Dodaj do ulubionych

są pierwsze recenzje książek o Morawieckim,

10.05.19, 01:31
...miło mi, że Piątek wykorzystał wątek, o którym napisałem ongi, że Morawiecki był "zabezpieczony" przez terenową delegaturę Biura Studiów SB MSW we Wrocławiu, czyli inspektorat II WUSW. Zrobił to jednak bez zrozumienia i nie wiążąc faktów. A fakty są takie, że Morawiecki zrobił karierę w PiSie w sposób kompletnie cyrkowy, nieprzewidywalny, z niczego. Wytłumaczeniem mianowania go na następcę po tej szui Jarosławie jest, że Jarosław również został objęty "zabezpieczeniem" przez Biuro Studiów SB MSW i że Moskwa, która stworzyła Biuro Studiów SB MSW jako strukturę bezpośrednio kierowaną z Sowietów/Rosji, niezależną i poza zasięgiem zwykłej bezpieki, a także w znacznej części utajnioną, wyznaczyła Morawieckiego na następcę swojego czołowego agenta, zważywszy na jego wiek i przypadłości zdrowotne.

Zacznijmy od tego, że Biuro Studiów SB MSW było zakonspirowane nawet wobec bezpieki; jego agentura nie była rejestrowana w Biurze "C" tylko we własnych archiwach Biura Studiów, które było ramieniem sowieckich/rosyjskich służb bezpośrednio zarządzanym z Rosji. Jest tylko jedno pytanie: czy sterowali nią ludzie z wywiadu wojskowego GRU, czy z KGB? Aby agenci Biura Studiów nie mieli kłopotów ze strony zwykłej bezpieki i innych służb, wpisywano im w papiery "oficjalne" tzw. zabezpieczenie, czyli "wara od niego, to nasz obiekt zainteresowania" w sensie nieokreślonym, to mógł być figurant, a mógł być agent bądź nawet zakonspirowany funkcjonariusz.

Warto przypomnieć, co ujawniono w "sfałszowanej teczce" Kaczyńskiego: przesłuchujący go "Białostocki" czyli Kijowski we wnioskach napisał (to było jeszcze przed ujawnieniem zakonspirowanego Biura Studiów, w grudniu 1981, Biuro Studiów ujawniło się wewnątrz bezpieki dopiero w sierpniu 1982): "W celu zakonspirowania Jara jako ewentualnego tw, proponuję nie rejestrować w Biurze „C”, a spowodować prowadzenie rozpracowania w ramach kwestionariusza ewidencyjnego przez Wydz. II Dep. III. Koordynacja przedsięwzięć prowadzona byłaby na szczeblu kierownictwa departamentu". Czyli proponuje praktykę Biura Studiów SB MSW!!!

Dlatego właściwie nikt nie ma śladów po tym, że jest agentem bądź funkcjonariuszem Biura Studiów SB MSW, czyli Moskwy, w każdym razie próżno szukać tego w IPNie, bo tam archiwów operacyjnych Biura Studiów nie ma. Ale zarówno ten istotny ślad ze "sfałszowanej teczki", jak i nagła kariera Morawieckiego u boku Kaczyńskiego świadczą, jakie struktury dawnego układu warszawskiego stoją za PC/PiS.

Edytor zaawansowany
  • no-popis 10.05.19, 08:43
    To wszystko jednak kontrolował departament Wschodni niemieckiej BRD ' który prowadził Tuska i mafia pruszkowska' którą opłacała KLD a więc i Tuska.
  • buldog2 10.05.19, 08:48
    Raczej KGB. Na podstawie poszlak, z powodów natury ogólnej, bo KGB zawsze się z GRU zwalczało i na instytucjonalną obecność GRU w polskim MSZ nie zgodziłoby się.
    A mowa o okresie największego wzrostu potęgi Andropowa, który "wykończył" szefa MSW Szcziołokowa.
    W pierwszej połowie lat osiemdziesiątych miał miejsce prawdziwy pomów w kierownictwie sowieckiej armii (podobnie jak obecnie), nie wydaje się, by obie machiny miały współpracować na obszarze Polski.


    --
    Najpierw będą Polską władali komuniści, a później szubrawcy i świnie - Stefan Ossowiecki
    Partia Interesów Sowieckich - Obraza
    Susanne Abbuehl - The twilight turns from amethyst
  • buldog2 10.05.19, 09:25
    Operacji High Jump Morawieckiego nie wróżę powodzenia. W ten sposób było możliwe ponad ćwierć wieku temu z JARem, dziś to nie przejdzie. Jaczejka jest na muszce wywiadów całego NATO, Brytyjczycy otwartym tekstem mówią, że to jaczejka, Francuzi i Niemcy prawie to samo. O Amerykanach nie wspomnę, wystarczy popatrzeć, jak ich traktują, czemu wcale się nie dziwię. Po co rozmawiać z udającym coś Budyniem, jeśli można rozmawiać z Putinem. Budyń do wznoszenia toastów i konsumpcji służy, jak dobrze tutaj wiemy.

    Teraz wszystko, czego dotknie się Morawiecki, będzie skażone agenturalnością i tak też traktowane.
    Wojna informacyjna, bardzo skutecznie rozpoczęta na europejskim teatrze działań, nie daje Rosjanom szans w przypadku mobilizacji Zachodu. Nawet w Białorusi są z tym ogromne problemy, choć pieniądze tam idą też ogromne (ogromne w skali Białorusi).
    Morawiecki może być PIS premierem, ale jako agent jest skończony. Jedyna jego szansa na istnienie, to szybkie wyprowadzenie Polski z UE i NATO. Ale wtedy nie byłby już agentem, a może administratorem. Namiestnikiem nie, to dla niego za wiele.

    --
    Najpierw będą Polską władali komuniści, a później szubrawcy i świnie - Stefan Ossowiecki
    Sztandar PiS dumnie powiewa - Końcówka Alfabetu
    Partia Interesów Sowieckich - Obraza
    Susanne Abbuehl - The twilight turns from amethyst
  • erte2 10.05.19, 10:22
    buldog2
    Od początku lat '80. byłem jakoś tam zaangażowany (żeby nie było - jako niewielki trybik w nieźle działającej machinie opozycji) w "podziemie" (kolportaż, kontakty międzyregionalne/ kurier/, czasem coś napisałem), ale siłą rzeczy znałem środowisko. I docierała do nas "bibuła" wrocławskiej "Solidarności Walczącej" z przekazami ich wodza czyli Morawieckiego seniora. I zawarte w niej nawoływania do czegoś w rodzaju zbrojnego powstania, te wszystkie radykalne postulaty były traktowane albo jak bredzenie oderwanego od rzeczywistości dziwaka, albo - i z tym raczej większość z nas się zgadzała - esbecka prowokacja. Jak było naprawdę nie wiem, ale w świetle dzisiejszych tekstów sklerotyka morawieckiego o konieczności przyjaźni z Putinem to drugie wydaje sie prawdopodobniejsze.
  • eiran 10.05.19, 09:34
    Ja tego nie kupuję. Wątpię by Rosjanie byli zainteresowani Jarosławem - trzeciorzędnym opozycjonistą, leniwym śpiochem i obżartuchem, mającym brata bliźniaka drugorzędnego opozycjonistę, bez specjalnych zasług i perspektyw. W młodego Morawieckiego mogli zainwestować, wikłając jego ojca, człowieka z wieloma hakami w życiu osobistym i działalności "opozycyjnej", w związku z czym podatnego na szantaże i przekupstwa.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • buldog2 10.05.19, 09:49
    Jest regułą, że wielcy agenci na pierwszy plan wychodzą bardzo rzadko albo wcale. Powtarza się to we wszystkich wykładach na temat - od skakania w tv są kukiełki.
    Jest mnóstwo konkretnych, bardzo mocnych przesłanek za tym, że to agent. Począwszy od tego, że syn gen. Swintkowskiego, przybranego jako przykrycie ojca nie chciał nawet pochować z mamusią.

    --
    Najpierw będą Polską władali komuniści, a później szubrawcy i świnie - Stefan Ossowiecki
    Sztandar PiS dumnie powiewa - Końcówka Alfabetu
    Partia Interesów Sowieckich - Obraza
    Susanne Abbuehl - The twilight turns from amethyst
  • yoma 10.05.19, 10:02
    Agent surely, ale zaraz wielki? Prędzej Rydzyk.

    --
    - Proszę państwa, całka z e do x jest tak idealna, że nawet PiS nie mógłby jej nic zarzucić.
  • buldog2 10.05.19, 12:38
    Wielki "duchem". I poparciem.

    --
    Najpierw będą Polską władali komuniści, a później szubrawcy i świnie - Stefan Ossowiecki
    Sztandar PiS dumnie powiewa - Końcówka Alfabetu
    Partia Interesów Sowieckich - Obraza
    Susanne Abbuehl - The twilight turns from amethyst
  • eiran 10.05.19, 10:03
    Ja nie wiem czy bracia to synowie Swintkowskiego. Zdjęcie jako dowód podobieństwa mnie nie przekonało, a badań DNA raczej nie przeprowadzono. Wprawdzie sam się kiedyś przechwalał dobrymi relacjami z rezydentem KGB w Polsce, niejakim Łasinem, od którego miał nawet uzyskać wiedzę o planowanym puczu Janajewa, ale w takie opowieści post factum, zwłaszcza w wykonaniu mitomanów - nie wierzę.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • piq 10.05.19, 12:54
    ...w peerelu, a za stalinizmu zwłaszcza, miała się świetnie, na poziomie, którego nawet średnio wysoko postawiony ubek nie był w stanie zapewnić, raczej ktoś diapazonu komitetu centralnego, czołówki służb lub sowieckich "doradców". Dodatkowo mgła informacyjna rozpylana przez Jarosława na temat jego wczesnych lat, zwłaszcza nadmiar nieistotnych szczegółów, których nie sposób sprawdzić, ale uwiarygodniających narrację, świadczy, że jest na rzeczy jakaś sprawa.

    Świątkowski miał kłopoty w służbach w związku z rodziną jego legalnej żony Heleny Muklewicz/Niklewicz, której dwaj bracia byli partyzantami BCh. Natomiast kompletnie nie miał kłopotów z powodu oczywistego pokrewieństwa z bohaterem powstania warszawskiego, podchorążym AK, kawalerem VM i KW w Londynie, który z kolei w przeciwieństwie do innych pchor. AK, a zwłaszcza kawalerów londyńskich odznaczeń, którzy w stalinizmie dostawali niebywały wpjerdól, miał się świetnie. Ktoś bardzo wysoko postawiony musiał za tym stać i na 88% był to kuzyn Świątkowski, nie widzę innych rozwiązań. Data 1954 jest o tyle istotna, że w tym samym roku nic nie robiąca dotychczas Jadwiga dostaje "nakaz pracy" do Instytutu Badań Literackich PAN (ogromne plecy za tym są, zwykle nakazy pracy rozrzucały ludzi po zadupiach, zwłaszcza humanistów po studiach), otoczonego szczególnym zainteresowaniem UB. Traf chce (przypadek?), że w tym samym roku Świątkowski zostaje odwołany do Sowietów. Raczej nie mam wątpliwości, że zabezpieczył swoją flamę na przyszłość.

    Nawiasem mówiąc Rajmund Kaczyński niemal na pewno podjął współpracę, lub nawet pracę, z wywiadem komunistycznym peerelu, pytanie, którym. Projektował instalacje sanitarne w ambasadzie USA w Warszawie (!!!), a jeszcze ciekawsze jest, że był w Niemczech federalnych ws. budowy takiejże ambasady... no bez jaj, to nie przypadek. Dodatkowy ślad to jego ipeenowska teczka opublikowana przez Gazetę Warszawską. Jest tam książeczka wojskowa ze stopniem porucznika z lat chyba 1960. Podobno porucznika dostał też wcześniej za szturm Służewca w AK. A dodatkowo trzeci raz stopień porucznika dostał w wyniku awansu z ręki... prezydenta Komorowskiego. Oznacza to burdel w papierach świadczący, że część (która?) została sfabrykowana jako przykrywka.

    Jadwisia z kolei była cichutka, w IBF PAN nie robiła nic, a mimo to zachowywała etat (opublikowała tylko dwa zestawienia bibliograficzne, w tym jedno Kruczkowskiego, którego nikt w IBLu nie chciał robić). Jednak kiedy w grę wchodziły jakieś interesy, dostawała osobliwe wsparcie, jak sądzę, na telefon od kogoś, na życzenie kogo każdy w Polsce uruchamiał się w sposób zamierzony. Wypadek J. Kuberskiego interweniującego ws. Jarosława w liceum jest symptomatyczny. Kuberski ma kilkuletnią lukę w życiorysie partyjnym (1961-1970), choć był oddanym działaczem komunistycznym. Zaglądamy do archiwów IPNu i widzimy: rejestracja Wydział IV Departament I MSW IPN BU 00945/1047 (wywiad, TW, a następnie prawdopodobnie etatowy funkcjonariusz; nie ma daty rejestracji, byłaby ciekawa, bo wydział IV przez jakiś czas zajmował się Watykanem, a Kuberski wylądował jako minister ds. kontaktów z Watykanem 1982-1989, piekielnie ważna funkcja w tym czasie). Lista Wildsteina: Kaczyńska Jadwiiga (z błędem) IPN BU 00945/548 jedynki MKF w zasobach MSW. IPN cyferkami opisywał źródło dokumentu, zatem obydwie teczki pochodzą przypuszczalnie z zasobu Departamentu I MSW. Bardzo podobne to 00945, a nikt dotychczas nie rozczytywał mikrofilmu Jadwiigi, jedynka w każdym razie to agent.
  • eiran 10.05.19, 10:10
    Z kolei ja w 1989 roku załatwiałem Wałęsie wizytę w Moskwie, bo Wałęsa myślał, że ta wizyta będzie niezbędna, by mógł zostać prezydentem. W tym celu nawiązałem kontakt z jednym z pierwszych sekretarzy ambasady ZSRR, niejakim Łasinem, który oczywiście miał także drugi etat. To był przyjaciel wiceprezydenta ZSRR Giennadija Janajewa.
    Nie obawia się pan, że założono panu teczkę w Moskwie? – Myślę, że teczkę bardziej mógłbym założyć ja na niego niż on na mnie, bo sporo od niego wyciągnąłem. Między innymi dzięki temu wcześniej wiedziałem, że będzie pucz Janajewa.


    www.newsweek.pl/polska/jaroslaw-kaczynski-dostalem-czarna-polewke/7y6v205
    Lubię tę historyjkę, bardzo mnie urzekła. Oto wysoki urzędnik Kancelarii Prezydenta Wałęsy przechwala się, że wiedział zawczasu o puczu Janajewa w sytuacji, kiedy jego zwierzchnik, co można było zobaczyć w telewizji, był tym puczem nie dość że zaskoczony, to zwyczajnie przestraszony.

    W Polsce pucz wywołał panikę na najwyższym szczeblu władzy. Prezydent Wałęsa dowiedział się o nim rano z radia. Ostrzegł telefonicznie Kiszczaka i Jaruzelskiego, żeby "nic nie kombinowali". Chciał nawet wysłać list do Janajewa - podobno z namowy Mieczysława Wachowskiego - uznając w nim pucz za wewnętrzną sprawę ZSRR. Na szczęście nie zdążył. W Polsce stacjonowało wtedy 45 tys. radzieckich żołnierzy, w Niemczech - ponad 200 tys.

    wyborcza.pl/politykaekstra/1,132907,14467766,Kartka_z_kalendarza_III_RP__Walesa_i_pucz_Janajewa.html
    Innymi słowy - Jarosław Kaczyński doskonale wiedział o planowanym puczu, ale nie pisnął słówka swojemu szefowi.
  • buldog2 10.05.19, 11:06
    Ta relacja nie przekonuje i mnie. Ale wiadomo z absolutną pewnością, że GKCzP to była fałszywka, przywódców podprowadzono. Niewiarygodnych jest kilka momentów, czy prezes mówił, że wiedział, że ich wystawiono, czy nie?
    Ale gdyby mu kto coś podobnego szepnął, to myślę, że Wałęsie by o tym nie powiedział. Nawet bratu.

    --
    Najpierw będą Polską władali komuniści, a później szubrawcy i świnie - Stefan Ossowiecki
    Sztandar PiS dumnie powiewa - Końcówka Alfabetu
    Partia Interesów Sowieckich - Obraza
    Susanne Abbuehl - The twilight turns from amethyst
  • pies.na.czarnych 10.05.19, 11:27
    Buldog. Eiran nazwał go „śpiochem”, a twoje wyjaśnienie wyjaśnia znaczenie tego terminu.

    --
    Uwaga szczur!
  • erte2 10.05.19, 10:51
    eiran napisał:
    Ja tego nie kupuję. Wątpię by Rosjanie byli zainteresowani Jarosławem - trzeciorzędnym opozycjonistą, leniwym śpiochem i obżartuchem, mającym brata bliźniaka drugorzędnego opozycjonistę, bez specjalnych zasług i perspektyw.

    Kupuję, nie kupuję, ale przyjrzyj się faktom:
    1. W drugiej połowie lat '70. w dwóch miejscach powstają zalążki nielegalnej wówczas opozycji - w Warszawie (KOR) i w Trójmieście (WZZ).
    2. W tym czasie obaj bracia usiłują dostać się do kręgu opozycjonistów (z powodzeniem), przy czym jarosław "przykleja się" do KOR-u, a lech ni stąd ni zowąd "emigruje" na Wybrzeże i tam "wkręca się" do struktur WZZ. I tu jest pierwsze pytanie - dlaczego warszawiak z urodzenia, posiadający mieszkanie, posadę i kontakty w stolicy przenosi się nagle na prowincję, do świeżo powstałego uniwersytetu bez tradycji i pozycji? Czy nie można pomyśleć że został "oddelegowany"?
    Ale przejdźmy do 13. grudnia roku 1981. Jeden z braci zostaje internowany (i tu ciekawostka - po krótkim pobycie w "internacie" zostaje przeniesiony do szpitala psychiatrycznego (!) o którym niewiele wiadomo (uwiarygodnienie?) a drugi po tzw. przesłuchaniu (przydzieleniu zadań) zostaje zwolniony i do końca stanu wojennego nikt się nim już nie interesuje (?). I tu jest drugie pytanie - czy rzeczywiście nikt się nim nie interesuje? Czy rzeczywiście jego ew. teczka zaginęła? Bo jeśli ja, mały żuczek, miałem w esbecji swoją teczkę jako figurant (o czym niedawno bez mojej inicjatywy powiadomił mnie szczeciński IPN) - to dlaczego nie ma jej taki dzielny Bojownik o Wolność i Demokrację czyli kaczyński jarosław?
    Wiem, pachnie to teorią spiskową, ale coś za dużo tych przypadków.
  • eiran 10.05.19, 11:11
    Z tym że Lech Kaczyński przeniósł się do Sopotu zaraz po studiach (w 1971 roku). Trudno powiedzieć, że "ni stąd ni zowąd" - UG (utworzony w 1970 roku) był wtedy prowincjonalną uczelnią, prawdopodobnie Lech mógł tam liczyć na lepsze warunki bytowe niż w Warszawie, gdzie dodatkowo pewnie nie miał szans na załapanie się jako asystent na Wydziale Prawa UW.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • buldog2 10.05.19, 11:21
    Tak jak powiedział Erte, za dużo przypadków.
    Nie pamiętam, gdzie to przeczytałem i czyje słowa. Jeden z sowieckich szefów wywiadu powiedział, że pojedynczy zbieg okoliczności należy z najwyższą starannością, nie szczędząc czasu, nakładów pracy i pieniędzy, zbadać. Kiedy są dwa przypadki, niepotrzebny śledczy, a tylko prokurator.

    --
    Najpierw będą Polską władali komuniści, a później szubrawcy i świnie - Stefan Ossowiecki
    Sztandar PiS dumnie powiewa - Końcówka Alfabetu
    Partia Interesów Sowieckich - Obraza
    Susanne Abbuehl - The twilight turns from amethyst
  • pies.na.czarnych 10.05.19, 11:33
    Samo to, że takie miernoty tak wysoko wspięły się jest bardzo podejrzane.

    --
    Uwaga szczur!
  • buldog2 10.05.19, 15:10
    Jeden przypadek - prawdopodobieństwo, powiedzmy, jedna setna, jest co badać.
    Dwa - pstwo 0,0001 - badanie nie ma już sensu. Nie ma potrzeby.
    A np. przypadków więcej, niż 10? Pstwo, że przypadek jeden przez 10 do dwudziestej. I tak to jest z JARem, u niego tych przypadków, istotnych dla sprawy, jest jeszcze więcej. Już sam awans do otoczenia Wałęsy ile znaczy....

    --
    Najpierw będą Polską władali komuniści, a później szubrawcy i świnie - Stefan Ossowiecki
    Sztandar PiS dumnie powiewa - Końcówka Alfabetu
    Partia Interesów Sowieckich - Obraza
    Susanne Abbuehl - The twilight turns from amethyst
  • piq 10.05.19, 11:26
    ...może być w wyniku pracy operacyjnej. Jarosław przebył w opozycji identyczną drogę jak dzisiaj Morawiecki w PiSie: w ciągu niewielu lat awansował na najbardziej wpływowe w Polsce stanowisko głównego doradcy Wałęsy (wraz z bratem). To wydawałoby się niemożliwe, a jednak nic nie znaczący koleś nagle zostaje decyzyjną osobą przy najważniejszej postaci obozu solidarnościowego (bo miał na niego wielki wpływ), a wkrótce ministrem stanu w kancelarii prezydenta o ogromnych wpływach. Chciałbym się bardzo dowiedzieć, kto stał za tak szybką karierą. Nawiasem mówiąc to wtedy, na początku lat 1990. została stworzona potęga finansowa PiSu na bazie majątku publicznego, pojawiły się znikąd postaci, które do dzisiaj ogromne wpływy, zwłaszcza ten łajdak Glapiński, autor imperium finansowego PC/PiSu. Nie wierzę w pojawianie się wyszkolonych gości znikąd zwłaszcza w sytuacji, gdy w ruchu solidarnościowym były już struktury eksperckie. Również losy tych misiów, którzy wpadli i poszli siedzieć, są zadziwiające: wszyscy nie puścili pary z gęby, a po wyjściu z pudła dostawali bezpieczne synekurki w tej samej strukturze, z której wyszli. Założę się, że Piotr Polaszczyk po wyjściu z pudła po odsiedzeniu połowy kary także będzie się miał świetnie. To nie są praktyki partii politycznych, tylko struktur mafijno-agenturalnych. Omertę w PiSie zlamali tylko ci, którzy się zużyli, a działali ze względów "ideowych" jako pożyteczni idioci, ale oni nic ważnego nie wiedzą.
  • eiran 10.05.19, 12:09
    piq napisał:

    > Również losy tych
    > misiów, którzy wpadli i poszli siedzieć, są zadziwiające: wszyscy nie puścili
    > pary z gęby, a po wyjściu z pudła dostawali bezpieczne synekurki w tej samej st
    > rukturze, z której wyszli.

    A kogo masz na myśli, bo ja wiem tylko o Zalewskim?

    > Założę się, że Piotr Polaszczyk po wyjściu z pudła p
    > o odsiedzeniu połowy kary także będzie się miał świetnie.

    No tak, ale to opinia w oparciu o zdarzenie przyszłe i niepewne.

    > Omertę w PiSie zlamali
    > tylko ci, którzy się zużyli, a działali ze względów "ideowych" jako pożyteczni
    > idioci, ale oni nic ważnego nie wiedzą.

    Jestem daleki na liście tych, którzy by chcieli bronić Kaczyńskiego, ale Dorn wydaje mi się na tyle bystrym człowiekiem, że coś by wiedział. Podobnie Michał Kamiński.




    --
    Przez 14 lat ayran.
  • buldog2 10.05.19, 12:31
    Ileś lat temu głośna była historia aresztowania rosyjskiego agenta, o którego działalności nie wiedział nawet jego syn.
    A tutaj - ludzie mogli się domyślać. I się domyślają.

    Z metodyczki:
    Różnica pomiędzy agentem wpływu i zwykłym szpiegiem jest ogromna. Agent wpływu z zasady działa tak, że postawione przeciwko niemu zarzuty można łatwo obalić, ponieważ jego działalność dopuszcza dwie lub więcej wyjaśnień. On wszystko robi dla „dobra” swojego kraju i tylko mu nie wychodzi, albo to nie przestępstwo, a niezręczny manewr polityczny.Każdy, nawet najbardziej utalentowany i przenikliwy funkcjonariusz kontrwywiadu będzie zmuszony przed nim ustąpić. Tradycyjny sposób prowadzenia śledztwa nie będzie w stanie dostarczyć dowodów sądowych, a intuicją nie da się oskarżenia uzasadnić.

    Z powyższego wynika, że o sądowe dowody trudno, a JARa sądzimy po owocach jego pracy. Ale już same owoce stanowią dowód naprawdę porażający. Służbom rosyjskim można pogratulować skuteczności działania, chciałoby się, żeby równie skutecznie działały nasze. Ale, jak się mówi, na planie ogólnym (w szerszym kontekście, politycznym, nawet historycznym), Rosja poniosła poważną przegraną, nie tylko w granicach Polski. To opinia wielu Rosjan.



    --
    Najpierw będą Polską władali komuniści, a później szubrawcy i świnie - Stefan Ossowiecki
    Partia Interesów Sowieckich - Obraza
    Susanne Abbuehl - The twilight turns from amethyst
  • oszo-lom-z-rm 10.05.19, 11:07
    wpolityce.pl/polityka/445982-politycy-i-publicysci-potepiaja-atak-na-rodzine-premiera
  • eiran 10.05.19, 11:15
    To akurat inna książka, ale prawdopodobnie tego nie rozumiesz.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • oszo-lom-z-rm 10.05.19, 15:32
    Bajek nie czytam chyba ze dzieciom sle one są innego typu nadziej klasyczne
  • buldog2 10.05.19, 11:17
    Ale złodziejstw PISu i oszustw tego premiera, swoich PISowskich oraz Ojca Dyrektora nie potępiają. Rozumiem.

    --
    Najpierw będą Polską władali komuniści, a później szubrawcy i świnie - Stefan Ossowiecki
    Sztandar PiS dumnie powiewa - Końcówka Alfabetu
    Partia Interesów Sowieckich - Obraza
    Susanne Abbuehl - The twilight turns from amethyst
  • buldog2 10.05.19, 11:14
    Na Nowogrodzkiej w pokoju Kamińskiego albo samego JARa, wręcza je pani Basia.

    --
    Najpierw będą Polską władali komuniści, a później szubrawcy i świnie - Stefan Ossowiecki
    Sztandar PiS dumnie powiewa - Końcówka Alfabetu
    Partia Interesów Sowieckich - Obraza
    Susanne Abbuehl - The twilight turns from amethyst
  • wkkr 10.05.19, 11:34
    Morawiecki jest Żydem.

    --
    Ceterum censeo Russia delendam esse
  • eiran 10.05.19, 12:02
    To akurat, mimo przechwałek Mateusza o żydowskich przodkach, całkowita nieprawda.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • qwardian 10.05.19, 12:41
    eiran napisał:

    > To akurat, mimo przechwałek Mateusza o żydowskich przodkach, całkowita nieprawda.


    Jak to wytropiłeś? Nie pamiętam, żebyś piastował w moim urzędzie znaczącą funkcję..



    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • eiran 10.05.19, 12:54
    Jak wytropiłem przechwałki Mateusza? To rzecz powszechnie znana i wyjaśniona tudzież zdyskredytowana przez jego ojca.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • qwardian 10.05.19, 13:04
    W tym kraju tylko ja mogę wydać takie polecenie.

    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • eiran 10.05.19, 13:20
    Nudzą mnie przekomarzanki z wariantuńciami. Dwa - trzy razy można, ale wystarczy.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • ig_or_szcz 10.05.19, 14:20
    najlepiej będzie po prostu to przeczytać. recenzje mogą być różne.. nie ocenię książki to nieobiektywnych recenzjach

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.