Dodaj do ulubionych

Kantyczki II

15.02.05, 20:28
Niech będzie pozdrowiona
Raaaaaadyja Stolica
I Pidzyk Magdalena
Na zawsze dziewica.

Chwaaaaaal duszo moja z rana
Ojca Dyrektora
Teraz, i po południu
I aż do wieczora.

Słuuuuuuuuchajcie tatusie, mamusie
Ojca Tadeusza
On chroni przed zepsuciem
Wszystko co się rusza.

Niech będzie potępiony
Kto w asyście Mieeeeeeeetka
Nawiedzi nasze strony
Puścić nas w skarpetkach.
Edytor zaawansowany
  • b.autor 16.02.05, 12:32
    Pewien ojczulek w Toruniu
    Od dawna ma kuku na muniu
    Za słaba o niego troska
    Za dobra jest Matka Boska
    Chyba się musisz włączyć, Jezuniu!
  • venus99 16.02.05, 13:04
    zasłużyłeś na lepsza pozycję.do góry.
  • b.krakus 16.02.05, 13:35
    Na początku był chaos. A chaos był zanurzony w eterze. A nad tym bałaganem
    unosił się Ojciec Dyrektor. Oddzielił on czarne od białego i zrobiło się
    zajebiście klarownie.
  • sandowal 19.03.05, 02:17
    klarownie qrwa !!!!!!!!!!!!
  • b.autor 16.02.05, 14:55
    że mamy Lecha
  • aurora.we.mgle 16.02.05, 17:42
    Jak ziemia długa i szeroka
    od historii zarania
    wszelka władza służy
    do ujeżdżania.

    Król ujeżdżał szlachcica
    szlachcic kmicia
    kmić swa kobitę
    kobita najmitę
    kapłan swe owce
    by nie zeszły na manowce,
    owce nikogo ujeżdżać nie miały
    wiec się filozoficznie śmiały,
    że ujeżdżacze wszelacy
    ujeżdżani są sami
    przez Pana na niebiesiech
    z długimi ostrogami;)).

    (a Fukuyama śmieje się do rozpuku;))


  • zagraniczniak 16.02.05, 18:29
    Jak czlonkinie pomylonych cechu
    Kiedy inni bogactwo i wolnosc budowali
    Nasze owce od smmiechu glupiego az sie posr..
  • b.autor 16.02.05, 18:52
    ..są na serio śliczne
    I ten ichni baca
    Nic, tylko je maca.
  • zagraniczniak 16.02.05, 19:50
    Baranim smiechem ryknij
    - Polska zlotem stanie
  • b.autor 16.02.05, 20:09
    Pewnie! - każdy chciałby tak się paść
    A to słowo pisze się „waść”
    Przykładowo: „masz waść maść”?
  • aurora.we.mgle 16.02.05, 20:18
    A na niebiesiech Pana
    Ujeżdża karawana
    Teorii fizycznych
    Statków kosmicznych
    Herezji uczonych
    Kapłanów sklęknionych.
    A wszystkim dyryguje
    Ciemna energia
    Ciemna materia
    Czarna dziura pulsuje.

    Wobec tych faktów oczywistych
    Powiedzcie mi moi mili
    Czy warto żreć się i płakać
    Szczęko-łzami krokodyli?;))
  • b.autor 16.02.05, 20:41
    Nie wpadajcie madonny, madonny
    W ton ten i w tren ten podzwonny
    Wonie dyszą, hormonami się mienią
    A w salonie, we flakonie to drzemią
    Każda woń do wyniuchania i rozkodowania
    Od jarzma, od ciżma, od piżma!

    Dygnęły madonny, madonny
    A porszak(*) stukonny, stukonny
    Ruszył i kwita!

    Czarna klawiatura to jest rzecz ponura
    Palce migotają, w ciemno naciskają, cholera!
    To shifta, to alta, entera!

    -----------------------------
    * A w takiej bryce, se la vie
    Madonna jest bezbronna
    Bo w niecodziennej pozie tkwi
    Przegięta i odchylona.
    Snopy rozjarzone, szyby przyciemnione
    Zaakręcoone!
  • aurora.we.mgle 16.02.05, 21:02
    A madonny, stokonne, wonne
    Feromonne, wesolonne, smętnionne
    Rydwanują po nieboskłonie
    Za Heliosem, Herosem
    Z rozwianym włosem
    Za teorią wszystkiego
    Za poezją niczego
    Za życiem w nieżyciu
    Za być albo nie być
    Za tym oto pytaniem
    Co bez odpowiedzi
    Na zawsze pozostanie;))
  • b.autor 17.02.05, 15:58
    Zaś ojcowie w sieni skupieni
    Zatopieni w cieniu podcieni
    Sandałują ku refektarzom
    Nie pragną, nie żebrzą, nie marzą
    Pod nami, nad nami, za nami
    Suną, z pochylonym głowami
    Po posadzkach magicznych
    Z kamieni filozoficznych...

    A na miejscu nie piją, nie mówią, nie jedzą
    I nic, tylko tak siedzą
    Razem, choć każdy sam w sobie tak siedzi...
    Bo oni już wiedzą
    Że odpowiedzią
    Jest brak odpowiedzi
  • aurora.we.mgle 18.02.05, 00:02
    Gdy madonny zrydwanionne
    Hasają po nieboskłonnie,
    Gdy ojcowie cici-mnisi
    Sandałują w sieniach chłodnych,
    Gdy posłowie z mafiami
    Tangują w strojach modnych,
    Gdy ministry biznesów mafii pilnują
    Dzieci i starcy w śmietnikach grasują
    Szukając skórek chleba, albo śledzia główki,
    Lub głód zagłuszają wywarem z makówki,
    Gdy rząd po cichu zamyka szkoły
    By Polaków obrócić w bezwolne matoły,
    By na cmentarzu, gdzie Polska była
    Mafia zdradziecka bank postawiła.

    Ku Bogu zatem zwraca się lud prosty
    Bo czuje, że pod nim już się palą mosty
    Bagno w otchłań wciąga, ziemia się zapada
    Deska ratunku odpływa - nam biada.
    Przetrwa, nie przetrwa ten naród Polaków?
    Obróconych w żałosnych Europy żebraków.
    To przeraźliwie bolesne pytanie.
    Pęknięte serce madonny zostanie,
    Aż naród wstanie jak feniks z popiołów
    By poszybować w przyszłość wśród aniołów.

  • b.autor 18.02.05, 00:53
    Znaczy – nie ma co językiem mielić
    Tylko znowu z dział wystrzelić
    Lecz dziś one coś zamglone
    Mogą trafić nie tę stronę.
  • aurora.we.mgle 18.02.05, 01:12
    Kierunek strzału dziś wyznaczą
    Kompasy duszy, serca co płaczą
    Światło Aurory mgły pokona
    I zaprowadzi wystrzał w dobrą stronę.
  • b.autor 18.02.05, 11:02
    Wczoraj, choć była niedziela
    I nie powinno być lotów
    Srącilismy pięć samolotów
    W tym dwa nieprzyjaciela.
  • aurora.we.mgle 18.02.05, 22:17
    Samoloty zestrzelone
    bo leciały nie w tę stronę
    a poza tym przy niedzieli
    zolnierz winien se weselić
    i nie bawic sie w strzelanie
    kiedy lucy (in the sky) na kolanie
    siedzi i o miłosci bredzi;)
  • b.autor 19.02.05, 10:37
    Na gumnem, obejściem, płotem
    I na tym płocie kotem
    Co go uwiecznił inny poeta
    Z polotem, łoskotem i grzmotem
    Zaiwania, koszącym lotem
    Skubana kometa.
    Ma głowę, tyłek i ogon
    Nie boi się byle kogo
    Bo ona jest kosmiczna
    Normalnie fantastyczna
    Moralnie apetyczna
    I naturalnie śliczna.
    Kosi trawy, krzaki i liście
    Szybuje zajebiście
    Ciągle zniżając loty
    Ścina łopuchy, makówki
    O mój ty Boże złoty
    Będą przez nią kłopoty
    I cała kupa roboty
    Jak wpadnie do gnojówki.
  • aurora.we.mgle 19.02.05, 19:04
    Oj wieść to niesłychana
    Gdy kometa zaspana
    Zamiast tańczyć kankana
    Astralne ciała namierzać
    I zmierzać się z grawitacją
    Skupiła się nad nacją
    Jako nadrzędną racją.
    I do gnojówki wpadła.

    Biada jej!!!
    Już motłoch z elytą się zbiera
    I z kamieniami naciera
    Lecz kometa, jak kobieta
    Głowę dumną podnosi
    I tam gdzie gnojówka padła
    Gdzie błota i mokradła
    Sieje pszeniczne nasiona
    Z których jutro powstanie
    Nacja wyzwolona.
  • b.autor 19.02.05, 20:11
    Nasiona pszeniczne okrutnie są poetyczne
    Zwłaszcza, gdy transkosmiczne
    I nie tracą swej krasy
    Nawet pośród biomasy
    Więc kiedy ona (ta kometa, natchniona jak kobieta)
    Wyda ze swego łona
    Owe nasiona
    W celu prokreacji wyzwolonej nacji
    To będzie już koniec akcji?
  • aurora.we.mgle 19.02.05, 23:07
    Finis coronas opus...
    Lecz końca akcji nie będzie
    Bo ewolucja natchniona
    Jak porzucona narzeczona
    Jak parka cicha przędzie.
    Nić życia, noc upicia
    Gwiazdy szumią nad głowami
    Kosmicznych wichrów podmuchami
    Do ucha szepcą słowami poety
    O wieczności narodu zrodzonego z komety.



  • b.autor 19.02.05, 23:26
    niestety
  • aurora.we.mgle 20.02.05, 16:33
    rzekly autorytety?
  • b.autor 21.02.05, 10:38
    Masz coś, kobieto
    Przeciwko autorytetom?
  • aurora.we.mgle 21.02.05, 22:26
    Wszystkie mądre kobiety
    Ignorują (lub ładniej – olewają;-) autorytety
    A zwłaszcza te męskie
    Co są przyczyną
    Ich klęski.

    Dla mądrej kobiety
    Prawdziwe autorytety
    Mieszkają w zwojach ciasnych
    Pod twardym sklepieniem
    W myślach własnych.
  • b.autor 22.02.05, 14:54
    Patrz, jak na autorytetów trupie
    Z zarodnika, co w skorupie
    Twardej przetrwał prymat męski
    I ochronił je od klęski
    Jak ten powój, jak kalina
    Zwinna wspina się roślina
    Pije soki, lgnie, oplata
    Tkankę patriarchalnego świata
    Sama sobie statkiem, sterem
    Facet dla nie to jest zerem
    Albo pszenną bułką z serem
    Tedy, wszędy i owędy
    Zagłuszą go kwiatki, pędy
    Koronkowe zwoje, listki…
    To feministki.
  • aurora.we.mgle 22.02.05, 22:03
    Ze strof Waćpana lęk wyziera
    I myśl się sama napiera
    Ze feministek Waćpan nie znasz
    Kryjąc przed nimi swą twarz.

    Więc ja Waćpanu przypomnę
    Czym są autorytety męskie wiekopomne:
    To Bruno pochłonięty przez "święte" płomienie
    To w Galileo ciskane kamienie
    To Hypatii odważny umysł i ciało
    Które w torturach mnichów konało,
    To wiedzmy-feministki topione w odmętach
    Z kamieniami u szyi i w różańca pętach
    To wojny wieczne, gwałty i pożogi
    To krematoria, to trupów stogi
    To szubienice, krzyże dla niewinnych
    Rzezie dla słabych, masakry dla innych
    Kobieta to półczłowiek - mędrcy z katedr głosili
    Inni to potwierdzali, heretyków palili
    Dla tych autorytetów człowiek jest towarem
    A ludobójca wielbionym carem
    Dla nich ołtarzem bazar cuchnący
    Świecidełkami pospólstwo kuszący.

    Zatem się nie dziw Waćpan, że feministki
    Te koronki, powoje, kwiatki i listki
    Szukając autorytetów swój umysł zgłębiły
    I odnalazły to, o czym dawno śniły
    Mądrość, dobroć, czułość, odwagę
    Oręż skuteczny na życia drogę.
    Zamiast wysyłać przeciw nam macho-armie
    Czy nie lepiej iść z nami ramię w ramię?
    Czy nie lepiej magicznie i pragmatycznie,
    Alegorycznie, czasem komicznie
    Powoić się razem do słońca promieni
    By zostawić po sobie symbiotyczne cienie?


  • b.autor 23.02.05, 10:23
    poddać się muszę
    Pisz aśćka strofy
    A ja pobruszę.
  • aurora.we.mgle 23.02.05, 16:33
    Ależ Waćpanie!
    Nie o poddanie idzie
    w tej ludzkiej intercyzie
    lecz o przyznanie wreszcie
    że rod niewieści –
    wieści jest!
    I jego zdanie
    Jest równie ważne
    co męskie mniemanie,
    że autorytety kobice
    to dla ludzkości
    prometejskie świce!

  • b.autor 26.02.05, 03:53
    Patrz, jak na autorytetów trupie
    Z zarodnika, co w skorupie
    Twardej przetrwał prymat męski
    I ochronił je od klęski
    Jak ten powój, jak kalina
    Zwinna wije się roślina
    Pije soki, lgnie, oplata
    Tkankę patriarchalnego świata
    Sama sobie statkiem, sterem
    Facet dla nie to jest zerem
    Albo pszenną bułką z serem
    Co go wrzucić na śniadanie
    I poleciecieć na zebranie…
    Tedy, wszędy i owędy
    Zagłuszą go kwiatki, pędy
    Koronkowe zwoje, listki…
    To feministki!
  • aurora.we.mgle 26.02.05, 19:19
    Na trupach autorytetów męskich
    Feministki zasadzą ogrody zwycięskie
    Zwycięstwa tolerancji i humanizmu
    Nad dominacją i faszyzmem
    Nad "męskim" prawem do zabijania
    Panów przejmie zapraszamy
    (do naszych wiszących ogrodów:)
    Nie tylko by sadzić róże i chwasty wyrywać
    Lecz by wspólnie radości i smutki przeżywać
    Nie tylko by piec bułeczki świeże
    Lecz by razem otwierać ciężkie odźwierze
    Nowego, lepszego świata...
    W którym każdy jest siostrą i bratem
    (o ile nie jest mężem/żoną/kochankiem(ą), of course)
    Lecz nie oczekujcie panowie mili
    Że będziemy u stóp waszych się wiły
    Chcemy totalnej-globalnej równości
    Która nie zakłóca subtelnych radości
    Wynikających z płciowych różności;)

  • b.autor 27.02.05, 18:47
    Nie ma „subtelnych radości”
    Bez pewnych nierówności
    I trzeba grać swoje role.
    Podobnie jak w naturze -
    Ktoś musi być na dole
    By ktoś był na górze.
  • aurora.we.mgle 27.02.05, 19:30
    Mylisz Waćpan pojecia
    w tym ludzkim równaniu
    rózne NIE ZNACZY nierówne
    w demokratycznym mniemaniu.
  • b.autor 27.02.05, 19:45
    wybacz, ale są sytuacje
    gdzie na nic takie racje
    gdzie trzeba dominacji
    bo jak nie ma dominacji
    to dochodzi do dewiacji
  • aurora.we.mgle 27.02.05, 20:08
    Nie nazywajmy natury racji
    Dominacją albo dewiacją
    Bo retoryka zwodna,
    jak teoria względności
    Potrafi udowodnić -
    Że energia miłości
    Bierze się z równości,
    A nie z podległości.

  • b.autor 27.02.05, 20:14
    Jak wyliczył mój komputer
    To tak wyzwolona energia miłości
    I to bez żadnej względności
    Dałaby radę napędzać skuter.
  • aurora.we.mgle 27.02.05, 20:39
    Widać algorytm w komputerze waści
    Dostał zapaści
    Bo skuterki złożyć dziś należy
    Na cmentarzu, gdzie dino leżą.
  • bawul 16.02.05, 22:18
    Polsko, Polsko każdy wzdycha
    i głosuje na Giertycha

    Ojciec Rydzyk w tube trąbi
    każdy słucha, wie, nie błądzi

    Bo to Ligi czas już nastał
    Michnikowcy precz i basta!
  • b.autor 17.02.05, 11:45
    Do wielkiego śmichu
    Iiiiiiiiiiiiiidu ku Giertychu
    Na zwiadu
    I patrzu, i widzu:

    Wielka dęta sprawa
    Rypła się i leży
    Pędzą samozwańców
    I gonią kacerzy
    Nie ma już jedności
    Stracone poparcie
    Tylko paru gości
    Oraz wielkie żarcie.
  • konto27 17.02.05, 17:00
    kazdy kto ze Stalinem,jak ty z Giertychem,trzymal
    Tez taka mu poezje jak ty z blachy wyrzynal
    Ojciec narodu,batiuszka,zbawiciel i wodz
    Twoj wierszyk stalinowski jest,bawole i juz
  • b.autor 17.02.05, 11:34
    Rydzyk ci nic nie wybaczy
    Promienny jest jego śmiech
    Rydzyk tak piękne tłumaczy
    Co zdrada, co kłamstwo, co grzech.

    Choćbyś go przeklął w rozpaczy
    Że jest okrutny i zły
    Rydzyk ci nic nie wybaczy
    Bo Rydzyk, mój miły, to my.
  • konto27 17.02.05, 16:55
    Nie przyrownuj mnie do Rydzyka,kumie
    Bo ja w pogardzie te falszu mam komunie
    Co do wybaczenia,wybaczam jak trzeba
    Gdy wybaczenie moje potrzebne dla nieba
  • b.autor 17.02.05, 17:25
    Wybaczcież, łaskawy kumie
    Nie bierzcież do serca, ni głowy
    Bo to, co żem napisał, to był skrót myślowy
    Czyli po naszemu - przełaj na rozumie.
  • gosc.z.korony 17.02.05, 17:57
    ...Pędzą pędzą krwawe konie
    A na nich Żydy...

    Łe Rydzyk!
    Byś już przestał
    Pieprzyć te ochydy!
    Strzępić jęzora
    Tak po próżnicy
    Bo cię nie słuchają
    Nawet katolicy!
  • b.autor 17.02.05, 18:07
    Tu na razie jest laicko
    Ale będzie katolicko
    A tam, gdzie pobojowisko
    Będzie stał nasz bank.
  • bawul 17.02.05, 22:07
    Pędzą bawoly przez stepy
    w każdym myśl jest jedna, wielka
    wszyscy razem albo niebyt
    z góry Orzeł Biały zerka

    On prowadzi, Matka Boska
    nasze stado umiłuje
    To dla Polski, to jest troska
    co nam sen z powiek zdejmuje
  • coockie1 17.02.05, 22:42
    bledy wy robicie ciegiem
    Bo niby te Ojczyzne tak kochacie
    A jezyk polski w d.. macie
    W gebach macie wielkie slowa
    Ale z mozgow was ktos wyszachtowal
    Bo nie szuka krzyczec orzel i Bog
    Gdy miast rozumu w glowach siana stog
    Od krzykow i was i innych bola glowy
    Polacy nie chca waszej Polski Katoludowej
    I nie po to z jedna dyktatura sie uporali
    Zeby w jeszcze gorsza faszystoowska wpadali
  • b.autor 18.02.05, 21:59
    To prerii krul
    Lecz zaraz będzie kill
    Bo idzie Bóffalo Bill.
  • b.autor 18.02.05, 10:37
    Wolności, tyś pod poziomy
    Wszelkie już dzisiaj zleciała
    I tylko twój głos znajomy
    Broni duszy i ciała
    Tyś naszą ostatnią ostoją
    I tylko ciebie się boją
    Jak padniesz, ojcze natchniony
    Rozdziobią nas Szczuki i Wrony.
  • sprawiedliwy5 19.02.05, 20:21
    Wolnosc to to czego "prawdziwy Polak sie" boi
    Nieprzywykly do zycia w wolnym kraju
    Wolnosc "prawdziwemu polakowi" nie przystoi
    "Prawdziwy Polak" potrzebuje razow pannskiego nachaju
    Szedl ze spiewami swietymi w ruskiego zaborcy rece
    Teraz katofaszystowskiego jarzma chce jak najpredzej
  • b.autor 21.02.05, 11:40
    Ile razy nam jeszcze opatrzność pomoże
    Ile razy Czarnecki rzuci się przez zboże
    Ile jeszcze koncepcji ma profesor Biela
    Ile w nich światłej myśli Ryszarda Bendera
    Ile to rezerwowych ma Piłki drużyna
    Ile cenzusów wydała uczelnia z Lublina
    Ilu to mężów stanu wyjrzało z rozporka
    Ilu ich jeszcze wyjrzy z wyborczego worka
    Ilu to monarchistów u redemptorystów
    Ile jaśnie panów jest u salezjanów
    Ilu jakobinów pośród paulinów
    Ilu pośród hierarchów siedzi chłopskich synów
    Ile razy zużyto najwyższe symbole
    Ile szkód przy tym wyrządzono w szkole
    Ile razy dzwoniono już na Anioł Pański
    Ilu razy nas wpieniał poseł Łopuszański
    Ile razy do furii skłaniał Pospieszalski
    Ilu pyzatych głupków wielbi Pinocheta
    Ile perfum dziś zużył nasz ksiądz katecheta
    Ile razy Pęk kogoś o grandę posądził
    Ile baca by nakradł, gdyby juhas rządził
    Ile razy Europą straszono rodaków
    Ilu tam teraz siedzi prawdziwych polaków
    Ilu Kowalskich, Rogalskich, Nowaków, Tomczaków
    Ile pokoleń liczy dynastia Giertychów
    Ile trzeba poczekać na wysyp rydzyków
    Ilu pałom się wtłacza hasła narodowe
    Ile trzeba półgłówków by uzyskać głowę
    Ile małp w swoim zoo hodują ojcowie
    Ilu ludzi się wk..... gdy się Wrzodak jąka…
    Tylu mnie musi trzymać, kiedy widzę Strąka!
  • henryk.log 21.02.05, 22:48
    "..........................................
    Tylu mnie musi trzymać, kiedy widzę Strąka!"
    :-);-)
    --
    "ogarnia mnie rozległość tematu?;-)"
  • b.autor 22.02.05, 11:12
    Bezkres jakiejś otchłani, równie niezbadanej
    Niczym boskie wyroki, i niepokonanej
    Której najtęższy umysł nigdy nie ogarnie
    A jeśli się odważy, zaraz zginie marnie.
  • henryk.log 22.02.05, 22:09
    wciąż :-)
    --
    "ogarnia mnie rozległość tematu?;-)"
  • henryk.log 22.02.05, 22:12
    > Bezkres jakiejś otchłani, równie niezbadanej
    > Niczym boskie wyroki, i niepokonanej
    > Której najtęższy umysł nigdy nie ogarnie
    > A jeśli się odważy, zaraz zginie marnie.

    To Pana(i) ?? :):)


    --
    "ogarnia mnie rozległość tematu?;-)"
  • b.autor 23.02.05, 00:22
    Pewnie że moje!
    Cóż za pytanie?!
    Uszanowanie!
  • henryk.log 25.02.05, 19:23
    Sorry i bez urazy Poeto. :):)
    Pańskie(i):
    "Bezkres jakiejś otchłani, równie niezbadanej
    Niczym boskie wyroki, i niepokonanej
    Której najtęższy umysł nigdy nie ogarnie
    A jeśli się odważy, zaraz zginie marnie."
    , tak moją "rozległość tematu?" ubogaciło, że omamion, wpadłem w zwątpienie co do "oryginalności" dziełka:).
    Jeszcze raz przepraszam. :)
    Uszanowanie.
    Henryk.

    --
    "ogarnia mnie rozległość tematu?;-)"
  • aurora.we.mgle 22.02.05, 23:30
    Najlepsza na Strąka metoda -
    to wcisnąć go w gleby szczelinę
    i czekać az dobra pogoda
    zmieni go w wonną roslinę.
    Wtedy zjawią się zajączki
    które uwielbiają strączki;))
  • b.autor 23.02.05, 01:56
    ..dostaną sraczki
    I tym rozmazanym strąkiem
    Zapaskudzą całą łąkę?
  • aurora.we.mgle 23.02.05, 02:19
    paskudnik;)!

    wtedy na łące wyrosną chwasty
    i przyjdzie rolnik kosiasty
    i pociągnie po chwastach kosą
    i strąkowy przychówek trafi do silosu;)
  • b.autor 23.02.05, 09:23
    Przyszedł Wrzodak do Giertycha
    - Tu, Romanie jest zagrycha
    Tu wódeczka, tu koniaczek
    Tylko wymyśl, kurka flaczek
    Jakiś sposób, jaka rada?
    Bo w sondażach wciąż nam spada.
    Myślał Roman – dzień, dwa, cztery -
    W końcu krzyknął - Do cholery!
    Zablokować mi Queen Mary!
    Zawezwano zaraz Strąka
    Cały w pąkach tak się jąka
    - Lubię chryję, kocham władzę
    Lecz tu, kurna, nie poradzę!
    To nie cipki, ani cycki
    To jest problem atlantycki
    A ja jestem Strąk bałtycki!
    Na to Roman tak wygarnął
    - Przymknij się już, leonardo!
    Słuchaj, jak ja się wyrażę -
    Władzę trza brać a b o r d a ż e m!
    Zebrać kutry od rybaków
    Załadować wszechpolaków
    Wziąć kajaki, łódki, jolki
    Wsadzić na nie matki polki
    Jak ich tamci rozpoznają ….

    ----
    I tutaj, drodzy czytelnicy otwiera się przed Wami dość szerokie (i głębokie)
    pole do popisu, przy czym banalne „zesr..” nie wchodzi w grę. Może dopiszecie
    brakującą strofkę? A może jakieś continue o dalszych losach owej armady.
  • maurycy 23.02.05, 12:42
    Przyszedł Wrzodak do Giertycha
    - Tu, Romanie jest zagrycha
    Tu wódeczka, tu koniaczek
    Tylko wymyśl, kurka flaczek
    Jakiś sposób, jaka rada?
    Bo w sondażach wciąż nam spada.
    Myślał Roman – dzień, dwa, cztery -
    W końcu krzyknął - Do cholery!
    Zablokować mi Queen Mary!
    Zawezwano zaraz Strąka
    Cały w pąkach tak się jąka
    - Lubię chryję, kocham władzę
    Lecz tu, kurna, nie poradzę!
    To nie cipki, ani cycki
    To jest problem atlantycki
    A ja jestem Strąk bałtycki!
    Na to Roman tak wygarnął
    - Przymknij się już, leonardo!
    Słuchaj, jak ja się wyrażę -
    Władzę trza brać a b o r d a ż e m!
    Zebrać kutry od rybaków
    Załadować wszechpolaków
    Wziąć kajaki, łódki, jolki
    Wsadzić na nie matki Polki
    Jak ich tamci rozpoznają
    To obrony zaniechają.
    Rzucą się w to zimne morze
    Kraulem umkną gdzie kto może
    W Niderlandy, do Ju Kej
    Izraela, Ju Es Ej.
    A zwycięzcy wszechpolacy
    Bez wysiłku i na tacy
    Przy matek Polek pomocy
    W niedzielę Wielkiej Nocy
    Z przyzwoleniem Watykanu
    Obwołają zamach stanu
    W kraju wolnym od cyklistów,
    Żydów, myślicieli, ateistów,
    pederastów, komunistów,
    Gdzie jedynie słowo Boże
    Od Sudetów aż po morze
    Będzie w tym kraju panować
    Ku chwale Pana pracować.










  • b.autor 24.02.05, 18:37
    Proszę pana, proszę pana!
    Ale gdzie będzie ta skubana
    Ziemia obiecana?
    Czy oni ją gdzieś posiądą, odnajdą, zająć spróbują
    Czy wrócą i tu ją zmajstrują?
  • maurycy 25.02.05, 10:18
    - Pytasz waść - Gdzie ta ziemia obiecana?
    A dla kogo, proszę szanownego Pana,
    Dla tych maluczkich, czy też wielkich
    Dla tych co zlustrował wódz Giertych?
    Niechaj ten lub ta co się w PRL-u rodził
    I za Gierka do szkół pod górę chodził
    Uczciwie się w pierś lub piersi uderzy
    I powie – jam bez skazy – niech Pan wierzy!
    Ci partyjniacy, wszelkiej maści innowiercy,
    Ruski, Żydzi, Ukraińce – to prawdziwi mordercy.
    W niedzielę regularnie na mszy się modliłem
    Na tacę dawałem, do spowiedzi chodziłem,
    Zdrowaśki klepałem z koralików różańca
    W karnawał tylko żonę prosiłem do tańca.
    Obce mi były grzechy „Polaków” innych
    Korupcji, złodziejstwa, zawiści winnych,
    Tych urzędasów biorących łapówki
    Tu stówkę za to i za tamto dwie stówki.
    Komuna padła, a wraz z jej odchodnym
    Kraj nasz zostanie państwem jednorodnym.
    Z socjalistycznej demokracji – demokracja,
    Zniej raj na ziemi – powszechna teokracja.
    Z dziesięciną dla księdza proboszcza,
    i wszechpolskiego pana na włościach.
    A maluczki na ziemi obiecanej przez Boga
    Będzie prokreować, wolny od wszego wroga,
    Wiodącego podstępnie na wiary manowce,
    Zalecając kondomy, rozwiązłość, aborcję.
    Biorąc przykład z braci po świętej księdze,
    Allacha wyznawców, Ajatollahów potędze
    Dorównamy, na czele z Rydzykiem księdzem
    Grand Ajatollahem wiary z Radia Maryja
    Łaskiś pełna, Zdrowaś Maryja
    Zyszczy nam,
    spuści nam,
    Kyrie Elejson.

  • b.autor 25.02.05, 15:21
    siabasiabasiaba
    siabasiabasiaba
    siabasiabasiaba, siabasiabasiaba
    zobacz co dla ciebie mam

    Przekroju wydanie
    O tym jak, kochanie
    Miło może być
    Kiedy to małżonek
    Rankiem jak skowronek
    Zapuka do drzwi
    Słodkie wygrażanie
    Presji wywieranie
    To jest wstępna gra
    Chwila podjudzania
    Moment podpuszczania
    I już ciebie ma

    Miłosne wzdychanie
    Ciche rozkwitanie
    Niczym róży pąk
    - Chętnie bym kochanie
    Został na śniadanie
    Ale mam wezwanie
    Właśnie dzwonił Strąk.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19052210
  • henryk.log 25.02.05, 19:34
    B.autorze! - tylko o jeszcze, uniżenie, wypada prosić. :-)
    Pzdr.Henryk.

  • b.autor 25.02.05, 20:49
    Heniu, bracie, to już wiesz
    Który to napisał wieszcz
    Lecz co moje, to i Twoje
    Zwłaszcza takie ćmoje boje
    I dlatego, jeśli chcesz
    To je sobie bierz
    Jak swoje!
    :-)
  • b.autor 25.02.05, 21:15
    Kataryna.kataryna
    To pierwsza w necie obecna miss
    Jej imieniem, to się zaczyna
    Niejeden formowy wpis.

    Czasem Givi stary ma za mało pary
    I odpuści coś
    Ale Kataryna, niczym sexmaszyna
    Nigdy nie ma dość.

    Kataryna.kataryna
    Na wszystkim się najlepiej zna
    Były kwiaty dla Gagarina
    Lecz Kataryna palmę ma.
  • b.autor 26.02.05, 02:54
    Jak będzie stara
    To będzie barbara.barbara.
  • b.autor 26.02.05, 03:01
    Od rana blady
    Bo nie wygłosił tyrady
    Na temat marmolady.
  • b.autor 26.02.05, 03:03
    Fakty gołe
    Prawda goła
    Nie ma d… dla Oszoła.
  • aurora.we.mgle 26.02.05, 03:14
    Zabawne i sympatyczne (dla niektorych) sa Twoje kantyki, bautorze. Nie mam dzis
    weny, zeby sie tfoooorczo wpisywac, bo padam na zmeczone oblicze, ale
    sympatycznie Cie czytac.
    dobranoc
  • b.autor 26.02.05, 03:23
    Chyba kpicie!
    Ja się męczę, a Wy śpicie?!
  • aurora.we.mgle 26.02.05, 03:29
    My (ergo ego) nie spimy,
    lecz do snu sie gotowimy!

    PS. Do mnie mowi sie feministko,
    mozna tez sufrazystko!
    towarzyszka nigdy nie bylam
    bo wolnosc (czyli liberty!) lubilam!
    niech wasc mnie nie rozbudza
    bo zaczne marudzic;)
  • b.autor 26.02.05, 03:43
    Dobranoc! Dobranoc Auroro śpiąca
    Dobranoc! Niech promień zbudzi Cię słońca
    Słońca, słoneczka, słoniątka
    Co jutro wstanie, choć leń.
    Dobranoc! Już czas na Sen.
  • cock_zajaca 26.02.05, 03:56
    znasz bajke o wezu!?!?!?
  • aurora.we.mgle 26.02.05, 17:34
    Znam wiele legend sliczych
    o wezach demoniczych
    tudziez o wezach magicznych
    medycznych i antycznych.

    Ktora bajke masz Wasc na umysle?:)
  • aurora.we.mgle 26.02.05, 03:57
    Bardzo slodki ten wierszyk, dzieki, bautorze. Jutro sie tfoorczo oddzwiecze;).
    Ja normalnie chodze spac ok polnocy (gdy czarne koty zaczynaja wyc do ksiezyca,
    a lisy zaczynaja tanczyc twista i kreca hoola hoop;), ale wczoraj mialam
    zarwana noc, wiec natura sie upomina o swoje, na szczescie ona wie lepiej niz
    ja;))
    dobranoc i milych snow Ci zycze
    AwM
  • b.krakus 26.02.05, 11:05
    niech pan przestanie!
  • b.autor 26.02.05, 12:31
    To człowiek człowiekowi
    Zrobił ten psikus.
  • b.krakus 26.02.05, 12:59
    znowu nadaje
  • b.autor 02.03.05, 10:05
    Taka dzieckiem się nie zajmie
    Tylko gada o Wieldsteinie
    Itp., itd., itp
  • b.autor 03.03.05, 21:49
    Wstrzymały dech
    Kaśka, Baśka i Izabella
    Gnębi je pech
    Bo nie mogą obalić premiera, ach premiera!

    Ruszają w bój
    Własną piersią bronić Wieldsteina
    Michnik to zbój
    Nie zwycięży nas jego ferajna!

    Zwalczcie tę chuć
    Inny cel wam ojczyzna wytycza
    Zacznijcie knuć
    Jak tu pozbyć się Macierewicza.
  • henryk.log 06.03.05, 12:08
    Nie skomentuję - po prostu skopiuję(za przyzwoleniem?) :))
    --
    "ogarnia mnie rozległość tematu?;-)"
  • olewin 26.02.05, 04:32
    nie od dawna wiadomo że tajniki wiary
    najlepiej zgłębił ateista szary
  • aurora.we.mgle 26.02.05, 17:28
    Witam przesympatyczny
    kantyczny chórek satyryczny
    O sobotnim poranku magicznym.

    Słonce wtula się jeszcze w grudki śniegu
    Lecz życie na dobre nabiera rozbiegu…
    Bo już swietlista Persefona
    Wyłania sie z ziemskiego łona...
    A ja persefonnie, calkiem niewirtualnie
    Popijam kawkę moccka w tej globalnej kawiarni..


  • b.autor 26.02.05, 18:36
    Poranek? Co proszę?
    Jest 17:28!!!
  • henryk.log 26.02.05, 18:40
    Panie b.autor - ileż można? i do której? :))
    --
    "ogarnia mnie rozległość tematu?;-)"
  • aurora.we.mgle 26.02.05, 19:21
    Jak wiemy, juz Einstein wymysli teorie wzglednosci:)
  • b.autor 27.02.05, 19:25
    Względności:
    Przestrzeni
    Czasu
    Oraz stanu materii, np. atłasu.
  • aurora.we.mgle 26.02.05, 17:29
    Prawda co waćpan prawisz
    Tylko śmiem zauważyć
    Ze daltonista waść jest
    Choć mu z tym do twarzy.

  • olewin 26.02.05, 18:15
    Polityczny daltonizm to szczególna cecha
    "starsi bracia w wierze" mają do niej pecha

    Mince, Wolińskie, Morele, Bermany
    wprowadzał komunizm lud prześladowany

    wcześniej choć nic nie zrobili by rzezi zapobiedz
    po zadośćuczynienie pierwsi gotowi są pobiedz

    Ten zaś komu coś złego uczynić się zdąży
    nie mniejszość a siebie swą winą obciąży

    Czyż nie jest zatem istnym daltonizmem świata
    że Polska z ofiary zyskuje miano kata ??

    bo choć piszą:
    "Kto ratuje jedno życie ratuje cały świat"
    Lecz gdy tych światów za mało to Polak już kat ..
  • olewin 26.02.05, 18:41
    aurora - jutrzenką swobody i wiary
    byle nie ponad lewicowe miary ..
  • aurora.we.mgle 26.02.05, 19:41
    Dwie mam ci ciała strony
    Dwie mózgu połowice
    Myśl moja poszukuje
    Złotego środka ze świcą
    Miejsca gdzie człowiek wszelki
    Znajdzie dla życia trufelki.
  • olewin 26.02.05, 20:37
    Miejsca gdzie człowiek wszelki
    Znajdzie dla życia muszelki
    w których echo przebrzmiewa
    na szansę ucieczki od lewa :PP
  • aurora.we.mgle 26.02.05, 21:46
    a lewej strony nie zejdę jak żyję
    bo tam serce me bije
    i tam rozum ma mieszkanie
    bez którego życie jest pustym trwaniem.
  • w0man29 26.02.05, 22:08
    lepsza już pustka nieświadomości
    od stanu społecznej błogości
    mamienie duszy potrzebami ciała
    to jest lewicy egzystencja cała
  • b.autor 28.02.05, 10:28
    Ten stan „społecznej błogości”
    Nieprędko u nas zagości
    Poza tym zawsze wskazany jest jakiś ruch
    Bo tylko w zdrowym ciele może być zdrowy duch.
  • b.autor 27.02.05, 18:23
    Teoretycy prawicy, w salonach i na ulicy
    Prześlicznie perorujący, fizycznie też niebanalni
    Stają się coraz bardziej irytująco nachalni
    Wymagając wciąż od nas, abyśmy byli moralni
    Społecznie solidarni, zbiorowo mniej niezdarni
    Tomicznie podmiotowi oraz etycznie zdrowi
    Tymczasem to pokolenie jest obciążone szalenie
    A jak, czym i dlaczego – to zaraz pokrótce wymienię:
    Ideologicznie, fizycznie, psychicznie i genetycznie
    Religijnie, maryjnie, pro- i antyunijnie
    Rasowo, klasowo, masowo, ludowo i narodowo
    I już od tego wszystkiego to nam się robi coś z głową
    Bo my musieliśmy najpierw socjalizm sobie uchwalić
    Potem zręby zbudować, następnie je trwale utrwalić
    Koniecznie system umacniać i nieustannie chwalić
    By wreszcie to całe badziewie jakoś bezpiecznie obalić.
    Po czym nastąpił pluralizm, i migiem – a nie pomału
    Tworzyliśmy kapitalizmu zupełnie bez kapitału
    I całkiem nowe państwo oraz jego struktury
    W oparciu o zwarte szeregi starej nomenklatury
    Fachowi jajogłowi jeszcze nie byli gotowi
    A nie jest dobrze dać państwo w ręce etnografowi
    Lub specjaliście od gadów, płazów albo owadów
    Drugiej Rzeczypospolitej czy III Części Dziadów
    A wszystkim rządzili teoretycy oraz nieliczni praktycy
    Prawicowej lewicy i lewicowej prawicy
    Chrześcijańscy ormowcy, ultramiastowi ludowcy
    Socjalne liberały i liberalne socjały
    Tudzież lokalni prorocy, którzy ku chwale Boga
    Mają bliźniego swego za największego wroga
    Takoż autorytety piszący moralitety na ścianach toalety, niestety.
    A teraz się okazuje, że znowu ulegliśmy mitom
    I mamy sobie zbudować kolejną rzeczpospolitą
    Gdzie będzie już trwale fajnie, moralnie i solidarnie
    To ja się k… zapytam – a kiedy będzie normalnie?!
  • b.autor 28.02.05, 19:32
    Dwa plus dwa będzie nie osiem, nie trzy – tylko banalne cztery?
    Nie popuszczajmy też wodzy wyobraźni zbyt bujnej
    Zaczynając reformy od moralności podwójnej
    Bo po cóż się takim podwójnym brzemieniem obarczyć
    Czy pojedyncza nie winna nam na początek wystarczyć?
  • nie.teraz.kochanie 28.02.05, 22:19
    Na moralność, jak wiadomo,
    patrzy często i łakomo
    każdy w Polsce geometra
    znad kołnierza swego swetra.
    Każdy w kraju matematyk
    przyłapany bywa na tym,
    że się z moralnością mierzy
    tak, jak czynić to należy.
    I gdy {M na Os.} mu spada
    (lepiej było za pradziada...),
    szuka ćwierci i połówek,
    i ułamków, i groszówek,
    by je potem dodać, scalić,
    niemoralność precz oddalić,
    resztki podnieść do potęgi
    (tak, jak każą mądre księgi),
    liczyć Gaussy i Fouriery
    i scałkować razy cztery.
    Tym sposobem w swojej garści
    moralności wszelkiej maści
    matematyk otrzymuje
    (w końcu po to się turbuje).
    Moralności małe, średnie
    i podwójne, co niezmiernie
    duch w Narodzie w górę niosą,
    takoż za dnia, jak i nocą.

    --
    nieterazkochanie.blox.pl
  • aurora.we.mgle 28.02.05, 23:06
    To jest super! (czyli Waszeci wierszyk)
    -----
    Religie uczą, że normalnie
    Będzie dopiero w nirwanie
    Czyli w niebianskiej wannie
    Wiec póki na tym padole
    Musim znosić dole i niedole
    I kolejne wcielenia karmy
    Taki nasz los już marny.
  • b.autor 01.03.05, 18:52
    Owszem, arytmetycznie o moralności można
    Bo ona (zwłaszcza ostatnio) jest jak uwaga podzielna i jak króliki mnożna
    W dodatku bardzo chłonna oraz cholernie przestronna
    Dlatego da się analizować moralność geometrycznie
    Filozoficznie, gnostycznie, tomicznie albo lirycznie
    Można ją też traktować praktycznie i empirycznie
    Skrajnie, plenarnie, lokalnie, a zawsze instrumentalnie.
    ---

    Prezenter zbada, czy gada
    Mechanik - czy jest na chodzie
    Socjolog - czy aby moralność obecna jest jeszcze w narodzie.
    Biolog - czy występuje w przyrodzie
    Kreator – czy nadal jest w modzie
    A chemik, to zaraz rozpuści tę biedną moralność w wodzie
    A potem zbada, czy ona
    Po tym zabiegu jest jeszcze nie- , na-, czy może już prze- sycona.
    Dietetyk sprawdzi, czy tyje
    Fizjolog - czy jeszcze żyje
    A pijak – czy pod nią się dobrze, czy może niedobrze pije.
    Kowal - czy jest kowalna
    Jajcarz - czy jest owalna
    A stolarz-filozof - czy heblowana, czy raczej heglowalna.
    Elektryk będzie zawzięcie
    Przykładał do niej napięcie
    I kiedyś go okropnie
    Taka moralność kopnie.
    Astronom spojrzy na całość przez taką specjalną rurę
    I zaraz wynajdzie jej małość, jak również czarną dziurę
    Do której wszystko wpada
    A wtedy, to d… blada.
    Analityk podda moralność gruntownej analizie
    Kynolog z psychologiem określą, czy nie gryzie
    Ichtiolog poszuka tej „ości”
    Geolog jakiś osadów
    Etnolog naleciałości
    Najpewniej od sąsiadów.
    Aptekarz zawinie w bibułki
    Lub zrobi z niej pigułki
    Które zaraz wyłoży na niezliczone półki
    A aptekarze-roztropki, to nawet czopki.
    Fizyk, jak ruszy głową
    To zaraz wymyśli nową
    Tak zwaną quasi etykę oraz moralność kwantową
    Która, jak nocna zmora
    W dużej mierze zależy od stanu obserwatora.
    Praktyk będzie w niej dłubał
    Prawnik dawno oskubał
    Inżynier zaprojektuje
    Malarz ją pomaluje
    Dziennikarz obsmaruje
    A krytyk skrytykuje.
    A taki budowlaniec, to sobie sam skubaniec moralność podbuduje.
    Medycy moralność ukoją
    Pochylą się nad jej dolą
    I zaraz jej coś odkroją
    Bo oni się nie pierd…
    Inaczej politycy
    Z lewicy, jak również z prawicy
    Co się nikogo nie boją
    I nic, tylko ją gnoją
    Handlują, targują, kupczą
    A nawet z nią kopulują
    Innymi słowy ....
  • aurora.we.mgle 02.03.05, 05:54
    Super ten wierszyk o moralnosci, ktora najlepiej by potraktowal chyba fizyk
    Heisenberg. A poza tym to swietny kabarecik kantyczny-patetyczny-liryczny-
    gnostyczno-tomiczny nam tu urzadziles. Widac wlacza sie do tego happeningu
    coraz wiecej osob. Trzeba przyznac, ze internet to nowe medium tworcze, ktore
    pozwala na niebywala improwizacje. czy nie uwazasz?
    Dzieki.
  • nie.teraz.kochanie 02.03.05, 09:49
    Internecie, Internecie,
    wody tyle, co w klozecie,
    lud codziennie w Cię wylewa
    zwłaszcza, kiedy nie potrzeba.

    Woda się strumieniem leje,
    tworząc nieprzyjemną breję,
    w której ginie sens wszelaki.
    Niewesoły obraz taki...

    Piszą wiersze, piszą blogi,
    myśląc, że to Parnas drogi
    depczą w adidasach stopy,
    brnąc przez śniegi i roztopy.

    Zwie się toto twórczą siłą,
    którą muza cna powiła.
    Rośnie twórczy duch w narodzie,
    płynąc w tej szlamowej wodzie.

    Pisz cokolwiek, improwizuj
    - taka nowa jest dewiza
    nam współczesnych e-liryków,
    wzięta wprost od polityków.

    Tym sposobem, Internecie,
    sławy nie osiągniesz przecie,
    jaką mają stare karty
    i pergamin molem zżarty.

    --
    nieterazkochanie.blox.pl
  • b.autor 02.03.05, 11:12
    Czterech poetów, mówiąc wprost
    Zbadało sieć od marzeń strony
    Bowiem w tej sieci utknął los
    Człowieczy los, zaprzepaszczony
    - Ach prędzej skruszmy zimny krzem
    Nim los się zdygitalizuje
    Tak pierwszy z nich, kolejnym trzem
    Nieśmiało sugeruje.
    - I prędko skruszmy jej ogniwa
    Nim sieć nam serca powyrywa!

    Ujęli strofy w krzepką dłoń
    I jęli nimi tłuc z polotem
    I nie wiedziała ślepa toń
    Kto tu człowiekiem, kto robotem

    Prysnęła sieć, tysiącem ech
    Zalała wzgórza i doliny
    Lecz poza siecią nic i nic
    Żadnej człeczyny, ni gadziny
    Niczyich oczu, niczyich ust
    I niczyjego kabaretu
    Bo to był net, i tylko net
    I nic nie było oprócz netu.
  • b.autor 02.03.05, 19:05
    Nienawiści kiść się ziści
    Napęczniała pośród liści
    Załopuszą się ropuchy
    Nadyduszą się komuchy
    Rozhojarzą na miliony
    Rozleperzą na zagony
    Zbegerują pługi, brony
    Rozdzidolą cenne plony
    Roziobrzą nas kruki, wrony
    Rozgieryszą, owrzodadzą
    Nakaczorzą się, nasadzą
    Nadornują, nastrąkują
    Najpierw coś zarydzykują
    Potem spanijanikują
    Narokicą, zatuskują
    Nazycą się, i nagilują…
    Z tej uciechy, z tej potrzeby
    Wszyscy wezmą się za łeby
    I nie spoczną w tym dążeniu
    Póki kamień na kamieniu.

  • henryk.log 06.03.05, 12:18
    A co? i to sobie skopiuję(za przyzwoleniem?):))
    --
    "ogarnia mnie rozległość tematu?;-)"
  • b.autor 03.03.05, 10:10
    Czterech poetów, waląc wprost
    Wniknęło w sieć od marzeń strony
    Bowiem w tej sieci utknął los
    Człowieczy los, zaprzepaszczony
    - Ach prędzej skruszmy zimny krzem
    Nim los się zdygitalizuje
    Tak pierwszy z nich, kolejnym trzem
    Nieśmiało sugeruje.
    - I uwolnijmy ludzkie byty
    Nim sieć nas porozmienia w bity!

    Ujęli strofy w krzepką dłoń
    I jęli nimi tłuc z polotem
    I nie wiedziała ślepa toń
    Kto tu człowiekiem, kto robotem

    Prysnęła sieć, tysiącem ech
    Zalała wzgórza i doliny
    Lecz poza netem nic i nic
    Żadnej człeczyny, ni gadziny
    Niczyich oczu, niczyich pięt
    I niczyjego kabaretu
    Bo to był net, i tylko net
    I nic nie było oprócz netu.
  • aurora.we.mgle 04.03.05, 03:53
    Nie jest tak źle, Waść uwierz w to
    Net medium jest tajemnym
    I nigdy nie wiesz, co odkryjesz
    Na jego końcu ciemnym
    Może rozgwiazdę lub muszelkę
    Ze skryptem jakimś butelkę
    I gdy nad szyfrem pochylisz głowę
    Może odkryjesz wszechświaty nowe?
  • aurora.we.mgle 02.03.05, 21:35
    to wszystko prawda Poeto
    lecz wez pod uwage i to
    ze nie sama slawa czlek zyje
    wiec ma potrzeby poznac
    co w duszy drugiego sie kryje
  • b.autor 02.03.05, 13:51
    Siemanko, nie ma to jak wino, kobiety i wygłupy, bo co nam jeszcze pozostało?
    Oprócz prozy, oczywiście.
    Ale mam pewną sugestię – sądzę, że byłoby dobrze - jako odtrutkę - założyć w KF
    wątek przeznaczony na utwory prawdziwych poetów (broń boże nie własne!). Takie
    co bardziej skrzydlate, czy osobiście pamiętne.
    Co o tym sądzisz? I czy nie zajęłabyś się tym „tematem”, bo mnie już tu trochę
    za dużo.
    Jeżeli tak, to trzeba by było jakoś wstępnie wątek zorganizować formalnie
    (zakładając i inicjując odpowiednie subwątki), żeby nie zrobił się groch z
    kapustą. No i jakoś ładnie go nazwać.
  • aurora.we.mgle 02.03.05, 18:43
    Nie wiem, czy ja powinnam byc wirtualna muza, ktora otworzy ten watek, ale
    sprobuje. Jesli watek ma byc, to proponuje tytul "Swiatlocienie Lesmiana", do
    demokratycznej dyskusji naturalnie, bo jestem demokratka od stadium zygoty,
    albo i wczesniej, moze od ewolucyjnego stadium pantofelka;)). Podwatki do
    przemyslenia. Na wstepie skromne osobisto-grafomanskie wyjasnienie mojego
    ambarasu.
    ---------
    Bo ja proszę Pana Bautora
    Problem mam nie od wczoraj
    Natura tak mnie urządziła
    Że kilka muz na kark mi wsadziła
    (znaczy, one jadą na gapę, a ja pedałuję pod stromą górkę;)
    I męczą mnie one okropnie
    Raz ta, raz tamta mnie kopnie
    A czasem wszystkie to spółki
    Dręczą mnie te przyjaciółki
    I jak pijane harpie
    Serce i umysł mój szarpią
    Nad Wisłą, Sekwaną, lub Narwią.

    Więc jestem w ciągłej rozterce
    Rozumu słuchać, czy serca?
    Czy z kometami włóczyć się po niebios barach
    Czy z bardami śpiewać pieśni o czarach i marach
    Czy w palce artysty się wmistrzać
    Wpromieniać w światłocienie
    Z mikroskopu, czy z życia czerpać natchnienie?
    A może wśród tego ambarasu
    Lepiej pójść do wonnego czarnolasu
    I nasączyć wszystkie zmysły i neurony
    Symfonią życia, światem nieskończonym
    Jakże szalonym?
  • b.autor 02.03.05, 19:15
    Może same „światłocienie”
    Będą miały powodzenie?

    Pozdrawiam
    Szalenie
    Artystycznie

  • aurora.we.mgle 02.03.05, 21:29
    glosujemy zatem demokratycznie,
    na razie tylko dualistycznie
    albo otwieraj Wasc swiatlocieniem
    ten watek myslenia, czucia i marzenia...

    pozdrawiam szalenie
    multimedialne
    swiatlocienie;)

  • nie.teraz.kochanie 27.02.05, 21:06
    Ach, Romanie, ach, Giertychu,
    smętny skutku tego sztychu,
    zadanego Giertychowej
    bez osłonki lateksowej!

    --
    nieterazkochanie.blox.pl
  • demokrata.antyfaszysta1 28.02.05, 19:41
    Jedrzej tez robote sknocil
    Komuszy pachol waleta komuchow wykocil
    Jesli nie bylo wtedy lateksu,mogl to robic z glowa
    I posluzyc sie w tym celu detka samochodowa
  • demokrata.antyfaszysta1 28.02.05, 19:35
    Odpowiednia kalkulacja moherom sie przyda
    Bo renciny marne maja nasze r. ma-ryjne panie
    Nie zwiekszy ich tez przeciez samo ujadanie

  • demokrata.antyfaszysta1 28.02.05, 22:15
    oto idzie partyja ojca Rydzycka
    Laseczka,pampersik,no i sztuczna szczeka
    Przyschnieta wiekiem starcza piers wypieta
  • forumowicz.z.fk 02.03.05, 01:42
    Pö, oblackiej nalewce
    Latwiej ci przy kazdej dziewce
  • b.autor 03.03.05, 21:26
    Na lewo teczki
    Na prawo teczki
    Koniec wycieczki.
  • aurora.we.mgle 04.03.05, 00:48
    A może z tych teczek odmętów
    Wyłoni się okręt zaklęty
    I na sygnał tajemny powstaną narody
    Miast zrozpaczone rzucać się do wody
    I pójdą razem źli, głodni, globalni
    By odzyskać życie w niebios poczekalni.

  • nie.teraz.kochanie 04.03.05, 10:18
    Ciemną, zimową, cokolwiek złą porą,
    kiedy się za łby oczajdusze biorą,
    gdy Władza Tajna spisek przeprowadza,
    by zniemczyć ludność Ełku i Sieradza,

    w tę noc, co najciemniej wisi nad światem,
    pewien narodek przyłapano na tym,
    że choć się nie znał, to się wczytał w Listę,
    by bliźnim czynić szkody osobiste.

    Wyszedł narodek w ciemną noc marcową,
    skuszony wielce obietnicą nową:
    że złapie agenta, że się oczyści,
    nic nie ryzykując tym oczywiście.

    Teczka obiecana, dana, oj, dana,
    podśpiewuje lud, gdy blisko do rana.
    Już blisko lincze, już się wznosi stosy,
    "Lustrować! Lustrować!", brzmią wkoło głosy.

    Tak się bawi ludek, w myśleniu wolny,
    za to krwiożerczy i bardzo namolny.
    Nie wróci szczęśliwy ze swej wycieczki,
    bo na każdego czają się gdzieś teczki.

    --
    nieterazkochanie.blox.pl
  • b.autor 04.03.05, 11:03
    Raz ryby, żaby i raki
    Wpadły na pomysł taki
    Zróbmy sobie wycieczkę
    Niech każdy zabierze teczkę.

    Ale cóż, gdy wróciły
    Zastały widok niemiły
    Bo czasu minęło sporo
    I wyschło im bajoro.

    W efekcie płazy i gady
    Dają se jakoś rady
    Ale już takie ryby
    To muszą bardziej na niby

    Kraby na aby, aby
    A rak śpiewa jak ptak
  • b.autor 05.03.05, 15:03
    poemat proroczo-ornitologiczny – powstały w roku 2002, tzn. za głębokiego AWS-u
    ---

    Jaką by dać kurze grzędę
    Ona zawsze: - wyżej siędę!
    Jawią się tym kurom grzędy
    (zwłaszcza grzęd tych wyższe rzędy)
    Jako funkcje lub urzędy.
    (choć gdy grzęda jest zbyt duża, to trochę to kurę wkurza)

    Owe grzędy tym dla kury
    Czym agendy, prezesury
    Lub ministerialne teki
    Tudzież wgląd do akt bezpieki
    (a bezpieczniej od bezpieki zajrzeć sobie do apteki)

    Tym, czym są nadzorcze rady
    Lub układy i posady
    Resort sportu, bądź kultury
    Tym są grzędy w oczach kury
    (chociaż mało kto zazdrości kurom dalekowzroczności)

    Dlatego się kury pchają
    Kokoszą się i gdakają
    Panoszą się, piórka stroszą
    A jajek wcale nie znoszą
    (wprowadziły zamiast tego kult Jaja Niezniesionego)

    Bywa, że jakowejś kurze
    Braknie miejsca tam na górze
    Wtedy kura ma kłopoty
    No bo kury to nieloty
    (prawda to jest wszystkim znana, kura orłu nie dorówna
    chyba, że w aspekcie ...guana)

    I gdy którą zepchnie która
    Kura bardzo jest ponura
    Czując imperatyw taki
    By obgdakać inne ptaki
    (jeśli zrobi to dość szczerze, wszędzie w koło leci pierze)

    Był raz pewien kogut, który
    Za dziób chciał wziąć wszystkie kury
    Te z początku go słuchały
    Ale potem zagdakały
    (nie leży w naturze kurzej żeby stulić dziób na dłużej)

    A na to wszystko indyki
    Co mają dokoła grdyki
    Takie korale czerwone
    Gulgocą zadowolone
    (bowiem kurza polityka to wyzwanie dla indyka)

    Stanie indor przy indorze
    Prowadź nas Indykatorze!
    Jak jastrzębie runą z góry
    Indyk lepszy jest od kury!
    (prawdy tej nikt nie przecenia, zwłaszcza w Święto Dziękczynienia)

    W efekcie mianują indyka
    Szefem całego kurnika
    Kupry posadzą na grzędzie
    Zaś jajek (jak nie było) tak nie będzie.

    Gęsi i kaczki w kurniku....
    (nie, nie bój się czytelniku!)

    A na to radę mam taką
    Wbić mocno we łby tym ptakom
    Dozę obawy i lęku
    Że mamy z nimi na pieńku
    (niektóre zrobią się grzeczne, stateczne i pożyteczne
    zaś odporne na nauki – powycinać - co do sztuki!)
  • aurora.we.mgle 05.03.05, 16:56
    Genialny wierszyk o domowych potomkach dinozaurow, Bautorze. Fakt, ze jest on
    stale aktualny jest dowodem, ze w PL nic sie naprawde nie zmienia, poza kolorem
    upierzenia tego bezskrzydlego, bezjajecznego ptactwa. Tylko czy masz jakis
    pomysl, jak dokonac tego o czym w ostratniej zwrotce? Czy mamy zakladac wszyscy
    lisie maski, albo czapy kucharzy?;). Pozdrowka.
    -----
    A na to radę mam taką
    Wbić mocno we łby tym ptakom
    Dozę obawy i lęku
    Że mamy z nimi na pieńku
    (niektóre zrobią się grzeczne, stateczne i pożyteczne
    zaś odporne na nauki – powycinać - co do sztuki!)

  • b.krakus 05.03.05, 23:44
    Pozwól, że problem pogłębię
    One teraz udają jastrzębie.
  • aurora.we.mgle 06.03.05, 01:48
    Zbliżają się wybory...
    Już kłębią się upiory i karniwory
    by chorą ojczyzny tkankę
    ostatecznie zmienić w siekankę/rąbankę
    i rzucić na pożarcie obcym bestiom dzikim
    czy Polska pozostanie tylko niemym krzykiem?

    Czy pojawi się zbawca jakiś Lechów rodu
    I zbudzi lud uśpiony, by kroczyć do przodu
    By wziąć własny los w dłonie swoje
    I wić wspólne gniazdo, gdzie moje i twoje
    Nasze wreszcie znaczy...
    Gdzie dzieci głodne nie łkają z rozpaczy
    Gdzie człowiek człowiekowi człowiekiem
    Gdzie kraina płynąca miodem i mlekiem.
    Czy wśród wyborczych lisów i chartów
    Trafi się choć jeden zaufania warty?
    Stawiamy karty?:)


  • b.autor 06.03.05, 11:30
    Oj, przydałby się jakiś as
    Lecz wychodzi ciągle dupek
    Raz po raz
    Co w pasjansie oraz w grze
    Niewiele wart
    Nie spoczniemy, nim znajdziemy
    Odpowiednią
    Talię kart.

    Nieutulony w piersi ból
    Żeby zamiast
    Tego dupka chociaż król…
  • sowka_gajowka 06.03.05, 15:12
    ta talia, "nowa jakosc" sie nazywa
    trza isc do wladzy, obowiazek wzywa?
  • aurora.we.mgle 06.03.05, 19:53
    Karty zostaly rzucone
    powiedzial zawiany partyjniak
    siegajac po korone.
    (krolowej naszej najjasniejszej, Ojczyzny-Matczyzny;)
  • aurora.we.mgle 07.03.05, 01:20
    Kary rozdane, gracze skupieni
    rozdraznieni i podnieceni
    kogo wybierze los slepy
    Bedze gorzej, czy lepiej?
  • pink.panther 09.03.05, 03:26
    Ciemno wszędzie
    Głucho wszędzie
    Czy to już po prezydencie
    Czy dynasta się skończyła
    Petrodolce zobaczyła
    Petrodolce, petroruble
    Polska trzyma głowę w kuble;((.

  • b.autor 12.03.05, 11:52
    Para dupków
    Sztonów kupka
    Dokupuję -
    Full na dupkach!

  • b.autor 13.03.05, 16:08
    Nie nosi lampasów i szary jej strój
    Nie chapie ni srebra, ni złota
    Lecz w pierwszym szeregu podąża na bój
    Hołota, ta nasza hołota.

    Nie zazna sukcesu, bo pełno tam zer
    Co nigdzie się nie załapali
    A teraz ten jeden przyświeca im cel
    Dowalić, tym innym dowalić!

    Degradują Polskę, dewastują
    A jak ją zrujnują? No to ch..!
    A tłumy polaczków wiwatują
    Bo to za ich krzywdę idą w bój.
  • gniew.ludu 13.03.05, 18:56
    Ci co się załapali
    Lud w błoto wdeptali
    Już mają pełne gacie
    Bo lud zły już nie płacze
    Tylko grzmi, kosy wznosi
    By załapanych wykosić.

  • b.autor 13.03.05, 19:57
    ..co nie daj Boże
    załapanych lud wykosi
    jak tę trawę
    albo zboże
    to czy wtedy
    lud w pokorze
    łatwo zniesie
    swych wybranych
    przeskubanych
    obercwanych
    całkiem nowych załapanych?
  • b.autor 14.03.05, 20:48
    Włosy potargane
    Gęby jak debili
    Narzuciły poziom taki
    Te przykre pokraki
    Że wszystkim ziemniaki
    Psują się.

    Dworaku, mój ty Dworaku
    Gdzieś ty znalazł tych cudaków
    Dworaku, nasz ty Dworaku
    Chodźże z nami sieczkę rżnąć.

    Polityczka ino, ino
    Polityczka rżnie
    Bo przy niej publiczka
    Fajnie bawi się – wesoło!
    Czy to polska, czy podolska
    Czy mongolska jest
    Byle tylko rżnęła, fest a fest!

    Przykucnęli za podwórkiem
    Zalewski z Mazurkiem
    Opuścili gacie
    Obwiązane sznurkiem
    Nawet na się nie spojrzeli
    Dwie kupy narżnęli
    Po czym polecieli
    Bawić się.

    Polityczka ino, ino
    Polityczka rżnie
    Bo przy niej publiczka
    Fajnie bawi się – wesoło!
    Czy to polska, czy podolska
    Czy mongolska jest
    Byle tylko rżnęła, fest a fest!
  • b.autor 19.03.05, 02:11
    Żyli w pałacu, hrabia z hrabinią
    On był Kwaśniewski, ona Kwaśniewska
    A w drugim rogu, za ich meliną
    Mieszkała sobie jedna Wiśniewska.

    cdn. – a może ktoś to pociągnie?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka