Dodaj do ulubionych

Wojnę mamy w Bolandzie !!!

27.09.13, 10:53
Tym razem domową. Oczywiście o kasę:

Wojna o zadośćuczynienia. Ubezpieczyciele kontra kancelarie odszkodowawcze
Sądy nakazują wypłacać średnio 100 tys. zł za śmierć bliskiej osoby w wypadku sprzed 2008 r. Ubezpieczyciele protestują i zarzucają kancelariom odszkodowawczym nieetyczne działania.
Pani Beata zginęła w wypadku samochodowym. Jej mąż, pan Paweł, został sam z dwiema córkami.

Towarzystwo ubezpieczeniowe Warta, w którym sprawca miał polisę OC, wypłaciło tylko po 5 tys. zł zadośćuczynienia dla córek. Pan Paweł miał nie dostać ani złotówki. Sąd Okręgowy w Słupsku uznał, że to za mało. Przyznał 250 tys. zł zadośćuczynienia za ból i cierpienia w związku ze śmiercią matki i żony. Pan Paweł dostał 50 tys. zł, a jego córki po 100 tys. zł.

Do procesu by nie doszło, gdyby nie kancelaria zajmująca się odzyskiwaniem odszkodowań od ubezpieczycieli. Jej przedstawiciel odwiedził rodzinę kilka dni po wypadku. Pytał, czy już wiedzą, co z odszkodowaniem.

Skąd się dowiedział o tragedii? Ubezpieczyciele powiedzieliby, że od personelu szpitala lub firmy pogrzebowej. Podobno wiele takich osób pracuje też w kancelariach. Dzięki nim firmy od razu wiedzą, kto może potrzebować pomocy.

Mąż pani Beaty nie miał głowy do takich spraw. O pytaniu kancelarii przypomniał sobie dopiero wtedy, kiedy ubezpieczyciel zawiadomił go, że może liczyć tylko na 10 tys. zł rekompensaty. Zdawał sobie sprawę, że jeśli skorzysta z ich usług, jedną czwartą odszkodowania będzie musiał oddać w formie prowizji, ale przedstawiciel kancelarii obiecywał, że od ubezpieczyciela dostanie cztery razy tyle. Prowizji musiał zapłacić nieco ponad 60 tys. zł, ale i tak zostało 190 tys. zł.

Czy ból po stracie przed 2008 r. jest inny?

Gdyby do wypadku doszło przed 3 sierpnia 2008 r., mąż pani Beaty nie dostałby od ubezpieczyciela ani grosza zadośćuczynienia. Dopiero wtedy bowiem do kodeksu cywilnego wpisano pojęcie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, które sąd może przyznać rodzinie zmarłego.

Jednak według Sądu Najwyższego i sądów rejonowych rodziny ofiar sprzed 2008 r. również powinny dostać rekompensatę za krzywdy i ból związany ze śmiercią bliskiej osoby. Trzy lata temu Sąd Najwyższy jasno powiedział, że należy im się zadośćuczynienie z uwagi na inny, już wcześniej istniejący, artykuł kodeksu cywilnego.

W otrzymaniu zadośćuczynienia pomagają kancelarie odszkodowawcze. Tak było z rodziną pani Danuty, która zmarła tragicznie w wypadku samochodowym w 2002 r. PZU, gdzie sprawca wypadku miał polisę, wypłaciło tylko po 20 tys. zł matce, córce i dwóm synom z uwagi na pogorszenie się ich sytuacji finansowej. Ubezpieczyciel nie poczuwał się do wypłacenia ani złotówki z uwagi na ból po stracie matki.

Sprawą zajęła się kancelaria odszkodowawcza Auxilia. Spór rozstrzygał Sąd Okręgowy we Wrocławiu, a następnie sąd apelacyjny. Orzeczono na rzecz matki 40 tys. zadośćuczynienia, a na rzecz dzieci po 60 tys. zł plus odsetki za zwłokę.

Takich spraw są tysiące. Kancelarie odszkodowawcze przegrywają zaledwie kilka spraw na kilka tysięcy wygranych, ale o każde zadośćuczynienie od PZU i Warty za wypadek sprzed 2008 r. muszą walczyć w sądzie.

Ubezpieczyciele przekonują, że prawo nie działa wstecz i zgodnie z nim zadośćuczynienie zaczęło funkcjonować w Polsce dopiero od 2008 r. Nie przekonują ich uchwały Sądu Najwyższego, z których wynika co innego.



Read more: wyborcza.biz/finanse/1,105725,14679018,Wojna_o_zadoscuczynienia__Ubezpieczyciele_kontra_kancelarie.html#ixzz2g56P0fxS

Trafiła kosa na kamień. Ciekawe jak to się wszystko skończy - ubezpieczalnie zmienią prawo czy na odwrót?
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka