Dodaj do ulubionych

Były PiSmarszałek Senatu brał od pacjentów...

12.01.20, 16:21
i wcale się z tym nie kryje.
Karczewski mówi o tym publicznie, śmiejąc się w twarz: "...a co mi jesteście w stanie zrobić?..."
www.wiesci24.pl/2020/01/09/gdzie-jest-cba-marszalek-z-pis-przyznal-sie-ze-bral-od-pacjentow-wideo/
--
]:->
Obserwuj wątek
            • weteran-czasu Re: Były PiSmarszałek Senatu brał od pacjentów... 12.01.20, 17:22
              Po pierwsze mowa o NFZ prześwietlenie refundował przecież!
              W 1993 roku ( 27 lat temu) czegoś takiego jak NFZ nie było a po drugie można domniemywać,
              że jeśli ten 50-letni człek nie kłamie wtedy miał 23 lata i mógł trafić do przychodni prywatnej.
              Wtedy koszt wizyty u lekarza oraz prześwietlenie RTG z opisem to akurat 200 zł. Nic nadzwyczajnego.
              Jednak to wszystko jest tak grubymi nićmi szyte, że w powietrzu wisi fetor oszczerczy połakomienia się na kasę.

              W tamtych latach czasami korzystałem wizyt lekarskich i nie pozostały w mojej pamięci nazwiska lekarzy, a tym bardziej jak wyglądali. Jak poszedłem prywatnie, to płaciłem i było to zupełnie normalne a nie jakaś łapówka. Za wykonaną pracę wszędzie się płaci. Nie piszę o państwowej służbie zdrowia.


              --
              ]:->
                  • weteran-czasu Re: Były PiSmarszałek Senatu brał od pacjentów... 12.01.20, 17:56
                    To, że lekarze brali w łapę ( teraz ze strachu mniej) to jest fakt,
                    ale też byli tacy, którzy nie brali.
                    Byłem świadkiem takiego zdarzenia:
                    w szpitalu Dzieciątka Jezus W-wa Praga ( gdzieś poława lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku) roztrzęsiona matka oczekiwała na operację syna który koszmarnie złamał nogę i po dwóch tygodniach leżenia za chwilę miał mieć operację. Spotkała na korytarzu ordynatora chirurga traumatologii i chciała mi wręczyć kopertę, którą trzymała w ręku. Ordynator jej odpowiedział, że i bez zawartości koperty też dołoży wszelkich starań aby syn nie został kaleką, a jeśli chce wspomóc służbę zdrowia, to niech przekaże darowiznę i wpłaci kwotę z koperty w szpitalnej kasie.
                    Kobietę dosłownie zamurowało! Czy tak zrobiła tego już nie wiem.

                    --
                    ]:->
                    • lechutek1966 Re: Były PiSmarszałek Senatu brał od pacjentów... 12.01.20, 18:20
                      Obaj doskonale zdajemy sobie sprawę że byli i nadal są lekarze nie tylko z powołania ale i z zawodu. Nawet jeśli coś za dużo napisałem nie znaczy to ze dotyczy to wszystkich lekarzy. Na swojej drodze spotykałem i jednych i drugich. Wiem że kiedyś to było bardzo normalne, ale wiem też że jako dziecko lekarz nastawił mi złamaną rękę w dniu 1,maja ( jeszcze w PRL) i na sto procent nie dostał za to kasy od mojego ojca z którym byłem. Został wezwany do szpitala w dniu wolnym, przyjechał, zrobił to do czego został wezwany i do dziś mam sprawna rękę. Nie uwierzysz ale do dziś pamiętam jego nazwisko. I jestem mu cały czas wdzięczny. Za postawę i dobre serce. To komercjalizacja SZ wprowadziła do SZ "wziątki" i potrzebę finansowego rewanżu wobec lekarza. Idąc do lekarza prywatnie place i nie mam pretensji. Ale wziątki w publicznej SZ powinny być eliminowane. A ty broniąc tego procederu "falandyzujesz " obowiązujące prawo. Jak to się ma do państwa prawa którego jesteś obrońca????
                      • cotojest2020 Re: Były PiSmarszałek Senatu brał od pacjentów... 12.01.20, 20:57
                        dr Garlicki . był także wybitnym kardiochirurgiem (nawet jeśli brał od pacjentów wyrazy wdzięczności) i niezależnie od jego odpowiedzialności za to (co jest dyskusyjne) nie było podstaw do medialnej chucpy urządzonej przez CBA i prokuraturę, zniszczenia jego kariery i wykończenia zarówno ośrodka transplantologii jak i całego systemu przeszczepów w Polsce (ciekawe ilu ludzi nie doczekało pomocy i zmarło z tego tym razem powodu
                    • cotojest2020 Re: Były PiSmarszałek Senatu brał od pacjentów... 12.01.20, 20:41
                      DR PODGÓRSKI / uniewinniony po 4 latach / Jeździli po więzieniach i namawiali. A skąd się wziął ten J., który mówił, że dwa razy po 300 zł mi wręczył? Facet żył z załatwiania ludziom takich spraw. Złapali go. I złożyli propozycję: pomożemy panu, ale musi pan nam pomóc. A jak było z policjantem, którego wzięli do pierdla? Grozili mu: zginiesz w pierdlu gwałcony przez pedałów i twoje dzieci będą przez klawiszy gwałcone. On im mówił: wypierdalać! Do pani Stasi, mojej dawnej salowej, która siedziała w więzieniu, chłoporobotniczki, bez zgody sądu CBA kilkakrotnie chodziło. To jest w aktach sprawy! Chodziło i namawiało ją: wychodzi pani natychmiast, jak pani napisze na Podgórskiego! W Otwocku, w sądzie powszechnym, pani sędzia mnie zapytała, ile razy panią Stasię, moją salową, całowałem. Rocznie. A ja mówię: średnio cztery razy. Na Boże Narodzenie, na Wielkanoc, na moje imieniny i na jej imieniny. Całowałem ją w rękę.
    • najezyn Re: Były PiSmarszałek Senatu brał od pacjentów... 12.01.20, 19:32
      Inny idol opozycji, doktor G co to z niego Ziobro próbował robić prawie że mordercę i obiecywał, że nikogo więcej ten pan życia nie pozbawi - BRAŁ w łapę i to jest poza dyskusją. Smutna prawda o polskiej medycynie sprzed lat kilku, kilkunastu, o kilkudziesięciu nie mówiąc taka właśnie jest: że ważni panowie ordynatorzy może i dobrze leczyli, jak już zaczynali leczyć, ale często nie zaczynali, nim nie dostali w łapę. Albo owszem, brali w łapę dopiero po tym, jak wyleczyli. No ale w łapę brali. I to nie jest żadna nowina.
      • cotojest2020 Re: Były PiSmarszałek Senatu brał od pacjentów... 12.01.20, 21:19
        CBA ostro traktowało też ewentualnych świadków oraz oskarżonych, którzy nie omieszkają poskarżyć się potem przed sądem na szantaże, nocne przesłuchania, wielogodzinne oczekiwania na różnych korytarzach albo na wielokrotne, niespodziewane zatrzymania wprost z ulicy, choć przecież można było wezwać, to człowiek by przyszedł i zeznał, co wie. Panią J.M., oskarżoną o włożenie w książkę tysiąca złotych łapówki po operacji, zabrano wprost z samochodu w środku nocy, po trwającej 19 godzin podróży. Dzieci zostały w aucie. Potem z zaskoczenia zabierano ją jeszcze dwa razy i nie miał kto odebrać dzieci ze szkoły.
        czy tak będzie w sprawie Grodzkiego ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka