Dodaj do ulubionych

Wojtunik o sprawie Sawickiej i Wądołowskiego

30.04.13, 00:28
Roman Osica: Zdziwiło pana uniewinnienie Beaty Sawickiej?

Paweł Wojtunik: Nie, nie zdziwiło mnie to uniewinnienie, ponieważ w przeszłości miałem wątpliwości co do sposobu prowadzenia tej sprawy, aczkolwiek rozumiem, że sprawa bulwersuje opinię publiczną, może jeszcze bardziej będzie bulwersowała moja opinia wyrażona teraz. Trzeba umieć tego przestępcę złapać, a nie tylko o tym mówić, że się go łapie.

www.rmf24.pl/fakty/polska/news-wojtunik-o-sprawie-sawickiej-trzeba-umiec-zlapac-przestepce-,nId,961982

Chciałbym też przypomnieć prowokację policyjną za rządów SLD i jej historię zakończoną w SN.

www.tvp.pl/bialystok/aktualnosci/kryminalne/kardiochirurg-uniewinniony-od-zarzutu-przyjecia-lapowki
"Uzasadniając wyrok, sędzia Dariusz Niezabitowski podkreślił, że przede wszystkim kwestia legalności przeprowadzenia prowokacji ma kluczowe znaczenie w sprawie. Sąd długo analizował tę kwestię. Przedstawiał przepisy regulujące możliwości jej wykorzystania i podkreślił, że podstawowy warunek to wcześniejsze wiarygodne informacje o przestępstwie.

Sędzia Niezabitowski, cytując orzecznictwo i literaturę, mówił, że instytucja ta ma służyć ujawnieniu nie pojedynczego przestępstwa, ale całej przestępczej działalności sprawcy, także poprzedzającej samą prowokację. - Nie mogą być one zatem pułapką zastawioną na każdego obywatela, także takiego, który w zetknięciu z agentem po raz pierwszy popełnia przestępstwo - mówił sędzia.

Podkreślił też, że organy państwa, w tym policja, muszą działać praworządnie i w granicach prawa. Ocenił, że przed prowokacją policja nie zweryfikowała - jak to ujął - "rewelacji" przedstawianych jej przez ówczesnego kolegę z pracy kardiochirurga, innego lekarza Wojciecha S., jak się potem okazało - inspiratora całej prowokacji.

- Organy ścigania nie dysponowały żadną miarodajną i sprawdzoną wiedzą o konkretnym przestępstwie oskarżonego, w szczególności zaś polegającym na przyjmowaniu przez niego korzyści (materialnych) w związku z pełnioną funkcją, która to uzasadniałaby sięgnięcie po działania operacyjno-rozpoznawcze - mówił sędzia.

Sąd odwoławczy analizował też, czy jednak dowód uzyskany w wyniku takiej nielegalnej prowokacji, może być brany pod uwagę. Przypomniał, że w polskim prawie nie obowiązuje zasada zakazu korzystania z tzw. owoców zatrutego drzewa, czyli dowodów uzyskanych w sposób nielegalny.

Ale - co podkreślił sąd - brak zakazu nie może być utożsamiany z przyzwoleniem na "każdorazowe i nieograniczone" korzystanie z takich dowodów. Przypomniał, że w oparciu o dowód z prowokacji "tworzone" były inne dowody pośrednie (zeznania świadków), które "miałyby uwiarygodniać zabiegi podejmowane przez policję"."

Sprawę badał później Sąd Najwyższy:

prawo.rp.pl/artykul/835482.html
prawo.uni.wroc.pl/pliki/10112
"Fakt, że Kodeks postępowania karnego, ustawa o Policji ani inne ustawy wprost nie przewidują dyskwalifikacji procesowej takich „pierwotnie skażonych” dowodów, jak czyni to np. art. 171 § 7 k.p.k., niczego w omawianym zakresie nie zmienia. Ustawodawca nie zakłada przecież niezgodnego z prawem działania swoich funkcjonariuszy i nie musi na taki wypadek określać skutków takich zachowań w dziedzinie prawa dowodowego, kiedy te można jednoznacznie wyprowadzić z analizy całego systemu prawa kształtującego zasady odpowiedzialności karnej wszystkich obywateli."
Obserwuj wątek
    • zoil44elwer Re: Wojtunik o sprawie Sawickiej i Wądołowskiego 30.04.13, 09:56
      Aferę gruntową CBA też "prowadziło" w/g podobnej prowokacji i.....Ryba poszedł siedzieć.A przecież nawet nie wziął łapówki !
      Prowokacja ABWery z Brunonem K(terrorystą?) też brzidko wonio!
      --
      Ach gdyby tak od razu każdy zrozumieć mógł,że lepsza droga bez drogowskazów niż drogowskazy bez dróg(SJ Lec)
    • wiosnaludzikow czy taką swoją skuteczność ma na myśli Wojtunik? 30.04.13, 10:10
      szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,13678895,Pawel_G__i_pozostali_zatrzymani_przez_CBA_wychodza.html
      Pełna kompromitacja służb Wojtunika i pokaz nieskuteczności i partactwa.
      Różnica jest tylko taka, że tutaj styrano przedsiębiorcę a dla dla tej władzy OBYWATEL i jego prawa to polityk (Sawicka) a przedsiębiorca dający pracę to szmaciarz do stłamszenia i nikt tu w tej sprawie nie krzyczy.
    • 1normalnyczlo.w.i.e.k No to łapówkarze mogą się czuć bezpiecznie ... 30.04.13, 10:47
      mike.recz napisał: Paweł Wojtunik: Nie, nie zdziwiło mnie to uniewinnienie, ponieważ w przeszłości miałem wątpliwości co do sposobu prowadzenia tej sprawy

      ---> Pewnie uważa, jak i sędziowie kretyni, że łapówkarz najpierw zamawia ogłoszenie w mediach publicznych, by powiadomić wszystkich, gdzie mają zamontować kamery i mikrofony, bo on ma zamiar tam przyjąć łapówkę ... - A jak ktoś nie ogłosił, to znaczy, że nie jest łapówkarzem!

      --
      inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
      • wiosnaludzikow Re: No to łapówkarze mogą się czuć bezpiecznie .. 30.04.13, 12:17
        1normalnyczlo.w.i.e.k napisał:

        > mike.recz napisał: Paweł Wojtunik: Nie, nie zdziwiło mnie to uniewinnienie,
        > ponieważ w przeszłości miałem wątpliwości co do sposobu prowadzenia tej sprawy
        >

        >
        > ---> Pewnie uważa, jak i sędziowie kretyni, że łapówkarz najpierw zamawia o
        > głoszenie w mediach publicznych, by powiadomić wszystkich, gdzie mają zamontowa
        > ć kamery i mikrofony, bo on ma zamiar tam przyjąć łapówkę ... - A jak ktoś nie
        > ogłosił, to znaczy, że nie jest łapówkarzem!
        Popieram każde działania antykorupcyjne wobec osób publicznych i urzędników. Ten rwetes to rwetes tych biurw co to z tego po prostu żyją.
      • sclavus ... tak, tak... 30.04.13, 19:53
        Weź ty się uródź jeszcze raz - może ci lepiej pójdzie....
        Logika - to trudna rzecz...
        Zwykłe rozumienie - łatwiejsze, co nie znaczy, że łatwe... (czego jesteś doskonałym przykładem)
        PeeS - a mimo wszystko, żal mi cię :D:D:D
        --
        nieistnienie nie może być powołane do bytu, a istnienie nie może przestać być
    • tw_wielgus Re: Wszystko fajnie mike… 30.04.13, 14:17
      Zakładając celność i logiczność argumentacji, jaką przedstawiłeś w swoim poście musimy zmierzyć się z rażącą niekompetencją składu sędziowskiego pierwszej instancji, który (że pozwolę sobie przypomnieć) skazał byłą panią posłankę na 3 lata więzienia.
      Wyobraź sobie, że skład ten mógłby orzekać np. w sprawie o zabójstwo i skazać psychicznie dręczonego ( by nie napisać brutalnie torturowanego) przez śledczych podsądnego na dożywotnie więzienie?
      Zatem musimy być konsekwentni i skoro tacy sędziowie pracują w sądach należy ich jak najszybciej pozbawić prawa do orzekania, by nie szkodzili demokracji i nie podważali zaufania do państwa prawa.
      Pani Sawicka zasłużyła na zadośćuczynienie. Pamiętam jej sławetną konferencję prasową ( tak nawiasem należał się „Oskar” za wybitną kreację drugoplanową), gdy zapłakana opowiadała o tym, że jeszcze tylko milimetry i podzieli los pani Blidy. W tej sytuacji należy jej się urzędowe zadośćuczynienie. To oczywiste. Myślę, że Sejm powinien ustawowo rozwiązać kwestie wypłat odszkodowań dla wszystkich osób represjonowanych przez IV RP.

      --
      Dlaczego słoń ma ogon?
      Żeby się zbyt gwałtownie nie kończył.
      • mike.recz Re: Wszystko fajnie wielgusie 30.04.13, 14:58
        Nie wiem czy fajnie ponieważ w przywołanej sprawie kardiochirurga Tomasza Hirlne była ona
        całkowicie jednoznaczna.
        www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20121106/BIALYSTOK/121109976
        Wskazuję jednak na możliwy dalszy rozwój wypadków w razie skierowania sprawy do SN.

        W moim odczuciu chodzi o coś zupełnie innego.
        Była poseł Sawicka jest totalnie skompromitowana i bardzo dobrze, że została z polityki usunięta. W pewnym sensie CBA spełniło jakąś pozytywną rolę. Czy trafi do więzienia czy nie, znaczenie ma dla mnie znikome. Interesuje mnie jednak legalność przeprowadzenia całej operacji. Bo jeżeli służby mają urzędników testować, to musi to być wyraźnie zapisane w prawie i każdy z nich ma o tym wiedzieć, a ani obecnie ani wtedy tak nie było.

        • tw_wielgus Z tym, że ja nie o tym Mike. 30.04.13, 15:12
          Widzisz....
          Sąd pierwszej instancji ocenił czyn pani Sawickiej nie w wymiarze moralnym a za pomocą paragrafów. Wyszło z tego trzy lada na państwowym wikcie.
          Jako obywatel zatroskany o sytan budżetu chciałbym aby w przyszłości nie dochodziło do tk rżacych i krzywdzących wyroków. Wyobraź sobie ile mógłby nas kosztować pobyt Sawickiej w ciurmie!
          Miesięczny koszt pobytu w ośdorku odposobnienia to 2800 zł ( dane za rok 2012) x 36 miesięcy = 100800 plz!
          Do tego doszłoby jeszcze jakieś odszkodowanie za niesłuszne osadzenie czyli zdecydowanie więcej niż posłanka wzieła.
          W związku z tym stoję na stanowisku i upieram się iż cały skład sędziowski I instancji należy odsunąć od orzeknia w trybie natychmiastowym.


          --
          Za komuny władza deprawowała ludzi. Teraz do władzy dochodzą już uformowane kadry.
            • tw_wielgus Re: Cóż.... 30.04.13, 15:34
              Mamy zatem dwie możliwości.
              Albo prwo jest do dupy albo sedziowe.

              Swoją drogą ciekawi mnie finał poniższej sprawy. Wybitnie obrzydliwa prowokacja policyjna doprowadziła do zatrzymania podejrzanego.
              Użyto mini spódniczek. To niedopuszczalne i mam nadzieję, że znajdzie się odpowiedni skład sędziowski ,który zdobędzie się na odwagę i dowiedzie, że do zatrzymania doszło w sposób nielegalny ponieważ mini spódniczki nie zostały prawnie dopuszczone do stosowania przez policję.

              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13831302,Seryjny_gwalciciel_wpadl__gdy_jechal_autem_za_kolejna.html#BoxWiadTxt
              --
              Dlaczego w morzu jest woda?

              Żeby statki nie kurzyły przy hamowaniu
                • tw_wielgus Re: E tam.... 30.04.13, 18:47
                  Do osiągnięcia takiego stopnia kompromitacji i absurdu jaki wyłania się ze sprawy Sawickiej jest mi jeszcze niebywale daleko.

                  To, że na Sawicką polowano - nie ma dwóch zdań. To, że metody, których użyto wołają o pomstę do nieba - prawda. Ale to, że jest to skorumpowany babsztyl to też prawda i właśnie tą trzecią prawdą moim zdaniem sąd nie zajął się z należytą uwagą.
                  Dlatego pokazuję do jakiego absurdu doszliśmy. Bo, albowiem....
                  ... jeżeli funkcjonariusze użyli metod niezgodnych z prawem to należy ich osądzić i skazać wedle przewinienia i jeżeli to nie nastąpi to wykażemy tym samym iż mamy system rażącej niesprawiedliwości. Nieprawdaż?
                  --
                  Puree to tłuczone ziemniaki.
                  • mike.recz Re: E tam.... 30.04.13, 19:12
                    Tyle, że funkcjonariusze CBA wcale nie musieli popełnić przestępstwa. Wystarczy, że delikatnie
                    podkolorowali swoje wnioski. Mogli sprawę skręcić nie łamiąc prawa.
                    • tw_wielgus Re: E tam.... 30.04.13, 19:29
                      Nie rozumiem.
                      Możliwości są dwie:
                      Pierwsza: Sawicka winna funkcjonariusze nie złamali prawa.
                      Druga: Sawicka niewinna z uwagi na sposób w jaki zbierano dowody (czyli złamanie prawa przez funkcjonariuszy CBA).
                      Trzeciej możliwości na podstawie orzeczenia sądu II instancji nie widzę.
                      --
                      Puree to tłuczone ziemniaki.
                        • wiosnaludzikow Re: E tam.... 15.06.13, 06:21
                          spokojny.zenek napisał:

                          > tw_wielgus napisał:
                          >
                          > > Trzeciej możliwości na podstawie orzeczenia sądu II instancji nie widzę.
                          >
                          > Zdecydowanie nie wystawia Ci to dobrego świadectwa.
                          O braku argumentów u Ciebie świadczy to, że ich nie przedstawiasz ale atakujesz tego wobec, którego argumentów jesteś bezsilny.
                          • zoil44elwer Re: E tam.... 15.06.13, 08:49
                            II opcja/Funkcjonariusze CBA złamali prawo-są winni (dlaczego nie siedzą) więc B Sawicka niewinna.Naruszyła tylko zasady moralne ale tym zajmuje się prawo BOSKIE i Krk.
                            --
                            Ach gdyby tak od razu każdy zrozumieć mógł,że lepsza droga bez drogowskazów niż drogowskazy bez dróg(SJ Lec)
                            • wiosnaludzikow Re: E tam.... 15.06.13, 08:54
                              zoil44elwer napisał:

                              > II opcja/Funkcjonariusze CBA złamali prawo-są winni (dlaczego nie siedzą) więc
                              > B Sawicka niewinna.Naruszyła tylko zasady moralne ale tym zajmuje się prawo BOS
                              > KIE i Krk.
                              To nie jest boskie prawo ale prawo lub minimum zasady etyczne , które szczególnie obowiązują polityków ale widać POlityków nie.
                      • erte2 Re: E tam.... 19.06.13, 00:34
                        tw_wielgus
                        Przeciez przeciwko kamińskiemu toczy się postępowanie sądowe w którym oskarzony jest o nadużywanie władzy i postępowanie bezprawne. Tedy więc wszystko jest po twojej mysli.
                      • titerlitury Re: E tam.... 20.06.13, 15:07
                        Wielgusia mylisz się. Pozwól, że zobrazuję Ci to drastycznym przykładem, może łatwiej zrozumiesz:

                        Twoja 13-letnia córka odbywa stosunek z 50-letnim dziadem, jesteś tego świadkiem, i w związku z tym zadajesz cioś pedofilowi, który sprawia, że ten ląduje na wóżku inwalidzkim.. Zakładając Twój binarny system oceny, to
                        albo
                        - jesteś winny, a on nie,
                        albo
                        - nie jesteś winny, a on tak.
                        A przecież jest tak, że jemu można postawić zarzut podjęcia czynności seksulanych z nieletnią, a Tobie czynnej napaści. I w obu tych procesach mogą zapaść wyroki skazujące, lub uniewinnienia.
              • sverir Re: Cóż.... 30.04.13, 18:35
                Bardzo zły przykład.

                Po pierwsze, tutaj szukali już kogoś, kto popełnił czyn zabroniony.
                Po drugie, ten ktoś był anonimowy. Nie wytypowano konkretnego obywatela na podstawie jego profilu psychologicznego.
                • tw_wielgus Re: Cóż.... 30.04.13, 18:49
                  Logicznie niby tak ale dajmy głos sędziemu, który orzekał w sprawie Sawickiej. Niech zbada czy prowokacja była legalna.
                  --
                  lepiej mieć parkinsona i połowę rozlać niż alzheimera i zapomnieć wypić.
    • mike.recz Bogdan Wróblew o sprawie Sawickiej i Wądołowskiego 02.05.13, 14:16
      Mit pierwszy: Sawicka zwyciężyła

      Takim tytułem piątkowy wyrok skomentował Marek Domagalski z "Rzeczpospolitej". Takie jest też przekonanie brukowców, gdzie rozważa się, jakiego odszkodowania zażąda teraz była posłanka PO.

      Nie ma błędniejszej interpretacji. Sawicka została uniewinniona, ale z przyczyn formalnych. Słuchając uzasadnienia sędziego Rysińskiego, miałem wrażenie, że sąd chciał ją skazać, ale nie mógł, bo wszystko w tej sprawie zepsuło CBA pod kierownictwem Mariusza Kamińskiego. Gdyby było inaczej, sąd nie mówiłby, o jej "moralnej i etycznej odpowiedzialności" za przyjęcie 100 tys. zł od agentów CBA podających się za biznesmenów.

      Sąd nie oszczędził Sawickiej, ale napiętnował niekompetencję CBA. I tylko niekompetencję, bo w wyroku nie usłyszeliśmy pół zdania o politycznej motywacji tej służby. A odczytać ją można z faktu wykorzystania sprawy Sawickiej przez PiS w kampanii wyborczej 2007 r.

      To nie Sawicka zwyciężyła, to CBA, a zwłaszcza Mariusz Kamiński przegrali.

      Mit drugi: Cała Polska widziała

      Dla przeciętnego zjadacza chleba zrozumienie - dlaczego Sawicka wzięła pieniądze od agentów CBA, a została uniewinniona - jest trudne. Od publicystów należy wymagać dyscypliny intelektualnej i szacunku dla faktów oraz treści uzasadnienia wyroku.

      - Widziała "cała Polska" - pisze Domagalski. Chodzi o nagrania wideo i z podsłuchu, które Kamiński i spółka wypreparowali w 2007 r. z akt śledztwa, a ówczesny prokurator generalny Zbigniew Ziobro odtajnił. Nagrania kompromitowały Sawicką, bo dokumentowały, jak przyjmuje pieniądze: 8 września na ławeczce w parku koło Sejmu; 1 października w gdańskim hotelu Novotel-Marina. Ale to jest smutny finał jej historii. Historii, która ma dwa okresy.

      W pierwszym - od lutego do16 czerwca 2007 r. - Sawicka, razem z grupą posłów PO, jest na kursie dla członków rad nadzorczych spółek skarbu państwa. Tu poznaje podającego się za przedsiębiorcę agenta CBA Tomasza Piotrowskiego (to przebranie dzisiejszego posła PiS Tomasza Kaczmarka). Oficjalnie agent na kursie ma budować swoją fikcyjną tożsamość, prowadzi LPO, czyli legalizujące przedsięwzięcie operacyjne. Kończy się fiaskiem, bo Kaczmarek egzaminu nie zdał.

      Kaczmarek po kursie spotyka się dalej z Sawicką, emabluje ją (uwagę na to zwracają mu przełożeni). Opowiada jej o amerykańskiej spółce Avantis, która poszukuje w Polsce atrakcyjnych nieruchomości. Spotkania z Sawicką agent opisuje w notatkach służbowych (zachowało się siedem) i nagrywa (dziewięć nagrań).

      Tych nagrań i notatek Kamiński nie pokazał. Tego nie widziała cała Polska. Zobaczył je dopiero sąd, gdy CBA na jego żądanie wydało tajne materiały. Nie usłyszeliśmy więc, jak Tomasz opowiada Sawickiej, że "imponują mu takie kobiety jak ona, z pozycją". Jak zaczyna kusić: "razem możemy więcej", i dochodzi do projektu zbudowania w Polsce obiektu spa.

      Sawicka zaangażowana - najpierw uczuciowo - zostaje "wkręcona", chce pomóc. Umawia Tomasza z burmistrzem Helu. I opowiada, że burmistrz widziałby się w roli zarządcy przyszłego spa.

      Ta rozmowa - z 16 czerwca 2007 r. - jest podstawą wniosku szefa CBA Kamińskiego o wszczęcie operacji kontrolowanego wręczenia łapówki... burmistrzowi, a dla Sądu Apelacyjnego w Warszawie - jądrem nielegalnych działań CBA. Prawo - wyliczę, na co sąd się powołał: ustawa o CBA, kodeks postępowania karnego, konstytucja, Europejska Konwencja Praw Człowieka - nie pozwala tajnym agentom testować uczciwości obywateli, podżegać ich do popełniania przestępstw. Tego testowania cała Polska nie zobaczyła.

      Mit trzeci: Zatrute owoce

      Krytyka wyroku Rysińskiego kręci się wokół "owoców z zatrutego drzewa", zasady wywodzącej się z USA. Zaremba słusznie zauważa, że ta reguła (dowody uzyskane niezgodnie z prawem, np. podczas przeszukania bez nakazu, nie mogą być wykorzystane w rzetelnym procesie) nie obowiązuje w polskim prawie. I ma rację, że "w tradycji europejskiej bardziej zakorzeniony jest inny schemat: wprawdzie policjanci ponoszą odpowiedzialność za naruszenie przepisów, ale złoczyńca zostaje ukarany, skoro dowody są prawdziwe".

      Zaremba pomija to, że Sawicka do 16 czerwca 2007 r. złoczyńcą nie była, a CBA ją rozpracowywało. To podkreślił sąd apelacyjny: "po stronie Beaty Sawickiej nie istniały żadne przesłanki faktyczne i prawne uprawniające do jej bezprawnej inwigilacji". To metoda, którą się posłużyło CBA, a więc drzewo, a nie jego owoce były zatrute.

      Nie przypadkiem sędzia Rysiński odwołał się wprost do wyroku Sądu Najwyższego z listopada 2010 r. uniewinniającego kardiochirurga Tomasza Hirnlego. Było tak: policjanci z Białegostoku podpuszczeni przez lekarza, który walczył z dr. Hirnlem, postanowili zastawić na kardiochirurga pułapkę. Chcieli podstawić mu pacjenta, którego za łapówkę miał zoperować. Wyłudzili zgodę na taką operację od prokuratora okręgowego, "podrasowując" wniosek. Nie zweryfikowali informacji od zawistnego lekarza prowokatora, jakoby dr Hirnle miał "brać".

      "Nie mamy do czynienia z zatrutymi owocami, lecz z zatrutym drzewem" - mówił w wyroku sędzia SN Roman Sądej. I przypomniał, że kontrolowane wręczenie łapówki można przeprowadzić tylko dla potwierdzenia wiarygodnej informacji o przestępstwie. Z wyroku w sprawie Sawickiej wynika, że Kamiński, występując do Ziobry o zgodę na kontrolowane wręczenie łapówki, niczego nie weryfikował.

      Drzewo, nie owoce - redaktorze Zaremba - było zatrute.

      Mit czwarty: Dziecko wylane z kąpielą

      Kamiński utyskiwał w zeszły poniedziałek w TVN 24: "Konsekwencją [wyroku] może być paraliż pracy operacyjnej służb specjalnych i policji".

      Chodzi o postawienie ostrych granic tzw. prowokacji policyjnej. Wyrok sędziego Rysińskiego tylko przypomina o tych granicach. W 1996 r. opisywałem pierwszą prowokację policyjną w Polsce, kryptonim "Bacha" - kontrolowany zakup narkotyków. Byli prawdziwi gangsterzy, handlarze białą śmiercią, którym policja podstawiła fałszywych kupców. Tuż po tym, gdy w hotelu Victoria doszło do transakcji, handlarze zostali zatrzymani. Prawdziwi bandyci zostali skazani, prawdziwy towar został skonfiskowany, policjanci pod przykryciem dostali nagrody.

      wyborcza.pl/1,75248,13838870,Szkodliwe_mity_o_akcji_agenta_Tomka.html
      • mike.recz Stanisław Michalkiewicz 05.05.13, 12:35
        www.naszdziennik.pl/mysl-felieton/31448,pogonic-prowokatorow.html
        Niedawno Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał wyrok uniewinniający Beatę Sawicką i burmistrza Helu Mirosława Wądołowskiego od zarzutu korupcji, chociaż w motywacji wyroku podkreślił, że uniewinnienie nastąpiło tylko dlatego, że dowody obciążające oskarżonych zostały zdobyte nielegalnie, a zatem nie mogą być uwzględnione w postępowaniu sądowym.

        Że Beata Sawicka ponosi odpowiedzialność „moralną”, co w przełożeniu na język ludzki oznacza, że rzeczywiście zażądała łapówki i przyjęła ją, ale skazana być nie może ze względu na bezprawny charakter działań CBA.

        To orzeczenie, podobnie jak niedawny wyrok w sprawie masakry w Gdyni w grudniu 1970 roku, a także wyrok skazujący Zbigniewa Siemiątkowskiego za bezprawne zatrzymanie prezesa PKN Orlen, wzbudziło, jak to się mówi, kontrowersje opinii publicznej. Przeciwnicy rządu premiera Tuska dopatrzyli się w nim intencji wybielania łapowników, być może nawet w wyniku dyskretnej interwencji bezpieczniaków, którzy z jakichś tajemniczych powodów mogli być zainteresowani uniewinnieniem oskarżonych. Rozumiem te podejrzenia, bo dobrze komponują się one z moją ulubioną teorią spiskową, według której punkt ciężkości władzy w Polsce znajduje się poza konstytucyjnymi organami państwa, stanowiącymi jedynie parawan, za którym soldateska i bezpieczniacy rządzą krajem za pośrednictwem rozbudowanej do monstrualnych rozmiarów agentury, od której nie są wolne również niezawisłe sądy, że o niezależnej prokuraturze już nawet nie wspomnę.

        Jednak nawet uwzględniając wnioski płynące z teorii spiskowej, wyrok w sprawie Beaty Sawickiej i Mirosława Wądołowskiego muszę uznać za słuszny. Przychodzi mi to o tyle łatwiej, że zawsze, od samego początku, byłem przeciwnikiem Centralnego Biura Antykorupcyjnego, ponieważ interes jego funkcjonariuszy jest oczywiście sprzeczny z interesem społecznym. W interesie społecznym bowiem jest wyeliminowanie korupcji z życia publicznego, przede wszystkim poprzez eliminowanie okazji. Tymczasem w interesie funkcjonariuszy CBA jest, by korupcja istniała możliwie jak najdłużej, bo jej istnienie stanowi rację bytu instytucji, z której oni żyją. Dlatego działania CBA nie są nakierowane na usuwanie okazji do korupcji, tylko na poddawanie obywateli coraz ściślejszej kontroli, która prędzej czy później musi przybrać formy nielegalne.

        Z miłości do prawa łamać prawo. I właśnie do tego doszło w sprawie Beaty Sawickiej. Rzecz w tym, że zgodnie z prawem prowokację można stosować dopiero, gdy przeciwko prowokowanemu zostało wszczęte postępowanie, a to – zgodnie z art. 303 kodeksu postępowania karnego – następuje, gdy zachodzi „uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa”. W przypadku Beaty Sawickiej takiego podejrzenia jeszcze nie było; ono dopiero miało się pojawić właśnie w rezultacie prowokacji w wykonaniu agenta CBA. Tymczasem prowokacja nie może polegać na nakłanianiu kogoś do popełnienia przestępstwa, by potem wszcząć przeciwko niemu postępowanie.

        Beata Sawicka zaś była do przestępstwa namawiana, nawiasem mówiąc – skutecznie, i to właśnie napiętnował sąd. Ten wyrok skłania do ponownego zastanowienia się nad dopuszczaniem prowokacji w postępowaniu karnym – bo czy państwo dopuszczające, by jego funkcjonariusze używali metod niegodziwych, ma moralne prawo oczekiwania godziwych zachowań od obywateli? Zatem może by na wszelki wypadek jednak rozpędzić to całe CBA?

        Aktualizacja 2 maja 2013 (12:34)
        • zoil44elwer Re: Stanisław Michalkiewicz 15.06.13, 10:38
          Rybę do przestępstwa też namawiali agenci CBA.A poszedł siedzieć mimo że nie wziął "oferowanej" łapówki(dla Leppera)
          --
          Ach gdyby tak od razu każdy zrozumieć mógł,że lepsza droga bez drogowskazów niż drogowskazy bez dróg(SJ Lec)
        • erka-4 tak pisze Michalkiewicz... 19.06.13, 07:39
          ...i słusznie.Prawo to prawo łamać go nie należy,jeśli kradniesz lub inaczej kombinujesz to należy złapać cię za rękę a nie za doopę.

          cytat:
          Beata Sawicka zaś była do przestępstwa namawiana, nawiasem mówiąc – skutecznie, i to właśnie napiętnował sąd. Ten wyrok skłania do ponownego zastanowienia się nad dopuszczaniem prowokacji w postępowaniu karnym – bo czy państwo dopuszczające, by jego funkcjonariusze używali metod niegodziwych, ma moralne prawo oczekiwania godziwych zachowań od obywateli? Zatem może by na wszelki wypadek jednak rozpędzić to całe CBA?

          ...więc Tomka należy przyskrzynić skoro złamał przepisy.
          Co będzie w tej kwestii prawnej to nie ode mnie zależy,ale zależy to,żeby do władzy nie wybierać złodziei i prostytutek,zatem w przyszłości muszę się dokładnie przyjrzeć kandydatom do władzy, a zwłaszcza usunąć z listy wyborczej wszelkiej maści POpaprańców,bo oni są owszem obywatelami służącymi sobie a ja mam jedynie straty,szykuje się następna,kiedy ta pani poseł poprosi o wyrównanie jej dziewiczej godności z moich podatków,kupa śmiechu z tego wyniknie.
          Wszak godność KURTYZANY to też godność,przecież to także człowiek.
          • obraza.uczuc.religijnych Re: tak pisze Michalkiewicz... 19.06.13, 08:01
            No to muisz poprosić Mariusza Kamińskiego żeby przetestował tak wszystkich kandydatów. I oczywiście żeby ogłosił wyniki i sposób postępowania.
            --
            Stenogram z 10.04.2010 r. wg IES:
            8:37:51,6 - Siadajcie (wypowiedź mężczyzny)
            8:37:52,6 - ...siadaj (wypowiedź mężczyzny)
            • erka-4 Re: tak pisze Michalkiewicz... 19.06.13, 12:42
              obraza.uczuc.religijnych napisał:

              > No to muisz poprosić Mariusza Kamińskiego żeby przetestował tak wszystkich kand
              > ydatów. I oczywiście żeby ogłosił wyniki i sposób postępowania.


              ...mi to obojętne kto to zrobi,ważne aby do każdej kieszeni zajrzał i dokładnie ją prześwietlił co w niej jest i skąd się wzięło,a doopę sprawdził czy podatna jest na rozrywki,jeśli tak to do burdelu ją winien wysłać a nie do Sejmu.
              Cóż tak to już bywa w życiu ,Narodów także,że skoro nie potrafisz korzystać z zasad DEMOKRACJI to porządku należy uczyć "kijem".
              I pora najwyższa nadejszła" kija" użyć,dla dobra Narodu,bo w przypadku innym Naród ten ZGINIE w niebycie i utonie we własnym goownie.
              Pora najwyższa szambo wypróżnić bo już się przelewa i śmierdzi niemiłosiernie,że dłużej nie sposób wytrzymać.

              p.s.
              co to za WŁADZA,która ze śmieciami zwykłymi sobie nie może dać rady,to jak ona może być w stanie poradzić sobie z goownem,które kraj zalewa,jedyne wyjście pilnie wymienić obsługę oczyszczalni ścieków.
              • obraza.uczuc.religijnych Re: tak pisze Michalkiewicz... 19.06.13, 12:45
                No i dlaczego Mariusz Kamiński tego nie zrobił względem wszystkich kandydatów do parlamentu i nie ogłosił wyników "próbowania"?
                --
                Prezydent Kaczyński nie miał w zwyczaju przebywać w kokpicie: www.wiadomosci24.pl/artykul/dlaczego_prezydent_kaczynski_zegarek_nosi_odwrotnie_74543.html
                • erka-4 Re: tak pisze Michalkiewicz... 19.06.13, 16:35
                  Bo to nie jest rolą jakiegoś Kamińskiego,to twoje zadanie,jeśliś ty Polak,ziarno od plew oddzielić i szambo wyczyścić,jak się migał będziesz i wszystko miał w doopie to w goownie własnym UTONIESZ.
                  Kamiński ci nie pomoże.
                    • erka-4 Re: tak pisze Michalkiewicz... 20.06.13, 11:49
                      No jak to skąd ?
                      Tomek by nie wytrzymał i by mi opowiedział o swych "miłosnych" podbojach.
                      Zatem do czego potrzebny Kamiński ? potrzebny jest ukryty Tomek,który szambo wyczyści.
                      A Kamiński, taki czy siaki,to chłopiec taki,którego się chłosta dla niepoznaki.

                      p.s.
                      no ale,jak tak się głębiej w tym szambie zagłębić to dojść można jedynie do wniosku takiego,że coby nie robić to szamba nie oczyścisz,musisz je przeżyć i starać się nos trzymać na powierzchni.

                      cytat:
                      "z aut wybiega kilku mężczyzn,odbierają mu kamerę,wyjmują kartę pamięci,kasują nagranie,
                      Kiedy detektyw domaga się wyjaśnień,napastnicy pokazują legitymacje policyjne."

                      - resztę możesz poczytać tamże :
                      • obraza.uczuc.religijnych Re: tak pisze Michalkiewicz... 20.06.13, 11:50
                        No i ile osób Tomek tak przetestował, że dzięki temu wiesz na kogo nie oddać głosu?
                        --
                        Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
                      • erka-4 post scriptum... 20.06.13, 11:56
                        ...z drugiej strony jak tak się jeszcze głębiej zagłębić i zastanowić,oczywiście z nosem cały czas na powierzchni,to można do wniosku dojść i takiego,że detektyw wszystko wymyślił a jeśli nie on to mogła to uczynić także gazeta,no i jak tu wygrzebać sie z takiego szamba ?
                        TO SE NE DA - tak Szwejk powiedział.
      • zoil44elwer Re: Bogdan Wróblew o sprawie Sawickiej i Wądołows 15.06.13, 09:12
        Casus Ryba:Metody agentów CBA podobne a Ryba wpadł w sieć i został skazany.A nawet NIE wziął walizki z kasiorą-łapówką dla LEPPERA.AL i Ryba nie popełnili przestępstwa ani nie mieli zamiaru a CBA dopiero szykowało akcję prowokację.A Rybę sąd skazał(utopił)
        --
        Ach gdyby tak od razu każdy zrozumieć mógł,że lepsza droga bez drogowskazów niż drogowskazy bez dróg(SJ Lec)
        • wariant_b Re: Bogdan Wróblew o sprawie Sawickiej i Wądołows 15.06.13, 10:29
          zoil44elwer napisał:
          > A nawet NIE wziął walizki z kasiorą-łapówką dla LEPPERA.

          Ale sprawę trzeba było szybko zamknąć, bo doniesienia o fałszowaniu dokumentów
          trafiły do policji i prokuratury, a ochroniarze MR nie wpuścili agentów CBA bez stosownego
          papieru z podpisem do gabinetu Leppera, więc i banknoty o spisanych numerach nie mogły
          tam zostać znalezione.

          Na pociechę - agent Kryszyński też został przez Sąd skazany (na grzywnę) - i zniknął.
          Nie pojawił się jako kolejny poseł PiS zasłużony dla obrony prawa i sprawiedliwości.

    • mike.recz Pisemne uzasadnienie SA 15.06.13, 00:05
      wyborcza.pl/1,75478,14105688,Uzasadnienie_wyroku_ws__Beaty_Sawickiej__Czego_nie.html
      Sawicka i Wądołowski zostali zatrzymani 1 października 2007 r., krótko przed wyborami parlamentarnymi. Złapani zostali na gorącym uczynku przyjęcia łapówek: Sawicka - drugiej raty ze 100 tys. zł, jakie zbierać miała na kampanię wyborczą, Wądołowski - teczki, w której było 150 tys. zł.

      Pieniądze wręczyli agenci CBA podający się za biznesmenów zainteresowanych kupnem atrakcyjnej działki na Helu. W rolę fałszywego biznesmena wcielił się obecny poseł PiS (wtedy funkcjonariusz CBA) Tomasz Kaczmarek.

      Szef CBA na specjalnej konferencji pokazał materiały obciążające Sawicką (nagrania wideo i z podsłuchu), mówił: "Ta konferencja każe się zastanowić, na kogo oddać swój głos. Polacy sami wyciągną wnioski". PiS wybory przegrał.

      Po raz kolejny sprawa Sawickiej nabrała rozgłosu półtora miesiąca temu, gdy sąd apelacyjny prawomocnie uniewinnił oboje oskarżonych. Przeciętnemu zjadaczowi chleba trudno było zrozumieć - dlaczego sąd wydał taki werdykt, skoro "cała Polska widziała", że Sawicka wzięła od agentów CBA pieniądze?

      Odpowiedź była prosta: sąd uznał działania CBA w sprawie Sawickiej i Wądołowskiego za nielegalne. I to był drugi powód, dla którego wyrok był tak głośny. Sąd wyznaczył bowiem ostre granice tajnym prowokacjom. Krytycy wyroku - np. Kamiński - mówili nie o ograniczeniach, ale o "paraliżu pracy operacyjnej policji i służb specjalnych".

      Wiceprezes PiS uznał ten wyrok za "sprzeczny z poczuciem sprawiedliwości i przyzwoitości". Wyraził nadzieję, że prokuratura złoży do Sądu Najwyższego wniosek o jego kasację. Nie wykluczył tego prok. Rafał Maćkowiak. Teraz prokuratura ma 30 dni na analizę wyroku, a zwłaszcza jego uzasadnienia.

      Możemy razem z nią studiować uzasadnienie sądu.

      Nie było podstaw do inwigilacji Sawickiej

      Pisemne uzasadnienia nie odbiega daleko od tego, co usłyszeliśmy na żywo na sądowej sali. Nie pada tylko kolokwialne: "Sąd uwalnia oskarżoną jedynie od odpowiedzialności karnej, ale nie etycznej i moralnej za przestępcze zachowania w tej sprawie". Tak ustne uzasadnienie zaczął w kwietniu przewodniczący trojgu sędziom Paweł Rysiński.

      Jego pisemny wywód o przyczynach uniewinniającego werdyktu, krytyka metod CBA, w tym dawnego szefa biura Mariusza Kamińskiego, wydają się jednak jeszcze klarowniejsze i ostrzejsze.

      Sędzia Rysiński zaczyna od przypomnienia specyfiki sprawy Sawickiej: dowody przeciwko oskarżonym - nagrania z podsłuchów, podglądów, zeznania agentów CBA działających pod przykryciem - zebrane zostały "w toku tajnych działań operacyjnych prowadzonych przez służbę specjalną"; "jeszcze przed popełnieniem przestępstwa". "W sposób nieunikniony te operacyjne formy i metody działań służb specjalnych jaskrawo naruszają sferę podstawowych praw i wolności obywateli" - pisze.

      „Tylko wyjątkowo (...) »i tylko dla celów zwalczania przestępczości « [podkreślenie sądu] demokratyczne państwo, pod ściśle określonymi warunkami, dopuszcza wykorzystanie materiałów operacyjnych, gromadzonych przez służbę taką jak CBA, jako dowodów winy w procesie karnym” - czytamy na stronach 38-39 uzasadnienia.

      Sędziowie - po analizie akt jawnych i tajnych uznali, że: "po stronie oskarżonej Beaty Sawickiej nie zaistniały jakiekolwiek (...) przesłanki uprawniające CBA do poddania jej operacyjnej inwigilacji przez tajnego agenta"; "do wręczenia Beacie Sawickiej korzyści majątkowych doszło pomimo tego, że szef CBA nie wydał stosownego, a niezbędnego dla realizacji tej prowokacji zarządzenia (...)"; a w przypadku oskarżonego Wądołowskiego szef CBA wydał takie zarządzenie [o kontrolowanym wręczeniu łapówki] z naruszeniem ustawy o CBA.

      Sędzia podsumowuje: "(...) w sprawie niniejszej całość materiałów operacyjnych zgromadzona została przez CBA w sposób sprzeczny z ustawowymi wymogami, co wyklucza ich jako dowodów winy obojga oskarżonych w postępowaniu sądowym" (strona 41 uzasadnienia). Inwigilację Sawickiej sąd uznaje za "bezprawną" i "nielegalną" (s.42). Posłanka nie dała bowiem podstaw, do zainteresowania się nią antykorupcyjnej służbie (inaczej twierdziła prokuratura).

      Demokracja wyklucza testowanie uczciwości obywateli

      Sędzia przypomina wielokrotnie opisywane fakty: w lutym 2007 r. Sawicka (razem z grupą posłów PO) poznaje na kursie dla członków rad nadzorczych spółek skarbu państwa podającego się za przedsiębiorcę agenta CBA Tomasza Piotrowskiego (dzisiejszego posła PiS Tomasza Kaczmarka). Oficjalnie agent na kursie ma budować swoją fikcyjną tożsamość, czyli prowadzi LPO - legalizacyjne przedsięwzięcie operacyjne. Kończy się fiaskiem, bo Kaczmarek do egzaminu nie przystępuje. Ale po kursie spotyka się dalej z Sawicką. Opowiada jej o amerykańskiej spółce Avantis, która poszukuje w Polsce atrakcyjnych nieruchomości. Spotkania z Sawicką agent opisuje w notatkach służbowych (zachowało się 7), nagrywa (jest 9 nagrań).

      "Taki sposób działania tajnego agenta ustawa o CBA w art. 14 ust. 1 pkt 6 oraz Rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie obserwowania i rejestrowania zdarzeń przez funkcjonariuszy CBA (...) określają jako wykonywanie czynności operacyjno-rozpoznawczych" - pisze sędzia (s. 43).

      I dalej wytyka Kamińskiemu i jego zastępcy Maciejowi Wąsikowi, że zaprzeczali przed sądem, by Sawicka była inwigilowana (s. 43).

      Na 16 czerwca 2007 r. Sawicka umawia agenta Tomasza z burmistrzem Helu. I opowiada mu potem, że burmistrz widziałby się w roli zarządcy przyszłego spa. Ta rozmowa jest podstawą wniosku szefa CBA o wszczęcie operacji kontrolowanego wręczenia łapówki. Od tego momentu zbierane są dowody w śledztwie.

      Ale kluczem dla sądu są zdarzenia z okresu luty-połowa czerwca. Odpowiedź na pytanie: „Czy przed 16 czerwca 2007 r., kiedy to oskarżona istotnie ujawniła wobec funkcjonariusza korupcyjne zamiary własne i w współoskarżonego, CBA miało ustawowe uprawnienie do prowadzenia wobec niej czynności operacyjnych”? (s. 45). Zdaniem sądu nie miało, bo wcześniej (przed lutym) Biuro musiałoby uzyskać „informacje, rodzące przypuszczenie, czy choćby domysł, że ta konkretna osoba już popełniła bądź jest skłonna popełnić przestępstwo. Demokratyczne państwo ze swej istoty wyklucza testowanie uczciwości obywateli, czy dokonywanie wyrywkowej »na chybił trafił « kontroli tej uczciwości przy użyciu w tym celu tajnych i podstępnych metod” (s. 46).

      To punkt kluczowy uzasadnienia.

      Nielegalne dowody wykluczają oskarżenie

      Sędzia pisze: "Skoro (...) przed 16 czerwca 2007 r., kiedy to dopiero oskarżona Beata Sawicka dała istotnie powód do przypuszczenia, że może się dopuścić korupcji, CBA nie posiadało żadnych wskazujących na jej przestępcze zamierzenia informacji, to wszelkie prowadzone wobec niej przed tą datą czynności operacyjne - jako pozbawione ustawowej podstawy prawnej - muszą być uznane za bezprawne, a więc nielegalne, zaś zgromadzone w taki sposób materiały operacyjne nie mogą stanowić dowodów winy w postępowaniu karnym." (czytamy na s. 48).

      I dalej: "Następstwem bezprawności działań CBA podjętych wobec oskarżonej w lutym i przeprowadzonych do 16 czerwca 2007 r. włącznie, jest niemożność wykorzystania uzyskanej w tym czasie wiedzy i zdobytej 16 czerwca informacji o korupcyjnych zamierzeniach oskarżonych, jako legalnej podstawy faktycznej i prawnej do zastosowania wobec nich prowokacji (...)". (s. 48).

      "Oczywistym jest bowiem, że w drodze nielegalnych, bo wykraczających poza uprawnienie z art. 14. ust. 1 pkt 6 ustawy czynności operacyjnych, nie jest możliwe uzyskanie legalnych dowodów - podlegających następnie ocenie według kryteriów rzetelnego procesu karnego." (s. 49).

      bi.gazeta.pl/im/6/14103/m14103366,SAWICKA-UZAS.pdf
    • mike.recz Sprawa Sawickiej i Wądołowskiego 19.03.14, 17:01
      Sędziowie: Michał Laskowski (lewa), Jarosław Matras (środek) i Andrzej Stępka (prawa) na sali rozpraw, foto: PAP/Bartłomiej Zborowski

      Trzech sędziów SN oddaliło skargę kasacyjną prokuratury od prawomocnego wyroku uniewinniającego z 2013 roku. Prokuratura chciała uchylenia tego wyroku i zwrotu sprawy do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Obrona wnosiła o oddalenie skargi.

      www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1079244,Sad-Najwyzszy-utrzymal-wyrok-w-sprawie-Sawickiej-i-Wadolowskiego
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka