Miłosz był PERSONA NON-GRATA na emigracji
Autor:
Gość: Iza
IP: *.twmi.rr.com
29.08.04, 00:43
dlatego też Miłosz obrażął i rzuczał STALINOWSKIE BLUŹNIERSTWA pod adresem
Polaków zamieszkałych też za granicą.
Dlaczego też Miłosz BLUŹNIŁ na Polonię będac na emigracji ?
ODPOWIEDZ jest bardzo PROSTA !
Przez cały czas swego pobytu na emigracji we Francji, aż do 1960 roku Miłosz
NIE BYŁ AKCEPTOWANY prawie w całej Poloni Francuskiej.
Miłosz więc postanowił wyjechać do Stanów Zjednoczonych, ale tam też Polonia
Amerykanska podeszła z WIELKIM DYSTANSEM do Miłosza.
OTÓŻ, WSZYSCY PRZECIEŻ WIEDZIELI w środowisku polonijnym czy to we Francji czy
USA że Miłosz z ramienia żydo-komunistycznego rzadu Bieruta czyli tzw. władz
PRL-u na sznurku Kremla, Miłosz zasłużył na ZUFANIE STALINOWCÓW i powierzono
Miłoszowi w 1946 roku funkcję attache’ kulturalnego w Nowym Jorku i
Waszyngtonie.
Wszyscy WIEDZIELI, że na taki stołek dyplomatyczny Miłosz był zatwierdzony aż
przez NKWD w Moskwie na to stanowiska dypolomatyczne, bo wtedy taka
obowiazywała prcedura. Później w 1950 roku Miłosz był wyasygnowany przez
STALINOWCÓW nawet na sekretarza ambasady KOMUNISTYCZNEGO PRL-u w Paryżu.
MIŁOSZ SAM SOBIE NASRAŁ W ŻYCIORYS i później NIKT NIE MIAŁ DO Miłosza
ZAUFANIA i jego NAWET traktowano jako zwykłego KAPUSIA żydo-komuny przez DŁUGIE
LATA.
Miłosz NIE był zapraszany i NIE MILE WIDZIANY w środowisku Polonijnym czy to
we Francji czy Ameryce.
Naiwny Miłosz, gdy wyjechał z Francji do USA to myślał że UCIEKNIE od swojego
życiorysu współpracy z ŻYDO-STALINOWCAMI i bedzie tolerowany w środowisku
Polonijnym.
Na Poloni się mówiło że Miłosz NIE był głupcem i DOSKONALE wiedział że służył
MORDERCOM takim jak Stefan Michnik (brat Adama Michnika) co wydawał wyroki
śmierci w procesach kapturowych Najlepszych Synów Narodu Polskiego z AK, a
przecież wielu AK-owców NIE DAROWAŁO wiernej służby Miłosza dla żydo-komuny
stalinowskiej Bieruta, przed którą AK-wcy czy żelnierze gen. Andersa aby ocalić
życie MUSIELI wyjechać z PRL-u.
Kiedy ta stalinowska żydo-komuna wójka, obywatela polskiego ale żydowskiego
pochodzenia Marka Borowskiego BLUZGAŁA Polaków, "wieszcz" Miłosz to po nich
niestety POWTARZAŁ przez następne dekady jak OPĘTANY i też BLUŹNIŁ na Polonię.
Wtedy kiedy Naród Polski został rzucony na kolana i Polacy byli LINCZOWANI z
ZAKNEBLOWANYMI USTAMI przez kremlowskich pachołków, "wieszcz" Miłosz JESZCZE
dokładał swoje KOPNIAKI Polakom w Kraju i na emigracji swoimi STARZASZNYMI
SŁOWAMI.
Miłosz pomagał się ZNĘCAĆ oprawcom Polaków, wtedy kiedy Polacy byli bici,
poniewierani i NAJSŁABSI.
Miłosz NIE CHCIAŁ SIĘ PRZYZNAĆ DO SWOJEGO FAŁSZYWEGO KROKU PRAWIE DO KONCA
ŻYCIA !
W zwiazku z tym ze Miłosz był PRESONA NON-GRATA w środowisku Polonijnym,
WYKOŻYSTALI więc Miłosza POLAKOŻERNI żydzi w Ameryce co chcieli wycisnąć
odszkodowania od Polski.
Podłaczyli wiec Miłosza ci POLAKOŻERNI żydzi dla swich celów i pod naciskiem
MOBU żydowskiego w USA Miłosz zaczoł też dwuznacznie obwiniać Polaków za
spowodownie żydowskiego holokoustu co było i jest KOMPLETNYM NONSENSEM i tym
jeszcez bardziej Miłosz ZDYNSTANSOWAŁ od Polaków w kraju i na emigracji.
Opinię o Miłoszu częściowo zmienił ten "nobel" z 1980 roku, ale jego służbę
żydo-komunie NIE WIELU jemu wybaczyło.
Gdy ta ODRODZONA żydo-komuna na garbie NAIWNEGO politycznie Wałesy DORWAŁA się
ZNOWÓŻ do władzy oraz OSACZYLI media w III RP to Miłosz wrócił do Polski, gdyż
sunusie i córeczki "komandosów" z żydowskich "puławian" PZPR-u zwołali cała
farajnę po-stalinowców co kiedyś służyli żydo-komunie ale wyemigrowali z PRL-u
po 1968 roku.
Ta ODRODZONA żydo-komuna była w przeważajacej części w kondukcie żałobnym
Miłosza. Typowy przedstawiciel tej zydo-komuny to Michnik, Mazowiecki itd.