Dodaj do ulubionych

Trup Klimuszki pod oknem. Czyli co nam zrobicie?

20.05.02, 15:29
Jeszcze jedna samowolka czarnych. Czyli: robimy co chcemy
Niespokojny odpoczynek ojca Klimuszki
Mieszkańcy dwóch budynków przy ulicy Robotniczej, sąsiadujących z kościołem św.
Pawła, protestują przeciwko zbudowaniu obok ich domów grobowca ojca Klimuszki.
Zwłoki franciszkanina miesiąc temu przeniesiono z cmentarza
komunalnego "Dębica" do wspomnianego grobowca. Stało się to bez zgody zarządcy
cmentarza.


Elbląg
Ludzie z Robotniczej są przekonani, że w ich sąsiedztwie wkrótce powstanie
cmentarz.

Początek cmentarza
- Jeden grób to tylko początek cmentarza. Już teraz wycinają drzewa w
przykościelnym parku, a proboszcz będzie robił alejki - tłumaczy Krystyna
Zaczyk. - O tym, że chce tu chować zmarłych, sam mówił na kazaniu.

Kilkustronicowy protest podpisało prawie 50 mieszkańców dwóch nowych bloków.

- Tereny przy kościele nie są przeznaczone na cmentarz. Grobowiec jest od
bliższego z budynków oddalony o niecałe 20 metrów. Przepisy mówią o 50 metrach -
Zaczyk wskazuje na ustawę o miejscach pochówku.

Nocna przeprowadzka
Szczątki ojca Klimuszki miesiąc temu przeniesiono z cmentarza komunalnego do
grobowca przy kościele. Przez 20 lat spoczywały w spokoju na cmentarzu
komunalnym. Przenosiny odbyły się w nocy, z zachowaniem tajemnicy. Tuż po
ekshumacji okazało się, że zarządca cmentarza nic o tym nie wiedział. O
kradzieży szczątków zakonnika powiadomił policję i prokuraturę.

- Nie dopełniono formalności - wyjaśnia Jolanta Rudzińska z Prokuratury
Rejonowej w Elblągu. - Nie pobrano karty zgonu i nie dokonano wypisu z
cmentarnej księgi zmarłych.

Bracia razem
Ojciec Tomasz Ryłko, proboszcz parafii św. Pawła Apostoła, mówi, że całe
zamieszanie to wina firmy pogrzebowej.

- Wynajęliśmy ich do zbudowania grobowca i przeniesienia zwłok. "Charon" miał
załatwić wszystkie formalności, trudno żebym ja ganiał z papierami - bije się w
pierś ojciec Ryłko.

Franciszkanin tłumaczy, dlaczego przeniesiono zwłoki słynnego zakonnika.

- Reguła zakonu mówi, że bracia muszą być razem i najlepiej blisko klasztoru,
by modlić się za ich dusze - mówi proboszcz.

Nikt ich nie ruszy
Mieszkańcy Robotniczej są oburzeni takimi tłumaczeniami.

- Na taką tradycję mogą sobie pozwolić zakony, których klasztory znajdują się
na obrzeżach miasta, a nie w centrum, tuż pod blokami - mówią.

Ich zdaniem przeniesienie w tajemnicy zwłok ojca i budowa grobowca to podstępne
działanie.

- Teraz jak zrobili grób to ich nikt stąd nie ruszy, bo to miejsce pochówku
zmarłych - mówi Krystyna Zaczyk.

W grobowcu ojca Klimuszki chowani będą inni zmarli w elbląskim klasztorze
bracia. Dla mieszkańców to wyraźny sygnał, że pod ich oknami proboszcz robi
cmentarz.

Sprawą zajmuje się prokuratura, dokumenty sprawdzają również miejscy urzędnic
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka