Dodaj do ulubionych

~JAK DOBRZE BYĆ MYLEREM~

11.03.05, 23:32
Myler to ma klawe życie

Beztroskie spacerki po Waszyngtonie, spokojna praca w renomowanym instytucie,
piękny apartament blisko Białego Domu - przekonaliśmy się, że były premer
Leszek Myler, zamiast siedzieć w Sejmie i odpowiadać na pytania komisji
śledczych, prowadzi luksusowe życie w stolicy USA.
Chętnie porzucił problemy, których w Polsce nie umiał rozwiązać, jako premer i
poseł SLD. Teraz ma znacznie lepszą fuchę - przez 4 miesiące w renomowanym
Instytucie Woodrow Wilson ma pracować nad projektem Rola nowej Polski na
terenie wschodniej Europy.
Sprawdziliśmy, jak wygląda ta praca. W poniedziałek Myler przyszedł do pracy
krótko przed godz.11, ale już o 15 był wolny. A we wtorek zamiast do pracy,
wybrał się.. na zakupy z żoną. Więc Mylerowie siedzą głównie w domu. Ale komu
chciałoby się wychodzić z takiej posiadłości! Instytut wynajął im mieszkanie w
luksusowym apartamentowcu The Landburgh w samym centrum Waszyngtonu. Choć bez
ochrony rządowej, Myler nie musi się tu niczego obawiać - jego mieszkanie
położone jest tuż obok budynku FBI. Żaden niespodziewany gość nie będzie
niepokoił naszego VIP-a - czuwa nad tym strażnik na portierni.
Ale w końcu zwykli śmiertelnicy tu nie mieszkają. Apartament kosztuje średnio
3900 $ miesięcznie. Jak wygląda mieszkanko Mylerów? Piękny pokój gościnny
połączony z kompleksem kuchennym, gustownie urządzona sypialnia i łazienka,
wszystko wyposażone do ostatniego szczegółu. W cenę wliczone jest cotygodniowe
sprzątanie, wymiana pościeli i ręczników.Poza tym do dyspozycji lokatorów jest
elegancki party room (jeśli ktoś chce urządzić przyjęcie dla znajomych),basen,
siłownia i sauna. Korytarze wyściełane są miękkim dywanem, a na ścanach wiszą
obrazy znanych artystów. Ale jednak nie wszystko jest jak dawniej.
Kilku luksusów Myler musiał się pozbyć. W Waszyngtonie nie ma samochodu ani
kierowcy. Do pracy musi chodzić piechotą. To tylko 15 min. spacerem, ale w
Waszyngtonie dni bywają teraz mroźne.Premer,który nie chciał znaleźć pieniędzy
na warszawskie metro, może teraz przekonać się, że to bardzo wygodny środek
transportu. Mylerowie mają karty abonamentowe na kolejkę i chętnie nią jeżdżą.
Premer, któremu w Warszawie BOR-owcy nosili walizki przed odjazdem, teraz musi
dźwigać wszystko sam. Nawet siatki ze spożywczego z produktami na kolację. '
EK.FAKT
wiadomosci.wp.pl/
już-Dajemy radę
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka