Dodaj do ulubionych

Sąd uniewinnił Piotra Najsztuba

21.06.19, 22:46
W „Dzień dobry TVN” Piotr Najsztub poinformował, że ponownie odbył kurs na prawo jazdy i zdał egzamin, więc znów może jeździć samochodami.
Internauci są w szoku. Nie rozumieją tego wyroku i zadają pytania.Mam nadzieję że wyrok nie jest prawomocny.
To jest po prostu skandal. Facet bez prawa jazdy pojazdem bez badań technicznych potrącił kobietę . Sąd go uniewinnił. Jak mniemam na złość Ziobrze maając gdzieś elementarne pojęcie przyzwoitości.
Edytor zaawansowany
  • no-popis 21.06.19, 22:49
    log24 napisała:

    > W „Dzień dobry TVN” Piotr Najsztub poinformował, że ponownie odbył kurs na praw
    > o jazdy i zdał egzamin, więc znów może jeździć samochodami.
    > Internauci są w szoku. Nie rozumieją tego wyroku i zadają pytania.Mam nadzieję
    > że wyrok nie jest prawomocny.
    > To jest po prostu skandal. Facet bez prawa jazdy pojazdem bez badań technicznyc
    > h potrącił kobietę . Sąd go uniewinnił. Jak mniemam na złość Ziobrze maając gdz
    > ieś elementarne pojęcie przyzwoitości.
    Wąznym jest, że podczas tego zdarzenia Najszub nie posiadał prawa do kierowania autem w ruchu publicznym a auto nie posiadało dopuszcxzenia do ruchu.
    Cóż ! Jak u Orwella , który pisał o lewactwie : są zwierzęta równe i równiejsze.




    --
    Rząd POPiSu był ! Premierem był Jerzy Buzek a ministrami Balcerowicz, Geremek, Komorowski i ...Lech Kaczyński. Także układ okrągłostołowy nie brzydził Kaczyńskich nawet w roku 2000.
  • wolves-land 22.06.19, 00:11
    no-popis napisała:
    > Cóż ! Jak u Orwella , który pisał o lewactwie : są zwierzęta równe i równiejsze.


    Podziękuj prawackiej prokuraturze, ignorantko, to na opinii jej biegłych oparł się Sąd !

    dorzeczy.pl/106224/Sad-uniewinnil-Piotra-Najsztuba.html
    "Dziennikarz był oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku poprzez niedostosowanie prędkości do warunków jazdy. Jednak z ekspertyzy wykonanej przez biegłych powołanych przez prokuraturę wynika, że Najsztub zachował odpowiednią ostrożność i jechał z prędkością ok. 20 km na godz., czyli wystarczająco wolno."
  • wolves-land 22.06.19, 00:17
    Jednak dla PISICH PRZYGŁUPÓW specjalnej troski pozwolę sobie jeszcze wytłuścić ten fragment:

    "Jednak z ekspertyzy wykonanej przez biegłych powołanych przez prokuraturę wynika, że Najsztub zachował odpowiednią ostrożność i jechał z prędkością ok. 20 km na godz., czyli wystarczająco wolno."
  • manhu 22.06.19, 17:49
    Ja dla lewaków specjalnej troski: Najsztub to Żyd! W 1917 roku Żydzi - bolszewicy podbili Rosję, potem rzucili się podbić Zachód, powstrzymał ich Cud nad Wisłą, ale w końcu dotarli do Polski, potem prześladowali i mordowali polskich patriotów, teraz dzieci resortowe tych zbrodniarzy siedzą w "sądach".

    To dlatego "sąd" łyknął wersję, że jechał 20 km/h, a nie jest w stanie ustalić czy staruszka nie przekroczyła 20 km/h. Kto wie? Może biegła? Ja zgadnę: szła z szybkością 2-4 km/h! A on jechał dużo szybciej niż 20, raczej 120.

    W tej sprawie dodatkowo "sąd" pewnie chciał zrobić na złość Ziobrze. "Sukces" podobny do zabicia Biedronia, co nie osłabi, ale bardzo wzmocni LGBT. Ten skandaliczny wyrok bardzo wzmocni Ziobrę i PIS.
  • wolves-land 23.06.19, 00:25
    manhu napisał:

    > Najsztub to Żyd!

    Najmocniej Cię przepraszam ! To przecież w Polsce ostateczny argument, który wszystko wyjaśnia.
  • manhu 23.06.19, 12:42
    wolves-land napisał:
    > ostateczny argument, który wszystko wyjaśnia.
    To wyjaśnia UKŁADY.

    Nigdy w życiu nie widziałem kierowcy jadącego 20 km/h (poza korkami), nawet gdy ślisko jak diabli i kierowcy widzą, że ledwo idę to i tak jadą 50 km/h. To samo ze staruszką sprinterką.

    Poziom obłędu został zmiażdżony. Cimoszewicz głupio się tłumaczył rakiem itp., ale tłumaczył. Syn Wałęsy miał pomroczność jasną, a Kwaśniewski kłopoty z golenią. Nikt tego nie kupił poza "sędziami", ale przynajmniej była gra pozorów.

    Żyd Najsztub wykazał się drastyczną bezczelnością:
    -bez prawa jazdy
    -bez OC
    -bez przeglądu
    -i tak łamiący prawo drogowe rzekomo jeździ rekordowo powoli
    -zaś prędkości staruszki nie da się rzekomo określić
    -on jej nie widział, więc jakie znaczenie miała jej prędkość? Miałaby tylko wtedy gdyby ta sprinterka wybiegła z zarośli 30 km/h (gdyby biegła chodnikiem 30 km/h czy też szła 2-4 km/h nie sposób tego nie zauważyć).
    I "sąd" "wierzy" w takie bzdury.
  • snajper55 23.06.19, 12:58
    manhu napisał:

    > Żyd Najsztub wykazał się drastyczną bezczelnością:

    A czym się wykazał Polak katolik, który z zimną krwią zamordował 10-letnią dziewczynkę? A może napiszesz czym się wykazała Polka katoliczka, która zamordowała nożem dwójkę swoich dzieci?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • manhu 23.06.19, 20:43
    snajper55 napisał:
    > A czym się wykazał Polak katolik, który z zimną krwią zamordował 10-letnią dzie
    Nie da rady się wykazać, ale żeby było jak u Najsztuba:
    -powinien zostać uniewinniony po znajomości
    -nóż nie był jego
    -nóż nie służy do zabijania, ale do krojenia chleba
    -nie da się ustalić czy ciosy nożem mogą zabić lub zranić
    -dziewczynka go prowokowała
    -sama wbiegła na nóż 40 razy z szybkością 40 km/h
    -nie ma żadnych dowodów, że on zadawał ciosy nożem, zaś pewne jest że ona wbiegła na nóż.

    Różnica jest taka, że on nie ma znajomości, a zbrodnia straszna więc żaden sąd nie kupi tej wersji.
  • speedy13 23.06.19, 13:07
    Hej

    manhu napisał:

    > wolves-land napisał:

    > I "sąd" "wierzy" w takie bzdury.

    Sąd orzeka w oparciu o dowody. Jak prokuratura dostarczyła dowód (ekspertyzę biegłego) że Najsztub jechał z bezpieczną prędkością, to co sąd miał z nim zrobić? Zważywszy, że to sama prokuratura wniosła o rewizję wyroku w pierwszej instancji? To już raczej prokuratury należałoby się czepić, że postawiła zarzuty, których nie potrafi udowodnić.

    A co do tamtych rzeczy typu prowadzenie samochodu bez prawa jazdy dokumentów itd. to tutaj wina Najsztuba była bezsporna. Tyle, że to są wykroczenia, zagrożone karą grzywny do 5000 zł. We wrześniu 2018 sąd skazał za nie Najsztuba na 3000 zł grzywny.

    --
    Pozdrawiam
    Speedy
  • spokojny.zenek 23.06.19, 13:19
    manhu napisał:

    > Cimoszewicz głupio się tłumaczył rakiem itp.,
    > ale tłumaczył. Syn Wałęsy miał pomroczność jasną, a Kwaśniewski kłopoty z golen
    > ią. Nikt tego nie kupił poza "sędziami", ale przynajmniej była gra pozorów.

    W przypadku Cimoszewicza i Kwaśniewskiego żadni "sędziowie" nie mieli okazji się do tych tłumaczeń ustosunkować, nie mogli więc ich "kupić". W wypadku syna Wałęsy - stanowczo hipotezę stanu pomrocznego odrzucili.
    A więc: kłamiesz ordynarnie.



    > Żyd Najsztub wykazał się drastyczną bezczelnością:
    > -bez prawa jazdy
    > -bez OC
    > -bez przeglądu

    I za to został ukarany.

    > więc jakie znaczenie miała jej prędkość?

    Takie, że jeśłi komuś zarzuca się niedostowsowanie prędkości, to prędnkośc ma znaczenie kluczowe. To po prostu nie jest coś, czego można "nie rozumieć".

    > I "sąd" "wierzy" w takie bzdury.

    Nie ma znaczenia, w co sąd wierzy albo nie wierzy, znaczenie mają fakty i dowody które te fakty potwierdzają albo zaprzeczają. Na tej podsatwie sąd orzeka a nie jakiejś "wiary".
  • erte2 23.06.19, 21:23
    spokojny.zenek
    Zapomniałeś dodać jedno, więc czynię to za Ciebie (mam nadzieję zę się nie obrazisz).

    Co ma do rzeczy fakt że Najsztub jest Żydem, Arabem, Holendrem czy innym Masajem?
  • ukos 03.07.19, 14:02
    erte2 napisał:

    > Co ma do rzeczy fakt że Najsztub jest Żydem, Arabem, Holendrem czy innym Ma
    > sajem?


    Dla tego nazisty ma tyle, ile zawsze dla nazisty. Np. pierwszy przypadek wystarczający, żeby zamordować.
    --
    ka*prawica
    * to
    Rak płuc+, chcesz na to umrzeć? Głosuj na PiS!
    Zatruje Cię wunglem i pozbawi opieki zdrowotnej.
  • x2468 23.06.19, 21:39
    Agent Tomek myslal o Polsce, o czym mysleli Duda i Szydlowa nie wyjasniono. Prawdopodobnie z braku jakichkolwiek objawow myslenia. Myslal natomiast szeregowy posel Kaczynski.Myslal ze rosyjski samolot mozna uzywac do koszenia drzew.

    --
    Financial Times:
    Polska pod rządami braci Kaczyńskich była pośmiewiskiem Europy.
  • 141288bs 23.06.19, 12:23
    wolves-land napisał:

    > Jednak dla PISICH PRZYGŁUPÓW specjalnej troski pozwolę sobie jeszcze wytłuścić
    > ten fragment:
    >
    > "Jednak z ekspertyzy wykonanej [b]przez biegłych powołanych przez prokuraturę[/
    > b] wynika, że Najsztub zachował odpowiednią ostrożność i jechał z prędkością ok
    > . 20 km na godz., czyli wystarczająco wolno."
    - dupku, co to znaczy 20 km/h...jednemu wystarcza sekunda by nacisnac na hamulec, a inny
    po 20 sekundach przypomni sobie,ze jest w aucie urzadzenie nazwane hamulcem..., rozumiesz o co chodzi?
  • wolves-land 23.06.19, 13:15
    Przytocz orzecznictwo Sądu Najwyższego na potwierdzenie swoich durnych argumentów, albo wy-aj na drzewo, ciemniaku.
  • inocom 04.07.19, 10:41
    wolves-land napisał:

    > Przytocz orzecznictwo Sądu Najwyższego na potwierdzenie swoich durnych argument
    > ów, albo wy-aj na drzewo, ciemniaku.

    Za wzorową jazdę :)? Prześladują niewinnych Żydów w Polsce.


    --
    Gwiazda Polarna tiny.pl/gz1ck
  • erte2 23.06.19, 21:30
    141288bs napisał:
    - dupku, co to znaczy 20 km/h...jednemu wystarcza sekunda by nacisnac na hamulec, a inny po 20 sekundach przypomni sobie,ze jest w aucie urzadzenie nazwane hamulcem.. ., rozumiesz o co chodzi?

    Masz rację, są różne poziomy matołectwa. Jednemu wystarczy jeden wykład żeby pojął istotę rachunku macierzowego, a ty do tej pory nie jesteś w stanie pojąć że dwa plus dwa to cztery.
  • log24 21.06.19, 22:49
    W Polsce jest normą że 77 latka wybiega na pasy.
  • no-popis 21.06.19, 22:52
    log24 napisała:

    > W Polsce jest normą że 77 latka wybiega na pasy.

    Nawet jak wybiega to to nie ma aż tak istotnego znaczenia.


    --
    Rząd POPiSu był ! Premierem był Jerzy Buzek a ministrami Balcerowicz, Geremek, Komorowski i ...Lech Kaczyński. Także układ okrągłostołowy nie brzydził Kaczyńskich nawet w roku 2000.
  • log24 21.06.19, 23:09
    W Niemczech pchają balkoniki.A tu roztańczona 77 latka wbiega pod samochód Najsztuba.Który po sprawie daje zrozpaczony mężowi .Starszemu panu książkę z własnym autografem.By pamiętał to potrącił starszą panią.Mąż 77-letniej kobiety także był zbulwersowany wyrokiem. Jednak przede wszystkim zabolała go postawa celebryty, który nie wyrażał wyrzutów sumienia i szczerej skruchy, a cierpiącą kobietę odwiedził w szpitalu tylko raz.

    W II instancji sąd uznał, iż wyrok sądu rejonowego był zbyt wysoki i ostatecznie Najsztub został uniewinniony. Sąd przychylił się do tłumaczeń Nasztuba, który twierdził…, że jadąc z prędkością 20 km/h „nie miał szans, żeby zahamować”.

  • pies.na.czarnych 21.06.19, 23:16
    Znowu nieudolna prokuratura dała ciała.

    --
    Uwaga szczur!
  • log24 21.06.19, 23:29
    pies.na.czarnych napisała:

    > Znowu nieudolna prokuratura dała ciała.
    >

    Hura Panie Profesorze Piotrze Najsztub. Ostatnie wolne sądy są z nami i musimy je bronić jak lwy i na pochebel PiSowcom ich będziemy na jesieni sądzić a nie takich pożądnych obrońców demokracji i konstytucji jak Pan.

  • pies.na.czarnych 21.06.19, 23:35
    Zapoznaj się z wyrokiem to może zrozumiesz o co chodzi w tej konkretnej sprawie.

    --
    Uwaga szczur!
  • log24 22.06.19, 00:02
    No super.Cały proces trwał w sumie ponad dwa lata. Teraz zapadł drugi wyrok. We wtorek 18 czerwca Sąd w Piasecznie oddalił ustalenia prokuratury i uznał Piotra Najsztuba za niewinnego. Ten opowiedział o tym w "Dzień Dobry TVN". "Pani wyszła ze szpitala po kilku dniach. Jechałem ok. 20 km/h, padał deszcz, pasy były niedoświetlone, nie miałem szans zahamować" - powiedział w telewizji.

    Dodał, że sędziom nie udało się ustalić, z jaką prędkością poruszała się poszkodowana. "Sąd, kiedy rozstrzygał tę sprawę, nie ustalił ponad wszelką wątpliwość, z jaką prędkością ta pani weszła na pasy. Prokuratura oskarżyła mnie o nieumyślne spowodowanie wypadku poprzez niedostosowanie prędkości do warunków jazdy. Sąd uznał, że ja zachowałem szczególną ostrożność, w związku z czym mnie uniewinniono" - tłumaczył dziennikarz.
  • pies.na.czarnych 22.06.19, 09:41
    Nadal nic nie rozumiesz i próbujesz zamaskować blender pisiej prokuratury.

    --
    Uwaga szczur!
  • sverir 22.06.19, 10:24
    Koleś został oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku poprzez niedostosowanie prędkości do warunków jazdy, a biegli oskarżającej prokuratury ocenili tę prędkość na 20 km/h. To z jaką prędkością powinien jechać kierowca, żeby w takiej sytuacji prędkość była dostosowana do warunków?

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • eiran 22.06.19, 15:28
    pisiactwu może być niezręcznie o tym mówić, ale biegli ichniej prokuratury mają tendencję do "ostrożnego" określania prędkości samochodów w sytuacjach wypadków czy kolizji. Najlepszy przykład to audi a8 w Oświęcimiu.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • j-k 22.06.19, 15:44
    eiran napisał:
    > pisiactwu może być niezręcznie o tym mówić,


    przeciwnie, pisiactwu bedzie zręcznie o tym mówić i to coraz glosniej,

    o tym mianowicie, ze cale Sądownictwo w PL nadaje sie do remontu.
  • no-popis 22.06.19, 18:29
    j-k napisał:

    > o tym mianowicie, ze cale Sądownictwo w PL nadaje sie do remontu.
    I to znakomita część głosów oddan an PiS nawet przez lewicowców.
    oPOzycja wogóle tego nie deklaruje, nie proponuje.


    --
    Rząd POPiSu był ! Premierem był Jerzy Buzek a ministrami Balcerowicz, Geremek, Komorowski i ...Lech Kaczyński. Także układ okrągłostołowy nie brzydził Kaczyńskich nawet w roku 2000.
  • sverir 25.06.19, 10:23
    " o tym mianowicie, ze cale Sądownictwo w PL nadaje sie do remontu"

    Pisiactwo ogłosi, że prędkość 20 km/h to prędkość niedostosowana do warunków na drodze? Niech to ogłoszą, kierowcy z pewnością będą bili brawo:)

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 03.07.19, 11:40
    sverir napisał:

    > " o tym mianowicie, ze cale Sądownictwo w PL nadaje sie do remontu"
    >
    > Pisiactwo ogłosi, że prędkość 20 km/h to prędkość niedostosowana do warunków na
    > drodze? Niech to ogłoszą, kierowcy z pewnością będą bili brawo:)

    Nie musi się cały czas jechać 20 km/h, ale przed przejściem (czy przed skrzyżowaniem) trzeba zwolnić tak, żeby móc udzielić pierwszeństwa temu, komu to pierwszeństwo przysługuje.
  • sverir 03.07.19, 15:18
    "Nie musi się cały czas jechać 20 km/h, ale przed przejściem (czy przed skrzyżowaniem) trzeba zwolnić tak, żeby móc udzielić pierwszeństwa temu, komu to pierwszeństwo przysługuje"

    To postulat, prawda? Bo w przepisach nie ma mowy o obowiązku zwalniania, tylko zachowania szczególnej ostrożności.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • eiran 03.07.19, 15:24
    Nie ma. Był taki projekt, w poprzedniej kadencji Sejmu, wedle którego kierowca powinien zwolnić w każdej sytuacji, kiedy pieszy zbliża się do przejścia dla pieszych (pasów), ale w końcu nie przeszedł. Akurat w tym przypadku (Najsztuba) to i tak bez znaczenia, bo skoro jechał 20km/h, to jest raczej oczywiste, że wcześniej zwolnił.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • jureek 03.07.19, 15:45
    eiran napisał:

    > Nie ma. Był taki projekt, w poprzedniej kadencji Sejmu, wedle którego kierowca
    > powinien zwolnić w każdej sytuacji, kiedy pieszy zbliża się do przejścia dla pi
    > eszych (pasów), ale w końcu nie przeszedł.

    Niestety. Nadal kierowcy mogą praktycznie bezkarnie ignorować przejścia dla pieszych. Z badań na zlecenie ministerstwa, których ministerstwo jakoś opublikować nie chce, wynika, że zdecydowana większość kierowców porusza się w obrębie przejść dla pieszych z nadmierną prędkością. Po co mieliby zwalniać, jeśli w razie czego można zwalić winę na pieszego, że ten niby wtargnął?
    www.brd24.pl/uncategorized/kierowcy-pedzacy-przed-przejsciami-ministerstwo-schowalo-raport-do-szuflady/


    > Akurat w tym przypadku (Najsztuba) t
    > o i tak bez znaczenia, bo skoro jechał 20km/h, to jest raczej oczywiste, że wcz
    > eśniej zwolnił.

    Najwyraźniej zwolnił niewystarczająco, skoro jednak potrącił pieszą.
  • eiran 03.07.19, 15:50
    Najwyraźniej wystarczająco, skoro został uniewinniony.
    Jak sądzę, naprawdę wiemy za mało o okolicznościach zdarzenia - być może - z różnych powodów - ofiara po prostu była nie do zauważenia, albo weszła na przejście w niepozwalający na reakcję sposób.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • jureek 03.07.19, 15:36
    sverir napisał:

    > To postulat, prawda? Bo w przepisach nie ma mowy o obowiązku zwalniania, tylko
    > zachowania szczególnej ostrożności.

    Tak. To postulat. Chociaż w moim rozumieniu zachowanie szczególnej ostrożności jak najbardziej łączy się z przyhamowaniem. No ale jest to pojęcie tak gumowe, że zdarza się, że sądy potrafią uznać, że kierowca zachował szczególną ostrożność, nawet w takim przypadku, że potrącony pieszy był już w połowie przejścia.
  • eiran 03.07.19, 15:47
    Jeśli - jak stwierdzili biegli powołani przez prokuraturę - faktycznie jechał z prędkością 20km/h, to raczej było to skutkiem przyhamowania. Jest bowiem wątpliwe, by regularnie poruszał się z taką prędkością, choćby dlatego, że to rzucałoby się w oczy policjantom, a jeżdżąc bez prawa jazdy raczej wolałby tego uniknąć.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • sverir 04.07.19, 07:25
    "To postulat. Chociaż w moim rozumieniu zachowanie szczególnej ostrożności jak najbardziej łączy się z przyhamowaniem"

    Czyli jeśli jadę 20 km/h to mam zwolnić do 10 km/h, ale jeśli jadę 50, to wystarczy do 30? Czy też do 10? Jak to w postulacie wygląda w praktyce?

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 04.07.19, 10:32
    sverir napisał:

    > Czyli jeśli jadę 20 km/h to mam zwolnić do 10 km/h, ale jeśli jadę 50, to wysta
    > rczy do 30? Czy też do 10? Jak to w postulacie wygląda w praktyce?

    W praktyce wygląda to tak, że zależy to od sytuacji na drodze. Masz zwolnić tak, żeby nie zaskoczył Cię pieszy wchodzący na przejście. Przepisy nie definiują do jakiej prędkości masz zwolnić przed skrzyżowaniem z drogą główną, ma to być taka prędkość, żebyś mógł przepuścić pojazd jadący główną i żebyś nie był zaskoczony, że tam coś jedzie.
  • sverir 04.07.19, 11:44
    "Przepisy nie definiują do jakiej prędkości masz zwolnić przed skrzyżowaniem z drogą główną, ma to być taka prędkość, żebyś mógł przepuścić pojazd jadący główną i żebyś nie był zaskoczony, że tam coś jedzie"

    Przepisy w ogóle nie mówią o tym, że mam zwolnić przed skrzyżowaniem.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • inocom 04.07.19, 15:01
    sverir napisał:

    > "Przepisy nie definiują do jakiej prędkości masz zwolnić przed skrzyżowaniem z
    > drogą główną, ma to być taka prędkość, żebyś mógł przepuścić pojazd jadący głów
    > ną i żebyś nie był zaskoczony, że tam coś jedzie"
    >
    > Przepisy w ogóle nie mówią o tym, że mam zwolnić przed skrzyżowaniem.

    A o prawo jazdy czy ważnym badaniu technicznym coś mówią?

    --
    "Pokud žijete v zemi, kde můžete být potrestáni za chytání ryb bez povolení, ale nikoliv za ilegální vstup do země bez povolení, máte plné právo říci, že ta země je vedena idioty" - Miloš Zeman
  • jureek 04.07.19, 15:07
    inocom napisał:


    > A o prawo jazdy czy ważnym badaniu technicznym coś mówią?

    Za brak prawka i badań technicznych Najsztub został ukarany, więc nie wiem, po co to znowu podnosisz.
  • spokojny.zenek 04.07.19, 15:29
    inocom napisał:

    > A o prawo jazdy czy ważnym badaniu technicznym coś mówią?

    Wydaje mi się, ze ta kwestia była już wystarczająco przedyskutowana w dwóch różnych miejscach tej dyskusji.
  • rzewuski1 23.06.19, 11:00
    Jako to że to Żyd który nie lubi padłej zmiany to powinien pchać samochód ,inaczej jest winny i powinien być ukarany dożywociem.

    --
    Nie ma takich bredni, w które ludzie nie byliby w stanie uwierzyć.
    Stanisław Lem
  • manhu 23.06.19, 12:30
    sverir napisał:
    > To z jaką prędkością powinien jechać kierowca, żeby w takiej
    Nie kłam o 20 km/h! Nigdy w życiu nie widziałem kierowcy jadącego tak wolno (poza korkami), nawet gdy ślisko jak diabli i kierowcy widzą, że ledwo idę to i tak jadą 50 km/h.

    Oczywiście 20 km/h jest w porządku, ale:
    -bez prawa jazdy
    -bez OC
    -bez przeglądu
    Skąd pomysł, że taki zwyrodnialec może jechać tak wolno?

    O co tu chodzi? O UNIKNIĘCIE LINCZU.
    Gdyby Żyd Najsztub skłamał, że staruszka biegła 30 km/h to żydowski sąd by w to uwierzył. Ale wtedy musiałaby trafić do więzienia i dostać z 500 000 zł kary za zniszczenie mu reputacji, wyrzucenie z pracy itd.

    Wątpliwości przemawiają na korzyść oskarżonego! Skoro nie było wiadomo czy szła 2 km/h czy 30 km/h to przyjęto, że 30. W drugą stronę oskarżając staruszkę zakłada się 2 km/h i też nie trzeba karać. W efekcie Najsztubowi nic nie grozi, gdyby zaś wsadził ją do więzienia i pozbawił dorobku życia wtedy byłby lincz.
  • spokojny.zenek 23.06.19, 13:26
    manhu napisał:

    > sverir napisał:
    > > To z jaką prędkością powinien jechać kierowca, żeby w takiej
    > Nie kłam o 20 km/h!

    Zarzucasz prokuraturze kłamstwo? Może się podpisz imieniem i nazwiskiem?

  • sverir 25.06.19, 10:26
    "Nie kłam o 20 km/h! Nigdy w życiu nie widziałem kierowcy jadącego tak wolno (poza korkami)(...)"

    Po pierwsze, nie ja kłamię, tylko biegły prokuratury (zaprawdę dziwne, że w tym kontekście prokuratura nie wystąpiła o nową opinię).
    Po drugie, nie jesteś dla mnie wiarygodny, więc niespecjalnie przekonuje mnie argument, że czegoś nie widziałeś.

    "Oczywiście 20 km/h jest w porządku, ale:
    -bez prawa jazdy
    -bez OC
    -bez przeglądu(...)"

    Najsztub był oskarżony o popełnienie określonego czynu zabronionego. Brak prawa jazdy, OC i przeglądu choć niewątpliwie naganne, raczej nie ma związku z wypadkiem.


    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • speedy13 27.06.19, 15:53
    Hej

    manhu napisał:

    > Oczywiście 20 km/h jest w porządku, ale:
    > -bez prawa jazdy
    > -bez OC
    > -bez przeglądu

    Ale to było przedmiotem odrębnego postępowania! P.Najsztub miał wytoczone dwie sprawy: jedną o nieumyślne spowodowanie wypadku (przestępstwo) - w tej został uniewinniony - oraz drugą, o jazdę bez prawa jazdy i ww. dokumentów (wykroczenie) - w tej został uznany za winnego i skazany (na karę grzywny).

    --
    Pozdrawiam
    Speedy
  • jureek 03.07.19, 11:37
    sverir napisał:

    > Koleś został oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku poprzez niedostosowani
    > e prędkości do warunków jazdy, a biegli oskarżającej prokuratury ocenili tę prę
    > dkość na 20 km/h. To z jaką prędkością powinien jechać kierowca, żeby w takiej
    > sytuacji prędkość była dostosowana do warunków?

    Przed przejściem dla pieszych prędkość powinna być taka, żeby zdążyć zatrzymać się, gdy na przejście wejdzie (nie wbiegnie) pieszy. Nie jest istotne, z jaką prędkością jechał sobie poza przejściami, ważne jest, że przed przejściem wystarczająco nie zwolnił.
    Gdy dojdzie do kolizji na skrzyżowaniu z drogą z pierwszeństwem przejazdu, to wjeżdżający na takie skrzyżowanie z drogi podporządkowanej też może się tłumaczyć, że przecież jechał wcześniej tylko 20 km/h, więc jego prędkość była dostosowana do warunków?

  • spokojny.zenek 03.07.19, 11:54
    jureek napisał:

    > Przed przejściem dla pieszych prędkość powinna być taka, żeby zdążyć zatrzymać
    > się, gdy na przejście wejdzie (nie wbiegnie) pieszy. Nie jest istotne, z jaką p
    > rędkością jechał sobie poza przejściami, ważne jest, że przed przejściem wystar
    > czająco nie zwolnił.

    Czy ktoś to kwestionuje?

    > Gdy dojdzie do kolizji na skrzyżowaniu z drogą z pierwszeństwem przejazdu, to w
    > jeżdżający na takie skrzyżowanie z drogi podporządkowanej też może się tłumaczy
    > ć, że przecież jechał wcześniej tylko 20 km/h, więc jego prędkość była dostosow
    > ana do warunków?

    Czy tak się ktoś "tłumaczył"?
    Nikogo się nie oskarża o to, że "źle zrobił", lecz o konkretne wykroczenie (lub przestępstwo). Skoro zarzut był taki, że "nie dostosował prędkości" a z opinii biegłych (powołanych przez oskarżyciela!) wynikało, że nie znajduje ten zarzut pokrycia w faktach, to żaden sąd nie mógł powiedzieć "no tak, ale tak w ogóle, to jednak trzeba za coś skazać". A wielu w tej "dyskusji" tak sobie własnie wyobraża wymierzanie sprawiedliwości.

  • sverir 03.07.19, 12:16
    "Gdy dojdzie do kolizji na skrzyżowaniu z drogą z pierwszeństwem przejazdu, to wjeżdżający na takie skrzyżowanie z drogi podporządkowanej też może się tłumaczyć, że przecież jechał wcześniej tylko 20 km/h, więc jego prędkość była dostosowana do warunków?"

    Tak, rowerzysto. Pierwszeństwo przejazdu nie jest bezwzględne - nic nie zwalnia z obowiązku zachowania ostrożności. Można mieć pierwszeństwo i być winnym kolizji.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 03.07.19, 12:51
    sverir napisał:

    > Tak, rowerzysto. Pierwszeństwo przejazdu nie jest bezwzględne - nic nie zwalnia
    > z obowiązku zachowania ostrożności. Można mieć pierwszeństwo i być winnym koli
    > zji.

    Wtedy, gdy udowodni się, że ten, który miał pierwszeństwo, naruszył przepisy w taki sposób, że uniemożliwił temu, kto powinien był pierwszeństwa ustąpić, dostrzeżenie siebie. Czy w przypadku Najsztuba udowodniono kobiecie złamanie przepisów? Udowodniono, że jej zachowanie uniemożliwiło jej dostrzeżenie przez Najsztuba?
  • spokojny.zenek 03.07.19, 13:16
    jureek napisał:

    > Wtedy, gdy udowodni się, że ten, który miał pierwszeństwo, naruszył przepisy w
    > taki sposób, że uniemożliwił temu, kto powinien był pierwszeństwa ustąpić, dost
    > rzeżenie siebie.

    Rzecz jasna, nie wyłącznie wtedy. W każdym przypadku, w którym spowoduje on wypadek (względnie kolizję).

  • sverir 03.07.19, 15:38
    "Czy w przypadku Najsztuba udowodniono kobiecie złamanie przepisów? Udowodniono, że jej zachowanie uniemożliwiło jej dostrzeżenie przez Najsztuba?"

    Wiesz, to jednak trochę inaczej działa. To oskarżonemu udowadnia się winę, a nie oskarżony dowodzi niewinności (tzn. może to robić, ale nie musi). Co oznacza, że to prokuratura musi udowodnić, że Najsztub (i każdy inny oskarżony w jego sytuacji) miał możliwość dostrzeżenia starszej pani, ale nie zareagował z uwagi na naruszenie reguł. A nie Najsztub udowadniać, że było inaczej. Wydaje mi się, że tak to działa w większości cywilizowanych krajów. Może w Niemczech faktycznie wprowadzone jest domniemanie, że kierowca jest zawsze winny, jeśli nie udowodni niewinności, ale u nas jest trochę inaczej (mimo wszystko).

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • no-popis 03.07.19, 15:43
    sverir napisał:

    > "Czy w przypadku Najsztuba udowodniono kobiecie złamanie przepisów? Udowodniono
    > , że jej zachowanie uniemożliwiło jej dostrzeżenie przez Najsztuba?"
    >
    > Wiesz, to jednak trochę inaczej działa. To oskarżonemu udowadnia się winę, a ni
    > e oskarżony dowodzi niewinności (tzn. może to robić, ale nie musi). Co oznacza,
    > że to prokuratura musi udowodnić, że Najsztub (i każdy inny oskarżony w jego s
    > ytuacji) miał możliwość dostrzeżenia starszej pani, ale nie zareagował z uwagi
    > na naruszenie reguł. A nie Najsztub udowadniać, że było inaczej. Wydaje mi się,
    > że tak to działa w większości cywilizowanych krajów. Może w Niemczech faktyczn
    > ie wprowadzone jest domniemanie, że kierowca jest zawsze winny, jeśli nie udowo
    > dni niewinności, ale u nas jest trochę inaczej (mimo wszystko).
    Pomijasz fakt, że jeżdził bez uprawnień.Istotny !




    --
    Rząd POPiSu był ! Premierem był Jerzy Buzek a ministrami Balcerowicz, Geremek, Komorowski i ...Lech Kaczyński. Także układ okrągłostołowy nie brzydził Kaczyńskich nawet w roku 2000.
  • jureek 03.07.19, 15:49
    no-popis napisała:

    > Pomijasz fakt, że jeżdził bez uprawnień.Istotny !

    W tym przypadku kompletnie nieistotny. Za jazdę bez uprawnień został zresztą ukarany.
  • sverir 03.07.19, 16:00
    " Pomijasz fakt, że jeżdził bez uprawnień.Istotny !"

    A w jaki sposób przyczyniło się to do wypadku?

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • no-popis 03.07.19, 16:06
    sverir napisał:

    > " Pomijasz fakt, że jeżdził bez uprawnień.Istotny !"
    >
    > A w jaki sposób przyczyniło się to do wypadku?
    W taki sam sposób w jaki felczer bez uprawnień lekarza operawałby np serce.




    --
    Rząd POPiSu był ! Premierem był Jerzy Buzek a ministrami Balcerowicz, Geremek, Komorowski i ...Lech Kaczyński. Także układ okrągłostołowy nie brzydził Kaczyńskich nawet w roku 2000.
  • jureek 03.07.19, 16:09
    no-popis napisała:

    > > A w jaki sposób przyczyniło się to do wypadku?
    > W taki sam sposób w jaki felczer bez uprawnień lekarza operawałby np serce.

    Powinien wtedy zostać ukarany za operowanie bez uprawnień. No i Najsztub został ukarany za jazdę bez prawa jazdy, więc nie rozumiem, o co Ci chodzi.
  • no-popis 03.07.19, 17:42
    jureek napisał:

    > no-popis napisała:
    >
    > > > A w jaki sposób przyczyniło się to do wypadku?
    > > W taki sam sposób w jaki felczer bez uprawnień lekarza operawałby np serc
    > e.
    A więc ten felczer powinien być ukarany za operowanie bez uprawnień a nie, że żle wykroił?
    Przykro mi, że nie rozumiesz ale to nie dyskwalifikuje tego co napisałem i nie jest z Twojej strony argumentem.
    Jazda bez uprawnień to nie jest problem braku formalnych wymogów ale potencjalnego braku umiekętności co może stworzyć niebezpieczną sytuację dla zdrowia czy życia .
  • jureek 03.07.19, 17:48
    no-popis napisała:

    > Jazda bez uprawnień to nie jest problem braku formalnych wymogów ale potencjaln
    > ego braku umiekętności co może stworzyć niebezpieczną sytuację dla zdrowia czy
    > życia .

    I dlatego taka jazda powinna być ukarana, co w przypadku Najsztuba miało miejsce.
    Chodzi mi o coś innego, a mianowicie o to, żeby akcentowanie braku uprawnień nie prowadziło do wniosku, że jeśli się uprawnienia ma, to można sobie olać nakaz zachowania szczególnej ostrożności przed przejściem dla pieszych. A niestety z badań wynika, że zdecydowana wiekszość polskich kierowców ten nakaz olewa. I tu leży pies pogrzebany.
  • spokojny.zenek 03.07.19, 19:31
    jureek napisał:

    > I dlatego taka jazda powinna być ukarana, co w przypadku Najsztuba miało miejsc
    > e.
    > Chodzi mi o coś innego, a mianowicie o to, żeby akcentowanie braku uprawnień ni
    > e prowadziło do wniosku, że jeśli się uprawnienia ma, to można sobie olać nakaz
    > zachowania szczególnej ostrożności przed przejściem dla pieszych.

    Skąd pomysł, że miałoby do tak kuriozalnego wniosku prowadzić? O co w ogóle chodzi?


  • buldog2 03.07.19, 18:03
    Bez wchodzenia w meritum, pokażę ci, ludzikow, żeś głupia swołocz. Głupia.

    Dowód na to, że ludzikow, to głupia swołocz

    Jeden z moich znajomych, szef działu diagnostyki obrazowej w jednym z miast wojewódzkich, z innej akademii medycznej ściągnął do siebie tamtejszego szefa techników obsługujących rtg, usg, ct i mri. Załatwił mu wyższą pensję, mieszkanie itd. Zrobił to wszystko po to, by ten inżynier opisywał badania, bo w tej dziedzinie był najlepszym fachowcem, jakiego mój kolega oraz jego znajomi lekarze znali. A byli to bardzo uznani w środowisku fachowcy.

    Co w sposób bardzo już oczywisty pokazuje, żeś nie tylko swołocz, co wszyscy tutaj bardzo dobrze wiemy, od dawna przecież dobrze cię tutaj znamy, ludzikow, ale i swołocz durna.


    --
    Najpierw będą Polską władali komuniści, a później szubrawcy i świnie - Stefan Ossowiecki
  • sverir 04.07.19, 07:24
    "W taki sam sposób w jaki felczer bez uprawnień lekarza operawałby np serce"

    Felczer nie z winy braku dokumentu nie umie wykonać operacji. Myślisz, że jeśli lekarz dostanie zakaz wykonywania zawodu, to traci całą wiedzę medyczną?


    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • spokojny.zenek 04.07.19, 15:30
    Trudno o coś głupszego i bardziej bezmyślnego.
  • jureek 03.07.19, 15:47
    sverir napisał:

    > Może w Niemczech faktyczn
    > ie wprowadzone jest domniemanie, że kierowca jest zawsze winny, jeśli nie udowo
    > dni niewinności, ale u nas jest trochę inaczej (mimo wszystko).

    Takie domniemanie i nas praktycznie obowiązuje, ale w przypadku pierwszeństwa na skrzyżowaniach. Zakłada się winę tego, kto nie miał pierwszeństwa i trzeba udowodnić nadzwyczajne okoliczności, żeby jednak nie być winnym.

  • sverir 03.07.19, 16:01
    "Takie domniemanie i nas praktycznie obowiązuje, ale w przypadku pierwszeństwa na skrzyżowaniach. Zakłada się winę tego, kto nie miał pierwszeństwa i trzeba udowodnić nadzwyczajne okoliczności, żeby jednak nie być winnym"

    W postępowaniu mandatowym w praktyce owszem. Przed sądem prokuratura udowadnia, że ofiara zachowała się prawidłowo (a nie obrona udowadnia, że ofiara zachowąła się nieprawidłowo).

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 03.07.19, 16:11
    sverir napisał:

    > W postępowaniu mandatowym w praktyce owszem. Przed sądem prokuratura udowadnia,
    > że ofiara zachowała się prawidłowo

    No właśnie. Czy w przypadku Najsztuba prokuratura próbowała chociaż udowodnić, że ofiara zachowała się prawidłowo?
  • sverir 03.07.19, 17:19
    "No właśnie. Czy w przypadku Najsztuba prokuratura próbowała chociaż udowodnić, że ofiara zachowała się prawidłowo?"

    Czy ja wiem? Z jakiejś przyczyny sąd odniósł się do tego, że nie można było stwierdzić, z jaką prędkością poszkodowana wkroczyła na jezdnię. Może tak tylko sąd sobie powiedział?

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • spokojny.zenek 04.07.19, 15:27
    To taki ozdobnik pewnie był. Widocznie im płacą wierszówkę, więc coś musieli w tym wyroku napisać, żeby parę groszy wpadło.
  • spokojny.zenek 03.07.19, 19:31
    Pozwolę sobie nieśmiało zauwazyć, ze albo postępowanie mandatowe albo prokuratura.
  • jureek 03.07.19, 12:57
    sverir napisał:

    > Tak, rowerzysto.

    Mógłbyś wytłumaczyć, co tutaj ma do rzeczy fakt, że jeżdżę dużo rowerem, że zdecydowałeś się tak do mnie zwrócić?
  • sverir 03.07.19, 15:39
    "Mógłbyś wytłumaczyć, co tutaj ma do rzeczy fakt, że jeżdżę dużo rowerem, że zdecydowałeś się tak do mnie zwrócić?"

    Masz charakterystyczne dla rowerzystów przekonanie, że postulaty i oczekiwania zastępują przepisy ruchu drogowego.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 03.07.19, 15:58
    sverir napisał:

    > Masz charakterystyczne dla rowerzystów przekonanie, że postulaty i oczekiwania
    > zastępują przepisy ruchu drogowego.

    To źle, że jadąc samochodem czy rowerem w taki sposób interpretuję nakaz zachowania szczególnej ostrożności? Bo jako pieszy to raczej nie zakładam, że kierowcy w ogóle tym nakazem się przejmują. Na razie wychodzi mi to na zdrowie.
    Kierowcy zresztą też tak mają, że myślą, że ich z kolei postulaty zastępują przepisy. Ile to już razy byłem zganiany przez kierowców z jezdni na jakąś istniejącą tylko w ich wyobraźni ścieżkę rowerową.
  • sverir 03.07.19, 16:03
    "To źle, że jadąc samochodem czy rowerem w taki sposób interpretuję nakaz zachowania szczególnej ostrożności? "

    Źle, ponieważ szczególna ostrożność jest zdefiniowana w ustawie i nie ma miejsca na Twoją osobistą interpretację. Źle, ponieważ pieszy przekraczając jezdnię także ma obowiązek zachowania szczególnej ostrożności i z tego obowiązku nie zwalnia go fakt, że ma pierwszeństwo przed pojazdem.

    "Kierowcy zresztą też tak mają, że myślą, że ich z kolei postulaty zastępują przepisy. Ile to już razy byłem zganiany przez kierowców z jezdni na jakąś istniejącą tylko w ich wyobraźni ścieżkę rowerową"

    Jeśli zaczniemy dyskusję o kierowcach jako takich, to z przyjemnością przyłączę się do Twojego potępienia kierowców en masse.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 03.07.19, 16:15
    sverir napisał:

    > Źle, ponieważ szczególna ostrożność jest zdefiniowana w ustawie i nie ma miejsc
    > a na Twoją osobistą interpretację.

    To zdefiniowanie szczególnej ostrożności wyklucza zwolnienie?

    > "Kierowcy zresztą też tak mają, że myślą, że ich z kolei postulaty zastępują pr
    > zepisy. Ile to już razy byłem zganiany przez kierowców z jezdni na jakąś istnie
    > jącą tylko w ich wyobraźni ścieżkę rowerową"
    >
    > Jeśli zaczniemy dyskusję o kierowcach jako takich, to z przyjemnością przyłączę
    > się do Twojego potępienia kierowców en masse.

    Jak na razie piszesz, że dla jednej tylko kategorii użytkowników dróg charakterystyczne jest zastępowanie przepisów postulatami i życzeniami. Tymczasem wcale rowerzyści nie są pod tym względem wyjątkowi. Dlatego podałem Ci przykład podobnego myślenia u kierowców.
    >
  • sverir 03.07.19, 17:22
    " To zdefiniowanie szczególnej ostrożności wyklucza zwolnienie?"

    Absolutnie nie wyklucza, po prostu tego nie wymusza. Powiedz szczerze - kiedy jedziesz jezdnią rowerem i zbliżasz się do przejścia dla pieszych, to zawsze zwalniasz, nawet kiedy widzisz, że nikt nie stoi?

    "Jak na razie piszesz, że dla jednej tylko kategorii użytkowników dróg charakterystyczne jest zastępowanie przepisów postulatami i życzeniami."

    Bo zapytałeś, dlaczego nazwałem Cię rowerzystą.

    " Tymczasem wcale rowerzyści nie są pod tym względem wyjątkowi"

    Oczywiście, że nie tylko rowerzyści nie znają przepisów i interpretują je po swojemu. Ale co z tego, skoro pytałeś dlaczego nazwałem Cię rowerzystą?

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 03.07.19, 17:31
    sverir napisał:

    > Absolutnie nie wyklucza, po prostu tego nie wymusza. Powiedz szczerze - kiedy j
    > edziesz jezdnią rowerem i zbliżasz się do przejścia dla pieszych, to zawsze zwa
    > lniasz, nawet kiedy widzisz, że nikt nie stoi?

    Jeśli widoczność jest dobra i widzę, że nikt nie stoi, to jadąc samochodem zdejmuję tylko nogę z pedału gazu i trzymam ją nad pedałem hamulca (nauczyły mnie tego dzieci, które prawo jazdy zdawały w Niemczech - jeśli egzaminator zauważy, że przejeżdżasz przez przejście, nawet puste, z nogą na gazie, to masz oblany egzamin), a jadąc rowerem trzymam rękę w pogotowiu na manetce hamulca.
    Zwalniam natomiast, gdy widoczność jest zła, albo parkujące samochody zasłaniają wejście na przejście, albo gdy niedaleko stoi autobus na przystanku (ludzie często dobiegają).
  • sverir 04.07.19, 07:41
    "Jeśli widoczność jest dobra i widzę, że nikt nie stoi, to jadąc samochodem zdejmuję tylko nogę z pedału gazu i trzymam ją nad pedałem hamulca"

    Czyli nie zwalniasz, choć zgodnie z własną interpretacją przepisów powinieneś to zrobić.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 04.07.19, 10:35
    sverir napisał:

    > "Jeśli widoczność jest dobra i widzę, że nikt nie stoi, to jadąc samochodem zde
    > jmuję tylko nogę z pedału gazu i trzymam ją nad pedałem hamulca"
    >
    > Czyli nie zwalniasz, choć zgodnie z własną interpretacją przepisów powinieneś t
    > o zrobić.

    Twój samochód nie zwalnia, gdy zdejmiesz nogę z gazu?
    Poza tym czepiasz się słówek, bo nie wierzę, żebyś nie łapał, o co mi chodzi.
  • sverir 04.07.19, 11:50
    "Poza tym czepiasz się słówek, bo nie wierzę, żebyś nie łapał, o co mi chodzi"

    To uwierz. Nie łapię o co Ci chodzi. Najsztub w Twojej opinii jechał za szybko, choć było to 20 km/h. Ty uważasz, że jadąc z większą prędkością zachowujesz się poprawnie, bo zdejmujesz nogę z gazu. To może i Najsztub przed zdarzeniem jechał z prędkością 25 km/h, a tuż przed potrąceniem zwolnił do 20?

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 04.07.19, 12:42
    sverir napisał:

    > "Poza tym czepiasz się słówek, bo nie wierzę, żebyś nie łapał, o co mi chodzi"
    >
    > To uwierz. Nie łapię o co Ci chodzi. Najsztub w Twojej opinii jechał za szybko,
    > choć było to 20 km/h. Ty uważasz, że jadąc z większą prędkością zachowujesz si
    > ę poprawnie, bo zdejmujesz nogę z gazu. To może i Najsztub przed zdarzeniem jec
    > hał z prędkością 25 km/h, a tuż przed potrąceniem zwolnił do 20?

    Nie rozumiesz, że nie chodzi o bezwzględne wartości, tylko zależy to od sytuacji i widoczności? Można dojeżdżać z większą prędkością i będzie to OK, gdy wszystko dobrze widać, a w sytuacji Najsztuba (sąd stwierdził, że była zła widoczność) nawet 10 km/h może być zbyt szybko.
  • eiran 04.07.19, 12:48
    Sąd być może stwierdził, że widoczność była zła, ale też stwierdził, że prędkość z jaką jechał Najsztub, była OK. Najwyraźniej - zdaniem sądu (opartym na zdaniu biegłych powołanych prze prokuraturę), to nie nadmierna prędkość była przyczyną tego nieszczęśliwego zdarzenia.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • jureek 04.07.19, 12:54
    eiran napisał:

    > Sąd być może stwierdził, że widoczność była zła, ale też stwierdził, że prędkoś
    > ć z jaką jechał Najsztub, była OK. Najwyraźniej - zdaniem sądu (opartym na zdan
    > iu biegłych powołanych prze prokuraturę), to nie nadmierna prędkość była przycz
    > yną tego nieszczęśliwego zdarzenia.

    No to sąd twierdzi, że prędkość była OK, a ja mam inne zdanie. Muszę podzielać zdanie sądu?
  • eiran 04.07.19, 12:59
    Absolutnie nie musisz, ale zważywszy że sąd uniewinnił Najsztuba, w oparciu o szereg danych, w tym ekspertyzy biegłych, znaczenie twojego zdania, opartego - jak rozumiem - wyłącznie na relacjach osób trzecich, jest dość ograniczone.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • jureek 04.07.19, 13:05
    eiran napisał:

    > Absolutnie nie musisz, ale zważywszy że sąd uniewinnił Najsztuba, w oparciu o s
    > zereg danych, w tym ekspertyzy biegłych, znaczenie twojego zdania, opartego - j
    > ak rozumiem - wyłącznie na relacjach osób trzecich, jest dość ograniczone.

    Moje zdanie oparte jest na ustaleniach sądu. Tylko inaczej te ustalenia zinterpretowałem. Nie uważam bowiem, że 20 km/h to jest tak wolno, że już wolniej się nie da.
  • spokojny.zenek 04.07.19, 13:11
    Warunkiem zwolnienia się z odpowiedzialności byłoby "tak wolno, że się wolniej już nie da? A z czego by to miało wynikać?
  • jureek 04.07.19, 13:44
    spokojny.zenek napisał:

    > Warunkiem zwolnienia się z odpowiedzialności byłoby "tak wolno, że się wolniej
    > już nie da? A z czego by to miało wynikać?

    Tak wolno, że nie potrąci się pieszego. To byłby moim zdaniem warunek zwolnienia z odpowiedzialności.
  • spokojny.zenek 04.07.19, 14:18
    jureek napisał:

    > Tak wolno, że nie potrąci się pieszego.

    Taka prędkość nie istnieje.
  • jureek 04.07.19, 14:44
    spokojny.zenek napisał:

    > jureek napisał:
    >
    > > Tak wolno, że nie potrąci się pieszego.
    >
    > Taka prędkość nie istnieje.

    Owszem, istnieje, a nawet da się ją wyliczyć na podstawie takich parametrów jak widoczność, przyczepność nawierzchni i czas reakcji kierowcy. Ciekawiło by mnie bardzo, czy biegli przeprowadzali takie obliczenia, czy tylko przyjęli, że 20 km/h to jest bardzo wolno, więc OK.
  • spokojny.zenek 04.07.19, 15:35
    Biegli mieli zapewne oszacować prędkośc a nie ustalać wypełnienie znamion jakiegokolwiek przestępstwa.
  • jureek 04.07.19, 16:34
    spokojny.zenek napisał:

    > Biegli mieli zapewne oszacować prędkośc a nie ustalać wypełnienie znamion jakie
    > gokolwiek przestępstwa.

    Czyli stwierdzenie sądu, że prędkość była dostosowana do warunków, skąd się wzięło? Sąd sam przeprowadził te obliczenia, o których pisałem wyżej?
  • spokojny.zenek 04.07.19, 17:25
    jureek napisał:

    > spokojny.zenek napisał:
    >
    > > Biegli mieli zapewne oszacować prędkośc a nie ustalać wypełnienie znamion
    > jakie
    > > gokolwiek przestępstwa.
    >
    > Czyli stwierdzenie sądu, że prędkość była dostosowana do warunków, skąd się wzi
    > ęło?

    Zapewne z tego, że w oparciu o przeprowadzone dowody ustalono (na tyle, na ile to było możliwe), jakie były warunki i jaka była prędkość. A co?


  • jureek 04.07.19, 17:37
    spokojny.zenek napisał:

    > Zapewne z tego, że w oparciu o przeprowadzone dowody ustalono (na tyle, na ile
    > to było możliwe), jakie były warunki i jaka była prędkość. A co?

    Ano to, że w mediach tylko o prędkości piszą, zaś o tym, jakie ustalono warunki, jakoś cicho. Jaka była widoczność, jaka droga hamowania?
  • spokojny.zenek 04.07.19, 18:37
    Trafność wyroku zależy od tego, co udało ci się później znaleźć w mediach?
    A tak w ogóle, to jeśli o czymś nie ma w necie to to nie istnieje?
    I to wszystko tak na serio?
  • jureek 05.07.19, 10:02
    spokojny.zenek napisał:

    > Trafność wyroku zależy od tego, co udało ci się później znaleźć w mediach?
    > A tak w ogóle, to jeśli o czymś nie ma w necie to to nie istnieje?
    > I to wszystko tak na serio?

    Komentuję to, co wiem. Ty wiesz więcej, czy tylko z góry zakładasz, że skoro sąd tak a nie inaczej rozstrzygnął, to musi mieć rację (tylko dlaczego wtedy tyle razy Polska przegrywa przed ETPC)? Jeśli masz pełne uzasadnienie wyroku, to wrzuć je, będziemy mieli wtedy taki sam stan wiedzy do komentowania.
    Zaś co do stwierdzenia, że czego nie ma w necie, to nie istnieje, to wcale tej tezy nie podzielam. Niedawno spędziłem krótki urlop w Dieppe w Normandii. Przed wyjazdem szukałem w sieci jakiejś wypożyczalni rowerów na miejscu. W necie niczego nie znalazłem, a na miejscu okazało się, że jest całkiem fajna wypożyczalnia, ale nie ma ona nawet strony internetowej.
  • sverir 05.07.19, 10:54
    "Komentuję to, co wiem"

    To czego nie wiesz również. Długo upierałeś się, że piesza przechodząc przez jezdnię zachowała się prawidłowo.

    "Ty wiesz więcej, czy tylko z góry zakładasz, że skoro sąd tak a nie inaczej rozstrzygnął, to musi mieć rację (tylko dlaczego wtedy tyle razy Polska przegrywa przed ETPC)?"

    Każdy ma swój autorytet:) Ty np. uważasz, że skoro ETPCz uznał naruszenie jakichś praw, to widać tak było w istocie.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • eiran 05.07.19, 10:59
    Swoją drogą, przytłaczająca większość wydanych w Polsce wyroków nie została uchylona przez żaden Trybunał (w szczególności ETPCz).

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • jureek 05.07.19, 11:21
    sverir napisał:

    > "Komentuję to, co wiem"
    >
    > To czego nie wiesz również. Długo upierałeś się, że piesza przechodząc przez je
    > zdnię zachowała się prawidłowo.

    Nie upierałem się, tylko nie zakładałem, że przechodziła nieprawidłowo. No i nadal tego nie zakładam, bo niby na jakiej podstawie miałbym uczynić takie założenie.
  • sverir 07.07.19, 08:36
    "No i nadal tego nie zakładam, bo niby na jakiej podstawie miałbym uczynić takie założenie"

    Bo kierowca jadący 20 km/h na godzinę nie zdążył przed nią zahamować.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • spokojny.zenek 05.07.19, 18:43
    jureek napisał:

    > spokojny.zenek napisał:
    >
    > > Trafność wyroku zależy od tego, co udało ci się później znaleźć w mediach
    > ?
    > > A tak w ogóle, to jeśli o czymś nie ma w necie to to nie istnieje?
    > > I to wszystko tak na serio?
    >
    > Komentuję to, co wiem.

    Oraz to, czego co prawda nie wiesz, ale sobie "dośpiewałeś" w oparciu o założenie, że sąd na pewno wszystko, co mógł zrobić źle, zrobił źle.

    ? Ty wiesz więcej, czy tylko z góry zakładasz, że skoro są
    > d tak a nie inaczej rozstrzygnął, to musi mieć rację

    Ni jedno an drugie. Odnosze się, co==do tego co wiadomo a nie do tego, co chciałbym, żeby było wiadomo.

    (tylko dlaczego wtedy tyle
    > razy Polska przegrywa przed ETPC)?

    No słucham, ile razy? Jakoś więcej, niż inne kraje?
    A ile z tych przegranych dotyczy błędnej oceny dowodów? Nie musisz szukać. Zero. Bo ETPC nie zajmuje się badaniem czy sąd krajowy tranie ocenił dowoddy, nie ma więc ani jednego wyroku, który by w ogóle tego dotyczył.
    A wiec argument jak kulą w płot.

    > Zaś co do stwierdzenia, że czego nie ma w necie, to nie istnieje, to wcale tej
    > tezy nie podzielam.

    Co z tego, skoro w kolejnych postach zachowujesz się dokładnie tak, jakbyś tak właśnie uważał? Skoro dziennikarz nie napisał czarno na białym, ze sąd coś zrobił, to sąd na pewno tego nie zrobił. Przecież to jest twoja "logika".


  • eiran 04.07.19, 13:18
    Sad raczej tez nie stwierdził, że to najmniejsza możliwa prędkość, a jedynie, że była to prędkość która odpowiadała wymogom zachowania ostrożności w ówczesnych warunkach. 20 km/h to dla pieszego bardzo szybko ( w zbliżonym tempie Kipchoge bił rekord świata w maratonie), dla rowerzysty amatora - to dość szybko, dla samochodu osobowego - bardzo wolno.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • jureek 04.07.19, 13:51
    eiran napisał:

    > Sad raczej tez nie stwierdził, że to najmniejsza możliwa prędkość, a jedynie, ż
    > e była to prędkość która odpowiadała wymogom zachowania ostrożności w ówczesnyc
    > h warunkach. 20 km/h to dla pieszego bardzo szybko ( w zbliżonym tempie Kipcho
    > ge bił rekord świata w maratonie), dla rowerzysty amatora - to dość szybko, dl
    > a samochodu osobowego - bardzo wolno.

    Nawet dla samochodu jest to szybciej niż dopuszczalna prędkość na niejednej niemieckiej ulicy. Nie uważam, żeby w mieście było to bardzo wolno.
  • eiran 04.07.19, 14:44
    Jak sądzę, przesadzasz. Oczywiście, że znaki z ograniczeniem 20km/h się zdarzają, podobnie jak w Polsce, ale najczęściej na zamkniętych osiedlach, terenach przemysłowych ewentualnie gdzieś w lasach i na łąkach. W konkretnym przypadku mieliśmy do czynienia z przejeżdżaniem prze przejście dla pieszych, w miejscu gdzie generalnie, obowiązuje limit 50 km/h, ale kierujący (Najsztub) przez ostrożność jechał z prędkością, którą biegły powołany przez prokuraturę określił jako bliską 20km/h, a sądu uznał za adekwatną do panujących warunków.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • jureek 04.07.19, 14:56
    eiran napisał:

    > Jak sądzę, przesadzasz. Oczywiście, że znaki z ograniczeniem 20km/h się zdarzaj
    > ą, podobnie jak w Polsce, ale najczęściej na zamkniętych osiedlach, terenach pr
    > zemysłowych ewentualnie gdzieś w lasach i na łąkach.

    Miałem na myśli ograniczenia znacznie poniżej 20 km/h, które w Niemczech występują na osiedlach, gdzie droga nie ma chodników i dlatego piesi na całej jezdni mają pierwszeństwo, a takich w Polsce nie widziałem. W takich miejscach prędkość jest ograniczona do prędkości pieszego (Schrittgeschwindigkeit). Już sobie wyobrażam, jakie byłoby u nas larum, gdyby wprowadzić ograniczenie bez konkretnej liczbowej wartości.
  • eiran 04.07.19, 15:12
    Na warszawskim osiedlu na którym mieszkałem był (i jest do dzisiaj) znak ograniczenia do 10. Z kolei na drodze gruntowej w pobliżu mojego wiejskiego domu (pod Warszawą) jest limit 20. Ale w miejscu zdarzenia z udziałem Najsztuba obowiązywał normalny limit dla terenu zabudowanego, choć wiemy skądinąd, że w momencie potrącenia starszej pani prędkość była dużo niższa.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • spokojny.zenek 04.07.19, 15:38
    Niemiecka czy francuska a nawet chińska ulica ma tu jednak cokolwiek mniejsze znaczenie niż to, jaka była prędkośc dopuszczalna w danym miejscu.
  • sverir 04.07.19, 15:18
    "Nie uważam bowiem, że 20 km/h to jest tak wolno, że już wolniej się nie da"

    I sąd też tak nie stwierdził. Sąd, powołując się na informacje w mediach, uznał tylko tyle, że przyczyną wypadku nie było niezachowanie ostrożności przez kierowcę.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 04.07.19, 16:35
    sverir napisał:

    > "Nie uważam bowiem, że 20 km/h to jest tak wolno, że już wolniej się nie da"
    >
    > I sąd też tak nie stwierdził. Sąd, powołując się na informacje w mediach, uznał
    > tylko tyle, że przyczyną wypadku nie było niezachowanie ostrożności przez kier
    > owcę.

    Czyli co było tą przyczyną?
  • eiran 04.07.19, 16:52
    Przyczyną były żydowskie korzenie Piotra Najsztuba oraz to, że jest celebrytą. Gdyby nie był Żydem i celebrytą, nie byłoby go stać na zamieszkiwanie w Konstancinie, w związku z czym z pewnością nie potrąciłby starszej pani na przejściu w tymże Konstancinie, bo jeździłby na zakupy do osiedlowej Biedronki na Białołęce, ewentualnie Bemowie, w najlepszym przypadku w Wilanowie.
    A trochę bardziej serio, skoro sąd uznał że nie jest winny wypadku, to może po prostu przyjąć że tak jest, a nie spekulować w oparciu o mające wątłe podstawy przypuszczenia.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • jureek 04.07.19, 17:45
    eiran napisał:

    > Przyczyną były żydowskie korzenie Piotra Najsztuba oraz to, że jest celebrytą.

    Bzdura!

    > A trochę bardziej serio, skoro sąd uznał że nie jest winny wypadku, to może po
    > prostu przyjąć że tak jest, a nie spekulować w oparciu o mające wątłe podstawy
    > przypuszczenia.

    Niestety praktyka orzecznicza w podobnych sprawach sprawia, że nie mam zaufania do słuszności sądowych wyroków. Znam z Opola przypadek, że sąd uznał, że piesza wtargnęła na przejście, chociaż potrącił ją samochód nadjeżdżający z prawej strony, gdy piesza przeszła już połowę przejścia.
  • sverir 05.07.19, 10:41
    "Niestety praktyka orzecznicza w podobnych sprawach sprawia, że nie mam zaufania do słuszności sądowych wyroków. Znam z Opola przypadek, że sąd uznał, że piesza wtargnęła na przejście, chociaż potrącił ją samochód nadjeżdżający z prawej strony, gdy piesza przeszła już połowę przejścia"

    O panie, takich "dziwnych wyroków" jest znacznie więcej (i nie tylko w przypadku tzw. celebrytów). Ale tu nie masz pieszej na środku jezdni, ani kierowcy zasuwającego 120 km/h, który w ocenie sądu nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa. Masz opinię biegłego, że kierujący prowadził z prędkością 20 km/h i twierdzenie oskarżonego, że w ocenie sądu (bo uzasadnienia nie czytałem) nie udało się ustalić, czy starsza pani nie wtargnęła na jezdnię. Ty z automatu potrącony na przejściu pieszy zachował się prawidłowo, a sąd - wg Najsztuba - takie domniemanie odrzucił.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • spokojny.zenek 04.07.19, 13:02
    Nie "twierdzi" lecz stwierdza. Twierdzą strony, sąd to rozsądza.
    To, że prędkość była ok wynika z opinii biegłych powołanych przez prokuraturę. Oczywiście to nie jest da sądu wiążące, ale byłoby dość dziwne, gdyby w takiej sprawie sąd ustalił, że prędkość była wyraźnie wyższa.

    A co do "innego zdania" - oczywiście każdy nas ma prawo do innego zdania, ale dość dziwnie wygląda takie "inne zdanie" gdy się wie połowę, ćwierć albo 1/10 tego, co wie sąd w jakiejś sprawie. A przeglądanie internetu pokazuje, że dość częstym zjawiskiem jest kwestionowanie jakichś ustaleń (nie tylko sądu) w oparciu i ułamek wiedzy, która miał ten ustalający.
  • sverir 04.07.19, 15:17
    "Nie rozumiesz, że nie chodzi o bezwzględne wartości, tylko zależy to od sytuacji i widoczności?"

    Ależ ja to rozumiem i to właśnie usiłowałem Ci wyjaśnić, kiedy upierałeś się, że kierowca ma obowiązek zwolnić przed przejściem dla pieszych.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 04.07.19, 16:42
    sverir napisał:

    > Ależ ja to rozumiem i to właśnie usiłowałem Ci wyjaśnić, kiedy upierałeś się, ż
    > e kierowca ma obowiązek zwolnić przed przejściem dla pieszych.

    I znowu się czepiasz słówek. Nie chce mi się już grzebać w tym przydługim wątku, ale zdaje się, że pisałem, że powinien zwolnić, jeśli widoczność jest zła lub w ogóle warunki są trudne. Ma po prostu przez przejście przejeżdżać z taką prędkością, żeby pieszy go nie zaskoczył i żeby go nie potrącił. Niemiecki kodeks drogowy używa tu pojęcia "mäßige Geschwindigkeit"
    de.wikipedia.org/wiki/M%C3%A4%C3%9Fige_Geschwindigkeit

  • sverir 05.07.19, 10:33
    "I znowu się czepiasz słówek. Nie chce mi się już grzebać w tym przydługim wątku, ale zdaje się, że pisałem, że powinien zwolnić, jeśli widoczność jest zła lub w ogóle warunki są trudne"

    Nie szkodzi, że nie chce Ci się grzebać, zrobiłem to za Ciebie:
    "Nie musi się cały czas jechać 20 km/h, ale przed przejściem (czy przed skrzyżowaniem) trzeba zwolnić tak, żeby móc udzielić pierwszeństwa temu, komu to pierwszeństwo przysługuje"
    "Chociaż w moim rozumieniu zachowanie szczególnej ostrożności jak najbardziej łączy się z przyhamowaniem"
    "W praktyce wygląda to tak, że zależy to od sytuacji na drodze. Masz zwolnić tak, żeby nie zaskoczył Cię pieszy wchodzący na przejście(...)"
    "Nie jest istotne, z jaką prędkością jechał sobie poza przejściami, ważne jest, że przed przejściem wystarczająco nie zwolnił"
    "Jeśli widoczność jest dobra i widzę, że nikt nie stoi, to jadąc samochodem zdejmuję tylko nogę z pedału gazu i trzymam ją nad pedałem hamulca"
    "Nie rozumiesz, że nie chodzi o bezwzględne wartości, tylko zależy to od sytuacji i widoczności? Można dojeżdżać z większą prędkością i będzie to OK, gdy wszystko dobrze widać, a w sytuacji Najsztuba (sąd stwierdził, że była zła widoczność) nawet 10 km/h może być zbyt szybko"
    "Tak wolno, że nie potrąci się pieszego. To byłby moim zdaniem warunek zwolnienia z odpowiedzialności"
    "Nie musi się cały czas jechać 20 km/h, ale przed przejściem (czy przed skrzyżowaniem) trzeba zwolnić tak, żeby móc udzielić pierwszeństwa temu, komu to pierwszeństwo przysługuje"
    "W Niemczech mógłby zostać uniewinniony tylko wtedy, gdyby udowodniono, że potrącona w takim stopniu naruszyła przepisy, że kierowca fizycznie nie mógł udzielić jej pierwszeństwa. Nie byłoby tłumaczenia, że coś zasłaniało przejście, że była zła widoczność itp. Pieszy ma na przejściu pierwszeństwo i obowiązkiem kierowcy, jest tak jechać, żeby go zauważyć. Jak coś zasłania, to ma zwolnić nawet do 3 km/h. Gdy coś zasłania Ci wjazd na drogę z pierwszeństwem przejazdu, to też wjeżdżasz na pałę, byle nie przekroczyć 20 km/h?"

    Chyba żadnego nawiązania do zmniejszenia prędkości nie pominąłem. Przyjrzyjmy się - raz piszesz o swoim zachowaniu (nie o przepisie), raz piszesz o sytuacji w Niemczech i raz nawiązujesz ogólnie do sytuacji i widoczności - zaraz potem stwierdziłem, że o tym cały czas mówię. O bezwzględnym obowiązku zwolnienia napisałeś pięciokrotnie. Wybacz stary, ale to nie czepianie się słówek, skoro w większości wypowiedzi upierałeś się, że nakaz zwolnienia jest bezwzględny.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 05.07.19, 11:26
    sverir napisał:

    > Wybacz stary, ale to nie czepianie się słówek, skoro w więk
    > szości wypowiedzi upierałeś się, że nakaz zwolnienia jest bezwzględny.

    Wystarczy Ci, jeśli teraz napiszę, że tak nie uważam, bo jeśli jedzie się odpowiednio wolno i inne warunki tego nie wymagają, to zwalniać nie trzeba? Nie uważam tylko, że prędkość 20 km/h jest z automatu jazdą odpowiednio wolną.
  • eiran 05.07.19, 13:09
    W konkretnym przypadku natomiast, powołany przez prokuraturę biegły oceni prędkość samochodu Najsztuba w chwili zdarzenia na ok. 20 km/h, natomiast sąd uznał, że nie była to prędkość nadmierna.
    Ty zdajesz się być odmiennego zdania, ale ani prokuratura, ani rodzina poszkodowanej, raczej nie zamierzają kwestionować wyroku.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • jureek 05.07.19, 13:15
    eiran napisał:

    > W konkretnym przypadku natomiast, powołany przez prokuraturę biegły oceni prędk
    > ość samochodu Najsztuba w chwili zdarzenia na ok. 20 km/h, natomiast sąd uznał,
    > że nie była to prędkość nadmierna.

    Interesuje mnie na jakiej podstawie sąd tak właśnie uznał. Czy wziął pod uwagę widoczność, przyczepność, czas reakcji, czy tylko tak po uważaniu uznał, że 20 to jest wolno, więc niepotrzebne jakieś wyliczenia?
  • eiran 05.07.19, 13:22
    Nie. Z całą pewnością sąd kierował się wyłącznie pochodzeniem etnicznym Piotra Najsztuba oraz jego pozycją medialną, jako tzw. celebryty. Dodatkowo, nie do pominięcia jest rola Zbigniewa Ziobry, postulującego surowe potraktowanie Najsztuba - skład sędziowski złośliwie i wbrew elementarnemu poczuciu sprawiedliwości, postanowił mu zagrać na nosie (oczywiście w sensie przenośnym, gdybyś miał wątpliwości, w sensie fizycznym nos ministra Ziobry nie był używany).

    W tej sytuacji, widoczność, przyczepność, czas reakcji i inne tego typu czynniki, nie mogły mieć jakiegokolwiek znaczenia. Dziwi tylko obstrukcja prokuratorów - czy naprawdę nie mogli znaleźć lepszego biegłego?

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • jureek 05.07.19, 14:13
    eiran napisał:

    > Nie. Z całą pewnością sąd kierował się wyłącznie pochodzeniem etnicznym Piotra
    > Najsztuba oraz jego pozycją medialną, jako tzw. celebryty. Dodatkowo, nie do po
    > minięcia jest rola Zbigniewa Ziobry, postulującego surowe potraktowanie Najsztu
    > ba - skład sędziowski złośliwie i wbrew elementarnemu poczuciu sprawiedliwości,
    > postanowił mu zagrać na nosie (oczywiście w sensie przenośnym, gdybyś miał wąt
    > pliwości, w sensie fizycznym nos ministra Ziobry nie był używany).

    Nie wiem, po co to znowu przywołujesz, jeśli już pisałem, że nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia, kim jest oskarżony. Podobno dziennikarz, ale ani nie wiem, co pisał, ani gdzie pisał. Nie jest też dla mnie istotne, czy to prokuratura, czy sąd powoływał biegłych.
    Jeśli udzielam się w tym wątku, to dlatego, że niestety Polska należy do czołówki krajów, w których ginie najwięcej pieszych na przejściach, a przyczyna leży przede wszystkim po stronie kierowców (wskazują na to badania przeprowadzone na zlecenie ministerstwa, których ministerstwo nie chce opublikować). W tej sytuacji nie jest dobrze, jeśli w mediach pojawia się informacja, z której kierowca może wyciągnąć wniosek, że jeżeli potrąci pieszego przejeżdżając przez przejście z prędkością poniżej wartości dozwolonej w danym miejscu, to należy mu się uniewinnienie. We wszystkich mediach tylko ta prędkość się pojawia i to w takim kontekście, że przecież 20 km/h to jest bardzo wolno. Taki przekaz medialny jest tak samo szkodliwy, jak wywiady z różnymi celebrytami chwalącymi się, jak to jeżdżą "szybko i bezpiecznie". Chciałbym, żeby wreszcie takie teksty kojarzyły się ze zwykłym buractwem.

  • eiran 05.07.19, 14:28
    jureek napisał:

    > Nie wiem, po co to znowu przywołujesz, jeśli już pisałem, że nie ma dla mnie na
    > jmniejszego znaczenia, kim jest oskarżony. Podobno dziennikarz, ale ani nie wie
    > m, co pisał, ani gdzie pisał. Nie jest też dla mnie istotne, czy to prokuratura
    > , czy sąd powoływał biegłych.

    Naprawdę nie wiesz, kto to jest Najsztub?
    To czy biegłych powołała prokuratura czy sąd ma znaczenie o tyle, że zwierzchnik tejże prokuratury postulował surowe ukaranie Najsztuba. Choć - trzeba przyznać - nie przywoływał argumentów natury etniczno - religijnej

    Nie wiem, swoją drogą, w jaki sposób udało ci się dojść do statystyk wypadków, których ministerstwo nie chce publikować. Informacje tego typu są publikowane przez policję, tu na ten przykład:

    statystyka.policja.pl/st/ruch-drogowy/76562,Wypadki-drogowe-raporty-roczne.html



    --
    Przez 14 lat ayran.
  • jureek 05.07.19, 15:02
    eiran napisał:

    > Naprawdę nie wiesz, kto to jest Najsztub?

    Teraz już wiem, bo poszukałem w wikipedii. Ale nie dziwię się, że mogłem nie wiedzieć. Vivy i Przekroju nie czytam, zaś w mediach elektronicznych jak widzę miał programy akurat w tych stacjach, których nie słucham, czy nie oglądam.

    > To czy biegłych powołała prokuratura czy sąd ma znaczenie o tyle, że zwierzchni
    > k tejże prokuratury postulował surowe ukaranie Najsztuba. Choć - trzeba przyzna
    > ć - nie przywoływał argumentów natury etniczno - religijnej

    To akurat nie ma dla mnie znaczenia. Nie sądzę, żeby sąd wydał taki, a nie inny wyrok na złość Ziobrze. Nie mam aż tak złego zdania o polskich sądach.

    > Nie wiem, swoją drogą, w jaki sposób udało ci się dojść do statystyk wypadków,
    > których ministerstwo nie chce publikować. Informacje tego typu są publikowane p
    > rzez policję, tu na ten przykład:
    >
    > statystyka.policja.pl/st/ruch-drogowy/76562,Wypadki-drogowe-raporty-roczne.html

    Nie chodzi mi o statystyki wypadków (które nie uwzględniają wszystkiego) lecz o specjalny raport zamówiony przez ministerstwo infrastruktury o zachowaniach na przejściach dla pieszych, który został sporządzony, ale leży w szufladzie:
    www.brd24.pl/spoleczenstwo/kierowcy-pedzacy-przed-przejsciami-ministerstwo-schowalo-raport-do-szuflady/
  • eiran 05.07.19, 15:14
    jureek napisał:

    > Teraz już wiem, bo poszukałem w wikipedii. Ale nie dziwię się, że mogłem nie wi
    > edzieć. Vivy i Przekroju nie czytam, zaś w mediach elektronicznych jak widzę mi
    > ał programy akurat w tych stacjach, których nie słucham, czy nie oglądam.
    >

    Z tego co pamiętam, deklarowałeś że słuchasz TOK FM (z podcastami włącznie), gdzie Najsztub, od ładnych paru lat, ma do dyspozycji kilka godzin w każde poniedziałkowe popołudnie. Ale rozumiem, że z jakiegoś powodu w poniedziałkowe popołudnia słuchasz innych stacji. A tak zupełnie serio, nie wierzę w twoje deklaracje że dopiero teraz się dowiedziałeś, kto to taki ten Najsztub.

    > To akurat nie ma dla mnie znaczenia. Nie sądzę, żeby sąd wydał taki, a nie inny
    > wyrok na złość Ziobrze. Nie mam aż tak złego zdania o polskich sądach.

    Ale uważasz za bardzo prawdopodobne, że sąd w tym przypadku wydał niesprawiedliwy wyrok, bo słyszałeś o innym takim przypadku w Opolu i stąd wiesz, że sądy patrzą przez palce na przewinienia kierowców na przejściach dla pieszych.



    --
    Przez 14 lat ayran.
  • jureek 05.07.19, 15:31
    eiran napisał:

    > Ale uważasz za bardzo prawdopodobne, że sąd w tym przypadku wydał niesprawiedli
    > wy wyrok, bo słyszałeś o innym takim przypadku w Opolu i stąd wiesz, że sądy pa
    > trzą przez palce na przewinienia kierowców na przejściach dla pieszych.

    Takich przykładów korzystnych dla kierowców wyroków jest dużo więcej. Był przypadek prof. Vetulani, gdzie sąd wprawdzie skazał kierowcę, ale współwinę przypisał ofierze wypadku.
    Zaś co do Najsztuba, to rzeczywiście po południu raczej TOK FM nie słucham (jest to u mnie czas na lokalne radio, a później DLF) i wiedziałem o nim tylko tyle, że to dziennikarz i podobno znany.
  • eiran 05.07.19, 15:50
    jureek napisał:

    > Takich przykładów korzystnych dla kierowców wyroków jest dużo więcej. Był przyp
    > adek prof. Vetulani, gdzie sąd wprawdzie skazał kierowcę, ale współwinę przypis
    > ał ofierze wypadku.


    Czyli uznał kierowcę za winnego.


    --
    Przez 14 lat ayran.
  • spokojny.zenek 05.07.19, 18:31
    A może Jurek będzie usatysfakcjonowany,, jeśli w ogóle sądom zakaże się ustalania, że pieszy sie do czegokolwiek przyczynił? A może w ogóle nie powinny w tych sprawach orzekać sądy, bo w sumie po co?
  • jureek 08.07.19, 11:16
    spokojny.zenek napisał:

    > A może Jurek będzie usatysfakcjonowany,, jeśli w ogóle sądom zakaże się ustalan
    > ia, że pieszy sie do czegokolwiek przyczynił? A może w ogóle nie powinny w tych
    > sprawach orzekać sądy, bo w sumie po co?

    W ilu przypadkach nieustąpienia pierwszeństwa innemu pojazdowi na skrzyżowaniu w ogóle orzekają sądy? Tam jakoś trudniej doszukiwać się przyczynienia się przez jadącego główną, natomiast pieszego wrobić łatwiej, więc adwokaci wykorzystują nieprecyzyjność przepisów o pierwszeństwie, a sądy... no cóż.
  • spokojny.zenek 05.07.19, 18:29
    jureek napisał:

    > eiran napisał:
    >
    > > Ale uważasz za bardzo prawdopodobne, że sąd w tym przypadku wydał niespra
    > wiedli
    > > wy wyrok, bo słyszałeś o innym takim przypadku w Opolu i stąd wiesz, że s
    > ądy pa
    > > trzą przez palce na przewinienia kierowców na przejściach dla pieszych.
    >
    > Takich przykładów korzystnych dla kierowców wyroków jest dużo więcej. Był przyp
    > adek prof. Vetulani, gdzie sąd wprawdzie skazał kierowcę, ale współwinę przypis
    > ał ofierze wypadku.

    Czy każdy taki przypadek jest dla ciebie przykładem "złego wyroku"? Pytam serio.


  • jureek 08.07.19, 11:13
    spokojny.zenek napisał:

    > Czy każdy taki przypadek jest dla ciebie przykładem "złego wyroku"? Pytam serio

    Każdy jaki? Bo każdy taki, gdzie twierdzi się, że pieszy wtargnął, choć zdążył dojść już do połowy jezdni, a potrącony został przez samochód jadący z prawej, będzie takim przykładem.
  • sverir 05.07.19, 14:36
    "W tej sytuacji nie jest dobrze, jeśli w mediach pojawia się informacja, z której kierowca może wyciągnąć wniosek, że jeżeli potrąci pieszego przejeżdżając przez przejście z prędkością poniżej wartości dozwolonej w danym miejscu, to należy mu się uniewinnienie"

    Bardzo niedobrze. Ale jeśli taki głos pojawia się w mediach, to głównie dzięki takim osobom jak Ty, które uparcie ignorują niekorzystne dla tez informacje. W większości miejsc można przeczytać, że:
    a) biegły ocenił prędkość Najsztuba na ok. 20 km/h i
    b) nie był w stanie ocenić, czy starsza pani nie wtargnęła na jezdnię.
    Ty się czepiasz tylko tej prędkości i z uporem godnym lepszej sprawy twierdzisz, że tylko to miało znaczenie. Tak, po lekturze Twoich postów naprawdę można mieć wrażenie, że z prędkością 20 km/h można przywalić w pieszego. Dobrze, że są jeszcze inne artykuły.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 05.07.19, 14:47
    sverir napisał:

    > Bardzo niedobrze. Ale jeśli taki głos pojawia się w mediach, to głównie dzięki
    > takim osobom jak Ty, które uparcie ignorują niekorzystne dla tez informacje. W
    > większości miejsc można przeczytać, że:
    > a) biegły ocenił prędkość Najsztuba na ok. 20 km/h i
    > b) nie był w stanie ocenić, czy starsza pani nie wtargnęła na jezdnię.

    Ten punkt b to jeszcze gorszy w skutkach komunikat dla kierowców, że przy potrąceniu na przejściu zawsze można zwalić na pieszego, że wtargnął, i wcale nie trzeba udowadniać, że rzeczywiście wtargnął.
  • sverir 07.07.19, 08:39
    "Ten punkt b to jeszcze gorszy w skutkach komunikat dla kierowców, że przy potrąceniu na przejściu zawsze można zwalić na pieszego, że wtargnął, i wcale nie trzeba udowadniać, że rzeczywiście wtargnął"

    Rzeczywiście - komunikat, że nie można skazać kogoś, komu nie można udowodnić winy jest bardzo złym komunikatem. Powiedz mi - domniemanie winy dotyczy tylko kierowców?

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 08.07.19, 11:23
    sverir napisał:

    > Rzeczywiście - komunikat, że nie można skazać kogoś, komu nie można udowodnić w
    > iny jest bardzo złym komunikatem. Powiedz mi - domniemanie winy dotyczy tylko k
    > ierowców?

    Domniemanie winy powinno dotyczyć tego, kto nie miał pierwszeństwa. Inaczej nie zmusi się go, żeby tego pierwszeństwa udzielał, bo zawsze będzie się mógł wyłgać, że ten który pierwszeństwo posiadał, coś tam zrobił nie tak, a udowodnić takie sprawy jest trudno.
    Czy w przypadku kolizji na skrzyżowaniu sąd uniewinni tego, który wpakował się z drogi podporządkowanej z uzasadnieniem, że nie wiadomo, czy ten jadący główną też nie przyczynił się do kolizji? Czy w przypadku wyłamania szlabanów i wjechania pod pociąg sąd musi uniewinnić kierowcę, gdy nie da się stwierdzić, czy maszynista pociągu był wyspany?
  • sverir 08.07.19, 12:13
    "Domniemanie winy powinno dotyczyć tego, kto nie miał pierwszeństwa"

    Wbrew zasadzie domniemania niewinności?

    Pamiętaj, że pieszy ma pierwszeństwo dopiero na przejściu, nie przed. Bardzo ciekawe byłoby rozwiązanie, że możesz wpakować się na przejście wprost pod samochód, ale i tak kierowca będzie winny, bo - suma summarum - potrąci Cię na przejściu, kiedy już mialeś pierwszeństwo.

    "Inaczej nie zmusi się go, żeby tego pierwszeństwa udzielał, bo zawsze będzie się mógł wyłgać, że ten który pierwszeństwo posiadał, coś tam zrobił nie tak, a udowodnić takie sprawy jest trudno"

    Owszem. Ale kiedy kierowca jedzie z prędkością ok. 20 km/h i dochodzi do potrącenia, zagadnienie prędkości pieszego (tzn. czy nie wtargnął) staje się jakby ważniejsze. I doprawdy nie znajduję ani moralnego, ani faktycznego uzasadnienia dla przyjmowania domniemania winy kierowcy w takim przypadku.

    "Czy w przypadku kolizji na skrzyżowaniu sąd uniewinni tego, który wpakował się z drogi podporządkowanej z uzasadnieniem, że nie wiadomo, czy ten jadący główną też nie przyczynił się do kolizji?"

    Tak być może. Naruszenie przepisów a spowodowanie kolizji to nieco odmienne rzeczy. Krótko mówiąc - nie każde naruszenie przepisów jest bezpośrednią przyczyną kolizji. Np. jeśli grzeję ulicę 150 km/h i wypadam z podporządkowanej
    w główną (choć to raczej przypadki z przejazdu na czerwonym), a kierowca z głównej (analogicznie: na zielonym) wyruszy, a potem przed sądem potwierdzi, że doskonale mnie widział, to bardzo prawdopodobne jest, że zostanie uznany za współwinnego, jeśli nie wyłącznie winnego.

    "Czy w przypadku wyłamania szlabanów i wjechania pod pociąg sąd musi uniewinnić kierowcę, gdy nie da się stwierdzić, czy maszynista pociągu był wyspany?"

    Magiczny związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy naruszeniem przepisów a kolizją czy wypadkiem, to ma znaczenie dla winy. Po kilku dniach dyskusji nadal tego nie zrozumiałeś i chcesz ustalać zasady na sztywno. Niczym się dla mnie nie różnisz od kierowców, z tym, że zamiast blachosmrodem poruszasz się rowerem.



    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 08.07.19, 12:24
    sverir napisał:

    > Tak być może. Naruszenie przepisów a spowodowanie kolizji to nieco odmienne rze
    > czy. Krótko mówiąc - nie każde naruszenie przepisów jest bezpośrednią przyczyną
    > kolizji. Np. jeśli grzeję ulicę 150 km/h i wypadam z podporządkowanej
    > w główną (choć to raczej przypadki z przejazdu na czerwonym), a kierowca z głów
    > nej (analogicznie: na zielonym) wyruszy, a potem przed sądem potwierdzi, że dos
    > konale mnie widział, to bardzo prawdopodobne jest, że zostanie uznany za współw
    > innego, jeśli nie wyłącznie winnego.

    No tak, ale tu jest ustalenie, że widział, a mimo to ruszył. W przypadku pieszej ustalono tylko tyle, że nie wiadomo, jak się zachowała.

    > "Czy w przypadku wyłamania szlabanów i wjechania pod pociąg sąd musi uniewinnić
    > kierowcę, gdy nie da się stwierdzić, czy maszynista pociągu był wyspany?"
    >
    > Magiczny związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy naruszeniem przepisów a kolizją
    > czy wypadkiem, to ma znaczenie dla winy.

    Naruszenie przepisów to nieustąpienie pierwszeństwa pieszej znajdującej się na przejściu, a skutek to jej potrącenie. To jest sytuacja wyjściowa. Nie odmawiam nikomu prawa do doszukiwania się winy (współwiny) także po stronie pieszej, tylko że ta współwina nie została udowodniona, tak przynajmniej wynika z relacji w mediach.

    > Po kilku dniach dyskusji nadal tego ni
    > e zrozumiałeś i chcesz ustalać zasady na sztywno. Niczym się dla mnie nie różni
    > sz od kierowców, z tym, że zamiast blachosmrodem poruszasz się rowerem.

    Wycieczki osobiste (nietrafione zresztą - bo kierowcą też jestem) i jakieś emocjonalne określenia (blachsmród) nie są dla mnie argumentem.
  • sverir 08.07.19, 13:36
    "No tak, ale tu jest ustalenie, że widział, a mimo to ruszył. W przypadku pieszej ustalono tylko tyle, że nie wiadomo, jak się zachowała"

    Czyli nie ustalono jej zachowania, czyli nie można wykluczyć, że wtargnęła.

    "Naruszenie przepisów to nieustąpienie pierwszeństwa pieszej znajdującej się na przejściu, a skutek to jej potrącenie"

    Ale nie udało się ustalić, że sama piesza się do tego nie przyczyniła.

    "Wycieczki osobiste (nietrafione zresztą - bo kierowcą też jestem) i jakieś emocjonalne określenia (blachsmród) nie są dla mnie argumentem"

    To nie jest argument, tylko komentarz. Adekwatny do absurdalnych - w kontekście naszej dyskusji - przypadków, które serwujesz jako swoje argumenty.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 08.07.19, 13:51
    sverir napisał:

    > "No tak, ale tu jest ustalenie, że widział, a mimo to ruszył. W przypadku piesz
    > ej ustalono tylko tyle, że nie wiadomo, jak się zachowała"
    >
    > Czyli nie ustalono jej zachowania, czyli nie można wykluczyć, że wtargnęła.
    >
    > "Naruszenie przepisów to nieustąpienie pierwszeństwa pieszej znajdującej się na
    > przejściu, a skutek to jej potrącenie"
    >
    > Ale nie udało się ustalić, że sama piesza się do tego nie przyczyniła.

    Kierowcę wjeżdżającego na skrzyżowanie mimo braku pierwszeństwa należy uniewinnić, jeśli nie uda się ustalić, czy jadący główną nie przyczynił się do kolizji, np. jadąc z nadmierną prędkością? Kierowcę bez pierwszeństwa można skazać tylko wtedy, gdy uda się ustalić prędkość jadącego główną?

    > To nie jest argument, tylko komentarz. Adekwatny do absurdalnych - w kontekście
    > naszej dyskusji - przypadków, które serwujesz jako swoje argumenty.

    Dużo większym absurdem jest przyjęcie założenia, że niemłoda już piesza mogła wpaść na to przejście z dużą prędkością.
  • eiran 08.07.19, 13:55
    jureek napisał:

    > Dużo większym absurdem jest przyjęcie założenia, że niemłoda już piesza mogła w
    > paść na to przejście z dużą prędkością.

    A ktoś przyjął takie założenie?


    --
    Przez 14 lat ayran.
  • jureek 08.07.19, 13:59
    eiran napisał:

    > A ktoś przyjął takie założenie?

    Sąd nie wykluczył takiej sytuacji, stwierdzając, że nie wiadomo, z jaką prędkością poruszała się piesza.
  • sverir 08.07.19, 14:36
    "Kierowcę wjeżdżającego na skrzyżowanie mimo braku pierwszeństwa należy uniewinnić, jeśli nie uda się ustalić, czy jadący główną nie przyczynił się do kolizji, np. jadąc z nadmierną prędkością? Kierowcę bez pierwszeństwa można skazać tylko wtedy, gdy uda się ustalić prędkość jadącego główną?"

    Należy uniewinnić w sytuacji, w której nie wiadomo, czy są winni. Nieustąpienie pierwszeństwa to jedno, ale niezachowanie ostrożności to dwa różne naruszenia reguł.

    "Dużo większym absurdem jest przyjęcie założenia, że niemłoda już piesza mogła wpaść na to przejście z dużą prędkością"

    Raczej chodzi o to, czy nie wyskoczyła nagle.


    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 08.07.19, 15:16
    sverir napisał:

    > "Dużo większym absurdem jest przyjęcie założenia, że niemłoda już piesza mogła
    > wpaść na to przejście z dużą prędkością"
    >
    > Raczej chodzi o to, czy nie wyskoczyła nagle.

    Jeżeli nie biegła, to nie mogła pojawić się nagle. Teleportowała się, czy jak?
  • sverir 09.07.19, 06:00
    " Jeżeli nie biegła, to nie mogła pojawić się nagle. Teleportowała się, czy jak?"

    Mogła sobie iść i nagle zatrzymać się na środku. Jurku, pierwszeństwo naprawdę nie oznacza tego, że można iść czy jechać na pałę!

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 09.07.19, 09:06
    sverir napisał:

    > " Jeżeli nie biegła, to nie mogła pojawić się nagle. Teleportowała się, czy jak
    > ?"
    >
    > Mogła sobie iść i nagle zatrzymać się na środku.

    Jadąc z prędkością 20 km/h można się w takiej sytuacji zatrzymać.

    > Jurku, pierwszeństwo naprawdę
    > nie oznacza tego, że można iść czy jechać na pałę!

    Tym bardziej brak pierwszeństwa tego nie oznacza.


  • sverir 09.07.19, 11:17
    " Jadąc z prędkością 20 km/h można się w takiej sytuacji zatrzymać"

    Zacznijmy od podstaw - wiesz, co to jest ustąpienie pierwszeństwa?

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 09.07.19, 11:22
    sverir napisał:

    > " Jadąc z prędkością 20 km/h można się w takiej sytuacji zatrzymać"
    >
    > Zacznijmy od podstaw - wiesz, co to jest ustąpienie pierwszeństwa?

    Umożliwienie temu, kto ma pierwszeństwo, żeby jako pierwszy znalazł się w miejscu, gdzie to pierwszeństwo mu przysługuje.
  • spokojny.zenek 09.07.19, 12:17
    jureek napisał:

    > Umożliwienie temu, kto ma pierwszeństwo, żeby jako pierwszy znalazł się w miejs
    > cu, gdzie to pierwszeństwo mu przysługuje.

    Pytanie pomocnicze, bardzo łatwe: od którego momentu pieszy ma pierwszeństwo?
  • snajper55 09.07.19, 12:25
    spokojny.zenek napisał:

    > jureek napisał:
    >
    > > Umożliwienie temu, kto ma pierwszeństwo, żeby jako pierwszy znalazł się w
    > miejs
    > > cu, gdzie to pierwszeństwo mu przysługuje.
    >
    > Pytanie pomocnicze, bardzo łatwe: od którego momentu pieszy ma pierwszeństwo?

    Według niektórych - od urodzienia. :)

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • jureek 09.07.19, 12:30
    spokojny.zenek napisał:

    > Pytanie pomocnicze, bardzo łatwe: od którego momentu pieszy ma pierwszeństwo?

    Według polskich przepisów dopiero od momentu gdy jest już na przejściu. Innymi słowy takie pierwszeństwo to musztarda po obiedzie, bo co mi z prawa, że mogę być w jakimś miejscu jako pierwszy, jeśli przysługuje mi ono dopiero, gdy już tam jestem.
  • spokojny.zenek 09.07.19, 12:40
    jureek napisał:

    > spokojny.zenek napisał:
    >
    > > Pytanie pomocnicze, bardzo łatwe: od którego momentu pieszy ma pierwszeńs
    > two?
    >
    > Według polskich przepisów dopiero od momentu gdy jest już na przejściu.

    A na tym przejęciu to się może znaleźć w dowolny sposób, czy jednak spełniwszy pewne (niewygórowane) warunki?

  • jureek 09.07.19, 12:58
    spokojny.zenek napisał:

    > A na tym przejęciu to się może znaleźć w dowolny sposób, czy jednak spełniwszy
    > pewne (niewygórowane) warunki?

    Wg polskich przepisów może się znaleźć na tym przejściu, jeśli nie doprowadzi to do kolizji z nadjeżdżającym samochodem. Innymi słowy może wejść, jeśli ustąpi pierwszeństwa nadjeżdżającemu pojazdowi, a potem to już ma pierwszeństwo. Logiczne to jak cholera.
  • spokojny.zenek 09.07.19, 13:03
    jureek napisał:

    > spokojny.zenek napisał:
    >
    > > A na tym przejęciu to się może znaleźć w dowolny sposób, czy jednak spełn
    > iwszy
    > > pewne (niewygórowane) warunki?
    >
    > Wg polskich przepisów może się znaleźć na tym przejściu, jeśli nie doprowadzi t
    > o do kolizji z nadjeżdżającym samochodem

    Nie jest to prawda.

  • jureek 09.07.19, 13:34
    spokojny.zenek napisał:

    > Nie jest to prawda.

    Skreślono już przepis o zakazie wchodzenia bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd?
  • spokojny.zenek 09.07.19, 13:49
    Dopisano coś do tego przepisu o jakiejś kolizji?
    Zmieniły się ogólnie przyjęte zasady obowiązujące w dyskusji?
  • jureek 09.07.19, 14:22
    spokojny.zenek napisał:

    > Dopisano coś do tego przepisu o jakiejś kolizji?
    > Zmieniły się ogólnie przyjęte zasady obowiązujące w dyskusji?

    Jeśli moje odpowiedzi Cię nie zadowalają, to poproszę, żebyś sam odpowiedział na zadane przez Ciebie pytanie, jakie to niewygórowane warunki musi spełnić pieszy, żeby móc znaleźć się na przejściu dla pieszych.
  • eiran 09.07.19, 15:06
    Generalnie sprawa dotyczyła tego, czy winny kolizji był Najsztub, czy też nie. Sąd uznał że nie, opierając się w pierwszym rzędzie na materiałach prokuratury. Przyjmując (mało ryzykowne) założenie, że prokuraturze raczej zależało na możliwie surowym potraktowaniu Najsztuba, prawdopodobnie nie za wiele dało mu się zarzucić. Upieranie się, że być może jednak był winny i sąd potraktował go zbyt łaskawie, nie wydaje mi się mieć wystarczająco mocne podstawy.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • spokojny.zenek 09.07.19, 16:54
    jureek napisał:

    > spokojny.zenek napisał:
    >
    > > Dopisano coś do tego przepisu o jakiejś kolizji?
    > > Zmieniły się ogólnie przyjęte zasady obowiązujące w dyskusji?
    >
    > Jeśli moje odpowiedzi Cię nie zadowalają

    Tu nie chodzi o to, by "zadowalały" kogokolwiek. Wystarczy,by nie były tak rażąco i nielojalnie wobec innych dyskutantów fałszywe.
    Jeżeli dość jasno sformułowany przepis streszczasz w ten sposób, że poza jego zakresem pozostaje 99% przypadków, to nie jest to dopuszczalna parafraza, konieczna i powszechnie w takich wypadkach stosowana, lecz rażące mijanie się z prawdą - najdelikatniej rzecz ujmując.

  • jureek 09.07.19, 19:09
    spokojny.zenek napisał:

    > ą - najdelikatniej rzecz ujmując.
    >

    Tyle się napisałeś, a na pytanie nie odpowiedziałeś.
  • spokojny.zenek 09.07.19, 19:32
    Które słowo w przywołanym tu kiedyś przepisie jest dla ciebie niejasne i dlaczego? Jakiej oczekujesz innej "odpowiedzi", niż ponowne przywołanie tego przepisu? Przecież każdy może sobie przeczytać ten przepis i każdy, kto rozumie co czyta widzi wyraźnie, do jakiej próbowałeś się uciec paskudnej manipulacji (najdelikatniej rzecz ujmując) ograniczając zakres zakazu wynikającego z tego przepisu wyłącznie do przypadków spowodowania kolizji. Czyli do może 1% przypadków a może jeszcze bardziej.
    A przecież sverir to jasno i wyraźnie wyjaśnił, o jakie sytuacje w praktyce chodzi. Nie zauważyłeś tego postu? Naprawdę?
  • jureek 10.07.19, 14:21
    spokojny.zenek napisał:

    > Które słowo w przywołanym tu kiedyś przepisie jest dla ciebie niejasne i dlacze

    No i znowu zajmujesz się moją osobą, a na pytanie nie odpowiedziałeś.
    Przypomnieć pytanie? Proszę bardzo:
    Jakie warunki (niewygórowane) musi spełnić pieszy, żeby mógł wejść na przejście?
  • spokojny.zenek 10.07.19, 14:54
    Warunki określone w wiadomym przepisie.
    Czemu służy to uporczywe udawanie, że nie wiesz o co chodzi? Wyprowadzeniu kogoś z równowagi? Trollowaniu?
  • jureek 10.07.19, 15:07
    spokojny.zenek napisał:

    > Warunki określone w wiadomym przepisie.

    Czyli konkretnie jakie? Poproszę wymienić w punktach.
  • spokojny.zenek 10.07.19, 15:25
    Znajdź sobie jakąś inna ofiarę trollu.
  • sverir 10.07.19, 15:29
    "Przypomnieć pytanie? Proszę bardzo:
    Jakie warunki (niewygórowane) musi spełnić pieszy, żeby mógł wejść na przejście? "

    Nie może wejść pod nadjeżdżający pojazd i nie może przechodzić w miejscu o ograniczonej widoczności drogi lub spoza pojazdu. Nie może też zwalniać lub zatrzymywać sie bez uzasadnionej przyczyny, ani w ogóle przebiegać. I bezwzględnie musi zachować szczególną ostrożność, niezależnie od innych uwarunkowań.




    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 10.07.19, 16:17
    sverir napisał:

    > "Przypomnieć pytanie? Proszę bardzo:
    > Jakie warunki (niewygórowane) musi spełnić pieszy, żeby mógł wejść na przejście
    > ? "
    >
    > Nie może wejść pod nadjeżdżający pojazd i nie może przechodzić w miejscu o ogra
    > niczonej widoczności drogi lub spoza pojazdu. Nie może też zwalniać lub zatrzym
    > ywać sie bez uzasadnionej przyczyny, ani w ogóle przebiegać. I bezwzględnie mus
    > i zachować szczególną ostrożność, niezależnie od innych uwarunkowań.

    Co do pierwszego punktu, to trzeba go uzupełnić o słowo "bezpośrednio". Co do punktu drugiego, czyli zakazu wchodzenia spoza pojazdu, to prowadzi on do takich absurdów, że wystarczy, że jakiś debil zaparkuje pojazd niezgodnie z przepisami tuż przed przejściem dla pieszych i już przejście jest wyłączone z użytku.
  • sverir 11.07.19, 09:57
    "Co do pierwszego punktu, to trzeba go uzupełnić o słowo "bezpośrednio"

    W takim razie trzeba także zmodyfikować go i napisać, że bezpośrednio pod jadący, nie nadjeżdżający.

    "Co do punktu drugiego, czyli zakazu wchodzenia spoza pojazdu, to prowadzi on do takich absurdów, że wystarczy, że jakiś debil zaparkuje pojazd niezgodnie z przepisami tuż przed przejściem dla pieszych i już przejście jest wyłączone z użytku"

    Widać musiał powstać przepis, żeby piesi nie wybiegali nagle zza jakiejś przeszkody, za którą byli niewidoczni dla kierowców.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 11.07.19, 10:05
    sverir napisał:

    > Widać musiał powstać przepis, żeby piesi nie wybiegali nagle zza jakiejś przesz
    > kody, za którą byli niewidoczni dla kierowców.

    Bieganie zakazane jest już w innym punkcie artykułu PoRD o obowiązkach pieszych. Czyli co? Jeśli bezpośrednio przed przejściem stoi zaparkowany jakiś pojazd, to jako pieszy mam iść do innego przejścia, bo zgodnie z przepisami zza tego pojazdu nie wolno mi wchodzić na jezdnię?
  • sverir 11.07.19, 17:01
    "Bieganie zakazane jest już w innym punkcie artykułu PoRD o obowiązkach pieszych"

    Przez jezdnię, a my tu mówimy o bieganiu na chodniku.

    "Czyli co? Jeśli bezpośrednio przed przejściem stoi zaparkowany jakiś pojazd, to jako pieszy mam iść do innego przejścia, bo zgodnie z przepisami zza tego pojazdu nie wolno mi wchodzić na jezdnię?"

    Gorzej - jeśli pieszy się zatrzyma na środku jezdni, to nikt już ruszyć nie może, bo przecież pieszy ma prawo pierwszy znaleźć się tam, gdzie chce.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 11.07.19, 17:12
    sverir napisał:

    > "Bieganie zakazane jest już w innym punkcie artykułu PoRD o obowiązkach pieszyc
    > h"
    >
    > Przez jezdnię, a my tu mówimy o bieganiu na chodniku.

    Pisałeś o wbieganiu na jezdnię. W oryginalnym brzmieniu przepisu o zakazie wchodzenia spoza pojazdu nie ma nic o wbieganiu:
    Art. 14
    Zabrania się:

    1) wchodzenia na jezdnię:

    a. bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
    b. spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;

    > "Czyli co? Jeśli bezpośrednio przed przejściem stoi zaparkowany jakiś pojazd, t
    > o jako pieszy mam iść do innego przejścia, bo zgodnie z przepisami zza tego poj
    > azdu nie wolno mi wchodzić na jezdnię?"
    >
    > Gorzej - jeśli pieszy się zatrzyma na środku jezdni, to nikt już ruszyć nie moż
    > e, bo przecież pieszy ma prawo pierwszy znaleźć się tam, gdzie chce.

    No. Ja takiego nie ruszam. A Ty? Spychasz zderzakiem?
    Ilu spotykasz takich pieszych zatrzymujących się na środku bez przyczyny? Bo ja bardzo rzadko. Jeśli się zatrzymują, to na ogół po to, żeby nie zostać rozjechanym przez samochód nadjeżdżający z prawej, który olewa to, że weszli już na pasy.
  • sverir 12.07.19, 10:22
    "Pisałeś o wbieganiu na jezdnię. W oryginalnym brzmieniu przepisu o zakazie wchodzenia spoza pojazdu nie ma nic o wbieganiu:
    Art. 14
    Zabrania się(...)"

    To jedyny artykuł, z którego wynikają jakieś obowiązki pieszego w trakcie przechodzenia przez jezdnię?

    "No. Ja takiego nie ruszam. A Ty? Spychasz zderzakiem?"

    Jak długo stoisz, zanim ruszysz i spróbujesz go ominąć?

    "Ilu spotykasz takich pieszych zatrzymujących się na środku bez przyczyny? Bo ja bardzo rzadko. Jeśli się zatrzymują, to na ogół po to, żeby nie zostać rozjechanym przez samochód nadjeżdżający z prawej, który olewa to, że weszli już na pasy"

    To ja inaczej. Jedziesz sobie podporządkowaną, na głównej samochód sie zatrzymuje, żeby pieszych przepuścić na przejściu. W takiej sytuacji ruszasz czy stoisz i czekasz, aż samochód na głównej przejedzie?



    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 12.07.19, 10:42
    sverir napisał:

    > "Pisałeś o wbieganiu na jezdnię. W oryginalnym brzmieniu przepisu o zakazie wch
    > odzenia spoza pojazdu nie ma nic o wbieganiu:
    > Art. 14
    > Zabrania się(...)"
    >
    > To jedyny artykuł, z którego wynikają jakieś obowiązki pieszego w trakcie przec
    > hodzenia przez jezdnię?

    Zacytowałem artykuł zabraniający WCHODZENIA (nie musi to koniecznie być wbieganie, jak to napisałeś) na jezdnię spoza pojazdu. Znasz jakiś inny artykuł dotyczący obowiązków pieszego w trakcie przechodzenia przez jezdnię znoszący ten zakaz? No bo jeśli takiego nie ma, to prostą konsekwencję tak sformułowanego artykułu jest wyłączenie z użytku przejścia dla pieszych, jeśli wejście na to przejście jest zasłonięte przez nieprawidłowo zaparkowany samochód. Ciekawe, czy ustawodawca przewidział takie konsekwencje, czy tylko tak mu się napisało.

    > "No. Ja takiego nie ruszam. A Ty? Spychasz zderzakiem?"
    >
    > Jak długo stoisz, zanim ruszysz i spróbujesz go ominąć?

    Nie odpowiem Ci liczbowo, ile minut czekam, tak samo, jak nie ma określonej wartości prędkości, z jaką należy dojeżdżać do przejścia. To zależy od sytuacji. Czekam tak długo, aż będę mógł go bezpiecznie ominąć.

    > "Ilu spotykasz takich pieszych zatrzymujących się na środku bez przyczyny? Bo j
    > a bardzo rzadko. Jeśli się zatrzymują, to na ogół po to, żeby nie zostać rozjec
    > hanym przez samochód nadjeżdżający z prawej, który olewa to, że weszli już na p
    > asy"
    >
    > To ja inaczej. Jedziesz sobie podporządkowaną, na głównej samochód sie zatrzymu
    > je, żeby pieszych przepuścić na przejściu. W takiej sytuacji ruszasz czy stoisz
    > i czekasz, aż samochód na głównej przejedzie?

    Ruszam.
    >
    >
  • sverir 12.07.19, 10:49
    "Ruszam"

    Powinieneś dostać mandat za nieustąpienie pierwszeństwa.


    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 12.07.19, 11:53
    sverir napisał:

    > "Ruszam"
    >
    > Powinieneś dostać mandat za nieustąpienie pierwszeństwa.

    Naprawdę tak uważasz, czy jaja sobie robisz? Jeśli skrzyżowanie jest puste i nikt główną do tego skrzyżowania nie dojeżdża, to nie ma komu ustępować pierwszeństwa.
  • sverir 12.07.19, 12:33
    "Jeśli skrzyżowanie jest puste i nikt główną do tego skrzyżowania nie dojeżdża, to nie ma komu ustępować pierwszeństwa"

    Napisałem, że jest samochód na głównej, po prostu zatrzymuje się, żeby przepuścić pieszych. Niedawno twierdziłeś, że pierwszeństwo to (zacytuję): "Umożliwienie temu, kto ma pierwszeństwo, żeby jako pierwszy znalazł się w miejscu, gdzie to pierwszeństwo mu przysługuje".

    Zmieniłeś już zdanie? Już nie uważasz, że pierwszeństwo na tym właśnie polega, żeby być pierwszym?

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 12.07.19, 12:40
    sverir napisał:

    > "Jeśli skrzyżowanie jest puste i nikt główną do tego skrzyżowania nie dojeżdża,
    > to nie ma komu ustępować pierwszeństwa"
    >
    > Napisałem, że jest samochód na głównej, po prostu zatrzymuje się, żeby przepuśc
    > ić pieszych. Niedawno twierdziłeś, że pierwszeństwo to (zacytuję): "Umożliwieni
    > e temu, kto ma pierwszeństwo, żeby jako pierwszy znalazł się w miejscu, gdzie t
    > o pierwszeństwo mu przysługuje".
    >
    > Zmieniłeś już zdanie? Już nie uważasz, że pierwszeństwo na tym właśnie polega,
    > żeby być pierwszym?

    Nadal tak uważam, jednak nie ma sensu w ogóle mówić o pierwszeństwie, jeśli nie ma sytuacji kolizyjnej, kiedy obaj uczestnicy ruchu w tym samym czasie mogliby się znaleźć w tym miejscu. Jeżeli tamten stoi, bo przepuszcza pieszych, to nie ma możliwości, żeby w tym samym czasie znaleźć się na skrzyżowaniu. Tak samo nie muszę czekać, aż przejedzie ktoś, kto jest jeszcze daleko, bo nie ma wtedy możliwości, żebyśmy znaleźli się w tym samym czasie na skrzyżowaniu. Teraz jasne?
  • snajper55 12.07.19, 15:24
    jureek napisał:

    > Nadal tak uważam, jednak nie ma sensu w ogóle mówić o pierwszeństwie, jeśli nie
    > ma sytuacji kolizyjnej

    Nie ma sytuacji kolizyjnej gdy pieszy wchodzi na pasy, ale potem może sytuacja kolizyjna powstać, gdy samochód ze sporą prędkością zbliży się do pasów. Wtedy jest sens mówić o pierwszeństwie i o takie właśnie sytuacje chodzi.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • spokojny.zenek 12.07.19, 12:36
    jureek napisał:

    > sverir napisał:
    >
    > > "Ruszam"
    > >
    > > Powinieneś dostać mandat za nieustąpienie pierwszeństwa.
    >
    > Naprawdę tak uważasz, czy jaja sobie robisz?

    Może takim sposobem ktoś Ci wreszcie uzmysłowi, jakie niebywałe głupoty tu wypisujesz?

    Jeśli skrzyżowanie jest puste i ni
    > kt główną do tego skrzyżowania nie dojeżdża, to nie ma komu ustępować pierwszeń
    > stwa.

    No chyba temu, kto ma pierwszeństwo. Czyli już nieaktualne to, co własnie dopiero co napisałeś o tym, na czym miałoby (według ciebie, bo nie według przepisów) polegać pierwszeństwo?
    A więc inteligentne sprowadzenie do absurdu coś ci jednak uświadomiło?


  • sverir 09.07.19, 13:34
    "Umożliwienie temu, kto ma pierwszeństwo, żeby jako pierwszy znalazł się w miejscu, gdzie to pierwszeństwo mu przysługuje"

    Ustąpienie pierwszeństwa, to - zgodnie z kodeksem - "powstrzymanie się od ruchu, jeżeli ruch mógłby zmusić innego kierującego do zmiany kierunku lub pasa ruchu albo istotnej zmiany prędkości, a pieszego - do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku".

    Owe "umożliwienie" to oczywiście bardzo powszechny efekt ustąpienia pierwszeństwa, ale nie jedyny możliwy. W każdym razie w przepisach nie ma mowy o tym, że uprzywilejowany musi znaleźć gdzieś się pierwszy. Może być drugi, trzeci, nawet czwarty przy bardziej skomplikowanych układach. Chodzi o to, żeby nie stało się to na skutek zmiany prędkości/pasa/kierunku ruchu wymuszonej ruchem podporządkowanego uczestnika.

    Teraz, skoro widze, że Twoje poglądy na pord to raczej zbiór postulatów, niż wiedza o zapisach, to wydaje mi się, że bezcelowa jest dalsza dyskusja o wyroku sądu. Możemy pozostać przy apelach, poglądach i ideach.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • spokojny.zenek 09.07.19, 12:15
    Według jakiej to logiki?
  • spokojny.zenek 09.07.19, 12:14
    jureek napisał:

    > sverir napisał:
    >
    > > "No tak, ale tu jest ustalenie, że widział, a mimo to ruszył. W przypadku
    > piesz
    > > ej ustalono tylko tyle, że nie wiadomo, jak się zachowała"
    > >
    > > Czyli nie ustalono jej zachowania, czyli nie można wykluczyć, że wtargnęł
    > a.
    > >
    > > "Naruszenie przepisów to nieustąpienie pierwszeństwa pieszej znajdującej
    > się na
    > > przejściu, a skutek to jej potrącenie"
    > >
    > > Ale nie udało się ustalić, że sama piesza się do tego nie przyczyniła.
    >
    > Kierowcę wjeżdżającego na skrzyżowanie mimo braku pierwszeństwa należy uniewinn
    > ić, jeśli nie uda się ustalić , czy jadący główną nie przyczynił się do kolizji,
    > np. jadąc z nadmierną prędkością?

    Czy pojęcia tego prostego faktu, ze w prawie karnym każdy odpowiada za siebie jest naprawdę czymś "nie do przeskoczenia"?


    > Dużo większym absurdem jest przyjęcie założenia, że niemłoda już piesza mogła w
    > paść na to przejście z dużą prędkością.

    Kto ci każe przyjmować takie założenie i w jakim celu?
  • jureek 08.07.19, 13:58
    sverir napisał:

    > "Wycieczki osobiste (nietrafione zresztą - bo kierowcą też jestem) i jakieś emo
    > cjonalne określenia (blachsmród) nie są dla mnie argumentem"

    Tak przy okazji to chciałbym poinformować, że ministerstwo infrastruktury ujawniło wreszcie (w piątek 5 lipca) zamówiony przez siebie raport ITS o sytuacji na przejściach dla pieszych:

    miastojestnasze.org/raport-its-piesi-kierowcy-ujawniony/
    www.portalsamorzadowy.pl/pliki-download/142963.html

  • sverir 08.07.19, 14:39
    "Tak przy okazji to chciałbym poinformować, że ministerstwo infrastruktury ujawniło wreszcie (w piątek 5 lipca) zamówiony przez siebie raport ITS o sytuacji na przejściach dla pieszych"

    Z przykrością stwierdzam, że nie jest niczym odkrywczym informacja, że większość kierowców ma w dupie pieszych. Do tego żaden raport nie był potrzebny.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 08.07.19, 15:15
    sverir napisał:

    > Z przykrością stwierdzam, że nie jest niczym odkrywczym informacja, że większoś
    > ć kierowców ma w dupie pieszych. Do tego żaden raport nie był potrzebny.

    Już przeczytałeś? Ty to masz szybkość! Ja jeszcze jestem w trakcie, ale już teraz widzę rzeczy, które wcale tak oczywiste do tej pory dla mnie nie były. Na przykład raport wskazuje, że wcale tak nie jest, że piesi masowo włażą na przejścia z marszu, zapatrzeni w komórkę i że to miałby być główny problem. Niestety, nie wygląda na to, żeby ministerstwo zechciało wyciągnąć jakieś wnioski z tego raportu.
  • eiran 05.07.19, 14:56
    jureek napisał:

    > Jeśli udzielam się w tym wątku, to dlatego, że niestety Polska należy do czołów
    > ki krajów, w których ginie najwięcej pieszych na przejściach, a przyczyna leży
    > przede wszystkim po stronie kierowców (wskazują na to badania przeprowadzone na
    > zlecenie ministerstwa, których ministerstwo nie chce opublikować).

    Porównując polskie i niemieckie statystyki widzę, że mimo wszystko w Niemczech ginie więcej pieszych

    www.spiegel.de/auto/aktuell/allianz-studie-fussgaenger-sterben-besonders-oft-bei-unfaellen-a-1194888.html
    Oczywiście, Niemcy mają więcej mieszkańców, więcej samochodów, więcej pieszych i więcej przejść, a więc statystycznie rzecz biorąc sytuację mają trochę lepszą.

    W tej sytua
    > cji nie jest dobrze, jeśli w mediach pojawia się informacja, z której kierowca
    > może wyciągnąć wniosek, że jeżeli potrąci pieszego przejeżdżając przez przejści
    > e z prędkością poniżej wartości dozwolonej w danym miejscu, to należy mu się un
    > iewinnienie. We wszystkich mediach tylko ta prędkość się pojawia i to w takim k
    > ontekście, że przecież 20 km/h to jest bardzo wolno.

    W mojej ocenie, znacznie więcej czytelników odnosi wrażenie, że tzw. celebryta może rozjeżdżać staruszki na przejściach dla pieszych, powodując ich śmierć na raka i nic mu się z tego powodu nie staje. Dodatkowo, ten celebryta nie musi w ogóle posiadać prawa jazdy, a dodatkowo nikt nie sprwdza czy jest trzeźwy.

    > Taki przekaz medialny jest
    > tak samo szkodliwy, jak wywiady z różnymi celebrytami chwalącymi się, jak to j
    > eżdżą "szybko i bezpiecznie". Chciałbym, żeby wreszcie takie teksty kojarzyły s
    > ię ze zwykłym buractwem.

    Naprawdę tak często spotykasz się w mediach z takimi tekstami? Podrzuciłbyś kilka przykładów?



    --
    Przez 14 lat ayran.
  • jureek 05.07.19, 15:07
    eiran napisał:

    > Porównując polskie i niemieckie statystyki widzę, że mimo wszystko w Niemczech
    > ginie więcej pieszych
    >
    > www.spiegel.de/auto/aktuell/allianz-studie-fussgaenger-sterben-besonders-oft-bei-unfaellen-a-1194888.html

    Od kiedy to 457 (liczba pieszych ofiar w Niemczech w 2018 roku) jest liczbą większą niż 803 (strona 35 zalinkowanego przez Ciebie raportu)?
  • eiran 05.07.19, 15:21
    Bije się w pierś - omyłkowo odczytałem liczbę wypadków z winy pieszego

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • jureek 05.07.19, 15:13
    eiran napisał:

    > Naprawdę tak często spotykasz się w mediach z takimi tekstami? Podrzuciłbyś kil
    > ka przykładów?

    Durczok, opowiadający w TV, że jadąc przepisowo z Katowic do Gdańska musiałby zamawiać hotel.
    Prezenterzy TVP Info gaworzący sobie wesoło, jakim to złem są fotoradary.
    To są na ogół takie luźne uwagi, takie puszczanie oka, dlatego trudno mi znaleźć linki.
    Przyznaję jednak, że jest pod tym względem już dużo lepiej niż chociażby 20 lat temu
  • spokojny.zenek 05.07.19, 18:20
    "Logika" Jurka jest taka: Polska nalezy do krajów, gdzie najwięcej pieszych ginie na przejściach, wiec dla przykładu i dla postrachu trzeba skazaywać wszystkich podejrzanych o spowodowanie takich wypadków, nawet jeśli postępowanie sądowe nie potwierdziło ich winy. Ale muszą się oni poświęcić dla dobra wspólnego. A sądy powinny to rozumieć a nie powoływać się na jakieś przebrzmiałe zasady prawa.
  • no-popis 04.07.19, 12:53
    sverir napisał:

    > "Poza tym czepiasz się słówek, bo nie wierzę, żebyś nie łapał, o co mi chodzi"
    >
    > To uwierz. Nie łapię o co Ci chodzi. Najsztub w Twojej opinii jechał za szybko,
    > choć było to 20 km/h. Ty uważasz, że jadąc z większą prędkością zachowujesz si
    > ę poprawnie, bo zdejmujesz nogę z gazu. To może i Najsztub przed zdarzeniem jec
    > hał z prędkością 25 km/h, a tuż przed potrąceniem zwolnił do 20?
    Najsztub robił to bez uprawnień tak samo jakby wziął i wskoczył do śmigłowca wojskowego bez uprawnień i potrącił szybowiec.




    --
    Rząd POPiSu był ! Premierem był Jerzy Buzek a ministrami Balcerowicz, Geremek, Komorowski i ...Lech Kaczyński. Także układ okrągłostołowy nie brzydził Kaczyńskich nawet w roku 2000.
  • jureek 04.07.19, 12:57
    no-popis napisała:

    > Najsztub robił to bez uprawnień tak samo jakby wziął i wskoczył do śmigł
    > owca wojskowego bez uprawnień i potrącił szybowiec.

    Już tłumaczyłem, że brak uprawnień nie ma tu nic do rzeczy. Problemem jest ignorowanie przejść dla pieszych. Zdecydowana większość kierowców przejeżdża przez przejścia dla pieszych z nadmierną prędkością, a przecież uprawnienia posiada. Tak wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie ministerstwa.
  • spokojny.zenek 04.07.19, 13:03
    Za to, ze "bez uprawnień" został odpowiednio ukarany i to nie ma absolutnie nic do rzeczy przy ocenie jego odpowiedzialności o której tu mowa.
  • sverir 04.07.19, 15:29
    "Najsztub robił to bez uprawnień tak samo jakby wziął i wskoczył do śmigłowca wojskowego bez uprawnień i potrącił szybowiec"

    A gdyby miał uprawnienia i doszłoby do potrącenia, to nie powinien zostać ukarany? Nie ma związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy prowadzeniem pojazdu bez uprawnień a wypadkiem.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • eiran 04.07.19, 15:31
    Osobiście uważam, że można by dowód takiego związku (w konkretnym przypadku) spróbować przeprowadzić, ale najwyraźniej prokuratura się tego nie podjęła.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • spokojny.zenek 04.07.19, 15:33
    Ty tak serio?
    To, że poisdanie kwalifikacji może mieć wpływ - to jasne. Na czym jednak miałby polega związek przyczynowy wygaśnięcia uprawnień z wypadkiem? Że ktoś bez aktualnych uprawnień jeździ z tego powodu mniej uważnie?
  • eiran 04.07.19, 16:54
    Tak. Znacząca część ludzi, tracąc uprawnienia, przestaje jeździć, a wśród tych którzy jeżdżą, duża część jeździ rzadziej, ostrożniej i uważniej.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • spokojny.zenek 04.07.19, 17:27
    Czyli własnie odwrotnie. Nie mniej ostrożnie, lecz właśnie ostrożniej. Nie jesteś zresztą w tym przekonaniu odosobniony, genialny znawca wszystkiego JKM też tak uważa. ;-)
  • eiran 04.07.19, 19:01
    To nie jest przekonanie, tylko opinia znajomego adwokata z Mokotowa, który prowadzi dość dużo spraw kierowców, którzy z różnych powodów, na krócej lub dłużej, tracą prawo jazdy, bądź są tym zagrożeni. Na ogół jeżdżą ostrożniej, ale przez sędziów są traktowani surowiej. Ci z sądowym zakazem jeżdżą "normalnie". To nie jest statystyka, tylko subiektywna ocena, oparta na sporej liczbie obserwacji.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • spokojny.zenek 04.07.19, 19:19
    Ależ ja tego nie kwestionuję. Przeciwnie - do kuriozalnego pomysłu, że wygaśnięcie uprawnień miałoby być przyczyną wypadku odniosłem się dość jednak czytelnie.
  • eiran 04.07.19, 19:36
    Nie przyczyną, ale okolicznością obciążającą.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • spokojny.zenek 05.07.19, 18:21
    Przyczyną. Poczytaj dokładnie, jakie niektórzy mają tu pomysły.
  • tbernard 14.07.19, 13:00
    eiran napisał:

    > Tak. Znacząca część ludzi, tracąc uprawnienia, przestaje jeździć, a wśród tych
    > którzy jeżdżą, duża część jeździ rzadziej, ostrożniej i uważniej.

    Jeśli Najsztub bez uprawnień jeżdżąc bardziej ostrożnie niż gdyby miał uprawnienia i do tego przy prędkości 20 km/h potrąca pieszego, w dodatku na przejściu, to nie powinien dostać nigdy zgody na ponowny kurs i egzamin.
  • eiran 14.07.19, 13:48
    tbernard napisał:


    > Jeśli Najsztub bez uprawnień jeżdżąc bardziej ostrożnie niż gdyby miał uprawnie
    > nia i do tego przy prędkości 20 km/h potrąca pieszego, w dodatku na przejściu,
    > to nie powinien dostać nigdy zgody na ponowny kurs i egzamin.

    Jeśli sędzia uniewinnił Najsztuba, to nie powinien był nigdy zostać sędzią.
    Jeśli zrobił to na podstawie opinii biegłego, to ten biegły nigdy nie powinien był otrzymać uprawnień.
    Jeśli opinia tego biegłego została zlecona przez prokuratora, to ten prokurator nigdy nie powinien był otrzymać swojej funkcji.




    --
    Przez 14 lat ayran.
  • jureek 15.07.19, 10:05
    tbernard napisał:

    > Jeśli Najsztub bez uprawnień jeżdżąc bardziej ostrożnie niż gdyby miał uprawnie
    > nia i do tego przy prędkości 20 km/h potrąca pieszego, w dodatku na przejściu,
    > to nie powinien dostać nigdy zgody na ponowny kurs i egzamin.

    Potrafię sobie wyobrazić sytuację, że pieszy całym pędem wybiega z krzaków i uderza w bok pojazdu. Trudno mi jednak wyobrazić sobie takiej sytuacji, gdy pieszą jest ponad 70-letnia starsza kobieta.
  • spokojny.zenek 15.07.19, 18:20
    Czy "całym pędem wybiegnięcie z krzaków" jest jedyną a choćby nawet najbardziej typową sytuacją, do której odnosi się przepis? Znowu nie? Znów ta sama prymitywna manipulacja?
  • spokojny.zenek 03.07.19, 13:15
    sverir napisał:

    > . Pierwszeństwo przejazdu nie jest bezwzględne - nic nie zwalnia
    > z obowiązku zachowania ostrożności. Można mieć pierwszeństwo i być winnym koli
    > zji.

    Otóż to. Można oczywiście zatykać uszy i zaciskać oczy, żeby do siebie nie dopuszczać tej świadomości ale nic to nie da.
  • jureek 03.07.19, 13:43
    spokojny.zenek napisał:

    > Otóż to. Można oczywiście zatykać uszy i zaciskać oczy, żeby do siebie nie dopu
    > szczać tej świadomości ale nic to nie da.

    Sąd stwierdził, że winna była piesza?
  • eiran 03.07.19, 13:50
    Sąd stwierdził, że Najsztub nie był winny. Sąd w ogóle nie oceniał winy pieszej, bo nikomu nie przyszło do głowy, żeby stawiać jej zarzuty. Z tym że z faktu, że Najsztub nie dochodził winy starszej pani, nie należy wyprowadzać wniosku, że uznał się za winnego. Mieliśmy do czynienia ze zdarzeniem, w którym była jedna osoba poszkodowana i nie był nią Najsztub.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • jureek 03.07.19, 13:57
    eiran napisał:

    > Sąd stwierdził, że Najsztub nie był winny. Sąd w ogóle nie oceniał winy pieszej

    Trudno sądzić nieżyjących
  • eiran 03.07.19, 14:05
    Z tym że ta pani nie zmarła bezpośrednio po wypadku, a tym bardziej na skutek wypadku. Po prostu - w związku z podejrzeniem obrażeń trafiła do szpitala, gdzie w wyniku badań stwierdzono, że ma nowotwór, w dość zaawansowanym stadium i z przerzutami. Zmarła wiele miesięcy później. Z faktu że jej mąż dziś twierdzi, że rozwój choroby był spowodowany wypadkiem, nie wynika że tak było.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • jureek 03.07.19, 14:35
    eiran napisał:

    > Zmarła wiele miesięcy później. Z faktu że jej mąż dziś twierdzi, że
    > rozwój choroby był spowodowany wypadkiem, nie wynika że tak było.

    Nigdzie nie napisałem, że zmarła z powodu wypadku. Stwierdziłem tylko, że nie żyje, więc nie można jej sądzić.
  • spokojny.zenek 03.07.19, 14:45
    I nie żyje od chwili wypadku? No nie bardzo, prawda? A ktoś jej jakieś zarzuty stawiał? Wiesz coś o tym? A moze znów "zakładasz", bo ci tak wygodnie?
  • eiran 03.07.19, 14:49
    Ja z kolei nie twierdziłem, że ty twierdziłeś. Chyba że przypadkiem to akurat ty jesteś wdowcem - w takim razie przepraszam i wyrażam współczucie, a także lepiej rozumiem zauważalny brak rozsądku w twojej argumentacji.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • spokojny.zenek 03.07.19, 14:07
    Zmarła wiele miesięcy po wypadku.
    A więc tym razem: po prostu nie nieuwaga i lekceważenie rozmówcy tylko dość brzydka manipulacja...
  • jureek 03.07.19, 14:36
    spokojny.zenek napisał:

    > Zmarła wiele miesięcy po wypadku.
    > A więc tym razem: po prostu nie nieuwaga i lekceważenie rozmówcy tylko dość brz
    > ydka manipulacja...

    Na czym niby ma ta manipulacja polegać? Na stwierdzeniu, że osoby zmarłej nie można sądzić?
  • spokojny.zenek 03.07.19, 14:47
    jureek napisał:

    > Na czym niby ma ta manipulacja polegać?

    No chociażby na zasugerowaniu, że to śmierć pokrzywdzonej była powodem, że wiele miesięcy wcześniej nikt nie brał pod uwagę jej odpowiedzialności za przestępstwo lub wykroczenie. Taka maluteńka manipulacyjka.


  • sverir 03.07.19, 15:41
    " Na czym niby ma ta manipulacja polegać? Na stwierdzeniu, że osoby zmarłej nie można sądzić?"

    W tym przypadku tak, może w takim razie niezamierzona. Ale padło stwierdzenie, że sąd jej nie sądził. Otóż nie sądził nie dlatego, że zmarła, ale dlatego, że nikt jej nie oskarżył.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • spokojny.zenek 03.07.19, 19:42
    sverir napisał:

    > " Na czym niby ma ta manipulacja polegać? Na stwierdzeniu, że osoby zmarłej nie
    > można sądzić?"
    >
    > W tym przypadku tak, może w takim razie niezamierzona. Ale padło stwierdzenie,
    > że sąd jej nie sądził. Otóż nie sądził nie dlatego, że zmarła, ale dlatego, że
    > nikt jej nie oskarżył.

    Otóż to.
  • spokojny.zenek 03.07.19, 14:05
    Może dobrym pomysłem byłoby odpowiadania na post, na który się rzekomo odpowiada a nie robienie dziwnych "wrzut"?
    A dopiero co wytłumaczono ci, że sąd się nie zajmował jej winą i że nie była o nic oskarżona. Też nie zauważyłeś? To może jednak wypadałoby czytać, choćby po to, żeby uniknąć zarzutu, że się lekceważy rozmówców?
  • speedy13 23.06.19, 12:30
    log24 napisała:

    > No super.Cały proces trwał w sumie ponad dwa lata. Teraz zapadł drugi wyrok. We
    > wtorek 18 czerwca Sąd w Piasecznie oddalił ustalenia prokuratury

    Ależ NIE! Sąd przychylił się do ustalenia powołanych przez prokuraturę biegłych, którzy w swej ekspertyzie stwierdzili, ze Najsztub w momencie wypadku jechał z prędkością około 20 km/h a więc bezpieczną.

    --
    Pozdrawiam
    Speedy
  • jureek 03.07.19, 11:58
    speedy13 napisał:

    > Ależ NIE! Sąd przychylił się do ustalenia powołanych przez prokuraturę biegłych
    > , którzy w swej ekspertyzie stwierdzili, ze Najsztub w momencie wypadku jechał
    > z prędkością około 20 km/h a więc bezpieczną.

    Najwyraźniej nie była to prędkość bezpieczna, skoro nie zauważył starszej kobiety wchodzącej na przejście. Co innego, gdyby potrącił ją poza przejściem, ale na przejściu to ona miała pierwszeństwo.
  • eiran 03.07.19, 12:36
    Niemniej jednak wiele wskazuje, że może być inaczej niż twierdzisz, skoro sąd go uniewinnił.


    --
    Przez 14 lat ayran.
  • jureek 03.07.19, 12:46
    eiran napisał:

    > Niemniej jednak wiele wskazuje, że może być inaczej niż twierdzisz, skoro sąd g
    > o uniewinnił.

    Co jest inaczej? Nie potrącił kobiety? Skoro potrącił, a ona nie wbiegała, to znaczy, że nie dostosował prędkości. W przypadku kolizji w wyniku nieustąpienia pierwszeństwa przejazdu zakłada się winę tego, który pierwszeństwa nie ustąpił, i tylko w wyjątkowym przypadku, gdy udowodni się winę jadącego drogą główną (np. gdy jadący główną tak znacznie przekroczył prędkość, że wyjeżdżający z podporządkowanej nie miał szans go na czas zauważyć), można tego, który nie ustąpił pierwszeństwa uniewinnić. Tutaj nie udowodniono, że kobieta wbiegła na przejście, a mimo to uniewinniono tego, kto naruszył reguły pierwszeństwa.
  • eiran 03.07.19, 13:01
    Sąd ocenił, że jechał w sposób wskazujący na zachowanie prędkości adekwatnej do sytuacji. Nie znam szczegółów zdarzenia, być może poszkodowana weszła na maskę samochodu w taki sposób, że jedyna prędkość przy której nie zostałaby potracona to 0km/h.

    Kiedy zdarzyło mi się, że na maskę mojego samochodu, ni stąd ni zowąd, wskoczyła dziewczyna, która chwilę wcześniej wysiadła z autobusu, a następnie próbowała przejść przez ulicę pomiędzy autobusem którym jechała, a takim, który przyjechał chwilę później. Ja jechałem lewym pasem (droga dwujezdniowa) z prędkością ok 45 km/h, a dziewczyna pojawiła się (wychodząc spomiędzy autobusów) tak nagle, że nie miałem szans na reakcję. Gdybym jechał nawet 10km/g; i tak nie byłbym w stanie zareagować. Policja zgodziła się ze mną.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • jureek 03.07.19, 13:42
    eiran napisał:

    > Sąd ocenił, że jechał w sposób wskazujący na zachowanie prędkości adekwatnej do
    > sytuacji.

    Tylko skutek był nieadekwatny.
  • spokojny.zenek 03.07.19, 13:23
    jureek napisał:

    > Co jest inaczej? Nie potrącił kobiety?

    Potrącił, ale mowa tutaj (cały czas!) o prędkości a nie o skutku jej zarzucanego niedostosowania.

    > Skoro potrącił, a ona nie wbiegała, to znaczy, że nie dostosował prędkości.

    Rzecz oczywista, takiej zależności nie ma.

    W przypadku kolizji w wyniku nieustąpienia
    > pierwszeństwa przejazdu zakłada się winę tego, który pierwszeństwa nie ustąpił,

    Rzecz oczywista, w prawie karnym (identycznie w prawie wykroczeń) nigdy się nie zakłada niczyjej winy. To kwestia dość elementarna.


    > i tylko w wyjątkowym przypadku, gdy udowodni się winę jadącego drogą główną (n

    A poza tym wypada jednak w końcu pojąć, że w prawie karnym obowiązuje zasada indywidualizacji odpowiedzialności i każdy odpowiada za siebie. Stąd też przypadki (wzbudzające zdziwienie prostych umysłów) gdy obaj uczestnicy wypadku zostają ukarani. albo żaden. To nie odpowiedzialność cywilna gdzie wina się niejako "sumuje" do 100% i przyczynienie się jednego z uczestników zdarzenia odpowiednio umniejsza winę drugiej strony.

    > Tutaj nie udowodniono, że kobieta wbiegła na przejście,

    Może dlatego, że nie stawiano jej zarzutów, wiec nikt się niczym takim nie zajmował? Zbyt proste?

  • sverir 03.07.19, 15:58
    "Tutaj nie udowodniono, że kobieta wbiegła na przejście, a mimo to uniewinniono tego, kto naruszył reguły pierwszeństwa"

    Ponieważ nie udowodniono, że naruszył. Dla Ciebie to taka krótka piłka - skoro potrącił, to na pewno naruszył. Tak to nie działa i nie wierzę, żeby tak to działało w Niemczech. Nawet w Niemczech winę trzeba udowodnić, więc trzeba udowodnić naruszenie reguł. A nie wystarczy tego zrobić przez skutki zachowania. W ten sposób można śmiało powiedziec, że i piesza naruszyła obowiązek zachowania szczególnej ostrożności, bo gdyby nie to, to z pewnością zareagowałaby na samochód jadący z prędkością 20 km/h.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 03.07.19, 16:06
    sverir napisał:

    > Ponieważ nie udowodniono, że naruszył. Dla Ciebie to taka krótka piłka - skoro
    > potrącił, to na pewno naruszył. Tak to nie działa i nie wierzę, żeby tak to dzi
    > ałało w Niemczech. Nawet w Niemczech winę trzeba udowodnić, więc trzeba udowodn
    > ić naruszenie reguł. A nie wystarczy tego zrobić przez skutki zachowania.

    Dlaczego nie? Obdukcja lekarska nie jest dowodem, że kogoś pobito?
    Kobieta została potrącona w miejscu, gdzie miała pierwszeństwo. Co tu jeszcze trzeba udowadniać? Po cholerę marnować farbę na jakieś pasy, skoro i tak żadne pierwszeństwo z tego nie wynika?
  • sverir 03.07.19, 17:17
    "Dlaczego nie? Obdukcja lekarska nie jest dowodem, że kogoś pobito?"

    Sama z siebie? Nie będzie. Będzie potwierdzeniem, że doszło do naruszenia nietykalności cielesnej, ale sama przez się nie będzie dowodem na pobicie czy bójkę.

    "Kobieta została potrącona w miejscu, gdzie miała pierwszeństwo. Co tu jeszcze trzeba udowadniać? Po cholerę marnować farbę na jakieś pasy, skoro i tak żadne pierwszeństwo z tego nie wynika? "

    Po cholerę zatem obowiązek zachowania szczególnej ostrożności przy przechodzeniu przez jezdnię, skoro z tego też nic nie wynika? Po co w takim razie w ogóle jakakolwiek szczególna ostrożność w kodeksie, jeżeli "pierwszeństwo" wg Ciebie zwalnia z wszelkich innych obowiązków?


    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 03.07.19, 17:41
    sverir napisał:

    > Po cholerę zatem obowiązek zachowania szczególnej ostrożności przy przechodzeni
    > u przez jezdnię, skoro z tego też nic nie wynika? Po co w takim razie w ogóle j
    > akakolwiek szczególna ostrożność w kodeksie, jeżeli "pierwszeństwo" wg Ciebie z
    > walnia z wszelkich innych obowiązków?

    Nie twierdzę, że pierwszeństwo zwalnia z wszelkich obowiązków. Samochód jadący drogą mającą pierwszeństwo nadal ma obowiązek jazdy prawą stroną, nieprzekraczania dozwolonej prędkości, włączania świateł itd. Natomiast w przeciwieństwie do sytuacji pieszego samochód poruszający się drogą główną nie ma obowiązku zachowywania szczególnej ostrożności przy dojeżdżaniu do skrzyżowania z drogą podporządkowaną. Tutaj wystarcza zwykła ostrożność, tylko od pieszego wymaga się jakiejś szczególnej. Innymi słowy pierwszeństwo samochodu na głównej jest "mocniejsze" niż pierwszeństwo pieszego na pasach. W sytuacji, gdy używa się tego samego słowa na różne pierwszeństwa i jeszcze, gdy otwarły się granice i piesi mogli się przyzwyczaić na zachodzie do innego traktowania, skutki są tragiczne. Wskazuje na to raport zamówiony przez ministerstwo.
  • spokojny.zenek 03.07.19, 19:41
    jureek napisał:

    > sverir napisał:
    >
    > > Po cholerę zatem obowiązek zachowania szczególnej ostrożności przy przech
    > odzeni
    > > u przez jezdnię, skoro z tego też nic nie wynika? Po co w takim razie w o
    > góle j
    > > akakolwiek szczególna ostrożność w kodeksie, jeżeli "pierwszeństwo" wg Ci
    > ebie z
    > > walnia z wszelkich innych obowiązków?
    >
    > Nie twierdzę, że pierwszeństwo zwalnia z wszelkich obowiązków.

    Nie tylko twierdzisz, ale - jak pokazują twoje posty - utożsamiasz posiadanie pierwszeństwa z brakiem jakichkolwiek obowiązków. Choćby pytanie o to, dlaczego pierwszeństwo nie jest bezwzględne potwierdza to zupełnie jednoznacznie.

    > Innymi słowy pierwszeństwo samochodu na głównej jest "mocniejs
    > ze" niż pierwszeństwo pieszego na pasach.

    A widzisz. Czyli jest jakis postęp.


  • spokojny.zenek 03.07.19, 19:34
    jureek napisał:

    > sverir napisał:
    >
    > > Ponieważ nie udowodniono, że naruszył. Dla Ciebie to taka krótka piłka -
    > skoro
    > > potrącił, to na pewno naruszył. Tak to nie działa i nie wierzę, żeby tak
    > to dzi
    > > ałało w Niemczech. Nawet w Niemczech winę trzeba udowodnić, więc trzeba u
    > dowodn
    > > ić naruszenie reguł. A nie wystarczy tego zrobić przez skutki zachowania.
    >
    >
    > Dlaczego nie? Obdukcja lekarska nie jest dowodem, że kogoś pobito?

    Wtedy, gdy obrażenia nie mogły powstać w żaden inny sposób, pewnie tak. Ale oczywiście nie moze być tu mowy o żadnej generalizacji, choć bardzo byś chciał.

    > Kobieta została potrącona w miejscu, gdzie miała pierwszeństwo.

    Skąd to założenie? Chyba już to zostało w tej dyskucji wykaśnione, że nie zawsze piszy ma pierwszeństwo. Przeciez się do tego odnosiłeś, więc nie mozesz twierdzić, że nie zauważyłeś.

    > Co tu jeszcze trzeba udowadniać?

    No chyba to, że zostały zrealizowane znamiona danego przestęstwa - jak w kazdym innym przypadku. Co tu jest niejasnego albo niezrozumiałego?

  • jureek 04.07.19, 10:39
    spokojny.zenek napisał:

    > No chyba to, że zostały zrealizowane znamiona danego przestęstwa - jak w kazdym
    > innym przypadku. Co tu jest niejasnego albo niezrozumiałego?

    Innymi słowy, jeśli została potrącona w miejscu, gdzie jako piesza jest chroniona (potrącenie miało miejsce na przejściu dla pieszych), wypadałoby udowodnić, że tego pierwszeństwa nie miała. Udowodniono to?
  • spokojny.zenek 04.07.19, 10:54
    jureek napisał:

    > spokojny.zenek napisał:
    >
    > > No chyba to, że zostały zrealizowane znamiona danego przestęstwa - jak w
    > kazdym
    > > innym przypadku. Co tu jest niejasnego albo niezrozumiałego?
    >
    > Innymi słowy, jeśli została potrącona w miejscu, gdzie jako piesza jest chronio
    > na

    .. ale też - co ci wyjaśniono i co rzekomo przyjąłeś do wiadomości - także pieszym ma pewne obowiązki. Także zresztą w tych krajach, gdzie pierwszeństwo pieszego jest "mocniejsze", niz w Polsce (tu wolisz udawać, że tego nie wiesz).
  • jureek 04.07.19, 11:49
    spokojny.zenek napisał:

    > zym ma pewne obowiązki. Także zresztą w tych krajach, gdzie pierwszeństwo piesz
    > ego jest "mocniejsze", niz w Polsce (tu wolisz udawać, że tego nie wiesz).

    Udowodniono, że tych obowiązków nie wypełniła?
  • spokojny.zenek 04.07.19, 12:11
    Ile razy ci tłumaczono, że nie była o nic oskarżona i to nie dlatego, że zmarła wiele miesięcy później?
  • jureek 04.07.19, 12:36
    spokojny.zenek napisał:

    > Ile razy ci tłumaczono, że nie była o nic oskarżona i to nie dlatego, że zmarła
    > wiele miesięcy później?

    Nie była oskarżana, ale wypełnienie czy niewypełnienie przez nią obowiązków ma istotne znaczenie dla stwierdzenia, czy miała pierwszeństwo.
  • spokojny.zenek 03.07.19, 13:13
    jureek napisał:

    > Najwyraźniej nie była to prędkość bezpieczna, skoro nie zauważył starszej kobie
    > ty wchodzącej na przejście.

    Skąd tak dokładnie znasz sprawę?
  • jureek 03.07.19, 13:46
    spokojny.zenek napisał:

    > jureek napisał:
    >
    > > Najwyraźniej nie była to prędkość bezpieczna, skoro nie zauważył starszej
    > kobie
    > > ty wchodzącej na przejście.
    >
    > Skąd tak dokładnie znasz sprawę?

    Wiem, że potrącił kobietę i to na przejściu dla pieszych, czyli w miejscu, gdzie nie on, tylko piesza miała pierwszeństwo.
  • spokojny.zenek 03.07.19, 14:03
    Wszakże nie bezwzględne, o czym znów jakoś dziwnie "zapomniałeś" :-)
    A to było tu - jak widać - decydujące.
    Oczywiście nie zauważyłeś też pytania (nie wprost, ale czytelnego) o to, skąd wiedziałeś, co Najsztub widział i czego nie widział i z jakiego powodu. Taki detal, ale dużo mówiący o dyskutancie. Aż za dużo...
  • jureek 03.07.19, 14:34
    spokojny.zenek napisał:

    > Wszakże nie bezwzględne, o czym znów jakoś dziwnie "zapomniałeś" :-)
    > A to było tu - jak widać - decydujące.

    Sąd udowodnił, że piesza pierwszeństwa nie miała?

    > Oczywiście nie zauważyłeś też pytania (nie wprost, ale czytelnego) o to, skąd w
    > iedziałeś, co Najsztub widział i czego nie widział i z jakiego powodu. Taki det
    > al, ale dużo mówiący o dyskutancie. Aż za dużo...

    Zakładam, że nie widział, nie wiem tego na pewno. Nie chcę bowiem zakładać, że widział, a mimo to potrącił.
  • spokojny.zenek 03.07.19, 14:40
    jureek napisał:

    > Sąd udowodnił, że piesza pierwszeństwa nie miała?

    Zapewne nie, choćby z tej prostej przyczyny, że sąd nie jest od "udowadniania" czegokolwiek lecz od rozstrzygania.

    > Zakładam, że nie widział, nie wiem tego na pewno.

    Aha. Miło słyszeć. Ale oczywiście wywodzić bardzo stanowcze wnioski z tego "zakładania" jakoś nie miałeś oporów?
    Na szczęście sąd nie jest od zakładania lecz od orzekania.

  • sverir 03.07.19, 15:58
    "Wiem, że potrącił kobietę i to na przejściu dla pieszych, czyli w miejscu, gdzie nie on, tylko piesza miała pierwszeństwo"

    Nie wiesz za to, że pieszy przechodząc przez jezdnię ma obowiązek zachowania szczególnej ostrożności.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 03.07.19, 16:18
    sverir napisał:

    > Nie wiesz za to, że pieszy przechodząc przez jezdnię ma obowiązek zachowania sz
    > czególnej ostrożności.

    Skąd taki dziwny wniosek? Dopiero co napisałem, że jako pieszy za grosz nie ufam kierowcom i dobrze na tym wychodzę.
  • sverir 03.07.19, 17:14
    "Skąd taki dziwny wniosek? Dopiero co napisałem, że jako pieszy za grosz nie ufam kierowcom i dobrze na tym wychodzę"

    Bo napisałeś też, że co tu udowadniać, skoro piesza została potrącona na przejściu dla pieszych. Czyli nie uznajesz, że miała obowiązek zachowania szczególnej ostrożności.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 03.07.19, 17:44
    sverir napisał:

    > Bo napisałeś też, że co tu udowadniać, skoro piesza została potrącona na przejś
    > ciu dla pieszych. Czyli nie uznajesz, że miała obowiązek zachowania szczególnej
    > ostrożności.

    No dobra, doprecyzuję. Jest co udowadniać. W sytuacji, gdy ona miała pierwszeństwo, to dla wykazania winy kierowcy trzeba by udowodnić, że piesza zachowała się prawidłowo. No ale sąd się tym nie zajmował, bo wystarczyło mu, że Najsztub jechał dwudziestką.
  • spokojny.zenek 03.07.19, 19:07
    jureek napisał:

    > sverir napisał:
    >
    > > Bo napisałeś też, że co tu udowadniać, skoro piesza została potrącona na
    > przejś
    > > ciu dla pieszych. Czyli nie uznajesz, że miała obowiązek zachowania szcze
    > gólnej
    > > ostrożności.
    >
    > No dobra, doprecyzuję. Jest co udowadniać. W sytuacji, gdy ona miała pierwszeńs
    > two,

    Skąd to założenie?


  • jureek 04.07.19, 10:40
    spokojny.zenek napisał:

    > Skąd to założenie?

    Stąd, że wypadek był na przejściu, a sąd nie wykazał, że pierwszeństwa nie miała.
  • spokojny.zenek 04.07.19, 10:48
    Ile więc jeszcze razy trzeba ci przypomnieć, że nie ma (i być nie może) czegoś takiego, jak "bezwzględne pierwszeństwo" pieszego i ile jeszcze razy trzeba ci przypominać, że sąd nie jest i nie może być od "wykazywania" czegokolwiek, zwłaszcza - co też ci wyjaśniono - irrelewantnego dla danej kwestii?
  • sverir 04.07.19, 07:35
    "No ale sąd się tym nie zajmował, bo wystarczyło mu, że Najsztub jechał dwudziestką"

    Wg Najsztuba wręcz przeciwnie, zajmował się. Tylko biegli prokuratury nie byli w stanie potwierdzić, że starsza pani zachowała się prawidłowo i nie wpakowała się pod nadjeżdżający samochód.


    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • taniarada 03.07.19, 17:44
    sverir napisał:

    > "Skąd taki dziwny wniosek? Dopiero co napisałem, że jako pieszy za grosz nie uf
    > am kierowcom i dobrze na tym wychodzę"
    >
    > Bo napisałeś też, że co tu udowadniać, skoro piesza została potrącona na przejś
    > ciu dla pieszych. Czyli nie uznajesz, że miała obowiązek zachowania szczególnej
    > ostrożności.
    > Jest jeszcze arianek co dziób otwiera . A nie wie o co chodzi.Każda 77 latka powinna siedzieć w domu .Bo Najsztuby i inni niedzielni kierowcy polują na nie.Kobieta chorowała na raka i później szybko umarła.Najsztub ten parobek.Tylko raz był u niej .I wręczył jej swoje wypociny .Czyli książkę.Widziałem raz sąsiadkę jak umierała na raka.I jak szła przez ulicę jakaś nie obecna .Choć wtedy o tym nie wiedziałem.Może to była przyczyna tej starszej kobiety.Nie wiem .Ale za to wiem że wynocha z mojego wątku.To nie jest wątek dla umysłowo chorych sverir.
  • jureek 03.07.19, 17:50
    taniarada napisał(a):

    > za to wiem że wynocha z mojego wątku.

    To jest Twój wątek? Cierpisz na rozdwojenie jaźni?
  • eiran 03.07.19, 18:24
    Pisanie pod więcej niż jednym nickiem w wątku jest wprawdzie sprzeczne z regulaminem, ale nie przesądza choroby psychicznej.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • log24 22.06.19, 00:07
    Uważałem za groteskowe, że w średniej wielkości europejskim kraju Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny po moim wypadku dwukrotnie publicznie na ten temat się wypowiada - najpierw na konferencji prasowej mówi, że celebryci (trochę mnie tutaj awansował) powinni być karani tak, jak zwykli ludzie... Oczywiście, zgoda! Ale po tygodniu w wywiadzie dla braci Karnowskich, W Sieci, powiedział, że ja powinienem być mocniej ukarany i surowiej, niż inni, bo jestem celebrytą. (...) Jest to absurdalne, by Minister Sprawiedliwości wypowiadał się w sprawie wypadku komunikacyjnego, w którym nikt nie zginął i nie został poważnie ranny, a on w tej sprawie dwa razy publicznie zabiera głos.Szkoda tylko że ta pani już nie żyje.
  • yoma 22.06.19, 00:09
    Strasznie przeżywasz.

    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • log24 22.06.19, 00:15
    yoma napisała:

    > Strasznie przeżywasz.
    >
    Mamy różne odmienne charaktery.Ja po prostu płacze nad ludzkim losem.Ale ty nie jesteś twardzielem.Tak trzymać Yomka. Bądź twarda jak głaz.Tęp Pisiaków bo oni całe zło przenoszą na te forum.Pozdrawiam.
  • oszo-lom-z-rm 25.06.19, 10:28
    Nie ma to jak wsparcie lewaka przez lewaka
  • piq 22.06.19, 00:52
    ...i nagłym sprintem wskoczyła mu pod samochód, żeby specjalnie odnieść poważne obrażenia, co pozwoliłoby zamknąć Bogu ducha winnego wybitnego dziennikarza w pudle. Zamach był precyzyjnie przygotowany, bo wcześniej specjalnie unieważniono biednemu Najsztubowi badania techniczne auta i zabrano prawo jazdy. Na szczęście sędzia sprawiedliwy, który za dobre wynagradza, a za złe karze, uniewinnił niewinnego Najsztuba od zarzutu potrącenia staruszki na przejściu dla pieszych. Każdemu innemu winnemu urwałby genitalia i kazał przybić na przydrożnym słupie. No ale inni są winni, a Najsztub absolutnie nie, gdyż był to antysemicki atak na wybitnego dziennikarza. No i wszysto chyba jest jasne.

    Trzeba poczekać, aż ten sędzia będzie przechodził przez pasy i go rozjechać, a następnie powołać się na precedens, który wytworzył.
  • no-popis 22.06.19, 07:33
    piq napisał:

    > Trzeba poczekać, aż ten sędzia będzie przechodził przez pasy i go rozjechać, a
    > następnie powołać się na precedens, który wytworzył.
    W tym przypadku, przechodzący przez pasy odpowiedzialny i introwertyczny sędzia będzie charakteryzował się dużym stopniem roztargnienia.


    --
    Rząd POPiSu był ! Premierem był Jerzy Buzek a ministrami Balcerowicz, Geremek, Komorowski i ...Lech Kaczyński. Także układ okrągłostołowy nie brzydził Kaczyńskich nawet w roku 2000.
  • wolves-land 22.06.19, 09:23
    piq napisał:

    > Trzeba poczekać, aż ten sędzia będzie przechodził przez pasy i go rozjechać, a
    > następnie powołać się na precedens, który wytworzył.

    Sędziowie też mają rodziny, więc jak już tym samochodem przycelujesz, uważaj żeby Twoja krew jako druga nie popłynęła po trotuarze...
  • no-popis 23.06.19, 08:48
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • wolves-land 23.06.19, 13:18
    > wolves-land napisał:

    > Masz świadomość, że to co napisałeś wskazuje na to, że jesteś niebezpiecznym, prymitywnym socjopatą ?

    To genetycznie możliwe, jeden z wujków Mamy po ostatnim rozkazie "Niedźwiadka" dalej strzelał do konfidentów.
  • pies.na.czarnych 22.06.19, 09:47
    Faktycznie to jest precedens. Polak jadący prędkością poniżej 20km/h to się w Polsce nigdy nie zdarza.

    --
    Uwaga szczur!
  • nazimno 22.06.19, 10:42
    Za to mu odebrali PJ.
    Jezdzil za wolno.
  • inocom 04.07.19, 11:01
    pies.na.czarnych napisała:

    > Faktycznie to jest precedens. Polak jadący prędkością poniżej 20km/h to się w P
    > olsce nigdy nie zdarza.

    77 letnia Polka chciała go zabić, gdy jechał bestialsko pozbawiony prawa jazdy niesprawnym szrotem.


    --
    Szerszeń może mieć około 4,5 cm długości, 7,5-centymetrową rozpiętość skrzydeł i 6-centymetrowe żądło. W jednym gnieździe mogą żyć nawet tysiące owadów. Żądła wstrzykują toksyny, które prowadzą do wstrząsu anafilaktycznego, ciężkiego stanu nagłego, który charakteryzuje się szybkim obniżeniem ciśnienia tętniczego, stanowiąc realne zagrożenie dla życia.
    web.archive.org/web/20190302152056/wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24507742,grozne-szerszenie-coraz-blizej-polski-ich-uzadlenia-moga-byc.html
  • erte2 22.06.19, 11:15
    log24
    żabciu, rozróżnij dwie sprawy (jeśli potrafisz).
    Po pierwsze - za brak badań technicznych, brak ubezpieczenia i jazdę bez uprawnień Najsztub został ukarany w trybie administracyjnym (wysokimi mandatami i karną opłatą ubezpieczeniową), a więc sąd w tej materii już nic nie mógłby zrobić nawet gdyby bardzo chciał.
    Natomiast jeśli chodzi o wypadek to jeśli biegli stwierdzili że auto było sprawne (niezależnie od aktualnych badań), prędkość niewielka, kierowca trzeźwy a widoczność marna to sąd miał wszelkie podstawy żeby go uniewinnić.
    Podam przykład własny: kilkanaście lat temu (grudniowe popołudnie, ciemno, padający deszcz ze śniegiem) tuż za pasami zza drzewa prosto pod moje auto wyszedł starszy człowiek. Pomimo niewielkiej prędkości (policja na podstawie badań stwierdziła że ok. 40 km/godz.) złamał nogę i ogólnie się potłukł. Nie miałem najmniejszych szans na uniknięcie wypadku. Skończyło się umorzeniem (nawet nie zostałem wezwany do prokuratury), chociaż uszczerbek na zdrowiu trwał dłużej niż siedem dni.
    Jedyna różnica to taka że w moim przypadku wszelkie formalne strony były w porządku, więc nie dostałem nawet mandatu.
  • taniarada 22.06.19, 11:33
    Niedrogi erte2Jeżeli Najsztub nie ma kary za przejechanie kogoś na pasach bez prawa jazdy, bez OC i autem bez badań technicznych, to jakby przejechał kogoś na pasach z prawem jazdy, z OC i z badaniami technicznymi to dostałby nagrodę? Fakt etyczny bo kobieta zmarła .Raz był i wręczył swoją książkę. Sąd uniewinnił Najsztuba, bo takie są przepisy. Uniewinniłby go, nawet jakby jechał pijany. Takich przypadków jest wiele, w tym kilka miesięcy temu, z pijakiem bez prawa jazdy, który także został uniewinniony. W w wielu przypadkach, w świetle obecnych przepisów, to piesi są winni, nawet jak kierowca jest np. pijany. Za brak prawka, OC, przeglądu, czy za promile są oddzielne postępowania. Przepisy te, zawdzięczamy senatorowi PO, którego głosem przepadła w senacie ustawa o pierwszeństwie pieszych, którzy zbliżają się do przejścia.
  • praktykujacyateista 22.06.19, 12:22
    Prokuratura nadal niszczy dowody?
  • spokojny.zenek 22.06.19, 14:41
    taniarada napisał(a):

    > Niedrogi erte2Jeżeli Najsztub nie ma kary za przejechanie kogoś na pasach

    Nie łżyj!


    > Sąd uniewinnił N
    > ajsztuba, bo takie są przepisy.

    I w każdym kraju tak jest, ze jeśli zarzut się nie potwierdza, to następuje uniewinnienie. Inne te przepisy być nie mogą i w żadnym cywilizowanym kraju z pewnością nie będą.


  • taniarada 22.06.19, 17:11
    spokojny.zenek napisał:

    > taniarada napisał(a):
    >
    > > Niedrogi erte2Jeżeli Najsztub nie ma kary za przejechanie kogoś na pasach
    >
    >
    > Nie łżyj!
    >
    >
    > > Sąd uniewinnił N
    > > ajsztuba, bo takie są przepisy.
    >
    > I w każdym kraju tak jest, ze jeśli zarzut się nie potwierdza, to następuje uni
    > ewinnienie. Inne te przepisy być nie mogą i w żadnym cywilizowanym kraju z pewn
    > ością nie będą.
    >
    > ćwierćinteligent będąc nawet wykształconym senatorem nie rozumie, że konieczność zwalniania przed pasami oraz ewentualna konieczność zatrzymania się aby przepuścić pieszych upłynnia ruch w miastach gdyż nie będzie można tak jak teraz bezmyślnie pędzić do świateł wyprzedzając kogo się da, co powoduje, że pod światłami ustawia się długi ogon samochodów składających się z tych co jechali normalnie aby przejechać tzw zieloną falą i tych co wyprzedzali kogo się da aby przeskoczyć przed inne samochody, co w konsekwencji powoduje, że pod czerwonym spotyka się długi ogon samochodów, które później potrzebują dużo więcej czasu aby ruszyć i znowu pędzą aby przeskoczyć kilka samochodów.
    Druga korzyść wynikająca z konieczności zwalniania przed pasami oraz ewentualna konieczność zatrzymania się aby przepuścić pieszych to łatwiejsze i bezpieczniejsze włączanie się do ruchu z podrzędnej ulicy o co jest trudno, jak na ulicach miasta mamy wyścig samochodów od świateł do następnych świateł. Można spokojniej i płynniej poruszać się po mieście i do tego przepuszczając pieszych, ale to jest za trudne dla ćwierćinteligentów, którzy myślą, że po zmianie przepisów piesi zaczną rzucać się pod koła samochodów w imię tego, że mają pierwszeństwo. Amen.
  • jureek 03.07.19, 13:53
    taniarada napisał(a):

    > > ćwierćinteligent będąc nawet wykształconym senatorem nie rozumie, że koni
    > eczność zwalniania przed pasami oraz ewentualna konieczność zatrzymania się aby
    > przepuścić pieszych upłynnia ruch w miastach gdyż nie będzie można tak jak ter
    > az bezmyślnie pędzić do świateł wyprzedzając kogo się da, co powoduje, że pod ś
    > wiatłami ustawia się długi ogon samochodów składających się z tych co jechali n
    > ormalnie aby przejechać tzw zieloną falą i tych co wyprzedzali kogo się da aby
    > przeskoczyć przed inne samochody, co w konsekwencji powoduje, że pod czerwonym
    > spotyka się długi ogon samochodów, które później potrzebują dużo więcej czasu a
    > by ruszyć i znowu pędzą aby przeskoczyć kilka samochodów.
    > Druga korzyść wynikająca z konieczności zwalniania przed pasami oraz ewentualna
    > konieczność zatrzymania się aby przepuścić pieszych to łatwiejsze i bezpieczni
    > ejsze włączanie się do ruchu z podrzędnej ulicy o co jest trudno, jak na ulicac
    > h miasta mamy wyścig samochodów od świateł do następnych świateł. Można spokojn
    > iej i płynniej poruszać się po mieście i do tego przepuszczając pieszych, ale t
    > o jest za trudne dla ćwierćinteligentów, którzy myślą, że po zmianie przepisów
    > piesi zaczną rzucać się pod koła samochodów w imię tego, że mają pierwszeństwo.
    > Amen.

    Kurcze, coś takiego! Zgadzam się w tej sprawie z Taniąradą w 100%.
  • erte2 22.06.19, 15:30
    taniarada
    Od kogo to ściągnąłeś? Bo kilka zdań względnie po polsku napisanych (pomijam meritum), brak błędów ortograficznych, a nawet umieszczone w odpowiednich miejscach spacje wyraźnie świadczą o tym że to nie twoje "dzieło".
  • eiran 22.06.19, 15:57
    To oczywiste, że niedorozwój sam tego nie napisał:

    twitter.com/logicznyX/status/1142298072128643072?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1142298072128643072&ref_url=https%3A%2F%2Ffakty.interia.pl%2Fpolska%2Fnews-gpc-sad-uniewinnil-piotra-najsztuba%2CnId%2C3057677



    --
    Przez 14 lat ayran.
  • speedy13 23.06.19, 12:44
    Hej

    taniarada napisał(a):

    > Niedrogi erte2Jeżeli Najsztub nie ma kary za przejechanie kogoś na pasach bez p
    > rawa jazdy, bez OC i autem bez badań technicznych, to jakby przejechał kogoś na
    > pasach z prawem jazdy, z OC i z badaniami technicznymi to dostałby nagrodę? Fa
    > kt etyczny bo kobieta zmarła.

    Ejże, ejże. Czy nie za daleko posuwasz się już w tych manipulacjach?

    Potrącona pani odniosła w wypadku stosunkowo lekkie obrażenia: otarcia, zranienia, stłuczenia itp. (uprawdopodobnia to zresztą wersję o stosunkowo małej prędkości zderzenia). Oczywiście poddano ją rutynowym badaniom i została kilka dni na obserwacji w szpitalu. I w czasie tych badań wykryto u niej chorobę nowotworową w zaawansowanym stadium, z licznymi przerzutami. I właśnie na raka zmarła w maju 2018. Nie wydaje mi się, by mogło to mieć związek z wypadkiem.

    --
    Pozdrawiam
    Speedy
  • buldog2 23.06.19, 16:20
    Przekonujące.

    --
    Najpierw będą Polską władali komuniści, a później szubrawcy i świnie - Stefan Ossowiecki
    Sztandar PiS dumnie powiewa - Końcówka Alfabetu
    Partia Interesów Sowieckich - Obraza
    Susanne Abbuehl - The Twilight Turns From Amethyst
  • eiran 23.06.19, 17:32
    Zupełnie niepotrzebnie angażujesz się w próby rzeczowej odpowiedzi swojemu przedmówcy. Ten osobnik kolportował tu newsa, jakoby Najsztub w chwili zdarzenia był pijany. Ono (tzn. osobnik) nie z tych, których interesują fakty.

    --
    Przez 14 lat ayran.
  • jureek 03.07.19, 13:51
    taniarada napisał(a):

    > Przepisy te, zawdzię
    > czamy senatorowi PO, którego głosem przepadła w senacie ustawa o pierwszeństwie
    > pieszych, którzy zbliżają się do przejścia.

    Od 2015 roku PiS ma większość w Sejmie i Senacie. Co więc stoi na przeszkodzie, żeby wprowadzić zmianę przepisów dającą pieszym prawdziwe pierwszeństwo?
  • spokojny.zenek 03.07.19, 13:58
    Może resztki zdrowego rozsądku?
    I świadomość, że przejścia wciąż istnieją na drogach o wyraźnie "wyższych" parametrach, niż w krajach, które taką regulację mają? Też zbyt proste?
  • jureek 03.07.19, 14:27
    spokojny.zenek napisał:

    > Może resztki zdrowego rozsądku?
    > I świadomość, że przejścia wciąż istnieją na drogach o wyraźnie "wyższych" para
    > metrach, niż w krajach, które taką regulację mają? Też zbyt proste?

    Aha, czyli polski "niedasizm".
  • spokojny.zenek 03.07.19, 14:42
    Zwany przez JK "imposybilizmem"? Widać nie, skoro drogi są przebudowywane. Na przykład robione są takie szykany przy przejściach. Więc zapewne w perspektywie 2-3 lat to, c z pewnością dziś jest niemożliwe, będzie możliwe. Ciekawe, czy to zauważyłeś?
  • jureek 03.07.19, 13:01
    erte2 napisał:

    > Podam przykład własny: kilkanaście lat temu (grudniowe popołudnie, ciemno, pada
    > jący deszcz ze śniegiem) tuż za pasami zza drzewa prosto pod moje auto wyszedł
    > starszy człowiek. Pomimo niewielkiej prędkości (policja na podstawie badań stwi
    > erdziła że ok. 40 km/godz.) złamał nogę i ogólnie się potłukł. Nie miałem najmn
    > iejszych szans na uniknięcie wypadku. Skończyło się umorzeniem (nawet nie zost
    > ałem wezwany do prokuratury), chociaż uszczerbek na zdrowiu trwał dłużej niż si
    > edem dni.
    > Jedyna różnica to taka że w moim przypadku wszelkie formalne strony były w porz
    > ądku, więc nie dostałem nawet mandatu.

    Druga i dużo ważniejsza różnica, jest taka, że w Twoim przypadku nie było to na pasach, natomiast Najsztub potrącił pieszą w miejscu, gdzie miała ona pierwszeństwo.
  • spokojny.zenek 03.07.19, 13:12
    Wszakże nie bezwzględne, o czym należy pamiętać, a często się zapomina. Albo "zapomina".
  • jureek 03.07.19, 13:48
    spokojny.zenek napisał:

    > Wszakże nie bezwzględne, o czym należy pamiętać, a często się zapomina.

    Poproszę o definicję bezwzględnego i względnego pierwszeństwa.
  • spokojny.zenek 03.07.19, 14:01
    Art. 14. Zabrania się:
    1) wchodzenia na jezdnię:
    a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
    b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;
    (...)

    To niestety kończy dyskusję.
    A przy okazji ośmiesza chwyt polegający na domaganiu się jakichś "definicji" w sytuacji, gdy znaczenie użytych pojęć jest klarowne.
  • taniarada 03.07.19, 14:14
    spokojny.zenek napisał:

    > Art. 14. Zabrania się:
    > 1) wchodzenia na jezdnię:
    > a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
    > b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;
    > (...)
    >
    > To niestety kończy dyskusję.
    > A przy okazji ośmiesza chwyt polegający na domaganiu się jakichś "definicji" w
    > sytuacji, gdy znaczenie użytych pojęć jest klarowne.
    Dzisiaj miałem taki przypadek.Auto u mechanika .Jadę autobusem.Na przejściu dla pieszych pierwsze auto się zatrzymuje i mnie przepuszcza.Drugie przejeżdża beztrosko.Jako wytrawny kierowca oczywiście nie pobiegłem do przodu.Ale starsze osoby nie miały by szans.Wariatów na drogach nie brakuje.Zamyślonych ,zagapionych.Jedziesz myślisz.Oczywiście z OC ,prawo jazdy .Auto z badaniami technicznymi .I bez alkoholu .Pieszy na pasach jest bogiem.Tylko nie ma szans z samochodem.Nie drąż tematu.Nie szukaj paragrafu.Bo orzeczenia sądów są różne do danego sprawcy.Amen.
  • spokojny.zenek 03.07.19, 14:17
    To nie był "wariat" lecz osoba popełniająca bardzo poważne wykroczenie. Związek ze sprawą ma to jednak dość luźny, delikatnie mówiąc. A że pieszy na pasach nie jest bogiem jasno i jednoznacznie pokazuje choćby zacytowany przepis ustawy Prawo o ruchu drogowym.
  • sverir 04.07.19, 07:43
    "Pieszy na pasach jest bogiem"

    W ruchu drogowym nie ma bogów. Nawet pojazd uprzywilejowany może - kolokwialnie rzecz ujmując - olewać niektóre przepisy tylko pod okreslonymi warunkami.

    --
    „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”
  • jureek 03.07.19, 14:30
    spokojny.zenek napisał:

    > Art. 14. Zabrania się:
    > 1) wchodzenia na jezdnię:
    > a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
    > b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;
    > (...)

    Czy sąd udowodnił, że jedna z tych trzech sytuacji miała miejsce? No bo jeśli nie, to trzeba przyjąć, że piesza miała pierwszeństwo.
  • spokojny.zenek 03.07.19, 14:44
    Sąd niczego nie udowadnia. Udowadnia oskarżyciel. W tym wypadku miał udowodnić, ze Najsztub nie zachował i tego nie udowodnił (jak się zdaje, przynajmniej co do tego poważni uczestnicy wątku są chyba jednak zgodni, ale może się mylę).
  • jureek 09.07.19, 12:59
    spokojny.zenek napisał:

    > Sąd niczego nie udowadnia. Udowadnia oskarżyciel. W tym wypadku miał udowodnić,
    > ze Najsztub nie zachował i tego nie udowodnił (jak się zdaje, przynajmniej co
    > do tego poważni uczestnicy wątku są chyba jednak zgodni, ale może się mylę).

    Że czego Najsztub nie zachował?
  • spokojny.zenek 09.07.19, 13:03
    Dyskusja trwa już dość długo a czołowy dyskutant jeszcze nie wie, czego dotyczy? No pięknie...
  • jureek 09.07.19, 13:32
    spokojny.zenek napisał:

    > Dyskusja trwa już dość długo a czołowy dyskutant jeszcze nie wie, czego dotyczy
    > ? No pięknie...

    Wiem, czego dotyczy dyskusja, prosiłem Cię o doprecyzowanie tego, co napisałeś, a nie o ocenę tego, co wiem, a czego nie wiem.
  • spokojny.zenek 09.07.19, 13:51
    Aha. Czyli dyskutant wiem ale z sobie wiadomych powodów udaje, ze nie wie?

  • jureek 09.07.19, 14:06
    spokojny.zenek napisał:

    > Aha. Czyli dyskutant wiem ale z sobie wiadomych powodów udaje, ze nie wie?

    Nie potrafisz po prostu doprecyzować to, co napisałeś, tylko wolisz przez ileś tam postów ciągnąć dyskusję o dyskutancie.
  • buldog2 22.06.19, 12:32
    Nie znam szczegółów, dlatego skojarzenia.
    Bardzo przypomina to wypadek Wałęsy, który jechał 115, hamował na odcinku ok. 140 m (uwzględniam czas reakcji), uderzył w auto z szybkością 145, wyhamował na karoserii i dalej na 36 metrach asfaltu.
    Rzeczoznawcy wszystko to potwierdzili, sąd uznał za wiarygodne.

    --
    Najpierw będą Polską władali komuniści, a później szubrawcy i świnie - Stefan Ossowiecki
    Sztandar PiS dumnie powiewa - Końcówka Alfabetu
    Partia Interesów Sowieckich - Obraza
    Susanne Abbuehl - The Twilight Turns From Amethyst