Dodaj do ulubionych

SLD padnie to pewne, ale co dalej ...

07.02.05, 16:02
Wreszcie kończy się kolejna partia komuchokracji. Ale nadal jest pytanie co
dalej?
Kiedyś pisałem, że Michnik skutecznie udaremnił powstanie antykomunistycznej
partii lewicowej. Wierzyłem jednak, że kiedyś powstanie nowa lewica. Teraz
jednak termin "nowa lewica" został zawłaszczony przez pałac. Co o tym
sądzicie? Czy lewica tworzona przez janczara PZPR-u, niedoszłego I-szego
sekretarza jest tym co jest Polsce potrzebne? Czy nowa lewica, która
powstanie na bazie komuchokracji zamknie spory o przeszłość?

Ja nie bardzo wyobrażam sobie głosowanie na pół-magistra Kwaśniewskiego. Dla
mnie pozostanie on sprawnym, ale cynicznym i bezideowym karierowiczem.

A więc jaka lewica niby-nowa, czy nowa? Wystarczy porzucić Oleksego i Millera
na pożarcie by się oczyścić?

JA Slon
Obserwuj wątek
      • jaslon Jak myślicie, gdyby żył Kuroń ... 07.02.05, 19:08
        przyłączył by się do "nowej lewizny" Kwaśniewskiego razem z UW, czy tworzyłby
        coś naprawdę nowego?

        Jest to trochę pytanie na ile była to opozycja wewnętrzna (Kuroń, Michnik), a
        na ile całkowita chęć zerwania z dawnym towarzystwem?
        O ile Michnik moim zdaniem zawiódł, o tyle Kuroniowi bym zawierzył (?).

        JA Slon

        Przed chwilą Staniszkis powiedziała w TNV24 o Kwachu, że to kolejna zmiana
        kostiumu, a celem jest władza. Podpisuję się oburącz!!!
        • plopli Re: Jak myślicie, gdyby żył Kuroń ... 07.02.05, 19:32
          jaslon napisał:

          > przyłączył by się do "nowej lewizny" Kwaśniewskiego razem z UW, czy tworzyłby
          > coś naprawdę nowego?

          Myślę, że przyłączyłby się do incjatywy Kwaśniewskiego, o ile widziałby w tym
          szansę na zyskanie szerszego poparcia dla swoich lewicowych ideałów. Rzecz w
          tym, że środowisko Kwaśniewskiego jest bardzo dalekie od lewicowości. Popatrz
          na nazwiska: Belka, Cimoszewicz, Hausner. To raczej kosmopolityczni
          liberałowie, którzy dostrzegając pozytywne efekty uwzględniania
          socjaldemokratycznych idei w gopodarce liberalnej (vide: Blair) próbują te
          pomysły przeszczepić na grunt polski. Ich dodatkowym atutem jest to, że nie
          pozostają głusi na zaznaczające się zmiany w światowej myśli ekonomicznej, w
          czym są znacznie bardziej otwarci niż pozostali polscy liberałowie z kręgu
          Balcerowicza. Ale do Kuronia im bardzo daleko i to w tym, a nie w różnych
          biografiach dostrzegałbym przeszkodę w zjednoczeniu obydwu środowisk.
          --
          W IPN ustawiaja sie kolejki ludzi, ktorzy chca dostac "zaswiadczenie o
          czystosci". Dlaczego oni tam poszli? Niby wszyscy wiedza, ze lista wildsteina
          to spis inwentarzowy...(leszek.sopot)
          • jaslon Re: Jak myślicie, gdyby żył Kuroń ... 07.02.05, 19:54
            Bardzo ciekawie piszesz.
            Ale czy socjaldemokracja nie jest centrolewicą? Jak daleko do niej byłoby
            Kuroniowi i dlaczego?

            I z innej strony. Z tego co piszesz, to taka partia Kwaśniewskiego ma raczej
            małe zaplecze. Co więcej należałoby tych ludzi, których wymieniasz, traktować
            jako manipulatorów oderwanych od realiów, którzy chcą wcielać swoje idee (może
            i słuszne) w izolacji od realnego poparcia.

            Ciekawi mnie też twoja opinia, czy można zawierzyć ludziom o takich
            życiorysach? Czy sam fakt słuszności proponowanej "technologii" powinien
            wystarczyć?

            JA Slon
            • plopli Re: Jak myślicie, gdyby żył Kuroń ... 07.02.05, 22:00
              jaslon napisał:

              > Ale czy socjaldemokracja nie jest centrolewicą? Jak daleko do niej byłoby
              > Kuroniowi i dlaczego?

              Zwracam twoją uwagę na sympatie Kuronia pod koniec jego życia. Idea rewolucji
              edukacyjnej i sympatia dla alterglobalizmu to idee odległae od tego co
              reprezentuje Kwaśniewski et consortes. Tym ludziom bliżej jest do Davos niż do
              Porto Alegre. Współczesna europejska socjaldemokracja jest centolewicą, ale to
              nie oznacza, że bardziej na lewo nic już nie ma. Jest. I właśnie tam widział
              się Kuroń.

              > I z innej strony. Z tego co piszesz, to taka partia Kwaśniewskiego ma raczej
              > małe zaplecze. Co więcej należałoby tych ludzi, których wymieniasz, traktować
              > jako manipulatorów oderwanych od realiów, którzy chcą wcielać swoje idee
              > (może i słuszne) w izolacji od realnego poparcia.

              Ma niemałe zaplecze. Tym zapleczem są wszyscy, którzy osiągnęli sukces lub mają
              perspektywy taki sukces osiągnąć, a którym nie odpowiada antyunijna retoryka
              prawicy i tzw. prawicy. Którzy urodzili się na tyle późno, że nie interesują
              ich ideologicznie spory i którzy przyznają rację Michnikowi, gdy ten stwierdza,
              że czas wybaczyć i zapomnieć o dawnych różnicach. Ci, którzy Okrągły stół
              uważają za akt wyjątkowej rozwagi i powód do dumy, a nie przegniły mebel
              służący utrwaleniu dominacji ludzi z poprzedniej epoki. To najbardziej prężna
              i - wbrew pozorom - najbardziej wpływowa część naszego społeczeństwa.

              > Ciekawi mnie też twoja opinia, czy można zawierzyć ludziom o takich
              > życiorysach? Czy sam fakt słuszności proponowanej "technologii" powinien
              > wystarczyć?

              Tutaj dochodzimy do sedna. Sukces tych ludzi uzależniony jest od tego, czy do
              swoich koncepcji uda im się przekonać część dawnej opozycji. A jedyną częścią
              opozycji, z którą taki kompromis jest możliwy jest UW. Samo błogosławieństwo
              Michnika do tego nie wystarczy, tym bardziej, że gdyby musiał on dokonać wyboru
              ostatecznie zawsze poprze UW a nie Kwaśniewskiego.

              oże się wydawać, że w ten sposób doszedłem do sprzeczności, ale nie. Trzeba
              Pamiętać, że UW to nie sam Kuroń. To nigdy nie była partia Kuronia. To była
              partia:
              Kuronia - świeckiego socjalisty wiernemu swoim ideałom niezależnie od
              zmieniających się okoliczności i próbującym wprowadzać je w życie;
              Mazowieckiego - katolickiego socjalisty, który - mogę się mylić - wyznaje
              zasady formułowane przez francuskich personalistów chrześcijańskich;
              Balcerowicza - doktrynalnego liberała, który ekonomii liberalizmu uczył się od
              Sachsa;
              Michnika - świeckiego socjaldemokraty, który za cel życia postawił sobie
              uczynienie z Polski kraju, który potrafi wyzwolić się ze swoich wad i swojej
              historii. Stworzenie w środku Europy wzorcowego państwa europejskiego,
              otwartego na jego kulturę i filozofię. Wyrwanie Polski z tego zaścianka, w
              którym jakoś zawsze "udaje jej się" wylądować.

              Takiej partii o wiele bliżej do Kwaśniewskiego z jego internacjonalizmam, z
              reformowanym liberalizmem. Z jego historią, ale i z jego obecnym dorobkiem
              (niezależnie od ocen kilka rzeczy udało mu się osiągnąć).

              Widzę więc możliwość (sam powiedziałbym szansę), stworzenia bloku politycznego
              łączącego w sobie obydwa środowiska. Ale nie będzie to byt, o którego powstaniu
              marzyłby Kuroń (choć nie wykluczam, że w braku alternatywy by go poparł).
              --
              W IPN ustawiaja sie kolejki ludzi, ktorzy chca dostac "zaswiadczenie o
              czystosci". Dlaczego oni tam poszli? Niby wszyscy wiedza, ze lista wildsteina
              to spis inwentarzowy...(leszek.sopot)
              • jaslon Re: Jak myślicie, gdyby żył Kuroń ... 07.02.05, 22:36
                W zasadzie takiej odpowiedzi się spodziewałem. Rozumiem ją i w pewnej części
                się z nią zgadzam.

                Oczywiście całkowicie się nie zgadzam z
                > Michnika - świeckiego socjaldemokraty, który za cel życia postawił sobie
                > uczynienie z Polski kraju, który potrafi wyzwolić się ze swoich wad i swojej
                > historii. Stworzenie w środku Europy wzorcowego państwa europejskiego,
                > otwartego na jego kulturę i filozofię. Wyrwanie Polski z tego zaścianka, w
                > którym jakoś zawsze "udaje jej się" wylądować.
                >

                i oceną Kwaśniewskiego (zarówno co do jego przydatności jak i możliwości
                udzielenia mu wsparcia). Michnik bał się, że do władzy dojdzie prawica i
                dlatego wsparł swoich niedawnych wrogów (a był tylko wrogiem wewnętrznym,
                wyrosłym wśród nich, chyba się jednak mocno przeliczył w swoich rachubach, to
                było grono ludzi przegniłych żądzą władzy, a ewentualne wsparcie Kwaśniewskiego
                to tylko kurczowe trzymanie się ostatniej deski ratunku; co będzie z jego
                rachubami jak Kwaśniewski przepadnie?)
                Twoje oceny są po części ocenami post factum, nie respektują faktycznego
                przebiegu spraw przez ostatnie 15 lat. Kwaśniewski nigdy nie będzie dla mnie
                osobą wiarygodną. To co najwyżej człowiek sprawny, ale do wynajęcia, a jego
                dwulicowość i cynizm dyskwalifikuje go jako przywódcę.
                I dlatego o wiele bliżej mi do Kuronia. Chciałbym wierzyć, że może powstać w
                Polsce taka partia, której jak piszesz, Kuroń by chciał. A czy on z
                konieczności poparłby lewicę Kwaśniewskiego ... , chciałbym wierzyć, że nie.
                Ja jej na pewno nie poprę. Może jeszcze parę osób pamięta dzieje tego
                niedoszłego magistra i niedoszłego I-go. Na szczęście jestem wyborcą, nie muszę
                być wyrachowany :))).

                JA Slon
                • plopli Re: Jak myślicie, gdyby żył Kuroń ... 07.02.05, 23:18
                  jaslon napisał:


                  Oczywiście zgadzać się nie musisz. Ja tylko próbuję zrozumieć dlaczego Michnik
                  podejmował takie a nie inne decyzje, ale nie pretenduję do roli głosiciela
                  prawd objawionych.

                  Nie mogę się jednak zgodzić z twoim uzasadnieniem, gdyż nie przystaje do
                  faktów. Piszesz:

                  Michnik bał się, że do władzy dojdzie prawica i
                  > dlatego wsparł swoich niedawnych wrogów (...), chyba się jednak mocno
                  przeliczył w swoich rachubach, to
                  > było grono ludzi przegniłych żądzą władzy, a ewentualne wsparcie
                  Kwaśniewskiego
                  > to tylko kurczowe trzymanie się ostatniej deski ratunku; co

                  Przypominam, że Michnik konsekwentnie wspierał UW, mało tego, wzywał do
                  głosowania na nią. Kwaśniewskiego poparł w 2000 roku - delikatnie - z braku
                  alternatywy (jaką bowiem alternatywą był Olechowski). Lewicę natomiast in
                  corpore poparł przed wstąpieniem do UE i zrobił to z powodów taktycznych
                  uznając, że jest to jedyna siła, któa może wprowadzić Polskę do Unii. To był
                  cel nadrzędny, dla osiągnięcia którego był w stanie srzymierzyć się z każdym (a
                  masz rację, że z lewicą było mu łatwiej z powodów światopoglądowych).

                  > I dlatego o wiele bliżej mi do Kuronia. Chciałbym wierzyć, że może powstać w
                  > Polsce taka partia, której jak piszesz, Kuroń by chciał.

                  Można powiedzieć, że jest taka partia - Zieloni 2004. Myślę, że mogliby liczyć
                  na przychlność Kuronia. Tylko że Kuroń był jednak realistą w sferze
                  politycznej. I tu dochodzimy do następnej twojej refleksji:

                  A czy on z
                  > konieczności poparłby lewicę Kwaśniewskiego ... , chciałbym wierzyć, że nie.

                  Właśnie realizm Kuronia mógł (choć nie musiał!) spowodować, że jednak bez
                  euforii, ale poparłby tę incjatywę, szczególnie jeśli spojrzeć, jak wygląda
                  reszta sceny politycznej.

                  > Ja jej na pewno nie poprę. (...) Na szczęście jestem wyborcą, nie muszę
                  > być wyrachowany :))).

                  Ano, kiedy jednak pójdziesz do urny będziesz musiał być racjonalny. Oddać głos
                  na kogoś ideowego ci najbliższego, ale bez szans na wyborczy sukces, czy
                  zrezygnować z części poglądów i poprzeć kogoś, kto może upominać się choć o
                  resztę (tę ważniejszą). Taki wybór stoi przed każdym świadomym wyborcą, który
                  nie identyfikuje się z programem największych graczy na naszej scenie
                  politycznej.
                  --
                  W IPN ustawiaja sie kolejki ludzi, ktorzy chca dostac "zaswiadczenie o
                  czystosci". Dlaczego oni tam poszli? Niby wszyscy wiedza, ze lista wildsteina
                  to spis inwentarzowy...(leszek.sopot)
                  • jaslon Re: Jak myślicie, gdyby żył Kuroń ... 08.02.05, 10:05
                    Większość punktów w naszej dyskusji musi s konieczności polegać na ocenie
                    zachowań i zachodzących procesów, a nie prostej ocenie faktów. Więc jest pewna
                    trudność z prostą oceną prawda-fałsz.

                    > Nie mogę się jednak zgodzić z twoim uzasadnieniem, gdyż nie przystaje do
                    > faktów. Piszesz:

                    > Przypominam, że Michnik konsekwentnie wspierał UW, mało tego, wzywał do
                    > głosowania na nią.
                    Tak. Tylko, że konsekwentnie bronił komuchów przed lustracją i dekomunizacją,
                    twierdził, że przy okrągłym stole odkupili swoje winy i mają pełne prawo do
                    uczestniczenia w życiu publicznym III RP. Dodatkowo fraternalizował się z wielu
                    spośród nich.
                    Takim swoim postępowaniem, przy jego sile politycznej, wsparciu przez
                    środowiska UW i GW, uniemożliwił powstanie znaczącej antykomunistycznej partii
                    lewicowej,, przyklepał to miejsce dla Kwaśniewskiego i dzisiejszej SLD. Moim
                    zdaniem był to błąd o dalekosiężnych konsekwencjach.

                    >Kwaśniewskiego poparł w 2000 roku - delikatnie - z braku
                    > alternatywy

                    Tak bo to ostatnia deska ratunku dla takiej lewicy jaką Michnik, chcąc czy nie,
                    skonstruował. Twierdzenia, że Kwaśniewskiemu, czy Millerowi zawdzięczamy
                    wejście do UE, są ocenami nieuczciwymi i czynionymi post factum. W realiach
                    jakie istniały stało się jak się stało, ale dostrzeganie siły sprawczej w SLD
                    jest daleko idącą przesadą.

                    > Można powiedzieć, że jest taka partia - Zieloni 2004. Myślę, że mogliby
                    liczyć
                    > na przychlność Kuronia. Tylko że Kuroń był jednak realistą w sferze
                    > politycznej.

                    Kuroń to zwierze polityczne działające w sferze społecznej. Przychylność -
                    może, ale polityczne poparcie czy wspólnictwo - bardzo wątpię.

                    > Ano, kiedy jednak pójdziesz do urny będziesz musiał być racjonalny. Oddać
                    głos
                    > na kogoś ideowego ci najbliższego, ale bez szans na wyborczy sukces, czy
                    > zrezygnować z części poglądów i poprzeć kogoś, kto może upominać się choć o
                    > resztę (tę ważniejszą). Taki wybór stoi przed każdym świadomym wyborcą, który
                    > nie identyfikuje się z programem największych graczy na naszej scenie
                    > politycznej.

                    Tak, to co piszesz to sprawy istotne. dlatego właśnie od dawna piszę o roli
                    Michnika w zajęciu lewej strony przez postkomunistów (właściwsze jest pisanie
                    komuchów lub komuchokracji, oni nie byli komunistami, więc nie mogą być post).
                    To właśnie jest powód dla którego muszę stanąć przed tym problemem. Ale póki
                    nie odeślemy komuchokracji do lamusa będę stawał przed tym problemem przy
                    okazji każdych wyborów. Zgoda na poparcie komuchokracji poprzez zastosowanie
                    autoamnezji jest metodą nie do przyjęcia, bo może się łatwo rozszerzyć na inne
                    dziedziny. Ja nie słyszałem z ich strony ani przyznania się do winy, ani nie
                    widziałem pokuty, nie może więc być mowy o wybaczeniu.

                    A więc głosowanie na komuchokrację jest po prostu niemożliwe. Tym bardziej, że
                    nie realizują oni programu lewicowego. Wejście do UE, postulaty podatku
                    liniowego, akceptacja roli kościoła w państwie - to wszystko może realizować
                    jakaś partia centrowa lub umiarkowana prawica. Czym innym SLD może się
                    pochwalić?

                    JA Slon
                    • plopli Re: Jak myślicie, gdyby żył Kuroń ... 08.02.05, 10:41
                      jaslon napisał:

                      > Większość punktów w naszej dyskusji musi s konieczności polegać na ocenie
                      > zachowań i zachodzących procesów, a nie prostej ocenie faktów. Więc jest
                      > pewna trudność z prostą oceną prawda-fałsz.

                      To prawda.

                      Z tego co piszesz twój problem polega na braku alternatywy po lewej stronie
                      sceny politycznej. I winisz za to Michnika. To bardzo wygodne, ale i bardzo
                      naiwne. Nie Michnik powiedział o "grubej linii", nie tylko Michnik siedział
                      przy okrągłym stole, nie on głosował w '95 na Kwaśniewskiego. Polacy przeszli
                      pewną drogę, z której nie można już teraz zawrócić. Obwinianie o wszystko
                      Michnika czy Gazety jest naiwnością.

                      > Tym bardziej, że
                      > nie realizują oni programu lewicowego. Wejście do UE, postulaty podatku
                      > liniowego, akceptacja roli kościoła w państwie - to wszystko może realizować
                      > jakaś partia centrowa lub umiarkowana prawica. Czym innym SLD może się
                      > pochwalić?

                      Niewiem dlaczego wstąpienie do UE jest nielewicowe (wejdź na forum Polityka i
                      Gospodarka - ostoję liberałów - i zobaczysz, że porządny prawicowiec-liberał
                      jest przeciko UE, gdzie tu logika?); co do podatku zgoda, ale to jeden wybryk
                      Millera, w kwestii KK zgadzam się w pełni. Nie chcę tu wyjść na sympatyka czy
                      obrońcę SLD, bo nim nie jestem, wskazuję tylko na pewne wątpliwości.

                      Inną kwestią jest to, kogo nazywasz lewicą. Czy dla ciebie lewica = SLD, czy
                      może za formację postkomunistyczną uważasz tworzoną przez Bugaja i
                      Modzelewskiego Unię Pracy? A czy postkomunistyczna jest SDPL, która powstała
                      jako zlepek ludzi z dwóch wymienionych formacji. Odpowiedzi nie są proste i
                      coraz mniej oczywiste. I to dobrze. Chciałbym, aby w Polsce doszło do sytuacji,
                      w której udzielenie takiej odpowiedzi będzie niemożliwe. Ale nie stanie się to
                      z pewnością przez eliminację postkomunistów. Jedyną szansą jest historyczny
                      kompromis pomiędzy przeciwnymi kiedyś obozami. I nie ma się co obrażać na
                      Kwaśniewskiego, bo w konkurencji z Oleksym czy Millerem jednak wygrywa.
                      Stworzenie formacji idealnej jest niemożliwe. Niech więc chociaż powstanie twór
                      najlepszy z możliwych. Wedle powiedzenia: jak się nie ma co się lubi, to się
                      lubi co się ma.
                      --
                      W IPN ustawiaja sie kolejki ludzi, ktorzy chca dostac "zaswiadczenie o
                      czystosci". Dlaczego oni tam poszli? Niby wszyscy wiedza, ze lista wildsteina
                      to spis inwentarzowy...(leszek.sopot)
                      • jaslon Re: Jak myślicie, gdyby żył Kuroń ... 08.02.05, 11:46
                        Widzę, że coraz więcej punktów mamy uzgodnione, rozumiemy swoje stanowiska,
                        chociaż nie koniecznie się zgadzamy.

                        > Z tego co piszesz twój problem polega na braku alternatywy po lewej stronie
                        > sceny politycznej. I winisz za to Michnika. To bardzo wygodne, ale i bardzo
                        > naiwne.

                        Fakt, że naiwnością może się wydawać winienie za wielkie sprawy pojedynczych
                        ludzi. Ale Michnik nie tylko stał się symbolem tej złej sprawy, on w niej trwa.
                        Naokoło widać, że większość ludzi z SLD to obmierzłe typy, a Michnik (i może
                        częściowo ty) chcecie w nich widzieć nosicieli socjaldemokratycznych idei.

                        Jak już pisałem, nie jeden Michnik darowywał komuchokracji jej przeszłość, to
                        fakt.

                        > Niewiem dlaczego wstąpienie do UE jest nielewicowe (wejdź na forum Polityka i
                        > Gospodarka - ostoję liberałów - i zobaczysz, że porządny prawicowiec-liberał
                        > jest przeciko UE, gdzie tu logika?);

                        To że tworzenie UE nie ma nic wspólnego z "lewicowością" jest oczywiste. To że
                        jakiś prawicowiec-liberał nie chce nas w UE, nie potwierdza tego ani temu nie
                        zaprzecza. Ot taki folklor miejscowy.

                        > Inną kwestią jest to, kogo nazywasz lewicą. Czy dla ciebie lewica = SLD, czy
                        > może za formację postkomunistyczną uważasz tworzoną przez Bugaja i
                        > Modzelewskiego Unię Pracy?

                        SLD nazywam komuchokracją, która zawłaszczyła sobie lewicowy elektorat.
                        UP Bugaja i Modzelewskiego już nie istnieje. A dawni koledzy, a także ludzie z
                        UW wypowiadają o nich bardzo niepochlebne opinie. Tak więc jest tu pewien
                        konflikt, z którym UP musi sobie poradzić, ja wolałem UP z Bugajem. Natomiast
                        SdPl stwarza bardzo duże zagrożenie, że ponownie stanie się jądrem ściągającym
                        dawnych komuchów. Być może jednoznaczne rozliczenie się z przeszłością,
                        połączenia sił i włączenie ludzi nowych, młodzieży jest tą skuteczną drogą? Ale
                        to na razie potencjalne możliwości.
                        Ja przecież nie jestem aż tak naiwny, aby wyobrażać sobie, że oto pewnego dnia
                        objawi nam się partia lewicowa złożona wyłącznie z ludzi bez przeszłości i
                        zgarnie wyborców oślepiając ich swoją niepokalanością.

                        >A czy postkomunistyczna jest SDPL, która powstała
                        > jako zlepek ludzi z dwóch wymienionych formacji. Odpowiedzi nie są proste i
                        > coraz mniej oczywiste. I to dobrze. Chciałbym, aby w Polsce doszło do
                        sytuacji,
                        >
                        > w której udzielenie takiej odpowiedzi będzie niemożliwe. Ale nie stanie się
                        to
                        > z pewnością przez eliminację postkomunistów.

                        A ja właśnie tak chciałbym to widzieć, że przełom będzie na tyle istotny, aby
                        można było powiedzieć: "Tak część z nich działała w PZPR, ale jasno się od tej
                        przeszłości odcięli, mają czyste ręce, są ludźmi lewicy, nie komuchokracji, a
                        poza tym jest w tej partii dużo ludzi o zupełnie innym rodowodzie,
                        równoważących wpływy tej pierwszej części."

                        Jakakolwiek partia tworzona pod patronatem Kwaśniewskiego mojego mandatu nie
                        uzyska. Miller, Oleksy, Janik i Ordynacka to przeszłość którą trzeba odciąć, to
                        ludzie koryta, nie ludzie lewicy.
                        A jeżeli Kwaśniewski wykonuje jakąś kolejną woltę, to co najwyżej salto nad
                        korytem. To sprawny manipulator.

                        JA Slon
        • jack20 Re: Jak myślicie, gdyby żył Kuroń ... 07.02.05, 20:11
          Kuron byc moze byl jedynym przedstawicielem lewicy w sensie zblizonym do
          zachodniej socjaldemokracji ale parti tego typu nie chcial czy nie potrafil w
          Polsce stworzyc.
          Za glebokie mimo wszystko byly jego wiezy z polskimi komunistami i brak
          zdecydowania w odcieciu sie od swojej "pepowiny".
          Postawil falszywie zreszta, na zdolnosc przeksztalcenia sie polskich komunistow
          w tym kierunku ulatwiajac swiadomie czy nie ich akceptacje przez Europe,
          praktyczne nie znajaca realiow komunizmu.
    • indris "Czerwona" wersja Platformy... 07.02.05, 19:34
      ...jest - niestety - najbardziej prawdopodobna. Gdzieś się liberałowie z SLD
      muszą przechować.
      Nowa Lewica już istnieje, ale zniechęca swoim antyklerykalizmem. Tak naprawdę
      to scena polityczna jest opanowana przez bogaty establishment.



      --
      Niech Polska będzie państwem uczciwym. Wycofać się z irackiej awantury !
    • jack20 Re: SLD padnie to pewne, ale co dalej ... 07.02.05, 19:48
      Ze komunisci przefarbowali sie z dnia na dzien na socjaldemokracje, a ta
      zostala jako taka uznana przez zachodnie socjaldemokracje bylo wielkim bledem
      tych ostatnich. Na 2 generacje zablokowalo powstanie we wsch. Europie parti
      zblizonych do lewicowych w sensie zachodnim.
      Komuchem (niekoniecznie rasowym) zostaje sie na cale zycie.
      Komuch statystyczny (czyli zdecydowana wiekszosc) to konformista i tchorz, nie
      jest ön zdolny do wewnetrznych przeksztalcen podobnie jak czlonek mafi.
      Nie pozwoli mu na to nigdy mafijne otoczenie, kryminalna przeszlosc
      organizacji, siec wzajemnych powiazan i zaleznosci w przeszlosci.
      Jesli nawet sa wyjatki, to sa to partyjni manipulanci nie wyobrazajacy siebie
      oderwanego od koryta i potwierdzaja regule.
      Kwacha typowego wiernego biurokratycznego komucha ksztaltowano od poczatku na
      prezydenta, piorac go przed spoleczenstwem, usuwano go z lini kazdego ostrzalu.
      Prezydentem zostal zupelnie przypadkowo dzieki mediom szczegolnie michnikowcom
      i samego Walesy.
      Koncowy efekt jest taki, ze jest on i dzis ulubiencem wiekszosci Polakow, jak
      wskazuja sondaze.
      Po niego z braku innego wiec siegaja postkomunisci i bez watpienia beda chcieli
      wokol niego cos sklecic i taplac sie dalej w swoim gownie.
    • cyklista Lewica jak lewica, a gdzie prawica? 07.02.05, 21:38
      Frakcja lewicowa dla przyszłego Sejmu już się formuje. W jej skład wchodoą PiS,
      LPR i Samoobrona. Borowski, Kwaśniewski, Nałęcz będą tworzyć centrum. PO to
      partia władzy, bezideowa. Całkowicie brak opcji prawicowej dla przyszłego Sejmu.
    • szatek100 MÓJ PODZIAŁ PARTII LEWICOWYCH 07.02.05, 21:56
      W polsce partie i ugrupowania lewicowe można podzielić na 2 grupy:

      a)stare
      b)młode

      ad. a)Są to organizacje wywodzące się z dawnej PZPR i środowisk z nią
      zwiazanych.Bazują na elektoracie niezadowolonym z przemian roku 89.W ich
      progrmie jest kreowanie dobrego wizerunku PRL , lansowanie rozwiazań z tamtej
      epoki i na tym program się kończy.czasami próbują się jeszcze posiłkować się
      np. Antyklerykalizmem , ale są zarazem bardzo pragmatyczni (całowanie biskupów
      po pierścieniach nie jest dla nich ujmą).Ideowość jest tylko maską
      przyciagającą wyborców.Partie te są zcementowane trwałą osobowa więzią między
      jej członakmi , a pozycja w grupie zalezy od sieci powiązań towarzyskich.Stąd
      duży nacisk na "kolegów" którym w wypadku objecia władzy nalezy azpewnic ciepłe
      posadki.Chararkterystyczny jest b. duzy odsetek karierowiczów

      ad. b)Zrzeszenia młodych hunwejbinów o charakterze nieco zblizonym do
      zachodnioeuropejskich partii "Żielonych".Cechuje ich wysoki poziom ideowości
      socjalistycznej.Antyklerykalizm idzie w parze z anytamerykanizmem i
      antykapitalizmem.członkowie tych formacji , podobnie jak ludzie ze "starej"
      lewicy dążą do rehabilitacji PRL , choć często jej nawet nie pamiętają .Ich
      menorami sa Che Guevara , Mao Tse-Tung a ze współczesnych np Hugo Chavez czy
      Aleksander Łukaszenko....

      Słowem złodzieje i idioci
      • towarzysz.dyrektor TWOJ PODZIAŁ NA STARYCH I MLODYCH ... 08.02.05, 11:01
        oddaje istote problemu.
        Starzy, zdegenerowani zlodzieje-kolesie; materialisci upiornie przywiazani do
        stolkow i wladzy
        KONTRA
        mlodzi,uzyteczni idioci; idealisci, manipulowani przez socjalistycznych
        demagogow i "intelektualistow".

        Starych i mlodych dzieli ocean; laczy (tylko teoretycznie) marksizm i niezlomna
        wiara w sprawiedliwosc spoleczna.

        Marksistowska dialektyka ma tu jednak zastosowanie: starzy wymra, natomiast
        mlodzi dojrzeja i stana sie tacy sami jak starzy.

        Slowem, przemiana kupy w gowno,
    • amenothep To sledzie przefarbowane na lososie 08.02.05, 10:23
      Oczywiscie to sa te same pseudolewicowe sledzie, tylko przefarbowane, zeby
      przejac lewicowy elektorat, ktory istnieje. Nie nalezy wadac sie nabierac i
      stworzyc nie "nowa lewice", ale prawdziwa i tak sie nazwac - "prawidziwa
      lewica", czyli "PL"!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka