Dodaj do ulubionych

reforma służby zdrowia po PiSiemu:...

28.07.18, 01:08
Przedwczoraj pewna starsza pani przewróciła się na ulicy. Przechodnie zadzwonili po pogotowie, pogotowie przyjechało, wsadziło starszą panią do siebie i oprócz rutynowych zabiegów zaczęlo wypełniać procedury. Po około pół godzinie grzebania w komputerze pogotowie zdecydowało się zawieźć starszą panią do szpitala A. Starsza pani miala przy sobie dokument, że ma tętniaka w mózgu, ale choć zwracałem uwagę, że coś się z nim mogło stać, bo bolała ją głowa i miała trudności z mówieniem, nosze ze starszą panią postały jeszcze chwilę w poczekalni, zanim wjechały do izby przyjęć. Tam się starszą panią zajęto troskliwie, niestety stan się nagle pogorszył, a tomografia wykazała... pęknięcie tętniaka. Pani doktor neurolog powiedziała mi tak: "Wysyłam ją do szpitala B, bo nic tu nie mogę zrobić, gdyż nie mamy neurochirurgii. Nie zawiadomię ich, bo mnie spuszczą po brzytwie, tylko im ją podeślę, to jest szansa, że coś z nią zrobią." Zdziwiony pojechałem do szpitala B. Tam nic nie wiedzą, ale im mówię. Zajeżdża karetka ze starszą panią, już w stanie krytycznym, upłynęło bowiem już kupę czasu, a przepisy mówią, że pacjentów w takim stanie przewozi się z określoną załogą, a na takową trzeba było czekać. Okazuje się, że nie mają jej nawet gdzie podłączyć do tlenu, sala operacyjna jest zajęta i nie ma poza tym w ogóle miejsc. Przesympatyczna i troskliwa ekipa z załogi karetki kręciła głowami i uśmiechała się smutno i szyderczo. Dyżurujący na neurochirurgii w szpitalu B bardzo miły i konkretny lekarz mówi do mnie: "Teraz, w tym stanie ona nie nadaje się do operacji. Zadzwonię do koordynatora sieciowego, żeby znalazł miejsce do intensywnej opieki". Zadzwonił, okazalo się, że jedyne w pobliżu miejsce z możliwością sztucznej wentylacji jest... w szpitalu A. Ta sama specjalistyczna karetka zawiozla zatem starszą panią z powrotem do szpitala A, gdzie zasmucona rozwojem wypadków ta pierwsza pani doktor przyjęła ją na jedyne miejsce intensywnej opieki na neurologii. Powiedziała mi wprost: pozostaje czekać na koniec, bo stan starszej pani jest tragiczny. I w ten sposób pojeździwszy sobie karetką po PiSowskiej "sieci szpitali" o organizacji jak podrzędnego burdelu - starsza pani umiera praktycznie nie uzyskawszy pomocy, a tylko miejsce do umarcia. Koniec tej historii nastąpi niezadługo.


--
+
p-i-s to niq pana piq do zakładania wątków
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.