            > (HEHE)ksiazczyny zwanej biblia).
            > A jak to kurwa potrafi HARMONIJNIE WSPOLZYC pokazuje np.dzis Radio co Ma
            > Ryja,czy kazania spolonizowanego niemiaszka Jankowskiego(chyba,ze chodzi o
            > wspolzycie w stylu Paetza)
            >
            >
            >
            >
            > Ta religia pomaga zjednoczyć świat.
            >
            >
            > ???????????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            >
            >
            >
            > Jeśli odrzucimy miłość
            >
            > Paetz i jeszcze cala kupa hierarchow nie odrzucala milosci (i stad dzisiejsze
            > klopoty polskiego kleru)
            >
            >
            >
            >
            > lub
            > > ograniczymy ją do do regionu rasy rodziny statusu materialnego
            >
            >
            > zanim zaczniesz pierdolic glupoty zapoznaj sie ze statusem majatkowym(tym
            > prawdziwym,a nie deklarowanym) swego biskupa
            >
            >
            >
            > cofamy się i
            > > upodabniamy do dikich ludzi lub zwierząt.
            >
            > OJ prawde wasc powiadasz,prawde szczera-vide Jankowski,Rydzyjko oraz wspomnian
            > i
            > biskupi,czy nawet proboszcze
            >
            >
            >
            >
            > Przykłady Hitler
            >
            > Zyczylbym Polsce takiego rozkwitu gospodarczego,jakiego zaznaly Niemcy pod
            > rzadami Hitlera
            >
            >
            >
            >
            > Stalin
            > Czegoby o Joziu Wissarionowiczu nie powiedziec, to nauka radziecka wyprzedzila
            > w
            > tamtych czasach swiatowa,a zwlaszcza technika wojskowa(Katiusze,T-34,JAK-
            > i,Kalachy,ktore do dzis sa najlepszymi pistoletami maszynowymi na swiecie,czy
            > chocby oslawiony MiG-15,czy dzisiejszy MiG-29 na leb bijacy jankeskie F-16,ktor
            > e
            > chca wcisnac Polaczkom niczym murzynom koraliki)
            >
            >
            >
            >
            >
            > i ludobujstwo
            > > na
            > > niespotykaną dotąd skalę.
            >
            > I kto mowi o ludobojstwie???Chrzescijanstwo ma na sumieniu tyle setek miliono
            > w
            > istnien ludzkich,ze wszyscy "krwawi" dyktatorzy razem wzieci to "male piwo"-a
            > wszystko to oczywiscie w imie milosci blizniego oraz propagowania wartosci
            > chrzescijanskich
            >
            >
            >
            >
            >
            > Niedawno mieszkałem ponad pięc lat w Afryce
            >
            > Sadze,ze mogles tam jednak pozostac(a tak swoja droga-w jakim jezyku
            > porozumiewales sie z czarnuchami???)
            >
            >
            >
            >
            > mieszkają
            > > cy
            > > tam poganie zachowywali się jak by studiowali idee New Age, chociaz większ
            > ość n
            > > ie
            > > umiała czytać.
            >
            >
            > Ale wracajac do tematu-NIE MA ZADNYCH MIARODAJNYCH DOWODOW,ZE JESZU JEST
            > POSTACIA HISTORYCZNA( o bredni ze zmartwychwstaniem nawet mowic nie warto)-jak
            > to
            > bowiem moglo byc,ze dzialanosc faceta,ktory ponoc czynil cuda i cudenka(uzdrawi
            > al
            > chorych,wskrzeszal zmarlych,rozmnazal wypitecznosc i zagryche) pozostala
            > NIEZAUWAZONA przez WSZYSTKICH dziejopisow tamtych czasow????Nie ma o nim
            > NAJMNIEJSZEJ wzmianki u zadnego wspolczesnego mu historyka!!!!Tacyt wspomnial
            > jedynie,ze za czasow Tyberiusza ukrzyzowano w Judei niejakiego Chrestosa.Opinia
            >
            > Flawiusza(jak juz zauwazyl Kagan) jest ORDYNARNYM falszerstwem biskupa Erytrei
            > (czy innego zadupia)-pomijam juz fakt,ze nie zachowala sie nawet jedna jota
            > skreslona reka samego zainteresowanego-nie chce miz sie wierzyc,ze Jahwe,sam
            > gramotny(jak tego dowodzi historia z tablicami,wg.wiernych)nie postaral sie aby
            >
            > jego mozna powiedziec prawa reka posiadl sztuke czytania i pisania.Jak to sie
            > stalo,ze osobnik tego pokroju(czynienie cudow) nie zostal ekstrapoczta
            > dostarczony do Rzymu ,aby przed obliczem cesarza zademonstrowal swe
            > umiejetnosci,ewentualnie wylozyl swa zyciowa filozofie(wszak Tyberiusz byl
            > milosnikem osobliwosci-hodowal np.warana,ktorego mu wspolczesni uwazali za rodz
            > aj
            > smoka).
            >
            > Ot znowu wyplywa wyzszosc "narodu wybranego"-cwane jewreje dali swiatu histori
            > e
            > swego narodu jako "swieta" ksiege,a jednego ze swoich prorokow zrobili centraln
            > a
            > postacia religii wyznawanej przez gojow,natomiast puszczalska Zydowke uczynili
            > symbolem macierzynstwa.

        • Gość: ruski IP: *.look.ca 21.03.02, 17:18
          Gość portalu: witek napisał(a):

          > Gość portalu: TheLarch napisał(a):
          >
          > > Moim zdaniem w szerszym ujeciu nie za znaczenia czy Chrystus rzeczywiscie
          > > istnial badz nie. Analogicznie nie ma znaczenia czy Bog istnieje czy nie.
          > > Podstawa bowiem kazdej religii jest wiara i w momencie gdy mozna cos udowo
          > dnic
          > > lub obalic, to przestaje byc religia. Natomiast moim zdaniem najwazniejsze
          > jest
          > >
          > > przeslanie nauki Chrystusa, ktore opiera sie na milosci do blizniego i dla
          > tego
          > > uwazam, ze wszelki kult osob (swietych, Miriam itp.) lub przedmiotow nie
          > > powinien przyslaniac tego co w chrzescijanstwie powinno byc najistotniejsz
          > e,
          > > mianowicie milosci.
          >
          > Zgadzam si z tobą w 100%
          >
          > Chrześcijaństwo jest bardzo humanistyczną i universalną ideą harmonijnego
          > współżycia jednostek narodów ras religii bazującą na miłości,przebaczaniu
          > prawdzie. Ta religia pomaga zjednoczyć świat. Jeśli odrzucimy miłość lub
          > ograniczymy ją do do regionu rasy rodziny statusu materialnego cofamy się i
          > upodabniamy do dikich ludzi lub zwierząt.Przykłady Hitler Stalin i ludobujstwo
          > na
          > niespotykaną dotąd skalę. Niedawno mieszkałem ponad pięc lat w Afryce mieszkają
          > cy
          > tam poganie zachowywali się jak by studiowali idee New Age, chociaz większość n
          > ie
          > umiała czytać.

          Tak witek poczytaj o tym chrzescijanstwie i harmonijnym wspolzyciu w przekazach
          plemion indianskich. Poprostu chrzescijanie zakochali wiele ludow na smierc. Ale
          z milosc mozna, nie?
          • Gość: TheLarch IP: *.pixi.net 22.03.02, 06:30
            Moim zdaniem mylicie pojecia. Mianowicie jest zupelnie cos innego
            chrzescijanstwo jako idea i chrzescijanstwo jako ideologia wyznawana przez
            wielu ludzi podajacych sie za chrzescijan. Tak samo jest zupelnie cos innego
            chrzescijanin i czlowiek, ktory np. nalezy do kosciola (bo jest ochrzczony) i
            podaje sie za chrzescijanina. Oczywiscie w imie religii i to nie tylko
            katolickiej wymordowano wielu ludzi, ale to w zaden sposob nie oznacza, ze
            chrzescijanstwo jest zrodlem zla. Jest wiele idei, ktorych wypaczona
            interpretacja prowadzi do katastrofy.
      • Gość: ruski IP: *.look.ca 21.03.02, 17:14
        Gość portalu: TheLarch napisał(a):

        > Moim zdaniem w szerszym ujeciu nie za znaczenia czy Chrystus rzeczywiscie
        > istnial badz nie. Analogicznie nie ma znaczenia czy Bog istnieje czy nie.
        > Podstawa bowiem kazdej religii jest wiara i w momencie gdy mozna cos udowodnic
        > lub obalic, to przestaje byc religia. Natomiast moim zdaniem najwazniejsze jest
        >
        > przeslanie nauki Chrystusa, ktore opiera sie na milosci do blizniego i dlatego
        > uwazam, ze wszelki kult osob (swietych, Miriam itp.) lub przedmiotow nie
        > powinien przyslaniac tego co w chrzescijanstwie powinno byc najistotniejsze,
        > mianowicie milosci.

        Bardzo ladnie powiedziane, szkoda ze zycie idzie swoja droga.
        • Gość: Imagine IP: *.unl.edu 21.03.02, 17:57
          Hello dla wszystkich. Chcialbym wam powiedziec, ze po latach studiowania co tylko
          bylo mozliwe z zakresu hipotez na temat pochodzenia czlowieka doszedlem do
          jednego wniosku. Przybylismy na ta planete z glebi kosmosu, niekoniecznie tego
          3-wymiarowego. Ow biblijny raj, to dalekie echo (i znieksztalcone, sile rzeczy)
          wydarzen jakie mialy miejsce tu na Ziemii. Bylismy kiedys niesmiertelni,
          potrafiacy zmieniac gestosc i wibracje swych cial kiedykolwiek tylko mielismy na
          to ochote. Chrystus jest czescia tego echa w nas samych, echa naszych dawno
          zapomnianych mozliwosci. Chrystus to wreszcie my sami. On nie przyszedl 2000
          tysiace lat temu, ON jest w nas od setek tysiecy lat. Wiara w niego nie ma
          dotyczyc jego boskosci, tak jak chce kosciol, ale naszej boskosci, i to jest
          prawdziwa misja Chrystusa.
          Pozdr, Imagine.
          • Gość: Osa IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 21.03.02, 18:25

            Widzialam cos takiego w wersji Hollywood. Ci dopiero maja
            prorokow!!!

            Gos´c´ portalu: Imagine napisa?(a):

            > Hello dla wszystkich. Chcialbym wam powiedziec, ze po latach
            studiowania co tyl
            > ko
            > bylo mozliwe z zakresu hipotez na temat pochodzenia czlowieka
            doszedlem do
            > jednego wniosku. Przybylismy na ta planete z glebi kosmosu,
            niekoniecznie tego
            > 3-wymiarowego. Ow biblijny raj, to dalekie echo (i znieksztalcone, sile
            rzeczy)
            > wydarzen jakie mialy miejsce tu na Ziemii. Bylismy kiedys niesmiertelni,
            > potrafiacy zmieniac gestosc i wibracje swych cial kiedykolwiek tylko
            mielismy n
            > a
            > to ochote. Chrystus jest czescia tego echa w nas samych, echa naszych
            dawno
            > zapomnianych mozliwosci. Chrystus to wreszcie my sami. On nie
            przyszedl 2000
            > tysiace lat temu, ON jest w nas od setek tysiecy lat. Wiara w niego nie ma
            > dotyczyc jego boskosci, tak jak chce kosciol, ale naszej boskosci, i to jest
            > prawdziwa misja Chrystusa.
            > Pozdr, Imagine.

            • Gość: Imagine IP: *.unl.edu 21.03.02, 18:45
              Gość portalu: Osa napisał(a):

              >
              > Widzialam cos takiego w wersji Hollywood. Ci dopiero maja
              > prorokow!!!
              >
              > Gos´c´ portalu: Imagine napisa?(a):
              >
              > > Hello dla wszystkich. Chcialbym wam powiedziec, ze po latach
              > studiowania co tyl
              > > ko
              > > bylo mozliwe z zakresu hipotez na temat pochodzenia czlowieka
              > doszedlem do
              > > jednego wniosku. Przybylismy na ta planete z glebi kosmosu,
              > niekoniecznie tego
              > > 3-wymiarowego. Ow biblijny raj, to dalekie echo (i znieksztalcone, sile
              > rzeczy)
              > > wydarzen jakie mialy miejsce tu na Ziemii. Bylismy kiedys niesmiertelni,
              > > potrafiacy zmieniac gestosc i wibracje swych cial kiedykolwiek tylko
              > mielismy n
              > > a
              > > to ochote. Chrystus jest czescia tego echa w nas samych, echa naszych
              > dawno
              > > zapomnianych mozliwosci. Chrystus to wreszcie my sami. On nie
              > przyszedl 2000
              > > tysiace lat temu, ON jest w nas od setek tysiecy lat. Wiara w niego nie ma
              >
              > > dotyczyc jego boskosci, tak jak chce kosciol, ale naszej boskosci, i to je
              > st
              > > prawdziwa misja Chrystusa.
              > > Pozdr, Imagine.
              >

              Nic takiego w zadnej wersji nie widzialem. Ale jest prawdopodobne, ze maja racje
              owi wizjonerzy. Jest to o wiele bardziej prawdopodobne niz ulepienie nas z gliny
              lub powstanie na drodze ewolucji (tu, na ziemi, zaczynajac od ameby).
              pozdr, Imagine.
              • Gość: Osa IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 21.03.02, 18:58
                Mormoni tez maja podobna doktryne religijna. Bog kiedys byl czlowiekiem
                i zaczal od malego byznesu az zbudowal wszechswiat. Ludzie sa
                niesmiertelni i bog za ich zgoda wymazuje pamiec z poprzedniego zycia
                i posyla na ziemie. Z chwila gdy umieraja, zaludniaja inne planety ze swoimi
                tysiacami zon. Ewentualnie osiagna poziom obecnego boga ale ten
                rozwinie sie jeszcze bardziej tak ze go nigdy nie dogonia. Ludzie zostana
                bogami i czlowiek jest takim jakim bog byl kiedys.... (Brigham Young).


                Gos´c´ portalu: Imagine napisa?(a):

                > Gos´c´ portalu: Osa napisa?(a):
                >
                > >
                > > Widzialam cos takiego w wersji Hollywood. Ci dopiero maja
                > > prorokow!!!
                > >
                > > Gos´c´ portalu: Imagine napisa?(a):
                > >
                > > > Hello dla wszystkich. Chcialbym wam powiedziec, ze po latach
                > > studiowania co tyl
                > > > ko
                > > > bylo mozliwe z zakresu hipotez na temat pochodzenia czlowieka
                > > doszedlem do
                > > > jednego wniosku. Przybylismy na ta planete z glebi kosmosu,
                > > niekoniecznie tego
                > > > 3-wymiarowego. Ow biblijny raj, to dalekie echo (i znieksztalcone, si
                > le
                > > rzeczy)
                > > > wydarzen jakie mialy miejsce tu na Ziemii. Bylismy kiedys niesmiertel
                > ni,
                > > > potrafiacy zmieniac gestosc i wibracje swych cial kiedykolwiek tylko
                > > mielismy n
                > > > a
                > > > to ochote. Chrystus jest czescia tego echa w nas samych, echa
                naszych
                >
                > > dawno
                > > > zapomnianych mozliwosci. Chrystus to wreszcie my sami. On nie
                > > przyszedl 2000
                > > > tysiace lat temu, ON jest w nas od setek tysiecy lat. Wiara w niego n
                > ie ma
                > >
                > > > dotyczyc jego boskosci, tak jak chce kosciol, ale naszej boskosci, i
                > to je
                > > st
                > > > prawdziwa misja Chrystusa.
                > > > Pozdr, Imagine.
                > >
                >
                > Nic takiego w zadnej wersji nie widzialem. Ale jest prawdopodobne, ze
                maja racj
                > e
                > owi wizjonerzy. Jest to o wiele bardziej prawdopodobne niz ulepienie nas
                z glin
                > y
                > lub powstanie na drodze ewolucji (tu, na ziemi, zaczynajac od ameby).
                > pozdr, Imagine.

          • Gość: Miedź Br IP: 2.2.STABLE* / 10.10.99.* 24.03.02, 20:08
            Imagine, jak kiedyś bylismy niesmiertelnie to jak moglismy przestać? Błąd
            logiczny.
      • Gość: ruski IP: *.look.ca 26.03.02, 22:23
        Gość portalu: TheLarch napisał(a):

        > Moim zdaniem w szerszym ujeciu nie za znaczenia czy Chrystus rzeczywiscie
        > istnial badz nie. Analogicznie nie ma znaczenia czy Bog istnieje czy nie.
        > Podstawa bowiem kazdej religii jest wiara i w momencie gdy mozna cos udowodnic
        > lub obalic, to przestaje byc religia. Natomiast moim zdaniem najwazniejsze jest
        >
        > przeslanie nauki Chrystusa, ktore opiera sie na milosci do blizniego i dlatego
        > uwazam, ze wszelki kult osob (swietych, Miriam itp.) lub przedmiotow nie
        > powinien przyslaniac tego co w chrzescijanstwie powinno byc najistotniejsze,
        > mianowicie milosci.

        Tylko problemem jest, ze caly czas przyslania!
    • Gość: Oszołom IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 21.03.02, 17:44
      ...Tu są pieniadze i rozpowiadajcie że uczniowie Chrystusa ukradli jego ciało a
      jak by doszło do uszu namiestnika to my z nim pomówimy i wybawimy was z
      kłopotu... nie pamiętam już który to fragment ewangelii ale że te słowa tam są
      to wiem na 100%- zajrzyjcie do pisma św...
      • Gość: ruski IP: *.look.ca 22.03.02, 01:16
        Gość portalu: Oszołom napisał(a):

        > ...Tu są pieniadze i rozpowiadajcie że uczniowie Chrystusa ukradli jego ciało a
        >
        > jak by doszło do uszu namiestnika to my z nim pomówimy i wybawimy was z
        > kłopotu... nie pamiętam już który to fragment ewangelii ale że te słowa tam są
        >
        > to wiem na 100%- zajrzyjcie do pisma św...

        rozne rzeczy tam napisano
    • Gość: polishAM IP: *.nas20.new-york1.ny.us.da.qwest.net 22.03.02, 06:54
      Zmartwychstanie moze tak, ale smierc jest dobrze udokumentowane jako najwieksze
      high profile morderstwo w historii. Zebranie rabinow zadecydowalo o karze
      smierci dla Jezusa za odmienne poglady. Wyrok wykonano. Potomkowie mordercow
      powielaja ten akt na porzadku dziennym.
      • Gość: ruski IP: *.look.ca 22.03.02, 15:00
        Gość portalu: polishAM napisał(a):

        > Zmartwychstanie moze tak, ale smierc jest dobrze udokumentowane jako najwieksze
        >
        > high profile morderstwo w historii. Zebranie rabinow zadecydowalo o karze
        > smierci dla Jezusa za odmienne poglady. Wyrok wykonano. Potomkowie mordercow
        > powielaja ten akt na porzadku dziennym.

        Nazwiska, dowody prosze.
    • Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.02, 14:57
      Wiarygodność reliwkii a wiarygodność zmartwychwstania, to dwie różne rzeczy.
      Całkowicie odrzucam wiarygodność relikwii kwestionowanych w programie, o którym
      piszesz, ale zmartwychwstanie Jezusa jest zbyt dobrze udokumentowanym faktem
      historycznym, aby je poddawać w wątpliwość.

      Mateusz
      28,1 A po sabacie, o świcie pierwszego dnia tygodnia, przyszła Maria
      Magdalena i druga Maria, aby obejrzeć grób.
      28,2 I oto powstało wielkie trzęsienie ziemi, albowiem anioł Pański zstąpił
      z nieba i przystąpiwszy odwalił kamień i usiadł na nim.
      28,3 A oblicze jego było jak błyskawica, a jego szata biała jak śnieg.
      28,4 A strażnicy zadrżeli przed nim ze strachu i stali się jak nieżywi.
      28,5 Wtedy anioł odezwał się i rzekł do niewiast: Wy się nie bójcie; wiem
      bowiem, że szukacie Jezusa ukrzyżowanego.
      28,6 Nie ma go tu, bo wstał z martwych, jak powiedział; chodźcie, zobaczcie
      miejsce, gdzie leżał.
      28,7 A idąc śpiesznie powiedzcie uczniom jego, że zmartwychwstał, i oto
      poprzedza was do Galilei, tam go ujrzycie; oto powiedziałem wam.
      28,8 I odeszły prędko od grobu z bojaźnią i wielką radością, i pobiegły
      oznajmić to uczniom jego.
      28,9 A oto Jezus zastąpił im drogę i rzekł: Bądźcie pozdrowione! One zaś
      podeszły, objęły go za nogi i złożyły mu pokłon.
      28,10 Wtedy rzekł do nich Jezus: Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie
      braciom moim, aby poszli do Galilei, a tam mnie ujrzą.
      28,11 A gdy one szły, oto niektórzy ze straży przyszli do miasta i
      powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło.
      28,12 Ci zaś zebrali się wraz ze starszymi i po naradzie dali sporo
      pieniędzy żołnierzom,
      28,13 mówiąc: Powiedzcie, że uczniowie jego w nocy przyszli i ukradli go,
      gdy spaliśmy.
      28,14 A jeśliby o tym usłyszał namiestnik, my go przekonamy i wam
      bezpieczeństwo zapewnimy.
      28,15 Wzięli więc pieniądze i postąpili tak, jak ich pouczono. I rozniosła
      się ta wieść wśród Żydów aż po dzień dzisiejszy.
      28,16 A jedenastu uczniów poszło do Galilei, na górę, gdzie im Jezus
      przykazał.
      28,17 I gdy go ujrzeli, oddali mu pokłon, lecz niektórzy powątpiewali.
      28,18 A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka
      moc na niebie i na ziemi.
      28,19 Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię
      Ojca i Syna, i Ducha Świętego,
      28,20 ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem
      z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata.

      Pozdrawiam wszystkich

      Jezus Zmartwychwstał

      Jerzy

      • Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        > Wiarygodność reliwkii a wiarygodność zmartwychwstania, to dwie różne rzeczy.
        > Całkowicie odrzucam wiarygodność relikwii kwestionowanych w programie, o którym
        >
        > piszesz, ale zmartwychwstanie Jezusa jest zbyt dobrze udokumentowanym faktem
        > historycznym, aby je poddawać w wątpliwość.
        >
        > Mateusz
        > 28,1 A po sabacie, o świcie pierwszego dnia tygodnia, przyszła Maria
        > Magdalena i druga Maria, aby obejrzeć grób.
        > 28,2 I oto powstało wielkie trzęsienie ziemi, albowiem anioł Pański zstąpił
        > z nieba i przystąpiwszy odwalił kamień i usiadł na nim.
        > 28,3 A oblicze jego było jak błyskawica, a jego szata biała jak śnieg.
        > 28,4 A strażnicy zadrżeli przed nim ze strachu i stali się jak nieżywi.
        > 28,5 Wtedy anioł odezwał się i rzekł do niewiast: Wy się nie bójcie; wiem
        > bowiem, że szukacie Jezusa ukrzyżowanego.
        > 28,6 Nie ma go tu, bo wstał z martwych, jak powiedział; chodźcie, zobaczcie
        > miejsce, gdzie leżał.
        > 28,7 A idąc śpiesznie powiedzcie uczniom jego, że zmartwychwstał, i oto
        > poprzedza was do Galilei, tam go ujrzycie; oto powiedziałem wam.
        > 28,8 I odeszły prędko od grobu z bojaźnią i wielką radością, i pobiegły
        > oznajmić to uczniom jego.
        > 28,9 A oto Jezus zastąpił im drogę i rzekł: Bądźcie pozdrowione! One zaś
        > podeszły, objęły go za nogi i złożyły mu pokłon.
        > 28,10 Wtedy rzekł do nich Jezus: Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie
        > braciom moim, aby poszli do Galilei, a tam mnie ujrzą.
        > 28,11 A gdy one szły, oto niektórzy ze straży przyszli do miasta i
        > powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło.
        > 28,12 Ci zaś zebrali się wraz ze starszymi i po naradzie dali sporo
        > pieniędzy żołnierzom,
        > 28,13 mówiąc: Powiedzcie, że uczniowie jego w nocy przyszli i ukradli go,
        > gdy spaliśmy.
        > 28,14 A jeśliby o tym usłyszał namiestnik, my go przekonamy i wam
        > bezpieczeństwo zapewnimy.
        > 28,15 Wzięli więc pieniądze i postąpili tak, jak ich pouczono. I rozniosła
        > się ta wieść wśród Żydów aż po dzień dzisiejszy.
        > 28,16 A jedenastu uczniów poszło do Galilei, na górę, gdzie im Jezus
        > przykazał.
        > 28,17 I gdy go ujrzeli, oddali mu pokłon, lecz niektórzy powątpiewali.
        > 28,18 A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka
        > moc na niebie i na ziemi.
        > 28,19 Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię
        > Ojca i Syna, i Ducha Świętego,
        > 28,20 ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem
        > z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata.
        >
        > Pozdrawiam wszystkich
        >
        > Jezus Zmartwychwstał
        >
        > Jerzy
        >

        A ja znalazlem inne zeznanie:

        Franek 23,2

        "A Jerzy wierzy, ze na wiezy jest gniazdo jezy".


    • Gość: ABACAB IP: *.pekao.com.pl 22.03.02, 15:07
      więc po co ich się czepiać ?
      • Koniecznie trzeba ludziom wmawiać ze nie mają racji, burzyć im ustalony
        porządek rzeczy. Co komu do jemu a jemu do komu jak chałupa nie jego..ot co!
        • Gość: Imagine IP: *.unl.edu 22.03.02, 21:58
          obserwator3 napisał(a):

          > Koniecznie trzeba ludziom wmawiać ze nie mają racji, burzyć im ustalony
          > porządek rzeczy. Co komu do jemu a jemu do komu jak chałupa nie jego..ot co!

          No, skoro jestes tak bystrym obserwatorem to posylam ci text znanej piosenki,
          pucio, pucio:

          "Imagine"-
          John Lennon

          Imagine there's no heaven
          It's easy if you try
          No hell below us
          Above us only sky
          Imagine all the people
          Living for today...

          Imagine there's no countries
          It isn't hard to do
          Nothing to kill or die for
          And no religion too
          Imagine all the people
          Living life in peace...

          You may say I'm a dreamer
          But I'm not the only one
          I hope someday you'll join us
          And the world will be as one

          Imagine no possessions
          I wonder if you can
          No need for greed or hunger
          A brotherhood of man
          Imagine all the people
          Sharing all the world...

          You may say I'm a dreamer
          But I'm not the only one
          I hope someday you'll join us
          And the world will live as one

          Pozdr, Imagine.
          • Gość portalu: Imagine napisał(a):

            > obserwator3 napisał(a):
            >
            > > Koniecznie trzeba ludziom wmawiać ze nie mają racji, burzyć im ustalony
            > > porządek rzeczy. Co komu do jemu a jemu do komu jak chałupa nie jego..ot c
            > o!
            >
            > No, skoro jestes tak bystrym obserwatorem to posylam ci text znanej piosenki,
            > pucio, pucio:
            >
            > "Imagine"-
            > John Lennon
            >
            > Imagine there's no heaven
            > It's easy if you try
            > No hell below us
            > Above us only sky
            > Imagine all the people
            > Living for today...
            >
            > Imagine there's no countries
            > It isn't hard to do
            > Nothing to kill or die for
            > And no religion too
            > Imagine all the people
            > Living life in peace...
            >
            > You may say I'm a dreamer
            > But I'm not the only one
            > I hope someday you'll join us
            > And the world will be as one
            >
            > Imagine no possessions
            > I wonder if you can
            > No need for greed or hunger
            > A brotherhood of man
            > Imagine all the people
            > Sharing all the world...
            >
            > You may say I'm a dreamer
            > But I'm not the only one
            > I hope someday you'll join us
            > And the world will live as one
            >
            > Pozdr, Imagine.

            I can imagine, but not everybody.
            Trafione (moja ulubiona piosenka!),ale nie zatopione!.Braterstwo ludzi to przede
            wszystkim TOLERANCJA -wkurza mnie to wieczne pouczanie jednych przez drugich,
            udawadnianie im,że sie mylą zwłaszcza tam,gdzie coś się dzieje poza logiką.
            Wspólny świat "dzielony" przez wszystkich to z pewnością nie swiat zrobiony na
            jedno kopyto- teistyczny czy ateistyczny.



          • Widzę,że inni także wyczuwają o co w tym wszystkim chodzi.
            Nic dodać nic ująć do poprzedniego postu.
            I can also imagine,but what about others...Trzeba o tym pamiętać. "Żyj i daj
            żyć innym"
            • Gość: ruski IP: *.look.ca 24.03.02, 19:41
              obserwator3 napisał(a):

              >
              >
              > Widzę,że inni także wyczuwają o co w tym wszystkim chodzi.
              > Nic dodać nic ująć do poprzedniego postu.
              > I can also imagine,but what about others...Trzeba o tym pamiętać. "Żyj i daj
              > żyć innym"

              ale inni na sile chca podac przepis na zycie...i to jeszcze pozagrobowe.
    • Gość: rusty IP: *.intertele.pl 25.03.02, 09:06
      Ameryk. tv zawsze jakieś bzdety pokaże. Poczytaj I. Wilsona na temat całunu.
      Przekonasz się, że sprawa tego płótna wcale nie jest taka prosta. Nawiasem
      mówiąc - te badania, które pokazano w tv sami Amerykanie azywają "junk
      research". Są to badania tego samego rodzaju i wartości, jak analizy wykazująca
      co jakiś czas, że np. picie kawy jest zdrowe.
      • Gość: ruski IP: *.look.ca 26.03.02, 15:51
        Gość portalu: rusty napisał(a):

        > Ameryk. tv zawsze jakieś bzdety pokaże. Poczytaj I. Wilsona na temat całunu.
        > Przekonasz się, że sprawa tego płótna wcale nie jest taka prosta. Nawiasem
        > mówiąc - te badania, które pokazano w tv sami Amerykanie azywają "junk
        > research". Są to badania tego samego rodzaju i wartości, jak analizy wykazująca
        >
        > co jakiś czas, że np. picie kawy jest zdrowe.

        Wilson pisze pieknie, ale czy mozna mu wierzyc? Mimo wszystko amerykanska
        technologia jest bardziej wiarygodna niz domniemania chcacych uwierzyc. Ale jak
        chca to niech wierza, przeciez jest demokracja co nie!?
    • Gość: mr.bond IP: *.riz.pl 29.03.02, 17:32
      Takich "odkrywczych" teorii jest na kazdym kroku tony. Sugeruje przejsc sie do
      ksiegarni - znajdziesz tam spora strawe - i (dla ulatwienia) nawet po polsku.
      • Gość: ruski IP: *.look.ca 29.03.02, 18:18
        Gość portalu: mr.bond napisał(a):

        > Takich "odkrywczych" teorii jest na kazdym kroku tony. Sugeruje przejsc sie do
        > ksiegarni - znajdziesz tam spora strawe - i (dla ulatwienia) nawet po polsku.

        Bylo najwieksza mistyfikacja czy jest? Jakie ksiazki? I co za strawa dla
        ulatwienia?
    • Gość: Wacek IP: *.cvx37-bradley.dialup.earthlink.net 29.03.02, 18:51
      Zydzi nie dadza za wygrana dopoki nie zniszcza Polakow. Przypomnijmy o „polskim
      holocauscie na Syberii”

      Kresowianka Maria Antonowicz napisala:

      „Za polski holocaust nikt nas nawet nie przeprosil poza Niemcami. My,
      Kresowiacy, stracilismy nie tylko swoich bliznich, ale takze domy, ziemie,
      rodzinne pamiatki, caly dobytek i groby, ktore pokrywa niepamiec, zeby wszelki
      slad po nas zaginal. Polacy znaja holocaust Zydow i „akcje Wisla”, a nie
      znaja „akcji Syberia”. Polacy znaja mord kielecki, a nie znaja liczby ofiar
      naszych dzieci, ktore zginely na Syberii z glodu i zimna oraz hekatomby ofiar
      zsylek, wiezien i lagrow sowieckich. A przeciez do tych ofiar przyczynili sie w
      duzej mierze Zydzi, wspolpracujacy z NKWD, a potem z UB.”


      Jerzy Robert Nowak pisze w swojej ksiazce pt. „Przemilczane zbrodnie”, ze my
      tez bylismy jako narod ofiara t.zw. holocaustu, ze on sam stracil wtedy ojca,
      ale jakos nikt o tym nie chce pamietac, a zwlaszcza Zydzi, ktorzy nie sa
      wrazliwi na NASZE cierpienia. Nie tylko przemilcza sie prawde o polskiej
      martyrologii, lecz wytacza sie przeciw nam coraz ohydniejsze kalumnie.
      Uwaza on, ze najwyzszy czas, aby systematycznie zebrac zeznania od ostatnich,
      jeszcze zyjacych swiadkow najbardziej przemilczanego holocaustu zadanego nam
      przez zydowskich bolszewikow. Utrwalenie swiadectw jest naszym obowiazkiem
      wobec pokolen naszych przodkow, ktorzy sie poswiecili i zaplacili za to, by
      Polska „wybila sie na niepodleglosc”.

      PLAN EKSTERMMINACJI POLAKOW

      Zbrojne wystapienia zydowskie przeciwko wojskom polskim w Grodnie, Skidlu,
      Zborowie, Lubomlu, Kamieniu Koszyrskim, Kolomyi, Rozyszczach, Izbicy, Stepaniu,
      Byteniu, Uscilugu, Lunnie, Ostrynie, Indurze, Jeziorach, czy Folwarkach
      Tylwickich mialy charakter skonsolidowany. Byly one pierwszym etapem planu
      eksterminacji Polakow kresowych, ktory zrealizowano w latach 1939-45:
      1. Zdradzieckie ataki na wykrwawione z Niemcami wojsko.
      2. Wymordowanie zolnierzy i ochotnikow, urzednikow, inteligencji,
      obszarnikow itd.
      3. Wywoz ludnosci na Syberie i do Kazachstanu.
      4. Zwodnicze podjudzenie nacjonalizmu Litwinow, Bialorusinow i Ukraincow.
      5. Kontynuacja wywozu w 1944-46 „za Ural” i „repatriacja” 6 milionow
      na „ziemie odzyskane”.

      Podsumowamie.
      Zydzi na Kresach:
      1. stworzyli V Kolumne uzbrojona przez Sowiety,
      2. urzadzili ruchawki antypolskie uzbrojeni przez Sowietow,
      3. zorganizowali „milicje ludowa” uzbrojona przez Sowietow,
      4. zamordowali policjantow, oficerow, zolnierzy, urzednikow wladz
      miejscowych, nauczycieli, inteligentow, obszarnikow i zwyklych cywilow,
      5. wskazali czolgistom strategiczne cele w miescie,
      6. zadenuncjowali Polakow w NKWD,
      7. wytropili i zadenuncjowali obroncow Grodna,
      8. zaladowali co najmniej 700 tysiecy Kresowiakow do pociagow towarowych,
      ktore wywiozly ich do obozow smierci na Syberii i w Kazachstanie,
      9. rozlaczyli rodziny,
      10. wywlaszczyli ludzi z domow, ziemi i wszystkiego co posiadali,
      11. oskarzyli o antysemityzm piekarza-konkurenta Zydow,
      12. okradli powracajacych z wojny zolnierzy,
      13. bili i torturowali Polakow,
      14. zamordowali wiezniow politycznych,
      15. pracowali w NKWD i
      16. utworzyli aparat partyjny, ktory byl de facto ich wladza i kierowal
      planem eksterminacji Polakow.

    • Gość: Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 27.09.02, 03:18
      Co naprawdę wiemy o Jezusie?

      Józef Keller w “Od Mojżesza do Mahometa” (Warszawa:Iskry, 1970) pisze wyraźnie,
      że (str. 160):
      “Wprawdzie sposób pisania historii w starożytności nie był podobny do
      współczesnego, gdyż nie zwracano wówczas tak wielkiej uwagi na gromadzenie
      ścisłych danych i ustalanie faktów, ale nawet w tym świetle dokumenty
      prezentujące życie Jezusa są jednymi z najbardziej spornych pod względem swej
      wartości historycznej”. I tak (str. 160-165):

      1. JÓZEF FLAWIUSZ

      Najobszerniejsza relacja o Jezusie znajduje się w dziele “Starożytności"
      (Antiquitates) historyka żydowskiego Józefa Flawiusza (ur. 37 r. n.e.), który
      pochodził z rodu kapłańskiego, był zaufanym Sanhedrynu i jednym z przywódców
      powstania przeciwko Rzymiianom, w 66 roku. Uwolniony przez Wespazjana, w 69
      roku, zmienił swoją postawę wobec Rzymii i z rewolucionisty stal się wiernym
      poddanym, przybrał przydomek Flawiusza i zajął się pisaniem historii swego
      narodu. Jego najważniejsze pisrna to “Starożytności" (Antiąuitates Judaicae)
      zakończone około 94 roku i “0 wojnie żydowskiej" (De bello Judaico) napisane
      przed 79 rokiem. Pisma te są najpoważniejszym źródłem wiadomości o historll
      narodu żydowskiego z okresu powstawania chrześcijaństwa, dlatego wypowiedzi
      Józefa o Jezusie i chrześcijanach posiadają dla nas pierwszorzędne znaczenie.

      Interesują nas trzy fragmenty z jego pisma ,,Starotytności" (w innych jego
      pismach nic nie ma na ten temat). W księdze XVIII, 3,3 znajduje się wzmianka o
      Jezusie znana pod nazwą ”testimonium Flavianum". W tej samej księdze XVIII, 5,2
      jest mowa o Janie Chrzcicielu, a w księdze XX, 9,1 o śmierci brata Jezusa,
      Jakuba. Dwie ostatnie wzmianki, to jest o Janie Chrzcicielu i Jakubienie budzą
      szczegóInej wątpliwości, natomlast fragment dotyczący Jezusa jest od dawna
      kwestionowany. W jaki bowiem sposób prawowierny żyd, jakim był Józef, móglby
      napisać o Jezusie:
      “W owym czasie pojawił się Jezus, człowiek wielkiej mądrości, jeśli go w ogóle
      można nazywać człowiekiem. Czynił cuda i nauczał ludzI, którzy chętnie
      przyjmowali prawdę. Ten pozyskał dla sieble wielu żydów i Greków. Byl on
      Chrystusem. Gdy najprzedniejsi w państwie wydali Jezusa, a Piłat ukrzyżował,
      ci, którzy go pierwsi umiłowali, nie wyrzekli się go. Na trzeci dzień ukazał im
      się znowu żywy, o czym podobnie jak i o tysiącu innych cudów, świadczą jego
      wyznawcy-chrześcijanie, od niego wywodzący swą nazwę'”.

      Treść tego fragmentu wskazuje, że nie mógl on wyjść spod pióra Józeta
      Flawiusza. Za takim wnioskiem przemawia szereg bardzo poważnych argumentów:
      a) Józef nie mógł mówić o Jezusie jako Mesjaszu (czyli Chrystusie – LK) “jeśli
      go w ogóle można nazywać człowiekiem”;
      b) Fragment ten przerywa wątek opowiadania i rozrywa jedność jego kompozycji;
      c) Stanowi wtręt bardzo niezręczny, dokonany w nieodpowiednim miejscu, gdyż
      wiersze poprzedzające dotyczą opisu zamieszek i nie wiążą się z Jezusem, a
      wiersze następne opisują nadużycia kapłanów bogini Izydy w stosunku do
      rzymianki Pauliny;
      d) Druga część omawianego fragmentu jest wzięta dosłownie z chrześcijańskiego
      wyznania wlary, a więc jest całkiem obca przekonaniom Józefa (“na trzeci dzień
      ukazał im się znowu żywy..");
      e) Fragment ten nie był znany starszym pisarzom kościelnym: Teofilowl
      Antiocheńskiemu (zm. około 180 roku), Justynowl (zm. około 165 roku),
      Mincjuszowl Feliksowi (zm. około 200 roku), Klemensowl Aleksandryjskiemu (zm. w
      215 roku), Tertulianowi (zm. w 220 roku), którzy posługują się omawianym
      dziełem Józefa i z pewnością odwolaliby się do jego świadectwa o Jezusie, gdyby
      takie w nim istniało.

      Najważniejsze zaś jest to, ie tego fragmentu nie zna również Orygenes (zm. w
      254 roku), który odwołuje się do wzmianki Józefa o Janie Chrzcicielu i Jakubie
      oraz czyni wyrzut Józefowl, że nie uznaje mesjańskiego charakteru Jezusa.
      Najstarszym pisarzem kościelnym, który cytuje ów fragment o Jezusie, jest
      historyk Euzebiusz (zm. w 339 roku). Nie ulega przeto wątpliwości, co przyznają
      nawet badacze katoliccy, że “testimonium Flavianum" zostało dodane do tekstu
      Józefa Flawiusza pod koniec III wieku.

      Charakterystyczną jest rzeczą, że nie znajdujemy wzmianki o Jezusie u innych
      pisarzy żydowskich tego okresu, zwłaszcza u Filona z Aleksandrii (zm. w 50 roku
      n.e.) i Justusa z Tyberiady (zm. w 101 roku n.e.), autora “Historii wojny
      żydowskiej" oraz “Kroniki królów żydowskich".
      • Gość: Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 27.09.02, 04:31
        3. PLINIUSZ MŁODSZY

        Obok Tacyta zwykło się wymieniać świadectwo Pliniusza Młodszego (żyl w latach
        62-114 n.e), który pełnił obowiązki pretora Bitynii za Trajana.w latach 111-
        113. W jego liście do cesarza (prawdopodobnie z 112 roku) nie ma jednak mowy o
        Jezusie, lecz o chrześcijanach. W obszernych relacjach Pliniusz donosi
        cesarzowi o swych wątpliwościach, jak postępować z chrześcijanami:
        “Dla mnie było zupełnie jasne - pisał – że do czegokolwiek by się przyznali,
        karać ich należalo za upór i zaciętość. Pewnych spośród tych, którzy ulegli
        temu szaleństwu, jako obywateli rzymskich, wysłałem do stolicy. Wkrótce, w toku
        samej rozprawy, jak to zwykle bywa, lista przestępców zaczęla się, coraz
        bardziej powiększać. ( ... ) Twierdzili, że ich wina,lub blędy polegają tylko
        na tym, że w ustalone dni zbierali się razem przed wschodem slońica, śpiewall
        kolejno hymny pochwalne na cześć Chrystusa. ( ... ) W związku z tym wszystkim
        uznałem za jeszcze bardziej konieczne przesluchać z zastosowanlem tortur tych,
        którzy byli ich kapłanami. Nie dowiedziałem się jednak niczego nowego prócz
        tego, że jest to jakiś dziwny i doprowadzony do krańcowości zabobon..."

        Fragment ten, jeśli nawet uznać, że jest autentyczny, nie jest świadectwem o
        Jezusie,Iecz o chrześcijanach, stąd dla naszego tematu posiada wartość uboczną
        i drugorzędną.

        4. SWETONIUSZ

        Podobne znaczenie posiada świadectwo historyka rzymskiego Swetoniusza (Vita
        Claudii 25, Vita Neronis 16, pisane około 120 roku n.e.). W pierwszym z
        wymienionych dzieł podaje, że za panowania Klaudiusza zostali wypędzeni z Rzymu
        żydzi, “którzy podburzani przez Chrystusa powodowali częste zamieszki”, a w
        drugim umieszcza zaczerpniętą dosłownie od Tacyta wiadomość, że “za Nerona
        zostali poddani torturom chrześcijanie, ludzie wyznający nową i zbrodniczą
        wiare,". Swetoniusz nie wspomina o Jezusie ani o chrześcijanach, lecz o żydach,
        zakładając, że ów Chrystus mieszkał w Rzymie i osobiście podburzał do buntu.
        Nie wiadomo przeto, o jakim Chrystusie on mówi. Jest nieprawdopodobne, by mówil
        o Jezusie, który przecież nie mógł być w Rzymie i podburzać do zamieszek.
        Wątpliwe też jest, czy w tym tekście chodzi o chrześcijan.

        Pisarze rzymscy nie używają słowa Jezus, lecz wylącznie Chrystus (Chrestos).
        Fakt ten osłabia znaczenie ich relacji z tego względu, że w tym czasie
        pojawiali się wśród żydów liczni prorocy i chrystusi (mesjasze – LK)
        wystąpujący w roli przywódców ludowych i politycznych.
        • Gość: Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 27.09.02, 04:49

          5. LUKIAN I CELSUS

          W pismach autorów rzymskich późniejszego okresu spotykamy obszerniejsze relacje
          o Jezusie i chrześcijanach. Na uwagę zasluguje pod tym względem dzlełko Lukiana
          “O śmierci Peregrynusa” (napisane około 170 roku) i dzieło CeIsusa ,,Slowo
          prawdziwe". Pisma te jednak, jako pochodzące z drugiej połowy II wieku, są
          bardzo odległe od opisywanych faktów i znać na nich wpływ literatury
          chrześcijańskiej.

          Dzieło CeIsusa zaginęło, ale jest nam znane dzięki obszernym cytatom w piśmie
          Orygenesa “Przeciwko CeIsusowi”. CeIsus okolo 178 roku, za panowania Marka
          Aureliusza, stwierdza, że “pojawił się nowy typ ludzi jednoczących się
          przeciwko wszystkim obowiązującym przepisom religijnym i obywatelskim. ( ... )
          Ostatnio chrześcijanie znaleźli sobie wśród żydów nowego Mojżesza, który ich
          skusił i powiódł jeszcze dalej. Nazywają go synem bożym, on jest twórcą ich
          nauki". Celsus nle ma wątpliwości co do istnienia Jezusa. Całą “zbrodniczą
          ohydę” widzl w tym, że wokół tej postaci stworzono doktrynę skonstruowaną na
          podstawie zapożyczeń z mitów innych religii. “Ohyda" chrześcijaństwa nie polega
          tylko na stworzeniu mitu, bo takie zjawisko występuje w każdej religli, ale na
          tym przede wszystkim, że źródłem tego mitu uczyniono postać Jezusa, która
          wydała mu się niegodna i występna.

          Pzytoczone fragmenty zachowanego tekstu CeIsusa są wyrazem poglądów na Jezusa
          wśród wykształconych sfer rzymskich II wieku. Poglądy te zostały ukształtowane
          na podstawie rozmaitych źródeł: hellenistycznych, rzymskich, chrześcijańskich i
          żydowskich.
      • Gość: Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 27.09.02, 04:53
        2. TACYT

        Jeden z najglośniejszych historyków rzymskich w początkach II wieku n.e.,
        Tacyt, jest autorem ważnego źródla wiadomości o Jezusie. W swych “Rocznikach"
        (Annales) napisanych okolo 116 roku (księga XV, rozdz. 44) podał nastąpującą
        relację przy okazji opisu pożaru Rzymu za Nerona w 64 roku:
        ,,Neron podstawił winowajców i dotknąI najbardziej wyszukanymi każniami tych,
        których znienawidzono dla ich sromot, a których gmin chrześcijanami nazywal.
        Poczatek tej nazwie dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza skazany był na
        śmierć przez prokuratora Poncjusza Piłata, a przytłumiony na razie zgubny
        zabobon znowu wbuchnął, nie tylko w Judei, gdzie się to zło wylęgło, lecz także
        w stolicy, dokąd wszystko co potworne albo sromotne zewsząd napływa i licznych
        znajduje zwolenników. Schwytano więc naprzód tych, którzy tę wiarę publicznie
        wyznawali, potem na podstawie ich zeznań ogromne mnóstwo innych i udowodniono
        im nie tyle zbrodnię podpalenia, lle nienawiść ku rodzajowi ludzkiemu".

        Fragment ten jedni odrzucają w całości jako późniejszą wstawkę, inni uznają
        częściową interpolację, a jeszcze inni widzą w nim tekst calkowicie
        autentyczny. Podstawowym zarzutem kierowanym przeciwko autentyczności jest
        fakt, że Tacyt piszący za czasów Trajana nie wspomina o chrześcijanach z tego
        okresu, mimo że te czasy reIacjonuje bardzo szczegółowo, a podaje wiadomości
        sprzed 50 lat. Wiadomo zaś, że za czasów Nerona nie mogło jeszcze być w Rzymie
        tak wielkiej ilości chrześcijan, jak to wynika z tego fragmentu, tym bardziej
        że sama nazwa “chrześcijanie" w owym czasie jeszcze nie istniała (Dz. Ap.
        11,22). Fragment Tacyta jednak ma inną wartość dla historyka niż fragment
        Józefa Flawlusza. U Tacyta nie ma takich sprzeczności jak u Józefa. Tacyt mówi
        bowiem o chrześcijanach z pogardą, uważa ich za wrogów państwa, za grupę
        zabobonną i szkodliwą. Takiej oceny nie mógi dodać do tekstu żaden
        chrześcijańlski kopista. Negatywny, wrogi i pogardliwy stosunek Tacyta do
        chrześcijaństwa przemawia za autentycznością tego fragmentu, co jednak nie
        wyklucza uzupełnienia go wzmianką o wielkiej ilości chrześcijan w Rzymie za
        panowania Nerona. Jeśli się przyjmie, że fragment Tacyta jest autentyczny, to
        świadectwo to trzeba uznać za poważny argument na rzecz tezy o historycznym
        istnieniu Jezusa.

        Komentarz: Prof. Jozef Keller wyraźnie zaznacza, że fragment Tacyta może być
        autentyczny, ale nie musi.
        Zastanawiać też musi fakt, że o tak ważnym ruchu i tak ważnej osobie, Tacyt
        napisał tak niewiele…

        • Gość: Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 27.09.02, 05:25
          6. TALMUD I TOLEDOTH JESZUAH (TOLEDOT JESZU)

          Wśród źródeł żydowskich, poza omówionym już tekstem Józefa Flawiusza, o Jezusie
          wspominają pisma talmudyczne. Wprawdzie spisanie tradycji ustnej, która stanowi
          treść Talmudu, nastąpilo dopiero w V i VI wieku n.e., ale niektóre fragmenty
          talmudyczne pochodzą już z I wieku n.e. W zrekonstruowanym przez J. Klausnera
          fragmencle zwanym “Tanaim Jeszuah” Jezus występuje jako człowlek niepoważny,
          uprawiający magięi oszukujący lud, za co slusznie został stracony jako odstępca
          religijny i uwodziciel ludu. Inny fragment pod tytulem “Baraita" babilońskiej
          wersji Talmudu podaje szczegółowy opis śmierci Jezusa. Najglośniejszy zaś
          fragment traktatu “Aboda Zara” jest źródlem wersji, że Jezus był nieślubnym
          dzieckiem Marii (Miriam) i żołnierza rzymskiego Pandara lub Pantery. Wymienione
          fragmenty poslużyły jako źródło do opracowania dziełka pod tytułem “Życiorys
          Jezusa” (Toledoth Jeszuah), które powstało między VII i IX wiekiem i było
          rozpowszechnione w środowiskach żydowskich w średniowieczu. Urnieszczono w nim
          wiele legend zlośliwych o Jezusie i jego uczniach.

          Fragmenty talmudyczne rzucają światło nie na życie i działalność samego,
          Jezusa, lecz odzwierciedlają poglądy dominujące wśród żydów. Byla to swolsta
          odpowiedź na działalność chrześciijan propagujących postać Jezusa jako
          Mesjasza, dlatego trudno je uznać za źródło historyczne o Jezusle. Posiadają
          pewne znaczenie dlatego, że pochodzą ze środowiska wrogiego wobec
          chrześcijańistwa, są apologią judaizmu i starają się uchronić żydów przed
          uznaniem Jezusa za Mesjasza.

          Krótkie podsumowanie: Ze wszystkich pozachrześcijańskich źródeł jedynie bardzo
          lakoniczna wzamianka Tacyta może być uważana za źródło historyczne. Testimonium
          Flavianum jest oczywitym apokryfem, dopisanym wyraźnie przez chrześcijanina.
          Pliniusz Młodszy pisze nie o Jezusie, a o jego wyznawacach, podobnie jak
          Swetoniusz. Pisma Lukiana i Celsusa były zaś napisane w czasach bardzo
          odległych od okresu, w którym Jezus miał żyć. Jeśli chodzi o Talmud, to
          wszelakie odnośniki do Jezusa zostały tam unieszczone w celach wyraźnie
          propagandowych, stąd ich wartość historyczna jest praktycznie zerowa. Tak więc
          jedynym dowodem historycznym na istnienie Jezusa pozostaje mocno dyskusyjny,
          niewielki fragment kroniki Tacyta. Jest to zdecydowanie zbyt mało, aby przyjąć
          za pewnik, ze człowiek imieniem Jezus (Jeszu, syn Miriam) rzeczywiście
          kiedykolwiek chodził po ziemii (oczywiście, mówimy tu o Jezusie biblijnym,
          legendarnym założycielu chrześcijaństwa).
          LK
      • Gość: Janusz IP: 64.233.253.* 28.09.02, 05:24
        Niestety nie mialem czsu tlumaczyc, proponuje program tlumaczace. Zrodlo:
        http://www.earlychristianwritings.com/testimonium.html
        Argumety sa zrobiony z obydwo stron. W kokluzji fakt zmiany stylu tego frgmentu
        nie odpowiada jednoznacznie na przyczyne takiej mozliwosci ani nie rozstrzyga
        jego autentycznosc w swietle historycznej realnoscci w jakiej autor operowal.
        Ponizszy tekst w odroznieniu do twojej wersji uwzglednia argumenty po obydwu
        stronach. Czy w Polsce nie wykladaja procesu naukowego, kory zawsze uwzglednia
        opinie w calej plaszczyznie agumentow?
        Smutne.

        Testimonium Flavianum
        Flavius Josephus published a history of the Jews in twenty books around 93 CE.
        In the 18th and 20th books, there are two little references to Jesus that have
        inspired a massive literature on their authenticity or spuriousness. The
        purpose of this paper is to survey all of the relevant arguments concerning the
        authorship of these passages.

        The following outline is provided.

        The Testimonium Question
        Arguments that the Testimonium is Spurious
        Arguments that the Testimonium is Authentic
        The 20.9.1 Reference
        Arguments that the 20.9.1 Reference is Spurious
        Arguments that the 20.9.1 Reference is Authentic
        Conclusion
        Works Cited



        The Testimonium Question
        The following passage is found in the extant Greek manuscripts of Josephus
        (Ambrosianus in the 11th century, Vaticanus in the 14th century, and Marcianus
        in the 15th century). This passage is quoted by Eusebius in the fourth century:
        in the Evangelical Demonstration 3.5, in the Ecclesiastical History 1.11, and
        in the Theophany.


        Antiquities 18.3.3. "Now there was about this time Jesus, a wise man, if it be
        lawful to call him a man, for he was a doer of wonderful works, a teacher of
        such men as receive the truth with pleasure. He drew over to him both many of
        the Jews, and many of the Gentiles. He was the Christ; and when Pilate, at the
        suggestion of the principal men amongst us, had condemned him to the cross,
        those that loved him at the first did not forsake him, for he appeared to them
        alive again the third day, as the divine prophets had foretold these and ten
        thousand other wonderful things concerning him; and the tribe of Christians, so
        named from him, are not extinct to this day."
        Here is the text in Greek.


        Ginetai de kata touton ton chronon Iêsous sophos anêr, eige andra auton legein
        chrê: ên gar paradoxôn ergôn poiêtês, didaskalos anthrôpôn tôn hêdonêi talêthê
        dechomenôn, kai pollous men Ioudaious, pollous de kai tou Hellênikou epêgageto:
        ho christos houtos ên. kai auton endeixei tôn prôtôn andrôn par' hêmin staurôi
        epitetimêkotos Pilatou ouk epausanto hoi to prôton agapêsantes: ephanê gar
        autois tritên echôn hêmeran palin zôn tôn theiôn prophêtôn tauta te kai alla
        muria peri autou thaumasia eirêkotôn. eis eti te nun tôn Christianôn apo toude
        ônomasmenon ouk epelipe to phulon.
        Opinion on the authenticity of this passage is varied. Louis H. Feldman
        surveyed the relevant literature from 1937 to 1980 in Josephus and Modern
        Scholarship. Feldman noted that 4 scholars regarded the Testimonium Flavianum
        as entirely genuine, 6 as mostly genuine, 20 accept it with some
        interpolations, 9 with several interpolations, and 13 regard it as being
        totally an interpolation.

        In my own reading of thirteen books since 1980 that touch upon the passage, ten
        out of thirteen argue the Testimonium to be partly genuine, while the other
        three maintain it to be entirely spurious. Coincidentally, the same three books
        also argue that Jesus did not exist. In one book, by Freke and Gandy, the
        authors go so far as to state that no "serious scholar" believes that the
        passage has authenticity (p. 137), which is a serious misrepresentation indeed.

        It is impossible that this passage is entirely genuine. It is highly unlikely
        that Josephus, a believing Jew working under Romans, would have written, "He
        was the Messiah." This would make him suspect of treason, but nowhere else is
        there an indication that he was a Christian. Indeed, in Wars of the Jews,
        Josephus declares that Vespasian fulfilled the messianic oracles. Furthermore,
        Origen, writing about a century before Eusebius, says twice that Josephus "did
        not believe in Jesus as the Christ."

        Either the passage received a few glosses, or the passage was inserted here in
        entirety. Those who favor partial authenticity usually bracket the phrases "if
        it be lawful to call him a man," "He was the Christ," and "for he appeared to
        them alive again the third day, as the divine prophets had foretold these and
        ten thousan other wonderful things concerning him."



        Arguments that the Testimonium is Spurious
        There are several arguments of various quality that aim to show that the
        Testimonium Flavianum is entirely spurious.


        It is sometimes argued that the phrase "to this day" at the end of the passage
        indicates the perspective of a writer who was writing long after the events in
        question and that Josephus was too close in time to make it believable that he
        would have used the expression. On the contrary, a span of 60 years time after
        the death of Jesus is sufficient to cause some surprise at the survival of the
        cult. According to the speech of Gamiliel in Acts 5:35-39, most movements
        disbanded shortly after the death of the leader.

        It is often argued that the description of Jesus is unusually short for
        Josephus. For example, Josephus devotes over twice as much space to the
        description of John the Baptist. Although suggestive, this argument is not
        conclusive. Professor Sanders considers this passage to be "the best objective
        evidence of the importance of Jesus during his own lifetime. The gospels create
        the impression that the entire populace was vitally interested in Jesus and
        what happened to him. Certainly he did attract attention. But if we measure the
        general impact of prophetic figures by the degree of disturbance they caused,
        we shall conclude that Jesus was less important in the eyes of most of his
        contemporaries than were John the Baptist and the Egyptian..." (pp. 50-51)

        Earl Doherty argues: "In the section on Pilate in the earlier Jewish War,
        written in the 70s, Josephus outlines the same two incidents with which he
        began chapter 3 of Book 18 in the Antiquities of the Jews, incidents which
        caused tumult in Judea during the governorship of Pilate. In the Antiquities,
        these descriptions are immediately followed by the Testimonium about Jesus. In
        Jewish War (2.9/169-177) no mention of Jesus is included." (p. 222) This is
        also suggestive but inconclusive. Robert Grant notes that "none of them [John
        the Baptist, James, or Jesus] is to be found in the parallel passages in his
        earlier War; presumably Christians had become more important in the interval."
        (p. 291)

        It is sometimes claimed that manuscripts before Eusebius do not have the
        passage in question. This is simply not true; there are no extant manuscripts
        before Eusebius. It is also sometimes pointed out that the Josippon, a medieval
        Hebrew version of Josephus, lacks the passage in question. However, Josippon is
        dependent on the text of the Antiquities preserved by Christians, so it is
        clear that the author of Josippon does not represent an independent manuscript
        tradition but rather purposely omits the passage.

        R. Joseph Hoffmann notes: "Further, the language used to describe John is very
        close to the language used to describe Jesus, leading some to theorize that the
        original version of the Antiquities carried no reference to Jesus at all." (p.
        54)
        In Ecclesiastical History 1.11, Eusebius writes: "After relating these things
        concerning John, he makes mention of our Saviour in the same work,
przejdź do: 1-100 101-103
(101-103)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.