Dodaj do ulubionych

Apokaliptyczny cień Lecha Wałęsy

IP: 216.233.78.* 19.01.05, 13:56
Szanowni Państwo
Zamieszczam ten wywiad, gdyż zauważyłem, że jest raczej mało znany.
Zamieszczony był w Naszej Polsce.Apokaliptyczny cień Lecha Wałęsy...
Z Anną Walentynowicz rozmawia Zbigniew K. Rogowski
- Pani nazwisko pojawiało się i pojawia częściej w zachodnich analizach
współczesnej polityki polskiej niż we własnym kraju. Jest Pani bez wątpienia
jedną z najważniejszych postaci w naszej nowożytnej historii. Fakt ten
sankcjonuje obiegowe stwierdzenie, że "w stoczni gdańskiej wszystko zaczęło
się od Anny Walentynowicz...". Owszem, utrwalono Panią w dokumentacji
filmowej, pojawiła się Pani w sztuce "Relacje", w której na scenie
warszawskiego Teatru Małego wcieliła się w Pani postać znana aktora Zofia
Kucówna. Bywała Pani przyjmowana przez szefów rządów, w Holandii ogłoszono
Panią Kobietą Roku, a w amerykańskim mieście Buffalo ośrodkowi dla uchodźców
politycznych władze municypalne nadały Pani imię.
W Polsce Pani solidarnościowy mit jest mocno tuszowany, w najlepszym razie
sytuuje się Panią na drugim planie. A przecież była Pani także sygnatariuszką
sierpniowych porozumień. I czy przestało mieć większe znaczenie to, że swoje
zapasy z komunistycznym reżimem okupiła Pani 19-miesię-cznym więzieniem? Czym
Pani tłumaczy owo wymazywanie Pani z historii współczesnej Polski?
- Jest to m.in. wynik działań służb specjalnych, no i samego Lecha Wałęsy.
Wspomniał Pan o uhonorowaniu mnie w Holandii tytułem Kobiety Roku. Niemało
czasu minęło, nim się o tym dowiedziałam. Ale nawet wiedząc o tym
wyróżnieniu, nie mogłabym wyjechać po odbiór dyplomu, gdyż nie wypuszczono by
mnie z kraju, a nawet z Gdańska! Stanowiła o tym uchwała nr 33 władz Regionu,
podjęta na prezydium I zjazdu "Solidarności", który odbył się 1 września 1981
roku.
- Wyrugowano Panią z szeregów "Solidarności"...
- Zostałam usunięta karnie jako niegodnie reprezentująca Związek. W
podtekście - za przeciwsta-wianie się Wałęsie. Postanowiono się mnie pozbyć z
ruchu solidarnościowego, gdyż byłam niepo-korna, nieprzekupna,
bezkompromisowa. I uważałam, że z rządem komunistycznym należy roz-mawiać z
pozycji siły. Taką charakterystykę mej osoby mogłam niedawno znaleźć w
dokumentach, do których dotarł Instytut Pamięci Narodowej. Dlatego
podejmowały przeciw mnie działania m.in. służby specjalne.
Życie Anny Walentynowicz zagrożone...
- Dziś wiemy, że zagrożone było Pani życie...
- Tak. Potwierdzają to dokumenty IPN. Zaplanowano otrucie mnie środkiem o
nazwę furosemidum, silnie odwadniającym, który podany samodzielnie wywołuje
zawał i jest nie do wykrycia, bo orga-nizm wydala go w ciągu kilku godzin.
Miano mi go podsunąć z jedzeniem, gdy będę nocować w jednym z domów w
Radomiu, do którego pojechałam na posiedzenie zarządu tamtejszego Regionu.
Opatrzność nade mną czuwała, gdyż niemal w ostatniej chwili postanowiłam nie
noco-wać, lecz powrócić do Gdańska. Zadanie pozbawienia mnie życia
przygotowywał niejaki Szczepa-nek z MO w Radomiu, a wykonawcą miała być
radomianka, pracownica zarządu Regionu, sympatyk... KOR-u.
- Owo zagrożenie zostało wyśledzone w dokumentach IPN, ale czy Pani sama
miała świadomość, że może paść ofiarą politycznego zabójstwa?
- Owszem. Było tak, kiedy przed sierpniem 1980 roku bezpieka zaproponowała mi
współpracę, a ja oczywiście odmówiłam. Wtedy usłyszałam, iż może się zdarzyć
nieszczęśliwy wypadek... Odparłam, iż wiem, że SB zamordowała krakowskiego
studenta Pyjasa, pozorując to wypadkiem. Lecz moja śmierć nie przysporzy wam
korzyści. Chodzicie za mną, ale za wami chodzą inni, więc może nie byłoby wam
łatwo mnie zabić. I to był koniec jakichkolwiek tego rodzaju propozycji ze
strony ubecji.
- Czy na tych przypadkach zakończyło się owo zagrożenie Pani życia?
- Ono mnie właściwie nie opuszczało, gdyż miałam świadomość roli tak
zwanych "nieznanych sprawców". Ale wspomnę jeszcze o jednej sytuacji, w
której miano chętkę wyprawienia mnie na tamten świat, i to przez snajpera.
Miało do tego dojść podczas strajku w Stoczni Gdańskiej w 1970 roku, kiedy to
nasz zakład otoczyły czołgi. Dowództwo garnizonu ogłosiło wtedy w koszarach
alarm, obwieszczając żołnierzom, że mają wyruszyć w kierunku Gdańska, do
którego podążają Niemcy... Gdy usłyszałam tę piramidalną bzdurę, przemówiłam
do robotników stoczni. Na moje wystąpienie zareagował przybyły tam
wiceminister bezpieki Franciszek Szlachcic. Widząc moje wystąpienie, zapytał
stojącego obok pułkownika Rypalskiego, czy ma dobrych snajperów. Gdy ten
przytaknął, Szlachcic powiedział: - Zdejmijcie ją! Świadek tej sceny, gen.
Antos, stanowczo odmówił. Nawiasem mówiąc, sprawa tego alarmu wywołanego
rzekomym ruszeniem Niemców na Gdańsk znalazła swoje echo w toczącym się
procesie Jaruzelskiego.
- Była Pani obecna na czerwcowym pogrzebie Ryszarda Kuklińskiego. Kim był dla
Pani Pułkownik?
- Tak jak dla milionów Polaków - wielką postacią. Brakuje mi słów, by
wyrazić, co czuję, gdy myślę o jego samotnej, heroicznej walce. Postawił na
jedną kartę życie swoje i swojej rodziny. Uratował Polskę! Pokonał sowieckie
Imperium Zła. Polska nie stała się polem atomowego kataklizmu!
- Lech Wałęsa jako prezydent uznał Pułkownika za zdrajcę, więc odrzucił
wniosek o rehabilitację i ułaskawienie, co musiało cieszyć Jaruzelskiego. Czy
nie sądzi Pani, że Lech Wałęsa powinien złożyć spóźniony hołd Ryszardowi
Kuklińskiemu?
- Oczywiście, że powinien! Z drugiej strony uważam, iż nie należy o to
zabiegać również dlatego, że on się na to nie zdobędzie. Znam Wałęsę od
podszewki.
www.ojczyzna.pl/forum/read.php?f=3&i=14215&t=14215
Edytor zaawansowany
  • homosovieticus 19.01.05, 14:54
    Inne dokumenty, potwierdzają to, co mówi Pani Walentynowicz.
    Cywilna "beatyfikacja" działa znacznie gorzej od Kościelnej.
    Wybaczam "agenturalność" samemu Wałęsie, ale boję się, czy potrafie
    agenturalność wybaczyć Michnikowi.
  • Gość: hi hi IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 19.01.05, 15:44
    Chodzi o kawałek muru stojący w muzeum gdańskim przez który jakoby
    miał "skakać" Wałęsa.
    Ile może dostać i z jakiego paragrafu pani Anna za "niszczenie mienia
    społecznego" o chyba "znacznej wartości" ? 2 lata ? Grzywnę też ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka