Dodaj do ulubionych

Wafelek powrócił :)

09.09.14, 14:46
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16611803,Wplacil_grzywne_za_mezczyzne__ktory_ukradl_wafelek.html
płk. Krzysztof Olkowicz już zapowiedział odwołanie.
Sprawą wafelka zajmie się więc sąd większej rangi. Aż do Sądu Najwyższego. A potem kto wie, może Sądy UE.
Edytor zaawansowany
  • religijnych.uczuc.obraza 09.09.14, 14:48
    Aż tam pójdzie się ośmieszać?
    --
    Poczekam aż KLD i ZSL zjadą na 15%-20%.
    Obstawiam, że już w I kwartale 2013 będą mogli poszczycić się takim wynikiem.
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,139828006,139836730,Luz_i_sPOko.html
  • inocom 09.09.14, 14:52
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > Aż tam pójdzie się ośmieszać?

    Jak na razie to społeczeństwo kibicuje strażnikowi więziennemu. A sprawa nie jest banalna. Czy osoby chore umysłowo, mogą trafić do więzienia za 99 groszy.

    Zresztą już zapowiedział recydywę. Jak następny raz jego więzienia kolejną osobę chorą umysłowo, za przywłaszczenie sobie mienia o znacznej wartości czyli poniżej 1 zł, to też płaci za nią kaucję. Klauzula sumienia?
  • religijnych.uczuc.obraza 09.09.14, 14:54
    Na razie to osoba chora umysłowo dostała 5 dni aresztu za niezapłacenie grzywny a nie za 99 groszy.
    Jaką kaucję? Sąd wyznaczył jakąś kaucję jak na amerykańskim filmie?
    --
    Nie będziecie się musieli z nim męczyć do 2015. On pociągnie góra do końca roku, to jest człowiek już całkowicie wypalony.
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,141820710,141820710,Po_wczorajszej_konf_Tusia_jestem_sPOkojny.html
  • inocom 09.09.14, 14:57
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > Na razie to osoba chora umysłowo dostała 5 dni aresztu za niezapłacenie grzywny
    > a nie za 99 groszy.
    > Jaką kaucję? Sąd wyznaczył jakąś kaucję jak na amerykańskim filmie?

    Pozwolisz, że zacytuję
    jak to się ma do kolesia który ukradł 400 baniek
    oddać musi tylko 50
    a siedzieć nie idze bo boli go kolano
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,16523656,Biznesmen_nie_moze_siedziec_w_wiezieniu__bo_go_bardzo.html

  • religijnych.uczuc.obraza 09.09.14, 15:00
    Odsiedział już 4,5 roku a sąd nie zgadza się na to żeby go zwolnić z wykonania kary. No i siedzi za przywłaszczenie a nie za niezapłacenie grzywny. A więc to inny przypadek.
    --
    Pan Min. Stasiak prosił, aby znaleźć jakieś rozwiązanie w celu
    wykonania lotu bezpośrednio do Tbilisi argumentując to względami politycznymi. bi.gazeta.pl/im/3/9193/m9193303.pdf
  • sverir 09.09.14, 15:07
    Jeden dostał 100 złotych grzywny, drugi 6 lat więzienia i zobowiązanie do zwrotu 54 milionów złotych. Faktycznie, jak ma się jedna kara do drugiej?
  • religijnych.uczuc.obraza 09.09.14, 15:09
    A obaj ukradli. Gdzie tu równość wobec prawa, o której mowa w art. 32 Konstytucji?
    --
    Minister Szczygło wyjaśniał, że powodem złożenia projektu jest sprzeciw Lecha Kaczyńskiego wobec nadania aktom służb PRL “walorów prawdziwości”
  • sverir 09.09.14, 15:11
    > A obaj ukradli. Gdzie tu równość wobec prawa, o której mowa w art. 32 Konstytucji?

    No nie wiem, w którą stronę równać. Za wafelek 6 lat, czy za wyłudzenia 100 złotych grzywny?
  • mn7 09.09.14, 15:30
    Za jedno i drugie sześć lat i 100 złotych grzywny.
  • sverir 09.09.14, 18:37
    I obaj 54 miliony złotych do zapłacenia.
  • sverir 09.09.14, 15:01
    Traktujesz poważnie zacytowane pytanie?
  • inocom 09.09.14, 15:06
    sverir napisał:

    > Traktujesz poważnie zacytowane pytanie?

    Będę niegrzeczny, ale muszę.
    Mówiąc bardziej dosadnie i potocznie, osoba która wylądowała w więzieniu podległemu naczelnikowi to "WARIAT" nie pojmujący co to jest grzywna, kaucja itp.
    Weź dwuletnie dziecko. Pojmie co to jest grzywna i albo ją wpłaci albo wyląduje za kratami?
  • sverir 09.09.14, 15:08
    > Mówiąc bardziej dosadnie i potocznie, osoba która wylądowała w więzieniu podległemu
    > naczelnikowi to "WARIAT" nie pojmujący co to jest grzywna, kaucja itp.

    Bez rozmowy z osadzonym wiesz o nim więcej, niż Olkiewicz po krótkiej rozmowie. Marnujesz się na forum.
  • inocom 09.09.14, 16:36
    sverir napisał:

    > > Mówiąc bardziej dosadnie i potocznie, osoba która wylądowała w więzieniu
    > podległemu
    > > naczelnikowi to "WARIAT" nie pojmujący co to jest grzywna, kaucja itp.
    >
    > Bez rozmowy z osadzonym wiesz o nim więcej, niż Olkiewicz po krótkiej rozmowie.
    > Marnujesz się na forum.

    A sędziowie w sądach. Łopatę, zlecić kopanie od tego miejsca do fajrantu i byłoby z nich więcej korzyści.

    Art. 162. Nieudzielenie pomocy
    § 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,
    podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

    Dla osoby upośledzonej umysłowo, cela to niebezpieczne bardzo miejsce.
  • spokojny.zenek 09.09.14, 17:41
    No to w końcu chory czy upośledzony? A może to dla ciebie wszystko jedno?
  • kolter 09.09.14, 17:43
    spokojny.zenek napisał:

    > No to w końcu chory czy upośledzony? A może to dla ciebie wszystko jedno?

    Niesprawny intelektualnie ,wystarczy ławniku ?


    --
    www.youtube.com/watch?v=qhOMXO92_Ys
  • spokojny.zenek 09.09.14, 17:45
    Ktoś cię prosił nieuku o mieszanie się do rozmowy?
  • jureek 09.09.14, 18:05
    spokojny.zenek napisał:

    > Ktoś cię prosił nieuku o mieszanie się do rozmowy?

    Może trochę kultury? Zapominasz, że to forum publiczne i do rozmowy może wmieszać się każdy?

  • spokojny.zenek 09.09.14, 18:08
    Nie każdy a tylko ten, kto ma coś do powiedzenia i chce to powiedzieć a nie prymitywnie prowokować innych forumowiczów.
  • jureek 09.09.14, 18:10
    spokojny.zenek napisał:

    > Nie każdy a tylko ten, kto ma coś do powiedzenia i chce to powiedzieć a nie pry
    > mitywnie prowokować innych forumowiczów.

    No więc Kolter miał do powiedzenia to, że człowiek ten był niesprawny intelektualnie.

  • kolter 09.09.14, 20:02
    spokojny.zenek napisał:

    > Ktoś cię prosił nieuku o mieszanie się do rozmowy?

    Nie masz bucu nawet matury ,to nie piskaj


    --
    www.youtube.com/watch?v=qhOMXO92_Ys
  • religijnych.uczuc.obraza 09.09.14, 22:16
    A ty gdzie kupiłeś maturę?
    --
    - Więcej szkody niż pożytku może spowodować założenie, że akta SB są niczym Biblia – mówił szef Kancelarii Prezydenta Aleksander Szczygło, przedstawiając wczoraj w Sejmie prezydencki projekt zmian w ustawie lustracyjnej.
  • kolter 09.09.14, 22:22
    W mojej ocenie jesteś większym dnem niż nawet sam twój Zenek
    --
    www.youtube.com/watch?v=qhOMXO92_Ys
  • religijnych.uczuc.obraza 10.09.14, 12:57
    A wiesz co mnie obchodzi opinia gostka, który kupił maturę?
    --
    Pan Min. Stasiak prosił, aby znaleźć jakieś rozwiązanie w celu
    wykonania lotu bezpośrednio do Tbilisi argumentując to względami politycznymi. bi.gazeta.pl/im/3/9193/m9193303.pdf
  • jureek 09.09.14, 18:08
    spokojny.zenek napisał:

    > No to w końcu chory czy upośledzony? A może to dla ciebie wszystko jedno?

    Jak zwykle próbujesz rozmyć temat, czepiasz się określeń, tymczasem istotne jest to, że człowiek ten nie powinien był siedzieć, a z powodu błędów różnych ludzi reprezentujących państwo i żyjących za pieniądze podatników, został do więzienia skierowany. Ludzie, którzy do tego doprowadzili, nie zostali nijak ukarani, natomiast ukarano człowieka, który ich błędy naprawił i nie dopuścił do tego, żeby zamknąć w więzieniu człowieka, który nie powinien był się tam znaleźć.

  • spokojny.zenek 09.09.14, 18:14
    jureek napisał:

    > spokojny.zenek napisał:
    >
    > > No to w końcu chory czy upośledzony? A może to dla ciebie wszystko jedno?
    >
    >
    > Jak zwykle próbujesz rozmyć temat, czepiasz się określeń, tymczasem istotne jes
    > t to, że człowiek ten nie powinien był siedzieć, a z powodu błędów różnych ludz
    > i reprezentujących państwo

    Opiekun ustawowy nie reprezentuje państwa. Jest opiekunem ustawowym i reprezentuje podopiecznego.



    i żyjących za pieniądze podatników, został do więzie
    > nia skierowany. Ludzie, którzy do tego doprowadzili, nie zostali nijak ukarani,

    Zawsze dziwiło mnie, że nikt nie wspomina o tym opiekunie, choć jego zaniedbanie było - jak to wczoraj ktoś tu trafnie określił, wielokrotne i drastyczne.

    > natomiast ukarano człowieka, który ich błędy naprawił

    To, że naprawił nastepstwa skandalicznego zaniedbania opiekuna olewającego swoje podstawowe obowiązki nie zmienia w niczym faktu, ze nagannie nadużył podelgłości innego funkcjonariusza, nakazując mu dokonanie czynu sprzecznego z prawem. Zapewne licząc, ze to ten funkcjonariusz będzie ukarany. Jeśli to nie jest naganne, to masz spaczone poczucie sprawiedliwości.


    > i nie dopuścił do tego,
    > żeby zamknąć w więzieniu człowieka

    I znowu nieprawda. Ten człowiek odsiedział trzy z pięciu dni (nie twierdzę, ze to dobrze). I nic złego mu sie nie stało.


  • jureek 09.09.14, 18:27
    spokojny.zenek napisał:

    > Opiekun ustawowy nie reprezentuje państwa. Jest opiekunem ustawowym i reprezent
    > uje podopiecznego.

    I znowu czepiasz się nieistotnych szczegółów. Tylko opiekun zawalił sprawę? Nikt inny nie popełnił błędu? Policjanci, którzy nie zauważyli braku podpisu w dowodzie i w ten sposób nadali bieg sprawie, w której na końcu skierowano do więzienia człowieka, który nie powinien się tam znaleźć, zostali pociągnięci do odpowiedzialności? Nic mi o tym nie wiadomo. Za to ukarano człowieka, który te błędy naprawił.

    > Zawsze dziwiło mnie, że nikt nie wspomina o tym opiekunie, choć jego zaniedbani
    > e było - jak to wczoraj ktoś tu trafnie określił, wielokrotne i drastyczne.

    No właśnie. Został ten opiekun ukarany?

    > > natomiast ukarano człowieka, który ich błędy naprawił
    >
    > To, że naprawił nastepstwa skandalicznego zaniedbania opiekuna olewającego swoj
    > e podstawowe obowiązki nie zmienia w niczym faktu, ze nagannie nadużył podelgło
    > ści innego funkcjonariusza, nakazując mu dokonanie czynu sprzecznego z prawem.
    > Zapewne licząc, ze to ten funkcjonariusz będzie ukarany.

    Na jakiej podstawie przypisujesz mu taki motyw?

    > Jeśli to nie jest naganne, to masz spaczone poczucie sprawiedliwości.

    Po takiej ocenie to chyba się pochlastam.
    To ten funkcjonariusz jako pokrzywdzony oskarżył przełożonego?

    > I znowu nieprawda. Ten człowiek odsiedział trzy z pięciu dni (nie twierdzę, ze
    > to dobrze). I nic złego mu sie nie stało.

    Co to znaczy, że nic mu się nie stało? I Ty coś piszesz o empatii? Choćby po tym ostatnim zdaniu widać, że jest to kompletnie obce dla Ciebie pojęcie.
    Może jakbyś sam posiedział zamknięty choćby głupie 2 dni, to nauczyłbyś się szacunku dla wolności innych.
  • spokojny.zenek 09.09.14, 18:35
    jureek napisał:

    > spokojny.zenek napisał:
    >
    > > Opiekun ustawowy nie reprezentuje państwa. Jest opiekunem ustawowym i rep
    > rezent
    > > uje podopiecznego.
    >
    > I znowu czepiasz się nieistotnych szczegółów. Tylko opiekun zawalił sprawę? Nik
    > t inny nie popełnił błędu? Policjanci, którzy nie zauważyli braku podpisu w dow
    > odzie

    Ten "bak podpisa" został - jak widzę - wczoraj przez kilka osób wyśmiany bezlitośnie. A ty to powtarzasz. Po co?

    > Za to ukarano człowieka, który te błęd
    > y naprawił.

    NIE UKARANO. Ty wiesz, co komentujesz?
    Sąd ODSTĄPIŁ OD WYMIERZENIA KARY. Właśnie dlatego, z e pobudki działania Olkowicza uznał za godne pochwały.


    > No właśnie. Został ten opiekun ukarany?

    IDENTYCZNIE jak Olkowicz - nie został.

    > To ten funkcjonariusz jako pokrzywdzony oskarżył przełożonego?

    A to nie jest zmienianie tematu?


    > Co to znaczy, że nic mu się nie stało?

    To znaczy, ze nic nie wiadomo, by jakakolwiek krzywda mu sie stała.


  • jureek 09.09.14, 18:56
    spokojny.zenek napisał:

    > NIE UKARANO. Ty wiesz, co komentujesz?
    > Sąd ODSTĄPIŁ OD WYMIERZENIA KARY. Właśnie dlatego, z e pobudki działania Olkowi
    > cza uznał za godne pochwały.

    No coś takiego! Pobudki godne pochwały? Co za głupi sąd, nie zauważył tego, co Zenek zauważył, że jego pobudki były takie, że chciał żeby podwładny został ukarany.

    > IDENTYCZNIE jak Olkowicz - nie został.

    Identycznie? Został uznany winnym, ale sąd uznał jego pobudki za godne pochwały i dlatego odstąpił od wymierzenia kary?

    > > To ten funkcjonariusz jako pokrzywdzony oskarżył przełożonego?
    >
    > A to nie jest zmienianie tematu?

    Możesz odpowiedzieć na pytanie?

    > > Co to znaczy, że nic mu się nie stało?
    >
    > To znaczy, ze nic nie wiadomo, by jakakolwiek krzywda mu sie stała.

    Bezprawne pozbawienie kogoś wolności to nie jest żadna krzywda? To samo byś powiedział, gdyby to Ciebie zamknięto?
  • spokojny.zenek 09.09.14, 19:04
    jureek napisał:


    > No coś takiego! Pobudki godne pochwały?

    Czyli do tej chwili wrzeszczałeś wniebogłosy nie wiedząc nawet o co chodzi?
    Pięknie.


    > > IDENTYCZNIE jak Olkowicz - nie został.
    >
    > Identycznie? Został uznany winnym

    Jak miał nie zostać, skoro jest oczywiste, ze zrobił to co zrobił i sam to wyraźnie przyznaje?


    > Bezprawne pozbawienie kogoś wolności to nie jest żadna krzywda?

    Jakie "bezprawne"? Napisz jeszcze, ze celowe i zbrodnicze.


  • jureek 09.09.14, 19:38
    spokojny.zenek napisał:

    > > No coś takiego! Pobudki godne pochwały?
    >
    > Czyli do tej chwili wrzeszczałeś wniebogłosy nie wiedząc nawet o co chodzi?
    > Pięknie.

    Naprawdę nie zauważyłeś, że kpię. A kpię z tego, że to Ty przypisywałeś Olkowiczowi niskie pobudki, ja cały czas uważam jego pobudki za godne pochwały.

    > Jak miał nie zostać, skoro jest oczywiste, ze zrobił to co zrobił i sam to wyra
    > źnie przyznaje?

    Sąd uznał go winnym?

    > Jakie "bezprawne"?

    Jeżeli siedzi ktoś, kto siedzieć nie powinien, to jest to prawne?

    > Napisz jeszcze, ze celowe i zbrodnicze.

    Jak tak bardzo lubisz dyktować ludziom, co mają pisać, to zatrudnij sobie sekretarkę, albo sekretarza.


  • sverir 09.09.14, 19:45
    > A kpię z tego, że to Ty przypisywałeś Olkowiczowi niskie pobudki

    Ja te słowa odebrałem jako uzasadnienie, dlaczego dyrektor Olkowicz sam nie dokonał wpłaty, a nie dlaczego polecił dokonanie jej komuś innemu. Godne pochwały pobudki działań podjętych w celu wypuszczenia więźnia nie wykluczają tego, że mógł mieć niskie pobudki wydania polecenia przełożonemu. Sam bym tak daleko nie szukał, ale faktem jest, że to nie dyrektor Olkowicz zapłacił (jako fakt rozumiem potwierdzenie tego przez dyrektora i przez sąd).

  • spokojny.zenek 09.09.14, 19:49
    jureek napisał:

    ł nie zostać, skoro jest oczywiste, ze zrobił to co zrobił i sam t
    > o wyra
    > > źnie przyznaje?
    >
    > Sąd uznał go winnym?

    A kto?

  • jureek 09.09.14, 19:55
    spokojny.zenek napisał:

    > > Sąd uznał go winnym?
    >
    > A kto?

    Muszę chyba doprecyzować, bo coś mi się wydaje, że się pogubiłeś.
    Zaimek "go" w moim pytaniu odnosi się do opiekuna prawnego.
    A zaczęło się od Twojego stwierdzenia, że ten opiekun prawny IDENTYCZNIE jak Olkowicz nie został ukarany. No więc zakwestionowałem to IDENTYCZNIE i zapytałem, czy sąd uznało go (czyli opiekuna prawnego) winnym, tak samo jak Olkowicza.
    Teraz jasne?

  • spokojny.zenek 09.09.14, 19:57
    jureek napisał:

    > Muszę chyba doprecyzować, bo coś mi się wydaje, że się pogubiłeś.
    > Zaimek "go" w moim pytaniu odnosi się do opiekuna prawnego.

    Skoro tak, to chyba moje zdanie na ten temat jest jednoznacze, zresztą przed chwilą je przypomniałem.


  • jureek 09.09.14, 20:11
    spokojny.zenek napisał:

    > Skoro tak, to chyba moje zdanie na ten temat jest jednoznacze, zresztą przed ch
    > wilą je przypomniałem.

    Nie możesz napisać wprost? Była jakaś rozprawa, w której opiekun prawny był oskarżonym i sąd uznał jego winę, ale ze względu na szlachetne pobudki oskarżonego odstąpił od wymierzenia kary? Tak czy nie?

  • spokojny.zenek 09.09.14, 20:15
    Skoro kilka razy pisałem, że brak jakiejkolwiek wzmianki o opiekunie uważam za naganny, to chyba odpowiedź jest jasna? Czemu wiec udajesz,że tego nie widzisz?
    I czemu to właściwie służy? Ukaranie za wykroczenia X proponujesz uzależniać od tego, czy winny zaniedbań Y został pociągnięty do odpowiedzialnosci? O to chodzi?
  • jureek 09.09.14, 20:34
    spokojny.zenek napisał:

    > Skoro kilka razy pisałem, że brak jakiejkolwiek wzmianki o opiekunie uważam za
    > naganny, to chyba odpowiedź jest jasna?

    Naprawdę takie słowa, jak "tak", "nie", "nie wiem" nie przechodzą przez Twoją klawiaturę?
    Nie zależy Ci na tym, żeby nie było nieporozumień?

    > I czemu to właściwie służy? Ukaranie za wykroczenia X proponujesz uzależniać od
    > tego, czy winny zaniedbań Y został pociągnięty do odpowiedzialnosci? O to chod
    > zi?

    Jeżeli zaniedbania Y przyczyniły się do zaistnienia wykroczenia X, to powinno się to brać pod uwagę.
    Uważasz, że jeśli w tej samej sprawie ktoś odpowiedzialny za drastyczne niedopełnienie obowiązków nie został w ogóle pociągnięty do odpowiedzialności, a ktoś, kto naprawił jego zaniedbania został uznany winnym, to jest to w porządku.
    Jeżeli na drodze będę uciekał przed wyprzedzającym na trzeciego i przejadę przy tym linię ciągłą, to należy ukarać mnie za przekroczenie tej ciągłej niezależnie od tego, czy ukarany zostanie wyprzedzający na trzeciego?
  • sverir 09.09.14, 20:46
    > Jeżeli zaniedbania Y przyczyniły się do zaistnienia wykroczenia X, to powinno się to brać pod
    > uwagę.

    Zostało wzięte pod uwagę. Dlatego dyrektor nie dostał żadnej kary.

    > Jeżeli na drodze będę uciekał przed wyprzedzającym na trzeciego i przejadę przy tym linię
    > ciągłą, to należy ukarać mnie za przekroczenie tej ciągłej niezależnie od tego, czy ukarany
    > zostanie wyprzedzający na trzeciego?

    Doskonała analogia! Czy w opisanej przez Ciebie okoliczności przekroczenia tej ciągłej, to naprawdę ją przekroczysz, skoro uciekałeś przed wyprzedzaniem?
  • spokojny.zenek 09.09.14, 20:50
    jureek napisał:


    > Jeżeli zaniedbania Y przyczyniły się do zaistnienia wykroczenia X, to powinno s
    > ię to brać pod uwagę.

    Przecież zostało. W MAKSYMALNYM możliwym stopniu - zapadł najkorzystniejszy wyrok, jaki mógł zapaść - odstąpienie od wymierzenia kary. Więc o co Ci właściwie chodzi?
  • jureek 09.09.14, 21:19
    spokojny.zenek napisał:

    > Przecież zostało. W MAKSYMALNYM możliwym stopniu - zapadł najkorzystniejszy wyr
    > ok, jaki mógł zapaść - odstąpienie od wymierzenia kary. Więc o co Ci właściwie
    > chodzi?

    W tym miejscu chodzi mi o to, że w ogóle nie pociągnięto do odpowiedzialności opiekuna prawnego osadzonego.
  • religijnych.uczuc.obraza 09.09.14, 22:19
    Na jakiej podstawie należałoby go pociągnąć do odpowiedzialności, tego zwykłego Polaka szaraka?
    --
    Pan Min. Stasiak prosił, aby znaleźć jakieś rozwiązanie w celu
    wykonania lotu bezpośrednio do Tbilisi argumentując to względami politycznymi. bi.gazeta.pl/im/3/9193/m9193303.pdf
  • sverir 09.09.14, 18:29
    > tymczasem istotne jest to, że człowiek ten nie powinien był siedzieć

    Dlaczego? Odpowiedz własnymi słowami, bardzo proszę.

    > Ludzie, którzy do tego doprowadzili, nie zostali nijak ukarani,

    Zaczynając od:
    1) opiekuna, który miał prawny obowiązek sprawowania opieki nad ubezwłasnowolnionym, a wytłumaczył się tym, że podopiecznego nie sposób upilnować,
    2) policjantów, którzy najprawdopodobniej w ogóle nie zwrócili uwagi na brak podpisu w dowodzie osobisty,
    3) funkcjonariusza Służby Więziennej, który przyjmował osadzonego i nie zwrócił na niego uwagi, choć przecież problemy psychiczne były widoczne po 5 minutach rozmowy.

    A jednak wszyscy czepiają się sądu, który powinien ze szklanej kuli wywróżyć, że obwiniony ma problemy psychiczne.

    > natomiast ukarano człowieka, który ich błędy naprawił

    Nikogo nie ukarano.

  • jureek 09.09.14, 18:38
    sverir napisał:

    > > tymczasem istotne jest to, że człowiek ten nie powinien był siedzieć
    >
    > Dlaczego? Odpowiedz własnymi słowami, bardzo proszę.

    Dlatego, że ma problemy psychiczne, które sprawiają, że nie rozumie, co się wokół niego dzieje i nie ma świadomości, że niezapłacenie grzywny oznacza zamknięcie w więzieniu. A jest w ogóle jakiś spór co do tego, czy można go było zamknąć? Myślałem, że to akurat jest bezsporne, że nie powinien był się znaleźć w więzieniu.

    > Zaczynając od:
    > 1) opiekuna, który miał prawny obowiązek sprawowania opieki nad ubezwłasnowolni
    > onym, a wytłumaczył się tym, że podopiecznego nie sposób upilnować,
    > 2) policjantów, którzy najprawdopodobniej w ogóle nie zwrócili uwagi na brak po
    > dpisu w dowodzie osobisty,
    > 3) funkcjonariusza Służby Więziennej, który przyjmował osadzonego i nie zwrócił
    > na niego uwagi, choć przecież problemy psychiczne były widoczne po 5 minutach
    > rozmowy.
    >
    > A jednak wszyscy czepiają się sądu, który powinien ze szklanej kuli wywróżyć, ż
    > e obwiniony ma problemy psychiczne.

    Nie tylko sądu. Ci poprzednio wymienieni też ponoszą odpowiedzialność. Jednak nikt ich do tej odpowiedzialności nie pociągnął.

    > > natomiast ukarano człowieka, który ich błędy naprawił
    >
    > Nikogo nie ukarano.

    Olkowicza nie ukarano? To o czym jest ten wątek?

  • spokojny.zenek 09.09.14, 18:45
    jureek napisał:

    > sverir napisał:
    >
    > > > tymczasem istotne jest to, że człowiek ten nie powinien był siedzie
    > ć
    > >
    > > Dlaczego? Odpowiedz własnymi słowami, bardzo proszę.
    >
    > Dlatego, że ma problemy psychiczne, które sprawiają, że nie rozumie, co się wok
    > ół niego dzieje i nie ma świadomości, że niezapłacenie grzywny oznacza zamknięc
    > ie w więzieniu.

    I dlatego ma opiekuna, który ma określone obowiązki. Nie wpadłeś na to?

    > A jest w ogóle jakiś spór co do tego, czy można go było zamknąć
    > ? Myślałem, że to akurat jest bezsporne, że nie powinien był się znaleźć w więz
    > ieniu.

    Podobnie jak np w USA byłoby oczywiste, ze przy drobnej kradzieży stan psychiczny nie ma znaczenia...




    > Nie tylko sądu. Ci poprzednio wymienieni też ponoszą odpowiedzialność.

    Też? A jaką odpowiedzialność ponosi sąd? Co KONKRETNIE źle zrobił sąd i w którym momencie? Ale bez ogólników i uników, dobrze?

    e ukarano.
    >
    > Olkowicza nie ukarano?

    Nie, nie ukarano Sąd ODSTĄPIŁ OD WYMIERZENIA KARY

    > To o czym jest ten wątek?

    No jak to o czym? O złych sądach.
  • jureek 09.09.14, 19:22
    spokojny.zenek napisał:

    > I dlatego ma opiekuna, który ma określone obowiązki. Nie wpadłeś na to?

    Wyobraź sobie, że nawet taki głupek jak ja, który nie studiował prawa, na to wpadłem. Nie napisałem o tym, bo nie o to sverir pytał.

    > > A jest w ogóle jakiś spór co do tego, czy można go było zamknąć
    > > ? Myślałem, że to akurat jest bezsporne, że nie powinien był się znaleźć
    > w więz
    > > ieniu.
    >
    > Podobnie jak np w USA byłoby oczywiste, ze przy drobnej kradzieży stan psychicz
    > ny nie ma znaczenia...

    Nie bardzo rozumiem, po co przywołujesz USA. Chciałeś napisać, że podoba Ci się ta amerykańska praktyka? Mnie się nie podoba.

    > Też? A jaką odpowiedzialność ponosi sąd? Co KONKRETNIE źle zrobił sąd i w który
    > m momencie? Ale bez ogólników i uników, dobrze?

    Sąd nie sprawdził, czy nie ma przeciwwskazań do wysłania tej osoby do więzienia. Jeżeli sąd nie jest od tego, żeby sprawdzać istnienie takich przeciwwskazań, to od czego w ogóle jest ten sąd? Jeżeli, jak pisze frakcja prawnicza na tym forum, zachodzi taki automatyzm, że jeśli ktoś nie zapłacił grzywny, to automatycznie idzie siedzieć, to po co w ogóle angażować w to sąd? Przecież mógłby to załatwić komputer. Potrafisz wytłumaczyć, jaka jest tu rola sądu?

    > Nie, nie ukarano Sąd ODSTĄPIŁ OD WYMIERZENIA KARY

    OK. Wyraziłem się nieprecyzyjnie.
  • spokojny.zenek 09.09.14, 19:32
    jureek napisał:

    > Wyobraź sobie, że nawet taki głupek jak ja, który nie studiował prawa, na to wp
    > adłem.

    To teraz jeszcze spróbuj jakieś wnioski wyciągnąć.

    > Nie bardzo rozumiem, po co przywołujesz USA.

    Ano dlatego, że w sąsiednim wątku znalazłem niebywale bałwańskie stwierdzenie, że "w USA nic takiego nie mogłoby się zdarzyć". Ano nie mogłoby. Po pierwsze dlatego, że nikogo stan psychiczny drobnego złodzieja nie obchodzi, po drugie dlatego, ze żaden naczelnik wiezienie nie poważyłby się na taki numer, bo to oznaczałoby, ze tego samego dnia nieodwołalnie wyleciałby na zbitą twarz.


    > Sąd nie sprawdził, czy nie ma przeciwwskazań do wysłania tej osoby do więzienia

    OK, rozumiem, dziękuję za uczciwą odpowiedź.
    Więc kolejne proste pytanie: na czy miałoby polegać to "sprawdzenie" i dlaczego akurat w tej konkretnej sprawie sąd miałby podjąć takie sprawdzenie?


    > . Jeżeli sąd nie jest od tego, żeby sprawdzać istnienie takich przeciwwskazań,
    > to od czego w ogóle jest ten sąd?

    Od sprawowania wymiaru sprawiedliwości. Nie od jasnowidzenia. To akurat jasne. Nigdzie na świecie sąd nie zajmuje się jasnowidzeniem i nikt tego od sądu nie wymaga.


    Jeżeli, jak pisze frakcja prawnicza na tym fo
    > rum, zachodzi taki automatyzm, że jeśli ktoś nie zapłacił grzywny, to automatyc
    > znie idzie siedzieć

    Nie jest to prawda i w tej sprawie też tak nie było. Była dłuuuga korespondencja, były próby wyegzekwowania grzywny, próby zamiany na prace użyteczne. Absolutnie nie ma żadnego automatyzmu i nie zauważyłem, żeby ktoś tak twierdził.

    > > Nie, nie ukarano Sąd ODSTĄPIŁ OD WYMIERZENIA KARY
    >
    > OK. Wyraziłem się nieprecyzyjnie.

    Nie ma sprawy.

  • jureek 09.09.14, 20:09
    spokojny.zenek napisał:

    > To teraz jeszcze spróbuj jakieś wnioski wyciągnąć.

    Daru sobie ten belferski ton, OK? Jakie wnioski mam wyciągnąć? Że opiekun prawny drastycznie zaniedbał swoje obowiązki? To chyba oczywiste i wcale tego nie kwestionuję.

    > Ano dlatego, że w sąsiednim wątku znalazłem niebywale bałwańskie stwierdzenie,
    > że "w USA nic takiego nie mogłoby się zdarzyć". Ano nie mogłoby. Po pierwsze dl
    > atego, że nikogo stan psychiczny drobnego złodzieja nie obchodzi, po drugie dla
    > tego, ze żaden naczelnik wiezienie nie poważyłby się na taki numer, bo to oznac
    > załoby, ze tego samego dnia nieodwołalnie wyleciałby na zbitą twarz.

    Wyobraź sobie, że mam trochę ciekawsze zajęcia, niż czytanie wszystkich wątków na forum (i tak już za wiele czasu straciłem w tej dyskusji). Ja nie twierdziłem, że w USA nie mogłoby się coś takiego zdarzyć, więc nie rozumiem dlaczego piszesz o tym odpowiadając na mój post, a nie napiszesz tego temu, kto tak twierdzi. Zawsze jesteś taki nieuporządkowany?

    > OK, rozumiem, dziękuję za uczciwą odpowiedź.
    > Więc kolejne proste pytanie: na czy miałoby polegać to "sprawdzenie" i dlaczego
    > akurat w tej konkretnej sprawie sąd miałby podjąć takie sprawdzenie?

    Uważam, że w każdej, a nie tylko tej sprawie zanim sąd kogoś pośle do więzienia, powinien przynajmniej sprawdzić, kogo do więzienia wysyła. Na czym miałoby polegać to sprawdzenie? A chociażby na kwerendzie w centralnych bazach danych. Szczegółów Ci nie podam, bo nie znam szczegółowo tych systemów. Informacja o tym, że ktoś ma opiekuna prawnego nie jest chyba jednak tajna.

    > Od sprawowania wymiaru sprawiedliwości.

    Ach, jakaż wspaniała odpowiedź. Ale może jednak mógłbyś konkretniej. Co w tej sprawie sąd miał do sprawdzenia, jeśli nawet nie sprawdził, że osoba wysyłana do więzienia ma opiekuna prawnego?

    > Nie od jasnowidzenia. To akurat jasne.
    > Nigdzie na świecie sąd nie zajmuje się jasnowidzeniem i nikt tego od sądu nie w
    > ymaga.

    Ani ja tego nie wymagam. Wymagam jedynie sprawdzenia informacji zapisanych w utrzymywanych za grube pieniądze bazach danych, np. biur meldunkowych.

    > Nie jest to prawda i w tej sprawie też tak nie było. Była dłuuuga korespondencj
    > a, były próby wyegzekwowania grzywny, próby zamiany na prace użyteczne. Absolut
    > nie nie ma żadnego automatyzmu i nie zauważyłem, żeby ktoś tak twierdził.

    To nie twierdzisz, że w tej sytuacji sąd MUSIAŁ wysłać go do więzienia?

  • spokojny.zenek 09.09.14, 20:40
    jureek napisał:


    > Daru sobie ten belferski ton, OK?

    OK. Pod warunkieem, ze zaczniesz mysłeć samodzielnie, bez naprowadzania.

    ? Jakie wnioski mam wyciągnąć? Że opiekun prawn
    > y drastycznie zaniedbał swoje obowiązki? To chyba oczywiste i wcale tego nie kw
    > estionuję.

    Nie jest to też wniosek lecz przesłanka.


    > Wyobraź sobie, że mam trochę ciekawsze zajęcia, niż czytanie wszystkich wątków
    > na forum

    To tak jak ja. Nie wymagałem jednak od Ciebie czytania - po prostu wyjaśniłem, skąd ten wtręt. Niepotrzebnie odebrałeś go jako atak. Za nieporozumienie przepraszam.


    > To nie twierdzisz, że w tej sytuacji sąd MUSIAŁ wysłać go do więzienia?

    Nie twierdzę i nigdy nie twierdziłem Stwierdzam natomiast fakt, że w tej konkretnej sprawie, w świetle tego, co sąd wiedział były podstawy do zamiany uporczywie nieuisczanej grzywny na zastępczą karę aresztu. Bo były - tego nikt przecież nie kwestionuje.
    Twierdziłem teżż, ze co do zasady uporczywe nieuiszczanei grzywny powinno prowadzić do zasteczej odsaidki, co też przeciez jest chyba niekontrowersyjne.

    Problem nie polegał w kazdym razie na tym, ze sąd błednie zamienił gzrywnę na odsiadę widedząc, e chodzi o sprawcę niepoczytalnego lecz na tym, ze sąd nie wiedział (bo nie miał skąd sie dowiedzieć) że chodzi o takiego sprawcę. Jest dość oczywiste że gdyby sąd wiedział, to sprawa potoczyłaby sie inaczej.

    > Uważam, że w każdej, a nie tylko tej sprawie zanim sąd kogoś pośle do więzienia
    > , powinien przynajmniej sprawdzić, kogo do więzienia wysyła. Na czym miałoby po
    > legać to sprawdzenie? A chociażby na kwerendzie w centralnych bazach danych.

    Tej nieiistniejącej i niemogącej powstać z powodów konstytucyjnych? Rozumiem, ze nie śledzisz wszystkich wątków ale o tym też tu była dyskusja i niedopuszczalność stworzenia takiej bazy jest niewątpliwa.

    Sz
    > czegółów Ci nie podam, bo nie znam szczegółowo tych systemów. Informacja o tym,
    > że ktoś ma opiekuna prawnego nie jest chyba jednak tajna.

    I znajduje się np. w dowodzie osobistym? Nie, nie ma tak.


    > Ach, jakaż wspaniała odpowiedź.

    Bo prosta i trafna. Nie od zastepowania opiekunów ustawowych, nie od udzielania porad jak żyć, nie od doradzania stronom w kwestiach prawnych. Nie od tego, czym sie zajmują oskarzyciele i obrońcy. Od wymiaru sprawiedliwości.

    > Ale może jednak mógłbyś konkretniej. Co w tej s
    > prawie sąd miał do sprawdzenia

    Miał do sprawdzenia, czy wniosek o ukaranie został wniesiony przez uprawnionego oskarzyciela i czy stan faktyczny nie budzi uzasadnionych watpliwości co do prawdziwości. A gdy to sprawdził, wydał (jak w dziesiątkach tysięcy podobnych spraw) wyrok nakazowy. Stanowiący coś w rodzaju "propozycji" załatwienia sprawy. Tak, jak można nie przyjąć mandatu (co zresztą sprawca w tej konkretnej sprawie zrobił, stąd w ogóle wniosek o ukaranie), tak samo można "nie przyjąć" wyroku nakazowego. A wtedy sprawa jest rozpoznawana na ogólnych zasadach. na rozprawie. Wzywa sie obwinionego (tak się zwie odpowiednik oskarzonego w k.p.w.) sąd go sobie moze "obejrzeć" i tak dalej.

    > jeśli nawet nie sprawdził, że osoba wysyłana do
    > więzienia ma opiekuna prawnego?

    W każdej sprawi em a to sprawdzać bo a nuż jest to jedna sprawa na 50 000 w której to się zdarzy? Równie dobrze mógłbyś żądać sprawdzenia, czy przypadkiem poprzedniego dnia obwiniony nie umarł. Albo tego dnia rano. To absurd.

    > Ani ja tego nie wymagam.

    Owszem, wymagasz.

    > Wymagam jedynie sprawdzenia informacji zapisanych w ut
    > rzymywanych za grube pieniądze bazach danych, np. biur meldunkowych.

    ??? W biurze meldunkowym są informacje, ze dana osoba jest być może niepoczytalna i należałoby to sprawdzić??????

    > To nie twierdzisz, że w tej sytuacji sąd MUSIAŁ wysłać go do więzienia?

    Ile razy to jeszcze mam powtórzyć?
  • wariant_b 09.09.14, 20:52
    spokojny.zenek napisał:
    > Stwierdzam natomiast fakt, że w tej konkretnej sprawie, w świetle tego,
    > co sąd wiedział były podstawy do zamiany uporczywie nieuisczanej grzywny
    > na zastępczą karę aresztu.

    Przecież ostatecznie pan Wafelek wcale nie został ukarany.
    Nie ma takiego wyroku i tyle w temacie.

    Dziwię się, że Olkiewicza nie skazano za bezpodstawne osadzenie w areszcie.
  • religijnych.uczuc.obraza 09.09.14, 22:21
    Jaka centralna baza danych? Gdzie znajdziesz informację że ktos ma opiekuna prawnego?
    --
    Minister Szczygło wyjaśniał, że powodem złożenia projektu jest sprzeciw Lecha Kaczyńskiego wobec nadania aktom służb PRL “walorów prawdziwości”
  • jureek 09.09.14, 22:24
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > Jaka centralna baza danych? Gdzie znajdziesz informację że ktos ma opiekuna pra
    > wnego?

    To skąd sąd się o tym dowiaduje?
  • sverir 09.09.14, 22:31
    > To skąd sąd się o tym dowiaduje?

    Na przykład od opiekuna prawnego osoby ubezwłasnowolnionej. Niekiedy od samego ubezwłasnowolnionego.
  • jureek 09.09.14, 22:38
    sverir napisał:

    > > To skąd sąd się o tym dowiaduje?
    >
    > Na przykład od opiekuna prawnego osoby ubezwłasnowolnionej. Niekiedy od samego
    > ubezwłasnowolnionego.

    No to jest paranoja, żeby w centralnych bazach danych zapisywać kolor oczu danej osoby, a nie zapisywać tak podstawowej informacji, jak jej status prawny.
    Czyli jeśli ubezwłasnowolniony nie poinformuje sądu, że ma taki status, a opiekun prawny też tego nie zrobi, to sąd w ogóle nie dowie się, że sądził osobę ubezwłasnowolnioną? Niezłe jaja.

  • religijnych.uczuc.obraza 09.09.14, 22:46
    A czy sąd dowiaduje się np. że osądza osobę niepełnosprawną? Przypomnę że niepełnosprawność to status prawny.
    --
    Poczekam aż KLD i ZSL zjadą na 15%-20%.
    Obstawiam, że już w I kwartale 2013 będą mogli poszczycić się takim wynikiem.
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,139828006,139836730,Luz_i_sPOko.html
  • jureek 09.09.14, 23:08
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > A czy sąd dowiaduje się np. że osądza osobę niepełnosprawną? Przypomnę że niepe
    > łnosprawność to status prawny.

    Jeżeli od niepełnosprawności może zależeć, czy kogoś można wysłać do więzienia czy nie, to sąd oczywiście powinien mieć dostęp do informacji, czy sądzona osoba ma taki status, czy nie.
    Ze statusu ubezwłasnowolnienia wynikają bardzo konkretne zadania dla sądu (np. skontaktowanie się z opiekunem prawnym), więc chyba logiczne, że sąd powinien się dowiedzieć, czy sądzona osoba ma taki status.
  • religijnych.uczuc.obraza 09.09.14, 23:14
    I skąd sąd ma się o tym dowiedzieć i co ma spowodować żeby sąd się musiał oty dowiadywać? Ot tak nagle ma sądowi przyjść do głowy ze ma się spytać?
    --
    Poczekam aż KLD i ZSL zjadą na 15%-20%.
    Obstawiam, że już w I kwartale 2013 będą mogli poszczycić się takim wynikiem.
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,139828006,139836730,Luz_i_sPOko.html
  • sverir 10.09.14, 01:47
    > No to jest paranoja, żeby w centralnych bazach danych zapisywać kolor oczu danej osoby, a
    > nie zapisywać tak podstawowej informacji, jak jej status prawny.

    Dla mnie paranoją jest porównywanie koloru oczu danej osoby z jej "statusem prawnym", wynikającym z choroby psychicznej, która utrudnia kierowanie własnym postępowaniem. Nie jestem pewien, czy sami chorzy chcieliby, żeby istniała taka baza danych.

    > Czyli jeśli ubezwłasnowolniony nie poinformuje sądu, że ma taki status, a opiekun prawny
    > też tego nie zrobi, to sąd w ogóle nie dowie się, że sądził osobę ubezwłasnowolnioną?
    > Niezłe jaja.

    Jaja to są z powodu deprecjonowania roli opiekuna prawnego. Zauważam zatrważające lekceważenie tej instytucji, która jest powołana do dbania o troskę osoby ubezwłasnowolnionej. Taka osoba wymaga opieki nie tylko w sprawach przed sądami, ale w życiu codziennym w ogóle. A tu zdaje się opie...nie sądu, że nie zbadał dogłębnie sprawy, zaś opiekun kompletnie niewinny. Tymczasem to on nie wywiązał się ze swoich obowiązków i nie widzę absolutnie żadnego powodu, by jego zwalniać z odpowiedzialności.
  • jureek 10.09.14, 08:54
    sverir napisał:

    > Jaja to są z powodu deprecjonowania roli opiekuna prawnego. Zauważam zatrważają
    > ce lekceważenie tej instytucji, która jest powołana do dbania o troskę osoby ub
    > ezwłasnowolnionej. Taka osoba wymaga opieki nie tylko w sprawach przed sądami,
    > ale w życiu codziennym w ogóle. A tu zdaje się opie...nie sądu, że nie zbadał d
    > ogłębnie sprawy, zaś opiekun kompletnie niewinny. Tymczasem to on nie wywiązał
    > się ze swoich obowiązków i nie widzę absolutnie żadnego powodu, by jego zwalnia
    > ć z odpowiedzialności.

    Jeżeli do mnie to piszesz, to trafiasz kulą w płot. Pisałem wyraźnie w tym wątku, że skandalem jest, że w ogóle nie pociągnięto do odpowiedzialności opiekuna prawnego winnego drastycznego niedopełnienia obowiązków.
  • sverir 10.09.14, 09:09
    > Jeżeli do mnie to piszesz, to trafiasz kulą w płot.

    Nie trafiam, bo nie strzelam. Tak się jakoś złożyło, że akurat w komentarzu do Twojej wypowiedzi naszło mnie na przemyślenia.

    > Pisałem wyraźnie w tym wątku, że skandalem jest, że w ogóle nie pociągnięto do
    > odpowiedzialności opiekuna prawnego winnego drastycznego niedopełnienia obowiązków.

    Prędki jesteś do wydawania osądów. Nie działasz aby z automatu?

  • jureek 10.09.14, 09:28
    sverir napisał:

    > Prędki jesteś do wydawania osądów. Nie działasz aby z automatu?

    Postawienie przed sądem, to jeszcze nie wydanie wyroku. Jego jednak nawet przed żadną komisją dyscyplinarną nie postawiono.
  • spokojny.zenek 10.09.14, 09:30
    jureek napisał:

    > sverir napisał:
    >
    > > Prędki jesteś do wydawania osądów. Nie działasz aby z automatu?
    >
    > Postawienie przed sądem, to jeszcze nie wydanie wyroku.

    W sprawie Olkowicza tez oczywiście tak uważasz, prawda?
  • sverir 10.09.14, 09:41
    > Postawienie przed sądem, to jeszcze nie wydanie wyroku.

    "Pisałem wyraźnie w tym wątku, że skandalem jest, że w ogóle nie pociągnięto do odpowiedzialności opiekuna prawnego winnego drastycznego niedopełnienia obowiązków".

  • spokojny.zenek 10.09.14, 09:46
    Wygląda na to, ze jureek niechcący prawidłowo użył słów "pociągnięcie do odpowiedzialnosci". Pociagnięcie do odpowiedzialności to tyle, co postawienie przed sądem (względnie innym właściwym organem). Por. "podmiot pociagniety do odpowiedzialnosci posiłkowej" w k.k.s.
  • sverir 10.09.14, 09:50
    Za to nie całkiem prawidłowo użył określenia "winnego drastycznego niedopełnienia obowiązków".
  • spokojny.zenek 10.09.14, 09:55
    sverir napisał:

    > Za to nie całkiem prawidłowo użył określenia "winnego drastycznego niedopełnien
    > ia obowiązków".

    Bo błędnie wziął opiekuna za funkcjonariusza publicznego.? Nie czepiaj się, sam tak napisałem potocznie.
  • sverir 10.09.14, 09:59
    > Bo błędnie wziął opiekuna za funkcjonariusza publicznego.?

    Bo uznał już winę i stwierdził drastyczne niedopełnienie obowiązków, wykluczając na przykład czasową niepoczytalność w tym czasie.
  • spokojny.zenek 10.09.14, 10:02
    Złośliwy jesteś :-)))
  • sverir 09.09.14, 19:35
    > Jeżeli sąd nie jest od tego, żeby sprawdzać istnienie takich przeciwwskazań,

    Od sprawdzenia istnienia przeciwwskazań zdrowotnych jest - mimo wszystko - lekarz. Sąd nie ma żadnych kompetencji, by ustalać przeciwwskazania czy w ogóle stan zdrowia.

    > to od czego w ogóle jest ten sąd?

    Np. od decyzji czy grzywna będzie w ogóle możliwa do egzekucji. A poza tym to zawsze lepiej wygląda, jak wyrok jest wydany w imieniu Rzeczpospolitej, a nie w imieniu Microsoft.

    > OK. Wyraziłem się nieprecyzyjnie.

    Nie czepiam się, naprawdę, ale to było wyjątkowo nieprecyzyjne wyrażenie. Nikt jednak nie ma pretensji. Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi, prawda?
  • sverir 09.09.14, 19:09
    > Dlatego, że ma problemy psychiczne, które sprawiają, że nie rozumie, co się wokół niego
    > dzieje

    Bez choćby 5 minut rozmowy z tym człowiekiem wiesz, że on nie rozumie, co się wokół niego dzieje. A tymczasem sam dyrektor Olkowicz potwierdził, że ów człowiek wie, czym jest kradzież, wie, że za kradzież jest grzywna i wiedział, że toczy się przeciw niemu postępowanie.

    > Myślałem, że to akurat jest bezsporne, że nie powinien był się znaleźć w więzieniu.

    A ja myślałem, że choć jedna osoba wie, dlaczego to ma być bezsporne.

    > Nie tylko sądu. Ci poprzednio wymienieni też ponoszą odpowiedzialność. Jednak nikt ich do
    > tej odpowiedzialności nie pociągnął.

    I nikt się tego nie domaga.

    > Olkowicza nie ukarano? To o czym jest ten wątek?

    O uznaniu go winnym podżegania do wykroczenia.


  • spokojny.zenek 09.09.14, 19:17
    sverir napisał:

    > > Dlatego, że ma problemy psychiczne, które sprawiają, że nie rozumie, co s
    > ię wokół niego
    > > dzieje
    >
    > Bez choćby 5 minut rozmowy z tym człowiekiem wiesz, że on nie rozumie, co się w
    > okół niego dzieje. A tymczasem sam dyrektor Olkowicz potwierdził, że ów człowie
    > k wie, czym jest kradzież, wie, że za kradzież jest grzywna i wiedział, że tocz
    > y się przeciw niemu postępowanie.

    Był tez badany przez lekarza, który nie widział żadnych przeciwwskazań do odbycia tych pięciu dni kary zastępczej.
    To taka nowa (?) moda na forum - im ktoś mniej wie o jakiejś sprawie tym głośniej wrzeszczy.

    > A ja myślałem, że choć jedna osoba wie, dlaczego to ma być bezsporne.

    Jaj już dawno wyzbyłem się tej nadziei. Wiem natomiast, ze zadanie prostego pytania jest najlepszym sposobem do spowodowania ucieczki adwersarza z dyskusji albo do bluzgów (akurat jureeka to ostatnie nie dotyczy).

    > O uznaniu go winnym podżegania do wykroczenia.

    W sytuacji, gdy sam sie szczyci tym, co zrobił.


  • sverir 09.09.14, 19:29
    > To taka nowa (?) moda na forum - im ktoś mniej wie o jakiejś sprawie tym głośniej wrzeszczy.

    W tym przypadku można mówić o dwóch zjawiskach. Są istotnie tacy, którzy tradycyjnie chcą się dopieprzyć do sądu i właściwie nic ich nie obchodzi. Są też jednak i tacy, którzy współczują dyrektorowi całego zamieszania, niezależnie od tego, kto je spowodował. I takich potrafię zrozumieć, choć istotnie, też mają tendencję do nadinterpretacji. Żeby chociaż moich słów - ja maluczki, nie znam się przecież i jestem serwilistą. Ale jeżeli sąd stwierdza winę podżegania, a dyrektor potwierdza, że takie polecenie wydał, to nie ze mną się spierają, a z samym dyrektorem.

    > Wiem natomiast, ze zadanie prostego pytania jest najlepszym sposobem do spowodowania
    > ucieczki adwersarza z dyskusji albo do bluzgów (akurat jureeka to ostatnie nie dotyczy).

    Jurek jest w porządku. Nawet gdy ma bardzo krytyczną opinię na temat jakiegoś stanowiska, unika agresji słownej. On i kilka innych osób, które serdecznie pozdrawiam. Gorsze jest jednak inne zjawisko - agresja wywołana nawet nie poparciem dla jakiegoś działania, ale spowodowana próbą wyjaśnienia, skąd się działanie wzięło i co oznacza. W dobrym tonie jest w takiej dyskusji walić jak w bęben, nie zastanawiając się nad niczym.

    > W sytuacji, gdy sam sie szczyci tym, co zrobił.

    Zastanawiające jest ignorowanie słów samego dyrektora. Przyznał się do wydania polecenia służbowego i że o to sprawa się rozchodzi, a w świat idzie informacja, że uznano go winnym wpłacenia grzywny. Przed sądem dyrektor stwierdził, że obwiniony ma pojęcie o kradzieży, rozumie konsekwencje, wiedział o toczącym się postępowaniu (wyroku jednak nie znał i zaprzeczył kradzieży), a tu pojawia się jakaś tendencja do uznawania tego człowieka za dwulatka, który nie ma pojęcia o świecie. I znów - rozumiem kwestionowanie moich słów, rozumiem nawet polemikę z sądem. Ale żeby polemizować z dyrektorem, którego się broni? To chyba kolejna sprawa, która żyje własnym życiem.
  • spokojny.zenek 09.09.14, 19:43
    sverir napisał:

    > > To taka nowa (?) moda na forum - im ktoś mniej wie o jakiejś sprawie tym
    > głośniej wrzeszczy.
    >
    > W tym przypadku można mówić o dwóch zjawiskach. Są istotnie tacy, którzy tradyc
    > yjnie chcą się dopieprzyć do sądu i właściwie nic ich nie obchodzi.

    Takich jest niewątplliwie najwięcej. Tu jeszcze było dopieprzanie sie do prokuratury, choć ta nie miała ze sprawą żadnej styczności, na żadnym etapie.

    > Są też jedn
    > ak i tacy, którzy współczują dyrektorowi całego zamieszania, niezależnie od teg
    > o, kto je spowodował. I takich potrafię zrozumieć, choć istotnie, też mają tend
    > encję do nadinterpretacji.

    Ja dokładnie tak samo.

    Żeby chociaż moich słów - ja maluczki, nie znam się
    > przecież i jestem serwilistą. Ale jeżeli sąd stwierdza winę podżegania, a dyrek
    > tor potwierdza, że takie polecenie wydał, to nie ze mną się spierają, a z samym
    > dyrektorem.

    No bo to jest właśnie ta postawa "wiedzenia lepiej". W sprawie Agatowskiego psychiatrzy nie mieli watpliwości - no to psychiatrzy źli. Bo 5 sekund migawki w TV liczy się bardziej, niz badanie psychiatryczne.

    > Jurek jest w porządku. Nawet gdy ma bardzo krytyczną opinię na temat jakiegoś s
    > tanowiska, unika agresji słownej.

    To prawda.

    > Gorsze jest jednak inne zjawisko - agresja wywołana nawet nie poparciem
    > dla jakiegoś działania, ale spowodowana próbą wyjaśnienia, skąd się działanie
    > wzięło i co oznacza.

    Dokładnie tak. Najdelikatniejsze jest idiotyczne zarzucanie komuś, kto coś po prostu wyjaśnia lub tłumaczy "bronienia sądu".

    > Zastanawiające jest ignorowanie słów samego dyrektora. Przyznał się do wydania
    > polecenia służbowego i że o to sprawa się rozchodzi, a w świat idzie informacja
    > , że uznano go winnym wpłacenia grzywny. Przed sądem dyrektor stwierdził, że ob
    > winiony ma pojęcie o kradzieży, rozumie konsekwencje, wiedział o toczącym się p
    > ostępowaniu (wyroku jednak nie znał i zaprzeczył kradzieży), a tu pojawia się j
    > akaś tendencja do uznawania tego człowieka za dwulatka, który nie ma pojęcia o
    > świecie. I znów - rozumiem kwestionowanie moich słów, rozumiem nawet polemikę z
    > sądem. Ale żeby polemizować z dyrektorem, którego się broni? To chyba kolejna
    > sprawa, która żyje własnym życiem.

    Niestety ni pierwsza i nie ostatnia. Najgorsze jest to, ze choćby nie wiadomo ile prostować i wyjaśniać, ta sprawa diołączy do ogromnej kolekcji róznych spraw słuzących jako kopalnia argumentów w "dyskusjach" o "złym wymiarze sprawiedliwości". I żadna z tych miejskich legend nawet luźno nie odpoiwada temu, co naprawdę sie zdarzyło. Wesoła mamuśka z Opla, Radek spod Koszalina, kiedyś bosy Radek który za jazdę na gapę został wtrącony do więzienia. I tak dalej.


  • jureek 09.09.14, 19:26
    sverir napisał:

    > Bez choćby 5 minut rozmowy z tym człowiekiem wiesz, że on nie rozumie, co się w
    > okół niego dzieje. A tymczasem sam dyrektor Olkowicz potwierdził, że ów człowie
    > k wie, czym jest kradzież, wie, że za kradzież jest grzywna i wiedział, że tocz
    > y się przeciw niemu postępowanie.

    O co Ci chodzi z tą rozmową? Ty z nim rozmawiałeś? Czy w ogóle z kimkolwiek z osób dotkniętych tą sprawą rozmawiałeś, czy też tak jak ja opierasz się na tym, co o sprawie mówią media?
    We wszystkich relacjach było rzeczą bezsporną (później chyba nawet sąd to potwierdził), że ten od batonika nie powinien był siedzieć.
  • sverir 09.09.14, 19:32
    > O co Ci chodzi z tą rozmową? Ty z nim rozmawiałeś? Czy w ogóle z kimkolwiek z osób
    > dotkniętych tą sprawą rozmawiałeś, czy też tak jak ja opierasz się na tym, co o sprawie
    > mówią media?

    Opieram się na tym, co o sprawie mówi dyrektor Olkowicz i z ustaleniami poczynionymi przez sąd, z którymi dyrektor Olkowicz nie polemizował. To trzeci sposób na zdobycie informacji o sprawie - posłuchać zainteresowanych.

    > We wszystkich relacjach było rzeczą bezsporną (później chyba nawet sąd to potwierdził),
    > że ten od batonika nie powinien był siedzieć.

    Co sąd potwierdził to jedno. Dlaczego wg Ciebie (na przykład) jest to kwestia bezsporna to drugie.
  • spokojny.zenek 09.09.14, 19:35
    jureek napisał:

    > O co Ci chodzi z tą rozmową?

    Zapewne o to, ze człowieka na oczy nie widziałeś ale "wiesz" o nim wszystko. Nawet rzeczy sprzeczne z tym, co sam Olkowicz przyznaje (że facet doskonale wie, że nie trzeba kraść, wie, ze toczy sie postępowanie, wie, dlaczego trafił za kraty i tak dalej.



    Ty z nim rozmawiałeś? Czy w ogóle z kimkolwiek z o
    > sób dotkniętych tą sprawą rozmawiałeś, czy też tak jak ja opierasz się na tym,
    > co o sprawie mówią media?

    Media kłamią, Olkowicz kłamie, wszyscy kłamią, ty wiesz lepiej.



  • sverir 09.09.14, 19:40
    > Nawet rzeczy sprzeczne z tym, co sam Olkowicz przyznaje (że facet doskonale wie,
    > że nie trzeba kraść, wie, ze toczy sie postępowanie, wie, dlaczego trafił za kr
    > aty i tak dalej.

    Tu muszę sprostować - gość nie wiedział, dlaczego trafił za kraty. W ogóle - wg dyrektora Olkowicza - gość nie wiedział, że zapadł już wyrok. Interesuje mnie natomiast, dlaczego o wyroku nie wiedział ani opiekun prawny, ani opiekunki faktyczne.
  • spokojny.zenek 09.09.14, 19:47
    sverir napisał:

    > > Nawet rzeczy sprzeczne z tym, co sam Olkowicz przyznaje (że facet doskona
    > le wie,
    > > że nie trzeba kraść, wie, ze toczy sie postępowanie, wie, dlaczego trafił
    > za kr
    > > aty i tak dalej.

    Zdążyl zapomnieć? To możliwe, tyle czasu upłynęło...

    > Interesuje mnie
    > natomiast, dlaczego o wyroku nie wiedział ani opiekun prawny, ani opiekunki fak
    > tyczne.

    To proste. Bo olewał swoje obowiązki.

  • spokojny.zenek 09.09.14, 19:50
    OK, w takim razie ja też prostuję. Zaszła pomyłka.
  • inocom 09.09.14, 20:17
    spokojny.zenek napisał:

    > No to w końcu chory czy upośledzony? A może to dla ciebie wszystko jedno?

    Oba określenia są o kant rozbić, bo chory czy upośledzony oznacza człowieka bez pełni sił witalnych. Są psychopaci niebezpieczni dla otoczenia i ludzie, którym styka kolejny krzyżyk, a oni mają mentalność dziecka. Bo są nimi, dostrzegając to co dla nas jest niedostrzegalne i nie dostrzegając zagrożeń, które dla nas są dostrzegalne.
    Ci ludzie są inni. Starożytni Słowianie uznawali, że są Boscy. A potem przyszło chrześcijaństwo i Zenony.
  • spokojny.zenek 09.09.14, 20:21
    nocom napisał:

    > spokojny.zenek napisał:
    >
    > > No to w końcu chory czy upośledzony? A może to dla ciebie wszystko jedno?
    >
    >
    > Oba określenia są o kant rozbić, bo chory czy upośledzony oznacza człowieka bez
    > pełni sił witalnych. Są psychopaci niebezpieczni dla otoczenia i ludzie, który
    > m styka kolejny krzyżyk, a oni mają mentalność dziecka.


    Są też tacy, który mimo choroby w pełni odpowiadają za swoje czyny. Dlatego właśnie ani w Polsce ani gdzie indziej odpowiedzialność karna nie jest uzależniona od choroby ani od upośledzenia lecz istnieje pojęcie niepoczytalności, dla której choroba lub upośledzenie jest warunkiem koniecznym ale z pewnościa nie wystaczajacycm.

    Spośród siedzących w więzieniach nałogowych złodziei ok. 30% ma przeróżne deficyty psychiczne. Zawsze tak było i zapewne zawsze tak będzie.
  • sverir 09.09.14, 20:32
    > Są psychopaci niebezpieczni dla otoczenia i ludzie, którym styka kolejny krzyżyk, a oni mają
    > mentalność dziecka.

    A są też tacy, którzy nie mają ani mentalności dziecka, ani nie są niebezpieczni dla otoczenia. Są po prostu nieporadni z powodu swojego schorzenia, ale niekoniecznie nie pojmują skutków swoich działań.

  • inocom 09.09.14, 20:34
    sverir napisał:

    > > Są psychopaci niebezpieczni dla otoczenia i ludzie, którym styka kolejny
    > krzyżyk, a oni mają
    > > mentalność dziecka.
    >
    > A są też tacy, którzy nie mają ani mentalności dziecka, ani nie są niebezpieczn
    > i dla otoczenia. Są po prostu nieporadni z powodu swojego schorzenia, ale nieko
    > niecznie nie pojmują skutków swoich działań.

    Patrz kolano prawnika :)
  • sverir 09.09.14, 20:42
    > Patrz kolano prawnika :)

    Patrz kobieta, która miała chorobliwą manię zaciągania pożyczek. Brała jedną na wymianę okien i jeszcze jej nie spłaciła, gdy znów wymieniała okna, oczywiście z pożyczonych pieniędzy. Poza tym normalna kobieta, kochająca matka i kochająca żona, absolutnie orientująca się w realiach, jakie ją otaczają.
  • inocom 09.09.14, 20:47
    sverir napisał:

    > > Patrz kolano prawnika :)
    >
    > Patrz kobieta, która miała chorobliwą manię zaciągania pożyczek. Brała jedną na
    > wymianę okien i jeszcze jej nie spłaciła, gdy znów wymieniała okna, oczywiście
    > z pożyczonych pieniędzy. Poza tym normalna kobieta, kochająca matka i kochając
    > a żona, absolutnie orientująca się w realiach, jakie ją otaczają.

    Pewnie go pamiętasz.
    dolny-slask.org.pl/883004,foto.html?idEntity=509384
    A przecież można go było wsadzić za wtykanie palucha do kufla i krzyczenie - to moje.

    Kuba | 2004-05-06 18:53:44
    Jasiu miał nawyk wkładania poślinionych palców do czyjegoś piwka lub jedzenia.(A rączki też miał specyficzne). Pomimo to był w piwiarni "Pod Kasztanami" nietykalny. Szkoda chłopa! Toć on był bardziej wrocławski niż np. były prezydent Zdrojewski.
  • sverir 09.09.14, 21:24
    > A przecież można go było wsadzić za wtykanie palucha do kufla i krzyczenie - to
    > moje.

    Było minęło. Teraz Romów, którzy tak robią, chcą ścigać i batożyć.
  • inocom 09.09.14, 21:29
    sverir napisał:

    > > A przecież można go było wsadzić za wtykanie palucha do kufla i krzyczeni
    > e - to
    > > moje.
    >
    > Było minęło. Teraz Romów, którzy tak robią, chcą ścigać i batożyć.

    Cygan jest takim samy człowiekiem, jak Ty czy ja. Pawie Oczko był inny. Chciałbyś się z nim zamienić na życie za nietykalność - tzw. immunitet?
  • sverir 09.09.14, 21:32
    > Cygan jest takim samy człowiekiem, jak Ty czy ja.

    A jednak nie używasz prawidłowego "Rom", tylko obraźliwego "Cygan". To prawie jak mówić o Tobie "Polaczek" i to z małej litery.

    > Pawie Oczko był inny. Chciałbyś się z nim zamienić na życie za nietykalność - tzw. immunitet?

    Z tego wnoszę, że chciałbyś zamienić się z Romami.

    Ale w gruncie rzeczy nie pojąłeś po prostu aluzji do własnych słów.
  • inocom 09.09.14, 21:55
    sverir napisał:

    > > Cygan jest takim samy człowiekiem, jak Ty czy ja.
    >
    > A jednak nie używasz prawidłowego "Rom", tylko obraźliwego "Cygan". To prawie j
    > ak mówić o Tobie "Polaczek" i to z małej litery.
    >
    > > Pawie Oczko był inny. Chciałbyś się z nim zamienić na życie za nietykalno
    > ść - tzw. immunitet?
    >
    > Z tego wnoszę, że chciałbyś zamienić się z Romami.
    >
    > Ale w gruncie rzeczy nie pojąłeś po prostu aluzji do własnych słów.

    W swoim krótkim życiu żyłem i z Cyganami. Normalni ludzie. Jak zostawiałem otwarty samochód, co mi się przytrafia do tej pory, to rano jakiś Cygan mi mówił, "wcisnąłem guzik i zamknąłem."
    A jak jechałem gdzieś na dłużej "pana nie było, ale pilnowaliśmy mieszkania". Normalni ludzie, jeśli okażesz się człowiekiem. Owszem, innych Cygani łupili ile wlazło.
    Wiem - jestem człowiekiem mafii :)

    Wiesz co jest śmieszne? Mafia nie tyka się świrów :)
    Sądy i prokuratorzy owszem. I o tym jest ten wątek. Mało wiemy o pułkowniku, ale wiele wskazuje, iż jest to tak"człowiek ulicy".
  • inocom 09.09.14, 23:45
    sverir napisał:

    > > Cygan jest takim samy człowiekiem, jak Ty czy ja.
    >
    > A jednak nie używasz prawidłowego "Rom", tylko obraźliwego "Cygan". To prawie j
    > ak mówić o Tobie "Polaczek" i to z małej litery.

    Co jest obraźliwego w tym? Mam mówić Judejczyk? Cyganie mają tyle wspólnego z Rzymem (Roma) co kot napłakał. Pod Cyganów podszywają się Cyganie z Rumuni. Oni są Rom. Cyganie są u nas od wieków. Rom są od jakiś 5 lat.
  • sverir 10.09.14, 01:42
    > Co jest obraźliwego w tym? Mam mówić Judejczyk? Cyganie mają tyle wspólnego z Rzymem
    > (Roma) co kot napłakał. Pod Cyganów podszywają się Cyganie z Rumuni. Oni są Rom. Cyganie
    > są u nas od wieków. Rom są od jakiś 5 lat.

    Romowie to Cyganie, albo odwrotnie. To nie są jakieś odrębne grupy etniczne. Cygan ma jednak negatywne konotacje znaczeniowe, Rom nie.
  • inocom 10.09.14, 08:30
    sverir napisał:

    > > Co jest obraźliwego w tym? Mam mówić Judejczyk? Cyganie mają tyle wspólne
    > go z Rzymem
    > > (Roma) co kot napłakał. Pod Cyganów podszywają się Cyganie z Rumuni. Oni
    > są Rom. Cyganie
    > > są u nas od wieków. Rom są od jakiś 5 lat.
    >
    > Romowie to Cyganie, albo odwrotnie. To nie są jakieś odrębne grupy etniczne. Cy
    > gan ma jednak negatywne konotacje znaczeniowe, Rom nie.

    Czy Niemiec, Włoch, Węgier też mają negatywne konotacje, bo występują tylko u pewnej grupy Słowian? Cygan jest polskim słowem, używanym od wieków.
    To że banda celebrytów i dziennikarzy w mediach, nie posługująca się wołaczem, zaczęła używać Rom, mnie nie przekona. Cyganie, których znam, a we Wrocławiu żyje rodzina królewska, nie czują się urażeni słowem Cygan. Oni czują się Cyganami.

    dolny-slask.org.pl/718001,foto.html?idEntity=509323
  • sverir 10.09.14, 08:34
    > Czy Niemiec, Włoch, Węgier też mają negatywne konotacje, bo występują tylko u p
    > ewnej grupy Słowian? Cygan jest polskim słowem, używanym od wieków.

    O negatywnych konotacjach nie świadczy występowanie tylko u jednej grupy Słowian, tylko skojarzenia związane z pojęciem.

    > Cyganie, których znam, a we Wrocławiu żyje rodzina królewska, nie czują się urażeni
    > słowem Cygan. Oni czują się Cyganami.

    Czyli, innymi słowy, znana mi grupa osób nie czuje się obrażona danym określeniem, w związku z tym na wszystkich mogę tak mówić. Ha, gdyby to było takie proste! Znana mi grupa osób o lewicowych zapatrywaniach nie obraża się, gdy mówi się o nich "pedały". Można tak na Ciebie mówić bez ryzyka, że się obrazisz?
  • inocom 10.09.14, 08:55
    sverir napisał:

    > > Czy Niemiec, Włoch, Węgier też mają negatywne konotacje, bo występują tyl
    > ko u p
    > > ewnej grupy Słowian? Cygan jest polskim słowem, używanym od wieków.
    >
    > O negatywnych konotacjach nie świadczy występowanie tylko u jednej grupy Słowia
    > n, tylko skojarzenia związane z pojęciem.
    >
    > > Cyganie, których znam, a we Wrocławiu żyje rodzina królewska, nie czują s
    > ię urażeni
    > > słowem Cygan. Oni czują się Cyganami.
    >
    > Czyli, innymi słowy, znana mi grupa osób nie czuje się obrażona danym określeni
    > em, w związku z tym na wszystkich mogę tak mówić. Ha, gdyby to było takie prost
    > e! Znana mi grupa osób o lewicowych zapatrywaniach nie obraża się, gdy mówi się
    > o nich "pedały". Można tak na Ciebie mówić bez ryzyka, że się obrazisz?

    W Stanach istnieje pojęcie polish jokes. Jak tam będziesz, to będziesz się nazywał Lechitą, bo Polak sporej grupie, kojarzy się z kiepskim kawałem?
    Bez przesady. Dzięki prężnej działalności dziennikarzy, słowo Rom już dawno prześcignęło słowo Cygan w swym pejoratywnym znaczeniu.

    wyborcza.pl/1,75478,14712296,Romski_gang_z_polskim_wnuczkiem.html
  • sverir 10.09.14, 09:12
    > W Stanach istnieje pojęcie polish jokes. Jak tam będziesz, to będziesz się nazy
    > wał Lechitą, bo Polak sporej grupie, kojarzy się z kiepskim kawałem?

    Dobra, dobra. Zatem olewamy negatywne konotacje znaczeniowe. Po całości, prawda? Nie tylko w tym przypadku?

  • inocom 10.09.14, 09:19
    sverir napisał:

    > > W Stanach istnieje pojęcie polish jokes. Jak tam będziesz, to będziesz si
    > ę nazy
    > > wał Lechitą, bo Polak sporej grupie, kojarzy się z kiepskim kawałem?
    >
    > Dobra, dobra. Zatem olewamy negatywne konotacje znaczeniowe. Po całości, prawda
    > ? Nie tylko w tym przypadku?

    Pewnie. Światem rządzi statystyka boltzmanowska. W każdej grupie są ludzie prawi, przeciętni i inni (których nie wymienię, bo nie przychodzi mi do głowy poprawne określenie). Narodowość nie ma tu nic do rzeczy.
  • inocom 10.09.14, 09:13
    którzy widzą to podobnie jak ja

    "amrik11 miesięcy temu

    Oceniono 2 razy2
    "Cygan" jest niepoprawny politycznie (chociaz niewiadomo dlaczego teraz zaczelo komus przeszkadzac). "Rom" budzi tylko smiech i kpiny jak na sile zamienia sie Cygan na Roma. (Chociaz festiwal piesni cyganskich pozostal bz). Ciekawe jakie okreslenie niedlugo bedzie obowiazujace, bo nie wroze dlugiego zycia okresleniu "Rom".
    ibidem

    We Wrocławiu przy Hallera są wspólnoty zarządzane przez www.romdom3.wroc.pl/
    I mieszkańcy tych domostw, to nie Cyganie :)
  • sverir 10.09.14, 09:16
    Że też Stowarzyszenie Romów w Polsce się ośmiesza. Związek Romów Polskich też. Dobrze, że inni widzą to tak jak Ty.
  • inocom 10.09.14, 10:41
    sverir napisał:

    > Że też Stowarzyszenie Romów w Polsce się ośmiesza. Związek Romów Polskich też.
    > Dobrze, że inni widzą to tak jak Ty.

    Kto wie, może wszystko zaczęło się od Kerna i chłopaka o ksywce Cygan, co mu córkę uwiódł :)
    W j. polskim Rom jest neologizmem, tak jak Germaniec. Moje pierwsze skojarzenie "Read-Only Memory".
  • spokojny.zenek 10.09.14, 10:48
    Germaniec nie jest neologizmem lecz rusycyzmem.
  • inocom 10.09.14, 11:45
    spokojny.zenek napisał:

    > Germaniec nie jest neologizmem lecz rusycyzmem.

    Słowo chleb jest pochodzenia germańskiego. Po polsku byłoby kruch/kruh - stąd okruszki chleba :)
    Języki są żywe. Jedne neologizmy (nawet zapożyczone) się przyjmują, ulegają spolszczeniu (mysz). Inne, jak międzymordzie (interface) nie. W języku nie ma logiki. A rusycyzmem jest zanik wołacza u naszych prominentów. Nazywanie Cygana, Rom jest potworkiem językowym.
  • spokojny.zenek 10.09.14, 11:51
    inocom napisał:

    > spokojny.zenek napisał:
    >
    > > Germaniec nie jest neologizmem lecz rusycyzmem.
    >
    > Słowo chleb jest pochodzenia germańskiego. Po polsku byłoby kruch/kruh - stąd o
    > kruszki chleba :)

    Tak. A cmentarz, bo tam smętnie. Gdańsk, bo "ku Danii". Warszawa - wiadomo - Wars i Sawa ją założyli.


  • inocom 10.09.14, 12:01
    spokojny.zenek napisał:

    > inocom napisał:
    >
    > > spokojny.zenek napisał:
    > >
    > > > Germaniec nie jest neologizmem lecz rusycyzmem.
    > >
    > > Słowo chleb jest pochodzenia germańskiego. Po polsku byłoby kruch/kruh -
    > stąd o
    > > kruszki chleba :)
    >
    > Tak. A cmentarz, bo tam smętnie. Gdańsk, bo "ku Danii". Warszawa - wiadomo - Wa
    > rs i Sawa ją założyli.

    Jeśli chodzi o Warszawę to ma taką samą etymologię jak Wrocław :)
    Od tego samego imienia tylko w dwóch dialektach.

    A z chlebem się tak nie śmiej. Jak jest chleb po chorwacku? :)
    hr.wikipedia.org/wiki/Kruh
  • kolter 09.09.14, 20:41
    sverir napisał:

    > > Są psychopaci niebezpieczni dla otoczenia i ludzie, którym styka kolejny
    > krzyżyk, a oni mają
    > > mentalność dziecka.
    >
    > A są też tacy, którzy nie mają ani mentalności dziecka, ani nie są niebezpieczni dla otoczenia. Są po prostu nieporadni z powodu swojego schorzenia, ale niekoniecznie nie pojmują skutków swoich działań.

    Za nieboszczki komuny ponad połowa morderców w PRLu w ramach badań psychiatrycznych załapywało się na art 25 § 2 .Dziś to art Art. 31 kk .Ale sądy w PRLu oszczędnie gospodarowały tym artykułem. , bo połowa morderców wychodziłaby na wolność po odbyciu połowy kary . Tak ze z tymi czubkami różnie bywa na sali sądowej .


    --
    www.youtube.com/watch?v=qhOMXO92_Ys
  • sverir 09.09.14, 18:23
    > A sędziowie w sądach. Łopatę, zlecić kopanie od tego miejsca do fajrantu i było
    > by z nich więcej korzyści.

    Faktycznie, z Ciebie przy kopaniu nie byłoby korzyści. Zaraz zacząłbyś filozofować, że to nieuczciwe, że jedna łopata jest bardziej krzywa od innej.

    Zróbmy eksperyment.

    Jaką karę wg Ciebie powinien ponieść funkcjonariusz SW, który przyjął ubezwłasnowolnionego do aresztu?
  • spokojny.zenek 09.09.14, 18:28
    Przepraszam, ze się mieszam - ubezwłasnowolnienie wyklucza przyjęcie do aresztu? To wśród odbywających różne kary nie ma ubezwłasnowolnionych?
  • sverir 09.09.14, 18:37
    Przyjmuję logikę Inocoma, że ubezwłasnowolniony nie powinien trafić do aresztu z automatu.
  • inocom 10.09.14, 23:56
    sverir napisał:

    > Przyjmuję logikę Inocoma, że ubezwłasnowolniony nie powinien trafić do aresztu
    > z automatu.

    Bo rutyna zabija. Dosłownie i w przenośni.
  • religijnych.uczuc.obraza 11.09.14, 08:15
    Dlatego nie podoba mi się rutyna, w ramach której sąd powinien każdego obwinionego i każdego świadka sprawdzać pod kątem poczytalności i ubezwłasnowolnienia.
    --
    Minister Szczygło wyjaśniał, że powodem złożenia projektu jest sprzeciw Lecha Kaczyńskiego wobec nadania aktom służb PRL “walorów prawdziwości”
  • inocom 11.09.14, 08:26
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > Dlatego nie podoba mi się rutyna, w ramach której sąd powinien każdego obwinion
    > ego i każdego świadka sprawdzać pod kątem poczytalności i ubezwłasnowolnienia.

    Nie myl rutyny z procedurami. Sąd ma obowiązek sprawdzić personalia osób, które przed nim występują. XXI wiek to nie czasy sądów kapturowych.
  • religijnych.uczuc.obraza 11.09.14, 08:30
    Nie myl procedur z rytuną. A jak rozprawa odbywa się zaocznie to jak sąd ma sprawdzić te personalia?
    --
    Pan Min. Stasiak prosił, aby znaleźć jakieś rozwiązanie w celu
    wykonania lotu bezpośrednio do Tbilisi argumentując to względami politycznymi. bi.gazeta.pl/im/3/9193/m9193303.pdf
  • mn7 11.09.14, 10:05
    W tej sprawie wniosek dotyczył niewątpliwie osoby ujętej na kradzieży zaś wyrok dotyczył niewątpliwie osoby objętej wnioskiem. O co właściwie chodzi z tym "sprawdzaniem personaliów" skoro co do personaliów żadnej wątpliwości nie było?
  • wariant_b 11.09.14, 10:31
    mn7 napisała:
    > W tej sprawie wniosek dotyczył niewątpliwie osoby ujętej na kradzieży...

    Ależ wątpliwie. Kradzież to zabór cudzej rzeczy w celu przywłaszczenia.
    Niefortunna realizacja gwałtownej potrzeby nakarmienia głodnej papużki
    nie zostanie przypuszczalnie uznana za świadomą kradzież.
  • religijnych.uczuc.obraza 11.09.14, 11:36
    wariant_b napisał:

    > Ależ wątpliwie. Kradzież to zabór cudzej rzeczy w celu przywłaszczenia.
    > Niefortunna realizacja gwałtownej potrzeby nakarmienia głodnej papużki
    > nie zostanie przypuszczalnie uznana za świadomą kradzież.

    Trzeba to gdzieś skopiować i zapisać żeby przy następnej takiej sprawie, gdy bohaterem będzie np. urzędnik, wkleić to na usprawiedliwienie.
    --
    Minister Szczygło wyjaśniał, że powodem złożenia projektu jest sprzeciw Lecha Kaczyńskiego wobec nadania aktom służb PRL “walorów prawdziwości”
  • religijnych.uczuc.obraza 09.09.14, 15:11
    A opiekun prawny gdzie był? też nie pojmuje?
    --
    Minister Szczygło wyjaśniał, że powodem złożenia projektu jest sprzeciw Lecha Kaczyńskiego wobec nadania aktom służb PRL “walorów prawdziwości”
  • inocom 11.09.14, 00:16
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > A opiekun prawny gdzie był? też nie pojmuje?
  • religijnych.uczuc.obraza 11.09.14, 08:17
    Opiekun prawny nie śledzi korespondencji kierowanej do podopiecznego? Coraz lepiej. Co jeszcze w dupie miał jego opiekun prawny?
    --
    - Więcej szkody niż pożytku może spowodować założenie, że akta SB są niczym Biblia – mówił szef Kancelarii Prezydenta Aleksander Szczygło, przedstawiając wczoraj w Sejmie prezydencki projekt zmian w ustawie lustracyjnej.
  • spokojny.zenek 11.09.14, 08:19
    Chyba jakiś niezły prominent musiał być z tego opiekuna.
  • mn7 11.09.14, 10:08
    Tak. Oczywiście zawiadomił. Kierując każde z pism do obwinionego kierował je także do jego opiekuna, gdyż podstawowym obowiązkiem opiekuna jest zapoznawanie się z korespondencją urzędową kierowaną do podopiecznego. Nic jednak nie wiadomo, by opiekun zareagował na którekolwiek z licznych pism wysłanych w tej sprawie (i odebranych) do podopiecznego.
  • mn7 09.09.14, 15:31
    A gdzie był opiekun, odpowiedzialny za całą sytuację?
  • inocom 11.09.14, 00:17
    mn7 napisała:

    > A gdzie był opiekun, odpowiedzialny za całą sytuację?

    Tego sąd nie ustalił :)
  • spokojny.zenek 11.09.14, 07:34
    Ustalał to jakiś sąd? Napisz coś więcej.
  • religijnych.uczuc.obraza 11.09.14, 08:18
    Jak sąd miał ustalić jego opiekuna prawnego? I na jakiej podstawie miał sprawdzić że ktoś taki występuje?
    --
    Poczekam aż KLD i ZSL zjadą na 15%-20%.
    Obstawiam, że już w I kwartale 2013 będą mogli poszczycić się takim wynikiem.
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,139828006,139836730,Luz_i_sPOko.html
  • spokojny.zenek 11.09.14, 08:20
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > Jak sąd miał ustalić jego opiekuna prawnego?

    Już zapomniałeś? Zejść piętro niżej albo włożyć kartę do urządzenia.
    Oprócz choroby psychicznej do dowodu trzeba też będzie wpisywać dane opiekuna. To skandal, ze o to jeszcze nie zadbano.

  • religijnych.uczuc.obraza 11.09.14, 08:22
    A poza tym dowody osobiste należy znieść! kto to słyszał o takiej inwigilacji! A jeśli są to nie powinno być obowiązku ich posiadania przy sobie.
    --
    Minister Szczygło wyjaśniał, że powodem złożenia projektu jest sprzeciw Lecha Kaczyńskiego wobec nadania aktom służb PRL “walorów prawdziwości”
  • inocom 11.09.14, 08:39
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > Jak sąd miał ustalić jego opiekuna prawnego? I na jakiej podstawie miał sprawdz
    > ić że ktoś taki występuje?

    Opiekuna prawnego wyznacza chyba sąd rodzinny? Tak samo jak decyzję o ubezwłasnowolnieniu lub jej cofnięciu.
    Jestem w stanie zrozumieć brak dostępu do baz centralnych - w końcu mieliśmy polonistę Boniego od liścia, za głównego informatyka kraju. Ale brak komunikacji w obrębie sądu rejonowego? Czym to wytłumaczyć?
    Na cholerę sędziom komputery, skoro nie potrafią z nich korzystać? By układać pasjanse, czy kupować na Allegro?
    Wrocławski USC przelał na kod 01 wszelkie dokumenty do lat 40stych ubiegłego wieku. W wolnych chwilach, gdy panie nie mają petentów przewala dalszą część akt idąc do tyłu.
    Podejrzewam, że podobnie jest z innymi USC. Wszystko co potrzebne jest w bazach. Sędzia reprezentujący Państwo Polskie nie ma do tych baz dostępu?
  • religijnych.uczuc.obraza 11.09.14, 08:44
    A ma dostęp do jakichś baz? Napisz coś więcej o tym.
    A co miało skłonić sędziego do skomunikowaniem się z innym sędzią w obrębie jednego sądu rejonowego? Dlaczego akurat w tym przypadku sędzia powinien się zwrócić do sądu rodzinnego o informacje na temat podsądnego?
    No i odpowiedz wreszcie do cholery na jakiejż to podstawie nie wolno skazywać osoby ubezwłasnowolnionej albo chorej psychicznie?
    --
    Nie będziecie się musieli z nim męczyć do 2015. On pociągnie góra do końca roku, to jest człowiek już całkowicie wypalony.
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,141820710,141820710,Po_wczorajszej_konf_Tusia_jestem_sPOkojny.html
  • inocom 11.09.14, 08:51
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > A ma dostęp do jakichś baz? Napisz coś więcej o tym.

    Nic. Prócz dostępu do bazy, trzeba jeszcze umieć z niej korzystać :)

    > A co miało skłonić sędziego do skomunikowaniem się z innym sędzią w obrębie jed
    > nego sądu rejonowego? Dlaczego akurat w tym przypadku sędzia powinien się zwróc
    > ić do sądu rodzinnego o informacje na temat podsądnego?
    > No i odpowiedz wreszcie do cholery na jakiejż to podstawie nie wolno skazywać o
    > soby ubezwłasnowolnionej albo chorej psychicznie?

    Gdyż sędzia swoim autorytetem reprezentuje Polskę. Wszelkie orzeczenia nie wydaje jako on, ale w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.
    Do czasu jak tego się nie zrozumie w kraju będzie tak jak jest. Totalna kompromitacja.

    forum.gazeta.pl/forum/w,28,154060695,154060695,Chlop_zywemu_nie_popusci_brawo_PSL.html
  • religijnych.uczuc.obraza 11.09.14, 08:56
    inocom napisał:

    > Nic. Prócz dostępu do bazy, trzeba jeszcze umieć z niej korzystać :)

    Do jakiej bazy? Z jakimi danymi? Co wiesz o istnieniu takiej bazy?

    > Gdyż sędzia swoim autorytetem reprezentuje Polskę. Wszelkie orzeczenia nie wyda
    > je jako on, ale w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.
    > Do czasu jak tego się nie zrozumie w kraju będzie tak jak jest. Totalna komprom
    > itacja.

    Odpowiedz wprost: z czego wynika zakaz skazywania na więzienie osób chorych psychicznie albo ubezwłasnowolnionych? Bez żadnych typowych dla ciebie uników i zmian tematu albo ucieczek w dygresje i historie ze swego żywota.

    --
    Minister Szczygło wyjaśniał, że powodem złożenia projektu jest sprzeciw Lecha Kaczyńskiego wobec nadania aktom służb PRL “walorów prawdziwości”
  • inocom 11.09.14, 09:11
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > inocom napisał:
    >
    > > Nic. Prócz dostępu do bazy, trzeba jeszcze umieć z niej korzystać :)
    >
    > Do jakiej bazy? Z jakimi danymi? Co wiesz o istnieniu takiej bazy?

    Boni przecież usilnie pracował :)

    > > Gdyż sędzia swoim autorytetem reprezentuje Polskę. Wszelkie orzeczenia ni
    > e wyda
    > > je jako on, ale w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.
    > > Do czasu jak tego się nie zrozumie w kraju będzie tak jak jest. Totalna k
    > omprom
    > > itacja.
    >
    > Odpowiedz wprost: z czego wynika zakaz skazywania na więzienie osób chorych psy
    > chicznie albo ubezwłasnowolnionych? Bez żadnych typowych dla ciebie uników i zm
    > ian tematu albo ucieczek w dygresje i historie ze swego żywota.

    To, że coś nie jest zakazane nie oznacza, że tak należy czynić. Pierdzenie w MPK nie jest zakazane, ale nie należy tak czynić.
    Sędzia reprezentując RP jest swojego rodzaju recenzentem. Ma wydać opinię w oparciu o wszystkie znane mu materiały. Aby to zrobić musi sięgać do baz. Znać stan osób, który ma sądzić. Czy są poczytalne, jaki jest ich stan majątkowy, etc.

    Podobnie postępuje recenzent pracy naukowej. Ma ocenić nowość i merytoryczność danej pracy. By to zrobić 1. Musi być fachowcem. 2. Mieć dostęp do baz naukowych, co by jakaś gnida nie wygrzebała starej pracy z lat 60tych i nie zrobiła QQ czasopismu, dla którego recenzuje. Jest takie powiedzenie 2 godziny spędzone w bibliotece, pozwolą Ci uniknąć 2 lat żmudnych badań w laboratorium.

    10 minut na sprawdzenie podsądnego, pozwoli sędziemu uniknąć kompromitacji na całe życie.
  • religijnych.uczuc.obraza 11.09.14, 11:24
    inocom napisał:


    > Boni przecież usilnie pracował :)

    Nad czym? Nad bazą ubezwłasnowolnionych albo chorych psychicznie? Daj jakiegoś linka.


    > To, że coś nie jest zakazane nie oznacza, że tak należy czynić. Pierdzenie w MP
    > K nie jest zakazane, ale nie należy tak czynić.
    > Sędzia reprezentując RP jest swojego rodzaju recenzentem. Ma wydać opinię w opa
    > rciu o wszystkie znane mu materiały. Aby to zrobić musi sięgać do baz. Znać sta
    > n osób, który ma sądzić. Czy są poczytalne, jaki jest ich stan majątkowy, etc.


    Ty chyba jesteś nienormalny.
    > Podobnie postępuje recenzent pracy naukowej. Ma ocenić nowość i merytoryczność
    > danej pracy. By to zrobić 1. Musi być fachowcem. 2. Mieć dostęp do baz naukowyc
    > h, co by jakaś gnida nie wygrzebała starej pracy z lat 60tych i nie zrobiła QQ
    > czasopismu, dla którego recenzuje. Jest takie powiedzenie 2 godziny spędzone w
    > bibliotece, pozwolą Ci uniknąć 2 lat żmudnych badań w laboratorium.
    >
    > 10 minut na sprawdzenie podsądnego, pozwoli sędziemu uniknąć kompromitacji na c
    > ałe życie.


    --
    - Więcej szkody niż pożytku może spowodować założenie, że akta SB są niczym Biblia – mówił szef Kancelarii Prezydenta Aleksander Szczygło, przedstawiając wczoraj w Sejmie prezydencki projekt zmian w ustawie lustracyjnej.
  • inocom 11.09.14, 23:22
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > inocom napisał:
    >
    >
    > > Boni przecież usilnie pracował :)
    >
    > Nad czym? Nad bazą ubezwłasnowolnionych albo chorych psychicznie? Daj jakiegoś
    > linka.

    isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WMP20130001004
    > > To, że coś nie jest zakazane nie oznacza, że tak należy czynić. Pierdzeni
    > e w MP
    > > K nie jest zakazane, ale nie należy tak czynić.
    > > Sędzia reprezentując RP jest swojego rodzaju recenzentem. Ma wydać opinię
    > w opa
    > > rciu o wszystkie znane mu materiały. Aby to zrobić musi sięgać do baz. Zn
    > ać sta
    > > n osób, który ma sądzić. Czy są poczytalne, jaki jest ich stan majątkowy,
    > etc.

    > Ty chyba jesteś nienormalny.

    Być może. :) Psychiatra?
  • religijnych.uczuc.obraza 11.09.14, 23:26
    Nie trzeba być psychiatrą bo przecież chorobę psychiczną na pierwszy rzut oka da się rozpoznać.
    A ten link zawiera informację o tworzeniu bazy ubezwlasnowolnionych?
    --
    Nie będziecie się musieli z nim męczyć do 2015. On pociągnie góra do końca roku, to jest człowiek już całkowicie wypalony.
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,141820710,141820710,Po_wczorajszej_konf_Tusia_jestem_sPOkojny.html
  • inocom 12.09.14, 00:05
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > Nie trzeba być psychiatrą bo przecież chorobę psychiczną na pierwszy rzut oka d
    > a się rozpoznać.
    > A ten link zawiera informację o tworzeniu bazy ubezwlasnowolnionych?

    uważasz, że osoba, na poziomie 3 latka jest w stanie założyć watek na 700 wpisów? :)
  • religijnych.uczuc.obraza 12.09.14, 08:08
    Uważasz że to jakiś problem?
    --
    Pan Min. Stasiak prosił, aby znaleźć jakieś rozwiązanie w celu
    wykonania lotu bezpośrednio do Tbilisi argumentując to względami politycznymi. bi.gazeta.pl/im/3/9193/m9193303.pdf
  • religijnych.uczuc.obraza 11.09.14, 11:25
    inocom napisał:


    > Podobnie postępuje recenzent pracy naukowej. Ma ocenić nowość i merytoryczność
    > danej pracy. By to zrobić 1. Musi być fachowcem. 2. Mieć dostęp do baz naukowyc
    > h, co by jakaś gnida nie wygrzebała starej pracy z lat 60tych i nie zrobiła QQ
    > czasopismu, dla którego recenzuje. Jest takie powiedzenie 2 godziny spędzone w
    > bibliotece, pozwolą Ci uniknąć 2 lat żmudnych badań w laboratorium.
    >
    > 10 minut na sprawdzenie podsądnego, pozwoli sędziemu uniknąć kompromitacji na c
    > ałe życie.

    To istnieje taka baza?
    --
    Pan Min. Stasiak prosił, aby znaleźć jakieś rozwiązanie w celu
    wykonania lotu bezpośrednio do Tbilisi argumentując to względami politycznymi. bi.gazeta.pl/im/3/9193/m9193303.pdf
  • mn7 11.09.14, 10:09
    Jak się nazywa ta "baza centralna" i kto z kim miał sie komunikować w ramach sądu?
  • inocom 11.09.14, 10:31
    mn7 napisała:

    > Jak się nazywa ta "baza centralna" i kto z kim miał sie komunikować w ramach są
    > du?
  • mn7 11.09.14, 10:43
    Ale ja pytam ciebie. Skoro takiej bazy nie ma i na pewno nie prowadzi się żadnych prac nad taką bazą, to czemu miałabym pytać Boniego?
  • inocom 11.09.14, 13:07
    mn7 napisała:

    > Ale ja pytam ciebie. Skoro takiej bazy nie ma i na pewno nie prowadzi się żadny
    > ch prac nad taką bazą, to czemu miałabym pytać Boniego?

    Bo Boni był od tego ministrem przez lata.
    Banki, które działają na różnych platformach, należą do X podmiotów potrafiły stworzyć wspólny system, ostatnio pracują nad wspólnym systemem dla osób nie pełnosprawnych. A polski rząd mając takiego utalentowanego informatyka, jak Boni przez lata nie był w stanie stworzyć wspólnego systemu informatycznego. Tak, by sędzia siedząc za biurkiem, mógł sprawdzić co delikwent ma w aktach usc, fiskusa, zus, czy nie ma długów, czy jest poczytalny, itd.
    To jak tu sprawiedliwie sądzić? Dla jednego grzywna 5000 jest jak pierdnięcie. Innym rujnuje całe życie. Wywraca świat do góry nogami.
  • religijnych.uczuc.obraza 11.09.14, 13:16
    inocom napisał:

    > Bo Boni był od tego ministrem przez lata.

    Od tworzenia baz danych z każdą istotną informacją o obywatelu? I ty nie grzmisz o inwigilacji społeczeństwa za platfusów?

    > Banki, które działają na różnych platformach, należą do X podmiotów potrafiły s
    > tworzyć wspólny system, ostatnio pracują nad wspólnym systemem dla osób nie peł
    > nosprawnych.

    Jaki wspólny system stworzyły banki?

    A polski rząd mając takiego utalentowanego informatyka, jak Boni p
    > rzez lata nie był w stanie stworzyć wspólnego systemu informatycznego. Tak, by
    > sędzia siedząc za biurkiem, mógł sprawdzić co delikwent ma w aktach usc, fiskus
    > a, zus, czy nie ma długów, czy jest poczytalny, itd.

    O poczytalności decyduje wpis w bazie danych? Ciekawe. Dlaczego akurat sędzia miałby mieć dostęp do takiej bazy? ja np. chciałbym wiedzieć czy sąsiad nade mną nie jest ubezwłasnowolniony.

    > To jak tu sprawiedliwie sądzić? Dla jednego grzywna 5000 jest jak pierdnięcie.
    > Innym rujnuje całe życie. Wywraca świat do góry nogami.

    Straszne. A dożywocie dla mordercy, to dopiero wywraca życie...
    --
    Poczekam aż KLD i ZSL zjadą na 15%-20%.
    Obstawiam, że już w I kwartale 2013 będą mogli poszczycić się takim wynikiem.
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,139828006,139836730,Luz_i_sPOko.html
  • inocom 11.09.14, 22:00
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > inocom napisał:
    >
    > > Bo Boni był od tego ministrem przez lata.
    >
    > Od tworzenia baz danych z każdą istotną informacją o obywatelu? I ty nie grzmis
    > z o inwigilacji społeczeństwa za platfusów?

    A cóż to za istotne informacje? Czy płace podatki? Jaki jest mój stan cywilny? Ile mam dzieci? Czy nie byłem wcześniej karany, a jeśli byłem to za co? etc. I to nie z dostępem dla gawiedzi, Ale dla sędziego, który reprezentuje państwo polskie.

    > > Banki, które działają na różnych platformach, należą do X podmiotów potra
    > fiły s
    > > tworzyć wspólny system, ostatnio pracują nad wspólnym systemem dla osób n
    > ie peł
    > > nosprawnych.
    >
    > Jaki wspólny system stworzyły banki?

    Choćby BIK. Bez tego nie da się prowadzić działalności.
    Rada Nadzorcza BIK
    Grzegorz Piwowar, Bank PEKAO S.A. - przewodniczący Rady Nadzorczej BIK
    Krzysztof Pietraszkiewicz, Związek Banków Polskich
    Piotr Mazur, Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski S.A.
    Łukasz Kamiński, Bank Handlowy w Warszawie S.A.
    Roman Jurewicz, Getin Noble Bank S.A.
    Dominik Ogonowski, ING Bank Śląski S.A.
    Andrzej Burliga, Bank Zachodni WBK S.A.

    > A polski rząd mając takiego utalentowanego informatyka, jak Boni p
    > > rzez lata nie był w stanie stworzyć wspólnego systemu informatycznego. Ta
    > k, by
    > > sędzia siedząc za biurkiem, mógł sprawdzić co delikwent ma w aktach usc,
    > fiskus
    > > a, zus, czy nie ma długów, czy jest poczytalny, itd.
    >
    > O poczytalności decyduje wpis w bazie danych? Ciekawe. Dlaczego akurat sędzia m
    > iałby mieć dostęp do takiej bazy? ja np. chciałbym wiedzieć czy sąsiad nade mną
    > nie jest ubezwłasnowolniony.

    O poczytalności decyduje orzeczenie sądu, które winno być dostępne dla innych sądów, tak by te nie ośmieszały Polski w imieniu której działają.

    > > To jak tu sprawiedliwie sądzić? Dla jednego grzywna 5000 jest jak pierdni
    > ęcie.
    > > Innym rujnuje całe życie. Wywraca świat do góry nogami.
    >
    > Straszne. A dożywocie dla mordercy, to dopiero wywraca życie...

    Nie mniej niż 1738 lat kary w systemach common law.
  • spokojny.zenek 11.09.14, 22:24
    Po co orzeczenie o poczytalności w jednej sprawie ma być "dostępne dla sądów' w sytuacji, gdy poczytalność zawsze i bez wyjątku odnosi się do konkretnego czynu, więc to, że ktoś był niepoczytalny w jakiejś konkretnej sprawie nie zwalnia z konieczności oceny jego poczytalności w innej sprawie? Żeby orzekać bezmyślnie i z automatu?
  • inocom 11.09.14, 22:46
    spokojny.zenek napisał:

    > Po co orzeczenie o poczytalności w jednej sprawie ma być "dostępne dla sądów' w
    > sytuacji, gdy poczytalność zawsze i bez wyjątku odnosi się do konkretnego czyn
    > u, więc to, że ktoś był niepoczytalny w jakiejś konkretnej sprawie nie zwalnia
    > z konieczności oceny jego poczytalności w innej sprawie? Żeby orzekać bezmyślni
    > e i z automatu?

    Delikwentowi tramwaj odciął nogi. ZUS po roku wysyła na orzeczenie lekarskie.
    - Pacjent dalej nie ma nóg.
    Minął kolejny rok. Znów ZUS wysyła na orzeczenie lekarskie. Lekarz.
    - Pacjent dalej nie ma nóg.
    Na trzeci rok to samo. Lekarz.
    - Pacjentowi tramwaj u..jebał nogi. Już mu k.......wa nie odrosną.
    Więcej już ZUS nie wysyłał na orzeczenia.

    Gdy człowiek upośledzony umysłowo, odzyska władze taką nad umysłem, by móc sobą świadomie kierować, sam podda się badaniom, które mają być podstawą dla sadu do zaprzestania ubezwłasnowolnienia.
  • sverir 12.09.14, 01:16
    > Delikwentowi tramwaj odciął nogi. ZUS po roku wysyła na orzeczenie lekarskie.

    Zapomniałeś tylko dodać, że chodziło o rentę z tytułu niezdolności do pracy. I znów trzeba powiedzieć, że jesteśmy bardzo daleko w tyle za cywilizowanymi krajami, skoro osoba pozbawiona nóg ma być traktowana jako całkowicie niezdolna do pracy. Na tzw. Zachodzie pracować mogą. Nawet na biegunach Mela mógł podziałać. No, ale jesteśmy przecież w Polsce.

    > Gdy człowiek upośledzony umysłowo, odzyska władze taką nad umysłem, by móc sobą
    > świadomie kierować, sam podda się badaniom, które mają być podstawą dla sadu d
    > o zaprzestania ubezwłasnowolnienia.

    Ale przecież, tak mówiłeś, w cywilizowanych krajach nikt osoby ubezwłasnowolnionej nawet nie przesłuchuje. Jak więc osoba ubezwłasnowolniona może w ogóle wnieść sprawę do sądu?
  • religijnych.uczuc.obraza 12.09.14, 08:12
    Zwłaszcza że osoba ubezwłasnowolniona nie jest zdolna do czynności prawnych.
    --
    Minister Szczygło wyjaśniał, że powodem złożenia projektu jest sprzeciw Lecha Kaczyńskiego wobec nadania aktom służb PRL “walorów prawdziwości”
  • spokojny.zenek 12.09.14, 08:19
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > Zwłaszcza że osoba ubezwłasnowolniona nie jest zdolna do czynności prawnych.

    A więc nie może popełnić wykroczenia choćby nawet bardzo chciała. No i nie można jej w żadnym charakterze wzywać do sądu, skoro ani zeznań ani wyjaśnień nie może składać.
    W ogóle bardzo dużo różnych ciekawych rzeczy jest w przepisach, tylko niedouczona policja i sądy o tym nie wiedzą. Całe szczęście, że są forumowicze.
  • wariant_b 12.09.14, 09:38
    > A więc nie może popełnić wykroczenia choćby nawet bardzo chciała....

    A Policja mogła sporządzić protokół bez obecności opiekuna prawnego?
    Sąd może przesłuchać dziecko lub osobę ubezwłasnowolnioną jak dorosłego?

    Kto w końcu miał zapłacić ten mandat i go nie zapłacił - Wafelek czy jego opiekun?
  • spokojny.zenek 12.09.14, 09:41
    > A więc nie może popełnić wykroczenia choćby nawet bardzo chciała....

    > A Policja mogła sporządzić protokół bez obecności opiekuna prawnego?

    Spróbuj sam sobie udzielić odpowiedzi na to pytanie, bo jest oczywista.

    > Sąd może przesłuchać dziecko lub osobę ubezwłasnowolnioną jak dorosłego?

    Inocom twierdzi uparcie, że nikt takich osób nie może przesłuchiwać.
  • wariant_b 12.09.14, 10:30
    > Spróbuj sam sobie udzielić odpowiedzi na to pytanie, bo jest oczywista.

    A mógłbyś przywołać stosowne regulacje?

    Na przykład na podstawie jakiego zarządzenia osoba ubezwłasnowolniona
    lub dziecko do lat 13-tu może być przesłuchany i podpisać protokół z przesłuchania,
    skoro nawet własnego dowodu osobistego nie może podpisać.

    Możesz mi podać, jakie znaczenie prawne ma odmowa zapłacenia mandatu przez
    osobę ubezwłasnowolnioną lub dziecko? Powiedział, że nie zapłaci i co z tego wynika?

    > Inocom twierdzi uparcie, że nikt takich osób nie może przesłuchiwać.

    Podzielam jego intuicję prawną - przesłuchanie dziecka, osoby ubezwłasnowolnionej,
    czy osoby z orzeczoną niepełnosprawnością intelektualną powinno być (i pewnie jest)
    regulowane odrębnymi przepisami, wedle których przesłuchujący powinien mieć
    odpowiednie kwalifikacje i upoważnienia do tego typu czynności.

    Pójdę nawet dalej - wydział karny sądu jest niekompetentny w sprawie orzekania
    o poczytalności i zdolności od odpowiedzialności prawnej takich osób - sądownictwo
    ma wyspecjalizowane wydziały i sędziów o dużo większym zakresie kompetencji
    do orzekania, czy delikwent ma być objęty opieką i leczony, czy może odpowiadać.


    >> Kto w końcu miał zapłacić ten mandat i go nie zapłacił - Wafelek czy jego opiekun?

    Więc kto w końcu miał zapłacić ten mandat, bo według mojego stanu wiedzy opiekun prawny.
    Wafelek został sądownie pozbawiony prawa do decydowania o swoim majątku (jeśli go posiada),
    w tym o wzmiankowanej stówie na mandat.
  • religijnych.uczuc.obraza 12.09.14, 11:02
    wariant_b napisał:

    > Na przykład na podstawie jakiego zarządzenia osoba ubezwłasnowolniona
    > lub dziecko do lat 13-tu może być przesłuchany i podpisać protokół z przesłucha
    > nia,
    > skoro nawet własnego dowodu osobistego nie może podpisać.

    W sądzie podpisuje się jakieś zeznania? Czy też masz na myśli przesłuchanie przez policję?


    > Podzielam jego intuicję prawną - przesłuchanie dziecka, osoby ubezwłasnowolnion
    > ej,
    > czy osoby z orzeczoną niepełnosprawnością intelektualną powinno być (i pewnie j
    > est)
    > regulowane odrębnymi przepisami, wedle których przesłuchujący powinien mieć
    > odpowiednie kwalifikacje i upoważnienia do tego typu czynności.

    To jest regulowane czy nie? I jakie znów upoważnienie, jakie kwalifikacje?

    > Pójdę nawet dalej - wydział karny sądu jest niekompetentny w sprawie orzekania
    > o poczytalności i zdolności od odpowiedzialności prawnej takich osób - sądownic
    > two
    > ma wyspecjalizowane wydziały i sędziów o dużo większym zakresie kompetencji
    > do orzekania, czy delikwent ma być objęty opieką i leczony, czy może odpowiadać

    Jakież to wydziały sądu są tu kompetentne?

    > Więc kto w końcu miał zapłacić ten mandat, bo według mojego stanu wiedzy opieku
    > n prawny.
    > Wafelek został sądownie pozbawiony prawa do decydowania o swoim majątku (jeśli
    > go posiada),
    > w tym o wzmiankowanej stówie na mandat.

    Mógł zapłacić opiekun prawny. Dlaczego tego nie zrobił i naraził swego podopiecznego na areszt?
    --
    Poczekam aż KLD i ZSL zjadą na 15%-20%.
    Obstawiam, że już w I kwartale 2013 będą mogli poszczycić się takim wynikiem.
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,139828006,139836730,Luz_i_sPOko.html
  • spokojny.zenek 12.09.14, 11:08
    Kpk i inne przepisy dotyczące czynności procesowych
    Ustawa o postępowaniu w sprawach nieletnich.

    Nie podzielasz żadnej jego intuicji tylko jej stanowczo przeczysz. Inocom stwierdził i trzyma się tego z maniackim uporem, ze osób niemających pełnej zdolności do czynności prawnych w ogóle nie wolno przesłuchiwać.

    I że podobno tak jest wszędzie na świecie.
    Skoro pojęcie poczytalnoci występuje wyłącznie w prawie karnym (i nie ma znaczenia w innych gałęziach), to chyba zatem jest woja sugestia, ze są jakieś wydziały lepiej wyspecjalizowane w orzekaniu o tej kwestii, niz wydziały karne.
  • spokojny.zenek 12.09.14, 11:20
    Miało być "chyba żartem jest twoja sugestia". Przy czym też żart jakiś taki mało śmieszny.
  • mari922 12.09.14, 11:42
    Polecam porady prawne, namiary na stronie Obsługa Prawna Opole . Pozdrawiam

  • sverir 12.09.14, 11:55
    > Podzielam jego intuicję prawną

    Nie podzielasz. Inocom twierdzi, że w ogóle nie można przesłuchiwać, a nie że trzeba stosować odrębne przepisy.

    > Wafelek został sądownie pozbawiony prawa do decydowania o swoim majątku

    Bzdura.
  • wariant_b 12.09.14, 13:35
    sverir napisał:
    > Nie podzielasz. Inocom twierdzi, że w ogóle nie można przesłuchiwać,
    > a nie że trzeba stosować odrębne przepisy.

    Widać wyraził się nie dość jasno.
    Oddzielne regulacja stanowią, kto, gdzie i jak może,
    Poza tymi wyszczególnionymi przypadkami nie można.

    W gabinecie dentystycznym nie można przyjmować porodów.
    Nie oznacza to wcale, że w szczególnych przypadkach nie może się to zdarzyć,
    ani tego, że w ogóle nie przyjmuje się porodów.

    > Bzdura.

    § 1. Czynność prawna dokonana przez osobę, która nie ma zdolności do czynności
    prawnych, jest nieważna.

    § 2. Jednakże gdy osoba niezdolna do czynności prawnych zawarła umowę należącą
    do umów powszechnie zawieranych w drobnych bieżących sprawach życia codziennego,
    umowa taka staje się ważna z chwilą jej wykonania, chyba że pociąga za sobą
    rażące pokrzywdzenie osoby niezdolnej do czynności prawnych.

    Jeśli Wafelek dobrowolnie zapłaci za wafelek lub mandat - zastosowanie ma § 2.
    Ale jeśli odmówi lub nie dokona zapłaty za wafelek lub mandat - to § 1.
  • religijnych.uczuc.obraza 12.09.14, 13:39
    Czyli jednak robienie zakupów w sklepie to zawieranie umowy cywilnoprawnej. Słyszałem o przebiurokratyzowaniu życia w Polsce ale żeby zakup wafelka rozpatrywać na polu umów cywilnoprawnych to tego jeszcze nie było.
    --
    Poczekam aż KLD i ZSL zjadą na 15%-20%.
    Obstawiam, że już w I kwartale 2013 będą mogli poszczycić się takim wynikiem.
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,139828006,139836730,Luz_i_sPOko.html
  • inocom 12.09.14, 13:42
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > Czyli jednak robienie zakupów w sklepie to zawieranie umowy cywilnoprawnej. Sły
    > szałem o przebiurokratyzowaniu życia w Polsce ale żeby zakup wafelka rozpatrywa
    > ć na polu umów cywilnoprawnych to tego jeszcze nie było.

    A co to jest jak nie umowa cywilnoprawna?
  • religijnych.uczuc.obraza 12.09.14, 13:51
    Na paragonie oznaczają dane kupującego?
    --
    Poczekam aż KLD i ZSL zjadą na 15%-20%.
    Obstawiam, że już w I kwartale 2013 będą mogli poszczycić się takim wynikiem.
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,139828006,139836730,Luz_i_sPOko.html
  • sverir 12.09.14, 14:00
    > Na paragonie oznaczają dane kupującego?

    Zakup wafelka to normalna umowa sprzedaży, żadne dane kupującego nie są potrzebne.
  • religijnych.uczuc.obraza 12.09.14, 14:03
    I to powinno być zmienione gdyż sprzedawca nie wie czy nie sprzedaje właśnie towaru osobie ubezwłasnowolnionej która nie ma zdolności do czynności prawnych więc może sobie zabrać wafelka bo nie rozumie co to jest zakup. Poprosimy dowodzik i już wiemy że brak podpisu oznacza ubezwłasnowolnienie.
    --
    Nie będziecie się musieli z nim męczyć do 2015. On pociągnie góra do końca roku, to jest człowiek już całkowicie wypalony.
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,141820710,141820710,Po_wczorajszej_konf_Tusia_jestem_sPOkojny.html
  • inocom 12.09.14, 14:05
    sverir napisał:

    > > Na paragonie oznaczają dane kupującego?
    >
    > Zakup wafelka to normalna umowa sprzedaży, żadne dane kupującego nie są potrzeb
    > ne.

    www.federacja-konsumentow.org.pl/n,47,57,14,1,samodzielne-zakupy-dzieci.html
    Jak się człowiek uprze to można oddać papierek sprzedającemu i zażądać zwrotu gotówki, bo dzieciak miał np. zakaz kupowania wafelków. Sprzedawca sprzedał na własne ryzyko.
  • religijnych.uczuc.obraza 12.09.14, 14:09
    A dorosły ubezwłasnowolniony? Skąd sprzedawca miał wiedzieć o ubezwłasnowolnieniu?
    --
    Nie będziecie się musieli z nim męczyć do 2015. On pociągnie góra do końca roku, to jest człowiek już całkowicie wypalony.
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,141820710,141820710,Po_wczorajszej_konf_Tusia_jestem_sPOkojny.html
  • inocom 12.09.14, 14:18
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > A dorosły ubezwłasnowolniony? Skąd sprzedawca miał wiedzieć o ubezwłasnowolnien
    > iu?

    A jakiś przymus bycia sprzedawcą?
  • religijnych.uczuc.obraza 12.09.14, 14:30
    A to pytanie to w związku z czym?
    --
    Pan Min. Stasiak prosił, aby znaleźć jakieś rozwiązanie w celu
    wykonania lotu bezpośrednio do Tbilisi argumentując to względami politycznymi. bi.gazeta.pl/im/3/9193/m9193303.pdf
  • inocom 12.09.14, 14:45
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > A to pytanie to w związku z czym?

    To odnośnie biednego sprzedawcy.
    Przecież sprzedawca ma wkalkulowane ryzyko w cenę towaru. Za towar przeterminowany (nikt go nie kupił w terminie), czy towar skradziony płacą solidarnie wszyscy kupujący u tego sprzedawcy. Przecież on nie dopłaca do interesu.
    Nikt się nie będzie awanturował, że sprzedał wafelka dziecku i podobnie on nie powinien się awanturować, że osoba niepoczytalna wzięła sobie wafelka nie płacąc za niego.

    Jeden z banków, w którym jestem ma w umowie zapisany punkt, iż nie będzie dochodził ode mnie sumy do wartości 3 listów poleconych. Sensowny zapis. Kumpel jest w BOŚ Lublin. Kilka razy musiałem mu przelewać pieniądze, bo na zakończenie miesiąca po pobraniu opłaty za kartę miał np. -2 zł na koncie. I nagle pracownik banku zaczął do niego wydzwaniać, że tak nie może być. A potrafią dzwonić kilka razy dziennie, przez kilka dni w sprawie konta, na które wpływa kumpla pensja i te 2 zł wpłyną 5 dni później.
  • religijnych.uczuc.obraza 12.09.14, 14:51
    Jaka osoba niepoczytalna? Przed chwilą pisałeś o osobie ubezwłasnowolnionej.
    Nie pisz mi historii ze swojego życia bo są nudne i mnie nie interesują. I są tu potrzebne jak piąte koło u wozu.
    --
    Nie będziecie się musieli z nim męczyć do 2015. On pociągnie góra do końca roku, to jest człowiek już całkowicie wypalony.
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,141820710,141820710,Po_wczorajszej_konf_Tusia_jestem_sPOkojny.html
  • jureek 17.09.14, 00:02
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > Jaka osoba niepoczytalna? Przed chwilą pisałeś o osobie ubezwłasnowolnionej.
    > Nie pisz mi historii ze swojego życia bo są nudne i mnie nie interesują. I są t
    > u potrzebne jak piąte koło u wozu.

    Wypowiadaj się proszę za siebie. Czytam te historie z zainteresowaniem, nie uważam, że są niepotrzebne, a Ty przecież nie musisz ich czytać, skoro Cię nudzą.

  • religijnych.uczuc.obraza 17.09.14, 08:19
    Toteż ich nie czytam mimo że są w odpowiedzi na mój post.
    --
    Nie będziecie się musieli z nim męczyć do 2015. On pociągnie góra do końca roku, to jest człowiek już całkowicie wypalony.
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,141820710,141820710,Po_wczorajszej_konf_Tusia_jestem_sPOkojny.html
  • jureek 17.09.14, 20:05
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > Toteż ich nie czytam mimo że są w odpowiedzi na mój post.

    No to mnie zaskoczyłeś. Byłem przekonany, że czytasz, bo nie przyszło mi nawet do głowy, że można odpowiadać na i komentować posty, których się nie przeczytało.
  • spokojny.zenek 17.09.14, 20:11
    Posty, nie dołączone do postów fragmenty słowotoku.
  • jureek 17.09.14, 20:33
    spokojny.zenek napisał:

    > Posty, nie dołączone do postów fragmenty słowotoku.

    To Wy wspólnie te posty czytacie, że tak doskonale wiesz, co czyta, a czego nie czyta osoba, do której się zwracałem?
  • spokojny.zenek 17.09.14, 20:39
    Nie wiem co kto czyta, sprecyzowałem tylko twoją wypowiedź o treściach zamieszczanych tu przez inocoma, któe coraz częściej składają się z kawałków słowotoku.
  • inocom 17.09.14, 20:43
    spokojny.zenek napisał:

    > Nie wiem co kto czyta, sprecyzowałem tylko twoją wypowiedź o treściach zamieszc
    > zanych tu przez inocoma, któe coraz częściej składają się z kawałków słowotoku.

    Brzmi ze skandynawska :)
  • inocom 17.09.14, 20:16
    jureek napisał:

    > religijnych.uczuc.obraza napisał(a):
    >
    > > Toteż ich nie czytam mimo że są w odpowiedzi na mój post.
    >
    > No to mnie zaskoczyłeś. Byłem przekonany, że czytasz, bo nie przyszło mi nawet
    > do głowy, że można odpowiadać na i komentować posty, których się nie przeczytał
    > o.

    Wymiar sprawiedliwości potrafi wydawać wyroki, bez rozpoznania sprawy :)
  • spokojny.zenek 17.09.14, 20:20
    Ba, nawet bez kserokopii dowodu świadka!
  • sverir 12.09.14, 15:33
    > Nikt się nie będzie awanturował, że sprzedał wafelka dziecku i podobnie on nie
    > powinien się awanturować, że osoba niepoczytalna wzięła sobie wafelka nie płacą
    > c za niego.

    Nawet jak wyniesie sto takich wafelków.
  • inocom 12.09.14, 20:42
    sverir napisał:

    > > Nikt się nie będzie awanturował, że sprzedał wafelka dziecku i podobnie o
    > n nie
    > > powinien się awanturować, że osoba niepoczytalna wzięła sobie wafelka nie
    > płacą
    > > c za niego.
    >
    > Nawet jak wyniesie sto takich wafelków.

    To wtedy będzie podstawa do zmiany opiekuna prawnego.
    Jak reagują sprzedawcy. Jest SAM Społem, nasza Julka (lat 13) zauważyła, że dzieciak mały wynosi wafelka nie płacąc, poinformowała kasjerkę, że dzieciak kradnie, a kasjerka na to, a co mam za nim biec, no to Julka ja pobiegnę, kasjerka po co?

    Rzecz miała miejsce w tym tygodniu. Trzeba było widzieć małą, jak przeszła taka szkołę życia.
  • spokojny.zenek 12.09.14, 20:47
    inocom napisał:


    > To wtedy będzie podstawa do zmiany opiekuna prawnego.

    A teraz nie ma?

    > ie, a kasjerka na to, a co mam za nim biec, no to Julka ja pobiegnę, kasjerka p
    > o co?

    Po co miała biec, skoro sam pisałeś, że kradzieże takiej osoby w ogóle nie jest szkodliwa społecznie?
  • inocom 12.09.14, 21:01
    spokojny.zenek napisał:

    > inocom napisał:
    >
    >
    > > To wtedy będzie podstawa do zmiany opiekuna prawnego.
    >
    > A teraz nie ma?

    A na jakiej podstawie, że sąd wysłał list przez firmę kogucik?

    > > ie, a kasjerka na to, a co mam za nim biec, no to Julka ja pobiegnę, kasj
    > erka p
    > > o co?
    >
    > Po co miała biec, skoro sam pisałeś, że kradzieże takiej osoby w ogóle nie jest
    > szkodliwa społecznie?

    W większości wypadków się z tego wyrasta. A może kasjerka przewidziała, że za wafelka chłopak wyląduje w areszcie i nie zostanie dopuszczony do komunii św?
  • sverir 12.09.14, 15:38
    > Jak się człowiek uprze to można oddać papierek sprzedającemu i zażądać zwrotu g
    > otówki, bo dzieciak miał np. zakaz kupowania wafelków. Sprzedawca sprzedał na własne
    > ryzyko.

    Zakaz kupowania wafelków obejmuje dziecko, nie sprzedawcę.
  • sverir 12.09.14, 13:57
    > Widać wyraził się nie dość jasno.

    Napisał to wprost, więc nie wiem, jak jaśniej mógł to napisać.

    > Jeśli Wafelek dobrowolnie zapłaci za wafelek lub mandat - zastosowanie ma § 2.

    "Wafelek został sądownie pozbawiony prawa do decydowania o swoim majątku"

    A tu psikus, bo okazuje się, że może jednak decydować o swoim majątku, choć w bardzo ograniczonym zakresie.

  • wariant_b 12.09.14, 14:20
    > A tu psikus, bo okazuje się, że może jednak decydować o swoim majątku,
    > choć w bardzo ograniczonym zakresie.

    Nie, to tylko oznacza, że zrealizowana umowa kupna-sprzedaży nie jest nieważna na mocy prawa.
    Sklep nie ma obowiązku zwrócić 99 groszy i domagać się ich ponownie, ale już od opiekuna.
    Ale oznacza to również tyle, że opiekun może odnieść wafelek do sklepu twierdząc, że umowa
    kupna-sprzedaży była nieważna i dostanie zwrot pieniędzy. Albo żądać zwrotu 10 groszy, jeśli
    poza promocją wafelek jest po 89 groszy i podopieczny został przez sklep oszukany.
  • religijnych.uczuc.obraza 12.09.14, 14:32
    No to dlaczego opiekun się przez cały czas trwania sprawy nie zgłosił nigdzie?
    --
    Poczekam aż KLD i ZSL zjadą na 15%-20%.
    Obstawiam, że już w I kwartale 2013 będą mogli poszczycić się takim wynikiem.
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,139828006,139836730,Luz_i_sPOko.html
  • inocom 12.09.14, 14:34
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > No to dlaczego opiekun się przez cały czas trwania sprawy nie zgłosił nigdzie?

    Taką mamy policję :) i wymiar sprawiedliwości.
    Może nikt go nawet nie zawiadomił.
  • religijnych.uczuc.obraza 12.09.14, 14:48
    A policja i wymiar sprawiedliwości skąd miały wiedzieć że jest jakiś opiekun?
    Opiekun nie czyta korespondencji kierowanej do jego podopiecznego?
    --
    - Więcej szkody niż pożytku może spowodować założenie, że akta SB są niczym Biblia – mówił szef Kancelarii Prezydenta Aleksander Szczygło, przedstawiając wczoraj w Sejmie prezydencki projekt zmian w ustawie lustracyjnej.
  • inocom 12.09.14, 14:51
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > A policja i wymiar sprawiedliwości skąd miały wiedzieć że jest jakiś opiekun?
    > Opiekun nie czyta korespondencji kierowanej do jego podopiecznego?

    co wygrała przetarg na korespondencję sądową, to taki list może być nigdy nie wysłany.
    www.tvn24.pl/wroclaw,44/30-tys-przesylek-sadowych-cudownie-odnalezionych-zostaly-celowo-ukryte,430690.html
  • religijnych.uczuc.obraza 12.09.14, 14:57
    To on jest z Wrocławia? Więc pewnie dlatego wiesz o tych jego wcześniejszych sprawach sądowych o których wciąż nie chcesz nam napisać.
    --
    Poczekam aż KLD i ZSL zjadą na 15%-20%.
    Obstawiam, że już w I kwartale 2013 będą mogli poszczycić się takim wynikiem.
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,139828006,139836730,Luz_i_sPOko.html
  • inocom 12.09.14, 20:18
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > To on jest z Wrocławia? Więc pewnie dlatego wiesz o tych jego wcześniejszych sp
    > rawach sądowych o których wciąż nie chcesz nam napisać.

    Przetarg był na całą Polskę :)
    Gdzie indziej się tylko głowią dlaczego opiekun się nie zjawił :)
  • spokojny.zenek 12.09.14, 20:45
    Co z tymi wcześniejszymi sprawami wafelka? Kiedy wreszcie przestaniesz udawać, że nie widzisz pytania?
  • wariant_b 12.09.14, 15:30
    > ... to taki list może być nigdy nie wysłany.

    A mimo to uznany za doręczony.
  • wariant_b 12.09.14, 15:28
    Nie - opiekun nie ma prawa czytać korespondencji, podsłuchiwać rozmów telefonicznych
    i instalować kamery pod łóżkiem i w wychodku. Od tego mamy inne służby.

    Opiekun jest ustanowiony przez sąd i sąd ma jego dane kontaktowe.
    Jeśli sąd nie ma danych opiekuna powinien się o nie zwrócić do sądu.
  • spokojny.zenek 12.09.14, 17:32
    wariant_b napisał:

    > Nie - opiekun nie ma prawa czytać korespondencji,

    Kierowanej do podopiecznego na przykład z sądu? To jak się ma zapoznać z jej treścią?
  • wariant_b 12.09.14, 21:26
    > Kierowanej do podopiecznego na przykład z sądu?

    Czytając korespondencję sądu do opiekuna prawnego.
    Przecież to sąd ma dane opiekuna osoby ubezwłasnowolnionej.
    Po to tego opiekuna ustanowił!

    Chyba trzeba być kompletnym idiotą lub prawnikiem zakładając, że chory paranoik
    może mieć jakieś obowiązki i zawsze przekaże korespondencję swojemu opiekunowi.
    Skąd opiekun ma wiedzieć, że podopieczny dostał jakiś list, zrobił z niego jaskółkę
    i wypuścił przez okno. A tym bardziej skąd ma wiedzieć, co było w tym liście.
  • spokojny.zenek 13.09.14, 07:52
    wariant_b napisał:

    > Przecież to sąd ma dane opiekuna osoby ubezwłasnowolnionej.

    Po raz kolejny - skąd sąd orzekający o kradzież sklepową ma te dane?

    > Po to tego opiekuna ustanowił!

    Sąd orzekający w sprawach o wykroczenia ustanawia jakiegoś opiekuna?

  • wariant_b 13.09.14, 09:01
    Ubezwłasnowolnienie jest okolicznością, o której sąd powinien wiedzieć.
    Kogo obchodzi jak sądy organizują sobie technicznie obieg informacji?
    Nieudolnością niczego, poza zwolnieniem ze stanowiska, nie można usprawiedliwić.

    Nie uwzględniono recydywy, bo wcześniejszy wyrok wydał inny sąd w innym mieście?
    No to winny oskarżony, bo powinien był o tym pisemnie zawiadomić.
  • spokojny.zenek 13.09.14, 09:16
    wariant_b napisał:

    > Ubezwłasnowolnienie jest okolicznością, o której sąd powinien wiedzieć.

    A najlepiej, gdyby wiedział absolutnie wszystko o każdym uczestniku. Tyle, ze to nierealne. Przecież już tyle razy obraza a zwłaszcza sverir wyjaśniali, dlaczego. Czemu się tak kręcisz w kółko?
    Poza tym jeśli nawet uznamy, że powinien, to nie zmienia to faktu, że w tej konkretnej sprawie nie wiedział i wiedzieć nie mógł.

    > Kogo obchodzi jak sądy organizują sobie technicznie obieg informacji?

    No ale ileż razy kilka osób tłumaczyło, że to nie jest kwestia obiegu informacji lecz konstytucyjnych i prawnomiędzynarodowych granic wszechwiedzy państwa o obywatelu? Chyba ze 30 postów na ten temat było.

    > No to winny oskarżony, bo powinien był o tym pisemnie zawiadomić.

    Owszem, są takie systemy na świecie, w których to oskarżony ma obowiązek podać, czy był karany, czy nie. Zresztą i poza sferą wymiaru sprawiedliwości dąży się do tego, by zaświadczenia zastępować oświadczeniami wszędzie tam, gdzie to możliwe. Czyż nie?

  • wariant_b 13.09.14, 12:03
    > A najlepiej, gdyby wiedział absolutnie wszystko o każdym uczestniku.

    Ależ nie - prawo nie pozwala nikomu interesować się czyimś prywatnym życiem, w tym sądowi,
    o ile nie jest ono przedmiotem rozstrzygnięć sądowych. Ale nakazuje brać pod uwagę okoliczności,
    na przykład dotychczasową karalność czy fakt ubezwłasnowolnienia lub niepełnosprawności.
    Są to informacje generowane przez sądownictwo i inne organy państwa i nic nie tłumaczy ich
    utajniania przed sędziami orzekającymi w sprawie, w której ta okoliczność na znaczenie.

    > ... lecz konstytucyjnych i prawnomiędzynarodowych granic wszechwiedzy państwa o obywatelu?

    No właśnie - Konstytucja i międzynarodowe normy, które ratyfikowaliśmy lub natychmiast
    powinniśmy ratyfikować wbrew oporom nawiedzonych durniów, nakazują specjalną ochronę
    i sposób traktowania pewnych grup obywateli. A skoro takie uregulowania są, to trzeba
    je respektować, a nie pieprzyć, że się nie da. Jak się chce i umie, to się da.
  • mn7 13.09.14, 12:32
    > A najlepiej, gdyby wiedział absolutnie wszystko o każdym uczestniku.

    Ależ nie - prawo nie pozwala nikomu interesować się czyimś prywatnym życiem, w tym sądowi,
    o ile nie jest ono przedmiotem rozstrzygnięć sądowych.

    A te wszystkie okoliczności które miałaby zawierać ta wszechogarniająca baza są takim przedmiotem w danej sprawie?


    > Ale nakazuje brać pod uwagę okoliczności,
    na przykład dotychczasową karalność

    Jeśli więc każe brać pod uwagę, to przewiduje sposób ustalenia tych okoliczności. Na przykład w Krajowym Rejestrze Karnym, z czym się zresztą musiałeś zetknąć także i przy innych okazjach. Nie przewiduje natomiast ustalania tego, czego nie nakazuje albo zgoła zakazuje ustalać w jakiejś sprawie.

    Odnoszę wrażenie, choć nie czytałam dokładnie całej dyskusji, że te wszystkie kwestie byly juz wielokrotnie i bardzo dogłębnie tłumaczone przez religijnych.uczuć.obrazę, sverira i spokojnego.zenka Czemu w nieskończoność piszesz to samo, do kolejnej osoby, skoro juz tyle razy dostałeś odpowiedź?

  • wariant_b 13.09.14, 13:26
    > A te wszystkie okoliczności które miałaby zawierać ta wszechogarniająca baza...

    Jaka wszechogarniająca baza danych? Czy ty masz chociaż zielonkawe pojęcie, co to jest
    baza danych. Może nam jeszcze zaproponujesz cały Internet na jednym państwowym serwerze?

    > Jeśli więc każe brać pod uwagę, to przewiduje sposób ustalenia tych okoliczności.

    Problem z komunikacją zapewne wynika z różnicy mentalnej w pojmowaniu prawa.

    Jeśli państwo decyduje się np. na szczególną ochronę praw osób niepełnosprawnych
    to nie oznacza, że ludzie oczekują, że powstaną nowe służby do łapania nieprzestrzegających
    i nowe paragrafy kodeksu karnego do ich karania - oczekujemy, że do każdego urzędu
    i innej instytucji publicznej będzie podjazd i winda dla inwalidów ruchu, przyciski w windzie
    będą miały opis brajlem, a na prośbę osoby głuchoniemej zjawi się tłumacz języka migowego.

    W przepisach podatkowych nie oczekujemy, że kontrole po latach wyłapią i ukarzą oszustów,
    ale że będzie się gdzieś można jednoznacznie dowiedzieć ile podatku mamy TERAZ zapłacić
    i że uzyskana informacja nie będzie za trzy lata nieaktualna i będziemy zwracać VAT z odsetkami.
    A działający niezgodnie z prawem zostanie natychmiast poinformowany o nielegalności
    procederu i otrzyma czas na usunięcie nieprawidłowości lub jeśli popełnia przestępstwo
    -uniemożliwi mu się dalszą przestępczą działalność. TERAZ a nie po uprawomocnieniu wyroku..

    Nikogo nie obchodzi, jak sądy zrealizują wymagania odnośnie traktowania pewnych grup
    społecznych, np. osób ubezwłasnowolnionych. One mają to mieć, bo tego wymaga PRAWO.
    Sąd bezkarnie łamiący prawo jest kpiną z praworządności.

    > Przez delikatność nie wspomnę kim jest potencjalnie (i aktualnie) ktoś, kto pisze coś takiego.

    A konkretnie, co ci się nie podoba w moim nicku?
  • mn7 13.09.14, 14:35
    Dotychczas twierdziłeś ze prawo jest zle skoro nie przewiduje w sprawach o wykroczenia ustalania wszystkiego o sprawcy i przewiduje orzekanie na podstawie wniosku o ukaranie. Teraz twierdzisz ze prawo jest jednak dobre tylko nieprzestrzegane. Na cos się zdecyduj.
  • wariant_b 13.09.14, 15:15
    > Dotychczas twierdziłeś ze prawo jest zle skoro nie przewiduje w sprawach o wykroczenia
    > ustalania wszystkiego o sprawcy...

    Prawo jest jakie jest i nie rozmawiamy, czy paragraf pozwalający na zamianę mandatu
    na odsiadkę jest słuszny, czy nie, choć w przypadku pana Wafelka jego zastosowanie
    a automatu okazało się niewłaściwe, a rozstrzygnięcie sądu zostało unieważnione.

    Mówimy o tym, że wydział karny sądu, jak każdą instytucję, obowiązuje całe prawodawstwo
    a nie ten jeden paragraf i postępowanie sądu od początku do końca było bezprawne.
    Zenek twierdzi, że skutkiem niewiedzy wynikającej z ochrony danych osobowych,
    ja - że skutkiem niekompetencji i niedowładu organizacyjnego, bo informację o
    ubezwłasnowolnieniu wydział karny sądu ma prawo posiąść i z niej skorzystać.
    Więcej - ma taki obowiązek, bo na pomoc ubezwłasnowolnionego liczyć nie może.

    Odczep się wreszcie od ustalania "wszystkiego". "Wszystko" sądu nie interesuje, nie ma
    prawa interesować i nikt mu w praworządnym państwie informacji, do których sędzia nie ma
    prawa dostępu nie udostępni. Informacja o ubezwłasnowolnieniu jest konieczna dla
    sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy i zgodnego z przepisami postępowania z osobą
    upośledzoną, a "wszystko" jest do niczego niepotrzebne.

    Choćbyście z zenkiem stawali na uszach nie ma takiej możliwości, żeby posiadając wiedzę
    o ubezwłasnowolnieniu sąd wydał identyczne orzeczenie o zamianie grzywny na areszt.
    Aż takiej tragedii w sądownictwie, jak nam tu przedstawiacie, na szczęście nie ma.
  • mn7 13.09.14, 17:02
    Jak słusznie zauważasz, system prawny stanowi pewną całość. Wypada więc zadać - w ślad za innymi forumowiczami - dość istotne pytanie. Skoro - twoim zdaniem - osoby cierpiące na jakiekolwiek problemy psychiczne w ogóle nie mogą być karane, co robią w systemie prawnym - tak polskim, jak obcych - przepisy o wykonywaniu kar wobec osób z takowymi zaburzeniami? Skąd bierze się obszerne orzecznictwo sztrasburskie określające ważne standardy, skoro takich osób (zaburzonych, odbywających karę) podobno nie ma? Po co istnieją wyspecjalizowane części systemu penitencjarnego, skoro i tak nie ma osób, które miałyby być tam osadzone? Po co istnieją programy terapeutyczne, na przykład dla uzależnionych (podstawowy w praktyce powód ubezwłasnowolnienia!) skoro takie osoby miałyby nie trafiac do zakładów karnych.

    No i nade wszystko - po w kodeksie karnym art. 31 (i jego odpowiedniki w obcych kodeksach) skoro o możliwości ukarania miałoby decydować nie to, czy sprawca był poczytalny w chwili czynu lecz to, czy w danej chwili jest ubezwłasnowolniony? Po co art. 31 par. 2 kodeksu, przewidujący możliwość nadzwyczajnego złagodzenia kary wobec osoby mającej w chwili czynu poczytalność ograniczoną w stopniu znacznym (ale nie zniesioną!) skoro Twoim zdaniem taka osoba i tak nie mogłaby być karana? Jak więc orzekana kara miałaby być fakultatywnie nadzwyczajnie łagodzona? Byłby to przepis pusty? Skoro tak, czemu jest stosowany przez sądy kilka czy kilkanaście tysięcy razy rocznie?
  • wariant_b 13.09.14, 18:18
    > Jak słusznie zauważasz, system prawny stanowi pewną całość.

    Właśnie - ten sam system prawny orzeka o ubezwłasnowolnieniu z powodu schizofrenii paranoidalnej,
    ten sam o orzeczeniu inwalidztwa I grupy z powodu chorób psychicznych czy niedorozwoju umysłowego,
    a potem ten sam system prawny to kwestionuje. Gdzie tu sens, gdzie tu logika. Jeśli mamy pewność
    ograniczonej poczytalności w sensie prawnym, to po co ją rozważać od początku i w sposób zupełnie
    chaotyczny. Przecież jeden sąd może uznać, że kradnąc wafelek ktoś był poczytalny i miał świadomość
    swojego czynu, a inny sąd sądząc tą samą osobę za jogurcik uzna, ze wręcz przeciwnie. We wszystkich
    takich sprawach konieczna jest i wiedza sądu na temat osoby i konsultacje z lekarzami. Kara może
    mieć skutki dużo poważniejsze, niż wartość wafelka lub mandatu za jego kradzież. Zwróć uwagę, że
    mówimy o masówce, czyli drobnych wykroczeniach, a nie przestępstwach czy zbrodniach.
    A wszystko to opłacane z budżetu państwa.

    > Skoro - twoim zdaniem - osoby cierpiące na jakiekolwiek problemy psychiczne
    > w ogóle nie mogą być karane,

    Co ty nie powiesz - ja tak twierdzę? Mają być traktowane w sposób adekwatny do ich stanu umysłowego
    i zgodnie z wszystkimi zaleceniami i ograniczeniami dotyczącymi tej kategorii osób niepełnosprawnych.

    > - co robią w systemie prawnym - tak polskim, jak obcych - przepisy o wykonywaniu kar wobec
    > osób z takowymi zaburzeniami?

    Świetne pytanie, choć postawione przez płk Olkowicza dotarło do mnie wcześniej. Co robią przepisy
    skoro nie są w praktyce stosowane, a przykład pana Wafelka jest tu wręcz przykładowy.
    Czy ktokolwiek to kontroluje i odpowiada za realizację tych przepisów, czy są, bo wicie Unia kazała.
  • spokojny.zenek 13.09.14, 18:32
    Przepraszam, ze się wtrącam: jak właśnie napisałem, stwierdzenie, ze sprawca jest poczytalny żadną miara nie może być rozumiane jako kwestonowanie wcześniejszego ubezwłasnowolnienia. Przesłanki ubezwłasnowolnienia są inne. Ktoś może być ubezwłasnowolniony z powodu trwonienia pieniędzy (klasyczne uzasadnienie ubezwłasnowolnienia) być jednak w pełni poczytalnym albo miec poczytalność tylko ograniczoną.
    Gdyby raz stwierdzone ubezwłasnowolnienie miało oznaczać obowiązek uznawania sprawcy za niepoczytalnego w kazdym przypadku popełnienia przez niego przestępstwa, to prowadziłoby to do wyjęcia tych osób spod prawa. Nigdzie nie ma takiego rozwiązania.
    W Twoim otoczeniu są osoby cierpiące na schizofrenię paranoidalną, ale całkowicie, jak to się slangowo określa, "wyrównane". Nie jest przesądzone, ze w wypadku popełnienia przestępstwa byłaby taka osoba uznana za niepoczytalną.
  • wariant_b 13.09.14, 19:43
    > Przepraszam, ze się wtrącam: jak właśnie napisałem, stwierdzenie, ze sprawca jest poczytalny
    > żadną miara nie może być rozumiane jako kwestonowanie wcześniejszego ubezwłasnowolnienia.

    Wszelako pod warunkiem, że sąd karny zapoznał się z postanowieniem o ubezwłasnowolnieniu
    i jego uzasadnieniem. Tamże uzyskałby namiary opiekuna prawnego i biegłych sądowych, których
    opinia zadecydowała o ubezwłasnowolnieniu. Być może nawet znalazłby zalecenia odnośnie
    postępowania z pacjentem w przypadku tej choroby psychicznej.

    Gdybanie na temat koloru kota w worku jest bezproduktywne, nawet jeśli trafne.
    W każdym przypadku sąd musi znać uzasadnienie, żebyśmy wiedzieli, czy je kwestionuje.
    A jeśli to czyni, to wydaje mi się, że konfrontacja przedstawicieli obu sądów jest konieczna.

    > .... to prowadziłoby to do wyjęcia tych osób spod prawa.

    NIE, NIE, NIE - cały czas nie rozumiesz, że chodzi o traktowanie tych osób zgodnie z faktem, że
    są one ubezwłasnowolnione. Przepisy dotyczące osób ubezwłasnowolnionych dotyczą w równym
    stopniu wszystkich organów państwa, a nie wszystkich z wyłączeniem sądów karnych.

    > W Twoim otoczeniu są osoby cierpiące na schizofrenię paranoidalną, ale całkowicie, jak to się
    > slangowo określa, "wyrównane". Nie jest przesądzone, ze w wypadku popełnienia przestępstwa
    > byłaby taka osoba uznana za niepoczytalną.

    Masz na myśli casus prezesa Kaczyńskiego? Badanie poczytalności nie jest obligatoryjne.
    Ale w przypadku osób "na wariackich papierach" wydaje mi się, że opinii psychiatry nie wolno
    pominąć. To państwo wydało im te papiery, więc państwo (tu sąd) musi je respektować.
  • spokojny.zenek 13.09.14, 20:21
    wariant_b napisał:

    > Wszelako pod warunkiem, że sąd karny zapoznał się z postanowieniem o ubezwłasno
    > wolnieniu
    > i jego uzasadnieniem.

    Nie, oczywiście nie ma takiej zależności, zresztą sąd orzekając wyrokiem nakazowym nie zapoznaje się i z pewnością nigdy nie będzie się zapoznawał z takim postanowieniem ponieważ definicyjne założenie postępowania nakazowego jest takie, ze sąd nie prowadzi żadnych dowodów i orzeka na podstawie wniosku o ukaranie (przy przestępstwach: aktu oskarżenia).
    Jeżeli w konkretnej sprawie zachodziłyby jakiekolwiek przesłanki do przypuszczeń, że do czegoś potrzebne byłoby zapoznanie się z takim dokumentem to sprawa musiałaby trafić na rozprawę.

    > Gdybanie na temat koloru kota w worku jest bezproduktywne, nawet jeśli trafne.

    No to po co to robisz, skoro już tyle razy ci wyjaśniano co jest istotą postępowania nakazowego?


    > W każdym przypadku sąd musi znać uzasadnienie

    Nie w każdym lecz w takim, w którym sa jakieś przesłanki do tego, by się o takie postanowienia zwracać. A wtedy już nie ma postępowania nakazowego.

    > NIE, NIE, NIE - cały czas nie rozumiesz, że chodzi o traktowanie tych osób zgod
    > nie z faktem, że
    > są one ubezwłasnowolnione.

    No ale co mam ci odpowiedzieć w sytuacji, gdy nie rozumiesz czegoś tak - jak mogłoby się zdawać - niekontrowersyjnego? Gdyby ubezwłasnowolnienie automatycznie pociągało za sobą niepoczytalność w każdej konkretnej chwili dalszego życia ubezwłasnowolnionego to oznaczałoby, że takiej osoby nie można by było pociągnąć za nic do odpowiedzialności i byłoby to z góry wiadome.

    > Ale w przypadku osób "na wariackich papierach" wydaje mi się, że opinii psychia
    > try nie wolno
    > pominąć.

    No to przecież ci to właśnie tłumaczę! Choć oczywiście jestem świadom tego, co napisał sverir - że badanie w każdej najdrobniejszej sprawie wykroczeniowej jest nierealne.

    > To państwo wydało im te papiery, więc państwo (tu sąd) musi je respektować.

    A, o to chodziło... A więc ręce znów mi opadły...
    Nie rozumiesz, ze w tych papierach NIE MA niczego do "respektowania" albo "nierespektowania"? Te papiery stwierdzają, ze w stosunku do konkretenej osoby zachodziły podstawy do cywilnoprawnego ubezwłasnowolnienia. W żaden sposób - ani in plus ani in minus NIE PRZESĄDZAJĄ o poczytalności tej osoby w chwili popełnienia danego czynu zabronionego.
  • spokojny.zenek 13.09.14, 18:07
    Nie ma paragrafu, który przewidywałby zamianę mandatu na areszt i nic takiego sie nie zdarzyło w sprawie Wafelka. Przyjęty mandat podelga egzekucji administracyjnej (nie komorniczej) i żadna odsiadkę go się nie zamienia.

    Ad meritum, prostym językiem.
    Ubezwłasnowolnienie (pojęcie cywilnoprawne, istotne dla stosunków cywilnoprawnych) nie idzie w parze z niepoczytalnością (pojęcie karnoprawne, istotne dla odpowiedzialności karnej).
    Pośród wszystkich sprawców czynów zabronionych, którzy w chwili czynu lub w chwili orzekania są trzy grupy:
    1. Ci, którzy byli również niepoczytalni w rozumieniu prawa karnego (na przykład Wafelek)
    2. Ci, którzy mieli poczytalność ograniczoną w stopniu znacznym ale odpowiadają karnie (na przykład Agatowski)
    3. Ci, którzy byli poczytalni (na przykład osoba, która została ubezwłasnowolniona z powodu uzależnienia od hazardu) ale mieli możliwość rozpoznania znaczenia czynu.

    Identycznie wśród nieubezwłasnowolnionych są trzy takie grupy, rzecz jasna najliczniejsza jest ostatnia, są jednak przypadki pierwszej i drugiej. Jak z tego wynika, wśród osób karanych za przestępstwa siłą rzeczy są tez ubezwłasnowolnieni, jeśli nie mieli zniesionej poczytalności. I odwrotnie: wśród niepoczytalnych w chwili czynu są tacy, którzy nie są ubezwłasnowolnieni i nigdy ubezwłasnowolnieni nie będą.

    Dlatego też w placówkach penitencjarnych zawsze jest pewien odsetek osób zaburzonych psychicznie. Przewidziane są dla nich określone odmienności odbywania kary, łącznie z odmiennym systemami odbywania kary. Na przykład w głośnej sprawie podpalacza samochodów z Warszawy sąd orzekł pięć lat pozbawienia wolności w systemie terapeutycznym. Oznacza to przymusową terapię w zakładzie karnym i dostosowanie sposobu odbywania kary do deficytu dotykającego danego osadzonego. Z punktu widzenia możliwości przedterminowego zwolnienia jest to system mniej korzystny, niż programowanego oddziaływania - szansa na wcześniejsze wyjście jest znacznie mniejsza.
  • wariant_b 13.09.14, 19:19
    > 1. Ci, którzy byli również niepoczytalni w rozumieniu prawa karnego (na przykład Wafelek)

    Cały spór jest o to, że Wafelek został potraktowany jako poczytalny.
    My wiemy, że był niepoczytalny, ty, jak widzę - również. Ale czemu sąd o tym nie wiedział?
  • religijnych.uczuc.obraza 13.09.14, 19:34
    Był niepoczytalny? Skąd to wiemy?
    --
    Poczekam aż KLD i ZSL zjadą na 15%-20%.
    Obstawiam, że już w I kwartale 2013 będą mogli poszczycić się takim wynikiem.
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,139828006,139836730,Luz_i_sPOko.html
  • wariant_b 13.09.14, 19:46
    > Był niepoczytalny? Skąd to wiemy?

    Aktualnie od zenka. Jego stwierdzenie było kategoryczne.
  • spokojny.zenek 13.09.14, 20:05
    Nie stwierdzenie tylko przykład, oparty na pewnym założeniu. Skoro jednak - jak twierdzi Olkowicz - wiedział, ze kradzież jest zła to trudno powiedzieć, czy gdyby badał go psychiatra to tak by orzekł. Od tej kradzieży minęło już tyle lat, że tego się i tak nie dowiemy.
  • inocom 13.09.14, 20:29
    spokojny.zenek napisał:

    > Nie stwierdzenie tylko przykład, oparty na pewnym założeniu. Skoro jednak - jak
    > twierdzi Olkowicz - wiedział, ze kradzież jest zła to trudno powiedzieć, czy g
    > dyby badał go psychiatra to tak by orzekł. Od tej kradzieży minęło już tyle lat
    > , że tego się i tak nie dowiemy.

    Prawdopodobieństwo, że dorosły, normalny[1] facet ukradnie wafelka jest bliskie zero.
    Już sam fakt, że ktoś robi coś takiego jest podejrzany.

    [1]. Normalność jest rzeczą względną i zależną kulturowo. Są miejsca, że normalni ludzie zjadają normalnych ludzi by posiąść ich moc. Dla nich to normalne.
  • wariant_b 13.09.14, 20:32
    > Skoro jednak - jak twierdzi Olkowicz - wiedział, ze kradzież jest zła to trudno powiedzieć,
    > czy gdyby badał go psychiatra to tak by orzekł.

    Sąd musiałby mieć naprawdę dobrego biegłego, skoro kradzież była bodaj w 2007 roku.
    Ale jestem przekonany, że jakby co, to sądy mają takich specjalistów..

    Natomiast to, że pan Wafelek coś takiego powiedział Olkiewiczowi nie ma większego znaczenia.
    Ani nie wiemy, co by powiedział jako Elvis a hodowca papużek falistych, ani tym bardziej co
    powiedziałby sam do siebie na widok wafelka. Obawiam się, że biegły też by tego nie wiedział
    i bardziej skupiłby się na tym, czy ewentualna odsiadka bardziej uporządkuje myślenie
    pana Wafelka, czy raczej przeciwnie. Psychiatra jest lekarzem, a nie karnistą.
  • spokojny.zenek 13.09.14, 20:48
    wariant_b napisał:

    > Sąd musiałby mieć naprawdę dobrego biegłego, skoro kradzież była bodaj w 2007 r
    > oku.

    Przecież chyba bardzo wyraźnie napisałem, ze z tego powodu już się tego nigdy nie dowiemy? Może jednak wyrób w sobie nawyk czytania postów, na które podobno odpowiadasz, co?

    > Natomiast to, że pan Wafelek coś takiego powiedział Olkiewiczowi nie ma większe
    > go znaczenia.

    Naturalnie. Badanie psychiatryczne polega natomiast na tym, że badający spogląda badanemu głęboko w oczy. A jeśli ma mało czasu to rzuca monetą...

    > Psychiatra jest lekarzem, a nie karnistą.

    Toteż psychiatra nie orzeka o odpowiedzialności. Orzeka o poczytalności. To dobrze wiedzieć
    I generalnie: dobrze pamiętać, ze biegły wypowiada się o faktach, nie o prawie. Przypomniało mi się to, bo przy okazji niejakiego Froga było to coś, czego na przykład inocom w żaden sposób nie był w stanie sobie przyswoić.
  • inocom 13.09.14, 20:54
    spokojny.zenek napisał:

    > Toteż psychiatra nie orzeka o odpowiedzialności. Orzeka o poczytalności. To dob
    > rze wiedzieć
    > I generalnie: dobrze pamiętać, ze biegły wypowiada się o faktach, nie o prawie.
    > Przypomniało mi się to, bo przy okazji niejakiego Froga było to coś, czego na
    > przykład inocom w żaden sposób nie był w stanie sobie przyswoić.

    A tam nie mógł przyswoić. Ktoś kto notorycznie łamie przepisy nie powinien mieć państwowej licencji, a czymś takim jest prawo jazdy. Biegły psychiatra też miałby pole do popisu, czy jazda w stylu na Żabę jest normalna.
  • wariant_b 13.09.14, 21:04
    > Naturalnie. Badanie psychiatryczne polega natomiast na tym...

    Polega na tym, że pytamy czy kradzież wafelka jest dobra, czy zła.
    Jeśli powie, że zła to jest poczytalny, jeśli, że dobra - to symuluje.
  • spokojny.zenek 13.09.14, 21:22
    Gratuluję pojęcia o badaniu przez biegłego psychiatrę. I w ogóle gratuluję wszechstronnej wiedzy i umiejętności przyswajania sobie nowych informacji.
    Ciekaw jestem, czy powtarzanie w kółko tego samego tekstu obliczonego za sprowokowanie rozmówcy jest zgodne z netykietą. Chyba nie, skoro mieści sie tak dobrze w definicji trollingu.
  • wariant_b 13.09.14, 21:14
    > ... ze z tego powodu już się tego nigdy nie dowiemy?

    Nie z tego powodu - sądownictwo nie dopuści do powtórki w trybie procesowym.
  • spokojny.zenek 13.09.14, 21:18
    Powtórki czego? Sprawy 5 lat temu przedawnionej? Czy ty masz dobrze w głowie?
  • spokojny.zenek 14.09.14, 10:40
    No i okazało się, że ubezwłasnowolnienie nastąpiło w 2010 roku a wiec nawet i to, że "nie było podpisu w dowodzie" i że "policjanci to zignorowali" okazało się kłamstwem...
  • inocom 14.09.14, 18:30
    spokojny.zenek napisał:

    > No i okazało się, że ubezwłasnowolnienie nastąpiło w 2010 roku a wiec nawet i t
    > o, że "nie było podpisu w dowodzie" i że "policjanci to zignorowali" okazało si
    > ę kłamstwem...

    Zmień Zenek kalendarz.
    A tak właściwie, to dlaczego polskie sądy nie orzekają prac społecznych. Chyba to taniej orzec pięć dni prac społecznych, zamiast pchać kogoś na 5 dni do więzienia/aresztu za 0.99 przywłaszczony zł.
  • spokojny.zenek 14.09.14, 18:51
    Kto ci powiedział, ze nie orzekają? To kto orzeka? Kominiarze?
    Tak przy okazji: przy najbliższym wątku o skazaniu kogoś na karę ograniczenia wolności liczę, że będziesz żywo reagować na standardowe w takim wypadku teksty o niepojętej łagodności sądów.
  • inocom 14.09.14, 19:29
    spokojny.zenek napisał:

    > Kto ci powiedział, ze nie orzekają? To kto orzeka? Kominiarze?
    > Tak przy okazji: przy najbliższym wątku o skazaniu kogoś na karę ograniczenia w
    > olności liczę, że będziesz żywo reagować na standardowe w takim wypadku teksty
    > o niepojętej łagodności sądów.

    Właśnie założyłem nowy watek na ten temat
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,154266053,154266053,W_Polsce_kara_prac_spolecznych_jest_martwa_.html
    Uregulowania prawne są od 1997 r. Mamy 2014.
  • spokojny.zenek 14.09.14, 19:42
    Mylisz się. Kara ograniczenia wolności istnieje od 1969 roku i od wtedy jest stosowana.. Bardzo nierówno - są okręgi, gdzie prawie wcale, są takie, gdzie w niektórych latach ponad 1/4 skazań dotyczyła tej kary. Zasadniczym problemem jest ogromna niechęć szefostwa różnych przedsiębiorstw, w których można by tę karę wykonywać. Że "martwa" to ogromna przesada, są miejsca, gdzie jest podstawową karą (na północy Polski). Jeśli jednak rzeczywiście chcesz przekonywać ludzi do niej (przede wszystkim żeby się nie bali skierowanych przez sąd pracowników i nie reagowali wrogo na doniesienia, że sąd ją zastosował) to masz moje poparcie.
  • inocom 14.09.14, 19:47
    spokojny.zenek napisał:

    > Mylisz się. Kara ograniczenia wolności istnieje od 1969 roku i od wtedy jest st
    > osowana.. Bardzo nierówno - są okręgi, gdzie prawie wcale, są takie, gdzie w ni
    > ektórych latach ponad 1/4 skazań dotyczyła tej kary. Zasadniczym problemem jest
    > ogromna niechęć szefostwa różnych przedsiębiorstw, w których można by tę karę
    > wykonywać. Że "martwa" to ogromna przesada, są miejsca, gdzie jest podstawową k
    > arą (na północy Polski). Jeśli jednak rzeczywiście chcesz przekonywać ludzi do
    > niej (przede wszystkim żeby się nie bali skierowanych przez sąd pracowników i n
    > ie reagowali wrogo na doniesienia, że sąd ją zastosował) to masz moje poparcie.

    W 1969 byliśmy w RWPG teraz jesteśmy w UE. W UE obowiązuje Karta Praw Podstawowych, a za błahe przewinienia nie pcha się ludzi do więzień tylko do zieleni miejskiej.

  • spokojny.zenek 14.09.14, 19:54
    Ignoruję twoje wynurzenia o RWPG i podaję dla zainteresowanych:
    wśród ogółu skazań w sądach rejonowych za przestępstwa w I półroczu tego roku kar ograniczenia wolnosci było nieco poniżej 12 %. W ostatnich latach było to mniej wiecej tyle - między 10 a 15%. Czy na pewno nei jest to kara martwa ale z pewnoscią powinna być stosowana częściej.
  • inocom 14.09.14, 19:56
    spokojny.zenek napisał:

    > Ignoruję twoje wynurzenia o RWPG i podaję dla zainteresowanych:
    > wśród ogółu skazań w sądach rejonowych za przestępstwa w I półroczu tego roku k
    > ar ograniczenia wolnosci było nieco poniżej 12 %. W ostatnich latach było to mn
    > iej wiecej tyle - między 10 a 15%. Czy na pewno nei jest to kara martwa ale z p
    > ewnoscią powinna być stosowana częściej.

    A jak jest z zamianą grzywny na prace społeczne? :)
  • spokojny.zenek 14.09.14, 20:02
    Co do zasady ma poprzedzać ewentualną zamianę na odsiadkę. Na przykład w głośnej sprawie "mamuśki z Opola" najpierw miała być taka zamiana ale skazana nie była zainteresowana. Szczegółowych danych statystycznych niestety nie znam, może ktoś podrzuci.
  • inocom 14.09.14, 20:44
    spokojny.zenek napisał:

    > Co do zasady ma poprzedzać ewentualną zamianę na odsiadkę. Na przykład w głośne
    > j sprawie "mamuśki z Opola" najpierw miała być taka zamiana ale skazana nie był
    > a zainteresowana. Szczegółowych danych statystycznych niestety nie znam, może k
    > toś podrzuci.

    Praca nie hańbi. A jak ktoś nie chce pracować, to dopiero wtedy zamiana na grzywnę, a potem bezwzględne ograniczenie wolności.
  • spokojny.zenek 14.09.14, 20:47
    Zamiana grzywny na grzywnę? Czy zastępczych prac społecznych z powrotem na grzywnę?
    A może jednak "dyskutuj" sam ze sobą, jeśli nie potrafisz się skupić ani na tym, co ktoś ci wyjaśnia ani na tym, co sam piszesz?

  • inocom 14.09.14, 20:57
    spokojny.zenek napisał:

    > Zamiana grzywny na grzywnę? Czy zastępczych prac społecznych z powrotem na grzy
    > wnę?
    > A może jednak "dyskutuj" sam ze sobą, jeśli nie potrafisz się skupić ani na tym
    > , co ktoś ci wyjaśnia ani na tym, co sam piszesz?

    Kolejność służąca społeczeństwu w sprawach o wykroczenia.
    1 praca społeczna - > 2 grzywna dopiero gdy poinformowany delikwent nie reaguje -> 3 bezwzględne ograniczenie wolności.
  • sverir 15.09.14, 08:44
    > 1 praca społeczna - > 2 grzywna dopiero gdy poinformowany delikwent nie rea
    > guje -> 3 bezwzględne ograniczenie wolności.

    A praca społeczna polega m.in. na wsparciu księgowej w szkole:) Społeczeństwo nic nie korzysta, korzysta księgowa;-)
  • inocom 15.09.14, 17:31
    sverir napisał:

    > > 1 praca społeczna - > 2 grzywna dopiero gdy poinformowany delikwent n
    > ie rea
    > > guje -> 3 bezwzględne ograniczenie wolności.
    >
    > A praca społeczna polega m.in. na wsparciu księgowej w szkole:) Społeczeństwo n
    > ic nie korzysta, korzysta księgowa;-)

    Jak dobrze policzy, jak źle to księgowa idzie siedzieć :)

    Dlatego posłałbym takich na cmentarze. :)
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,154266053,154309152,Cmentarze_.html
  • spokojny.zenek 15.09.14, 17:35
    No nie... Księgowa dostaje prace społeczne do wykonania.
  • kolter 14.09.14, 21:01
    spokojny.zenek napisał:

    . Zasadniczym problemem jest ogromna niechęć szefostwa różnych przedsiębiorstw, w których >można by tę karę wykonywać.

    No tak lepiej zapłacić za pobyt osadzonego w ZK niż żeby osadzony trochę pomachał miotła przed ratuszem . To jest właśnie Wolska cała
    --
    www.youtube.com/watch?v=qhOMXO92_Ys
  • kolter 14.09.14, 20:56
    inocom napisał:
    >
    > Zmień Zenek kalendarz.
    > A tak właściwie, to dlaczego polskie sądy nie orzekają prac społecznych. Chyba
    > to taniej orzec pięć dni prac społecznych, zamiast pchać kogoś na 5 dni do więzienia/aresztu za 0.99 przywłaszczony zł.

    Bo kretyn jest 2 lata po studiach i nie bardzo wie co ma robi , więc woli dowalić .


    --
    www.youtube.com/watch?v=qhOMXO92_Ys
  • inocom 14.09.14, 21:14
    kolter napisał:

    > inocom napisał:
    > >
    > > Zmień Zenek kalendarz.
    > > A tak właściwie, to dlaczego polskie sądy nie orzekają prac społecznych.
    > Chyba
    > > to taniej orzec pięć dni prac społecznych, zamiast pchać kogoś na 5 dni d
    > o więzienia/aresztu za 0.99 przywłaszczony zł.
    >
    > Bo kretyn jest 2 lata po studiach i nie bardzo wie co ma robi , więc woli dowa
    > lić .

    Najkrócej może orzec miesiąc. Na który składa się od 20 do 40 godzin pracy. Zrujnowane 4 soboty. Niestety wpierw grzywna, potem bezwzględne więzienie. A o pracy społecznej nikt nie słyszał. Orzeczono taką w sprawie wafelka?
  • kolter 14.09.14, 21:42
    inocom napisał:

    > Najkrócej może orzec miesiąc. Na który składa się od 20 do 40 godzin pracy. Zrujnowane 4 soboty. Niestety wpierw grzywna, potem bezwzględne więzienie. A o pracy społecznej nikt nie słyszał. Orzeczono taką w sprawie wafelka?

    Facet nie ma zeta na wafelka, a imbecyl dowala mu stówkę grzywny. No a na forum idiota Egon onanizuje się na widok doskonałej pracy sędziego
    --
    www.youtube.com/watch?v=qhOMXO92_Ys
  • inocom 14.09.14, 21:46
    kolter napisał:

    > inocom napisał:
    >
    > > Najkrócej może orzec miesiąc. Na który składa się od 20 do 40 godzin prac
    > y. Zrujnowane 4 soboty. Niestety wpierw grzywna, potem bezwzględne więzienie. A
    > o pracy społecznej nikt nie słyszał. Orzeczono taką w sprawie wafelka?
    >
    > Facet nie ma zeta na wafelka, a imbecyl dowala mu stówkę grzywny. No a na forum
    > idiota Egon onanizuje się na widok doskonałej pracy sędziego

    Tylko ktoś niespełna rozumu kradnie wafelka, a nie chleb gdy nie ma złotówki. Chleb wystarczy na kilka dni, a wafelek?
  • kolter 15.09.14, 17:37
    inocom napisał:

    > Tylko ktoś niespełna rozumu kradnie wafelka, a nie chleb gdy nie ma złotówki. Chleb wystarczy na kilka dni, a wafelek?

    Mówimy o kimś kto nie myśli z powodu choroby racjonalnie ?
    --
    www.youtube.com/watch?v=qhOMXO92_Ys
  • religijnych.uczuc.obraza 15.09.14, 08:16
    Facet nie ma co garka włożyć a policjant zasadza mu stówkę za przekroczenie prędkości o 21 km/h. A jak nie zapłąci to mamy się zachwycać że sąd mu to samo nakazał i jeszcze nakazał zwrócić koszty sądowe. Kolter na pewno zjedzie takiego policjanta zwłaszcza jeśli ten bidak jechał pracy szukać.
    --
    Poczekam aż KLD i ZSL zjadą na 15%-20%.
    Obstawiam, że już w I kwartale 2013 będą mogli poszczycić się takim wynikiem.
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,139828006,139836730,Luz_i_sPOko.html
  • inocom 15.09.14, 17:32
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > Facet nie ma co garka włożyć a policjant zasadza mu stówkę za przekroczenie prę
    > dkości o 21 km/h. A jak nie zapłąci to mamy się zachwycać że sąd mu to samo nak
    > azał i jeszcze nakazał zwrócić koszty sądowe. Kolter na pewno zjedzie takiego p
    > olicjanta zwłaszcza jeśli ten bidak jechał pracy szukać.
  • spokojny.zenek 15.09.14, 17:37
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > Facet nie ma co garka włożyć a policjant zasadza mu stówkę za przekroczenie prę
    > dkości o 21 km/h. A jak nie zapłąci to mamy się zachwycać że sąd mu to samo nak
    > azał i jeszcze nakazał zwrócić koszty sądowe. Kolter na pewno zjedzie takiego p
    > olicjanta zwłaszcza jeśli ten bidak jechał pracy szukać.

    Jasna sprawa. Po tylu latach zbrodniczych rządów tuszczego reżymu co najmniej połowa tych stojących w korkach na autostradzie nie ma co do garka włożyć. Co dopiero ci za szybko jeżdżący po mieści...
  • kolter 15.09.14, 17:41
    spokojny.zenek napisał:

    > Jasna sprawa. Po tylu latach zbrodniczych rządów tuszczego reżymu co najmniej p
    > ołowa tych stojących w korkach na autostradzie nie ma co do garka włożyć. Co do
    > piero ci za szybko jeżdżący po mieści...

    Egon jak będziesz starał się o zasiłek z MOPS to nie mów ze masz auto
    --
    www.youtube.com/watch?v=qhOMXO92_Ys
  • kolter 15.09.14, 17:39
    jak facet nie ma na chleb to i na paliwo też nie ma a jeżeli ma to wcale przekraczając szybkość widocznie nie ma powodu oszczekać
    --
    www.youtube.com/watch?v=qhOMXO92_Ys
  • jureek 17.09.14, 20:12
    religijnych.uczuc.obraza napisał(a):

    > Facet nie ma co garka włożyć a policjant zasadza mu stówkę za przekroczenie prę
    > dkości o 21 km/h. A jak nie zapłąci to mamy się zachwycać że sąd mu to samo nak
    > azał i jeszcze nakazał zwrócić koszty sądowe. Kolter na pewno zjedzie takiego p
    > olicjanta zwłaszcza jeśli ten bidak jechał pracy szukać.

    Nie da się szukać pracy bez przekraczania prędkości?
  • spokojny.zenek 17.09.14, 20:14
    Spytaj kotleta.
  • jureek 17.09.14, 20:17
    spokojny.zenek napisał:

    > Spytaj kotleta.

    Kotlety mówią? Od kiedy?
  • spokojny.zenek 17.09.14, 20:20
    Z sensem nie, ale żeby coś nasr... na forum, to kotlet zawsze chętnie.
    Kotlet to pseudonim niejakiego koltera, tutejszego trolla, jednego z autorów bzdur wykpiwanych celnie przez głównie obrazę.
  • jureek 17.09.14, 20:22
    spokojny.zenek napisał:

    > Z sensem nie, ale żeby coś nasr... na forum, to kotlet zawsze chętnie.
    > Kotlet to pseudonim niejakiego koltera, tutejszego trolla, jednego z autorów bz
    > dur wykpiwanych celnie przez głównie obrazę.

    Ktoś, kto przekręca nicki dyskutantów, chciałby zarzucać innym trollowanie. Niezłe. Widzę, że kalizm kwitnie.
  • spokojny.zenek 17.09.14, 20:26
    Kotleta z pewnością nie ja wymyśliłem zaś trollowania zarzucać nie muszę, bo niewiele jest tu osób lepiej odpowiadających definicji trolla.
    No ale rozumiem twój post jako zobowiązanie do stosownej reakcji gdy zobaczysz wulgarne i chamskie posty koltera.
  • jureek 17.09.14, 20:28
    spokojny.zenek napisał:

    > No ale rozumiem twój post jako zobowiązanie do stosownej reakcji gdy zobaczysz
    > wulgarne i chamskie posty koltera.

    Źle rozumiesz. W ogóle cały czas zakładasz, że skrupulatnie czytam wszystkie wątki na forum, a wcale tak nie jest. Prowadzę również życie pozaforumowe.
  • spokojny.zenek 17.09.14, 20:41
    Nie wiem, czy równie aktywne jak ja, ale docieniam :-))
    To już bez złośliwości: forumowicz podpisujący się "religijnych..." to nie na serio te rzeczy pisze - on kpi i przedrzeźnia co głupsze kwiatki znalezione na forum. Czasami zdarza mi sie dostroić. Nie bierz tego za jego własne poglądy.
  • inocom 17.09.14, 21:03
    spokojny.zenek napisał:

    > Nie wiem, czy równie aktywne jak ja, ale docieniam :-))
    > To już bez złośliwości: forumowicz podpisujący się "religijnych..." to nie na s
    > erio te rzeczy pisze - on kpi i przedrzeźnia co głupsze kwiatki znalezione na f
    > orum. Czasami zdarza mi sie dostroić. Nie bierz tego za jego własne poglądy.

    Jesteś moderatorem? :)
  • inocom 17.09.14, 20:26
    jureek napisał:

    > spokojny.zenek napisał:
    >
    > > Z sensem nie, ale żeby coś nasr... na forum, to kotlet zawsze chętnie.
    > > Kotlet to pseudonim niejakiego koltera, tutejszego trolla, jednego z auto
    > rów bz
    > > dur wykpiwanych celnie przez głównie obrazę.
    >
    > Ktoś, kto przekręca nicki dyskutantów, chciałby zarzucać innym trollowanie. Nie
    > złe. Widzę, że kalizm kwitnie.
  • spokojny.zenek 17.09.14, 20:28
    Ciebie hummer ktoś przekręca? Sam się podobno przekręciłeś.
  • inocom 17.09.14, 20:35
    spokojny.zenek napisał:

    > Ciebie hummer ktoś przekręca? Sam się podobno przekręciłeś.

    Pomylić nick inocom, z hummer to tylko może opętaniec.
    Nicka hummer mylono z humbakiem. Ale gdzie i, a gdzie h?
  • spokojny.zenek 13.09.14, 20:29
    Jeżeli rzeczywiście był niepoczytalny (czego nie wiemy i nigdy się nie dowiemy) to sąd mógłby to ustalić w ten sposób, że powołałby biegłego psychiatrę. Biegłego psychiatry nie powołuje się jednak w każdej sprawie lecz tylko wtedy, gdy istnieją podstawy. Orzekając w postępowaniu nakazowym sąd dowodów nie przeprowadza i orzeka na podstawie materiałów czynności wyjaśniających i wniosku o ukaranie (mówię w tej chwili o sprawach (wykroczenia). Gdy istnieje jakakolwiek wątpliwość co do poczytalności obwinionego, sąd powołuje obrońcę z urzędu (chyba że jest juz obrońca z wyboru) a sprawa trafia na rozprawę. Jeśłi jednak w materiałach przedłożonych sądowi nie ma niczego, co rodziłoby taką wątpliwość - sąd wydaje wyrok nakazowy, Do samej istoty tego postępowania należy to, że nie prowadzi się żadnych dowodów.

    Nie kręć się już "w kółko", jak to ktoś określił, nie pisz czegoś, na co obraza, sverir, mn albo ktokolwiek inny już ci odpowiedział.
  • wariant_b 13.09.14, 20:58
    > Orzekając w postępowaniu nakazowym sąd dowodów nie przeprowadza i orzeka na
    > podstawie materiałów czynności wyjaśniających i wniosku o ukaranie

    Dlatego nie zgłaszam pretensji do sędziego, który działał jak źle zaprogramowany automat,
    ale do programistów tego automatu. Informacja o ubezwłasnowolnieniu jest dla sądu dostępna.
    Ochroniarze w sklepie nie mają i nie mogą mieć do niej dostępu. Patrol policyjny - nie wiem,
    ale pewnie również to nie ten szczebel, by mogli mieć dostęp do danych wrażliwych.
    Zostaje jedynie pan Wafelek, który mógł się przyznać do ubezwłasnowolnienia, ale nie musiał.
    Mogło się to znaleźć w notatce z interwencji, ale też nie musiało, bo nie ma takiej rubryki.

    > Jeżeli w konkretnej sprawie zachodziłyby jakiekolwiek przesłanki do przypuszczeń, że do czegoś
    > potrzebne byłoby zapoznanie się z takim dokumentem to sprawa musiałaby trafić na rozprawę.

    No i zaczynasz mówić rozsądnie - nie trafiło na rozprawę, więc decyzję sądu unieważniono.
    Miała kardynalny błąd prawny - orzekano w niewłaściwym trybie, Kto za to odpowiada?
    Według mnie system, który pozwala sędziemu nie sprawdzić danych obwinionego.
    Dokładnie tak samo, jak w przypadku babki, której komornik zajął konto, bo ktoś we wniosku
    wpisał jej dane zamiast innej osoby o tych samych personaliach (choć różnym numerze PESEL).

    > Nie rozumiesz, ze w tych papierach NIE MA niczego do "respektowania"

    Ależ jest - ewidentne wskazanie, że tryb nakazowy nie może zostać zastosowany..
    Są tam też nazwiska lekarzy, którzy być może badali stan pacjenta dużo dokładniej,
    niż zrobi to obecny biegły sądowy w trakcie jednej rozmowy z pacjentem.
    Oraz oczywiście namiary opiekuna sądowego, którego należy powiadomić o sprawie.
  • spokojny.zenek 13.09.14, 21:16
    wariant_b napisał:

    > Dlatego nie zgłaszam pretensji do sędziego, który działał jak źle zaprogramowan
    > y automat,

    Po pierwsze zgłaszasz. Po drugie. Jak dobrze zaprogramowany. Program jest taki, jak w innych krajach - w tym postępowaniu nie prowadzi sie dowodów. To jest ISTOTA tego postępowania.

    > ale do programistów tego automatu. Informacja o ubezwłasnowolnieniu jest dla są
    > du dostępna.

    A dla ciebie jest dostępna (w co najmniej 30 postach co najmniej czterech osób), że nie jest i że gdyby była, to i tak byłoby to pozbawione znaczenia, ponieważ ubezwłasnowolnienie ani in plus ani in minus nie przesądza o poczytalności.

    > Zostaje jedynie pan Wafelek, który mógł się przyznać do ubezwłasnowolnienia, al
    > e nie musiał.

    Nikogo by to "przyznanie" nie interesowało - zob. powyżej.
    Jeśli byłoby w zachowaniu sprawcy cokolwiek, co kazałoby powątpiewać w jego poczytalność - policja odnotowuje to gdzie trzeba a po zożeniu wnioksu sprawa NIE TRAFIA DO TRYBU NAKAZOWEGO.

    > Mogło się to znaleźć w notatce z interwencji, ale też nie musiało, bo nie ma ta
    > kiej rubryki.

    To notatka ma rubryki? W jakimś filmie tak było?

    > No i zaczynasz mówić rozsądnie

    Nie "zaczynam" bo mówię to (nie ja jeden) od samego początku. Różnymi słowami.

    - nie trafiło na rozprawę, więc decyzję sądu unieważniono.

    Nie ma czegoś takiego, jak "unieważnienie",w tej konkretnej sprawie też nic nie wiadomo, by tamten wyrok był w jakiś sposób - jak to się mówi - wzruszony.

    > Miała kardynalny błąd prawny - orzekano w niewłaściwym trybie

    Niewłaściwy tryb nie jest bezwzględną przyczyną odwoławczą (czyli czymś, co nazywasz "kardynalną wadą"). Może być co najwyżej względną.

    > Według mnie system, który pozwala sędziemu nie sprawdzić danych obwinionego.

    $#%@&^%#$% ...
    Czy ty nie rozumiesz po polsku? W postępowaniu nakazowym NIE PROWADZI SIĘ DOWODÓW. Sprawdza sie natomiast dane obwinionego i nie ma powodów do przypuszczeń, ze w tej sprawie nie sprawdzono. Wtrok wydano wobec tej samej osoby, której dotyczyl wniosek, wniosek był sporządzony "na" tę osobę, która ujęto przy kradzieży.
    Ile juz razy była tu o tym mowa?

    > Dokładnie tak samo, jak w przypadku babki, której komornik zajął konto, bo ktoś
    > we wniosku
    > wpisał jej dane zamiast innej osoby o tych samych personaliach (choć różnym num
    > erze PESEL).

    Nie dokładnie tak samo, lecz dokładnie ODWROTNIE, konto zajęto bowiem INNEJ OSOBIE, niż tej, której miano zająć. Tu zaś ukarano TĘ SAMĄ OSOBĘ, której dotyczył wniosek.

    > Ależ jest - ewidentne wskazanie, że tryb nakazowy nie może zostać zastosowany..

    Jeżeli organ postępowania wyjaśniającego wie COKOLWIEK, co może świadczyć o niepoczytalności, ma OBOWIĄZEK to zawrzeć w materiale przekazywanym sądowi. A gdy to się stanie, sądowi nie jest potrzebne żadne postanowienie o ubezwłasnowolnieniu, nie ma ono bowiem znaczenia dla rozpoznania sprawy. W postępowaniu istotna jest kwestia POCZYTALNOŚCI, nie ubezwłasnowolnienia.

    Chyba muszę zmienic nick na superspokojny.zenek. Myślisz, ze ktokolwiek inny piętnasty raz tłumaczyłby ci to samo?

    > Są tam też nazwiska lekarzy, którzy być może badali stan pacjenta dużo dokładni
    > ej,
    > niż zrobi to obecny biegły sądowy w trakcie jednej rozmowy z pacjentem.

    Tak. Bo przeprowadzili dwie rozmowy.....
    Badali POD KĄTEM UBEZWŁASNOWOLNIENIA, nie pod kątem poczytalności, która ma zupełnie ODMIENNE PRZESŁANKI, sens i funkcję.

    Może sobie rób notatki?

  • inocom 13.09.14, 21:34
    spokojny.zenek napisał:

    > wariant_b napisał:
    >
    > > Dlatego nie zgłaszam pretensji do sędziego, który działał jak źle zaprogr
    > amowan
    > > y automat,
    >
    > Po pierwsze zgłaszasz. Po drugie. Jak dobrze zaprogramowany. Program jest taki,
    > jak w innych krajach - w tym postępowaniu nie prowadzi sie dowodów. To jest IS
    > TOTA tego postępowania.

    Wystarczy, że kumpel z podwórka jest ochroniarzem, a nie lubi Wafelka (nie dał np. na piwo). Dowodów się nie prowadzi. Na podstawie jednego słowa ochroniarza można skazać Wafelka.

    Wystarczy głośno tylko krzyczeć, ten facet chciał ukraść wafelka.

    > > ale do programistów tego automatu. Informacja o ubezwłasnowolnieniu jest
    > dla są
    > > du dostępna.
    >
    > A dla ciebie jest dostępna (w co najmniej 30 postach co najmniej czterech osób)
    > , że nie jest i że gdyby była, to i tak byłoby to pozbawione znaczenia, poniewa
    > ż ubezwłasnowolnienie ani in plus ani in minus nie przesądza o poczytalności.

    Czyli na mocy prawa, bez sprawdzania, można skazać osobę całkowicie niepoczytalną?



    > Nie "zaczynam" bo mówię to (nie ja jeden) od samego początku. Różnymi słowami.
    >
    > - nie trafiło na rozprawę, więc decyzję sądu unieważniono.

    Ale facet trafił za kraty, niesłusznie. Dostał zadośćuczynienie? No może się przecież sądzić. Osoba ubezwłasnowolniona, kontra RP :)
  • wariant_b 13.09.14, 21:44
    > Ale facet trafił za kraty, niesłusznie.

    Bo kłopotliwą decyzję usunięto już po zgiełku medialnym.
    Była bodaj jedna notatka o decyzji sądu apelacyjnego.
    Oczywiście też bez powiadomienia pana Wafelka.
    A nuż by chciał powtórzenia w trybie procesowym.
  • spokojny.zenek 13.09.14, 21:53
    Ty naprawde masz tak ujemną wiedze o rudymentach działania instytucji państwa?
    "notatka"? "bez powiadamiania "? "powtórzenia w trybie procesowym"? Co to wszystko w ogóle jest?
  • wariant_b 13.09.14, 22:08
    "notatka"? - krótka wzmianka prasowa

    "bez powiadamiania "? - tu przyznam, że nie wiem co to znaczy pojęcie "powiadomienie"
    odkąd przetarg na obsługę korespondencji sądowych wygrał InPost.
    Jeśli wiesz co to słowo obecnie znaczy, to chętnie usłyszę.

    Co to wszystko w ogóle jest? - to jest parodia praworządności.
  • spokojny.zenek 13.09.14, 22:22
    Twój bełkot o "notatce" i "powtórzeniu w trybie procesowym" to "parodia praworządności"? Nie. To parodia dyskusji i kpina z innych dyskutantów, m.in. ze mnie, którzy w dobrej wierze poświęciłem ci mnóstwo cennego czasu.
  • spokojny.zenek 13.09.14, 21:56
    Ochroniarz może być oskarżycielem w sprawach o wykroczenia? We Wrocławiu tak jest?
  • inocom 13.09.14, 22:18
    spokojny.zenek napisał:

    > Ochroniarz może być oskarżycielem w sprawach o wykroczenia? We Wrocławiu tak je
    > st?

    Jak policjant łyknie co mu powiedział to nie tylko we Wrocławiu :)
    Przecież to nie postępowanie dowodowe. Z drugiej strony mamy paranoika. Na pewno zaprzeczy będąc w swoim świecie.
  • wariant_b 13.09.14, 21:38
    > Program jest taki, jak w innych krajach - w tym postępowaniu nie prowadzi sie dowodów.

    A w tym trybie postępowania w sprawie pana Wafelka.

    > Nie dokładnie tak samo, lecz dokładnie ODWROTNIE, konto zajęto bowiem INNEJ OSOBIE,
    > niż tej, której miano zająć.

    Konto zajęto osobie, wobec której orzekł sąd. A że była to inna osoba niż należało...
    No cóż - oczywiście nie była to wina sądu. Nie musi sprawdzać, co mu dają do podpisania.

    > Jeżeli organ postępowania wyjaśniającego wie COKOLWIEK, co może świadczyć
    > o niepoczytalności, ma OBOWIĄZEK to zawrzeć w materiale przekazywanym sądowi.

    A jeśli tego obowiązku nie wypełni, to co?
  • spokojny.zenek 13.09.14, 21:54
    Osobie INNEJ. Ukarano TĘ SAMĄ.
  • sverir 12.09.14, 15:35
    > Nie, to tylko oznacza, że zrealizowana umowa kupna-sprzedaży nie jest nieważna na mocy
    > prawa.

    Ponieważ ubezwłasnowolniony ma prawo decydować w sprawach takich umów, nawet jeżeli są związane z jakimś majątkiem.
  • wariant_b 12.09.14, 15:50
    § 2. Jednakże gdy osoba niezdolna do czynności prawnych zawarła umowę należącą
    do umów powszechnie zawieranych w drobnych bieżących sprawach życia codziennego,
    umowa taka staje się ważna z chwilą jej wykonania, chyba że pociąga za sobą
    rażące pokrzywdzenie osoby niezdolnej do czynności prawnych.

    Nie - ponieważ ustawodawca uznał, że w drobnych sprawach sprzedający nie wie,
    że ma do czynienia z osobą ubezwłasnowolnioną, a nieważność umowy na mocy
    prawa spowodowałaby potworny bajzel. Sprzedający mając wiedzę o ubezwłasnowolnieniu
    klienta wie również, że zawierana umowa jest z gruntu nieważna na podstawie § 1 i za towar
    może nie otrzymać zapłaty, co więcej może jej nie móc wyegzekwować sądownie, gdyż:

    § 1. Czynność prawna dokonana przez osobę, która nie ma zdolności do czynności
    prawnych, jest nieważna.
  • sverir 12.09.14, 20:15
    > Nie - ponieważ ustawodawca uznał, że w drobnych sprawach sprzedający nie wie,
    > że ma do czynienia z osobą ubezwłasnowolnioną

    Sprzedawca w piekarni nie wie, a sprzedawca w sklepie komputerowym już tak?
  • wariant_b 12.09.14, 21:32
    > Sprzedawca w piekarni nie wie, a sprzedawca w sklepie komputerowym już tak?

    A skąd niby ma wiedzieć? Tego nawet sąd nie wie.
    Jak mu opiekun odniesie laptop i każe oddać pieniądze, to się dowie.
    No, chyba że sprzedał na raty 30x0% - wtedy może sam je będzie spłacał.
  • spokojny.zenek 12.09.14, 17:30
    wariant_b napisał:

    > sverir napisał:
    > > Nie podzielasz. Inocom twierdzi, że w ogóle nie można przesłuchiwać,
    > > a nie że trzeba stosować odrębne przepisy.
    >
    > Widać wyraził się nie dość jasno.

    Nie. Wyraził się jasno i jednoznacznie. Napisał, że nigdzie na świecie taka osoba nie może być świadkiem.

    > Oddzielne regulacja stanowią, kto, gdzie i jak może,
    > Poza tymi wyszczególnionymi przypadkami nie można.

    Dokładnie odwrotnie. Co do zasady świadkiem może być każdy, różne regulacje szczegółowe to ograniczają. Na przykład w sprawach rozwodowych jest granica wieku 13 lat. W wypadku dzieci-świadków będących pokrzywdzonymi pewnymi kategoriami przestępstw k.pk. przewiduje pewne specyficzne reguły. I tak dalej.

    A tak w ogóle, to zeznania są oświadczeniami wiedzy, nie oświadczeniami woli. Jeśli uchwycisz tę różnicę to zrozumiesz pewne rzeczy, których teraz nie potrafisz rozumieć..
  • wariant_b 12.09.14, 21:15
    A możesz nam powiedzieć, jak od strony technicznej wygląda?
    Sąd wzywa takiego 12-latka listem poleconym, idzie z tym do wychowawcy i zwalnia się z lekcji,
    prokurator, adwokat i sędzia zadają mu różne pytania...?
  • spokojny.zenek 13.09.14, 07:54
    Przesłuchania dziecka dotyczy kilka książek, kilkanaście aartykułó, kiklaset prac magisterskich.
    Do tego fragmenty w podręcznikach i komentarzach.

    Słowa kluczowe:
    "przesłuchanie dziecka", "dziecko jako świadek", "niebieski pokój", "Art. 184a k.p.k.", "szczególne kategorie świadków".
  • wariant_b 13.09.14, 09:08
    Toż właśnie to tłumaczymy.

    Sąd nie może se ot tak sobie przesłuchać dziecka, bo nie miał wiedzy, że to dziecko,
    A przecież nikt nie wymaga od poważnej instytucji, żeby takie pierduły sprawdzała?
    Ukradło? - ukradło; nie zapłaciło mandatu? - nie zapłaciło. To odsiedzi i po sprawie.
  • spokojny.zenek 13.09.14, 09:19
    wariant_b napisał:

    > Toż właśnie to tłumaczymy.
    >
    > Sąd nie może se ot tak sobie przesłuchać dziecka, bo nie miał wiedzy, że to dzi
    > ecko,

    Jak miał "nie mieć wiedzy, że to dziecko"? Wzywając na przesłuchanie wzywa osobę urodzoną w konkretnej dacie.

    > A przecież nikt nie wymaga od poważnej instytucji, żeby takie pierduły sprawdza
    > ła?

    Na czym miałoby polegać sprawdzenie, czy osoba urodzona w 2005 roku jest dzieckiem?

    > Ukradło? - ukradło; nie zapłaciło mandatu

    Jakiego mandatu mogło nie zapłacić dziecko, skoro grzywnę można mandatem nałożyć tylko na dorosłego?

  • wariant_b 13.09.14, 11:51
    Przepraszam, a za czeski błąd w podanej dacie urodzenia kto odpowie?
    A za nie sprawdzenie numeru PESEL kto? Podobno dla sądów to ogromna praca.
    A dziecko przecież może wnieść odwołanie i przedstawić swoje dokumenty.
    Jest nawet szansa,, że zostanie to w porę uznane.

    > Jakiego mandatu mogło nie zapłacić dziecko, skoro grzywnę można mandatem
    > nałożyć tylko na dorosłego?

    A gdzie dziecko ma wypisane, że jest dzieckiem? A jeśli wygląda nad wiek poważnie
    i nie ma przy sobie dokumentów? Z ubezwłasnowolnionym też nic nie wolno bez opiekuna.
  • mn7 13.09.14, 11:58
    A kto odpowie, jeśli przyleci UFO i porwie świadka?
    Postawiłeś kilka pytań i dostałe od zenka odpowiedź.Wzywając świadka sąd wie, czy jest to dziecko czy nie, nie tylko zresztą z jego daty urodzenia. Stąd też przykład z dzieckiem jest po prostu nieprzydatny do wykazania tego, co wykazać próbowałeś.
  • wariant_b 13.09.14, 12:21
    > A kto odpowie, jeśli przyleci UFO i porwie świadka?

    To zależy od zawartych przez nas umów międzygalaktycznych.
    A w dotychczasowej praktyce oczywiście świadek.

    > Wzywając świadka sąd wie, czy jest to dziecko czy nie

    Wie, czy ma głębokie przekonanie graniczące z subiektywną pewnością?
    Bo jeśli ma wiedzieć, to musi tą informację sprawdzić.

    Komputer musi mu wypluć informację, że dane są prawidłowe, kto jest opiekunem prawnym
    dziecka, jak się z nim kontaktować, czy przypadkiem dziecko nie jest poszukiwane,
    albo nie powinno właśnie przebywać z zakładzie poprawczym itd.

    W przypadku innych niż dzieci grup, na przykład osób ubezwłasnowolnionych nie chcemy
    od sądu nic więcej - mają sprawdzić, co ewidencja ludności i sądownictwo wiedzą o osobie.
    Przed zweryfikowaniem danych każdy jest potencjalnie dzieckiem, ubezwłasnowolnionym,
    recydywistą, zmarłym, zaginionym lub przedstawicielem innej grupy, która wymaga
    szczególnego potraktowania.
  • mn7 13.09.14, 12:26
    wariant_b napisał:

    > > A kto odpowie, jeśli przyleci UFO i porwie świadka?
    >
    > To zależy od zawartych przez nas umów międzygalaktycznych.

    Napiszcie więc coś więcej o tych umowach, które macie zawarte.

    > Wie, czy ma głębokie przekonanie graniczące z subiektywną pewnością?
    > Bo jeśli ma wiedzieć, to musi tą informację sprawdzić.

    Może jednak rozmawiajmy poważnie, co?


    > Komputer musi mu wypluć informację

    Jako komputer? To informacje te nie znajdują się w aktach sprawy tylko trzeba ich szukać w jakimś komputerze?


    > Przed zweryfikowaniem danych każdy jest potencjalnie dzieckiem, ubezwłasnowolni
    > onym,
    > recydywistą, zmarłym, zaginionym lub przedstawicielem innej grupy, która wymaga
    > szczególnego potraktowania.

    Przez delikatność nie wspomnę kim jest potencjalnie (i aktualnie) ktoś, kto pisze coś takiego.


  • religijnych.uczuc.obraza 12.09.14, 09:44
    A dlaczego wafelek sam chodzi po sklepach? Przecież jest jak dziecko.
    --
    Nie będziecie się musieli z nim męczyć do 2015. On pociągnie góra do końca roku, to jest człowiek już całkowicie wypalony.
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,141820710,141820710,Po_wczorajszej_konf_Tusia_jestem_sPOkojny.html
  • inocom 12.09.14, 08:45
    sverir napisał:

    > > Delikwentowi tramwaj odciął nogi. ZUS po roku wysyła na orzeczenie lekars
    > kie.
    >
    > Zapomniałeś tylko dodać, że chodziło o rentę z tytułu niezdolności do pracy. I
    > znów trzeba powiedzieć, że jesteśmy bardzo daleko w tyle za cywilizowanymi kraj
    > ami, skoro osoba pozbawiona nóg ma być traktowana jako całkowicie niezdolna do
    > pracy. Na tzw. Zachodzie pracować mogą. Nawet na biegunach Mela mógł podziałać.
    > No, ale jesteśmy przecież w Polsce.

    Jesteśmy daleko z przodu. Pokaż mi drugi kraj UE gdzie osoba o mentalności kilkuletniego dziecka idzie do areszt/więzienia bo nie zapłacił za wafelka :)

    A z ZUS to bywa tragicznie. Jakieś 15 lat temu we Wrocławiu na rentę przeszedł inspektor NIK (Naczelna Izba Kontroli). Powód chore serducho. ZUS co jakiś czas sprawdzał wzywając na orzeczenia lekarskie czy aby jego serce nie stało się sercem nastolatka. Pewnego dnia facet wychodził na kolejne badanie lekarskie z 3 letnim wnukiem. Zamknął mieszkanie i padł na serce. 3 letni wnuczek czekał przy stygnącym dziadku kilka godzin, aż go nie znaleźli sąsiedzi.
    Facet naprawdę był chory na serce. Prawo jest prawo :) Tym razem ZUS udało się załatwić rencistę na amen i przestał pobierać rentę. Traumę dzieciakowi jaki urzędnik wynagrodzi?
  • spokojny.zenek 12.09.14, 08:48
    inocom napisał:

    > Jesteśmy daleko z przodu. Pokaż mi drugi kraj UE gdzie osoba o mentalności kilk
    > uletniego dziecka idzie do areszt/więzienia bo nie zapłacił za wafelka :)

    Nie poszedł do więzienia lecz na 5 dni zastępczego aresztu i z pewnością nie za "niezapłacenie za wafelka" lecz z powodu uporczywego nieuiszczania grzywny.
    A więc odpowiedź jest jasna - w zasadzie KAŻDY.


  • religijnych.uczuc.obraza 12.09.14, 08:51
    Ciekawi mnie to "nie zapłacił". Określajmy tak teraz każdą kradzież.
    --
    Nie będziecie się musieli z nim męczyć do 2015. On pociągnie góra do końca roku, to jest człowiek już całkowicie wypalony.
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,141820710,141820710,Po_wczorajszej_konf_Tusia_jestem_sPOkojny.html