• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Kto nie zna Pisma, nie zna Chrystusa

  • 07.04.05, 13:05
    Giwi, mam nadzieję, że tego nie skasujesz:

    JP2 w Peplplinie w 1999 roku powiedział coś, z czym się 100 % zgadzam:

    4. «Błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je». Jeżeli na
    progu trzeciego tysiąclecia pytamy o kształt czasów, które nadchodzą, to
    równocześnie nie możemy uniknąć pytania o fundament, jaki kładziemy pod tę
    budowlę, jaką podejmą następne pokolenia. Trzeba, aby nasze pokolenie było
    roztropnym budowniczym przyszłości. A roztropny budowniczy to ten, który
    słucha słów Chrystusa i wypełnia je.
    Te słowa Chrystusa od dnia zesłania Ducha Świętego Kościół przechowuje jako
    najcenniejszy skarb. Zapisane na kartach Ewangelii przetrwały do naszych
    czasów. Dziś na nas spoczywa odpowiedzialność za to, aby zostały przekazane
    przyszłym pokoleniom nie jako martwa litera, ale jako żywe źródło poznania
    prawdy o Bogu i o człowieku - źródło prawdziwej mądrości. W tym kontekście
    szczególnej aktualności nabiera soborowa zachęta, skierowana do wszystkich
    wiernych, «by przez częste czytanie Pisma świętego nabywali "wzniosłego
    poznania Jezusa Chrystusa" (Flp 3, 8). "Nieznajomość Pisma świętego jest
    nieznajomością Chrystusa" (św. Hieronim)» (Dei Verbum, 25). Dlatego, kiedy
    podczas liturgii biorę do rąk księgę Ewangelii i na znak błogosławieństwa
    wznoszę ją nad zgromadzeniem i nad całym Kościołem, czynię to z nadzieją, że
    nadal będzie ona Księgą życia każdego wierzącego, każdej rodziny i całych
    społeczeństw. Dziś z tą samą nadzieją proszę was: wchodźcie w nowe
    tysiąclecie z księgą Ewangelii! Niech nie zabraknie jej w żadnym polskim
    domu! Czytajcie i medytujcie! Pozwólcie, by Chrystus mówił! «Obyście
    usłyszeli dzisiaj głos Jego: "Nie zatwardzajcie serc waszych..."» (Ps 95/94/,
    7-8).

    Ilu katolików w Polsce może powiedzieć, że zna Chrystusa?


    --
    Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w
    Konstancji, uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie
    spalony na stosie bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
    Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
    Edytor zaawansowany
    • 07.04.05, 13:11
      Zadam inne pytanie...
      Ilu katolików w Polsce siedzi w więzieniach?

      80% Polaków to hipokryci.
      • 07.04.05, 13:19
        zdybex napisała:

        > Zadam inne pytanie...
        > Ilu katolików w Polsce siedzi w więzieniach?
        >
        > 80% Polaków to hipokryci.


        A dlaczego siedzą?
        - Bo złamali prawo.
        A dlaczego złamali prawo?
        Bo ich nikt nie nauczył szacunku do prawa.
        Ale nawet wtedy, nie byliby sami z siebie zdolni do jego przestrzegania.

        Aby żyć w poszanowaniu prawa, trzeba być 'nowym stworzeniem'.
        Aby być 'nowym stworzeniem' trzeba 'być w Chrystusie'.
        Aby być w Chrystusie, trzeba go poznać.
        Aby go poznać, trzeba znać Pismo Święte.

        Tak więc, widzisz, gdzie przyczyna.


        --
        Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
        uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
        bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
        Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
        • 07.04.05, 13:26
          Ja nie "jestem w Chrystusie" ani nic z tych rzeczy.
          Pomimo tego nie łamię prawa, nie siedze w więzieniu.
          Czy trzeba znać pismo świete by nie zachowywać się
          jak zwierze?
          Wystarczy jasność umysłu do której żadna religia
          nie jest potrzebna.

          • 08.04.05, 22:54
            Tę jasność umysłu masz od Boga;
            To on ci dał sumienie i uzdolnił cię do postępowania w zgodzie z nim.

            Jednak nie ma człowieka, który by nigdy nie złamał Bożego prawa.
            Dlatego potrzebny mu jest obrońca przed Bogiem.

            Kiedy zawierzamy życie Jezusowi, zostajemy uzdolnieni do lepszego wypełniania
            Bożego prawa.

            --
            Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
            uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
            bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
            Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
        • 25.04.05, 19:33
          Jezus dla ludziom prawo do upadku, ale obowiazek odarcia sie z grzechu...
      • 09.04.05, 01:34
        a ilu Papieży jeździło na nartach ??? - 100% ..
        --
        -►CAŁA PRAWDA O NASZYCH SOJUSZNIKACH i miliardach które nam ukradli◄-
      • 09.04.05, 16:40
        Dziwny to swiat.Gzie cywilizacje zniknely z powierzchni ziemi jezeli
        przeciwstwawily naukom Chrystusa.
    • 07.04.05, 15:25
      Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus, Jerzy. Jakze sie ciesze, ze znalazlo
      sie cos z czym sie w pelni zgadzasz z naszym papiezem. Zapewniam cie, ze jakbys
      poczytal wiecej, wiecej bys znalazl watkow z ktorymi napewno bys sie zgodzil.
      Na poczatek polecam ten artykul:
      kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1223008&KAT=245
      juz pierwsze zdanie powinno rozradowac serce nawet protestantowi :)
      Dlatego drogi Jerzy, zamiast krytykowac systemy, powinnismy modlic sie o lepsze
      jutro.
      Z Panem Bogiem.
      • 08.04.05, 23:00
        Drogi Pankasztelanie,

        „Nie lękajcie się!” Tak brzmiały pierwsze słowa przesłania, jakie 16
        października 1978 roku skierował do świata nowo wybrany Papież – Jan Paweł II

        To przesłanie jest na kartach Biblii; Ktoś policzył, że zwrot 'nie bój się' nie
        lękaj się' itp. jest użyty w Bibli 365 razy; tyle ile dni w roku.

        Wygląda na to, że Polacy zaakceptowali przesłanie z Bibli dopiero tedy, kiedy
        wypowiedział je JP2;
        Rozmawiałem z katolikami, którzy cytowali mi te słowa papieża i byli
        rozczarowiani, kiedy im powiedziałem, że Pan Jezus powiedział te słowa juz 2000
        lat temu, co dowodzi, że Polacy nie znają Słowa, a zatem, nie znają Chrystusa

        --
        Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
        uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
        bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
        Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
        • 09.04.05, 01:32
          sekciarska nadinterpretacja Słowa jest gorsza od jego nieznajomości ..

          Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a
          wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się
          winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre
          owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców
          ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego
          owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach.
          (Mt 7:15-20)

          Owocami pontyfikatu Papieża jest min. wykładnia Pisma ..
          • 09.04.05, 01:43

            --
            Kocham Arabow w Arabii.
          • 09.04.05, 13:26
            olewin napisał:

            > sekciarska nadinterpretacja Słowa jest gorsza od jego nieznajomości ..
            >
            > Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze,
            a
            > wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się
            > winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre
            > owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych
            owoców
            > ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego
            > owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich
            owocach.
            > (Mt 7:15-20)
            >
            > Owocami pontyfikatu Papieża jest min. wykładnia Pisma ..

            Za pontyfikatu JP2 moralność narodu ogólnie upadła. Ważne było uczestniczenie w
            obrzędach religijnych kościoła - tutaj były tłumy - gdyby jednak przełożyc to n
            jakość życia i moralność, to obserwujemy totalną klęskę.



            --
            Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
            uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
            bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
            Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
        • 11.04.05, 17:46
          Wiesz jaki jest w tym blad Kosciola? Ze zamiast zachecac ludzi do czytania
          Pisma, chwala tylko tych ktorzy powiedza ze Je czytaja. W Kosciele nie wszyscy
          boja sie odpowiadac na zadawane pytania, bo przeciez ci ktorzy ida droga prawdy
          nie maja sie czego obawiac... Rozumiem twoje rozterki Jerzy, ale mam tez
          nadzieje ze nie caly Kosciol oceniasz jednakowo...
    • 08.04.05, 23:51
      Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo
      niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym,
      którzy do niego idą.
      (Ew.Mateusza 23:13)
      • 08.04.05, 23:56
        kunce napisała:

        > Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo
        > niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym,
        > którzy do niego idą.
        > (Ew.Mateusza 23:13)

        Kunce, ja nikomu nie bronię iść o nieba!
        Chyba źle zaadresowałaś tego posta.
        Ja mowię cały czas, ze kazdy, kto wierzy w Jezusa, będzie zbawiony.
        Każdy moze przychodzić do Ojca Świetego w niebie przez Jezusa i tylko prezez
        niego.

        Uczeni KK twierdzą, że do zbawienia konieczne jest podporządkowanie się
        biskupowi Rzymu. (
        Nigdzie tego w Biblii nie znalazłem. Możesz podać odnośnik? Widzę, że znasz
        Pisma.


        -
        Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
        uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
        bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
        Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
        • 09.04.05, 00:17
          Pan, Bóg twój, wzbudzi ci proroka spośród braci twoich, podobnego do mnie. Jego
          będziesz słuchał.
          (Ks.Powt.Prawa 18:15)

          Ksiega powiada, że wielu uczonych w pismie jest głuchych na głos tych, przez
          których przemawia do nich Bó. Bo On nadal mówi, nie zamilkł wraz z napisaniem
          ostatniego wersu Biblii.

          To, że nie rozpoznajesz współczesnych proroków, jest Twoją powazną szkodą.
          • 09.04.05, 13:35
            kunce napisała:

            > Pan, Bóg twój, wzbudzi ci proroka spośród braci twoich, podobnego do mnie.
            Jego będziesz słuchał.
            > (Ks.Powt.Prawa 18:15)

            Droga Kunce,
            Tym zapowiadanym prorokiem był Jezus, a nie JP2! To prooctwo wypełniło się 2000
            lat temu, czemu poświadcza też Maria, kiedy powiedziała do uczniów:
            Jan 2,5 Rzekła matka jego do sług: Co wam powie, czyńcie!


            >
            > Ksiega powiada, że wielu uczonych w pismie jest głuchych na głos tych, przez
            > których przemawia do nich Bó. Bo On nadal mówi, nie zamilkł wraz z napisaniem
            > ostatniego wersu Biblii.
            >
            > To, że nie rozpoznajesz współczesnych proroków, jest Twoją powazną szkodą.


            Rozpoznaję współczesnych proroków, prawdziwi głoszą to, co mówi Pismo Świete, a
            fałszywi, wskazują na inną drogę do Ojca niż uczył Jezus czy Maria.

            Jan 14,6 Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt
            nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.
            ...
            14,13 I o cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię, aby Ojciec
            był uwielbiony w Synu.
            14,14 Jeśli o co prosić będziecie w imieniu moim, spełnię to.
            14,15 Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie.

            Gdyby JP2 miłował Jezusa, to uczyłby ludzi modlić sie tylko w tym imieniu!
            Zamiast tego, JP2 ustanowił ponad 500 zmarłych świetych, przez których ludzie
            mogą przychodzić do Boga, nie zważając na to, że wzywanie zmarłych jest
            obrzyliwością dla Boga.
            Dowiódł tym samym, że nie znał ani Pism, ani Chrystusa!



            --
            Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
            uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
            bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
            Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
            • 09.04.05, 16:52
              Husyta badz troche wstrzemiesliwy w wypowiedziach.Przeciez juz stos jest
              przygotowany dla ciebie.
              • 09.04.05, 22:58
                Dzięki za ostrzeżenie!


                --
                Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
                uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
                bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
                Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
            • 11.04.05, 18:00
              Zaprzeczasz slowom papieza. On sam mowil ze Jezus jest jedyna droga do Boga
              Ojca. Nigdy nie powiedzial ze swieci ktorych ustanowil sa posrednikami do Boga.
              Zrobil ich swietymi, bo chcial pokazac ludziom ze kazdy czlowiek ma prawo do
              swietosci. Sam Jezus przeciez powiedzial "Badzie doskonali tak jak doskonaly
              jest Pan Bog w niebie" Czy doskonalenie sie nie jest droga do swietosci? A
              ustanowieni swieci maja byc przykladem a nie posrednikami...
              • 12.04.05, 14:26
                Zauważ, że rola świętych nie ogranicza się do pełnienia funkcji chwalebnych wzorców osobowych. Są także adresatami modlitw. Jeden jest patronem robotników, inny zakochanych czy myśliwych. Świętym przypisuje się moc cudownej interwencji w pewnych dziedzinach: np. znalezienia zguby.
                Są zatem czymś na kształt wyspecjalizowanych bogów greckich i rzymskich. nie są pośrednikami, bo sami posiadają moc wysłuchiwania modlitw i zadośćuczynienia prośbom.
                • 12.04.05, 14:47
                  Uczyniono ich patronami roznych spraw nie dlatego, ze maja cudownie
                  interweniowac, ale wedluch ich misji za zycia, tzn. czym glownie zajmowali sie
                  dani swieci, przypisano im patronactwo. Nigdy nie slyszalem o tym, ze
                  patronactwo poszczegolnych swietych mialo sluzyc jakims cudownym interwencjom,
                  lecz raczej mialo miedzyinnymi nam mowic (informowac) dlaczego dana osoba
                  swieta zostala patronem danej sprawy...
    • 09.04.05, 13:51
      Jak tak sobie czytam to co piszesz, to zastanawiam się czy nie mylisz krzyża z
      mieczem. A przesłania Pana Jezusa z rycerską misją Świętego Jerzego. Wygląda na
      to, że wybrałeś się na ,,antykatolicką misję'', czy może lepiej ,,krucjatę''.
      Mnie także drażni katolicyzm w ,,stylu Nieomylnego Ojca Rydzyka''. Nie można
      jednak zapominać, że żyjemy w kraju, który jest spadkobiercą Starej
      Rzeczypospolitej. A więc kraju w którym żyli tacy ludzie jak: Andrzej Frycz
      Modrzewski, Mikołaj Rej, Jan Kochanowski (choć nie zmienił wyznania - długo na
      pograniczu reformacji), gdzie działali Bracia Polscy (skromni, wykształceni,
      prawdziwie chrystusowi i pacyfistyczni), gdzie uchwalono Konfederację
      Warszawską (gwarancja wolności wyznań), gdzie w miastach i miasteczkach przez
      stulecia zbory nie wadziły kościołom i synagogom. W kraju gdzie nie płonęły
      stosy. Wspominając to pragnę Ci powiedzieć, że mimo wszystko, to ten sam kraj.
      To ta sama Rzeczpospolita. Tyle, że dostaliśmy nieźle od zaborców w tyłek i
      musieliśmy się wokół czegoś zjednoczyć. A wokół czego było można, jeśli nie
      było państwa a jedyną organizacją, która przetrwała rozbiory był kościół?
      Zwalczam ,,rydzykowy katolicyzm'' ale mam świadomość, że wielu ludzi
      popierających Radio Maryja to tacy Polacy-Katolicy, którzy nie wyzbyli się
      ukształtowanych przez zaborców i represje, obronnych odruchów. Miejmy więc
      trochę więcej zrozumienia i... nie sądźmy, abyśmy i my nie byli sądzeni.
      pozdrawiam.
      • 09.04.05, 17:07
        POpiel tez nic nie rozumial i dlatego zdzarly go MYSZY SZARE:Przepraszam
        Nieznam sie na futrach moze byly one czarne?
        • 09.04.05, 17:37
          Nie moge dyskutowac na ten temat. Mam ciekawsze.
      • 09.04.05, 23:09

        A gdybym miał oceniać histoię, to bym sie zastanowił, jaką rolę odegrał papizm
        w wydaniu jezuitów, w doprowadzeniu Polski do upadku moralnego, ekonomicznego i
        politycznego;
        że w końcu dostalismy w tyłek i to porządnie.

        Byliśmy krajem od morza do morza, a zniknęliśmy w mapy Europy.
        Kiedy jezuici przyszli do Polski i otoczyli swoim doractwem polskich królów,
        popadliśmy w tarapaty.

        Jak to się stało, że na nasz naród zaczęły spadać klęski opisane w Biblii?
        22,18 Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej
        księgi: Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej
        księdze;
        22,19 a jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z
        działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze.

        Papizm ujął i dołożył wiele do Słowa Bożego;
        ujął nauk Jezusa, dołożył nauk papieskich.

        A Polacy zaślepieni nie chcą przyjąć do wiadomości, że największe klęski
        dziejowe zawdzięczają Rzymowi.



        --
        Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
        uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
        bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
        Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
    • 10.04.05, 03:21
      Drogi Husyto jak wiesz mialem na tym forum juz nie pisac,ale chcialbym sie
      jednak Ciebie cos zapytac.Czy Twoim glownym celem jest poznawanie Boga ,Bibli
      (jak sugeruje watek) ?,czy tez walka z katolicyzmem i Wtykanem?.
      Ktos Cie tu przedstawil jako Jerzy,czytalem juz dawniej Twoje
      wypowiedzi.
      W jednej ze swoich encykik JP2 podobno potempil tzw doslowne odczytywanie
      Bibli.Sam tych encyklik nie czytalem,ale zainteresuje sie tym bo sprawa jest
      ciekawa.
      Polacy maja faktycznie ta wade ze nie interesuja sie Pismem Sw.A to zle bo
      mozna nam dzieki temu latwo zrobic wode z mozgu.
      Sam nie jestem biblista nie mam nawet wyzszego wyksztalcenia,ale jednak Biblie
      przeczytalem i kilka inych religi(takie moje
      hobby).
      Dlatego tez dobrze wiem ze CZYTAC BIBLIE A "CZYTAC" to moze byc kolosalna
      roznica.Bardzo czesto spotkalem sie z przypadkami ze wyrwane fragmenty z
      Bibli ,mogly dla naszych przeciwnikow byc dowodem na to co tylko im
      pasowalo.Oczywiscie nie dotyczy to nikogo na tym
      watku.
      Chocby te przyklady z faryzeuszami ktos nie zorientowany moglby pomyslec ze
      Jezus ma cos przeciwko uczonym(w pismie). Nic bardziej blednego,Jezus w jakis
      sposob sam byl uczonym w pismie,skoro nauczal juz jako nastolatek w
      swiatyni.Jezus napietnowal tylko ich postepowanie.Znamy te tzw "Biada
      faryzeuszom"chocby z Lukasza 11-45,ze nakladaja na ludzi ciezary ktorych sami
      nie uniosa,bo wzieli klucze poznania a sami nie weszli i innym nie daja
      itd.
      JEZUS NIGDY NIE POTEMPIL NAUKI(KTURA POCHODZI OD BOGA) TYLKO POSTEMPOWANIE TAK
      UCZONYCH JAK I PROSTACZKOW jesli sobie oczywiscie na to
      zasluzyli.
      To tylko taki przyklad jak ostroznie i powoli nalezy czytac Biblie.Myslalem
      sobie nawet zeby przy parafiach zainicjowac tzw kluby Biblijne gdzie ludzie
      zwlaszcza mlodzi mogli by poznawac ,czytac,DYKUTOWAC.Uwazam ze czytanie Bibli
      powinno isc w parze z tzw wymiana pogladow,nawet i nie przychylna kosciolowi
      taka jak Twoje Husyto.Niemiej jednak zawsze powinien byc pod reka ktos dorze
      obeznany z Pismem Sw co moglby na to odpowiedziec.Jednak mieszkam poza Polska i
      niemam sily przebicia zeby takie kluby Biblijne zakladac.Zdaje sobie jednak
      sprawe ze to forum czytaja rozni ludzie i moze ktos z was bedzie mial wiecej
      mozliwosci i szczescia-GORACO
      APELUJE!
      A jeszcze chcialem dodac czasami mysle ze nasz" Bog nie jest Bogiem umarlych
      tylko zywych i dla Niego nikt nie umiera".To sa cytaty z pamieci bo nie bardzo
      mam teraz ochote szukac gdzie to jest dokladnie poniewaz ide zaraz do
      pracy.
      Natomiast z tym wzywaniem zmarlych to pewno chodzilo ci o to ze Bog brzydzi sie
      wywolywania duchow osob zmarlych,tak samo zreszta jak calego tego wrozbiatstwa.
      (poniewaz o przyszlosc i o dusze mamy sie modlic do Boga a nie pytac ludzi-
      wrozek).Tak czy owak nad ta twoja interpretacja slow Bibli bede sie musial
      jeszcze troche zastanowic.Nie odpowiem szybko bo musze najpierw znalesc ta
      wyzej wspomiana encyklike JP2 o odczytywaniu slow Bibli.Moze mnie Ty lub
      ktokolwiek naprowadzi-ktora to
      encyklika?.
      Acha jeszcze ,chyba JP2 w 1999,lub 2000 r przeprosil za tego Husyte? Pozdrawiam
      i do
      zobaczenia.
      Ps.Cokolwiek tu napisalem i napisze na temat Bibli to sa tylko moje mysli
      wynikajace z poszukiwania Boga.Oczywiscie jestem tylko czlowiekiem co sam sie
      uczy wiec moge sie mylic.A poza tym czytam juz Biblie ktorys raz i zawsze
      odkrywam cos
      nowego .
      • 11.04.05, 03:04
        Juz wiem co to za Encyklika!:"FIDES ET RATIO"(WIARA I ROZUM),
        Ukazala sie w pazdzierniku 1998r.Sa tam podobno trzy postawy
        intelektualne,ktore krytykuje Papiez.:Nihilizm,(przyznam sie ze tu
        sam musze zobaczyc slownik wyrazow obcych),i czysty pragmatyzm,
        oraz (tu uwaga!)PRYMITYWNY FUNDAMENTALIZM OPARTY NA DOSLOWNYM
        ODCZYTANIU BIBLI.Hm wiara i rozum,jakze aktualne pytanie,ktore
        na pewno zadaje sobie dzisiaj caly Swiat.JP2 jak widac nie unika
        odpowiedzi na nie ,tylko wychodzi na przeciw.Czytajac Biblie mozemy
        poznawac rozne poglady o Niej,ale wykladnie JP2 musimy przeczytac.
        Nie wiem jak to sie stalo ze sam jeszcze tego nie zrobilem?,
        ale chyba nie tylko ja moge zadac sobie to pytanie.
        Mam jakos takie dziwne wrazenie czy jak to nazwac? przeczucie,
        ze z Naszym Drogim JP2 wcale nic sie nie skonczylo, ale dopiero
        teraz wlasnie ze wszystko sie zaczyna.
        I jeszcze jedno :17 grudnia 1999r Papiez JP2 wyrazil gleboki zal
        z powodu smierci ks.Jana Husa,spalonego na stosie w 1415r.decyzja
        soboru w Konstancji.
        I teraz dodam ze Watykan podobno nie tyle przyznal Husowi racje
        ile dokonal samokrytyki za tz:"NARZUCANIE PRAWDY SILA"
        Tej ostatniej wiadomosci nie jestem jednak pewien.
        Pozdrawiam.
      • 11.04.05, 08:26
        Drogi Tychiku,

        Piszesz:
        Drogi Husyto jak wiesz mialem na tym forum juz nie pisac,ale chcialbym sie
        jednak Ciebie cos zapytac.Czy Twoim glownym celem jest poznawanie Boga ,Bibli
        (jak sugeruje watek) ?,czy tez walka z katolicyzmem i Wtykanem?.
        Ktos Cie tu przedstawil jako Jerzy,czytalem juz dawniej Twoje
        wypowiedzi.

        Tak się składa, że a naszym kraju, jeśli chcesz promować Biblię i jej
        nauczanie, głównym oponentem tego jest nauczanie KK.
        Tak więc, chcąc nie chcąc, wchodzisz w konflikt z papistami.

        Na więcej odpowiem później,
        Pozdrawiam
        --
        Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
        uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
        bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
        Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
    • 10.04.05, 20:21

      --
      za utrzymywanie mojego marnego bytu wszystkim uprzejmięę dziękuję
      • 10.04.05, 20:24
        .... niestety jeden z tych osobników, których spalono ZBYT późno.
        • 11.04.05, 08:24
          tad9 napisał:

          > .... niestety jeden z tych osobników, których spalono ZBYT późno.

          Dzięki Tad za to pełne katolickiej miłości wejście do dyskusji.
          Dlaczego, twoim zdaniem, Husa spalono zbyt późno? Co było herezją w jego
          nuczaniu?

          Hus doszedł do przekonania, że Biblia jest ostatecznym autorytetem w sprawach
          wiary, przez który papież jak i wszyscy chrześcijanie będą sądzeni.
          Papieżowi, który nie jest posłuszny Biblii, posłuszeństwo się nie należy.
          Kiedy Jan XXIII ogłosił krucjatę przeciwko Neapolowi, głównie ze względu na
          politykę papiestwa w Italii, i postanowił ją sfinansować poprzez sprzedaż
          odpustów, wtedy Hus uznał, że tylko Bóg może przebaczać grzechy, a sprzedawanie
          tego, co pochodzi jedynie od Boga, jest uzurpacją. Ponadto był oburzony z
          powodu zagrożenia wojną pomiędzy chrześcijanami, tylko z tego powodu, aby
          zaspokoić ambicje papieża.
          W 1412 roku papież Jan XXIII wszczął krucjatę przeciwko królowi Neapolu
          i nawet oferował pełne odpuszczenie grzechów wszystkim, którzy udzielą mu
          poparcia. Hus był oburzony z powodu użycia sankcji kościelnych do osobistych
          celów papieża i atakował sprzedaż odpustów. Rezultat był taki, że Hus został
          ekskomunikowany przez Rzym, a Praga została obłożona interdyktem, dopóki on w
          niej będzie przebywał. Oznaczało to, że żadne posługi religijne, nawet chrzty i
          pogrzeby nie mogły mieć miejsca


          --
          Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
          uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
          bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
          Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
          • 11.04.05, 19:18
            husyta napisał:

            > Dlaczego, twoim zdaniem, Husa spalono zbyt późno?

            Zdążył za mocno narozrabiać.

            >Co było herezją w jego
            > nuczaniu?

            A czy ja piszę gdzieś o herezjach?

            > Hus doszedł do przekonania, że Biblia jest ostatecznym autorytetem w sprawach
            > wiary, przez który papież jak i wszyscy chrześcijanie będą sądzeni.

            Biblia ostatecznym autorytetem? I to już jest dobry powód, by uważać go za
            niebezpiecznego! Jeśli potraktować biblię dosłownie - społeczeństwo przestaje
            istnieć. A jeśli nie dosłownie, to mamy do czynienia z interpretacjami, w
            wówczas to interpretator jest "ostatecznym autorytetem".


            > Hus uznał, że tylko Bóg może

            Dobre! A co na to Bóg?


            > tego, co pochodzi jedynie od Boga, jest uzurpacją. Ponadto był oburzony z
            > powodu zagrożenia wojną pomiędzy chrześcijanami, tylko z tego powodu, aby
            > zaspokoić ambicje papieża.

            Mam wrażenie, że husyci też wojowali z dużym zapałem.

            • 11.04.05, 20:12
              1.Jezus Chrystus też popełnił wiele czynów niezgodnych z Biblią - np. uzdrawiał w szabat. Co na to mówił Jan Hus?
              2. Jan Hus proponował wprowadzenie kary śmierci za ciężki grzech - a Jezus Chrystus nie żądał kary śmierci dla Marii Magdaleny za cudzołóstwo.


              • 11.04.05, 20:46
                aron2004 napisał:

                > 1.Jezus Chrystus też popełnił wiele czynów niezgodnych z Biblią - np.
                >uzdrawiał w szabat. Co na to mówił Jan Hus?

                Dodam jeszcze trochę pytań

                1. Dlaczego husyci walczyli, zamiast nadstawić drugi policzek i miłować
                nieprzyjaciół?
                2. Czy Husyta jest obrzezany? Zgoda, św Paweł, i nie tylko on, twierdził, że
                obrzezanie nie dotyczy nie-żydów, ale przecież Jezus mówił, że nie zostanie
                zmieniona ani jedna litera Prawa, a słowa Jezusa ważą chyba więcej niż słowa
                Pawła. Nie-żydzi przyjmowani do Przymierza zgodnie z Prawem muszą zostać
                obrzezani.
            • 11.04.05, 23:46
              tad9 napisał:

              > Mam wrażenie, że husyci też wojowali z dużym zapałem.
              >
              Tak, odparli 5 krucjat ogloszonych przez papieży celu zdławienia husytyzmu w
              Czechach.

              Tak, Polacy też dobrze wojowali, kiedy zostali napadnięci przez Niemcy w 1939
              roku.
              Takie jest sedno twego porówniania husytów do wojowników.

              --
              Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
              uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
              bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
              Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
              • 12.04.05, 07:10
                a husyci odpierając krucjaty nie zapędzili się przypadkiem nad Bałtyk, odwieczne czeskie morze?

                • 12.04.05, 08:54
                  nie dotarli, ale kiedyś pomogli Jagielle pokonać Krzyżaków;
                  W podzięce za to, dwa wieki później król Zygmunt pomógł Habsburgom w
                  eksterminacji potestanckiej szlachty czeskiej po bitwie pod Białą Górą (1620).

                  --
                  Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
                  uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
                  bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
                  Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
                  • 12.04.05, 16:13
                    czyli uważasz że husyci mieli prawo bronić się przed katolikami?

                    • 12.04.05, 16:50
                      aron2004 napisał:

                      > czyli uważasz że husyci mieli prawo bronić się przed katolikami?

                      Nie - jeśli dosłownie czytali Ewangelie.

                    • 12.04.05, 16:53
                      aron2004 napisał:

                      > czyli uważasz że husyci mieli prawo bronić się przed katolikami?
                      >
                      Poblem wojny obronnej to trudny temat.
                      Odpowiem ci inaczej. Jesteś załóżmy pacyfistą. Ktoś wali cię po twarzy,
                      nstawiasz drugi policzek, itd.
                      W pewnej chwili ten ktoś chce zgwałcić ci żonę, zabić twoje dziecko. Czy nadal
                      będziesz pacyfistą?


                      --
                      Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
                      uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
                      bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
                      Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
                      • 12.04.05, 17:14
                        no właśnie a jak muzułumanie napadli na chrześcijańskie Cesarstwo Bizantyjskie w roku 1071 i w roku 1095 poszła kontra chrześcijan to są to właśnie wyprawy krzyżowe i większość historyków uważa że chrześcijanie nie mieli prawa odwetu na muzułumanach.

                        podobnie Arabowie wypędzili chrześcijańskich Wizygotów z Hiszpanii potem po 800 latach Hiszpanie wypędzili Arabów do Afryki i czy mieli do tego prawo?
        • 11.04.05, 11:26
          Marzy ci się powrót do starych dobrych czasów???

          --
          Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię,
          to na człowieka, potem znów na świnię i na człowieka,
          ale nikt już nie mógł rozpoznać, kto jest kim...
          • 12.04.05, 00:00
            kotek.filemon napisał:

            > Marzy ci się powrót do starych dobrych czasów???

    • 11.04.05, 19:44
      Mam taka prace ze nigdy nie wiem kiedy do niej pojde i wroce,wiec szybko
      odpowiem bo chyba znikne znowu na kilka dni.
      Wydaje mnie sie ze to wlasnie kosciol najbardziej propaguje Biblie chocby
      poprzez czytanie Pisma Sw na mszy.Inna sprawa ze my sie w to nie
      wsluchujemy,zapytajcie kiedys po mszy ludzi jakie dzisiaj bylo czytanie.
      Przypomina mnie sie tu z pamieci(chyba Izajasz):"Wyciagalem rece do mojego ludu
      przez caly dzien". Hm a lud gluchy jak jak pien,ludzie od tamtej pory sie nie
      zmienili (i to nie zaleznie od szerokosci geograficznej)tylko ich pojazdy.
      To wlasnie KK wydal Biblie Tysiaclecia ,gdzie jest przeklad z orginalnych
      jezykow.Wymagalo to ogromnej pracy i wysilku zgromadzenie i wczesniej wychowaie
      tlumaczy(glownie ksiezy),rozne korekty itd.Chwala za to niezapomianemy
      Kardynalowi Wyszynskiemu.
      Czy myslisz wiec drogi Husyto ze kosciol propagowal by Biblie przeciwko sobie?
      Przeciez to byloby nie logiczne.
      A jeszcze to co pisze tu Pankasztalen,w Bibli przewija sie takie
      powiedzenie:
      "Badzcie Swietymi Bo i Ja Jestem Swiety".
      Co to moze znaczyc? :za Azeby stanac przed Bogiem trzeba byc kompletnie
      czystym ,uswieconym.Widocznie ta Swietosc Bog nie toleruje zadnej skazy,wiec
      trzeba sie uswiecic lub oczyscic zeby Tam sie dostac.Jesli ludzie tu na ziemi
      potrafili isc droga prosta do Boga to dlaczego ich nie wyniesc na oltarze?
      Przeciez sam JP2 o tym nie decydowal to poprzedzaly lata przygotowan.
      A pozatym nie modlimy sie do nich tylko jakby do posrednikow(przez nich)i to
      jeszcze o wstawiennictwo do Ojca.Nawet Maryje prosimy o wstawiennictwo ,nawet
      do Jezusa zeby przedstawil swoje Rany Bogu Ojcu jako okup za nas.
      Musze juz wyjsc do zobaczenia za kilka dni ,tylko jeszcze pytanie :
      Czy naprawde uwazasz ze JP2 nie znal Pisma? Pozdrawiam.
      Wszyscy tu maja Sswoje chasla czy slogany na zakonczenie postu wiec ja od
      dzisiaj tez:
      ZAKLADAJMY ZGROMADZENIA BIBLIJNE PRZY PARAFIACH. PRZEDEWSZYSTKIM DLA MLODZIEZY
      ALE NIE TYLKO.
    • 11.04.05, 20:20
      Husyto, nie rozumiem, skąd u ciebie taka zapalczywosc w nawracaniu katolikow.
      Czepiasz sie, ze katolicy nie znaja Jezusa, czcza ludzi zamiast Boga. To samo
      ci powiedza Zydzi - ze czcisz Jezusa zamiast Boga - im wytlumacz, bedziesz mial
      wieksze pole do dzialania. Wyobraź sobie, że są katolicy, którzy potrafią
      odróżnić Boga od ludzi. Nie przeszkadza mi, że jest ktoś taki jak papież, który
      potrafi być dla wielu pomostem między Jezusem a nimi. Przecież on nie mieni się
      równym Jezusowi - czemu ty przypisujesz mu takie miano? Niektórzy potrzebują
      wielu nauczycieli po drodze, wielu schodków do pokonania tej drogi. Nie ma nic
      zdrożnego w szanowaniu swojego nauczyciela. Fakt, zdarza się, ze niektórzy
      zostają na któryms schodku, celebrując kamyki na ścieżce, bo nie są w stanie
      zobaczyć nic więcej. A jednak moze sie zdarzyc, ze ich malutka wiara doprowadzi
      ich dalej niz ciebie, ktory znasz wszystkie pisma. Jezus zbawiał na swojej
      drodze roznych ludzi, nie za znajomosc pisma, ale wiarę i uczynki. Zonglujesz
      slowami, ktore wielu katolikow zna, uwierz mi. Ale zbyt wiele jest w tobie
      pychy, za mało człowieka, by twoje słowa były żywe. I dlatego nikt ciebie nie
      będzie sluchac, w przeciwienstwie do papieża. Zeby ludzi pouczac, nie wystarczy
      znac slowa. Zastanow sie.
      • 11.04.05, 21:18
        To moze inaczej. Jezus nakazal swoim apostolom glosic Ewangelie "po krance
        ziemi", ale czy kazal On im ja spisywac? Czemu ma to sluzyc? Czy dalsze
        przekazywanie ustne nie ma juz prawa bytu? Tylko to co zostalo spisane? Pismo
        jest swiadectwem a Tradycja jest kontynuacja wlasnie ustnego przekazywania tego
        co nie zostalo spisane w Pismie. Czy tylko w tamtych czasach ustne
        przekazywanie bylo dopuszczalne, a w dzisiejszych juz nie jest? Inna rzecz.
        Jezeli KK oficjalnie glosi, ze jedynym posrednikiem do Boga Ojca jest Jezus
        Chrystus, to czemu na sile Jerzy wpychasz nam swietych jako posrednikow i
        probujesz na sile znalesc ich miejsce w Kosciele, skoro oni juz dawno swoje
        miejsce w Kosciele zagrzali i nie potrzebuja byc wpychani nigdzie indziej? A z
        obrazow i figur robisz bozki, skoro one nimi nie sa, a stanowia one wyobraznie
        artysty, a modlitwy kierowane sa nie do obrazow, tylko do Boga ktory jest w
        niebie? Robisz z katolikow takich balwanow, jakby nie wiedzieli ze przeciez sam
        obraz czy figura nic nam nie dadza, ze modlitwy nasze musimy kierowac do Boga,
        bo to On jest Panem. A do swietych sa kierowane modlitwy o wstawiennictwo a nie
        posrednictwo, bo Jezus jest posrednikiem, nikt inny. Dlaczego wiec Kosciol
        mialby stawiac sie slowom Jezusa? Wszedzie sa jakies "czarne owce" i w KK moga
        to byc osoby nawet na najwyzszych szczeblach, ale nie maja oni wplywu na caly
        organizm Kosciola i powinienes to uwzglednic Jerzy...
        • 12.04.05, 08:52
          P: To moze inaczej. Jezus nakazal swoim apostolom glosic Ewangelie "po krance
          ziemi", ale czy kazal On im ja spisywac? Czemu ma to sluzyc? Czy dalsze
          przekazywanie ustne nie ma juz prawa bytu? Tylko to co zostalo spisane?

          H: Pan Jezus nakazał uczniom, aby idąc na cały świat
          Mat 28,19 czynili uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i
          Syna, i Ducha Świętego,
          28,20 ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem
          z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata.

          Skoro mieli nuczać wszystkiego, o Pan Jezus nakazał, musieli zatroszczyć się o
          to, by to wszytko zachować. Najlepszym sposobem było spisanie jego nauk.

          P: Pismo jest swiadectwem a Tradycja jest kontynuacja wlasnie ustnego
          przekazywania tego
          co nie zostalo spisane w Pismie. Czy tylko w tamtych czasach ustne
          przekazywanie bylo dopuszczalne, a w dzisiejszych juz nie jest?

          H: Wyrażasz obożne życzenia papistów wobec Tradycji. To ‘ustne przekazywanie’
          po kilku przekazach jest tak zniekształcone, że staje się niespolegliwe. Zabaw
          sie z przyjaciółmi w głuchy telefon i sam się przekonasz.

          P: Inna rzecz. Jezeli KK oficjalnie glosi, ze jedynym posrednikiem do Boga Ojca
          jest Jezus
          Chrystus, to czemu na sile Jerzy wpychasz nam swietych jako posrednikow i
          probujesz na sile znalesc ich miejsce w Kosciele, skoro oni juz dawno swoje
          miejsce w Kosciele zagrzali i nie potrzebuja byc wpychani nigdzie indziej?

          H: Oficjalnie głosi? A co oficjalnie czyni? Ponadto, czy głosi jako pośrednika
          Jezusa Zmartwychwstałego, czy Eucharystycznego, którego kapłani codziennie
          składają Bogu w ofierze podczas mszy. Mówimy o dwóch różnych Jezusach, panie
          Pankasztelanie.


          P: A z obrazow i figur robisz bozki, skoro one nimi nie sa, a stanowia one
          wyobraznie
          artysty, a modlitwy kierowane sa nie do obrazow, tylko do Boga ktory jest w
          niebie? Robisz z katolikow takich balwanow, jakby nie wiedzieli ze przeciez sam
          obraz czy figura nic nam nie dadza, ze modlitwy nasze musimy kierowac do Boga,
          bo to On jest Panem.

          H: Gdyby Bóg był waszym Panem, to byście tych figur nie czcili, gdyż tego
          zakazuje drugie przykazanie, wykasowane dekalogo katolickiego.
          Ze slowami o wyobraźni artysty nie zgodziłby się apostoł Paweł, któy na
          Aeropagu powiedział:
          Dz: 17,29 Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że bóstwo
          jest podobne do złota albo srebra, albo do kamienia, wytworu sztuki i ludzkiego
          umysłu.
          17,30 Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa
          wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali,
          17,31 gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez
          męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go z
          martwych.

          W kulcie obrazów teologia katolicka robi dziwny zwód, twierdząc, że to
          tylko ‘symbole’, mimo że drugie przykazanie tego zabrania.
          Natomiast tam, gdzie tekst należałoby interpretować symbolicznie, jeśli opowida
          to preferencjom papistycznym, jest traktowany doslownie. Przykładem niech
          będzie: To jest ciało moje, ... w oparciu o literalną interpretację tego
          tekstu, sprzeczną pierwszym prawem logiki, zbudowano doktrynę o mszy, do
          której potrzebni są ‘kapłani’. Doktryna ta czyni z kapłanów kolejnych
          pośredników między Bogiem a ludźmi.


          P: A do swietych sa kierowane modlitwy o wstawiennictwo a nie
          posrednictwo, bo Jezus jest posrednikiem, nikt inny.


          H: Twierdzisz, żw kościele katolickim nie wzywa się świętych, że to niby ja ich
          wymyśliłem?
          Chcesz dokonać rozróżnienia pomiędzy pośednikiem a wstawiennikiem, że Jezus
          jest jedynym pośrednikiem, natomiast święci są wstawiennikmi? Czy tak? Nie
          obronisz takiuej nauki w świetle Biblii.
          Po pierwsze, Biblia zakazuje wzywania zmarłych, po drugie, Pan Jezus
          powiedział, że mmy prosić w jego imieniu. Jeśli Jezus jest toim Panem, to
          będziesz słuchał tego, co On powiedział.

          P: Dlaczego wiec Kosciol mialby stawiac sie slowom Jezusa? Wszedzie sa
          jakies "czarne owce" i w KK moga to byc osoby nawet na najwyzszych szczeblach,
          ale nie maja oni wplywu na caly organizm Kosciola i powinienes to uwzglednic
          Jerzy...

          H: Stawiasz mnie w niewygodnej sytuacji. Jak mam interpretować twoje słowa
          o ‘czarnych owcach w KK n najwyższych szczeblach’? Kogo masz tutaj na myśli?
          Papieża, prymasa? I jak to uwzględnić?
          Mam wrażenie, że uwzględniam, dlatego piszę, bo to co głosili w/w daleko
          odbiega od tego, czego uczy Biblia.

          --
          Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
          uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
          bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
          Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
          • 12.04.05, 14:36
            W ten sposob mozemy argumentowac w nieskonczonosc Jerzy. Ja probuje przekonac
            cie, ze sie mylisz, ze jest inaczej jak piszesz, a ty i tak stawiasz na swoim.
            Co wiecej, probuje ci dac do zrozumienia, ze po czesci zgadzam sie z toba, bo i
            mnie pewne sytuacje w Kosciele sie nie podobaja, tylko ty twardo trzymasz swoje
            stanowisko i nie chcesz przedyskutowac pewnych spraw...
            Jezeli chodzi o przekazywanie ustne, mowisz: " Wyrażasz obożne życzenia
            papistów wobec Tradycji. To ‘ustne przekazywa
            > nie’
            > po kilku przekazach jest tak zniekształcone, że staje się niespolegliwe.
            Zabaw
            > sie z przyjaciółmi w głuchy telefon i sam się przekonasz"
            Przekaz to naszym przodkom z czasow Abrahama. Jak dlugo Slowo Boze bylo
            przekazywane ustnie, zanim powstala Tora? Ile lat minelo zanim Ewangelisci
            spisali Ewangelie? Nie nastapilo to odrazu. Nie brak ci zaufania do uczniow
            Jezusa ze mogli znieksztalcic wydarzenia to tych latach? Albo w przypadku
            Lukasza i Marka, ktorzy nie byli bezposrednimi uczniami Jezusa...
            A to co Kosciol oficjalnie glosi a co czyni to juz jest kwestia sumienia. Ja
            nie kieruje sie tym to ksiadz mowi, jezeli nie jest to zgodne z naukami.
            Kieruje sie tym co jest zgodne ze Slowem Bozym i slucham tam, gdzie Slowo Boze
            jest gloszone...
            Reszty juz nie skomentuje, bo argumentujesz i podajesz cytaty ktore nie
            pokrywaja sie z rzeczywistoscia, bynajmniej nie calkowicie...
            • 12.04.05, 16:49
              Ile tekstu Bozego mamy z czasów przed Abrahamem? Kilka rozdziałów w Biblii.
              Zdziwiłbyś się, gdybyś popatrzył na okresy życia od Adama do Noego, a potem po
              nim. Z historii, które nam zostały, nic co ważne dla nas nie zostało
              zniekształone.
              Zanim Ewangeliści spisali ewangelie mogło upłynąć ponad 20 lat. Ale oni w tych
              wydarzeniach uczestniczyli i stale je opowiadali, dlatego wszystko mieli stale
              świeżo w pamięci.
              Łukasz zbadał relację naocznych świadków wydarzeń; Marek przebywał z
              apostołami, sam był świadkiem pewnych wydrzeń.
              Tradycja, o której mówisz, jest odległa o stulecia, a nawet tyciąclecia od
              tamtych czasów; inaczej, o kilkadziesiąt pokoleń, tak więc mowimy o dwóch
              róznych rzeczach. Co innego są relacje naocznych świadków, co innego setna
              woda po kisielu.
              Do uczniów mam zaufanie – nie imputuj mi brak zaufania do nich. Mam brak
              zaufania do rzeczy, które zostały podane do wierzenia jako przekaz ustny po
              setkach czy ponad tysiącu lat.

              Ponadto, aby nie było niedomówień, przez Słowo Boże rozumiemy tylko kanoniczne
              księgi Starego i Nowego Testamentu. Czy tak?

              A co myślisz o moim wyjaśnieniu różnicy pomiędzy pośrednikiem i
              wstawiennikami?


              --
              Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
              uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
              bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
              Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
              • 12.04.05, 18:17
                Mowia ze Kosciol jest organizacja ktora najskrzetniej i najlepiej dokumentuje
                dane wydarzen i wiernych. W czasie wojen w urzedach dane osobowe poginely i
                ludzie przez to "przestali istniec" a w Kosciele wszystko jest w najlepszym
                porzadku. Myslisz, ze Kosciol nie dopilnowalby utrwalenia wszelkich istotnych
                informacji na przestrzeni wiekow? Kosciol zaczal sie rozrastac, trzeba bylo
                sobie jakos radzic z rozrastajacym sie szybko Kosciolem...
                Jezeli chodzi o wstawiennictwo swietych, to owszem Biblia tego nie obronisz,
                ale przeciez swieci w Kosciele to zasluzeni ktorzy powierzyli swoje zycie Bogu
                i rozwojowi Kosciola. Czyli innymi slowy wypelniali nauki Chrystusa, gloszac
                Ewangelie po calym swiecie. Kosciol juz zaczal byc inny po Wniebowstapieniu
                Jezusa do Ojca. Zaczely sie tworzyc roznice. Wiec czego ty sie spodziewasz po
                2000 latach? To i tak chwala II Soborowi, ze nastapil powrot do zrodel (w
                ktorym brali udzial rowniez protestanci) i wiele sie zmienilo, Kosciol o wiele
                bardziej podaza za Chrystusem jak w czarnych wiekach Sredniowiecza... Czy w
                takim razie ustanawianie swietych nie jest tez swojego rodzaju wdziecznoscia
                Kosciola za wklad tychze wybranych osob? A juz najbardziej beznadziejne jest
                porownywanie swietych z bostwami a Marii z boginia w swietle KK (to naszczescie
                akurat nie ty byles). Ale wlasnie ten szacunek oddawany tymze osobom co
                niektorym sie nie podoba i zlosliwie probuja ich gdzies doczepic....
                I na koniec, w kwestii Slowa Bozego nie ma niedomowienia, absolutnie sie z toba
                zgadzam.
              • 13.04.05, 10:44

                Hebr
                13,6 Tak więc z ufnością możemy mówić: Pan jest pomocnikiem moim, nie będę
                się lękał; Cóż może mi uczynić człowiek?
                13,7 Pamiętajcie na wodzów waszych, którzy wam głosili Słowo Boże, a
                rozpatrując koniec ich życia, naśladujcie wiarę ich.
                13,8 Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki.
                13,9 Nie dajcie się zwodzić przeróżnym i obcym naukom;

                Biblia nakauje nam zwracać uwagę na naszych ‘wodzów’, którzy powadzili nas do
                Jezusa Zmartwychstałego, który się nie zmienia.
                Nie zmienia się też jego nauka. Nauk Jezusa zaleca nam naśladowanie wiary tych,
                którzy szli za Jezusem, jednak zabrania nam wzywania ich w modlitwie. Ci
                ludzie zmarli, a wzywanie zmarłych jest obrzydliwością dla Boga.

                Jeśli idzie o JP2, to jego nauczanie było sprzeczne z nauczaniem Jezusa;
                ustanowił ponad 500 świętych, którzy mają służyć nie tylko jako wzorce do
                naśladowania, ale również ich imiona mają być wzywane, aby wstawiali się za
                nami. Jest to całkowicie sprzeczne z nuczaniem Jezusa. Modlitwa przez
                świętych jest po prostu daremna. Więcej, obraża Boga, gdyż znieważa Jezusa,
                którego Bóg ustanowił orędownikiem i pośrednikiem.

                Ponadto, JP2 prowadził ludzi nie do Jezusa Zmartychwstałego ale
                Eucharystycznego. Tutaj kotolicy mają zdrowo namieszane. Myślą, że dostępują
                łask przez ‘przyjęcie Jezusa’, który dla nich jest hostią.
                W katolicyzmie ‘przyjęcie Jezusa” nie oznacza upamiętania (metanoia) i
                zawierzenia się Jezusowi, ale przyjęcie hostii, przeistoczonej przez kapłana.

                Reasumując, JP2 nie był ani wodzem powadzącym ludzi do Jezusa, ani nie głosił
                tego, co głosił Jezus. To straszne.



                --
                Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
                uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
                bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
                Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
      • 12.04.05, 00:16
        Z ust mi to wyjęłaś ;-) Zgadzam się w pełni i właśnie chciałam to napisać!

        --
        Politycy są wszędzie tacy sami. Obiecują zbudować most nawet tam,
        gdzie nie ma rzeki. - Nikita Chruszczow
      • 12.04.05, 08:24
        Drogi Izzo,
        Jaka zapalczywość? Papistyczne media trąbią herezje z Watyknu czy polskiego
        Episkopatu rodem, obrażające Pana Boga oraz tych, którzy uwierzyli Jego Słowu,
        a ty chciałbyć abym milczał?
        Czy rzeczywiście się czepiam czy dotykam koszmarnej rzeczywistości, gdzie
        katolicy (mm nadzieję nie wszyscy), wpadli w jakiś amok boskiego uwielbienia
        dla JP2.
        Zmarły papież nie nadaje się na pomost między Bogiem a ludźmi. Dopóki żył, mógł
        ludziom wskazywać na drogę do Ojca, czyli na Jezusa. Zamiast tego, ustanawiał
        kulty świętych, obrazów i samego siebie. Kiedy zmarł, wzywanie go jest łamaniem
        przykazania zabraniającego wzywania zmarłych.
        Duża, czy mała wiara ma prowadzić do zaufania Bogu, który jako pośrednika do
        siebie ustanowił Jezusa. Zaufanie to przejawai sie w tym, że poznaje sie Boże
        obietnice, jego charakter i żyje sie zgodnie z nimi.
        Wiara katolików spowadza się do wiary w istnienie Boga, jednakze trudno mówić o
        zaufaniu doe jego Slowa, skoro nie mają o nim pojęcia, a zamiast przez Jezusa,
        chcą przychodzić do Boga przez ludzkich, zmarłych wstawienników.
        Twierdzisz, że żongluję słowami? Nie o żonglerkę mi chodzi, ale o pokazanie
        katolikom rozbieżności pomiędzy nauką Biblii a nauką KK, któresą aż tak
        wielkie, że się głowie nie mieści.
        Wiem, że ludzie nie będą mnie słuchać. Ja mówię o wąskiej drodze, tylko przez
        Jezusa, o której mówi Biblia. Gdzież mi tam do papieża, ktory rozszerzył drogę
        do Ojca o ponad 500 imion. Zresztą, sam Pan Jezus mówił, że mamy wchodzić przez
        ciasną bramę. Nie ośmielam się jej rozszerzać nawet o milimetr.
        Mat 7,13 Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i
        przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy
        przez nią wchodzą.
        7,14 A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i
        niewielu jest tych, którzy ją znajdują.

        Ponadto, o tłumach, podążających za fałszyymi naukami prorokował Paweł:
        2 Tym 4,3 Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale
        według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce,
        4,4 i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.

        Co twoim zdaniem trzeba znać, aby ludzi pouczac w spawach wiary?

        --
        Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
        uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
        bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
        Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
        • 12.04.05, 10:31
          Husyto, jak się nazwałeś, uważam po prostu, ze zbytnio uogólniasz. To, ze część
          kleru tapla się w rozpuście i NIE WIEZRY w Boga (o czym wszyscy wiedzą), a
          tylko uprawia religię, nie znaczy, że wszyscy katolicy idą za nimi jak bezwolne
          barany. Każdy z wierzących stara się znaleźć drogę do Boga, także MIMO księży,
          a to jest - wierz mi - dużo węższa droga niż ta, którą ty wybrałeś. Ciekawe, ze
          akurat na Husa się powołujesz, z tego, co wiem, wcale nie był przeciwko
          komunii, wręcz przeciwnie, domagał się, by dla wszystkich była dostępna w dwóch
          postaciach, co miało na celu zrównanie "dołu" Kościoła z jego
          uprzywilejowaną "górą". Co do większych wymagań wobec kleru, a nawet zbędności
          kleru w takiej postaci, w jakiej jest obecnie, jestem w stanie się zgodzić.
          Jeśli godzimy się na księży, nie znaczy to jednak, że ktoś ich wielbi na równi
          z Chrystusem czy uważa ich za Jego następców, nie bądź śmieszny. Czy jesli
          naszym premierem zostanie Lepper, będzie oznaczało, że jest moim władcą? Nie,
          nadal będę żyć tak jak umiem, POMIMO jego władzy nade mną. Ale głupotą byłoby
          nie cieszyć się, że moim krajem czy Kościołem "rządzi" akurat ktoś mądry,
          skromny i uczciwy. Z takim "władcą" jestem w stanie się zgodzić i okazać mu,
          kiedy trzeba, szacunek tak jak każdemu innemu uczciwemu człowiekowi. Nie rób ze
          wszystkich katolików idiotów, bo i ktoś ciebie tak osądzi. Krucjata to - jak
          wiesz - niezbyt dobra droga, wiec jej nie uprawiaj. Natomiast chętnie posłucham
          twoich słów w nieco innym tonie, bez równie histerycznego: "nawróćcie się",
          które bardzo mi przypomina to, co się działo ostatnio w TVP.
          • 12.04.05, 13:08


            I: Husyto, jak się nazwałeś, uważam po prostu, ze zbytnio uogólniasz. To, ze
            część
            kleru tapla się w rozpuście i NIE WIEZRY w Boga (o czym wszyscy wiedzą), a
            tylko uprawia religię, nie znaczy, że wszyscy katolicy idą za nimi jak bezwolne
            barany.

            H: Możesz być bardziej precyzyjny? Która część kleru tapla się w rozpuście?
            I szkoda, że taka mała część katolików nie zachowuje się jk bezwolne barany.
            Patrząc na media, ma się wrażenie, że znalażły się one w rękach papistów,
            którzy cały naród traktują jak idiotów, ktorzy od rana do wieczora chcą sluchać
            komentarzy o JP2.


            I: Każdy z wierzących stara się znaleźć drogę do Boga, także MIMO księży,
            a to jest - wierz mi - dużo węższa droga niż ta, którą ty wybrałeś.

            H: Nie ma węższej drogi; doga inna niż ta, którą ustanowił Jezus, jest drogą
            fałszywą.

            I: Ciekawe, ze akurat na Husa się powołujesz, z tego, co wiem, wcale nie był
            przeciwko
            komunii, wręcz przeciwnie, domagał się, by dla wszystkich była dostępna w dwóch
            postaciach, co miało na celu zrównanie "dołu" Kościoła z jego
            uprzywilejowaną "górą".

            H: Ja też jestem za tym, aby komunia była pod dwiema postaciami, choć odrzucam
            transsubstancjację, którą akceptował Hus.
            I: Co do większych wymagań wobec kleru, a nawet zbędności kleru w takiej
            postaci, w jakiej jest obecnie, jestem w stanie się zgodzić. Jeśli godzimy się
            na księży, nie znaczy to jednak, że ktoś ich wielbi na równi z Chrystusem czy
            uważa ich za Jego następców, nie bądź śmieszny.

            H: trochę roszerzyłeś moje poglądy; uważam, że kler w obecnej roli przekracza
            zakres kompetncji udzielony sługom kościoła przez Jezusa. Główne nadużycie
            dotyczy Wieczerzy Pańskiej.
            A papieża traktuje się jako następcy Jezusa na ziemi.

            I: Czy jesli naszym premierem zostanie Lepper, będzie oznaczało, że jest moim
            władcą? Nie,
            nadal będę żyć tak jak umiem, POMIMO jego władzy nade mną. Ale głupotą byłoby
            nie cieszyć się, że moim krajem czy Kościołem "rządzi" akurat ktoś mądry,
            skromny i uczciwy. Z takim "władcą" jestem w stanie się zgodzić i okazać mu,
            kiedy trzeba, szacunek tak jak każdemu innemu uczciwemu człowiekowi.


            I: Nie rób ze wszystkich katolików idiotów, bo i ktoś ciebie tak osądzi.
            H: Nie robię z katolików idiotów. Idiotami czynią nas media i episkopat.

            I: Krucjata to - jak wiesz - niezbyt dobra droga, wiec jej nie uprawiaj.
            Natomiast chętnie posłucham
            twoich słów w nieco innym tonie, bez równie histerycznego: "nawróćcie się",
            które bardzo mi przypomina to, co się działo ostatnio w TVP.

            H: ‘upamiętajcie się’ wyszło z ust Jana Chrzciciela, Piotra, a nawet samego
            Jezusa. Wezwanie to wcal nie jest histeryczne! A jeśli nie akceptujesz tgo, co
            ostanio wyprawiała TVP, to mój szacuneczek.

            --
            Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
            uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
            bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
            Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
    • 12.04.05, 00:02
      Naprawdę podrzuć linka z chęcia poczytam, co papież mawiał w innych krajach
      • 12.04.05, 08:56
        the.bill.europy napisał:

        > Naprawdę podrzuć linka z chęcia poczytam, co papież mawiał w innych krajach

        A które teksty ci chodzi?


        --
        Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
        uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
        bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
        Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
        • 12.04.05, 18:08
          Dyskutujący tu popełniają kilka podstawowych błędów myślowych, jeden z nich,że>>
          ' Jedyna droga do Szefa Nieba prowadzi przez Ch.a. '
          Nie wdając się w dyskusje n.t. tego nieudacznego proroka chciałbym przypomnieć,
          źe na Ziemi jest sporo innych religi, także wyznawców, które i którzy za nic
          mają kiepski przykład dany przez ~Miłosiernego~ prze jago bezwolną śmierć w
          hańbie. Są to Muzułmanie, na przykład. Nie tylko, że nie korzystają z nauk
          hrześcijan typu ‘gdy uderzą cię w policzek to nadstaw do bicia drugi’ ale sami
          dzielnie walczą -do utraty życia włącznie! w imię swoich praw religijnych i w
          zgodzie z przykładem podanym przez życie ich proroka Mahometa.
          Różnią się też tym, że nie mają –bo i po co - żadnej i żądnej bogactw hierarchi
          typu KośćKatoli.
          Są i inne systemy teologiczne odnoszące sukcesy nie tylko ideowe,bo i materialne
          Przykładem Chiny z Konfucjuszem.

          I co? jak tam z ~jedynie słuszną drogą~ ??

          Propo: Stanąć sobie i pomyśleć, a nie gnać Ludzi i samemu się na złamanie karku
          w nieznanym kierunku, dla mnie znanym - kres hrześcijaństwa widzę gołym okiem.
          KrajowyWajchowyForumowy
          • 12.04.05, 18:46
            muzułumanie nie mają hierarchii?

            ciekawe

            nie słyszałeś o ajatollahu?
            • 12.04.05, 22:12
              Zapodaję>>
              hierarchia
              1. układ jakichś elementów, spraw według ich wartości, ważności, a zwłaszcza
              stanowisk (politycznych, wojskowych, kościelnych), uporządkowany od najwyższych
              do najniższych według określonego kryterium

              a Ajatollacha znajdź sobie sam.
              i, od kiedy to jesteśmy na 'ty' ?
              KrajowyWajchowyForumowy
        • 12.04.05, 21:48
          Chodzi mi o jego wystąpienia publiczne na innych kontynentach. Po prostu
          myślałem, ze jest jakis link, gdzie będę mógł wybrać, ale jeśli nie ma to
          interesuja mnie wystąpienia w Ameryce Pd i Afryce. Chcę zobaczyć na co kładzie
          tam nacisk i chodzi mi o przesłanie skoncentrowane na problemach społecznych.
          Encykliki mam, więc chodzi mi o jakies zapisy po polsku z innych kontynentów -
          jeśli istnieją.
          Pozdrawiam
        • 18.04.05, 10:32
          Dziwne. Wysłałem CI odpowiedź kilka dni temu i jej nie ma.
          Powiem więc tylko, że chodzi mi o wystąpienia głównie do krajów tzw. Trzeciego
          Wiata i na forach organizacji międzynarodowych. Myslalem, ze znasz jakis ciekawy
          link , gdzie jest tego trochę.
          Pozdrawiam
          • 18.04.05, 11:25
            Jak trzeba, to szukam przez googla;

            pozdrwiam

            --
            Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
            r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
            korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
            jest czas, zwróć swoje siły
    • 12.04.05, 19:03
      czy ktos wie jak brzmi po aramejsku "Ojcze nasz"?Przeciez w tym jezyku
      przemawial Jezus i w tym jezyku nauczyl swych uczniow modlitwy,kiedy poproszono
      go.Moze ktos wie gdzie moge znalezc??
      • 12.04.05, 19:56
        Prosze bardzo, oto wersja po aramejsku:
        Abbun Dbashmayo
        (język aremejski)

        Abbun dbashmayo, netquadash shmokh, titeh malkutock;
        nehweh sebyonokh, aykano dbasmayo of baro
        hab lan lahmc dsunquonan yawmono
        washbuq lan hawbayn wahtohayn
        aykano dofhan shbaqn lhayobayn.
        wlo telan lnesyuno, elo fason men bisho;
        metul dilokhi malkuto
        whaylo wteshbuhto lolan olmin.

        Amen
    • 13.04.05, 02:43
      sie Pan zgodzi.
      www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/przemowienia/hus_17121999.h
      tml polecam link, choc zapewne juz Pan zna te wypowiedzi JP2, papiez okresla
      Husa m.in. jako "znakomitego czeskiego kaznodzieję", przeprasza także za
      zbrodnię nan dokonana "Dzisiaj, w przeddzień Wielkiego Jubileuszu, uważam za
      swój obowiązek wyrazić głębokie ubolewanie z powodu okrutnej śmierci zadanej
      Janowi Husowi oraz głębokiej rany, jaka w jej następstwie otwarła się w
      umysłach i sercach Czechów".
      Polecam rowniez rozmowe z prof. Janem Swiezawskim odbyta podczas lodzkiego
      seminarium dotyczacego chrzescijanskich inspiracji w kulturze Europy

      "Zostając przy szczegółowych zagadnieniach Soboru w Konstancji nie oprę się
      jeszcze pokusie. Tam też była sprawa Jana Husa. Pan Profesor pisał o tym chyba
      najwięcej z współczesnych polskich badaczy. Czy sprawa Jana Husa też
      odzwierciedla jakoś ten spór?

      Ja myślę, że sprawa ma wspólne źródła, ponieważ właśnie i tu i tam chodziło o
      to, co nazywam prawdziwe inspiracje chrześcijańskie. O to, co by Ojciec Święty
      nazwał dziś kulturą, cywilizacją miłości. Gdzie oni się łączyli? Przecież
      Janowi Husowi nie chodziło o taki konkretny problem jak Krzyżacy. Chodziło o
      rzecz jeszcze większą i szerszą, a mianowicie chodziło o odnowę ewangeliczną
      Kościoła. Przy tym również o walkę z podobną do krzyżackiej ingerencją
      niemiecką na tereny czeskie tzn. obronę tożsamości czeskiej. Ale przede
      wszystkim Jan Hus jest teologiem. To jest wstrząsające jak się czyta jego
      Tractat de Ecclesia. Właściwie jego tezy dotyczące Kościoła są zgodne z tezami
      Soboru Watykańskiego Drugiego. To mnie uderzyło i powiedziałem o tym kiedyś
      Ojcu Świętemu. Ojciec Święty powiedział: no to jest wasza rzecz nam takie
      sprawy sugerować. Bo tezy Husa: Kościół ubogi, Kościół doceniający świeckich,
      Kościół w którym naprawdę istnieje wspólnota, który obejmuje wszystkich, a nie
      tylko Kościół klerykalny lecz obejmujący wszystkich wierzących, to przecież są
      wytyczne, główne tezy tego wszystkiego, co czytamy w Lumen gentium, w głównym
      traktacie o Kościele ostatniego Soboru Watykańskiego. Kiedy Hus umierał jako
      męczennik swoich poglądów, umierał oskarżony o herezję. On właściwie realizował
      coś bardzo wielkiego, bo to były naprawdę inspiracje głęboko chrześcijańskie
      tylko o kilkaset lat za wczesne. Teraz, kiedy odwiedzaliśmy moich przyjaciół
      husytów w Czechach, dostaliśmy taki obrazek Jana Husa bardzo wzruszający. I tam
      jest jego dewiza "miluj prawdu" - miłuj prawdę, cóż więcej? Kiedy się czyta
      proces beatyfikacyjny Husa to jest wstrząsające. On umierał na stosie i już
      umierający recytował katolickie credo, był kapłanem. Umierał z credo na ustach.
      Kiedy się czyta ten proces, ma się wrażenie, że wszyscy potępiający go
      przypominają faryzeuszy i tych żydowskich kapłanów, którzy oskarżali Jezusa
      przed jego śmiercią. To jest bardzo uderzające." Ni jestesmy wiec tak daleko od
      siebie? W pewien sposob obaj jestesmy "dziecmi Husa".
      Pozdrawiam
      • 13.04.05, 07:03
        Hus był przeciwnikiem wolnej miłości ( identycznie jak Jan Paweł II) a Luter był antysemitą ( JPII w co drugiej lewicowej gazecie oskarża się o antysemityzm).

        w tamtych czasach to papieże i księża byli za wolną miłością, a Luter i Hus przeciw. Świat się zmienia.

      • 13.04.05, 08:36
        Szanowny noli_me_tangere,
        Dzięki za ten bardo ładny tekst o Husie.
        Szkoda jednak, że JP2, skoro już chciał Czehom dać świętego, kanonizował
        Sarkandra, rodem ze Skoczowa, odpowiedzialnego za rekatolizację Moraw oraz
        sprowadzenie z Polski oddziałów Lisowczyków, które wymodowały kilka wiosek z
        ludnością protestancką na Morawach. To było w 1995 roku, mimo zdecydowanego
        protestu większości środowisk w Czechach.
        Kiedy na skutek tej kanonizacji Czechy jeszcze bardziej odwróciły się od
        papiestwa, JP2 zaczął pozytywnie mowić o Husie.




        --
        Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
        uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
        bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
        Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
        • 13.04.05, 23:48
          takie to były czasy, ze spory roztrzygano za pomoca miecza, przedtsawiciele
          kazdego wyznania maja niestety "krew na rekach", katolicy wyrzynali husytow,
          protestanci katolikow, husyci husytow (Lipiany 1434, utrakwisci z katolikami
          contra taboryci), nie bez winy byla wowczas powszechna praktyka mieszania sie
          wladcow w sprawy kosciolow, smutne to byly czasy, choc przeswitywaly promienie
          nadziei na lepsze vide rewolucyjne na ten czas poglady Wlodkowica.
          • 14.04.05, 09:33
            noli_me_tangere napisał:

            > takie to były czasy, ze spory roztrzygano za pomoca miecza, przedtsawiciele
            > kazdego wyznania maja niestety "krew na rekach", katolicy wyrzynali husytow,
            > protestanci katolikow, husyci husytow (Lipiany 1434, utrakwisci z katolikami
            > contra taboryci), nie bez winy byla wowczas powszechna praktyka mieszania sie
            > wladcow w sprawy kosciolow, smutne to byly czasy, choc przeswitywaly
            promienie
            > nadziei na lepsze vide rewolucyjne na ten czas poglady Wlodkowica.

            Historia tmtych czasów jest strasznie wykrzywiona w podręcznikach historii.
            bagatelizowane są wojny i zbrodnie popełnione z inspiracji papiestwa;
            wyolbrzymione 'zbrodnie' protestantów na katolikach i konfliktów między
            rpotestantami;
            Taka postawa jest typowa dla katolicyzmu; z drzazgi u protestanów robią belkę,
            z belki u katolików robią drzazgę.

            Czesi żyliby sobie w spokoju, gdyby nie 5 krucjat papieskich w celu zdławienia
            husytyzmu; Bitwy pod Lipanami w 1434 roku zapewne by nie było, gdyby nie te 5
            krucjat i intrygi papieskie;

            Wojny te, zainspirowane przez papieża Marcina V, (jezuiccy) historycy nazwali
            wojnami husyckimi, jakoby Hus był ich przyczyną.

            To tak, jakby agresję hitlerowską na Polskę nazwać wojnami polskimi.

            --
            Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
            uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
            bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
            Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
            • 14.04.05, 14:27
              Jerzy, mowisz, ze historia tamtych czasow jest strasznie wykrzywiona itd., ale
              jaka moge miec pewnosc ktore zapisane karty historii mowia prawde a ktore nie.
              Przeciez zarowno i tym i drugim mozemy dac wiare, ze przedstawiaja prawde
              historyczna. Poza tym nawet jezeli zostalo cos specjalnie przekrecone, to
              napewno nie wszystko dalo sie ukryc. A to co zostalo odkryte, moze odkryc
              jeszcze wiecej i tym samym doprowadzic nas do prawdy w wydarzeniach jakie mialy
              miejsce w tamtych czasach...
              • 14.04.05, 17:09
                pankasztelan napisał:

                > Jerzy, mowisz, ze historia tamtych czasow jest strasznie wykrzywiona itd.,
                ale jaka moge miec pewnosc ktore zapisane karty historii mowia prawde a ktore
                nie.

                Dzisiaj, jeśli znasz trochę angielki albo niemiecki, możesz sobie poszukać po
                internecie informacji z róznych źródeł i zobaczysz, jak podawana sa one
                podawane przez różne ośrodki światopoglądowe.

                Np. taki husytyzm; historia mówi o wojnach husyckich, podczas gdy mamy do
                czynienia z 5 krucjatami papiestwa na Czechy w celu zdławienia husytyzmu. Już
                to gdzieś pisałem, ale to tak, jakby agresję hitlerowską na Polskę nazwać
                wojnami polskimi ....

                Inny przykład, Erazm - źródła katolickie chętnie podają, że nigdy nie wyszedł z
                KK, nie podają jednak, że był nieślubnym dzieckim księdza katolickiego, że jego
                pisma były palone z rozkazu papieży, że Sobór Trydencki zakazał
                rozpowszechniania wszelkich pism Erazma ...



                > Przeciez zarowno i tym i drugim mozemy dac wiare, ze przedstawiaja prawde
                > historyczna. Poza tym nawet jezeli zostalo cos specjalnie przekrecone, to
                > napewno nie wszystko dalo sie ukryc. A to co zostalo odkryte, moze odkryc
                > jeszcze wiecej i tym samym doprowadzic nas do prawdy w wydarzeniach jakie
                mialy
                >
                > miejsce w tamtych czasach...


                --
                Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                jest czas, zwróć swoje siły
                • 14.04.05, 17:51
                  Dlatego my chrzescijanie mozemy powiedziec, ze jedynym wiarygodnym dokumentem
                  historycznym jest Pismo Swiete. Reszta to spekulacje...
            • 14.04.05, 15:47
              "Kto mowi o historii, jest zawsze bezpieczny,
              Przeciwko niemu swiadczyc nie wstana umarli.

              Jakie zapragniesz, mozesz przypisac im czyny,
              Ich odpowiedzia zawsze bedzie milczenie.

              Z glebi nocy wynurza sie ich pusta twarz.
              Nadasz jej takie rysy, jakich ci potrzeba.

              Dumny z wladzy nad ludzmi dawno minionymi
              Zmieniaj przeszlosc na wlasne, lepsze podobienstwo."
        • 13.04.05, 23:52
          nie sadze, by, jak to sugerujesz, postawa JP 2 wzgledem husytyzmu, byla
          wynikiem chlodnej kalkulacji, obliczonej na zatarcie zlego odbioru w Czechach
          wspomnianej kanonizacji, wydaje mi sie, ze wpisuje sie raczej w schemat
          postepowania zmarlego papieza wzgledem innych odlamow chrzescijanstwa.
          • 14.04.05, 17:20
            noli_me_tangere napisał:

            > nie sadze, by, jak to sugerujesz, postawa JP 2 wzgledem husytyzmu, byla
            > wynikiem chlodnej kalkulacji, obliczonej na zatarcie zlego odbioru w Czechach
            > wspomnianej kanonizacji, wydaje mi sie, ze wpisuje sie raczej w schemat
            > postepowania zmarlego papieza wzgledem innych odlamow chrzescijanstwa.


            Na czym miałby polegać ten schemat?

            A kanonizację Sarkandra Czechy odebrały jako kolejny policzek ze strony
            papiestwa. Kiepska popularność papiestwa w Czechach spadła wtedy jeszcze
            bardziej. Msze z udziałem JP2 w Ołomuńcu i w Pradze były bojkotowane przez
            Czechów; aby stworzyć tłumy i wrażenie, że Czesi 'kochają papieża', zwieziono
            dziesiątki tysięcy katolików z Polski ...

            Kilk lat później JP2 stara się pozyskać Czechów mówiąc przychylnie o Husie ...
            JP2 zaprzepaścił dziejową okazję ... miał im kanonizować Husa zamiast Sarkndra
            i przeposić ich zarówno za zbrodnię popełnione na Husie, husytach, za jezuicką
            rekatolizację oraz za zbrodnie popełnione przez Lisowczyków, po tym jak zostali
            sprowadzeni do Moraw i Czech przez Sarkandra

            --

            Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
            r. 1429) napisał:
            Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej korony czynią
            obowiązkiem eksterminację Husytów. [...]
            Teraz, kiedy jeszcze jest czas, zwróć swoje siły przeciwko Czechom, pal,
            zabijaj i czyń wszędzie pustynię, gdyż nic nie jest bardziej miłe Bogu, ani
            bardziej pożyteczne dla sprawy królów, niż eksterminacja Husytów.
            • 15.04.05, 14:30
              > A kanonizację Sarkandra Czechy odebrały jako kolejny policzek ze strony
              > papiestwa. Kiepska popularność papiestwa w Czechach spadła wtedy jeszcze
              > bardziej. Msze z udziałem JP2 w Ołomuńcu i w Pradze były bojkotowane przez
              > Czechów; aby stworzyć tłumy i wrażenie, że Czesi 'kochają papieża', zwieziono
              > dziesiątki tysięcy katolików z Polski ...

              a jak zwieziono? na siłę?
              może tych co nie chcieli jechać wyrzucali ze szkoły/pracy?

              a czemu Papież miał przepraszać za Lisowczyków?

              Havel za husytów co burzyli kościoły na Śląsku nie przeprosił :-)
    • 13.04.05, 12:05
      Słyszałem w radio, że JP2 zostawił 85 tysięcy stron tekstów;
      ktoś policzył, że żył 31 tysięcy dni.

      Jego wydajność literacka, od kołyski do grobu, wyniosł okolo 2,5 strony
      dziennie.

      Papieżem był niecałe 9800 dni. Gdyby przyjąć, że wtedy stworzył swoje nieomylne
      dzieła, to wychodzi ponad 8 stron dziennie.

      Kto jest to w stanie poznac?

      Dla porównania, Nowy Testament ma około 300 stron, Stary około 1000.

      Czy pisma JP2 mają być wykładnią Słowa Bożego, czy na odwrót?
      Czy Polacy, którzy w zdecydowanej wiekszości nie zadają sobie truu, aby czytać
      Słowo Boże – tylko 1300 stron, zadają sobie trud, aby poznać pisma JP2 – 85
      tysięcy stron?


      --
      Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
      uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
      bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
      Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
      • 13.04.05, 23:59
        podaj żródło
        • 14.04.05, 01:11
          Celem rozruszania i odbrązowienia pakietu oraz żeby nie było żem taki
          zasadniczy zapodaję *wic* >>

          Rozmawiają rabin i ksionc.
          - Niech mi ksionc powie: Czy u was można zrobić karierę?
          Można. Najpierw się jest parę lat wikarym, potem się awansuje, zostaje się
          proboszczem.
          - A wyżej?
          Wyżej to można zostać dziekanem.
          - A jeszcze wyżej?
          Jeszcze wyżej.. No, to po wielu latach można zostać biskupem.
          - A wyżej?
          To wtedy, gdy ktoś jest naprawdę wybitny - może zostać kardynałem.
          - A jeszcze wyżej?
          Potem to już tylko można być wybranym na papierza.
          - A jeszcze wyżej?
          Co się tak rebe pyta i pyta: wyżej i wyżej!
          Panem Bogiem się już nie zostaje!

          - A widzi ksionc, jednemu z naszych sie udało..

          [za>>nick p.].
          [dedykcia>> aron]
          KrajowyWajchowyForumowy


        • 14.04.05, 09:21

          Ja słyszałem o tym w jedynce w rozmowie, chyba T. Sznuka z jakimś biskupem
          katolickim;
          ale dla ciebie poszukałem na internecie.
          W google dałem hasło: papież 85 tysięcy stron
          i wyleciało mi trochę odnośników, gdzie jest o tym mowa:

          podaję jeden, możesz poszukać więcej

          www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dodatek1_050409/dodatek1_a_7.html
          Muszę coś zmienić w swoim życiu. Papież napisał 85 tysięcy stron. Obiecałem
          sobie przeczytać choć jedną Jego encyklikę



          --
          Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
          uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
          bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
          Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
          • 14.04.05, 09:38
            N.T. zostal w IV. wieku przez KK na nowo zredagowany. Dokonal tego niejaki
            Hieronim. Wczesniejsze teksty spalono i tyle z tego. Jan Hus tez nie wiedzial o
            co na poczatku chodzilo. JPII moga czytac, ile czasu zajmuje czytanie 85 tysiecy
            stron ? Moze bedzie cisza w eterze...
            • 14.04.05, 10:09
              karmin-cynober napisała:

              > N.T. zostal w IV. wieku przez KK na nowo zredagowany. Dokonal tego niejaki
              > Hieronim. Wczesniejsze teksty spalono i tyle z tego. Jan Hus tez nie wiedzial
              o co na poczatku chodzilo. JPII moga czytac, ile czasu zajmuje czytanie 85
              tysiecy stron ? Moze bedzie cisza w eterze...

              Na przeczytanie dzieł wszystkich w eterze, licząc 20 stron na godzinę będą
              potrzebować ponad 4000 godzin, czyli przy 10 godzinach dziennie zrobią to w
              nieco ponad rok.
              Proponuję specjalny kanał; ciekawe jakaby była słuchalność takiej stacji.

              Jeśli idzie o Hieronima, to nie dokonał on przeredagowania NT, ale przekładu
              całej Biblii na łacinę. Z tym spaleniem to ci się coś pomieszało z dziłaniem
              jakiegoś kalifa, który zredagował swoją wersję Koranu a inne kazał spalić.

              W czasach Hiernim łacina była językiem Rzymu, by ludzie mogli rozumieć Słowo,
              trzeba było je przetłumaczyc nan ich język; z czasem łacina stała się językiem
              uczonej elity przez co Słowo stało się nieznane ogółowi.

              w cesarstwie wschodnim obowiązywała greka.
              W 1516 Erazm wydał NT po grecku, który następnie był tłumaczony na języki
              europejskie przy wielkim sprzeciwie papiestwa, które w Słowie Bożym upatrywało
              swego najwiekszego wroga

              --
              Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
              uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
              bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
              Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
          • 14.04.05, 15:34
            to wiele wyjasnia

            > podaję jeden, możesz poszukać więcej
            >
            > www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dodatek1_050409/dodatek1_a_7.html
            > Muszę coś zmienić w swoim życiu. Papież napisał 85 tysięcy stron. Obiecałem
            > sobie przeczytać choć jedną Jego encyklikę
            • 14.04.05, 16:50
              kunce napisała:

              > to wiele wyjasnia

              I ten steward jest zapewne katolikiem.
              A ty jako papistyczna katoliczka, gardzisz swoim współbratem, tylko dlatego, że
              jest tylko stewardem.

              A ponadto, Kunce, złośliwie przekręczas moją wypowiedź. Napisałem, że słyszałem
              to w radio, w wywiadzie Sznuka z jakimś biskupem. Przypuszczam, że wielu ludzi
              to słyszało ...

              >
              > > podaję jeden, możesz poszukać więcej
              > >
              > > www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dodatek1_050409/dodatek1_a_7.html
              > > Muszę coś zmienić w swoim życiu. Papież napisał 85 tysięcy stron. Obiecał
              > em
              > > sobie przeczytać choć jedną Jego encyklikę


              --
              Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
              r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
              korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
              jest czas, zwróć swoje siły
    • 14.04.05, 09:59
      Katolikom się wmawia, że po Drugim Soborze Watykańskim Kościół Katolicki się
      zmienił. Ale pod jakim względem?

      Na pewno nie pod względem doktrynalnym, gdyż już w początkowym etapie Soboru
      uchwalono, że Konstytucja Doktrynalna KK ustalona Trydencie pozostaje
      nienaruszona; choć od Trydentu KK dodał kilka dogmatów koniecznych do
      zbawienia, jak wiara w niepokalane poczęcie Marii (1854), jej wniebowzięcie
      (1950) oraz nieomylność papieska (1870).
      Ten ostatni dogmat na pewno był obłożony anatemą, czyli wyklęciem każdego, kto
      ten dogmat odrzuca.

      JP2 nic nie zmienił w Konstytucji Dokrynalnej KK.
      Nadal obowiąuje doktryna Trydentu wraz z ponad 100 anatemami.

      Zmienił się sposób funkcjonowania papiestwa w świecie.
      Po drugiej wojnie prestiż KK w świecie był raczej fatalny, ze względu poparcie,
      jakiego papiestwo udzielał faszystom.
      Po Vaticanum 2, KK przyjął postać 'anioła światłosći' co szczególnie było widać
      w pontyfikacie JP2, głównie a sprawą papistycznych mediów.
      Jeśli gdzie wybuchał konflikt między narodami, JP2 wzywał do pokoju, dialogu i
      pojednania (i bardzo dobrze!),
      jeśli gdzieś miała miejsce tragedia, JP2 posyłał przesłanie o współczuciu ...
      Jednak od strony doktrynalnej, zabarykadodwał i przesłonił drogę do Ojca, ponad
      500 świętymi. Wśród nich były takie kontrowersyjne postacie jak Sarkander w
      Czechach, czy Pavelic w Chorwacji (przywódca duchowy ustaszowców
      odpowiedzialnych za masową eksterminację Serbów w czasie II Wojny);
      a nawet postać fikcyjna w Meksyku ...

      Podsumowując, pontyfikat JP2 cechował się wzywaniem narodów do pokoju,
      sprawiedliwości, okazywania współczucia, pomocy, jednak od strony doktrynalnej,
      był głoszeniem nauk sprzecznych z nauczaniem Jezusa.

      Tak więc za pontyfikatu JP2 KK przyjął postawę pasującą do opisu 'anioła
      światłości' z 2 listu do Koryntian

      11,13 Tacy bowiem są fałszywymi apostołami, pracownikami zdradliwymi, którzy
      tylko przybierają postać apostołów Chrystusowych.
      11,14 I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości.
      11,15 Nic więc nadzwyczajnego, jeśli i słudzy jego przybierają postać sług
      sprawiedliwości; lecz kres ich taki, jakie są ich uczynki.


      --
      Jan Hus, czeski obrońca wiary chrześcijańskiej, zwabiony na Sobór w Konstancji,
      uwięziony w lochach pod klasztorem Dominikanów a następnie spalony na stosie
      bez szansy obrony swojej nauki (6 lipca 1415).
      Sobór był zwołany przez Jana XXIII (pierwszego),
      • 14.04.05, 10:54
        Nie analizuje calej historii tak dokladnie. Moge sie mylic i tak na jedno
        wychodzi. Zastanawiam sie co wyjdzie ze wszystkich propagatorow czystej prawdy.
        Nowy Kosciol ? Bo wroce do starego. Jedna rzecz to prawda historyczna, ktora
        ukazuje najdluzszy kryminalny serial telewizyjny. Tytul znany.Ale czy za tymi
        dazeniami do prawdy kryje sie jakies zastepstwo KK?
        • 14.04.05, 12:48
          karmin-cynober napisała:

          > Nie analizuje calej historii tak dokladnie. Moge sie mylic i tak na jedno
          > wychodzi. Zastanawiam sie co wyjdzie ze wszystkich propagatorow czystej
          prawdy. Nowy Kosciol ? Bo wroce do starego. Jedna rzecz to prawda historyczna,
          ktora ukazuje najdluzszy kryminalny serial telewizyjny. Tytul znany.Ale czy za
          tymi dazeniami do prawdy kryje sie jakies zastepstwo KK?

          Ja też wracam do starego kościoła - pierwotne wspólnoty były bez wielkich
          ceremonii, bez hierarchii, trwały we wspólnocie i w nauce apostoslkiej.
          Człowiek wierzący powninien funkcjonować we wspólnocie kościoła, jednak
          doktryna o organizacja KK jest bardzo daleka od tego, co było we wspólnotach
          pierwotnych.
          Czy mam oczekiwać, że katolicy do dostrzegą i spróbują zrefomoać kościół od
          środka? Obawiam się, że jest to nierealistyczne oczekiwanie.
          Trwanie w nim, to uczestniczenie w obrzędach sprzecznych ze Słowem Bożym.
          Jakie pozostaje wyjście?


          --
          Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
          r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
          korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
          jest czas, zwróć swoje siły przeciwko Czechom, pal, zabijaj i czyń wszędzie
          pustynię, gdyż nic nie jest bardziej miłe Bogu, ani bardziej pożyteczne dla
          sprawy królów, niż eksterminacja Husytów.
          • 14.04.05, 12:52
            Tracimy czas i energie na klotnie.tak bylo z bliskim wschodem w VII w.,gdzie
            scieraly sie rozne opcje chrzescijanstwa i trwaly bratobojcze walki.Az przyszli
            muzulmanie i "pogodzili".Tak bedzie i teraz.Europo,Europo....
            • 14.04.05, 13:12
              panzerkampfwagen napisał:

              > Tracimy czas i energie na klotnie.tak bylo z bliskim wschodem w VII w.,gdzie
              > scieraly sie rozne opcje chrzescijanstwa i trwaly bratobojcze walki.Az
              przyszli muzulmanie i "pogodzili".Tak bedzie i teraz.Europo,Europo....

              Obawiam się, żeś wypowiedział proroctwo, które może okazać się prawdziwe.
              Społeczeństwa Europy tarzają sie w hedonizmie, robią prawie wszystko, aby nie
              mieć dzieci, mnóstwo aborcji ...
              gdy tymczasem muzułmanie w Europie mnożą się na potęgę ...
              za 20-30 lat będą w niektórych krajach większością ...
              --
              Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
              r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
              korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
              jest czas, zwróć swoje siły
              • 14.04.05, 14:41
                Zniknie wtedy problem katolicyzmu, bo bedzie potezny problem islamu. I znow
                zaczna sie przesladowania, a chrzescijanstwo bedzie musialo dzialac w
                podziemiu... Przez takie do niczego nie prowadzace wywody sami sie
                przyczyniamy. Bo powinnismy w Chrystusie sie jednoczyc, a nie jeden na drugiego
                psioczyc...
                • 14.04.05, 16:56
                  pankasztelan napisał:

                  P: Bo powinnismy w Chrystusie sie jednoczyc, a nie jeden na drugiego psioczyc...

                  H: Dobrze napisałeś: "powinnismy w Chrystusie sie jednoczyc"
                  W Chrystusie! w nikim innym! i odrzucić wszystko, co zasłania Chrystusa!

                  Wtedy znika problem psioczenia!
                  Sam potwierdziłeś, że nigdzie nic złego o Jezusie nie napisałem. Dlaczego więc
                  katolicy tak psioczą na mnie? Bo im pokazuję rozbirżności pomiędzy nauką
                  Jezusa nauką KK.



                  --
                  Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                  r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                  korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                  jest czas, zwróć swoje siły
                  • 14.04.05, 17:28
                    nie...bo na siłę próbujesz wcisnąć swoją rację, bo nie szanujesz wyboru
                    innych,
                  • 14.04.05, 17:42
                    Nie, bo wydaje sie, ze zle rozumiesz doktryne Kosciola, a przede wszystkim
                    oceniasz Go jednakowo, patrzac tylko w jeden punkt ktory sam zaobserwowales...
                    • 14.04.05, 18:01
                      Powinnismy sie laczyc,ale powinnismy tez prowadzic dyskusje.Musimy znajdywac
                      roznice ktore nas dziela,albo dlaczego nas dziela.Np. mnie od katolicyzmu
                      odrzuca kult obrazow,dogmaty(dziewictwo Marii por. z Mt.13.55)itd.A co mi sie
                      nie podoba w protestantyzmie?Otoz pewnego dnia zebral sie Synod biskupow w UK z
                      Low Church i przeglosowali,ze nie ma piekla...Normalnie smiech.A wiec i tu nie
                      ma nic wspolnego z Biblia.Przykladow mozna przytoczyc wiele.Natomiast 95 tez
                      Lutra,byly jak najbardziej sluszne.W wiekszosci potepialy handel odpustami - za
                      pieniadze kupowalo sie skrocenie pobytu w czyscu.Pieniadze z tego handlu szly
                      do rzymu.Luter wlasnie potepil takie praktyki,za co papiez go wyklal. Zreszta
                      to i tak wielki skrot,bo tez jest 95,mozna je znalezc na www.luter.pl
                  • 18.04.05, 09:59
                    husyto, wydaje mi się, że twoja akcja tutaj nie służy niestedy pojednaniu w
                    Chrystusie, wręcz przeciwnie. Tak naprawdę nie istnieje w obecnym czasie żadna
                    religia, która byłaby zgodna z prawdziwą nauką Jezusa, więc po co te spory? Ani
                    husyci, ani katolicy, ani protestanci nie reprezentują tego, co naprawdę uczył
                    Jezus, wszystkie te frakcje wyewoluowały dużo później i każde jest obarczone
                    mniejszą lub wiekszą ilością "balastu" w sensie obrzędów, ikonografii etc. Po
                    co więc jałowe kłótnie - nie ma znaczenia, do którego kościoła chodzisz, jeśli
                    w życiu wyznajesz naukę Chrystusa. Dlatego twoja praca tutaj nie ma naprawde
                    żadnego sensu, poza ciekawą dyskusją. Myślę też, że Jan Paweł II był mądrym
                    człowiekiem, który zdawał sobie sprawę z przyszłego, zapewne
                    największego zagrożenia całego chrześcijaństwa jakim jest islam i potencjalne
                    (przyszłe?) wojny religijne i być może za misję swojego pontyfikatu uznał próbę
                    pojednania wszystkich religii, by do tego nie dopuścić. Pojednania to nie
                    znaczy uznania, że któraś z religii jest własciwa, ale uznania - poszanowania,
                    jeśli wolisz - woli poszukiwania Boga przez innych. Jeśli chcesz, by cię
                    słuchano i szanowano, nie możesz wyjść do ludzi i powiedzieć im: jesteście
                    głupcami, bo wybraliście to czy to. To moze tylko Bóg. Ty musisz udowodnić, że
                    potrafisz uszanować jego ludzką godność, że religia, którą reprezentujesz,
                    potrafi uszanować godność innego człowieka, jak to czynił Jezus. Jan Paweł II
                    okazując szacunek ludziom innych religii poniekąd zawładnął ich sercami, nie
                    dla siebie, ale dla Jezusa, po to, by słowo chrześcijanin czy katolik nie było
                    więcej synonimem prześladowcy innych religii czy zaślepionego fanatyka. Po to,
                    by inni zobaczyli, że można wyjrzeć poza obręb własnej religii, żeby nie być
                    ślepym na innych ludzi, niezależnie od ich wyznania. Myślę, że tego nie
                    doceniasz, widząc tylko błędy i pomyłki, które są błędami całego Kościoła i
                    wszystkich Kościołów bez wyjątku, nie tylko papieża. I odnoszę wrażenie - może
                    sie mylę - że tak naprawdę wcale nie chodzi ci o dobro innych, o ich zbawienie,
                    tylko o popisanie sie swoją erudycją i swoją antypapistowską filozofią.
                    Wykształconego w Piśmie husytę cenię, ale apostoł z ciebie jest kiepski.
          • 14.04.05, 17:55
            a co Ty tak się martwisz o katolików? wybrałeś swoją drogę to się jej trzymaj,
            nie piętnuj innych, okaż zaakceptuj odmienne poglądy. nie każy musi myśleć i
            wierzyć tak jak Ty.
            • 15.04.05, 09:59
              mojja napisała:

              > a co Ty tak się martwisz o katolików?

              Oj martwię się, bo szeroką drogą idą na wieczne zatracenie, ślepo przekonani,
              że ich przywódcy zaprowadzą ich do nieba.


              M: wybrałeś swoją drogę to się jej trzymaj, nie piętnuj innych, okaż zaakceptuj
              odmienne poglądy. nie każy musi myśleć i wierzyć tak jak Ty.


              H: Do Ojca w niebie jst tylko jedna droga, przez Jezusa.
              Gdyby los katolików był mi obojętny, to bym ich nie wzywał do powrotu do Pisma
              i Jezusa.

              A co powiesz o argumentach na temat 'papiestwa jako anioł światłości'?

              Jeśli są prawdziwe, to jaki będzie los tych, który dali się zwieść przez
              papiestwo? Potrafisz je zanalizować i obalić, albo potwierdzić?
              --
              Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
              r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
              korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
              jest czas, zwróć swoje siły
              • 15.04.05, 12:05
                moim zdaniem to ty idziesz na stracenie...taki zaślepiony jestes..
                • 15.04.05, 12:30
                  mojja napisała:

                  > moim zdaniem to ty idziesz na stracenie...taki zaślepiony jestes..

                  Wykaż błędy merytoryczne w tym, co napisałem, zanim wydasz osąd.

                  --
                  Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                  r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                  korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                  jest czas, zwróć swoje siły
              • 15.04.05, 13:55
                Mam nadzieje Jerzy, ze mimo wszystko biezesz pod uwage tych katolikow ktorzy z
                ufnoscia powierzyli sie Panu Bogu, nie ksiezom, nie jakimkolwiek innych
                duchownym tylko bezposrednio Panu Bogu...
                • 15.04.05, 16:06
                  pankasztelan napisał:

                  > Mam nadzieje Jerzy, ze mimo wszystko biezesz pod uwage tych katolikow ktorzy
                  z
                  > ufnoscia powierzyli sie Panu Bogu, nie ksiezom, nie jakimkolwiek innych
                  > duchownym tylko bezposrednio Panu Bogu...

                  Oczywiście, tylko jeszcze drobna uwaga:
                  Do Boga przychodzimy nie bezpośrednio, lecz przez Jezusa, tylko w oparciu o
                  Jego zasługi:

                  Jan 14,13 I o cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię, aby
                  Ojciec był uwielbiony w Synu.
                  14,14 Jeśli o co prosić będziecie w imieniu moim, spełnię to.
                  14,15 Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie.
                  14,16 Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na
                  wieki -
                  14,17 Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może,...

                  1 Jan 2,1 Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli. A jeśliby
                  kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest
                  sprawiedliwy.
                  2,2 On ci jest ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, lecz i
                  za grzechy całego świata.




                  --
                  Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                  r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                  korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                  jest czas, zwróć swoje siły
    • 15.04.05, 07:43
      Chcialem sie jeszze cos ciebie zapytac Husyto.
      Jaki jest twoj stosunek do Apostolow z Piotrem i Janem
      na czele?Chodzi mnie o to czy mozemy ich uznac za Swietych?,
      tak lub nie i dlaczego?
      Czy moglbys tez wskazac fragment ktory mowi o tym ze Bog
      brzydzi sie wzywania zmarlych.Czy nie chodzi ci przypadkiem
      o Powtorzonego Prawa 18-9 ? i podobne,czy o cos innego?
      Kolejna sprawa czczenie figur i obrazow odnosnie np PP 5-7 do 10.i inne.
      Ja to sobie mysle ze ten zakaz dotyczy tylko samego Boga Ojca.
      Nigdy sie nie spodkalem z tym zeby w kosciele katolickim byl wizerunek
      Boga .
      Natomiast Jego Syn byl(w zasadzie jest)Bogiem ale tez i czlowiekiem.
      Gdyby zyl dzisiaj mielibysmy Jego zdjecie,prawdopodobnie nawet
      cos takiego istnieje Calun Turynski.Wiadomo przeciez ze nie
      modlilibysmy sie do zdjecia czy obrazu tylko do Niego.
      Jesli ja mam przed soba zdjecie moich najblizszych, to wiem
      przeciez ze ich w zdjeciu nie ma tylko sa troche dalej.
      Podobnie ma sie sprawa z Maryja i innymi Swietymi.
      A do tego co napisal Panzerkanpwagen odnosnie dziewictwa Maryi.
      Czy jest na forum ktos kto zna Hebrajski? moze Pankasztelan?
      I czy to prawda ze w tym jezyku okreslenie bracie siostra
      dotyczy rowniez najblizszych krewnych kuzyn kuzynka i dalej?.
      Wydaje mnie sie sprawa jest ciekawa wyjasnienia.
      Ktos tu pisal tez o koranie wydawalo mnie sie ze oni nie
      okreslaja Jezusa jako niedouczonego proka tylko wlasnie daja mu
      swiadectwo jako prorokowi.Nie uznaja Go tylko za Syna Bozego ,
      Z czym sie nie moge zgodzic ale to juz co innego.
      Tak jak my kochaja sprawiedliwosc,natomiast co mnie u nich
      przeraza to to ze przypisuja(maja wskazane) sobie prawo
      karania.
      My zostawiamy to Bogu i "rzucamy chlebem" dlatego nasza religia
      jest najpiekniejsza.O koranie specjalnie nie chce tu
      rozmawiac.

      Mialem jeszcze kilka spraw ale przy okazji pozdrawiam.
      • 15.04.05, 08:44
        Zakaz wizerunkow w drugim przykazaniu dotyczy kompletnego zakazu
        odzwierciedlania tego co jest na ziemi, na niebie i pod woda. Dzisiaj
        interpretuje sie nr.2 raczej potepieniem balwochwalstwa. Nie chodzi tu wcale o
        wizualne wyobrazenie Boga tylko o kult obrazow i rzezb jako Bogow. Istnieje cala
        masa katolikow czczacych swiete obrazki. Dla mnie kawalek papieru, takze tylko
        sie usmiac. Zwolennikiem rewolucji w XXI w. czyli wyrzucmy wszystko z Kosciolow
        tez nie jestem. Jednak u niektorych paranoja siega szczytu.
        Co do swietych to ten niezliczony panteon przypomina wielobostwo. W kazdej
        mitologii istnial glowny bog i jego rodzina, bohaterowie polbogowie i natchnieni
        boskim objawieniem. Widocznie taka juz jest ludzka tradycja.
        Najwieksza blazenada jest nieomylnosc papiezy i ich boskie natchnienie. Moze mi
        ktos to wytlumaczy?
      • 15.04.05, 09:53

        T: Chcialem sie jeszze cos ciebie zapytac Husyto.
        Jaki jest twoj stosunek do Apostolow z Piotrem i Janem
        na czele?Chodzi mnie o to czy mozemy ich uznac za Swietych?,
        tak lub nie i dlaczego?
        H: Tak, uważam ich za świętych, jak wszystkich, którzy uierzyli w Jezusa.
        Biblia ‘świętymi’ nazywa tych, którzy uwierzyli Jezusa: ( Dz 9:32,4; Dz 26:10;
        Rz 12:13, 15:25, 16:15; Kolosan 1:2,4) i wiele innych miejsc). Jednak Biblia
        nie przypisuje ‘świetym tej roli, jaką mają w katolicyzmie. Chrześcijanie mają
        modlić się o siebie nawzajem, jednak kiedy ktoś umiera, wzywanie go jest w
        Biblii zakazane!

        T: Czy moglbys tez wskazac fragment ktory mowi o tym ze Bog
        brzydzi sie wzywania zmarlych.Czy nie chodzi ci przypadkiem
        o Powtorzonego Prawa 18-9 ? i podobne,czy o cos innego?
        H: Tak, o ten fragment mi chodzi”
        18,9 Gdy tedy wejdziesz do ziemi, którą Pan, Bóg twój, ci daje, nie naucz
        się czynić obrzydliwości tych ludów;
        18,10 niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swego syna
        czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz, ani
        czarodziej,
        18,11 ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający
        zmarłych;
        18,12 gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni ...
        Zakaz wzywania zmarłych jest chyba dostatecznie jasno i mocno powiedziany!

        T: Kolejna sprawa czczenie figur i obrazow odnosnie np PP 5-7 do 10.i inne.
        Ja to sobie mysle ze ten zakaz dotyczy tylko samego Boga Ojca.
        Nigdy sie nie spodkalem z tym zeby w kosciele katolickim byl wizerunek
        Boga .
        H: To przykazanie zostało wykasowane z dekalogu przez KK;
        PP 5,8 Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w
        górze i co jest na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią.
        5,9 Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył,
        ks. Czajkowski napisał kiedyś, że KK nie traktuje tego przykazania literalnie,
        czyli że do jednego fragmentu tekstu przykłada różne zasady interpretacyjne.
        Przykzania: nie zabija, nie cudzołóż, nie kradnij ... są traktowane dosłownie,
        przykazanie zabraniające wykonywania i czczenia obrazów, nie.
        Ponadto, popatrz ile służby wykonuje się, aby opiekować sie tymi obrazami! Są
        do tego nawet pecjalne zakony? Z tego, co jest zabronione, KK uczynił prawie że
        centrum swego kultu!

        T: Natomiast Jego Syn byl(w zasadzie jest)Bogiem ale tez i czlowiekiem.
        Gdyby zyl dzisiaj mielibysmy Jego zdjecie,prawdopodobnie nawet
        cos takiego istnieje Calun Turynski.Wiadomo przeciez ze nie
        modlilibysmy sie do zdjecia czy obrazu tylko do Niego.
        H: Najlepszy obraz zmaltretowanego Jezusa namalował słowami Izajasz:
        Izaj 52,14 Jak wielu się przeraziło na jego widok - tak zeszpecony,
        niepodobny do ludzkiego był jego wygląd, a jego postać nie taka jak synów
        ludzkich,
        53,2 Wyrósł bowiem przed nim jako latorośl i jako korzeń z suchej ziemi.
        Nie miał postawy ani urody, które by pociągały nasze oczy i nie był to wygląd,
        który by nam się mógł podobać.
        53,3 Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi, mąż boleści, doświadczony w
        cierpieniu jak ten, przed którym zakrywa się twarz, wzgardzony tak, że nie
        zważaliśmy na Niego.
        53,4 Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my
        mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony.
        53,5 Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany
        został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni.
        53,6 Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a
        Pan jego dotknął karą za winę nas wszystkich.
        53,7 Znęcano się nad nim, lecz on znosił to w pokorze i nie otworzył swoich
        ust, jak jagnię na rzeź prowadzone i jak owca przed tymi, którzy ją strzygą,
        zamilkł i nie otworzył swoich ust.
        53,8 Z więzienia i sądu zabrano go, a któż o jego losie pomyślał? Wyrwano
        go bowiem z krainy żyjących, za występek mojego ludu śmiertelnie został
        zraniony.
        53,9 I wyznaczono mu grób wśród bezbożnych i wśród złoczyńców jego mogiłę,
        chociaż bezprawia nie popełnił ani nie było fałszu na jego ustach.
        53,10 Ale to Panu upodobało się utrapić go cierpieniem. Gdy złoży swoje
        życie w ofierze, ujrzy potomstwo, będzie żył długo i przez niego wola Pana się
        spełni.
        53,11 Za mękę swojej duszy ujrzy światło i jego poznaniem się nasyci.
        Sprawiedliwy mój sługa wielu usprawiedliwi i sam ich winy poniesie.
        53,12 Dlatego dam mu dział wśród wielkich i z mocarzami będzie dzielił łupy
        za to, że ofiarował na śmierć swoją duszę i do przestępców był zaliczony. On to
        poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami.


        T: Jesli ja mam przed soba zdjecie moich najblizszych, to wiem
        przeciez ze ich w zdjeciu nie ma tylko sa troche dalej.
        Podobnie ma sie sprawa z Maryja i innymi Swietymi.
        H: Staraj się poznać charakter Jezusa, a nie jego wygląd!
        To samo z Marią i apostołami. Pomyśl, czego możesz się od nich nauczyć; co bylo
        dobr w ich życiu, a co złe.

        T: A do tego co napisal Panzerkanpwagen odnosnie dziewictwa Maryi.
        Czy jest na forum ktos kto zna Hebrajski? moze Pankasztelan?
        H: Pankasztelan ma chyba n myśli dogmat o wiecznym dziewictwie Marii. To, że
        Maria, będąc dziewicą poczęła z Ducha Świętego, zapewne nie podważa, gdyż tak
        mówi Słowo Boże.
        Jednak dogmat o jej wiecznym dziewictwie nie ma uzasadnienia biblijnego. Wiele
        tekstów wskazuje, że Maria miała dzieci ze związku z Józefem.
        Mat 13,53 A gdy Jezus skończył te podobieństwa, odszedł stamtąd.
        13,54 A przyszedłszy w swoje ojczyste strony, nauczał w synagodze ich, tak
        iż się bardzo zdumiewali i mówili: Skąd ma tę mądrość i te cudowne moce?
        13,55 Czyż nie jest to syn cieśli? Czyż matce jego nie jest na imię Maria, a
        braciom jego Jakub, Józef, Szymon i Juda?
        13,56 A siostry jego, czyż nie są wszystkie u nas? Skąd ma tedy to wszystko?
        13,57 I gorszyli się z niego.


        T: I czy to prawda ze w tym jezyku okreslenie bracie siostra
        dotyczy rowniez najblizszych krewnych kuzyn kuzynka i dalej?.
        Wydaje mnie sie sprawa jest ciekawa wyjasnienia.
        H: Tekst NT został napisany po grecku, a język grecki dokonuje jasnego
        rozróżnienia pomiędzy terminami brat – kuzyn, siostra – kuzynka ... Tak więc
        nie da się obalić przekazu Biblii, o tym, że Jezus miał odzeństwo z Marii.

        T: Ktos tu pisal tez o koranie wydawalo mnie sie ze oni nie
        okreslaja Jezusa jako niedouczonego proka tylko wlasnie daja mu
        swiadectwo jako prorokowi.Nie uznaja Go tylko za Syna Bozego ,
        Z czym sie nie moge zgodzic ale to juz co innego.
        H: Koran wobec Jezusa to osobny temat. Poszukaj w internecie opracowania na
        temat chrześcijan i muzułman. Nie chiałbym teraz tuatj w to wchodzić, ale
        Koranu nie da się pogodzić z Biblią.

        T: Tak jak my kochaja sprawiedliwosc,natomiast co mnie u nich
        przeraza to to ze przypisuja(maja wskazane) sobie prawo
        karania.
        H: Inaczej pojmują sprawiedliwość bo inaczej pojmują grzech.

        T: My zostawiamy to Bogu i "rzucamy chlebem" dlatego nasza religia
        jest najpiekniejsza.O koranie specjalnie nie chce tu rozmawiac.
        H: Nasza relacja z Bogiem to nie religia! Religia to system wierzeń i obrzędów,
        które mają zapewnić przychylność bóstwa.
        Nasza relacja z Bogiem polega na zawierzeniu swego życia Jezusowi, poznawaniu
        charakteru Boga, jego przykazań i wypełnianie Jego woli.

        Micheasz 6,6 Z czym mam wystąpić przed Panem, pokłonić się Bogu
        Najwyższemu? Czy mam wystąpić przed nim z całopaleniami, z rocznymi cielętami?
        6,7 Czy Pan ma upodobanie w tysiącach baranów, w dziesiątkach tysięcy
        strumieni oliwy? Czy mam dać swojego pierworodnego za swoje przestępstwo,
        własne dziecko na oczyszczenie mojego grzechu?
        6,8 Oznajmiono ci, człowiecze, co jest dobre i czego Pan żąda od ciebie:
        tylko, abyś wypełniał prawo, okazywał miłość bratnią i w pokorze obcował ze
        swoim Bogiem.

        Pozdrawiam

        --
        Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
        r. 142
        • 15.04.05, 11:15
          18.11 ani zalinacz, ani wzywajacy zmarlych
          a to pewnie chodzilo o celtyckie swieto Samhain ?
          • 15.04.05, 11:26
            karmin-cynober napisała:

            > 18.11 ani zalinacz, ani wzywajacy zmarlych
            > a to pewnie chodzilo o celtyckie swieto Samhain ?

            Wzywanie zmarłych było cechą wielu religii ...
            Bóg tego zabrania,
            Praktyki te przeszły do chrześcijaństwa pod przykrywką kultu świętych;


            --
            Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
            r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
            korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
            jest czas, zwróć swoje siły
            • 15.04.05, 11:32
              Nie widze dokladnego zwiazku. Swieto zmarlych moglbys przy tym wymienic albo
              zwyczaje typu przywolywanie duchow. To jeszcze daloby sie porownac z egzorcyzmami.
              Ale swieci to dla ciebie wywolani zmarli.To bardziej twoja wlasna interpretacja.
              • 15.04.05, 11:58
                karmin-cynober napisała:

                > Nie widze dokladnego zwiazku. Swieto zmarlych moglbys przy tym wymienic albo
                > zwyczaje typu przywolywanie duchow. To jeszcze daloby sie porownac z
                egzorcyzmami.
                > Ale swieci to dla ciebie wywolani zmarli.To bardziej twoja wlasna
                interpretacja

                Pokazałem, że Biblia zdecydowanie zabrania wzywania zmarłych.
                Pokaż mi choć jeden werset, który uzasadniałby taką praktykę!



                --
                Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                jest czas, zwróć swoje siły
                • 15.04.05, 12:03
                  Wzywania zmarlych w sensie magii, a panteon swietych katolickich to inny problem.
                  Nie zgadzam sie z twoim skojarzeniem.
                  • 15.04.05, 12:06
                    ja również.myli pojęcia.
                    • 15.04.05, 12:29
                      mojja napisała:

                      > ja również.myli pojęcia.


                      No to wyjaśnij mi mojja, czym uzasadnisz wzywanie zmarłych świętych.
                      Na czym polega moje mylenie pojęć?
                      Oświeć mnie, proszę!

                      --
                      Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                      r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                      korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                      jest czas, zwróć swoje siły
                      • 15.04.05, 13:01
                        Na pewmo nie na zaklinaniu wezy.
                        Bardziej bym liste swietych pod pierwsze przykazanie podkleila bo wydaja mi sie
                        politeistyczna pozostaloscia.
                        Wielu swietych to meczennicy chrzescijanstwa czyli martyrologia. Niektorzy w
                        ogole nie istnieli, pomieszanie poganskich figur z Chrzescijanstwem. Moje imie
                        jest obchodzone kilka razy do roku. Po dluzszym rozkopywaniu historii mojego
                        imienia okazalo sie, ze wszyskie swiete imenniczki byly fikcyjne.Za to istniala
                        zapomniana grecka bogini.Sw. Jerzy byl meczennikiem.Najczesciej przedstawiany ze
                        smokiem. Smoki tez byly w Pismie Swietym???? Swiety byl tylko smoka nie bylo.
                        Ten kultowy to legenda rozpowszechniona od Gruzji, przez Bulgarie do
                        ...krakowskiej Jamy Smoczej. Byj sobie szewc Dratewka. A Swiety Jerzy to
                        zolnierz rzymski obdarty ze skory za wiare. Jeszcze jeden kompromis miedzy
                        kultura ochrzczonych narodow i Kosciolem.
                        • 15.04.05, 13:20
                          Droga karmin-cynober,
                          Dzięki za to wyjaśnienie o świętych.

                          Termin 'święty' w Nowym Testamencie oznaczał tych, ktorzy uwierzyli w Jezusa.
                          Znaczenie, jakie się mu obecnie przypisuje w katolicyzmie jest odmienne od
                          znaczenia nowotestamentowego.
                          Wielu świętych katolickich, to postacie fikcyjne, bądź też postacie, które za
                          życia ze świętością niewiele miały wspólnego (np. Sarkander kanonizowany w 1995
                          roku, czy Pavelic).

                          --
                          Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                          r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                          korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                          jest czas, zwróć swoje siły
                          • 15.04.05, 13:28
                            Juz gdzies to pisalam na tym forum ze gdyby nas doslownie chrzczono to do
                            dzisiaj nie zostalaby z nas ani jedna slowianska dusza. Widocznie monoteizm
                            ortodoksyjny potrafia uchowac ludy semickie, ich wynalazek zreszta. Przeklaman
                            ST.i N:T. jest pelno. Ja sie z wieloma dogmatami nie zgadzam.
                            A polowania na czarownice to tez w pismie !?!? Hus, Kalwin, Luter popierali.
                            • 15.04.05, 13:36
                              karmin-cynober napisała:

                              > Juz gdzies to pisalam na tym forum ze gdyby nas doslownie chrzczono to do
                              > dzisiaj nie zostalaby z nas ani jedna slowianska dusza.

                              H: Nie wiem co przez to rozumiesz?

                              K: Widocznie monoteizm ortodoksyjny potrafia uchowac ludy semickie, ich
                              wynalazek zreszta.

                              H: To nie semici wymyślili monoteizm! To Pan Bóg objawił sie przez Izraelitów.
                              Taka jego suwerenna wola.

                              M: Przeklaman ST.i N:T. jest pelno. Ja sie z wieloma dogmatami nie zgadzam.

                              H: Treść Biblii a dogmaty kościoła, to dwie różne rzeczy.
                              Większość dogmatów katolickich nie ma uzasadnienia biblijnego; więcej, jest
                              sprzecznym z Biblią.

                              M: A polowania na czarownice to tez w pismie !?!? Hus, Kalwin, Luter popierali.

                              H: Na pewno ni byli za czarami. Biblia zakazuje czarów.
                              Musiałbym sprawdzić, jaki był stosunek reformatorów w praktyce wobec tych,
                              którzy czary odprawiali, ... czy pozostali w tym, co praktykował KK, czy się od
                              tego oderwali.
                              --
                              Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                              r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                              korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                              jest czas, zwróć swoje siły
                      • 15.04.05, 13:04
                        już Ci w którymś z postów wyjaśniłam rolę świętych w KK. Nikt Ich nie wzywa to
                        popierwsze i nie wynosi ponad Boga - to po drugie.
                        Nikt nie modli się do świętych, tylko do Boga - to po trzecie.
                        A po czwarte - ja nie czuję potrzeby oświecania innych, zatem nie używaj takich
                        określeń w stosunku do mnie.
                        • 15.04.05, 13:30
                          mojja napisała:

                          > już Ci w którymś z postów wyjaśniłam rolę świętych w KK. Nikt Ich nie wzywa
                          to po pierwsze

                          H: ???? Nikt? A modlitwa, choćby: Święta Mario, matko ...
                          Jest wzywaniem kogo? Pana Boga czy Marii?

                          A kiedy Glemp ośiadczył, że teraz mozemy sie juz modlić do JP2, to czyjego
                          imienia ludzie mają wzywać? Zgadzasz się z orędziem Glempa?

                          M: i nie wynosi ponad Boga - to po drugie.
                          Gdyby katolicy byli posłuszni Bogu, to by sie modlili do Jezusa. Wzywając
                          świętych, wynoszą ponad Boga tych, którzy ich tego uczyli, gdyż nauczanie
                          człowieka wynieśli ponad to, co powiedział Bóg. Honorują nauki hierarchii
                          ignorując nauki Boga.


                          M: Nikt nie modli się do świętych, tylko do Boga - to po trzecie.

                          H: Do Boga można się modlić tylko w imieniu Jezusa. Wzywanie innych imion jest
                          znieważaniem Boga.

                          M: A po czwarte - ja nie czuję potrzeby oświecania innych, zatem nie używaj
                          takich określeń w stosunku do mnie.

                          H: Nie czujesz potrzeby? Szkoda. Jakub zalecał taką postawę:
                          Jakub 5,19 Bracia moi, jeśli kto spośród was zboczy od prawdy, a ktoś go
                          nawróci,
                          5,20 niech wie, że ten, kto nawróci grzesznika z błędnej drogi jego, wybawi
                          duszę jego od śmierci i zakryje mnóstwo grzechów.



                          --
                          Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                          r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                          korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                          jest czas, zwróć swoje siły
                          • 15.04.05, 13:45
                            nie rozumiesz tego - to Twój problem. Ja wiem do kogo się modlę i kto jest dla
                            mnie najważniejszy. Masz problem z uznaniem innego podejścia niż Twoje. Myślisz
                            że masz monopol na to co słuszne?? Wypaczasz wiele aspektów KK ale masz prawo
                            do innego spojrzenia na niektóre sprawy. Nie znoszę tylko nachalności i braku
                            uszanowania wyboru innch.
                            • 15.04.05, 14:15
                              Islam pokazal jak fundamentalisci potrafia narozrabiac.
                              • 15.04.05, 15:55
                                Dzięki. Widzę, że masz BARDZO szerokie horyzonty myślowe.
                                Jeśli ktoś powołuje sie na Biblię, to od rzu do tego samego worka, co
                                fundamentalizm islamski.
                                Obawiam się, że reprezentujesz fundamentalny antybiblikalizm.


                                --
                                Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                                r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                                korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                                jest czas, zwróć swoje siły
                      • 15.04.05, 14:13
                        (J 6,44-51)
                        Jezus powiedział do ludu: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie
                        pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu
                        ostatecznym. Napisane jest u Proroków: Oni wszyscy będą uczniami
                        Boga. Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie.
                        Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od
                        Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto /we Mnie/
                        wierzy, ma życie wieczne. Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli
                        mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje:
                        kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił
                        z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem,
                        który Ja dam, jest moje ciało za życie świata.

                        Czyz te slowa i tym podobne wielokrotnie wypowiadane przez Jezusa, nie daja nam
                        do zrozumienia, ze pomimo, ze odchodzimy z tego swiata nadal zyjemy? ze nie
                        jestesmy umarlymi, ale wciaz zywymi w Jezusie Chrystusie?
                        • 15.04.05, 16:01
                          Kiedy umrzesz, dla mnie i dla każdego cłowieka skończy się możliwość
                          komunikowania się z tobą, chociaż, jeśli wierzysz, będziesz z Chrystusem.

                          Tutaj wiele nieporozumienia wywołuje chyba niebilijny dogmat 'o świętych
                          obcowaniu'; katolikom z tego powodu wydaje się, że mogą się kontaktować ze
                          zmałymi, których kościół ogłosił świętymi.
                          Podobne wierzenia znajdziesz w religiach pogańskich,


                          ----
                          Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                          r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                          korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                          jest czas, zwróć swoje siły
                          • 15.04.05, 16:07
                            Najwyrazniej byli poganie inaczej nie potrafia.
                            • 15.04.05, 20:06
                              na "szczęście" są jeszcze "oświecieni" którzy sprowadzą nas poganów (katolików)
                              na dobrą drogę ;)
                              • 15.04.05, 23:43
                                Droga Mojja,
                                Przechodzisz prawie że polemiki an poziomie pyskówki; nie przytoczyłaś jeszcze
                                ani jednego argumentu w tej dyskusji;


                                --
                                Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                                r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                                korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                                jest czas, zwróć swoje siły
                                • 16.04.05, 10:02
                                  słuchaj.....nie ma sensu z Tobą dyskutować gdyż Ty nie uznajesz poglądów
                                  odmiennych od swoich, a co więcej negujesz moje prawo do wolnego wyboru i
                                  podkreślasz nieustannie, że błędnie czynię. O czym mam z Tobą dyskutować? Ja Ci
                                  nie muszę nic wyjaśniać, z niczego się tłumaczyć. Wybrałam wiarę katolicką i
                                  już jej nie zmienię. Ja szanuje Twój wybór, to że możesz inaczej myśleć niż ja
                                  ale oczekuję że Ty i mnie uszanujesz. Tylko o to mi chodziło w tej rozmowie.
                                  • 18.04.05, 09:35
                                    mojja napisała:

                                    > słuchaj.....nie ma sensu z Tobą dyskutować gdyż Ty nie uznajesz poglądów
                                    > odmiennych od swoich, a co więcej negujesz moje prawo do wolnego wyboru i
                                    > podkreślasz nieustannie, że błędnie czynię.

                                    H: Jeśli prezentuję poglądy odmienne od twoich, to jeszcze nie znaczy, że nie
                                    szanuję twoich. Szanuję je, choć sie z nimi nie zgadzam.
                                    Nie neguję prawa 'wolnego wyboru'. Przypisujesz mi takie stanowisko, aby uciec
                                    od dyskusji na argumenty.


                                    M: O czym mam z Tobą dyskutować? Ja Ci nie muszę nic wyjaśniać, z niczego się
                                    tłumaczyć. Wybrałam wiarę katolicką i już jej nie zmienię. Ja szanuje Twój
                                    wybór, to że możesz inaczej myśleć niż ja ale oczekuję że Ty i mnie
                                    uszanujesz. Tylko o to mi chodziło w tej rozmowie.

                                    H: Ja wybrałem chrześcijaństwo, co wcale nie znaczy, że moje poglądy są
                                    hermetyczne. Jeśli w oparciu o Bilbię poznaję, albo ktoś mi pokazuje, że moje
                                    poglądy są niewłaściwe, nieuzasadnione albo błędne, to je chętnie zmieniam, aby
                                    być bliżej tego, co powiedział Bóg.

                                    Katolik przyjmue system wierzeń i obrzędów oferowanych mu przez papiestwo i nie
                                    zadaje sobie trudu, aby zbadać, czy to, w co wierzy i praktykuje, ma
                                    uzasadnienie biblijne.

                                    --
                                    Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                                    r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                                    korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                                    jest czas, zwróć swoje siły
        • 16.04.05, 03:37
          Drogi Husyto napisales ze Biblia nie przypisuje Sw tej roli
          jaka maja w katolicyzmie.
          A Jaka to rola i czym tak bardzo sie rozni od innych religi
          chrzescijanskich?
          No i co myslisz o tym?:Lukasz 22-28 :
          Dlatego Ja przekazuje wam Krolestwo jak mnie przekazal moj Ojciec"
          A calosc to jest od 22-24 do 22- 30.
          Albo Jan 16-13 do 16 -16.a tak na dobra sprawe to cale od16-5 do 16-15.Troche
          sie spiesze wiec16 -13":
          Gdy zas przyjdzie duch prawdy doprowadzi was do calej prawdy.Bo nie bedzie
          mowil od siebie ,ale powie wszystko cokolwiek slyszy, i oznajmi wam rzeczy
          przyszle.
          16-14:On Mnie otoczy chwala poniewaz z mojego wzmie i wam
          objawi.
          I 16 -15 :wszystko co ma Ojciec jest moje.Dlatego powiedzialem ze z Mojego
          bierze i wam objawi.
          W zsadzie mozna by jeszcze dodac cale 17-6 do 17-19.Tzw Prosba za
          uczniow.Wybiore z tego tylko 17-17 :"Uswiec ich w
          prawdzie".
          A z tym wzywaniem zmarlych.Czy nie uwazasz ze jest pewna roznica
          pomiedzy magia ,czarami,wywolywaniem duchowna na seansach spirytystycznych,
          a modlitwa do Boga i do Swietych o wstawiennictwo u Boga Ojca.
          Moim skromnym zdaniem jest to zasadnicza toznica taka jak pomiedzy Niebem a
          pieklem I TO DOSLOWNIE!.Tutaj sie modlimy do Swietych w Niebe,a tam przy pomocy
          zlego ducha niepokoimy czyjes dusze.Podobnie ma sie sprawa z wrozbami i
          czarami wszystko przy pomocy zlych duchow.To sa przeciez dwa rozne
          kierunki ,te starozytne kulty dlatego sa potempione bo sa rodem z piekla.Do
          tych wrozb niestety tak bardzo popularnych w Polsce chcialbym dodac ze ludzie
          co ida do kosciola a potem do wrozki ,to nie zabardzo zdaja sobie sprawe co
          robia.Dlatego tez tak bardzo bym chcial zeby wierzacy przeczytali
          Biblie.
          Odnosnie zdjec wspaniale i trafnie przytoczyles Izajasza .Sam musze sobie
          odnowic ksiegi prorockie ktore zawsze lubialem czytac.
          Chcialem jednak napisac ze wyglad ze zdjecia ktore nosze
          wcale mnie nie przeszkadza w rozwazaniu osobowosci
          i charakteru najblizszych osob w moim zyciu.
          Nosze tez zdjecie Matki Boskiej Czestochowskiej i nie porzestaje
          na zdjeciu tylko odmawiam rozaniec ktory na dodatek
          rozwazam.
          Jak widzisz wszyscy mamy jakies swoje drogi do Boga .A przy okazji na pisales
          Maji tu na tym watku poczatek modlitwy:"Sw Mario Matko Boza ..."No dobra ale
          kolejne slowa sa:" Modl sie za nami".Czyli Maria wcale nie jest celem tylko
          Oredowniczka.
          A jeszcze do tych Swietych Jest takie powiedzenie w Bibli :"Badzcie swietymi
          bo Ja jestem swiety Jachwe Bog wasz." (Kaplanska 19-2, 20-7 i inne.Co to moze
          znaczyc?, ze swietymi nie tylko mozna byc ale i powinno sie.Swietosc tu na
          ziemi jest wiec nie tylko ze mozliwa ale i wskazana.Ogloszenie kogos sw wcale
          nie jest nie zgodne z Biblia.Masz pretesje dlaczego taki kanonizowany a nie
          inny?Tego juz nie wiem ,ale wiem na pewno ze swietosc jest mozliwa.Oczywiscie
          oglosic kogos sw mozna tylko po smieri bo odnosi sie to do calego
          zycia.
          Chcialem jeszcszcze cos dodac ale nagle musze wyjsc i odezwe sie moze za kilka
          dni.Ciekawe czy na forum jest ktos obeznany z jezykami starozytnymi.To ze
          przeklady byly po grecku to jednak orginaly musialy byc po Hebrajsku,i jak sie
          to mialo do tlumaczenia.Niczego nie obalam ani nic nie twierdze tylko tak z
          ciekawosci.Nie mam nawet czasu sprawdzic tego co napisalem wiec przepraszam za
          mozliwe
          bledy.Pozdrawiam.
          • 16.04.05, 08:18
            Chyba niezbyt uważnmie przeczytałeś mój post, na który odpowiadałeś.
            Pisałem, że według Biblii, świętymi są ci, którzy uwierzyli w Jezusa!

            Według KK, świętymi są ci, których kanonizuje papież.

            Według Bibli, w modlitwie możemy wzywać tylko imienia Jezusa.
            Według KK, mozemy wzywać imion ludzi, których papież ogłosił świętymi.

            Tutj jest kolosalny błąd mi i wnioski z tego wypływające też są szokujące.
            Skoro papieże proponują wzywanie innych imion niż imię Jezusa, to wynoszą się
            ponad niego; unieważniają to, co głosił Jezus i proponują swoje nauki.
            Oczywiście nie mówią tego wprost: nie słuchajcie tego, czego nauczał Jezus,
            lecz w sposób zaowalowany, dodają kolejne imiona. JP2 ustanowił takich imion
            mnóstwo, poprzez ponad 500 knonizacji i ponad 1000 beatyfikcji.

            Wzywanie Marii w modlitwie jako orędowniczki jest przykładem nauki ustanowionej
            przez papieży. Maria nigdzie nie jest Biblii nazwana orędowniczką.

            Tymi, którzy według Biblii wstawiają się za nami, są Duch Święty
            Rzym 8,26 Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej; nie wiemy
            bowiem, o co się modlić, jak należy, ale sam Duch wstawia się za nami w
            niewysłowionych westchnieniach.

            oraz sam Jezus:
            1 Jan
            2,1 Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli. A jeśliby kto
            zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy.
            2,2 On ci jest ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, lecz i
            za grzechy całego świata.

            Ten, kto ustanawia innych orędowników, np Marię, ignoruje Boże postanowienia,
            tym samym wynosi się ponad Boga!


            --
            Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
            r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
            korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
            jest czas, zwróć swoje siły
            • 18.04.05, 02:21
              Pamientam ze dawniej technicznie to forum bylo lepsze.
              Byly tzw odpowiedz cytujac,a jak odeszlem na 30 min od komputera
              to juz moj log byl nie aktualny i zniknelo wszystko co napisalem.
              Wiec od nowa:
              Czy mam rozumiec Husyto ze Papiez kanonizowal osoby ktore nie
              uwierzyly w Chrystusa?
              To wzywanie imion,Ja dalej rozumiem ze wzywamy tylko posrednikow.
              Liczb 17-27do 18-3,albo PP 5-23 do 27
              Jak widac kaplani sa posrednikami( oczywiscie Nie swietymi).
              A Mojzesz,lud wzywa Go jako posrednika za zycia ale
              najprawdopodobniej tez i po smierci.
              Drogi Husyto tych Swietych z Listow czy Dziejow co przytaczasz
              z porzedniej odpowiedzi to tez uznali jacys przelozeni
              uwczesnego kosciola.Np Sw Pawel,Lukasz ktorzy ich tam wlasnie
              nazwaliSwietymi.
              Jest cos takiego w Bibli ale nie umiem teraz wskazac:
              Kiedy ty kopiesz grob swoich bliskich to ja zanosze
              twoje modlitwy do Boga" .Mowi to aniol do czlowieka a wiec
              i on jest nawet jakims posrednikiem .
              Nie wiem jakie bylo uzasadnienie takich czy innych Sw
              kanonizowanych,ale moim skromnym zdaniem swietosc
              i posrednictwo do Boga jest calkiem , mozliwe,
              uzasadnione i to w Bibli.
              Jeszcze nie skonczylem prosze o cierpliwosc.
              • 18.04.05, 09:55
                tychik napisał:


                > Czy mam rozumiec Husyto ze Papiez kanonizowal osoby ktore nie
                wierzyly w Chrystusa?

                H: Tego ci na sto procent nie powiem, ale trudno mi przyjąć, aby tacy jak
                jezuita Sarkander czy kadynał Pavelic byli 'uczniami Jezusa'. Obaj byli
                odpowiedzialni za masowe zbrodnie.

                T: To wzywanie imion, Ja dalej rozumiem ze wzywamy tylko
                posrednikow.
                > Jak widac kaplani sa posrednikami( oczywiscie Nie swietymi).

                H: Kapłaństwo starotestamentowe ustało wraz z ofiarą Jezusa.
                List do Hebrajczyków mówi, że Jezus jest arcykapłanem na wieki.

                Hebr 7,24 ale Ten sprawuje kapłaństwo nieprzechodnie, ponieważ trwa na
                wieki.
                7,25 Dlatego też może zbawić na zawsze tych, którzy przez niego przystępują
                do Boga, bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi.
                7,26 Takiego to przystało nam mieć arcykapłana, świętego, niewinnego,
                nieskalanego, odłączonego od grzeszników i wywyższonego nad niebiosa;
                7,27 który nie musi codziennie, jak inni arcykapłani, składać ofiar
                najpierw za własne grzechy, następnie za grzechy ludu; uczynił to bowiem raz na
                zawsze, gdy ofiarował samego siebie.
                7,28 Albowiem zakon ustanawia arcykapłanami ludzi, którzy podlegają
                słabościom, lecz słowo przysięgi, która przyszła później niż zakon, ustanowiło
                Syna doskonałego na wieki.

                Ofiara Chrystusa była doskonała, zatem nie musi być powtarzana!.
                Ofiara mszalna jest zaprzeczeniem ofiary Chrystusa!


                >
                > A Mojzesz,lud wzywa Go jako posrednika za zycia ale najprawdopodobniej tez i
                po smierci.
                >

                H: To słowo 'najprawdopodobniej' pokazuje, że mamy do czynienia ze spekulacją
                teologiczną, a nie z egzegzą tekstu biblijnego.

                > Drogi Husyto tych Swietych z Listow czy Dziejow co przytaczasz z porzedniej
                odpowiedzi to tez uznali jacys przelozeni uwczesnego kosciola.Np Sw
                Pawel,Lukasz ktorzy ich tam wlasnie nazwali Swietymi.

                H: Według NT świętym był każdy, kto uwierzył w Jezusa. To nie przelożeni
                ogłaszali świętość któregoś z cłonków wspólnoty.
                >
                T: Jest cos takiego w Bibli ale nie umiem teraz wskazac:
                > Kiedy ty kopiesz grob swoich bliskich to ja zanosze
                > twoje modlitwy do Boga". Mowi to aniol do czlowieka a wiec
                i on jest nawet jakims posrednikiem .

                H: W Biblii czegoś takiego nie ma.


                T: Nie wiem jakie bylo uzasadnienie takich czy innych Sw
                > kanonizowanych,ale moim skromnym zdaniem swietosc i posrednictwo do Boga jest
                calkiem , mozliwe, uzasadnione i to w Bibli.

                H: Twoje skromne zdanie nie ma uzasadnienia biblijnego. A nasze skromne zdanie,
                nie może być podstawą do formułowania doktryny.

                > Jeszcze nie skonczylem prosze o cierpliwosc.


                --
                Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                jest czas, zwróć swoje siły
                • 18.04.05, 13:03
                  > Ofiara Chrystusa była doskonała, zatem nie musi być powtarzana!
                  > Ofiara mszalna jest zaprzeczeniem ofiary Chrystusa!

                  Zależy co rozumiesz pod słowami "ofiara mszalna". Jeśli masz na myśli
                  symboliczne przypomnienie Wieczerzy Pańskiej, centralny punkt nabożeństw prawie
                  wszystkich kościołów i denominacji, to Chrystus wręcz nakazał je uczniom
                  odprawiać (Łk 22,19). Kwetsia, czy upowaznia to kościoły do nauczania o
                  transsubstancjacji pozostaje dyskusyjna, Biblia jest otwarta na wiele
                  interpretacji. Choć nawet i tu możliwa jest dyskusja na podstawie tekstu Pisma
                  (np. 1 Kor 10,16 - utożsamienie kielicha i chleba ofiarnego z Ciałem i Krwią
                  Chrystusa). Przy okazji, Luter, Kalwin i Hus wszyscy w ten czy inny sposób
                  uznawali transsubstancjację.



                  • 18.04.05, 13:17

                    KF: > Zależy co rozumiesz pod słowami "ofiara mszalna". Jeśli masz na myśli
                    > symboliczne przypomnienie Wieczerzy Pańskiej, centralny punkt nabożeństw
                    prawie wszystkich kościołów i denominacji, to Chrystus wręcz nakazał je uczniom
                    > odprawiać (Łk 22,19) ...

                    Jeśli odniesiemy to do kościołów protestanckich, to nie używają okreslenia
                    "ofiara mszalna" i traktują Wieczerzę Pańską jako symboliczne przypomnienie
                    ofiary Chrystusa.

                    Jeśli użyjesz określenia 'symboliczne przypomnienie' w odniesieniu do mszy
                    katolickiej, to podpadniesz pod anatemy Trydentu zatwierdzone na Vaticanum 2.

                    Jeśli byłoby to tylko 'symboliczne przypomnienie' to nie nazywałoby się
                    to 'ofiarą';
                    papiestwo musi mieć obrzęd ofiarny, aby uzasadnić rolę kapłańską kleru.
                    A katolik bardziej wierzy w skuteczność mszy niż w skutecznośc ofiary Jezusa.
                    Jedno wyklucza drugie. Jeśli ofiara Jezusa była doskonała, to ofiara mszalna
                    nie jest potrzebna. Odprawianie mszy pomniejsza, a własciwie unieważnia ofiarę
                    Jezusa złożoną na krzyżu.

                    --
                    Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                    r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                    korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                    jest czas, zwróć swoje siły
                    • 18.04.05, 13:49
                      > papiestwo musi mieć obrzęd ofiarny, aby uzasadnić rolę kapłańską kleru.

                      Rolę kapłańską kleru uzasadnia także NT (Jk 5,14 - przy okazji uzasadnienie
                      odprawiania sakramentów "w imieniu Pana").

                      > A katolik bardziej wierzy w skuteczność mszy niż w skutecznośc ofiary Jezusa.

                      A to już Twoja prywatna interpretacja...

                      Nie odpowiedziałeś na najciekawsze pytanie. Wiem skadinąd że negujesz
                      transsubstancjację (sam się kiedyś przyznałeś) - jak to obronisz w świetle
                      przytoczonego wersetu?

                      I jeszcze pytanie prywatne (nie musisz odpowiadać). Nigdy nie podałeś, w ramach
                      jakiego kościoła (zboru/wspólnoty/etc.) działasz. Możesz oczywiście być
                      chrześcijanem na własny użytek, ale na jakiej podstawie mienisz się wówczas
                      husytą? Czy istnieje w Polsce oficjalnie kościół oparty na nauczaniu Husa?

                      • 18.04.05, 13:54
                        > Nie odpowiedziałeś na najciekawsze pytanie. Wiem skadinąd że negujesz
                        > transsubstancjację (sam się kiedyś przyznałeś) - jak to obronisz w świetle
                        > przytoczonego wersetu?

                        Chodzi oczywiście o werset przytoczony post wcześniej (1 Kor 10,16). Wg BT:
                        "Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy12, czy nie jest udziałem we Krwi
                        Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa?"

                        • 18.04.05, 14:49
                          kotek.filemon napisał:

                          > > Nie odpowiedziałeś na najciekawsze pytanie. Wiem skadinąd że negujesz
                          > > transsubstancjację (sam się kiedyś przyznałeś) - jak to obronisz w świetle
                          przytoczonego wersetu?
                          >
                          > Chodzi oczywiście o werset przytoczony post wcześniej (1 Kor 10,16). Wg BT:
                          > "Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy12, czy nie jest udziałem we
                          Krwi Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa?"
                          >

                          Czy ten tekt zawiera jakieś figury mowy?

                          Na czym ma polegać 'udział we Krwi i Ciele Chrystusa'?

                          Czy na fizycznym spożyciu wina i chleba, które po transsubstancjacji rzekomo
                          stają się prawdziwym ciałem i krwią Jezusa,
                          czy raczej na zaakceptowaniu skutków ofiary przebłagalnej złożonej na krzyżu
                          raz na zawsze?

                          --
                          Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                          r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                          korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                          jest czas, zwróć swoje siły
                      • 18.04.05, 14:44


                         H: papiestwo musi mieć obrzęd ofiarny, aby uzasadnić rolę kapłańską
                        kleru.

                        KF: Rolę kapłańską kleru uzasadnia także NT (Jk 5,14 - przy okazji uzasadnienie
                        odprawiania sakramentów "w imieniu Pana").

                         H: Jeśli w oparciu o Jakuba 5,14 chcesz uzadnić ‘oprawianie
                        sakramentów’ przez kler, to robisz dużę nadinterpretację tekstu.
                        Jak 5,14 Choruje kto między wami? Niech przywoła starszych zboru i
                        niech się modlą nad nim, namaściwszy go oliwą w imieniu Pańskim.

                        Tekst ten mówi o wezwaniu ‘starszych zboru’, (czy w Katolik wie, kim są starsi
                        zboru, gdyby zachorował?);
                        KK chciałby, ten tekst brzmiał:
                        Umiera kto między wami? Niech krewni przywołają katolickiego księdza i niech
                        się modli nad nim, udzielając mu ostaniego namaszczenia oliwą w imieniu
                        Pańskim.

                        > A katolik bardziej wierzy w skuteczność mszy niż w skutecznośc ofiary Jezusa.

                        KF: A to już Twoja prywatna interpretacja...

                         H: No to co ma wierzyć katolik, aby dostąpić zbawienia,
                         1. w skuteczność ofiary Jezusa,
                         2. Czy w skuteczność ofiary mszalnej?

                        KF: Nie odpowiedziałeś na najciekawsze pytanie. Wiem skadinąd że negujesz
                        transsubstancjację (sam się kiedyś przyznałeś) - jak to obronisz w świetle
                        przytoczonego wersetu?

                        H: Jak dobrze wiesz, transubstancjacja została przyjęta dopiero w Lateranie w
                        1215 roku.
                        Doktryna ta jest nie do obrony w świetle Biblii i logiki.
                        Jezus często posługiwał się szokującymi figurami mowy.

                        Jak myślisz, czy tekst – to jest ciało moje - należy traktować literalnie, czy
                        metaforycznie?
                        Jeśli literalnie, to chrześcijanie, którzy uczestniczą w Wieczerzy Pańskiej są
                        kanibalami, albo nawet bogożercami.
                        Jeśli metaforycznie, to jak należy rozumieć ‘spożywanie ciała i krwi Jezusa’?

                        Ksiądz bierze do ręki opłatek, dokonuje konsekracji,
                        podczas której dokonuje się transsubstancjacja – zamiana opłatka w
                        prawdziwe
                        ciało i krew Jezusa Chrystusa. Opłatek pozostaje opłatkiem, a mimo
                        to wiernym
                        karze się wierzyć, że opłatek stał się literalnym ciałem Pana
                        Jezusa. Zmysły
                        widzą, że to ten sam opłatek, jego własności pozostają takie same, a
                        mimo to,
                        ludzie mają przyjąć wbrew swoim zmysłom, że to ciało Jezusa, które
                        mają zjeść.
                        Takie są skutki literalnej interpretacji słów „to jest ciało moje.”

                        Literalna interpretacja łamie prawo tożsamości: Jezus, który trzymał
                        chleb w
                        swoich rękach, nie był chlebem, a chleb nie był Jezusem.
                        Słowa Jezusa trzeba więc traktować metaforycznie – że chleb jest
                        symbolem jego złamanego ciała, a wino symbolem jego przelanej krwi.

                        Spożywanie chleba i wina ma być związane ze wspominaniem tego, co Jezus uczynił
                        raz na zawsze – ma być wspomnieniem jego ofiary na krzyżu, tak więc Wieczerza
                        Pańska, czy inaczej Eucharystia, nie może być uważana za ofiarę.

                        KF: I jeszcze pytanie prywatne (nie musisz odpowiadać). Nigdy nie podałeś, w
                        ramach jakiego kościoła (zboru/wspólnoty/etc.) działasz. Możesz oczywiście być
                        chrześcijanem na własny użytek, ale na jakiej podstawie mienisz się wówczas
                        husytą? Czy istnieje w Polsce oficjalnie kościół oparty na nauczaniu Husa?

                        H: Taką przyjąłem ksywkę. Hus jest dla mnie wzorem do naśladowania,
                        charakterologicznie o wiele bardziej niż Luter. Nie ma obecnie ani w Polsce,
                        ani w Czechach kościoła opartego stricte na nauczaniu Husa. Kościoły Reformacji
                        wprowadziły w życie wiele z tego, co postulował Hus, którego uważa się za
                        jednego z prekursorów Reformacji.

                        --
                        Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                        r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                        korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                        jest czas, zwróć swoje siły
                        • 19.04.05, 09:38
                          >  H: Jeśli w oparciu o Jakuba 5,14 chcesz uzadnić ‘oprawianie
                          > sakramentów’ przez kler, to robisz dużę nadinterpretację tekstu.
                          > Jak 5,14 Choruje kto między wami? Niech przywoła starszych zboru i
                          > niech się modlą nad nim, namaściwszy go oliwą w imieniu Pańskim.
                          >
                          > Tekst ten mówi o wezwaniu ‘starszych zboru’, (czy w Katolik wie, ki
                          > m są starsi
                          > zboru, gdyby zachorował?);
                          > KK chciałby, ten tekst brzmiał:
                          > Umiera kto między wami? Niech krewni przywołają katolickiego księdza i niech
                          > się modli nad nim, udzielając mu ostaniego namaszczenia oliwą w imieniu
                          > Pańskim.

                          A u mnie tekst ten brzmi (BT): "Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi
                          kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. A
                          modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a
                          jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone."
                          Z twojej wypowiedzi wynika, że nie rozumiesz idei sakramentu w KK (i innych
                          kościołach przy okazji), ale mniejsza o to.

                          Wiem kim są starsi zboru - ale ten termin to w twojej wersji taki sam artefakt
                          tłumaczenia, jak kapłan w mojej. Druga sprawa, nie jestem wierzącym katolikiem.
                          W ogóle jestem agnostykiem, a historią chrześcijaństwa interesuję się
                          hobbystycznie. Biblia to taka fajna bajka, którą można interpretować na milion
                          sposobów i właśnie głównie o to się z tobą kłócę. Sam piszesz wielokrotnie, że
                          pewne fragmenty Pisma trzeba interpretować dosłownie, inne jako figury
                          retoryczne. No to proszę bardzo, wybór dowolny...

                          Sprawa tłumaczenia Pisma na języki narodowe to kolejny problem. Jak uważasz,
                          która najlepsza: Warszawska? Tysiąclecia? A może Ekumeniczna (jeszcze nie
                          gotowa ale juz podpisana przez przedstawicieli 9 kościołów)? ŚJ mają niby
                          własną Biblię, ale inni bibliści nie zostawiają na niej suchej nitki,
                          bo "specjaliści" co to ją niby tłumaczyli tak się znali na łacinie i grece, jak
                          ja na suahili. I robi się tyle biblii, ile tłumaczy...

                          Aha, psioczysz na KK, ale skądinąd zgadzasz się na ustalony przez kościół
                          powszechny taki a nie inny kanon biblijny. A było na ten temat trochę sporów. Z
                          tego co pamiętam, biblie protestanckie są uboższe o jedną księgę ST (już
                          wyleciało mi z głowy którą), ale nie mam pojęcia na jakiej podstawie.

                          Co do transsubstancjacji, ja też się nie zgadzam na dosłowne rozumienie tekstu.
                          Wówczas nie da się odeprzeć zarzutu o zwyczajny kanibalizm. Pokazuję ci tylko,
                          że z tekstu Biblii można wyciągnąć najróżniejsze interpretacje. Mnie osobiście
                          najbliższa jest ta o duchowej obecności Ciała i Krwi w fizycznie tej samej
                          substancji.

                          Oczywiście najfajniejsze jest to, o czym w Biblii mówi się dookoła i pobieżnie.
                          Tak na marginesie - jaki jest twój stosunek do Trójcy Świętej? Przecież pojęcie
                          to jest absolutnie niebiblijne. W ogóle na gruncie Pisma bardzo słabo daje się
                          uzasadnić istnienie Ducha Św. jako absolutnie niezależnej osoby boskiej. A
                          przecież mnóstwo (zwłaszcza tych "nowej fali") kościołów protestanckich
                          odwołuje się do Ducha o wiele bardziej niż KK i starsze kościoły - czyżby
                          błądziły wbrew Biblii?
                          • 19.04.05, 10:31
                            KF: A u mnie tekst ten brzmi (BT): "Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi
                            kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. A
                            modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a
                            jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone."
                            H: No to BT pozwoliła sobie na wpisanie w tłumaczenie własnych preferencji
                            interpretacyjnych. To nie jest tłumaczenie, ale przeinaczanie. W greckim
                            tekscie mmy słowa: ‘presbiterous tes ekklesias’, o znaczy ‘starsi zboru’,
                            ewentualnie, ‘starsi kościoła’. Tłumaczenie ‘kapłani’ jest niedopuszczalne. W
                            Kościele pierwotnym nie było ‘kapłanów,’ tym bardziej w tej roli, w jakiej
                            występują w obenym katolicyzmie. Dzięki, że zacytowałeś ten werset, nie byłem
                            świadom tego przekrętu.

                            KF: Z twojej wypowiedzi wynika, że nie rozumiesz idei sakramentu w KK (i innych
                            kościołach przy okazji), ale mniejsza o to.
                            H: Oj, rozumiem, rozumiem. Odrzucam sakramntalizm zwłaszcza w ujęciu
                            papistycznym, który redukuje chrześcijaństwo do religii mechanistycnej, gdzie
                            łaska Boża ma być udzielana przez samo sprawowanie sakramentów – ex opere
                            operato - przez ‘ważnie wyświąconych kapłanów, bez względu na ich morale”.
                            Skramentalizm czyli kapłanów pośrednikami zbawienia.

                            KF: Wiem kim są starsi zboru - ale ten termin to w twojej wersji taki sam
                            artefakt
                            tłumaczenia, jak kapłan w mojej.
                            H: ‘Starsi zboru’; to może artefakt dla katolików, ale nie dla ewangelicznie /
                            biblijnie wierzących chrześcijan. Wejdź na stronę baptystów, wolnych,
                            zielonoświątkowców, czy luteran, znajdź jakiś numer telefonu do pastora i
                            zpytaj, czy mają starzych zboru i jaka jest ich rola. U Luteran nazywa się ich
                            greckiego prebiterami. ...

                            KF: Druga sprawa, nie jestem wierzącym katolikiem.
                            H: Twoje poglądy są jdnk bardzo katolickie; nadal patrzysz na świat przez
                            katolickiej okulary.

                            KF: W ogóle jestem agnostykiem, a historią chrześcijaństwa interesuję się
                            hobbystycznie.
                            H: To tym bardziej powinieneś być otwarty na poszukiwanie prawdy.
                            KF: Biblia to taka fajna bajka, którą można interpretować na milion
                            sposobów i właśnie głównie o to się z tobą kłócę.
                            H: Tak, w encyklopedii wydanej w czasach PRLu Biblia jest nazwana zbiorem mitów
                            i legend.
                            KF: Sam piszesz wielokrotnie, że pewne fragmenty Pisma trzeba interpretować
                            dosłownie, inne jako figury retoryczne. No to proszę bardzo, wybór dowolny...
                            H: Wybór nie jest dowolny. Kiedy czytasz gazetę, czy cokolwiek, wyczyasz, kidy
                            masz o czynienia z przekazem dosłownym, a kiedy z figurami mowy. Nie wiem,
                            dlaczego przy czytaniu Biblii nagle ta zdolność miałaby zaniknąć.

                            KF: Sprawa tłumaczenia Pisma na języki narodowe to kolejny problem. Jak
                            uważasz,
                            która najlepsza: Warszawska? Tysiąclecia? A może Ekumeniczna (jeszcze nie
                            gotowa ale juz podpisana przez przedstawicieli 9 kościołów)?
                            H: Warszawska jest wierniejsza od Tysiąclatki, która mimo zgrabniejszgo czasem
                            języka ma sporo przeinaczeń. Sam podsunąłęś mi jedno. A przekład Ekumeniczny ma
                            szansę szerokiej akceptacji.
                            KF: ŚJ mają niby własną Biblię, ale inni bibliści nie zostawiają na niej suchej
                            nitki,
                            bo "specjaliści" co to ją niby tłumaczyli tak się znali na łacinie i grece, jak
                            ja na suahili.
                            H: Słusznie, że nie zostawili suchej nitki. Ten Przekład ‘Nowego Świata’ nie
                            jest z języków oryginalnych, ale z wersji amerykańskiej, gdzie w tłumaczenie
                            wpisano praktycznie doktrynę ŚJ.
                            KF: I robi się tyle biblii, ile tłumaczy...
                            H: Niekoniecznie. Jeśli tłumacze podchodzą do pracy profsjonalnie i odkładają
                            na bok swoje preferencje czy uprzedzenia, to przekład będzie w miarę wierny i
                            dokładny, choć niektórych terminow greckiich nie da się oddać terminami inych
                            języków (np. agape, fileo).

                            KF: Aha, psioczysz na KK, ale skądinąd zgadzasz się na ustalony przez kościół
                            powszechny taki a nie inny kanon biblijny. A było na ten temat trochę sporów. Z
                            tego co pamiętam, biblie protestanckie są uboższe o jedną księgę ST (już
                            wyleciało mi z głowy którą), ale nie mam pojęcia na jakiej podstawie.
                            H: Kościół Powszechny był instrumentem w ręku Boga, aby skompilować kanon. KP
                            nie stworzył kanonu, on go odkrył, tak jak Newton nie stworzył Prawa
                            grawitacji, lecz je odkrył. A papiestwo dawno oderwało się od tego, czym był
                            Kościół Powszechny. Protestanci odrzucili księgi apokryficzne, ktorych Żydzi
                            również nie traktowali jko natchnione; Trydent włączył je do kanonu rzymsko –
                            katolickiego, anatemizując tych, którzy ich nie akcpetowali.

                            KF: Co do transsubstancjacji, ja też się nie zgadzam na dosłowne rozumienie
                            tekstu.
                            Wówczas nie da się odeprzeć zarzutu o zwyczajny kanibalizm. Pokazuję ci tylko,
                            że z tekstu Biblii można wyciągnąć najróżniejsze interpretacje. Mnie osobiście
                            najbliższa jest ta o duchowej obecności Ciała i Krwi w fizycznie tej samej
                            substancji.
                            H: Tak można wyciągać różne interpretacje, ale to nie znaczy, że są one
                            prawdziwe i uzasadnione.


                            KF: Oczywiście najfajniejsze jest to, o czym w Biblii mówi się dookoła i
                            pobieżnie.
                            H: Unikam tego, staram się cytowac te frgmenty Biblii, które uzasadniają to, co
                            piszę. Katolicy nie są w stanie podjąć polemiki na tym poziomie, bo nie znają
                            Biblii. A ich pasterze, nie chcą wchodzić do dyskusji, bo doktryn katolickich
                            nie da się obronić w oparciu o Biblię. Biblia składa mocne świadectwo przeciwko
                            nauce i praktyce papizmu.

                            KF: Tak na marginesie - jaki jest twój stosunek do Trójcy Świętej? Przecież
                            pojęcie
                            to jest absolutnie niebiblijne.
                            H: Terminu ‘Trójca” nie ma Biblii, ale twoje stwierdzenie jest absolutnie
                            nieuzasadnione.
                            Bóg w trzech osobach? Człowiek w miliardach ludzi?
                            Czy możesz zdefiniować pojęcie ‘człowiek’? Czy to pojęcie ma liczbę mnogą? Ty
                            jesteś człowiekiem, j jestem człowiekiem, jesteśmy całkowicie różni, a jednak
                            mamy cechy człowieka.
                            Jest jedno ‘bóstwo’ mające cechy boskie. Masz Boga Ojca, Boga Jezusa, Boga
                            Ducha Świętego. Tylko trzy osoby mają atrybuty Boga. Dlatego Bóg w trzech
                            Osobach.

                            KF: W ogóle na gruncie Pisma bardzo słabo daje się uzasadnić istnienie Ducha
                            Św. jako absolutnie niezależnej osoby boskiej. A przecież mnóstwo (zwłaszcza
                            tych "nowej fali") kościołów protestanckich
                            odwołuje się do Ducha o wiele bardziej niż KK i starsze kościoły - czyżby
                            błądziły wbrew Biblii?
                            H: Poczytaj sobie Biblię, weź sobie konkordancję i poszukaj wszystkie miejsca,
                            które mówią o Duchu Świętym. Zobaczysz, że Duch Święty jest odrębną osobą.
                            Jego działanie jest szczególne:
                            Jan 16,7 Lecz ja wam mówię prawdę: Lepiej dla was, żebym ja odszedł. Bo
                            jeśli nie odejdę, Pocieszyciel do was nie przyjdzie, jeśli zaś odejdę, poślę go
                            do was.
                            16,8 A On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu i o sprawiedliwości, i o
                            sądzie;
                            16,9 o grzechu, gdyż nie uwierzyli we mnie;
                            16,10 o sprawiedliwości, gdyż odchodzę do Ojca i już mnie nie ujrzycie;
                            16,11 o sądzie zaś, gdyż książę tego świata został osądzony.
                            16,12 Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

                            16,13 lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę,
                            bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to,
                            co ma przyjść, wam oznajmi.
                            16,14 On mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi.


                            --
                            Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                            r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                            korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                            jest czas, zwróć swoje siły
                            • 19.04.05, 13:22
                              > KF: Druga sprawa, nie jestem wierzącym katolikiem.
                              > H: Twoje poglądy są jdnk bardzo katolickie; nadal patrzysz na świat przez
                              > katolickiej okulary.

                              Tak zostałem kiedyś wychowany. Z życiorysu nic wymazać nie można. Poza tym nie
                              rozumiem, po co miałbym ubierać twoje okulary. Zmiana optyki mi niepotrzebna.

                              > KF: Biblia to taka fajna bajka, którą można interpretować na milion
                              > sposobów i właśnie głównie o to się z tobą kłócę.
                              > H: Tak, w encyklopedii wydanej w czasach PRLu Biblia jest nazwana zbiorem
                              > mitów i legend.

                              I ja tak uważam, ale jeśli wysnujesz z tego wniosek że tęsknię za czasami PRLu,
                              to osobiście i nie po chrześciajńsku chętnie natrzaskam cię po pysku ;-)
                              Tenże zbiór żydowskich mitów i legend ma jednak moc szczególną, bo z niego
                              wyrosła kultura europejska, nawet jeśli europarlament uważa inaczej. Dlatego
                              jest dla mnie taki ważny...

                              > H: Kościół Powszechny był instrumentem w ręku Boga, aby skompilować kanon. KP
                              > nie stworzył kanonu, on go odkrył, tak jak Newton nie stworzył Prawa
                              > grawitacji, lecz je odkrył.

                              Nie zgadzam się. Ale to już wymaga wiary w świętość kanonu. Ja zaś, podobnie
                              jak apokryfy, uważam go za taki sam wytwór umysłu ludzkiego. Czytałem zresztą
                              niektóre teksty apokryficzne (ostatnio Ewangelię Tomasza), ale żadnych
                              rewelacji w nich nie znalazłem...


                              • 19.04.05, 14:09
                                kotek.filemon napisał:

                                > > KF: Druga sprawa, nie jestem wierzącym katolikiem.
                                > > H: Twoje poglądy są jdnk bardzo katolickie; nadal patrzysz na świat przez
                                > katolickiej okulary.
                                >
                                > Tak zostałem kiedyś wychowany. Z życiorysu nic wymazać nie można. Poza tym
                                nie rozumiem, po co miałbym ubierać twoje okulary. Zmiana optyki mi
                                niepotrzebna.

                                H: Ja się wychowałem w optyce luterańskiej, ale w miare jak poznaję Biblię,
                                zamieniam ją na optykę biblijną. Jest dużo lepsza.

                                > > KF: Biblia to taka fajna bajka, którą można interpretować na milion
                                > > sposobów i właśnie głównie o to się z tobą kłócę.
                                > > H: Tak, w encyklopedii wydanej w czasach PRLu Biblia jest nazwana zbiorem
                                > > mitów i legend.
                                >
                                > I ja tak uważam, ale jeśli wysnujesz z tego wniosek że tęsknię za czasami
                                PRLu, to osobiście i nie po chrześciajńsku chętnie natrzaskam cię po pysku ;-)

                                H: Takiego wniosku nie wysuwam: wnioskuję tylko, że w sprawie Biblii masz
                                poglądy zbieżne z twórcami PRLu. Oj nieladnie moją mordkę nazywać pyskiem.

                                > Tenże zbiór żydowskich mitów i legend ma jednak moc szczególną, bo z niego
                                > wyrosła kultura europejska, nawet jeśli europarlament uważa inaczej. Dlatego
                                > jest dla mnie taki ważny...

                                H: Skoro wierzysz, że ten 'zbiór mitów' ma moc, to życzę ci, abyś jej
                                doświadczył;

                                > > H: Kościół Powszechny był instrumentem w ręku Boga, aby skompilować kanon.
                                KP nie stworzył kanonu, on go odkrył, tak jak Newton nie stworzył Prawa
                                > > grawitacji, lecz je odkrył.

                                > Nie zgadzam się. Ale to już wymaga wiary w świętość kanonu. Ja zaś, podobnie
                                > jak apokryfy, uważam go za taki sam wytwór umysłu ludzkiego. Czytałem zresztą
                                > niektóre teksty apokryficzne (ostatnio Ewangelię Tomasza), ale żadnych
                                > rewelacji w nich nie znalazłem...

                                H: Słowo Boże było i jest Słowo Bożym, miało i ma moc zmieniać życie ludzi.
                                Farmaceuci odkrywają, co ma moc leczyć ludzi; podobnie było z kościołem
                                powszechnym - na tle wielu ksiąg, które powstały w starożytności, odkryli te,
                                które były od Boga.

                                Ponadto, wierzę też w obietnicę daną przez Jezusa, że to Duch Świety wprowadzi
                                wszystkich we wszelką prawdę i przypomni to, co uczył Jezus.

                                --
                                Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                                r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                                korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                                jest czas, zwróć swoje siły
            • 18.04.05, 03:18
              Natomiast dlugo sie zastana wialem z Maryja.
              Mysle ze to jest jednak Matka Samego Boga Syna.
              Wydaje mnie sie ze Bog Ojciec I Duch Sw,na taki zaszczyt,
              mogli wybrac sobie juz tylko SWIETOSC NAD SWIETOSCIAMI.
              Dla mnie to jest tak oczywiste jak 2 razy 2,i nie ma znaczenia
              czy ja znajde sobie jakis fragment w Bibli na za lub przeciw.
              Wiesz jak otwieram Biblie i mam oddac sie czytaniu to najpierw
              krotko sie modle.:
              Boze zebys mi otworzyl nie tylko moje oczy
              (ktore sa tylko pomoca techniczna)
              ale przedewszystkim serce
              Bo jesli mnie otworzysz tylko oczy i uszy to bede patrzyl
              a nie zobacze albo sluchal a zostane gluchy jak pien.
              Wiesz z czego to zapozyczylem.
              Dzisiaj swiat musi sobie zdac sprawe ze oprocz ciale mamy jeszcze i ducha.
              To bedzie bardzo trudne w tym zmaterializowanym wariatkowie,
              wiec moze stopniowo .Przed wojna bylo ponoc takie haslo rodzice
              nauczyli:
              W zdrowym ciele zdrowy duch"
              Tak Jerzy dotykamy za- swiata gdzie szkielko i oko juz nie wystarcza.
              Czy wytlumaczy mnie ktos logicznie jak mam wiedziec ze moja zona
              i dzieci mnie kochaja?-musze wierzyc.
              Wiec wracajac do Maryji staram Ci sie objasnic moje podejscie .
              Mysleze malo ktora matka nie wyprosi u syna, a Ta napewno jesli zechce.
              Dlaczego mam logicznie trzymac sie literek ktore i tak jak wiesz byly
              przekazami.Oczywiscie sa podstawa i najwyzsza natchniona prawda .
              Ale jesli popatrzymy tylko od strony technicznej to nic nie zobaczymy.
              Podobno jest tyle interpretacji Bibli ilu ludzi ja przeczytalo.
              Obrzezajmy wiec nasze serca Bracia i Siostry Tak nasze serca. PP 10 -12
              cale.Nie pisze tego jednak tyle do ciebie Husyto bo mysle ze
              ty wiesz o co mnie chodzi ,skoro tak fajnie przytaczales
              fragmenty z Izajasa uczace nas jak mamy pojmowac wewnetrzny obraz
              Jezusa
              Musze teraz przerwac ale to nie
              skonczylem.
              • 18.04.05, 10:04

                T: Natomiast dlugo sie zastanawialem z Maryja. Mysle ze to jest jednak Matka
                Samego Boga Syna.
                Wydaje mnie sie ze Bog Ojciec I Duch Sw, na taki zaszczyt, mogli wybrac sobie
                juz tylko SWIETOSC NAD SWIETOSCIAMI. Dla mnie to jest tak oczywiste jak 2 razy
                2,i nie ma znaczenia czy ja znajde sobie jakis fragment w Bibli na za lub
                przeciw.

                H: To tylko spekulacja i własne odczucia. Nie możemy budować doktryny biblijnje
                w oparciu o spekulacje i własne odczucia. Ja mogę mieć oczucia inne i inaczej
                spekulować, ktoś inny jeszcze inaczej. Aby formułować doktrynę, potrzebna jest
                egzegeza tekstu. Papiestwo uprawia w wielu miejscach eisegezę – wczytuje w
                tekst własne preferenjcje interpretacyje oparte na spekulacji emocjonalno
                filozoficznej, a nie na egzegezie tektstu Biblii.

                T: Wiec wracajac do Maryji staram Ci sie objasnic moje podejscie .
                Mysleze malo ktora matka nie wyprosi u syna, a Ta napewno jesli zechce.
                Dlaczego mam logicznie trzymac sie literek ktore i tak jak wiesz byly
                przekazami.

                H: Popełniasz wielkie ryzyko: poddajesz w wątpliwość wiaygodność tekstu
                biblijnego; w miejsce tego ustanawiasz wiarygodnosc swojej logiki i spekulacji
                opartych na własnych emocjach a nie na faktach przekazu biblijnego.


                --
                Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                jest czas, zwróć swoje siły
                • 19.04.05, 17:39
                  husyta napisał:

                  >
                  > T: Natomiast dlugo sie zastanawialem z Maryja. Mysle ze to jest jednak Matka
                  > Samego Boga Syna.
                  > Wydaje mnie sie ze Bog Ojciec I Duch Sw, na taki zaszczyt, mogli wybrac sobie
                  > juz tylko SWIETOSC NAD SWIETOSCIAMI. Dla mnie to jest tak oczywiste jak 2
                  razy
                  > 2,i nie ma znaczenia czy ja znajde sobie jakis fragment w Bibli na za lub
                  > przeciw.
                  >
                  > H: To tylko spekulacja i własne odczucia. Nie możemy budować doktryny
                  biblijnje
                  >
                  > w oparciu o spekulacje i własne odczucia. Ja mogę mieć oczucia inne i inaczej
                  > spekulować, ktoś inny jeszcze inaczej. Aby formułować doktrynę, potrzebna
                  jest
                  > egzegeza tekstu. Papiestwo uprawia w wielu miejscach eisegezę – wczytuje
                  > w
                  > tekst własne preferenjcje interpretacyje oparte na spekulacji emocjonalno
                  > filozoficznej, a nie na egzegezie tektstu Biblii.
                  >
                  > T: Wiec wracajac do Maryji staram Ci sie objasnic moje podejscie .
                  > Mysleze malo ktora matka nie wyprosi u syna, a Ta napewno jesli zechce.
                  > Dlaczego mam logicznie trzymac sie literek ktore i tak jak wiesz byly
                  > przekazami.
                  >
                  > H: Popełniasz wielkie ryzyko: poddajesz w wątpliwość wiaygodność tekstu
                  > biblijnego; w miejsce tego ustanawiasz wiarygodnosc swojej logiki i
                  spekulacji
                  > opartych na własnych emocjach a nie na faktach przekazu biblijnego.
                  Tychik:Piszesz mnie Husyto ze ja spekuluje,to jak w takim razie przyjac to:
                  Na tym watku z 15 04 napisales takie zdanie:
                  Jednak dogmat o Jej wiecznym dziewictwie nie ma uzasdnienia biblijnego.
                  Wiele tekstow WSKAZUJE,ze Maryja miala dzieci w zwiazku z Jozefem.
                  I podales przyklad Mat 13-53 do 13-57.
                  T:Powiedz mnie jak mam to rozumiec a zwlaszcza slowo WSKAZUJE.
                  Czy Wskazuje oznacza wedlug ciebie 100% pewnosci?,bo z tych przykladow co
                  podales wcale to nie wynika.Dowiedzialem sie cos o tych braciach i sistrach i
                  jezykach starozytnych o ktore tu pytalem.Mat mogl byc spisany po hebrajsku a
                  juz bardziej prawdopodobne po armensku.W obydwu tych jezykach brat i siostra
                  oznacza tez kuzynow i dalej.
                  Powedz mnie wiec czy ty ,wy(jak sie domyslam protestanci)macie 100% pewnosci ze
                  mozecie glosic takie sprawy ,czy jest to tylko wasza droga poszukiwan jak do
                  tej pory to rozumialem.
                  Moje kolejne zdanie bylo:Oczywiscie sa podstawa (Ewangelie)i najwyzsza
                  natchniona prawda.
                  Nie neguje tego co zostalo zebrane i spisane i uznaje to za natchnione ale w
                  Bibli nie wszystko zostalo powiedziane do konca zostawiajac pewne pole do
                  poszukiwan ,badan czy nawet odczuc.Twoje naukowe badanie tekstu tez sa jakas
                  droga do poznania Boga,gdyby bylo wszystko jasne to wcale nie trzeba by je
                  przprowadzac.Sam uzasadniajales spisanie slowa poniewaz moglo by po drodze byc
                  cos zatracone.Mamy prawo szukac Boga a nawet powinnismy tylko ze ty
                  przypisujesz to prawo tylko sobie.Nie mozemy zapomiec ze nie omylny to jest
                  tylko wiadomo kto.Przeczytaj tez prosze zakonczenie mojego pierwszego wpisu tu
                  na tym watku.Chcialem tez sie cos ciebie zapytac na temat Maryi ale nie wiem
                  czy mnie sie dzisiaj uda.
                  >
                  • 19.04.05, 18:37
                    Do tego co napisalem przd chwila chcialem dodac ze ci ludzie
                    pisali po np po grecku(zeby upowszechnic) ale mysleli po semicku.
                    A teraz mam pytanie:
                    Piszesz ze: "Wiele tekstow wskazuje,ze Maryja mial dzieci w zwiasku z Jozefem".
                    O watpliwosci jezykowych juz pisalem,a chcialem sie zapytac
                    Dalczego na krzyzu Jezus oddaje Matke w opieke Janowi?,czyzby juz wtedy nie
                    miala rodziny?Jan 19-25.
                    Jozefa tez widzimy chyda ostatni raz jak szukaja nastoletniego Jezusa w
                    swiatyni.Domiemam ze Bog go zabral z uwagi na wiek,a pozatym spelnil swoja role
                    jako opiekun ziemski.Trudno mnie w to uwierzyc zeby mial jescze dzieci,byly by
                    one bardziej widoczne w Bibli.
                    Na tym musze teraz zakonczyc a tego aniola (co kopie grob ) to moglem widziec w
                    apokryfach lub werset z innej religi.Czasami mnnie sie to pomiesza,ale
                    podziwiam twoja pamiec i znajomosc Bibli niemal ze komputerowa.Czy masz jakis
                    system?Moge odpowiedziec do kilu dni.
                    • 20.04.05, 11:38

                      T: Do tego co napisalem przd chwila chcialem dodac ze ci ludzie
                      pisali po np po grecku(zeby upowszechnic) ale mysleli po semicku.

                      H: Na podstawie takich hipotez nie możesz interpretować tekstu Nowego
                      Testamentu napisanego po grecku, ktory jasno rozróznia pomiędzy bratem, siostrą
                      a kuzynem kuzynką.

                      T: A teraz mam pytanie:
                      Piszesz ze: "Wiele tekstow wskazuje,ze Maryja mial dzieci w zwiasku z Jozefem".
                      H: Pisze o tym Mateusz, Marek, Jan, apostoł Paweł – że spotkał Jakuba, brata
                      pańskiego ...
                      Teksty te bardo jsno wskazują, że Jezus miał braci i siostry urodzonych przez
                      Marię. Papiści budują wiele hipotez, aby zaprzeczyć temu jasnemu przekazowi
                      biblijnemu, gdyż burzą one podstawy wszystkich dogmatów maryjnych.

                      T: O watpliwosci jezykowych juz pisalem,a chcialem sie zapytac
                      Dalczego na krzyzu Jezus oddaje Matke w opieke Janowi?,czyzby juz wtedy nie
                      miala rodziny?Jan 19-25.
                      H: Bo jego bracia nie wierzyli w niego:
                      Jan 7,3 Rzekli więc do niego bracia jego: Odejdź stąd i idź do Judei, żeby i
                      uczniowie twoi widzieli dzieła, które czynisz.
                      7,4 Nikt bowiem nic w skrytości nie czyni, jeśli chce być znany. Skoro
                      takie rzeczy czynisz, daj się poznać światu.
                      7,5 Bo nawet bracia jego nie wierzyli w niego.

                      Dlatego Jezus powierzył swoją matkę uczniowi, którego miłował, który miał
                      odwagę stanąć pod krzyżem;

                      T: Jozefa tez widzimy chyda ostatni raz jak szukaja nastoletniego Jezusa w
                      swiatyni.Domiemam ze Bog go zabral z uwagi na wiek,a pozatym spelnil swoja role
                      jako opiekun ziemski.Trudno mnie w to uwierzyc zeby mial jescze dzieci,byly by
                      one bardziej widoczne w Bibli.
                      H: Nie wierzysz przekazowi biblijnemu? Miejsc mówiących o braciach i siostrach
                      Jezusa jest wiele.

                      T: Na tym musze teraz zakonczyc a tego aniola (co kopie grob ) to moglem
                      widziec w
                      apokryfach lub werset z innej religi. Czasami mnnie sie to pomiesza,ale
                      podziwiam twoja pamiec i znajomosc Bibli niemal ze komputerowa.Czy masz jakis
                      system?
                      H: Tak, mam, czytam całą Biblię od ponad 25 lat, choć raz rocznie; porównuję
                      polskie przekłady z przekładami angielskimi i niemieckimi, kiedy są
                      rozbieżności, analizuję, jak to jest w greckim.

                      Pozdrawiam serdecznie,

                      PS. Do zbawienia potrzebna jest wiara w doskonałe dzieło krzyża Jezusa
                      Chrystusa, a nie w to, czy Maria miała, czy nie miała dzieci z Józefem;


                      --
                      Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                      r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                      korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                      jest czas, zwróć swoje siły
                      • 22.04.05, 04:37
                        Gdy sie chce nieraz szybciej lub wolniej rozwiazac jakies
                        zagadki z przeszlosci lub przyszlosci,to mozna nie tyle
                        spekulowac ile kalkulowac.Zbiera sie znane fakty uzywa logiki ,
                        ale nie tylko.Mozna tez uzyc wyobrazni ,a czasami nawet glosu
                        sumienia czy nawet serca(po ludzku).Potem to znowu wraca do
                        fachowcow i wtedy moze ale nie musi ukazac sie taki czy inny
                        obraz.
                        Gdyby przyszlo mnie odtwarzac przebieg wydazen z tamtych czasow,
                        to na pewno poddal bym biblista pod rozwage jeszcze jedna opcje,
                        chociaz nie jestem pewien czy tego nie sprawdzali.
                        Nie zadawala mnie twoje wyjasnienie,ani nawet to ze w Bibli
                        jest mowa o zblizeniu Jozefa z Maryja.Ale nie chce juz o tym wiecej
                        pisac bo nie moge byc uznany za spekulanta.
                        {przyznam sie ze we wczesnej mlodosci handlowalem waluta i dzieki temu
                        uzbieralem na wyjazd}
                        Nie chce tez zeby wygladalo ze sie uczepilem tego tematu.
                        A nade wszystko to jest jednak Biblia i faktycznie z tymi domyslami
                        trzeba bardzo ostroznie.
                        W zasadzie masz racje Husyto ,nie jest wazne czy Maryja miala
                        dzieci z Jozefem czy nie ,wazne zebysmy wierzyli w dzielo zbawiciela
                        i sluchali jego przykazan na codzien. Starali sie byc po prostu
                        dobrymi ludzmi i sluchali glosu sumienia.
                        Wiem ze cie zmartwie ale pozostaje przy kulcie Maryjnym .
                        Dlaczego?wyjasnie na innym wpisie(mam tez pare pytan) ,ale nie ma to nic
                        wspolnego z moimi dociekaniami. Pozdrawiam duzo zdrowia.
            • 18.04.05, 04:15
              Ta odpowiedz dawniejsza byla zatytulowana:
              Oznajmiono ci czlowiecze co jest dobre
              No wlasnie a co mnie oznajmiono?:Tablice,Prawo Swietosci
              w Kaplanskiej,PP,Prorokow i w koncu Ewangelie.
              I wypelniac prawo ,milosc blizniego,relacja z Bogiem-
              pokorna ,ale i tez pelna wiary jak chce Ewangelia.
              Czy wiec naprawde Bog rozliczac mnie bedzie tylko z tego
              czy wzywalem Matke Jezusa czy nie,a niewezmie pod uwage
              chocby to co pisze wlasnie ze Micheasz troche dalej bo w 7-1 cale.
              {Celowo tutaj nie cytuje bo jak ktos jest zainteresowany
              to niech sobie wezmie Biblie do reki- a na tym nam najbardziej
              zalezy}
              Albo po sasiedzku tez prorok tzw mniejszy Ozeasz 4-1 ,
              I podobnie zreszta inni prorocy.
              Jednak widzisz to na co ty kladziesz przewaznie
              akcent to oprawa zewnetrzna bardzo wazna .
              Jest tylko nasza flaga,kropka nad przyslowiowym " I"
              Natomiast setno sprawy jest w naszym postepowaniu i wierze.
              No a jesli kaplani z takiej czy innej religi robia cos nie tak
              to oni za to beda odpowiadac.
              I tez za Ozeaszem 4-4 do 9.
              4-8:(to nie cytat)Za nieprawosc kaplani przedewszystkim beda sadzeni.
              Z tych spraw co zesmy tu poruszali Ja sam nie widze w KK nic
              nie wlasciwego,i mowie to zgodnie z moim sumieniem.
              Co wcale nie oznacza ze nie mam zastrzezen do niektorych ksiezy
              i innych
              trudnosci.
              Na dzisiaj tyle chcialem tu jeszcze cos dodac waznego ale innym razem
              Pozdrawiam.
              • 18.04.05, 10:14

                T: Ta odpowiedz dawniejsza byla zatytulowana:
                Oznajmiono ci czlowiecze co jest dobre
                No wlasnie a co mnie oznajmiono?:Tablice,Prawo Swietosci
                w Kaplanskiej,PP,Prorokow i w koncu Ewangelie.
                I wypelniac prawo ,milosc blizniego,relacja z Bogiem-
                pokorna ,ale i tez pelna wiary jak chce Ewangelia.

                Czy wiec naprawde Bog rozliczac mnie bedzie tylko z tego
                czy wzywalem Matke Jezusa czy nie,a nie wezmie pod uwage
                chocby to co pisze wlasnie ze Micheasz troche dalej bo w 7-1 cale.

                H: Bóg będzie nas rozliczał z naszego posłuszeństwa obec tego, co on nauczał, a
                nie z posłuszeństwa wobec naszych życzeń. Bóg ustanowił Jezusa jako jedynego
                pośrednika i orędownika. Jeśli honorujemy Boga jako naszego Pana, to
                uhonorujemy to, co on ustanowił. A o Marii możemy się uczyć zaufania do Boga i
                posłuszeństwa!


                T: Albo po sasiedzku tez prorok tzw mniejszy Ozeasz 4-1 , I podobnie zreszta
                inni prorocy.

                H: Teskt z Ozeasza denuncjuje kapłanów, którzy zaniedbali poznawania i
                nauczania Słowa Bożego, w konsekwencji naród upadł zaówno duchowo jak i
                moralnie;
                Upadek moralny jest konsekwencją upadku duchowego i odpowiedzialnymi za to Pan
                Bóg uczynił kapłanów.

                Ozeasz 4,1 Słuchajcie słowa Pana, synowie Izraela, bo Pan ma powód do
                skargi na mieszkańców kraju: Nie ma w kraju ani wierności, ani miłości, ani
                poznania Boga.
                4,2 Jest natomiast krzywoprzysięstwo, kłamstwo, zabójstwo, kradzież,
                cudzołóstwo, rabunek, morderstwa idą za morderstwami.
                4,3 Dlatego kraj okrywa się żałobą i mdleją wszyscy jego mieszkańcy wraz
                ze zwierzętami polnymi i ptactwem niebieskim, nawet i ryby morskie giną.
                4,4 Lecz niech nikt nie oskarża i niech nikt nie robi zarzutów, gdyż z
                tobą wiodę spór, kapłanie!
                4,5 Dlatego potkniesz się za dnia, a wraz z tobą potknie się i prorok w
                nocy; prowadzisz swój lud do zguby.
                4,6 Lud mój ginie, gdyż brak mu poznania; ponieważ ty odrzuciłeś poznanie,
                i Ja ciebie odrzucę, abyś mi nie był kapłanem, a ponieważ zapomniałeś o zakonie
                swojego Boga, Ja też zapomnę o twoich dzieciach.
                4,7 Im więcej ich jest, tym więcej grzeszą przeciwko mnie, swoją chwałę
                zamienili w hańbę.
                4,8 Żyją z ofiar za grzech mojego ludu i pożądają ich winy.
                4,9 Dlatego stanie się z ludem to, co z kapłanem; ukarzę ich za ich
                postępowanie i odpłacę im za ich uczynki.

                Podobnie pisał Paweł w liście do Rzymian:

                1,18 Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej
                bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę.
                1,19 Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg
                im to objawił.
                1,20 Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą
                być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie
                mają na swoją obronę,
                1,21 dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu
                dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce
                pogrążyło się w ciemności.
                1,22 Mienili się mądrymi, a stali się głupi.
                1,23 I zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na obrazy przedstawiające
                śmiertelnego człowieka, a nawet ptaki, czworonożne zwierzęta i płazy;
                1,24 dlatego też wydał ich Bóg na łup pożądliwości ich serc ku
                nieczystości, aby bezcześcili ciała swoje między sobą,
                1,25 ponieważ zamienili Boga prawdziwego na fałszywego i oddawali cześć, i
                służyli stworzeniu zamiast Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen.
                1,26 Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich
                bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze,
                1,27 podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą,
                zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i
                ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę.
                1,28 A ponieważ nie uważali za wskazane uznać Boga, przeto wydał ich Bóg na
                pastwę niecnych zmysłów, aby czynili to, co nie przystoi;
                1,29 są oni pełni wszelkiej nieprawości, złości, chciwości, nikczemności,
                pełni są również zazdrości, morderstwa, zwady, podstępu, podłości;
                1,30 potwarcy, oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi,
                wynalazcy złego, rodzicom nieposłuszni;
                1,31 nierozumni, niestali, bez serca, bez litości;


                --
                Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                jest czas, zwróć swoje siły
                • 18.04.05, 14:46
                  Dlatego uwazam, ze dobrze byloby poznac obrzedy jakie prowadzili ludzie dwa
                  tysiace lat i porownac do dzis, zeby poznac stosunek do wiary ludzi z tamtego
                  okresu i porownac go do dzisiejszego. Stosunek do obrazow ludzi w tamtych
                  czasach a dzis. Obrazy i figury tworzone wtedy a tworzone dzis. Moge sie
                  zgodzic, ze momentami moga byc pewne podobienstwa, ale napewno nie w kazdym
                  przypadku. "Wczoraj" a dzis to sa bardzo znaczne roznice i nalezy miedzy innymi
                  pod tym katem patrzec czytajac Pismo Swiete. To co jest napisane w Pismie,
                  odnosi sie do tamtych czasow. To nauki w Nim zawarte sa uniwersalne i
                  obowiazuja do dzis...
                  • 18.04.05, 15:07
                    Zapewne obrazy kultowe miały różny charakter, kiedyś i dziś, zmieniły się
                    techniki malarskie i postacie na obrazach; jednak przykazanie zabraniające
                    wykonywania obrazów kultowych sie nie zmienilo, mimo że zostało dane ponad 3000
                    lat temu. Pan Bog go nie odwolał.
                    Jeśli go ktoś odwołał, to znaczy, że wyniósł się ponad Boga.

                    Kult obrazów wśród narodów uważających się za chrześcijańskie jest dowodem na
                    upadek duchowy. Za updkiem uhowym idzie upadek moralny, który też widzimy na
                    każdym kroku.
                    Tak się składa, ze za pontyfikatu JP2, nasz naród upadł moralnie jak chyba
                    nigdy przedtem w historii;
                    Nic dziwnego; JP2 promował kult obrazów, figur, świętych ... pozwalał sie czcić
                    jako Ojciec Święty.
                    Diagnoza Biblii jest nieubłagana: przyczyną upadku moralnego są fałszywe nauki
                    o Bogu;



                    --
                    Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                    r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                    korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                    jest czas, zwróć swoje siły
                    • 18.04.05, 15:16
                      Jerzy, nauki o Bogu w Kosciele sa jak najbardziej prawdziwe, tylko postepowanie
                      moze bywac niewlasciwe i tego glownie powinnismy sie czepiac. Nauki jak
                      najbardziej daza ku Bogu, ale sposob postepowania zmienia tor tych nauk i
                      ludzie wypadaja z wlasciwej sciezki. Kosciol jest wspolnota i wspolnocie tej
                      sie spotykamy i modlimy do Pana Boga naszego, i nie robimy to dla ksiedza ktory
                      odprawia msze, ale dla Boga, ktoremu co dla Niego powinnismy oddac Jemu, czyli
                      nasze modlitwy, wiare, posluszenstwo, ufnosc...
                      • 19.04.05, 09:40
                        Pokazałem wielokrotnie, że nauczanie papiestwa jest sprzeczne z nauczaniem
                        Biblii, zatem nauki o Bogu w KK nie są prawdziwe. Skutkiem fałszywego
                        nauczania jest niemoalność narodu. Owszem, poprawne nauczanie nie jest
                        gwarantem tego, że wszyscy będą żyć moralnie. Ogólnie jednak, gdyby poównać
                        morale ewangelicznie wierząych cjhrześcijan w różnych wspólnotach, w ktorych
                        byłem z moralnoscia wspólnot katolickich, to widać bardzo wyraźnie wypełnienie
                        się słów Jezusa:
                        Mat 7,15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w
                        odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi!
                        7,16 Po ich owocach poznacie ich. Czyż zbierają winogrona z cierni albo z
                        ostu figi?
                        7,17 Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe
                        owoce.
                        7,18 Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić
                        dobrych owoców.
                        7,19 Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, wycina się i rzuca w
                        ogień.
                        7,20 Tak więc po owocach poznacie ich.
                        7,21 Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa
                        Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie.

                        Ludzie, którzy uważają sie za chrześcijan i nie mają pojęcia o nauce Jezusa,
                        nie są w stanie wypełniac jego woli. Mogą wołać – Panie, Panie, jednak nie
                        wypełniają woli tego, którego nazywają Panem. Innymi słowy, ignorują go.
                        Katolicy w swojej ignorancji nie tylko nie wypełniają tego, co Bóg nakazuje,
                        ale czynią wiele rzeczy, których Bóg zabrania (wzywanie zmarłych, kult obrazów,
                        nazywani człowieka Ojcem Świętym...)
                        Za pontyfikatu JP2 nie tylko te fałszywe nauki nie zostały usunięte, ale
                        zostały umocnione i pomnożone.

                        --
                        Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                        r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                        korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                        jest czas, zwróć swoje siły
                        • 19.04.05, 14:26
                          10 A przeto upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście
                          byli zgodni, i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i
                          jednej myśli. 11 Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe7, że
                          zdarzają się między wami spory. 12 Myślę o tym, co każdy z was mówi: «Ja jestem
                          Pawła, a ja Apollosa8; ja jestem Kefasa8, a ja Chrystusa». 13 Czyż Chrystus
                          jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła
                          zostaliście ochrzczeni? 14 Dziękuję Bogu, że prócz Kryspusa i Gajusa9 nikogo z
                          was nie ochrzciłem. 15 Nikt przeto nie może powiedzieć, że w imię moje został
                          ochrzczony. 16 Zresztą, prawda, ochrzciłem dom Stefanasa10. Poza tym nie wiem,
                          czym ochrzcił jeszcze kogoś. (Kor1, 10-15)

                          Juz Pawel nawolywal do jednosci, dlaczego wiec ty Jerzy robisz wszystko zeby
                          podzielic? Czy papiez laczac ludzi calego swiata robil cos zlego? Dlaczego
                          uwazasz nawet swoich wspolbraci w wierze protestantow za gorszych, poniewaz
                          prowadzili z nim dialogi? No niestety tak wynika z twoich wypowiedzi, gdy
                          miedzyinnymi powiedziales, ze gdy reprezentanci Kosciola protestackiego
                          podpisali wspolnie z katolikami "Dekret o Usprawiedliwieniu", w waszym
                          Kosciele doszlo do sprzeciwu... Ja sam wystrzegam sie rydzykowcow, glempowcow
                          czy innych jankowcow, ale wiem, ze w Kosciele sa parafie ktore podazaja za
                          Chrystusem, ze z ambony nie plyna falszywe slowa, ale slowa Ewangelii i
                          chcialbym zebys ktoregos dnia i ty to zauwazyl... Kosciol protestancki tez nie
                          jest taki doskonaly, pomimo ze (odwaze sie to powiedziec) probuje opierac swoje
                          nauki na Pismie Swietym. Jestem przekonany ze te oparcia nie wszedzie sa
                          jednakowe, a wierni nie postepuja tak swietnie, jakby Pan nasz Jezus Chrystus
                          by sobie tego zyczyl...
                          • 19.04.05, 16:43

                            --
                            Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                            r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                            korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                            jest czas, zwróć swoje siły
                          • 19.04.05, 16:48

                            Pisał kiedyś o tym Jerzy :-)
                            Polecam:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11973781&a=11973781
                            Problem jedności jest złożony. Chrześcijanie powinni dążyć do jdności z Bogiem
                            Ojcem i Jezusem. Wtedy dopiero możliwa jest jedność zo sobą nawzajem.

                            JP2 dużo mówił o jedności, czynił 'gesty' ale nie zrobił nic, aby utworzć
                            jedność choć z jednym kościołem niekatolickim. Gdzie był problem? w nauce
                            papistów, którzy przez jedność rozumieją podporządkowanie się bikupowi Rzymu i
                            oskarżają koscioły katolickie, że nie dążą tk jak KK do jedności.
                            --
                            Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                            r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                            korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                            jest czas, zwróć swoje siły
                            • 19.04.05, 18:46
                              A ty ciagle swoje:) A tak na marginesie, wybrali nowego papieza, czy z tego
                              powodu zamierzasz zalozyc zalobe?:)
                              A z tym "zrobieniem nic" przez JPII w dazeniu z innymi Kosciolami
                              chrzescijanskimi do jednosci, to albo nie chcesz widziec, albo jestes slepy na
                              to co bylo czynione. Bylo przeciez wiele dialogow, tworzenie wspolnych
                              dokumentow, pewne porozumienia do ktorych chyba musialo dochodzic, skoro
                              oficjalnie wiadomo, ze Kosciolowi jeszcze tylko z Kosciolem Prawoslawnym nie
                              udalo sie uscislic stosunkow i do konca wyjasnic pewnych spraw. No ale wiadomo
                              co bylo tego przyczyna, KP nie do konca byl chetny na dialogi i zwlekal z
                              nimi...
                              • 19.04.05, 19:02
                                Jeszcze jedna rzecz. Wybrali papieza z kraju z ktorego wylonil sie
                                protestantyzm, myslisz ze to ma jakies znaczenie?
                                • 20.04.05, 12:09
                                  pankasztelan napisał:

                                  > Jeszcze jedna rzecz. Wybrali papieza z kraju z ktorego wylonil sie
                                  > protestantyzm, myslisz ze to ma jakies znaczenie?


                                  Ratzinger pochodzi z Bawarii, gdzie papiści nie dopuścili do Reformacji.
                                  --
                                  Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                                  r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                                  korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                                  jest czas, zwróć swoje siły
                                  • 20.04.05, 13:51
                                    Dlaczego wiec nie udalo im sie w ogole nie dopuscic do reformacji?
                              • 20.04.05, 12:08

                                P: A ty ciagle swoje:) A tak na marginesie, wybrali nowego papieza, czy z tego
                                powodu zamierzasz zalozyc zalobe?:)
                                H: Jaki związek z dyskusją o nauce papistów ma to pytanie?

                                P: A z tym "zrobieniem nic" przez JPII w dazeniu z innymi Kosciolami
                                chrzescijanskimi do jednosci, to albo nie chcesz widziec, albo jestes slepy na
                                to co bylo czynione.
                                H: Napisałem, że nie doszedł do jedności z żadnym kościołem mimo
                                robienia ‘gestów.’ Zauważyłem, że JP2 robił ‘gesty’, tyle że całkowicie
                                nieefektywne.
                                P: Bylo przeciez wiele dialogow, tworzenie wspolnych dokumentow, pewne
                                porozumienia do ktorych chyba musialo dochodzic, skoro oficjalnie wiadomo, ze
                                Kosciolowi jeszcze tylko z Kosciolem Prawoslawnym nie
                                udalo sie uscislic stosunkow i do konca wyjasnic pewnych spraw. No ale wiadomo
                                co bylo tego przyczyna, KP nie do konca byl chetny na dialogi i zwlekal z
                                nimi...
                                H: „Dialogi i tworzenie dokumentów’ – dobrze to nazwałeś. Kto te dokumenty zna
                                i co z nich wynika? Na Śląsku Cieszyńskim były ekumeniczne dożynki, ekumeniczne
                                śluby (w przypadkah, kiedy strona ewangelicka zobowiązywała się, że dzieci z
                                takiego mieszanego związku będą wychowane w duchu katolickim), ekumeniczne
                                otwarcia supermarketów, a nawet ekumeniczne otwarcie oczyszczalni ścieków. I
                                tyle. Katechizm katolicki zabrania katolikom brania udziału w Wieczerzy
                                Pańskiej z potestantami.
                                Zrzucasz winę na Prawosławnych, że tutaj dialog się nie udał? Prawosłani
                                pamiętają może o jezuickiej katolicyzacji Ukrainy, co doprowadziło do wielu
                                wojen między Polakami a Ukraińcami; może pamiętają o Unii Brzeskiej, kiedy to z
                                namowy jezuitów duchowieństwo prawosławne zostało poddane pod zwierzchnictwo
                                Rzymu ... Może Prawosławni chcieliby najpierw otrzymać spowrotem to, co zabrał
                                im Rzym?
                                Załóżmy taką sytuację: ktoś ci ukradnie samochód, co niszczy relację miedzy
                                tobą a nim. Po jakimś czasie proponuje ci zgodę. Ty mówisz, dobrze, ale
                                najpierw oddaj mi samochód. On odchodzi i trąbi naokoło, że chciał się z tobą
                                pogodzić, ale ty nie chciałeś.
                                Taką mnie więcej grę odstawiają papiści w stosunku do prawosławnych.

                                Reasumując, JP2 mimo 'gestów i dialogów' nie doprowadził do jedności z żadnym
                                kościołem.
                                Na podsatwie pontyfikatu JP2, jJedność z Rzymem wśród niekatolików jest
                                rozumiana jako powrót pod zwierzchnictwo papieża. Protestantom zwierzchnictwo
                                Jezusa wystarczy. On jest głową Kościoła Powszechnego i inna głowa nie jest mu
                                potrzebna.

                                --
                                Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                                r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                                korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                                jest czas, zwróć swoje siły
                                • 20.04.05, 14:06
                                  Zwiazek ma taki, ze wybrano nowego papieza. Chcialem poznac twoja opinie.
                                  Podobno ma dazyc do jednosci chrzescijan. Tylko ciezko mu bedzie z
                                  twardoglowymi... (mam nadzieje ze rozumiesz co mam na mysli poprzez te
                                  okreslenie)
                                  A z tym jak powiadasz zabraniu przez Rzym prawoslawnym to jakos specjalnie mi
                                  sie wierzyc nie chce. Napewno nie bylo i nie jest to mozliwe na wschodzie.
                                  Probujesz teraz tylko zrobic z nich ofiary... Czy sytuacja jaka panowala na
                                  Ukrainie to tez wina Polski? To katolicy doprowadzili ich do biedy? I moze
                                  bedziesz jak ruskie winil Polakow za pomaranczowa rewolucje na Ukrainie?
                                  Dalej, jezeli jeszcze chodzi o JPII to jego dazenia do pojednania chrzescijan
                                  nie odniosly skutku w twoich oczach i w oczach najblizszych wiernych z ktorymi
                                  miales do czynienia. Bo byc moze ten temat w ogole was nie interesowal i
                                  dlatego objeliscie takie stanowisko?
                                  • 20.04.05, 14:36

                                    P: Zwiazek ma taki, ze wybrano nowego papieza. Chcialem poznac twoja opinie.
                                    Podobno ma dazyc do jednosci chrzescijan. Tylko ciezko mu bedzie z
                                    twardoglowymi... (mam nadzieje ze rozumiesz co mam na mysli poprzez te
                                    okreslenie)
                                    H: Cieszyłbym się, aby dążył do jedności z chrześcijanami, ale będąc realistą,
                                    papiści nie ustąpią w żadnym dogmacie, który oddziela ich od chrześcijan,
                                    chrześcijanie nie pójdą na kompromis w sprawach, które są sprzeczne z Biblią.
                                    Może conajwyżej być dużo ‘gestów i dialogów’.

                                    T: A z tym jak powiadasz zabraniu przez Rzym prawoslawnym to jakos specjalnie
                                    mi
                                    sie wierzyc nie chce. Napewno nie bylo i nie jest to mozliwe na wschodzie.
                                    Probujesz teraz tylko zrobic z nich ofiary... Czy sytuacja jaka panowala na
                                    Ukrainie to tez wina Polski?

                                    H: Duży wpływ na stosunki polsko ukraińskie miała Unia Brzeska, mocno
                                    inspirowana przez jezuitów. Ofiarami Unii byli ukraińcy, którzy w końcu
                                    złapali za miecz przeciwko Polsce.
                                    Postawa JP2 w dążeniu do jedności była jasna: wszyscy mogą wrócić pod opiekę
                                    Rzymu.

                                    --
                                    Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                                    r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                                    korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                                    jest czas, zwróć swoje siły
                                • 20.04.05, 14:15
                                  a jak ty sobie husyto wyobrazasz jednosc chrzescijan?
                                  • 20.04.05, 14:43
                                    bardzocierpliwy napisał:

                                    > a jak ty sobie husyto wyobrazasz jednosc chrzescijan?

                                    1. Biblia, tylko Biblia (39 ksiąg ST i 27 ksiąg NT), jako źródło nauki
                                    kościoła,
                                    2. Jezus, tylko Jezus, jako pośrednik do Ojca
                                    3. Imię Jezusa, jako jedyne, przez którego możemy się modlić.
                                    4. Ofiara Jezusa, jako doskonała, jedyna i niepowtarzalna;

                                    W tych czterech punktach chrześcijanie biblijni nie pójdą na jakikolwiek
                                    kompromis.

                                    --
                                    Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                                    r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                                    korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                                    jest czas, zwróć swoje siły
                                    • 20.04.05, 18:05
                                      1. No w KK roznica jest taka ze Kosciol opiera sie rowniez na Tradycji, ktorej
                                      ty zniesc nie mozesz, pomimo ze ustne przekazywanie w odleglych dla nas czasach
                                      bylo norma i przez pewien okres czasu wylaczna droga przekazywania nauk. Dzis
                                      Kosciol korzysta z obu drog przekazywania nauk, ale mimo wszystko niektorym to
                                      przeszkadza, poniewaz tak jak Tomasz, musza miec wszystko czarno na bialym,
                                      inaczej nie uwierza...
                                      2. Wyznajemy Jezusa jako jedynego posrednika do Boga Ojca, ale (za
                                      przeproszeniem) pewnemu krzykaczowi nie pasowaloby to do sredniowiecznych
                                      czasow Kociola i wrzuca on wszystko do jednego worka, jakby nic sie nie
                                      zmienilo...
                                      3. Czy modlitwy do Jezusa sa dopuszczalne? Czy jak modle sie do Jezusa, do Boga
                                      Ojca, do Ducha Swietego, czynie cos zlego? Maria, Matka Jezusa i swieci to inna
                                      historia. Tu wciaz wiele jest do wyjasniania i poprawnego zinterpretowania...
                                      4. Alez ofiara Jezusa byla doskonala. Zobacz jak to sie odbilo na swiecie. Jak
                                      gloszone jest dzielo Jego. Ta smierc nie byla na prozno i tak jak powiedzial,
                                      tak tez dotrzymal obietnicy, po trzech dniach powstal w zmartwych. To jest
                                      Nowina, ktora do dzis jest gloszona na calym swiecie... Zwyciezyl nad szatanem,
                                      zgladzil grzechy swiata, ale to nie oznacza odrazu ze poprzez wiare w Niego
                                      jestesmy juz zbawieni. Musimy sie badz co badz kierowac Jego naukami. Bo jak
                                      sam kiedys przetoczyles, "Nie wszyscy, ktorzy wolaja Panie, Panie dostana sie
                                      do Krolestwa Bozego". Bo za wiara powinien jeszcze podazac czyn...
                                      • 20.04.05, 18:30
                                        Hm...Tradycja,zdaje sie Jezus mowil,ze to nie czlowiek jest dla tradycji,lecz
                                        tradycja dla czlowieka.Jezeli wiec w chrzescijanstwie katolickim wystepuje w
                                        tradycji element kultu balwochwalczego,trzeba znaczy zmienic taka tradycje.Tu
                                        Husyta widzi problem w jednosci i ja jako katolik tez w tym widze.Dlatego
                                        zgadzam sie w wiekszosci z husyta,ze glowny problem lezy w tych dogmatach
                                        koscielnych,ktore nic nie maja wspolnego z Pismem SW.
                                        • 20.04.05, 19:26
                                          Aha,powiedzialem co mnie razi w KK,ale nie powiedzialem co mnie razi w
                                          protestantyzmie wspolczesnym.A wiec dopuszczenie kobiet do poslugi
                                          kaplanskiej.I gdzie jest tu analogia z Pismem Sw.?Jezus powolal uczniow tylko
                                          mezczyzn.
                                          • 21.04.05, 10:42
                                            panzerkampfwagen napisał:

                                            > Aha,powiedzialem co mnie razi w KK,ale nie powiedzialem co mnie razi w
                                            > protestantyzmie wspolczesnym.A wiec dopuszczenie kobiet do poslugi
                                            > kaplanskiej.I gdzie jest tu analogia z Pismem Sw.?Jezus powolal uczniow tylko
                                            > mezczyzn.

                                            W protestantyzmie nie ma wogóle posługi kapłańskiej!

                                            System kapłański funkcjonuje w katolicyzmie; są kapłani i jest ofiara mszalna;

                                            Protestanci nie odprawiają ofiary mszalnej; wierzą, że ofiara Jezusa była
                                            doskonała i nie musi byc powtarzana cy uzupłnian jakimikolwiek ofiarami; ofiary
                                            takie sugerowałyby, że ofiara krzyża nie była doskonała i skuteczna do
                                            zbawienia.

                                            W protstantyzmie masz urzęd pastora, którego zadaniem jest nauczanie Słowa
                                            Bożego.
                                            Moim zdaniem, rola ta została według Biblii zastrzeżona dla mężczyzn, ale wolę
                                            słuchać kobiety, która głosi to, co mówi Słowo Boże, niż mężczyzny, który
                                            plecie bzdury.

                                            --
                                            Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                                            r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                                            korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                                            jest czas, zwróć swoje siły
                                    • 20.04.05, 19:37
                                      husyta napisał:
                                      > 1. Biblia, tylko Biblia (39 ksiąg ST i 27 ksiąg NT), jako źródło nauki
                                      > kościoła,

                                      zjednoczenie chrzescijan jako jednego kosciola to chyba rzecz niemozliwa - ale
                                      jesli tak - to moze masz racje - tylko ze z kazda nauka wiaze sie interpretacja
                                      i zapewniam ze znow rozpoczna sie schody, choc moze warto by w procesie
                                      ekumenicznym ustalono w jakich czesciach zasadniczych dla istnieje zgodnosc juz
                                      dzis

                                      > 2. Jezus, tylko Jezus, jako pośrednik do Ojca

                                      ja raczej dla wyszukania tegoco laczy postawilbym aksomat
                                      - Jezus - Syn Boga Ojca

                                      > 3. Imię Jezusa, jako jedyne, przez którego możemy się modlić.

                                      jak wyzej

                                      > 4. Ofiara Jezusa, jako doskonała, jedyna i niepowtarzalna;
                                      >
                                      > W tych czterech punktach chrześcijanie biblijni nie pójdą na jakikolwiek
                                      > kompromis.
                                      >
                                      I widzisz - piszesz w sposob wykluczajacy jakiekolwiek poszukiwania - chocby
                                      tego co zbierzne - ty stawiasz warunki - proponuje poszukiwania - to fatalne
                                      jak bardzo ludzie potrafia byc bezgranicznie uparci

                                      Nie interesuje mnie co dla ciebie jest bezkompromisowe - mnie interesuje
                                      wszystko co ŁĄCZY!!!!!
                                      • 21.04.05, 10:36
                                        husyta napisał:
                                        > 1. Biblia, tylko Biblia (39 ksiąg ST i 27 ksiąg NT), jako źródło nauki
                                        > kościoła,

                                        BC: zjednoczenie chrzescijan jako jednego kosciola to chyba rzecz niemozliwa -
                                        ale
                                        jesli tak - to moze masz racje - tylko ze z kazda nauka wiaze sie interpretacja
                                        i zapewniam ze znow rozpoczna sie schody, choc moze warto by w procesie
                                        ekumenicznym ustalono w jakich czesciach zasadniczych dla istnieje zgodnosc juz
                                        dzis

                                        > 2. Jezus, tylko Jezus, jako pośrednik do Ojca

                                        ja raczej dla wyszukania tego co laczy postawilbym aksjomat
                                        - Jezus - Syn Boga Ojca

                                        BC:

                                        > 3. Imię Jezusa, jako jedyne, przez którego możemy się modlić.

                                        jak wyzej

                                        > 4. Ofiara Jezusa, jako doskonała, jedyna i niepowtarzalna;
                                        >
                                        > W tych czterech punktach chrześcijanie biblijni nie pójdą na jakikolwiek
                                        > kompromis.
                                        >
                                        I widzisz - piszesz w sposob wykluczajacy jakiekolwiek poszukiwania - chocby
                                        tego co zbierzne - ty stawiasz warunki - proponuje poszukiwania - to fatalne
                                        jak bardzo ludzie potrafia byc bezgranicznie uparci

                                        Nie interesuje mnie co dla ciebie jest bezkompromisowe - mnie interesuje
                                        wszystko co ŁĄCZY!!!!!


                                        H: Sednem jedności nie jest to, co MY mamy wspólnego ze sobą, ale to, co mamy
                                        wspólnego z Jezusem i Ojcem.

                                        Możemy być jedno ze sobą nawzajem ale nie być jedno z Jezusme – np. kult
                                        obrazów w katolicyzmie i prawosławiu. Miliard katolików może być jedno ze sobą
                                        nazywając biskupa Rzymu Ojcem Świętym, ale czy są wtedy jedno z Jezusem, dla
                                        którego Ojcem Świętym był Bóg Ojciec.

                                        Tak więc musimy dążyć do jedności z Jezusem; tam gdzie jesteśmy jedno z nim,
                                        tam nasza jedność ma wartość przez Bogiem.

                                        --
                                        Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                                        r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                                        korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                                        jest czas, zwróć swoje siły
                                        • 21.04.05, 13:10
                                          husyta napisał:

                                          Sednem jedności nie jest to, co MY mamy wspólnego ze sobą, ale to, co mamy
                                          > wspólnego z Jezusem i Ojcem.
                                          >
                                          > Możemy być jedno ze sobą nawzajem ale nie być jedno z Jezusme – np. kult
                                          > obrazów w katolicyzmie i prawosławiu. Miliard katolików może być jedno ze
                                          sobą
                                          > nazywając biskupa Rzymu Ojcem Świętym, ale czy są wtedy jedno z Jezusem, dla
                                          > którego Ojcem Świętym był Bóg Ojciec.
                                          >
                                          > Tak więc musimy dążyć do jedności z Jezusem; tam gdzie jesteśmy jedno z nim,
                                          > tam nasza jedność ma wartość przez Bogiem.

                                          Odnosze wrazenie ze stwarzasz sobie bariery ktorych nigdy nie przekroczysz, nie
                                          umiesz sluchac, szkoda bo fajny gosc z ciebie, jesli piszesz jak na wstepie, to
                                          chyba nie rozumiemy tak samo pojec "jednosc chrzescijan", ty myslisz o
                                          uniwersalizmie dogmatow ja zas o jednosci np. w modlitwie i dazeniu do
                                          wypelniania jak najlepiej tego co pozwolone jest nam pojac, poznac.

                                          Za jak wiele swoich przekonan dasz sobie uciac reke, ja jako aksomat
                                          pozostawilem jedynie Istnienie Boga, Syna Ojca, Ducha Swietego

                                          wszystko inne przekazane zostalo poprzez "wyslannikow" na wielu etapach
                                          powstawaly zmiany i to zarowno w tlumaczeniach, jak i interpretacji, niczego
                                          innego nie powiem ze jestem pewien, choc wiele z nauk funkconuje w mojej glowie
                                          w formie "przekonania" o slusznosci danego pogladu

                                          formulujac swoje zdanie w okreslonej sprawie, okreslasz swoje przekonania jako
                                          jedynie sluszne, ja nie, byc moze to wlasnie ty masz racje, ale roznica jest
                                          zasadnicza nikomu kto za pewnik wymieni w/w aksjomaty nie odmawiam miana
                                          chrzescijanina, i staram sie szukac tego co jest prawda oczywista, wynikajaca z
                                          Pisma, nauk Jezusa - milosci Boga ludzi i wszelkiego stworzenia,

                                          Przez takie dyrdymaly jak pojmowanie "swietosci" co jest raczej przymiotnikiem
                                          okreslajacym (przynajmniej dla mnie) charakterystyke postaw i zachowan,
                                          swiadczacych o drodze ktora dana osoba idzie, nastepily spory fundamentalne
                                          bedace podstawa kazdego kolenego rozlamu, zloszcze sie kiedy tak pisze,
                                          zloszcze sie o sprawy dla mnie oczywiste, zawsze gdy dotykalem "problemow"
                                          ktore tobie spedzaja sen z powiek - stawialem pytanie czy aby to jest prawda,
                                          wiec cala moja teologia zostala przedefiniowana do jak nalepszego poznania
                                          definicji milosci i z tej perspektywy rozstrzygam swoje watpliwosci

                                          I migdy nie powiem ze nie masz racji, bo ty poruszasz sie w sferze watpliwosci
                                          co do ktorych istnieje Prawda Absolutna dla nas nie ujawniona
                                          • 21.04.05, 13:40
                                            Wiem, że polemika ze mną nie jest łatwa, gdyż formułuję swoje poglądy w oparciu
                                            o Biblię;
                                            Nie bedę polemizował z tym, czy mamy się modlić klecząc, leżąc, czy stojąc, czy
                                            mamy się modlić cicho czy głośno, ...
                                            Ale jednego jestem pewien w oparciu o Biblię: mamy się modlić w imieniu Jezusa.

                                            Nie będę polemizował z tym, czy mamy się zgromadzać w obiektach 'sakralnych',
                                            czy w szopach, świetlicach, czy w domach ...
                                            jednego jestem pewny, w oparciu o Biblię, że mamy się zgromadzać w imieniu
                                            Jezusa, aby jego poznawać, jego chwalić ...

                                            Jeśli jestem czegoś pewny, to tego, co mówi Biblia.
                                            Brzmi to fundamentalnie, ale jeśli zaczniemy poddawać w wątpliwoć przesłanie
                                            Biblii, to nic nam nie zostanie, na czym moglibyśmy zbudować swoją wiarę.
                                            Musimy zaufać Duchowi Świetemu, że tak jak natchnął autorów Pisma, tak
                                            pilnował, aby jego przesłanie zostało wiernie zachowane dla przyszłych pokoleń.

                                            --
                                            Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                                            r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                                            korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                                            jest czas, zwróć swoje siły
                                            • 21.04.05, 14:07
                                              husyta napisał:

                                              > Wiem, że polemika ze mną nie jest łatwa, gdyż formułuję swoje poglądy w
                                              oparciu
                                              >
                                              > o Biblię;
                                              > Nie bedę polemizował z tym, czy mamy się modlić klecząc, leżąc, czy stojąc,
                                              czy
                                              >
                                              > mamy się modlić cicho czy głośno, ...
                                              > Ale jednego jestem pewien w oparciu o Biblię: mamy się modlić w imieniu
                                              Jezusa.
                                              >
                                              >
                                              > Nie będę polemizował z tym, czy mamy się zgromadzać w obiektach 'sakralnych',
                                              > czy w szopach, świetlicach, czy w domach ...
                                              > jednego jestem pewny, w oparciu o Biblię, że mamy się zgromadzać w imieniu
                                              > Jezusa, aby jego poznawać, jego chwalić ...

                                              _____do tego miejsca sie zgadzam______________

                                              > Jeśli jestem czegoś pewny, to tego, co mówi Biblia.
                                              > Brzmi to fundamentalnie, ale jeśli zaczniemy poddawać w wątpliwoć przesłanie
                                              > Biblii, to nic nam nie zostanie, na czym moglibyśmy zbudować swoją wiarę.
                                              > Musimy zaufać Duchowi Świetemu, że tak jak natchnął autorów Pisma, tak
                                              > pilnował, aby jego przesłanie zostało wiernie zachowane dla przyszłych
                                              pokoleń.

                                              ____________zgadzm sie - prawie, co do przeslania, ale jesli mnie pamiec nie
                                              myli to wlasnie w Biblii jest zapisane, ze kazdy pozna tyle ile jest mu
                                              przeznaczone, lecz nie wolno potrzestac dazyc

                                              jednak dla mnie najwazniejsza nauka zawarta w Biblii to punkt wyjscia do
                                              pojmowania Boga, z punktu widzenia dziecka, kiedy nie jestesmy
                                              obciazeni "wiedza", z jak najwieksza prostota serda i dobra wiara, a ta
                                              prostota to milosc, i w swoich dociekaniach staram sie bardziej skupic na
                                              okreslaniu swoich przekonan przez ten pryzmat,

                                              wbrew pozorom, to znakomity punkt wyjscia do jakichkolwiek rozwazan, ale
                                              wczesniej nalezy zglebic istote wieloznaczeniowosci tego slowa, ktore dla mnie
                                              jest poczatkiem wszystkiego, bo nie wierze by Bog stworzyl nas dla kaprysu

                                              milosc jako najwyzsza wartosc determinujaca nasze postawy pozwala rozstrzygac w
                                              kategoriach oczywistosci watpliwosci (patrzac z tej perspektywy dyskusje o
                                              eutanazji, aborcji, itd), i szkoda ze encyklika na ten temat nie zostala
                                              dokonczona, jestem przekonany ze tak mialo byc (tu jestem zgodny co do natury
                                              Ducha Swietego)

                                              jest jednak wielkie niebezpieczenstwo takiej postawy, bardzo latwo nie znajac
                                              calej potegi slowa milosc wpasc na mielizny, zabladzic, nawet roznie
                                              interpretowana Biblii pozwoli wykazac relatywizm wartosci i dla osob
                                              pozbawionych dystansu i rzetelnej uczciwosci wobec siebie, nawet zgubna
                                              • 21.04.05, 22:03
                                                Tak, Bóg jest miłością, a studium tego terminu oparciu o Biblię może otworzyć
                                                oczy na nowe rzeczy.
                                                Nowy Testament określa miłość Bożą terminem agape. Inne słowo również
                                                tłumaczone jako miłość, to fileo.
                                                Teraz trzeba by było zrobić studium, gdzie te słowo w NT występuje, w jakich
                                                kontekstach, jaka jest różnica między nimi.
                                                Potem zastanowić się, jakie są cechy miłości agape (1 Kor 13).
                                                Kiedy człowiek zostaje uzdolniony do jej okazywania i życia według niej.
                                                Jakie warunki musi spełnić człowiek, aby otrzymać od Boga dar miłości agape.

                                                Jeśli masz dostęp do greckiej konkordancji, to polecam ci zrobienie takiego
                                                studium. Odkrywasz nowy świat.

                                                --
                                                Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                                                r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                                                korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                                                jest czas, zwróć swoje siły
                                            • 22.04.05, 06:55
                                              > Wiem, że polemika ze mną nie jest łatwa, gdyż formułuję swoje poglądy w oparciu o Biblię;

                                              a co sądzisz husyto o tym co Biblia mówi o homoseksualistach?
                                              z tym też się zgadzasz?
                                              • 22.04.05, 07:08
                                                nie wiem co sadzi husyta, ale mnie interesuje o czym piszesz, czy mozesz
                                                zacytowac?
                                                • 22.04.05, 07:38
                                                  “Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy (prostytutki męskie), ani mężołożnicy (homoseksualiści), ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą (1Kor 6,9–10)."

                                                  • 22.04.05, 07:39
                                                    "Dlatego też wydał ich Bóg na łup pożądliwości ich serc ku nieczystości, aby bezcześcili ciała swoje między sobą, ponieważ zamienili Boga prawdziwego na fałszywego, i oddawali cześć, i służyli stworzeniu zamiast Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen. Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnym namiętności; kobiety ich bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze, podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą, zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę (Rz 1,24–27)."

                                                  • 22.04.05, 08:10
                                                    Ok, dziekuje
                                                    dygresje
                                                    1 oba przytoczone fragmenty odnosza sie w sposob jednoznaczny do, nazwijmy to:
                                                    grzechow wynikajacych z rozwiazlego lub wypaczonego seksualizmu
                                                    2 nie mowia nic o homoseksualizmie jako jednostce chorobowej, i nalezaloby by
                                                    tu rozroznic (choc zapewne wszyscy ktorych to dotyczy zaprzecza) to co
                                                    sfiksowala natura i to co wyplywa z pozadania i checi zaspokojenia namietnosci

                                                    3 ciekaw jestem co na ten temat mowi stary testament
                                                  • 22.04.05, 08:46
                                                    bardzocierpliwy napisał:

                                                    > Ok, dziekuje
                                                    > dygresje
                                                    > 1 oba przytoczone fragmenty odnosza sie w sposob jednoznaczny do, nazwijmy
                                                    to:
                                                    > grzechow wynikajacych z rozwiazlego lub wypaczonego seksualizmu
                                                    > 2 nie mowia nic o homoseksualizmie jako jednostce chorobowej, i nalezaloby by
                                                    > tu rozroznic (choc zapewne wszyscy ktorych to dotyczy zaprzecza) to co
                                                    > sfiksowala natura i to co wyplywa z pozadania i checi zaspokojenia namietnosci
                                                    >
                                                    > 3 ciekaw jestem co na ten temat mowi stary testament

                                                    Stary Testament nakazywał kamienowanie.

                                                    Nowy Testament traktuje homoseksualizm jako skutek upadku duchowego:

                                                    Rzymian
                                                    1,22 Mienili się mądrymi, a stali się głupi.
                                                    1,23 I zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na obrazy przedstawiające
                                                    śmiertelnego człowieka, a nawet ptaki, czworonożne zwierzęta i płazy;
                                                    1,24 dlatego też wydał ich Bóg na łup pożądliwości ich serc ku
                                                    nieczystości, aby bezcześcili ciała swoje między sobą,
                                                    1,25 ponieważ zamienili Boga prawdziwego na fałszywego i oddawali cześć, i
                                                    służyli stworzeniu zamiast Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen.
                                                    1,26 Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich
                                                    bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze,
                                                    1,27 podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą,
                                                    zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i
                                                    ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę.
                                                    1,28 A ponieważ nie uważali za wskazane uznać Boga, przeto wydał ich Bóg na
                                                    pastwę niecnych zmysłów, aby czynili to, co nie przystoi;
                                                    1,29 są oni pełni wszelkiej nieprawości, złości, chciwości, nikczemności,
                                                    pełni są również zazdrości, morderstwa, zwady, podstępu, podłości;
                                                    1,30 potwarcy, oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi,
                                                    wynalazcy złego, rodzicom nieposłuszni;
                                                    1,31 nierozumni, niestali, bez serca, bez litości;
                                                    1,32 oni, którzy znają orzeczenie Boże, że ci, którzy to czynią, winni są
                                                    śmierci, nie tylko to czynią, ale jeszcze pochwalają tych, którzy to czynią.

                                                    Ci ludzie muszą się po prostu upamiętać, wyznać i porzucić swój grzech.
                                                    Homoseksualim nie jest chorobą, jest grzechem!

                                                    Ale mamy obietnicę:
                                                    1 Jan
                                                    1,9 Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i
                                                    odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości.

                                                    Tak więc, jeśli człowiek wyzna ten grzech, Pan Bóg może go od niego oczyścić,
                                                    podobnie jak od każego innego grzechu.
                                                    --
                                                    Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                                                    r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                                                    korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                                                    jest czas, zwróć swoje siły
                                              • 22.04.05, 08:39
                                                aron2004 napisał:

                                                > > Wiem, że polemika ze mną nie jest łatwa, gdyż formułuję swoje poglądy w o
                                                > parciu o Biblię;
                                                >
                                                > a co sądzisz husyto o tym co Biblia mówi o homoseksualistach?
                                                > z tym też się zgadzasz?


                                                Zgadzam się z tym, co Biblia mówi o homoseksualistach.
                                                Chcesz teksty ze ST czy z NT?

                                                --
                                                Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                                                r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                                                korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                                                jest czas, zwróć swoje siły
                                                • 25.04.05, 18:12
                                                  wiele Kościołów protestanckich nie uważa obecnie homoseksualizmu za grzech, a przecież tak dobrze znają Biblię w przeciewieństwie do katoli

                                                  a czy o Żydach sądzisz to samo co Luter?

                                                  • 27.04.05, 17:44
                                                    aron2004 napisał:

                                                    > wiele Kościołów protestanckich nie uważa obecnie homoseksualizmu za grzech, a
                                                    przecież tak dobrze znają Biblię w przeciewieństwie do katoli
                                                    >
                                                    Przesadzasz z tym 'wiele'. To tak jakbyś napisał, ze wielu księzy katolickiuch
                                                    jest homoseksualistami.

                                                    > a czy o Żydach sądzisz to samo co Luter?
                                                    >
                                                    Luter a Żydzi
                                                    Od czasu do czasu pojawia się wątek o Lutrze, jakoby był strasznym antysemitą.
                                                    Jego wypowiedzi o Żydzach z końcowego okresu jego życia mogą szokować, jednak
                                                    warto spojrzeć na ich kontekst.
                                                    Przez wieki Żydzi cierpieli wiele prześladowań z inspiracji papiestwa. Byli
                                                    paleni na stosach, wypędzani, a ich majątki na ogół konfiskowane przez kościół
                                                    i króla.
                                                    Z tego powodu, Żydzi byli bardzo negatywnie ustosunkowani do ‘chrześcijan’,
                                                    gdyż od nich doznawali największych przesladowań.

                                                    Luter znał ich historię okazywał Żydom przez długi okres czasu wiele
                                                    współczucia. Uważał, że mogą zostać pozyskani dla chrześcijaństwa, jeśli się im
                                                    pokaże, że to, czego doświadczyli ze strony papiestwa, było sprzeczne z
                                                    nauczaniem Biblii. Miał nadzieję, że Żydzi zwrócą uwagę na jego pisma, a przede
                                                    wszystkim na Słowo Boże, które przetłumaczył na niemiecki. Stało się jednak
                                                    inaczej. Żydzi nie tylko nie przyjęli Reformacji, ale swoimi wypowiedziami
                                                    bluźnili Jezusowi (nie Lutrowi). Luter był w końcu strasznie rozczarowany ich
                                                    postawą, a ich bluźnierstwa wobec Jezusa sprawiły, że zaczął uzywać wobec nich
                                                    języka, jakiego używał wobec innych wrogów ewangelii (np. wobec papiestwa).

                                                    Drodzy katolicy, zanim osądzicie Lutra, proponuję abyście spojrzeli na
                                                    historię przesladowań Żydów z inspiracji papiestwa, inkwizycji, na lokalne
                                                    pogromy, na katolicko narodowy antysemityzm, tak widoczny również na tym forum.

                                                    Druga sprawa, aspekt psychiczny i emocjonalny postawy Lutra. Zareagował
                                                    agresywnym językiem na bluźnierstwa wobec Jezusa, nie wobec siebie.
                                                    Dla kontrastu, papiestwo reagowało stosami wobec tych, którzy myśleli inaczej
                                                    niż papiści.

                                                    Inna sprawa z tym związana: przez długi okres czasu Luter okazywał Żydom
                                                    współczucie i przychylność. Miał wobec nich może nierealistyczne oczekiwania,
                                                    że kiedy poznają prawdę ewangelii, to przyjmą Jezusa jako swego Mesjasza. Kiedy
                                                    tak się nie stało, puściły go nerwy.

                                                    A jak my reagujemy wobec ludzi, którym okazujemy współczucie i życzliwość, a
                                                    oni odwracają się od nas i bluźnią nie tyle nam, ale temu, co jest dla nas
                                                    najważniesze i najcenniejsze?
                                                    Co się pojawia w naszych myślach i i co ciśnie się nam na usta, modlitwa, czy
                                                    przekleństwa?

                                                    Nie usprawiedliwiam Lutra; pokazuję tylko, że mamy z nim wiele wspólnego.
                                                    A ci, którzy chcą wyjąć drzazgę z oka Lutra, może powinni wyjąć belkę z oka
                                                    papiestwa, które było inspiratorem przesladowań Żydów i inspiratorem
                                                    antysemityzmu.

                                                    Gdybyśmy spojrzeli na Polskę, to kiedy Żydzi byli prześladowani za zachodzie
                                                    Europy, Kazimierz Wielki pozwolił im się oseedlać w Polsce. Stosunek Polaków do
                                                    Żydów zmienia się na wrogi, odkąd sprowadzono jezuitów. To oni ukstałtowali w
                                                    Polakach antysemityzm,


                                                    --
                                                    Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                                                    r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                                                    korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                                                    jest czas, zwróć swoje siły
                                                  • 28.04.05, 07:53
                                                    skoro katole tak strasznie prześladowali Żydów, to dlaczego najwięcej Żydów było w takim totalnie katolskim kraju jak Polska?
                                                    ciekawe

                                                    ciekawe też że Luter jest usprawiedliwiony - bluzgał biedaczek na Żydów bo nie chcieli przyjąć Chrystusa a że katole bluzgali na Żydów bo Żydzi nie chcieli przyjąć CHrystusta to antysemityzm.

                                                    a co z czarownicami na stosie? w krajach protestanckich proceder ten był o wiele częstszy niż w katolskich

                                                    nie przesadzam.
                                                    faktem jest że wiele kościołów protestanckich akceptuje homoseksualizm ( a przecież Biblia twierdzi że homoseksualizm jest be) a jednocześnie atakuje Jana Pawła II za nieprzestrzeganie zasad biblijnych. Belka ( nie Marek) w oku...
                                                  • 28.04.05, 13:15
                                                    aron2004 napisał:

                                                    > skoro katole tak strasznie prześladowali Żydów, to dlaczego najwięcej Żydów
                                                    było w takim totalnie katolskim kraju jak Polska?
                                                    > ciekawe

                                                    Nie czytałeś uważnie mojego posta:
                                                    Żydzi osiedlali się w Polsce uciekając przed prześladowaniami w zachodniej (też
                                                    katolickiej) Europie. Przywileje osadnictwa nadał im Kazimierz Wielki.
                                                    Ich sytuacja się zmieniła po sprowadzeniu do Polski jezuitów.

                                                    > ciekawe też że Luter jest usprawiedliwiony - bluzgał biedaczek na Żydów bo
                                                    nie chcieli przyjąć Chrystusa a że katole bluzgali na Żydów bo Żydzi nie
                                                    chcieli przyjąć CHrystusta to antysemityzm.

                                                    H: pisałem, że nie usprawiedliwiam Lutra. Opisałem okoliczności, w ktorych
                                                    nabluzgał. Ty koniecznie chcesz zbagateliziwać przesladowania Żydów przez
                                                    papistów.
                                                    >
                                                    > a co z czarownicami na stosie? w krajach protestanckich proceder ten był o
                                                    wiele częstszy niż w katolskich

                                                    Tak to wygląda według papistycznej propagandy, ktora wyolbrzymia ekscesy u
                                                    niekatolików i bagatelizuje zbrodnie z inspiracji papiestwa.
                                                    Mam tutaj na myśli na przykład eksterminację Żydów w Hiszpani za królowej
                                                    Izabeli, czy rzeź Hugenotów we Francji ...
                                                    >
                                                    > faktem jest że wiele kościołów protestanckich akceptuje homoseksualizm ( a
                                                    przecież Biblia twierdzi że homoseksualizm jest be) a jednocześnie atakuje Jana
                                                    Pawła II za nieprzestrzeganie zasad biblijnych. Belka ( nie Marek) w oku...

                                                    Już ci pisałem, że przesadzasz z tym 'wiele kościołów.'
                                                    To, że niestety są tkie, nie znaczy, że 'wiele.'
                                                    To że wśród księży katolickich sa pedofile czy homoseksualiści, nie znaczy, że
                                                    wszyscy są tacy.


                                                    --
                                                    Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                                                    r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                                                    korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                                                    jest czas, zwróć swoje siły
                                                  • 28.04.05, 13:42
                                                    Różnica jest taka, że wiele kościołów protestanckich DOKTRYNALNIE popiera homoseksualizm (a przynajmniej nie uznaje go za grzech)
                                                    Katole jak na razie uznają homoseksualizm za grzech - tak jak Biblia.

                                                    Sytuacja Żydów zmieniła się po sprowadzeniu do Polski jezuitów?
                                                    Śmieszne - przecież było ich coraz więcej i więcej mimo jezuitów.

                                                    oczywiście że w Hiszpanii były prześladowania Żydów, ale były również w krajach protestanckich np. w Wielkiej Brytanii co wyprawiano z Żydami!

                                                    Nie bagatelizuję prześladowań Żydów przez papistów, ale faktem jest że protestanci też prześladowali. Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień.

                                                    a co ma do tego rzeź Hugenotów? CZy Hugenoci to Żydzi?

                                                    a co z rzeziami katolików dokonywanych przez protestantów np. w czasie wojny trzydziestoletniej?

                                                    no i argument ostateczny

                                                    skoro nie można zostać zbawionym nie czytając Biblii to czy np. niepiśmienni chrześcijanie którzy zostali zabici w czasie prześladowań chrześcijan w starożytnym Rzymie nie zasługują na niebo?

                                                  • 30.04.05, 18:15

                                                    A: Różnica jest taka, że wiele kościołów protestanckich DOKTRYNALNIE popiera
                                                    homoseksualizm (a przynajmniej nie uznaje go za grzech)
                                                    Katole jak na razie uznają homoseksualizm za grzech - tak jak Biblia.

                                                    H: Znowu pleciesz, z tym ‘wiele’. Możesz podać przykłady tych ‘wielu’
                                                    kościołów”
                                                    Nie słyszałem o protestantach w Polsce, którzy popieraliby homoseksualizm. O
                                                    katolickich księżach pedofilach, czy homoseksualistach było nieraz głośno.

                                                    A: Sytuacja Żydów zmieniła się po sprowadzeniu do Polski jezuitów?
                                                    Śmieszne - przecież było ich coraz więcej i więcej mimo jezuitów.

                                                    H: Stosunek do Żydów zmieniał się stopniowo i był rezultatem jezuickiej
                                                    edukacji.

                                                    A:oczywiście że w Hiszpanii były prześladowania Żydów, ale były również w
                                                    krajach protestanckich np. w Wielkiej Brytanii co wyprawiano z Żydami!
                                                    H: Znowu pleciesz. Anglikanizm, to nie protestantyzm.

                                                    A: Nie bagatelizuję prześladowań Żydów przez papistów, ale faktem jest że
                                                    protestanci też prześladowali. Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci
                                                    kamień.

                                                    H: To rzucanie kamieniem mi tutaj nie pasuje. Bo w kogo? Tutaj chodzi o
                                                    przyznanie się do grzechów popełnionych przeciwko Żydom i ich wyznanie. Papiści
                                                    chcą się wybielać twierdząc, że inni też ...

                                                    A: a co ma do tego rzeź Hugenotów? CZy Hugenoci to Żydzi?
                                                    H: Podałem ci przykłady ludobójstwa dokonane z inspiracji papiestwa.

                                                    A: a co z rzeziami katolików dokonywanych przez protestantów np. w czasie wojny
                                                    trzydziestoletniej?
                                                    H: Nie wiesz przypadkiem jak doszło do tej wojny? Czy nie zaczęła się od
                                                    rekatolicyzacji Czech i eksterminacji szlachty protestanckiej w Czechach? Ale
                                                    muszę zbadać ten temat, bo coś mi to pachnie przesadyzmem propagandy
                                                    katolickiej, próbującej odwrócić uwagę od zbrodni popełnionych przez papiestwo.
                                                    Oczywiście, masz rację, zbrodnia jest zbrodnią i zasługuje zawsze na
                                                    potępienie, czy była atakiem, czy odwetem.

                                                    A: no i argument ostateczny skoro nie można zostać zbawionym nie czytając
                                                    Biblii to czy np. niepiśmienni chrześcijanie którzy zostali zabici w czasie
                                                    prześladowań chrześcijan w starożytnym Rzymie nie zasługują na niebo?

                                                    H: A skąd to wziąłeś, że bez czytania Biblii nie można być zbawionym?
                                                    Analfabeci też będą zbawieni, ale tak samo jak ci, którzy umieją czytać:
                                                    Zbawienie jest przez wiarę w Jezusa. A skąd się rodzi wiara:
                                                    Rzymian: 10,17 Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo
                                                    Chrystusowe.
                                                    Aby uwierzyć, trzeba usłyszeć Słowo Chrystusowe. W centrum wiary chrześcijan
                                                    jest Jezus i jego Słowo. A o jest w centrum wiary katolików? W centrum jest
                                                    papież, a potem ksiądz z sakramentmi, Maria, święci, obrazy, pielgrzymki ... O
                                                    Słowie i nauce Jezusa katolik nie ma pojęcia.

                                                    A ponadto:
                                                    Objawienie 1,3 Błogosławiony ten, który czyta, i ci, którzy słuchają słów
                                                    proroctwa i zachowują to, co w nim jest napisane;

                                                    KK przez wieki zabraniał czytania Biblii; prześladował ludzi, którzy je
                                                    rozpowszechniali; ponadto, nie uzdalniał ludzi do czytania Słowa, tym samym nie
                                                    dawał ludziom szansy na poznanie prawdy.



                                                    --
                                                    Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                                                    r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                                                    korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                                                    jest czas, zwróć swoje siły
                                                  • 04.05.05, 12:26

                                                    > H: Znowu pleciesz, z tym ‘wiele’. Możesz podać przykłady tych ̵
                                                    > 6;wielu’
                                                    > kościołów”

                                                    szweedzki kościół luterański

                                                    > Nie słyszałem o protestantach w Polsce, którzy popieraliby homoseksualizm.

                                                    a poza Polską nie ma protestantów?

                                                    > O
                                                    > katolickich księżach pedofilach, czy homoseksualistach było nieraz głośno.

                                                    bo takie rzeczy się zdarzają, ale przynajmniej Papież potępia homoseksualizm.


                                                    > H: Stosunek do Żydów zmieniał się stopniowo i był rezultatem jezuickiej
                                                    > edukacji.

                                                    a efekty były takie że w 1939 katolska Polska była krajem o największym odsetku Żydów. żaden kraj protestancki nie miał takiego, mimo że katole prześladowali Żydów, a protestanci Żydów kochali.


                                                    > H: Znowu pleciesz. Anglikanizm, to nie protestantyzm.

                                                    a co?


                                                    > H: To rzucanie kamieniem mi tutaj nie pasuje. Bo w kogo? Tutaj chodzi o
                                                    > przyznanie się do grzechów popełnionych przeciwko Żydom i ich wyznanie. Papiści chcą się wybielać twierdząc, że inni też ...

                                                    nie chcą się wybielać, tylko stwierdzają fakt, że również protestanci prześladowali Żydów, czarownice itd. Wiele mediów oskarża wyłącznie katoli o prześladowanie Żydów tak jakby inne wyznania były bez grzechu.
                                                    Dziwne że najwięcej Żydów mieszkało w katolskiej Polsce gdzie byli prześladowani a nie w postępowych krajach luterańskich gdzie noszono ich na rękach


                                                    > H: Podałem ci przykłady ludobójstwa dokonane z inspiracji papiestwa.

                                                    skąd wiesz że z inspiracji papiestwa?


                                                    > H: Nie wiesz przypadkiem jak doszło do tej wojny? Czy nie zaczęła się od
                                                    > rekatolicyzacji Czech i eksterminacji szlachty protestanckiej w Czechach?

                                                    tak - protestantów czeskich katole wyrzucili przez okno w Pradze


                                                    > Ale
                                                    > muszę zbadać ten temat, bo coś mi to pachnie przesadyzmem propagandy
                                                    > katolickiej, próbującej odwrócić uwagę od zbrodni popełnionych przez papiestwo.

                                                    nie odwrócić uwagę, a zachować proporcje. To nie jest tak, że tylko katole mordowali innowierców, a protestanci to niewinne baranki. Zobacz np. na Indian. Dziwnym trafem tam gdzie podboju krajów indiańskich dokonywali protestanci Indian prawie dziś nie ma, a w Ameryce Południowej gdzie podboju dokonywali katole Indian jest kilkadziesiąt milionów.



                                                    > H: A skąd to wziąłeś, że bez czytania Biblii nie można być zbawionym?
                                                    > Analfabeci też będą zbawieni, ale tak samo jak ci, którzy umieją czytać:
                                                    > Zbawienie jest przez wiarę w Jezusa. A skąd się rodzi wiara:
                                                    > Rzymian: 10,17 Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo
                                                    > Chrystusowe.
                                                    > Aby uwierzyć, trzeba usłyszeć Słowo Chrystusowe. W centrum wiary chrześcijan
                                                    > jest Jezus i jego Słowo. A o jest w centrum wiary katolików? W centrum jest
                                                    > papież, a potem ksiądz z sakramentmi, Maria, święci, obrazy, pielgrzymki ...

                                                    tak - i na żadnej mszy katolskiej nie czyta się Ewangelii. papież też nigdy nie czytał ewangellii do kazań nie wrzucał cytatów z ewangelii tylko się skupiał sam na sobie.

                                                    > O
                                                    > Słowie i nauce Jezusa katolik nie ma pojęcia.

                                                    oczywiście że nie - przecież nie czyta się Ewangelii na katolskich mszach.

                                                    >
                                                    > A ponadto:
                                                    > Objawienie 1,3 Błogosławiony ten, który czyta, i ci, którzy słuchają słów
                                                    > proroctwa i zachowują to, co w nim jest napisane;
                                                    > KK przez wieki zabraniał czytania Biblii; prześladował ludzi, którzy je
                                                    > rozpowszechniali; ponadto, nie uzdalniał ludzi do czytania Słowa, tym samym nie dawał ludziom szansy na poznanie prawdy.

                                                    tak tak - KK nie czytał Biblii na mszach - nie w ogóle
                    • 19.04.05, 09:18
                      Husyto, czasem mądrze gadasz, a czasem wyziera z ciebie jakas fobia - mysle o
                      stosunku do papieża, zwłaszcza akurat tego papieża. Nie sądzę, żeby akurat to
                      papież przyczynił się w jakiś szczególny sposób do upadku moralnego, jak to
                      nazywasz. Upadek moralny jest wspólny dla całej naszej cywilizacji, równiez tej
                      nie będącej pod wpływem jakimkolwiek, tym bardziej moralnym, papieża. Czy
                      zlaicyzowane kraje Europy Zachodniej sa mniej upadłe moralnie? Skąd u ciebie
                      taka fobia? To, że akurat w Polsce spora część społeczeństwa deklaruje się
                      katolikami, choć nie ma poza powierzchownością nic wspólnego z tym, co głosi
                      Kościół katolicki, to zbieg okoliczności. Nie sądzę, by jakaś szczególna grupa
                      była jakimś wzorem dla całej reszty.
                      Co do innych rzeczy: powtórzę sie i powiem, ze nie istnieje w obecnym czasie
                      ŻADNA religia, która byłaby zgodna z naukami Jezusa. Każda z powstałych doktryn
                      zawiera mniej lub więcej "balastu" nagromadzonego przez wieki działania. To
                      samo dotyczy pewnie też samej Biblii i judaizmu - co z ich rytuałami, chyba
                      nikt w naszych czasach nie sądzi, że wszystkie te historie i własnie tylko te
                      są tymi jedynymi natchnionymi i Bóg nakazywał składać ofiary całopalne, tworzyć
                      cały system kapłański - i co, odmieniło mu się? To może teraz też? Tak
                      naprawdę nawet przekładu Ewangelii nie możesz być pewien i nie mówie tylko o
                      wersjach podpisanych przez wyznawców KK. Tak naprawde możesz tylko próbować żyć
                      zgodnie z Ewangelią tak jak ją rozumiesz, niezależnie od Kościoła do którego
                      należysz czy nie.
                      Pan Bóg nie zniósł wielu nakazów Starego Testamentu, tak jak i Jezus, dlaczego
                      więc ich nie przestrzegasz? Czy nowe nakazy czy ulgi, choćby obrzezanie i całe
                      mnóstwo innych, które obowiązywały w czasach Jezusa, a wprowadzone przez
                      uczniów Jezusa, uważasz za słuszne? A jeśli tak, to co z nakazami uczniów tych
                      uczniów, czy do nich juz nie masz zaufania? Do którego pokolenia uczniów sięga
                      twoja wiara?
                      Myśle też, że za bardzo skupiasz się na tym, co widzisz, na obrazach w
                      kościele. Sam kosciół jest niepotrzebny, przeciez Bóg tam nie mieszka. Koścół
                      jest dla ludzi, aby słabi mieli się gdzie schronić i byc razem w modlitwie.
                      Dlaczego sądzisz, ze katolicy nie modla się do Boga? Myślisz, ze wszyscy są
                      głupi nie potrafią odróżnić tego, co Boskie od tego, co ludzkie?
                      Co do JP II - myślę, że ten pontyfikat był znamienny, wbrew twojemu zdaniu.
                      Miał zapewne na celu ochronić chrześcijaństwo jako całość, jako takie, przed
                      zagrożeniem z zewnątrz, przed wojnami religijnymi, które być może nas czekają.
                      Miał zapewne na celu pokazać, że chrześcijaństwo mimo swoich błędów jest
                      religią ludzi, którzy dostrzegają potrzeby innych, niezależnie od tego, kim są -
                      tak jak to czynił Jezus. Był szansą - i to cenię w JP II, ze potrafił
                      przyznać, że KK nie jest jedyną drogą do Boga. A święci? Co się ich
                      czepiasz ;), oni sa święci tylko dla katolików, a nim nie jestes, więc o co ci
                      chodzi? Czy żydom mówisz, kto ma być ich prorokiem i rabinem? Czemu tak
                      zabiegasz o nie swoją religię? Nie martw się, kto chce znaleźć droge do Boga,
                      znajdzie ją, nawet w Kościele katolickim.
                      • 21.04.05, 10:34

                        Izzo
                        I: Husyto, czasem mądrze gadasz, a czasem wyziera z ciebie jakas fobia - mysle
                        o stosunku do papieża, zwłaszcza akurat tego papieża. Nie sądzę, żeby akurat to
                        papież przyczynił się w jakiś szczególny sposób do upadku moralnego, jak to
                        nazywasz. Upadek moralny jest wspólny dla całej naszej cywilizacji, równiez tej
                        nie będącej pod wpływem jakimkolwiek, tym bardziej moralnym, papieża. Czy
                        zlaicyzowane kraje Europy Zachodniej sa mniej upadłe moralnie? Skąd u ciebie
                        taka fobia?

                        H: Nie sądzę, aby mnie cechowała fobia, ale raczej śmiałość, która rodzi fobię
                        u zwolenników papolatrii. Wbrew temu, co trąbiła propaganda papistyczna o
                        wielkości JP2, konfrontuję jego nauczanie z tym, co głosi Biblia i jak widzisz,
                        papolatryści są tutaj bezradni. Nie mając argumentów biblijnych na obronę tego,
                        co głosił JP2, atakują w różny sposób tego, który naukę JP2 kwestionuje. To co
                        piszesz, jest tego przykładem.
                        Druga sprawa, kiedy pokazuje się demoralizację naszego narodu, która nastąpiła
                        w czasach pontyfikatu JP2, wtedy apologeci papiestwa bagatelizują i
                        generalizują temat, aby go nie wiązać z nauczaniem JP2.


                        I: To, że akurat w Polsce spora część społeczeństwa deklaruje się katolikami,
                        choć nie ma poza powierzchownością nic wspólnego z tym, co głosi Kościół
                        katolicki, to zbieg okoliczności. Nie sądzę, by jakaś szczególna grupa była
                        jakimś wzorem dla całej reszty.

                        H: Chcesz powiedzieć, że spora część katolików to zwykli obłudnicy?

                        I: Co do innych rzeczy: powtórzę sie i powiem, ze nie istnieje w obecnym czasie
                        ŻADNA religia, która byłaby zgodna z naukami Jezusa. Każda z powstałych doktryn
                        zawiera mniej lub więcej "balastu" nagromadzonego przez wieki działania.

                        H: Zgoda, ale naszym zadaniem jest poznawać Słowo Boże i odrzucać balast. Może
                        się okazać, że w doktrynie papistów większość to balast. Jednak papiści tak
                        kochają swój balast, że tych, którzy w historii dążyli do oczyszczenia
                        kościoła, uciszali na stosach. Dzisiaj ich chcą wyeliminować z oddziaływania za
                        społeczeństwo.

                        I: To samo dotyczy pewnie też samej Biblii i judaizmu - co z ich rytuałami,
                        chyba
                        nikt w naszych czasach nie sądzi, że wszystkie te historie i własnie tylko te
                        są tymi jedynymi natchnionymi i Bóg nakazywał składać ofiary całopalne, tworzyć
                        cały system kapłański - i co, odmieniło mu się?

                        H: Piszesz sofizmatycznie, zakładając, że ‘chyba nikt w naszych czasach’ ...
                        Chrześcijanie uważają, że Biblia jest jedyną księgą natchnioną przez Boga.
                        W Starym Testamencie Bóg ustanowił system kapłański: byli kapłani i były
                        ofiary; cały ten system wskazywał na zapowiadanego Mesjasza. Kiedy Mesjasz
                        przyszedł in złożył dokonałą ofiarę, system kapłański został rozwiązany –
                        dalsze ofiary nie były potrzebne. Obecny system kapłański w KK z ofiarami
                        mszalnymi jest zaprzeczeniem tego, co ustanowił Jezus.

                        I: To może teraz też? Tak naprawdę nawet przekładu Ewangelii nie możesz być
                        pewien i nie mówie tylko o
                        wersjach podpisanych przez wyznawców KK. Tak naprawde możesz tylko próbować żyć
                        zgodnie z Ewangelią tak jak ją rozumiesz, niezależnie od Kościoła do którego
                        należysz czy nie.

                        H: Żyć zgodnie z ewangelią – to znaczy czynić to, co ewangelia nakazuje i nie
                        czynić tego, czego zabrania.
                        Wszystkie kościoły mają dostęp do tego samego źródła; nauczanie Biblii w
                        sprawach zasadniczych dotyczących zbawienia czy uświęcenia jest niesłychanie
                        jasne i proste.

                        I: Pan Bóg nie zniósł wielu nakazów Starego Testamentu, tak jak i Jezus,
                        dlaczego
                        więc ich nie przestrzegasz?

                        H: O jakie nakazy / zakazy ci chodzi? Przestrzegam zakaz wzywania zmarłych - w
                        modlitwie wzywam tylko imię Jezusa, nie wzywam ‘świętych’; przestrzegam zakaz
                        kultu obrazów ...

                        I: Czy nowe nakazy czy ulgi, choćby obrzezanie i całe mnóstwo innych, które
                        obowiązywały w czasach Jezusa, a wprowadzone przez uczniów Jezusa, uważasz za
                        słuszne? A jeśli tak, to co z nakazami uczniów tych uczniów, czy do nich juz
                        nie masz zaufania? Do którego pokolenia uczniów sięga
                        twoja wiara?

                        H: Uważam za słuszne wszystko to, co zostało zapisane w Nowym Testamencie.
                        Nastepne pokolenia nie mogły już nic wnieść do doktryny. Mogły albo zachować
                        to, co otrzymali przez apostołów, albo to skazić.

                        I: Myśle też, że za bardzo skupiasz się na tym, co widzisz, na obrazach w
                        kościele. Sam kosciół jest niepotrzebny, przeciez Bóg tam nie mieszka. Koścół
                        jest dla ludzi, aby słabi mieli się gdzie schronić i byc razem w modlitwie.
                        H: Pierwotny kościół zgromadzał się po domach, opiekował się wdowami i
                        sierotami. Współczesny KK spotykanie się na modlitwę w niekonsekrowanych
                        miejscach uważa za sekciarstwo, nie troszczy się o biednych, a z ich ofiar
                        otrzymywane są obiekty sakralne i oraz hierarchia kościoła.

                        I: Dlaczego sądzisz, ze katolicy nie modla się do Boga? Myślisz, ze wszyscy są
                        głupi nie potrafią odróżnić tego, co Boskie od tego, co ludzkie?

                        H: Chcą się modlić do Boga, myślą, że się modlą do Boga, lecz wzywając imienia
                        Marii czy świętych, czynią to w sposób sprzeczny z tym co nakazał Jezus.

                        I: Co do JP II - myślę, że ten pontyfikat był znamienny, wbrew twojemu zdaniu.
                        Miał zapewne na celu ochronić chrześcijaństwo jako całość, jako takie, przed
                        zagrożeniem z zewnątrz, przed wojnami religijnymi, które być może nas czekają.
                        Miał zapewne na celu pokazać, że chrześcijaństwo mimo swoich błędów jest
                        religią ludzi, którzy dostrzegają potrzeby innych, niezależnie od tego, kim są -
                        tak jak to czynił Jezus. Był szansą - i to cenię w JP II, ze potrafił
                        przyznać, że KK nie jest jedyną drogą do Boga. A święci? Co się ich
                        czepiasz ;), oni sa święci tylko dla katolików, a nim nie jestes, więc o co ci
                        chodzi? Czy żydom mówisz, kto ma być ich prorokiem i rabinem? Czemu tak
                        zabiegasz o nie swoją religię? Nie martw się, kto chce znaleźć droge do Boga,
                        znajdzie ją, nawet w Kościele katolickim.

                        H: Pontyfikat JP2 był pełen sprzecności: z jednej strony wzywał do pokoju i
                        pojednania – ale cy jest w tym coś szczególnego? Każdy chrześcijanin ma wzywać
                        do pokoju i pojednania.
                        Z drugiej strony, obfitował w utrwalanie starych i ustanowienie nowych kultów
                        zabonionych w Biblii.
                        Kult świętych czy kult królowej niebios jest nieposłuszeństwem wobec Boga.
                        Skutki tego nieposłuszeństwa cierpi cały naród. Pisał o tym Jeremiasz. Siedzimy
                        w tej samej łodzi i jeśli większość zdecyduje się na kurs sprzeczny z kursem
                        Bożym, cały naród będzie cierpiał.
                        A znalezienie drogi do Boga za pontyfikatu JP2 zostało w KK doodatkowo
                        utrudnione. Jedyną drogą do Boga jest Jezus, który został zabarykadowany
                        świetymi. Jedyną ofiarą przebłagalną jest ofiara krzyża; KK zasłonił ją
                        ofiarami mszalnymi.


                        --
                        Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                        r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                        korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                        jest czas, zwróć swoje siły
                        • 21.04.05, 14:18
                          Wybacz Jerzy ze to powiem, ale sporo jest przesady w tym co piszesz. Tu gdzie
                          mieszkam naprzyklad, naturalnym jest zjawiskiem cos jak spotykanie sie w
                          grupach u kogos w domu i wspolne modlitwy i robia to parafianie, gdzie
                          proboszcz zapewne wie o tym i nikt nikogo sie nie czepia... ale to tak na
                          marginesie. Jezeli pontyfikat JPII byl taki zly jak uwazasz, to czemu obecny
                          papiez chce kontynuowac jego droge i jezeli KK jest taki zepsuty, dlaczego Bog
                          nie grzmi i nie rozgromi tej "instytucji" i nie uratuje tych, ktorych da sie
                          jeszcze uratowac. W koncu z twoich slow mozna wyciagnac nute ktora daje do
                          zrozumienia, ze nie wszyscy postepuja jednakowo... Ty Jerzy burzysz sie, a
                          Kosciol zyje wlasnym zyciem, w sumie bardzo roznym od tego jakie ty
                          przedstawiasz. Zapewniam cie, to nie jest Kosciol Rydzyka i Jankowskiego. Nawet
                          Glemp nie ma specjalnie wplywu na to co sie dzieje w Kosciele w naszym kraju.
                          No ale jego pelnienie urzedu uwazam za bardzo watpliwe...
                          • 21.04.05, 14:39
                            Jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia Jerzy. Dlaczego Bog pozwolil na dlugi
                            szereg pontyfikatow ciagnacych sie od sw. Piotra (uwazanego przez KK za
                            pierszego papieza) do dzis. Dlaczego pozwolil na 2000 lat papiestwa? Dlaczego
                            pozwolil JPII wprowadzic KK w trzecie tysiaclecie? Dlaczego papiez JPII odszedl
                            w pokoju z tego swiata, skoro wedlug ciebie nie spelnial woli bozej? Czemu
                            miala sluzyc ta kilkunastogodzinna praca codziennie przez JPII i czemu mialo
                            sluzyc cale te poswiecenie? Kon by padl, normalny czlowiek juz dawno by dal
                            sobie na wstrzymanie a JPII trwal. Ciezko pracowal, nieustannie sie modlil i
                            byl wrecz wzorem czlowieka pograzonego w glebokiej modlitwie? Czy to wszystko
                            uznajesz za odgrywanie jakiejs roli? Jezeli tak, to po co tyle fatygi z jego
                            strony? To takie moje przemyslenia/pytania, w ktorych chcialbym poznac twoje
                            zdanie...
                            • 21.04.05, 22:02
                              P: Wybacz Jerzy ze to powiem, ale sporo jest przesady w tym co piszesz.
                              H: Do czego odnosisz tę przesadę? Masz coś konkretnego na myśli?

                              P: Tu gdzie mieszkam naprzyklad, naturalnym jest zjawiskiem cos jak spotykanie
                              sie w
                              grupach u kogos w domu i wspolne modlitwy i robia to parafianie, gdzie
                              proboszcz zapewne wie o tym i nikt nikogo sie nie czepia... ale to tak na
                              marginesie.
                              H: Bardzo dobry margines.

                              P: Jezeli pontyfikat JPII byl taki zly jak uwazasz, to czemu obecny
                              papiez chce kontynuowac jego droge i jezeli KK jest taki zepsuty, dlaczego Bog
                              nie grzmi i nie rozgromi tej "instytucji" i nie uratuje tych, ktorych da sie
                              jeszcze uratowac.

                              H: Tak uważam, że pontyfikat JP2 był straconą szansą dla KK na odnowę duchową i
                              moralną. JP2 popchnął KK w kierunku średniowiecza w mariolatrii, hagiolatrii,
                              czy ikonolatrii. Szkoda, że nowy papież chce kontynuować ten kierunek.
                              A dlaczego Bóg nie zagrzmi z nieba? Bo jeszcze nie przyszła pora żniwa,
                              oddzielania ziarna od kąkolu.
                              Mat 13,24 Inne podobieństwo podał im, mówiąc: Podobne jest Królestwo
                              Niebios do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli.
                              13,25 A kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i nasiał kąkolu
                              między pszenicę, i odszedł.
                              13,26 A gdy zboże podrosło i wydało owoc, wtedy się pokazał i kąkol.
                              13,27 Przyszli więc słudzy gospodarza i powiedzieli mu: Panie, czy nie
                              posiałeś dobrego nasienia na swojej roli? Skąd więc ma ona kąkol?
                              13,28 A on im rzekł: To nieprzyjaciel uczynił. A słudzy mówią do niego: Czy
                              chcesz więc, abyśmy poszli i wybrali go?
                              13,29 A on odpowiada: Nie! Abyście czasem wybierając kąkol, nie powyrywali
                              wraz z nim i pszenicy.
                              13,30 Pozwólcie obydwom róść razem aż do żniwa. A w czasie żniwa powiem
                              żeńcom: Zbierzcie najpierw kąkol i powiążcie go w snopki na spalenie, a
                              pszenicę zwieźcie do mojej stodoły.




                              P: ... to nie jest Kosciol Rydzyka i Jankowskiego. Nawet
                              Glemp nie ma specjalnie wplywu na to co sie dzieje w Kosciele w naszym kraju.
                              No ale jego pelnienie urzedu uwazam za bardzo watpliwe...

                              H: Wiem, że w KK można znaleźć nurty chrysto I bibliocentryczne, jednak to jest
                              margines; na ogół polemizuję z tym, co jest oficjalnym nauczaniem KK. Wykwity w
                              rodzaju Rydzyka i Jankowskiego nie są istotne dla tematu.

                              P: Jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia Jerzy. Dlaczego Bog pozwolil na dlugi
                              szereg pontyfikatow ciagnacych sie od sw. Piotra (uwazanego przez KK za
                              pierszego papieza) do dzis.
                              H: Zobacz wyżej, gdzie odwołuję się do przypowieści o pszenicy i kąkolu.

                              P: Dlaczego pozwolil na 2000 lat papiestwa?

                              H: Tutaj popełniasz błąd merytoryczny. 2000 lat papiestwa to oficjalne
                              stanowisko popagandy papistycznej. Papiestwo istnieje od Grzegorza Wielkiego,
                              czyli około 1400 lat.

                              P: Dlaczego pozwolil JPII wprowadzic KK w trzecie tysiaclecie?
                              H: Bo jeszcze nie przyszła pora żniw.

                              P: Dlaczego papiez JPII odszedl w pokoju z tego swiata, skoro wedlug ciebie nie
                              spelnial woli bozej?
                              H: Bo Bóg jest cierpliwy i długo dawał mu szansę na upamiętanie i odwołanie
                              herezji, które głosił.

                              P: Czemu miala sluzyc ta kilkunastogodzinna praca codziennie przez JPII i czemu
                              mialo
                              sluzyc cale te poswiecenie? Kon by padl, normalny czlowiek juz dawno by dal
                              sobie na wstrzymanie a JPII trwal. Ciezko pracowal, nieustannie sie modlil i
                              byl wrecz wzorem czlowieka pograzonego w glebokiej modlitwie? Czy to wszystko
                              uznajesz za odgrywanie jakiejs roli? Jezeli tak, to po co tyle fatygi z jego
                              strony? To takie moje przemyslenia/pytania, w ktorych chcialbym poznac twoje
                              zdanie...

                              H: Tutaj odwołujesz się do obrazu JP2 stworzonego przez popagandę papistycznę,
                              jako tytana pracy, oddanego sprawie kościoła. Być może tak było, szkoda tylko,
                              że JP2 nie służył sprawie Chrystusa, lecz cały czas zawierzał siebie i narody
                              Maryji. Czyniąc to, albo nie znał, albo ignorował naukę Jezusa, którego rzekomo
                              zastępował na ziemi.
                              Inne wyjaśnienie znajduję w 2 Tes
                              2,10 ... ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić.
                              2,11 I dlatego zsyła Bóg na nich ostry obłęd, tak iż wierzą kłamstwu,

                              JP2 miał wiele możliwości w swoim życiu, aby poznać prawdę ewangelii, ale jej
                              nie przyjął, i im był starszy, tym bardziej były u niego widoczne cechy obłędu
                              na tle kultu Marii i świętych.
                              To samo może spotkać tych, którzy za nim idą.

                              --
                              Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                              r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                              korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                              jest czas, zwróć swoje siły
                              • 22.04.05, 14:36
                                Twoja przesade odnosze miedzyinnymi w sprawie katolikow, ktorzy rzekomo nie
                                chca z toba dyskutowac bo nie maja argumentow, do twojego stosunku do papieza
                                (uwazam ze zle interpretujesz jego podejscie do spraw ktore poruszasz), do tego
                                jak to katolicy sa zaszczuci i ze Kosciol bierze spotkania poza swiatynia jaka
                                spotykanie sekt... wystarczy?
                                Nawiazujac do przypowiesci ktora podales, to patrzac z twojej perspektywy,
                                zniwo kakoli bylo by ogromne. Czy Bog pozwolilby na to zeby pszenica rosla w
                                kakoli zamiast kakol w pszenicy? Cos mi sie wydaje ze ta przypowiesc nie pasuje
                                specjalnie do dzisiejszej sytuacji...
                                W sprawie dlugosci istnienia papiestwa, znalazlem ze pierwszym papiezem ktory
                                oficjalnie zaczal sie tak tytulowac byl Syrycjusz i byl nim miedzy 384-399,
                                kiedy Grzegorz I Wielki byl miedzy 590-604. Czyli pomyliles sie o jakies 200
                                lat, ale to zapewne nie istotne. Tak samo nieistotne jest to, ze wczesniejsi
                                papieze, pomimo ze tak nie byli oficjalnie tytulowani, byli glowami Kosciola...
                                Czytajac twoje teksty pod adresem JPII wnioskuje ze twoje stanowisko jest
                                niezmienne? A co jezeli sie mylisz? Nie tlumacz swojej pewnosci tym ze
                                powierzyl sie on Marii. Mysle ze mial w tym konkretny powod. Podczas
                                obchodzenia Jej swieta, gdy zostal postrzelony, byl przekonany ze to Ona
                                uratowala mu zycie i to przekonanie dotrwalo do jego smierci. Nikt ani nic nie
                                odsunelo go od tego przekonania. A choroba i cierpienie jakie przezywal uznawal
                                za laske i cierpial z pokora... W kulcie obrazow podobne zdanie do katolikow
                                maja prawoslawni i luteranie, iz nie wolno czcic wizerunku ponad Boga, ze owe
                                wizerunki kieruja sie do konkretnych osob ktore one przedstawiaja... a to ze
                                wizerunki nie zostaly calkowicie przez Boga zakazane tlumacza przykladem Arki
                                Przymierza... Ja sie tutaj spierac nie bede, poznales moje stanowisko... A
                                wystawieni swieci przez papieza maja sluzyc dla przykladu, choc wedlug Biblii
                                wszyscy ktorzy uwierzyli w Jezusa byli swietymi. Papiez jednak wystawil na
                                oltarze tych szczegolnych, wyjatkowych, ktorzy ponad przecietnie oddali sie
                                sprawie bozej...
                                • 24.04.05, 09:17
                                  dppowiadam teraz tylko na fragent tego, co napisałeś:

                                  P:Twoja przesade odnosze miedzyinnymi w sprawie katolikow, ktorzy rzekomo nie
                                  chca z toba dyskutowac bo nie maja argumentow, do twojego stosunku do papieza
                                  (uwazam ze zle interpretujesz jego podejscie do spraw ktore poruszasz), do tego
                                  jak to katolicy sa zaszczuci i ze Kosciol bierze spotkania poza swiatynia jaka
                                  spotykanie sekt... wystarczy?

                                  H: To zdanie jest trochę poplątane,
                                  ale mam wrażenie, że katolicy są bardzo zaszczuci przez swoich księży. Boją się
                                  spotkań z niekatolikami, aby razem czytać Biblię; coś takiego zdarza się żadko.
                                  Katolicy nie boją się księży jeśli idzie o organizację prywatek czy impez z
                                  ppopijawami, jednak boją się księży, jeśli mieliby zorganizowac u siebie w
                                  domu spotkanie grupy biblijnej.
                                  Ksiądz nie napiętnuje rodziny, która urządza melinę, ale napiętnuje rodzinę,
                                  która organizuje spotkania biblijne.
                                  Tutaj biedny katolik-Polak myśli, że musi mieć zgodę księdza.




                                  --
                                  Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                                  r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                                  korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                                  jest czas, zwróć swoje siły
                                  • 24.04.05, 18:49
                                    husyta napisał:
                                    > Ksiądz nie napiętnuje rodziny, która urządza melinę, ale napiętnuje rodzinę,
                                    > która organizuje spotkania biblijne.
                                    > Tutaj biedny katolik-Polak myśli, że musi mieć zgodę księdza.

                                    musze Ci przyznac czesciowo racje, bo dzieki takiej postawie pewien Śp.
                                    proboszcz uwolnil mnie od ciezaru gorsetu KK, ale mam tez kolegow ksiezy z
                                    ktorymi rozmawiam co kilka lat i to zupelnie inni ludzie wiec tak jak pasterze
                                    w kosciolach niekatolickich zachowuja rozne postawy, bo nie wmowisz mi ze oni
                                    wszyscy sa OK
                                  • 25.04.05, 14:08
                                    Nie wiem ktorzy katolicy potrzebuja zezwolen od swojego ksiedza, ale uznam ze
                                    miales na mysli te dewotki, ktore za swoim ksiedzem by w ogien skoczyly. Osoby
                                    ktorym ksiadz Boga zaslonil i wszystko najwazniejsze jest to co jest zwiazane z
                                    jego osoba i jego sprawami... No ale nie kazdy katolik to dewot...
    • 21.04.05, 22:05

      Najważniejsza jest miłość

      Hasłem tym posługują się zwolennicy ekumenizmu i ruchów na rzecz jedności
      chrześcijan.
      Jestem jak najbardziej za miłością i jednością chrześcijan, ale miłość i
      jedność muszą być zweryfikowane w oparciu o nauczanie Jezusa.

      Jeśli idzie o jedność chrześcijan, to jest ona możliwa tylko wtedy, jeśli
      chrześcijanie będą najpierw jedno z Jezusem, czyli że zaakceptują jego
      nauczanie.

      1. Jezus modlił się do Ojca Świętego o jedność swoich wyznawców:

      Jan 17,11 I już nie jestem na świecie, lecz oni są na świecie, a Ja do ciebie
      idę. Ojcze święty, zachowaj w imieniu twoim tych, których mi dałeś, aby byli
      jedno, jak my.

      2. Jedynym Ojcem Świętym jest Bóg Ojciec
      Aby być jedno z Jezusem, trzeba zaakceptować, że według niego Ojcem Świętym
      jest Bóg w niebie.
      Jeśli Ojcem Świętym nazywamy człowieka, np. biskupa Rzymu, nie jesteśmy jedno
      ani z Jezusem, ani z Bogiem Ojcem, ani z tymi, którzy za przykładem Jezusa
      uwierzyli, że jedynym Ojcem Świętym jest Bóg Ojciec.

      3. Jezus jedynym pośrednikiem do Ojca
      Druga sprawa dotycząca jedności jest taka, że Jezus nauczał, że jest jedyną
      drogą do Ojca w niebie.
      Jan 14,6 Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt
      nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.

      Jeśli przychodzimy do Boga przez kogoś innego niż Jezusa, nie jesteśmy jedno z
      Jezusem.

      4. Modlitwa tylko w imieniu Jezusa
      Z przychodzeniem do Ojca wiąże się życie modlitewne. Jezus naucza, że nasze
      prośby mają być zanoszone w jego imieniu.
      Jan 14,13 I o cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię, aby
      Ojciec był uwielbiony w Synu.
      14,14 Jeśli o co prosić będziecie w imieniu moim, spełnię to.
      14,15 Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie.

      Jeśli ktoś zanosi modlitwy inaczej niż w imieniu Jezusa, nie jest jedno z nim o
      pokazuje, że nie miłuje Jezusa.

      5. Uwielbienie Ojca w Synu
      Celem modlitw w imieniu Jezusa jest to, aby „Ojciec był uwielbiony w Synu.”
      Jeśli ktoś modli się do kogoś innego, albo przez kogoś innego, nie oddaje
      uwielbienia należnego Jezusowi i Bogu Ojcu.

      6. Miarą miłości do Jezusa jest przestrzeganie jego nauki
      Pan Jezus powiedział, że ten, kto go miłuje, będzie przestrzegał słów Jezusa.
      Jan 14,23 Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa
      mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i
      u niego zamieszkamy.
      14,24 Kto mnie nie miłuje, ten słów moich nie przestrzega, a przecież słowo,
      które słyszycie, nie jest moim słowem, lecz Ojca, który mnie posłał.

      Jeśli więc ktoś mówi, że najważniejsza jest miłość, ten musi poddać się
      weryfikacji według nauki podanej przez Jezusa. Test na miłość do Jezusa jest
      bardzo prosty: Kto miłuje Jezusa, ten przestrzega słów Jezusa.
      Jezus nauczał, że jest jedyną drogą do Ojca w niebie, który był dla niego Ojcem
      Świętym.
      Miłować Jezusa oznacza przyjąć to nauczanie.
      Jeśli ktoś inaczej naucza i ustanawia innych pośrednikami do Boga, a ponadto,
      człowieka nazywa Ojcem Świętym, to jest to dowodem na to, że nie ma w nim
      miłości do Jezusa. Może mówić o tej miłości, jednak swoim nauczaniem temu
      przeczy i jest tym samym zwodzicielem.

      Jeśli chrześcijanie mają być jedno, to muszą zaakceptować te podstawowe prawdy
      nauczane przez Jezusa:
      1. że jedynym Ojcem Świętym jest Bóg Ojciec,
      2. że jedyną drogą do Ojca jest Jezus,
      3. że modlitwy mają być zanoszone jedynie w imieniu Jezusa
      4. że jedyną miarą miłości do Jezusa jest posłuszeństwo wobec jego nauki.

      PS. Dla tych, którzy biskupa Rzymu nazywają Ojcem Świętym i modlą się do Boga w
      imieniu Marii bądź świętych oraz praktykują kult obrazów.

      Jeśli zależy wam na jedności chrześcijan, to weźcie sobie do serca to, co
      powyżej pokazałem. Propagując i broniąc kultu papieża, obrazów, świętych itp,
      wchodzicie w konflikt z nauczaniem Jezusa.


      Mam dla was dobrą wiadomość.
      Dzieje Apostolskie
      17,29 Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że bóstwo jest podobne
      do złota albo srebra, albo do kamienia, wytworu sztuki i ludzkiego umysłu.
      17,30 Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa
      wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali,
      17,31 gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez
      męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go z
      martwych.




      --
      Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
      r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
      korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
      jest czas, zwróć swoje siły
      • 21.04.05, 22:47
        juz rozpoczalem pisac szersza polemike gdy zdalem sobie sprawe z nieszczescia
        jakie cie spotkalo, twoj rozum ogranicza twoje serce,

        czy myslisz ze dziecko potrafi rozprawiac o szczegolach w ktore ty wnikasz z
        taka dociekliwoscia, wiesz o czym pisze

        nic ci z twojej wiedzy, postawiles rownowazkim pomiedzy przestrzeganiem nauki i
        milowaniem
        • 22.04.05, 08:33
          bardzocierpliwy napisał:

          > juz rozpoczalem pisac szersza polemike gdy zdalem sobie sprawe z nieszczescia
          > jakie cie spotkalo, twoj rozum ogranicza twoje serce,
          >
          > czy myslisz ze dziecko potrafi rozprawiac o szczegolach w ktore ty wnikasz z
          > taka dociekliwoscia, wiesz o czym pisze
          >
          Nie dyskutuje z dzieckiem, ale z dorosłymi;
          A dzieci, jeśli chcesz uczuyć miłości, to będziesz ich uczył szacunku i
          odkryjesz, że jest związek między miłością a okzywaniem szacunku.
          Jeśli nie poznajesz Słowa Jezusa, to ani go nie szanujesz, ani nie miłujesz.


          > nic ci z twojej wiedzy, postawiles rownowazkim pomiedzy przestrzeganiem nauki
          i milowaniem

          To musisz podyskutować z Jezusem, nie ze mną:
          Jan 14,15 Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie.


          --
          Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
          r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
          korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
          jest czas, zwróć swoje siły
          • 22.04.05, 08:47
            musze biegac do tescia ma 84 latka

            ale jeszcze zacytuje ci list do rzymian

            . 21 Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie
            dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne
            ich serce. 22 Podając się za mądrych stali się głupimi.

            dla mnie plynie z tego oczywistosc o ktorej ci pisalem - samo poznawanie Boga
            nie wystarczy gdy nie czynimy tego z prostoty serca - wziaz zapominasz o sercu
            i tym wykladniku slowa milosc ktore nie odnosi sie rygoryzmu pozanawczego w
            jakim sie zamknales

            a tak na marginesie - swiadomosc iz Bog jest wszechobecny dociera do kazdego
            poszukujacego i umilowanie Chrystusa nie ma nic wspolnego z tradycja - choc nie
            zaprzeczam ona jest
            • 24.04.05, 09:08
              Niepotrzebnie mi przypisujesz rygoryzm poznawczy.
              Gdzieś tę miłość musimy poznać. Samo nasze serce nie wystarczy.

              Z naszych serc jesteśmy zdolni składać wielkie obietnice miłości, jak Piotr -
              choćby się ciebie wszsyscy wyparli, .. gotów jestem umrzeć razem z tobą ..

              Dopiero człowiek napoełniony Duchem Świętym, jest zdolny do okazywania miłości
              Bożej.
              A Ducha Świetego otrzymuje wtedy, kiedy się upamiętan i zawierzy swoje zycie
              Jezusowi.

              Bez poznawania Słowa Bożego, człowiek nie jest zdolny do miłości, o któtej mówi
              Biblia.
              Katolicy, którzy wiele mówią o miłosci a nie poznają Biblii, są po prostu
              niezdolni do czynienia tego, co deklarują.
              Jeszcze raz powtarzam, źódłem miłości jest Bóg, a nie serce człowieka.
              Nie możesz ignorować Słowa Bożego i mówić o miłości
              --
              Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
              r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
              korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
              jest czas, zwróć swoje siły
              • 24.04.05, 18:40
                Mam wrazenie ze z chwila gdy znikaja z naszej rozmowy wersety Biblii zaczynasz
                popelniac bledy w logice swojego myslenia,

                czyz mozesz pojac milosc Boga i ja sama? jesli tak jak myslisz:

                Bog pozwolil czlowiekowi, gdy obdarzyl go darem istnienia, darem gdzie milowac
                mogl kilka kobiet (wielozenstwo), ten sam Bog nakazal przez prawo znacznie
                pozniej
                by czlowiek jedna tylko posiadal zone, jakie sa wiec "granice" milosci, jak
                myslisz jaka jest milosc Boga? Myslisz ze Bog nie umilowal swiata dokonujac jego
                stworzenia?

                Czy myślisz ze mozesz w tak oczywisty sposob mowic ze Wiesz, co to milosc Boza,
                byc moze na tym swiecie sa ludzie ktorym Bog objawil (a zarazem pozwolil poznac
                znacznie wiecej niz tobie) Moze sa ludzie ktorzy otrzymali to w darze nie
                proszac,
                byc moze sa ludzie ktorzy otrzymali ten dar dzieki modlitwa?

                Skad mozesz powiedziec ze Wiesz?

                Jesli piszesz ze Piotr skladal obietnice z serca, to masz racje, ale dlaczego w
                tej samej chwili negujesz jego Milosc do Jezusa, czyz Jezus nie pytal swego Ojca
                cierpiac na krzyzu, "czemus mnie opuscil"? Dlaczego odmawiasz prawa do slabosci
                i leku Piotrowi?

                Jak chcesz poznawac milosc to zapytaj sam siebie co gotow jestes uczynic z
                milosci

                czy wiesz jak wiele sily potrzeba by udzwignac milosc
                • 25.04.05, 13:58
                  zaczyna mnie martwic twoja nieobecnosc, czyzbys sie poddal Husyto?
                • 25.04.05, 18:07
                  BC: Mam wrazenie ze z chwila gdy znikaja z naszej rozmowy wersety Biblii
                  zaczynasz popelniac bledy w logice swojego myslenia,

                  H: No to masz dowód na to, że człowiek bez Biblii zaczyna się gubić. A gdzie
                  pobłądziłem w logicznym mysleniu?

                  BC: czyz mozesz pojac milosc Boga i ja sama? jesli tak jak myslisz:

                  H: Aby pojąć Bożą miłość, trzeba mieć Boże wspomożenie, czyli pomoc od Ducha
                  Świętego. On tylko może objawić w pełni charakter Boga.

                  BC: Bog pozwolil czlowiekowi, gdy obdarzyl go darem istnienia, darem gdzie
                  milowac mogl kilka kobiet (wielozenstwo),

                  H: Skąd to wziąłeś? To, że ktoś ma kilka żon świadczy raczej o braku miłosci do
                  tej jednej, wybranej ...
                  Wielożeństwo świadczy o upadku moralnym i odstąpieniu od Bożego ustanowienia,
                  jeden mąż, jedna żona;


                  BC: ten sam Bog nakazal przez prawo znacznie pozniej by czlowiek jedna tylko
                  posiadal zone, jakie sa wiec "granice" milosci, jak myslisz jaka jest milosc
                  Boga? Myslisz ze Bog nie umilowal swiata dokonujac jego stworzenia?

                  H: Coś ci się pogubiło i poplątało; to że Pan Bóg toleruje zachowania człowieka
                  niezgodne z jego ustanowieniami, to wcale nie znaczy, że te zachowania aprobuje
                  i pochwala. Zawsze będzie chciał, aby człowiek wrócił do pierwotnego
                  ustanowienia Bożego.

                  Tak, oczywiście wierzę, że Pan Bog umiłował świat i ludzkość, kiedy dokonał
                  stworzenia, ale nie umiłował grzechu, któremu uległ człowiek.

                  BC: Czy myślisz ze mozesz w tak oczywisty sposob mowic ze Wiesz, co to milosc
                  Boza, byc moze na tym swiecie sa ludzie ktorym Bog objawil (a zarazem pozwolil
                  poznac znacznie wiecej niz tobie)

                  H: Oczywiście, że są ludzie, którzy znają Boga dużo lepiej i Bóg ukształtował
                  wn ich więcej charaktetu Jezusa niz we mnie.
                  Tylko wchodzisz na ścieżkę mistycyzmu. Jak Bóg im miał objawić swoją miłość?
                  Bog czyni to przez swoje Słowo. to jest bardzo jasne sprawdzalne źródło
                  poznania. Jeśli 'objawił' im to w inny sposób, to wątpię w Boże autorstwo
                  takiego objawienia.

                  BC: Moze sa ludzie ktorzy otrzymali to w darze nie proszac, byc moze sa ludzie
                  ktorzy otrzymali ten dar dzieki modlitwa?

                  H: Poponujesz ciekawy sposób Bożego działania. Ludzie nie proszą, aż tu nagle
                  bum, błysk, i ludzie stają się 'nowymi stworzeniami'.
                  Aby stać się zdolnym do okazywania Bożej miłości, trzeba stać się 'nowym
                  stworzeniem',
                  aby stać się nowym stworzeniem, trzeba się upamiętać i zawierzyć swoje życie
                  Jezusowi.

                  BC: Skad mozesz powiedziec ze Wiesz?

                  H: Wiem to, co mówi Biblia. Paweł pisał do Tymoteusza (drugi list)
                  3,14 Ale ty trwaj w tym, czegoś się nauczył i czego pewny jesteś, wiedząc,
                  od kogoś się tego nauczył.
                  3,15 I ponieważ od dzieciństwa znasz Pisma święte, które cię mogą obdarzyć
                  mądrością ku zbawieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa.
                  3,16 Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do
                  wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości,
                  3,17 aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła
                  przygotowany.


                  BC: Jesli piszesz ze Piotr skladal obietnice z serca, to masz racje, ale
                  dlaczego w
                  tej samej chwili negujesz jego Milosc do Jezusa, czyz Jezus nie pytal swego Ojca
                  cierpiac na krzyzu, "czemus mnie opuscil"? Dlaczego odmawiasz prawa do slabosci
                  i leku Piotrowi?

                  H: Nie neguję miłosci Piotra; ale wtedy nie był jeszcze zdolny do tego, co
                  deklarował. Za dużo mi imputujesz; nie odmawiał Piotrowi prawa do słabości;

                  BC: Jak chcesz poznawac milosc to zapytaj sam siebie co gotow jestes uczynic z
                  milosci czy wiesz jak wiele sily potrzeba by udzwignac milosc

                  H: A z miłości do Jezusa? Jestem w stanie okazać tylko tyle, do czego On mnie
                  przysposobi i uzdolni! Sam z siebie jestem w stanie składać wielkie deklaracje,
                  jak Piotr.
                  2 Kor
                  3,4 A taką ufność mamy przez Chrystusa ku Bogu,
                  3,5 nie jakobyśmy byli zdolni pomyśleć coś sami z siebie i tylko z siebie,
                  lecz zdolność nasza jest z Boga,
                  3,6 który też uzdolnił nas, abyśmy byli sługami nowego przymierza, nie
                  litery, lecz ducha, bo litera zabija, duch zaś ożywia.


                  W moim odczuciu nie rozumiesz wielu rzeczy dotyczących Bożego działania; mam
                  wrażenie, że w miejsce poznawania Słowa wolisz jakąś formę mistycyzmu;



                  --
                  Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                  r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                  korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                  jest czas, zwróć swoje siły
                  • 26.04.05, 08:20
                    H: Aby pojąć Bożą miłość, trzeba mieć Boże wspomożenie, czyli pomoc od Ducha
                    Świętego. On tylko może objawić w pełni charakter Boga.
                    ======================================
                    Ale nie mozesz roztrzygac kogo i za co Bog obdarza swoimi darami, jakze czesto
                    wybrancy byli wybierani wbrew swiadectwom ich zycia?


                    H: Skąd to wziąłeś? To, że ktoś ma kilka żon świadczy raczej o braku miłosci do
                    tej jednej, wybranej ...
                    ======================================
                    CZYTAJ: ksega rodzaju rozdzail 4
                    19 Lamek wziął sobie dwie żony. Imię jednej było Ada, a drugiej - Silla.

                    Wielożeństwo świadczy o upadku moralnym i odstąpieniu od Bożego ustanowienia,
                    jeden mąż, jedna żona;
                    ======================================
                    I co ty na to???

                    H: Oczywiście, że są ludzie, którzy znają Boga dużo lepiej i Bóg ukształtował
                    wn ich więcej charaktetu Jezusa niz we mnie.
                    Tylko wchodzisz na ścieżkę mistycyzmu. Jak Bóg im miał objawić swoją miłość?
                    Bog czyni to przez swoje Słowo. to jest bardzo jasne sprawdzalne źródło
                    poznania. Jeśli 'objawił' im to w inny sposób, to wątpię w Boże autorstwo
                    takiego objawienia.
                    =========================================
                    Jesli piszesz tak jak wyzej, to mam wrazenie, ze idealnie pasuja tu slowa
                    Jezusa o faryzeuszach i zatwardzialych sercach (wybacz jesli Cie urazilem)
                    Czy Mojzesz poznawal Pismo, czy to Bog mu sie objawil? Zamysly Pana pozostaja
                    niepojete gdy serca zatwardziale i poznanie dalsze jest niemozliwe, zamyka
                    bowiem drzwi przed tymi ktorzy nie miluja jak im to przykazal (przemysl to
                    sobie)

                    BC: Jak chcesz poznawac milosc to zapytaj sam siebie co gotow jestes uczynic z
                    milosci czy wiesz jak wiele sily potrzeba by udzwignac milosc

                    H: A z miłości do Jezusa? Jestem w stanie okazać tylko tyle, do czego On mnie
                    przysposobi i uzdolni! Sam z siebie jestem w stanie składać wielkie deklaracje,
                    jak Piotr.
                    2 Kor
                    3,4 A taką ufność mamy przez Chrystusa ku Bogu,
                    3,5 nie jakobyśmy byli zdolni pomyśleć coś sami z siebie i tylko z siebie,
                    lecz zdolność nasza jest z Boga,
                    3,6 który też uzdolnił nas, abyśmy byli sługami nowego przymierza, nie
                    litery, lecz ducha, bo litera zabija, duch zaś ożywia.
                    =========================================
                    Przeczytaj dokladnie ostatnie dwa wersy, to nie jest argument za tym co piszesz
                    a za tym co ja twierdze
                    • 27.04.05, 17:41
                      Kto nie zna Pisma
                      Nie zna Chrystusa

                      H: Aby pojąć Bożą miłość, trzeba mieć Boże wspomożenie, czyli pomoc od Ducha
                      Świętego. On tylko może objawić w pełni charakter Boga.
                      ======================================
                      BC: Ale nie mozesz roztrzygac kogo i za co Bog obdarza swoimi darami, jakze
                      czesto
                      wybrancy byli wybierani wbrew swiadectwom ich zycia?

                      H: Oczywiście, że Bóg daje dary specyficzne w suwerenny sposób; jednak jego
                      największey dary – Jezus Chrystus, jego ofiara za nasze grzechy oraz Boże
                      Słowo – są dla wszystkich. Jeśli te dary odrzuczasz, nie oczekuj specyficznych
                      darów.
                      Kiedy Bóg wybiera kogoś do służby, najpierw doprowadza go do upamiętania!

                      H: Skąd to wziąłeś? To, że ktoś ma kilka żon świadczy raczej o braku miłosci do
                      tej jednej, wybranej ...
                      ======================================
                      BC: CZYTAJ: ksega rodzaju rozdzail 4
                      19 Lamek wziął sobie dwie żony. Imię jednej było Ada, a drugiej - Silla.

                      H: Postawa Lamecha świadczy o jego upadku moralnym, a nie o tym, że Bóg
                      ustanowił wielożeństwo.
                      Podobnie mógłbyś argumentować, używając tekstu o tym, jak Kain zabił Abla, że
                      Bóg ustanowił zabójstwo.



                      H: Oczywiście, że są ludzie, którzy znają Boga dużo lepiej i Bóg ukształtował
                      wn ich więcej charaktetu Jezusa niz we mnie.
                      Tylko wchodzisz na ścieżkę mistycyzmu. Jak Bóg im miał objawić swoją miłość?
                      Bog czyni to przez swoje Słowo. To jest bardzo jasne sprawdzalne źródło
                      poznania. Jeśli 'objawił' im to w inny sposób, to wątpię w Boże autorstwo
                      takiego objawienia.
                      =========================================
                      BC: Jesli piszesz tak jak wyzej, to mam wrazenie, ze idealnie pasuja tu slowa
                      Jezusa o faryzeuszach i zatwardzialych sercach (wybacz jesli Cie urazilem)
                      Czy Mojzesz poznawal Pismo, czy to Bog mu sie objawil? Zamysly Pana pozostaja
                      niepojete gdy serca zatwardziale i poznanie dalsze jest niemozliwe, zamyka
                      bowiem drzwi przed tymi ktorzy nie miluja jak im to przykazal (przemysl to
                      sobie)

                      H: Czy ty wiesz, na czym polegała zatwardziałość serc faryzeuszy? Mieli
                      poznanie Słowa, mieli poznanie proroctw o Mesjaszu, który mił przyjść, a robili
                      wszystko, aby ludzie nie poszli za Jezusem. Sami nie ‘wchodzili’ i innym nie
                      pozwolili ‘wchodzić’ przez Jezusa do Bożego Królestwa. W miejsce Bożych naukj
                      ustanawiali swoje przykazania. To samo czynią papiescy kapłani, którzy przez
                      wieki zabraniali ludziom poznawać Biblię, zasłonili Jezusa świętymi, kultem
                      Marii i kultem papieża;
                      A nawet dzisiaj, w sposób zawoalowany pomniejszają rolę i znaczenie Słowa
                      Bożego na rzecz Tradycji, czy tego, co powiedział papież.

                      Jeśli idzie o Mojżesza, to Pan Bóg ‘objawił’ mu Słowo; odtąd był on temu słowu
                      posłuszny, podobnie jak późniejsi prorocy.
                      Objawienie Boże jest zamknięte i skończone, o czym świadczą ostatnie słowa
                      Biblii.
                      Jeśli dzisiaj Pan Bóga daje nam szczególne ‘objawienia’, to po to, aby nas
                      przypowadzić do Biblii! Jeśli jakieś przeżycie duchowe nie prowadzi człowieka
                      do Jezusa i do Biblii, to prawdopodobnie nie jest to przeżycie z inspiracji
                      Ducha Świętego.

                      2 Kor
                      3,4 A taką ufność mamy przez Chrystusa ku Bogu,
                      3,5 nie jakobyśmy byli zdolni pomyśleć coś sami z siebie i tylko z siebie,
                      lecz zdolność nasza jest z Boga,
                      3,6 który też uzdolnił nas, abyśmy byli sługami nowego przymierza, nie
                      litery, lecz ducha, bo litera zabija, duch zaś ożywia.
                      =========================================
                      BC: Przeczytaj dokladnie ostatnie dwa wersy, to nie jest argument za tym co
                      piszesz
                      a za tym co ja twierdze

                      H: Chcesz powiedzieć, że JP2 sie mylił, kiedy powiedział, że kto nie zna Pisma,
                      nie zna Chrystusa?
                      Mylisz się przyjacielu. Co ma w tobie Duch Święty ożywić, jeśli nie ma w tobie
                      Bożego Słowa? Chciałbyś interpretowac ten werset w jakiś magiczny czy mistyczny
                      sposób, że Duch w tobie zadziała i uzdolni cię do życia w Bożej miłości, a
                      poznanie Słowa miałoby być przeszkodą ku temu? Kontekst Biblii jest taki, że
                      Bóg wzywa nas do poznawania Słowa. Mógłbym przytoczyć wiele innych wersetów,
                      ale podam tylko kilka:

                      Mat 4:4 „...Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi
                      z ust Bożych.

                      Kol 3:16 „3,16 Słowo Chrystusowe niech mieszka w was obficie; we wszelkiej
                      mądrości nauczajcie i napominajcie jedni drugich przez psalmy, hymny, pieśni
                      duchowne, wdzięcznie śpiewając Bogu w sercach waszych”

                      2 Tym 3,16 Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki,
                      do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości,
                      3,17 aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła
                      przygotowany.


                      Jan 14,26 Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu
                      moim, nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem.

                      W oparciu o powyższy werset można powiedzieć, że jeśli ktoś nie zna Słowa,
                      które nauczał Jezus, to DŚ nie ma mu co przypominać, nie ma co w nim
                      ożywiać ...

                      A używając metafory z Listu do Efezjan:
                      6,17 weźcie też przyłbicę zbawienia i miecz Ducha, którym jest Słowo Boże.

                      Człowiek, który nie zna Słowa, nie jest zdolny do duchowego boju i jest
                      prawdopodobnie ofiarą fałszywych nauk.

                      Jednak samo poznanie Słowa nie wystarcza; Słowo musi byc w nas ożywione przez
                      DS aby nas uzdolnić do wypełniania Bożej woli, a to się staje wtedy, kiedy
                      zawierzamy swoje życie Jezusowi. JP2 do końca zawierzał się Maryji.

                      --
                      Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                      r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                      korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                      jest czas, zwróć swoje siły
                      • 28.04.05, 07:35
                        H: Oczywiście, że Bóg daje dary specyficzne w suwerenny sposób; jednak jego
                        największey dary – Jezus Chrystus, jego ofiara za nasze grzechy oraz Boże
                        Słowo – są dla wszystkich. Jeśli te dary odrzuczasz, nie oczekuj specyficznych
                        darów.
                        Kiedy Bóg wybiera kogoś do służby, najpierw doprowadza go do upamiętania!
                        ============================================================
                        Jesteś pewien? Skąd wiesz, co uczyniłby Bóg?


                        H: Postawa Lamecha świadczy o jego upadku moralnym, a nie o tym, że Bóg
                        ustanowił wielożeństwo.
                        Podobnie mógłbyś argumentować, używając tekstu o tym, jak Kain zabił Abla, że
                        Bóg ustanowił zabójstwo.
                        =============================================================
                        Mógłbym przytoczyć więcej fragmentów, lecz mam na głowie zaległą pracę,
                        jednak, czyż Bóg nie potępił zbrodni Kaina? A czy widziałeś słowo o tym
                        by potępił Lameka, tak jak i nie jest potępione wielożeństwo i w innych
                        miejscach, gdzie jest wspominane, monogamia przyszła wraz z dekalogiem


                        Myślę że najwyższy czas zakończyć naszą polemikę, traktujesz słowo
                        tak instrumentalnie, że używasz (według mnie) na wspak argumentów
                        i tak odczytujesz jak widzisz to co zostało tobie ukazane.
                        Jestem przekonany że jesteś osobą pełniącą posługę kapłańską
                        o ogromnych podwalinach wiedzy widzialnej, jednak ducha w tym
                        nie ma. A cała wiara chrześcijańska (tych którzy żyją) musi być
                        w jakiś sposób mistyczna, i tak na przyszłość, nie uzurpuj sobie
                        prawa by rozstrzygać kogo jak i kiedy Bóg prowadzi do siebie.

                        Poruszasz się po tematach oczywiście budzących wątpliwości,
                        powszechnie znanych, a jednocześnie tak powierzchownych,

                        Dla mnie to za mało
                        • 30.04.05, 18:18

                          H: Oczywiście, że Bóg daje dary specyficzne w suwerenny sposób; jednak jego
                          największey dary – Jezus Chrystus, jego ofiara za nasze grzechy oraz Boże
                          Słowo – są dla wszystkich. Jeśli te dary odrzuczasz, nie oczekuj specyficznych
                          darów.
                          Kiedy Bóg wybiera kogoś do służby, najpierw doprowadza go do upamiętania!
                          ============================================================
                          BC: Jesteś pewien? Skąd wiesz, co uczyniłby Bóg?

                          H: Gdybyś znał Słowo Boże, to byś wiedział, co chce czynić Bóg w życiu każdego
                          człowieka.
                          Zanim użył Piotra, Pawła, czy kogokolwiek, najpierw ich przyprowadził do
                          upamietania, do wiary w Słowo Boże, do posłuszeństwa temu Słowu ...


                          H: Postawa Lamecha świadczy o jego upadku moralnym, a nie o tym, że Bóg
                          ustanowił wielożeństwo.
                          Podobnie mógłbyś argumentować, używając tekstu o tym, jak Kain zabił Abla, że
                          Bóg ustanowił zabójstwo.
                          =============================================================
                          BC: Mógłbym przytoczyć więcej fragmentów,
                          H: Przytocz.

                          BC: lecz mam na głowie zaległą pracę,
                          jednak, czyż Bóg nie potępił zbrodni Kaina? A czy widziałeś słowo o tym
                          by potępił Lameka, tak jak i nie jest potępione wielożeństwo i w innych
                          miejscach, gdzie jest wspominane, monogamia przyszła wraz z dekalogiem

                          H: Monogamia przyszła wraz ze stworzeniem. Biblia pokazuje w wielu miejscach,
                          że rodzina w Bożym zamierzeniu to jeden mąż i jedna żona.

                          BC: Myślę że najwyższy czas zakończyć naszą polemikę, traktujesz słowo
                          tak instrumentalnie, że używasz (według mnie) na wspak argumentów
                          i tak odczytujesz jak widzisz to co zostało tobie ukazane.

                          H: Szkoda, ciekawie się z tobą polemizowało. Demonstrowałeś typowe cechy
                          apologety katolickiego, czyli brak znajomosci Biblii, emocjonalizm i ogólnikowe
                          zarzuty, które nie mają oparcia w Biblii. Twoim źródłem poznania i oceny
                          argumentów sa twoje subiektywne odczucia i wyobrażenia o pobożności. Słowa
                          Bożego nie trktujesz niestety poważnie. Jedyny werset, na którym chciałeś
                          oprzeć swój mistycyzm, w kontekście całej Biblii okazał się być przeciwko
                          niewiedzy i pustej duchowości.

                          BC: Jestem przekonany że jesteś osobą pełniącą posługę kapłańską o ogromnych
                          podwalinach wiedzy widzialnej, jednak ducha w tym nie ma.

                          H: Nie ma w tym tego ducha, który jest w tobie. Duch, który jest we mnie,
                          prowadzi mnie do poznwania Słowa i uwielbiania Jezusa. Twójj prowadzi cię od
                          słowa i od Jezusa.
                          Nie pełnię posługi kapłańskiej w zrozumieniu katolickim. Posługę tę wykonał
                          raz na zawsze Jezus, który zapłacił kare za moje grzechy i wstawia się za mną
                          przed obliczem Boga Ojca. (Wiesz gdzie to napisane?)
                          Moje kapłaństwo sprowadza się do tego, co pisał Piotr do tych, którzy uwierzyli
                          w Jezusa:
                          1 Piotr 2,9 Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem,
                          narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was
                          powołał z ciemności do cudownej swojej światłości;


                          BC: A cała wiara chrześcijańska (tych którzy żyją) musi być
                          w jakiś sposób mistyczna, i tak na przyszłość, nie uzurpuj sobie
                          prawa by rozstrzygać kogo jak i kiedy Bóg prowadzi do siebie.

                          H: To, jak Bóg prowadzi ludzi jest w Biblii bardzo jasno pokazane. Skoro nie
                          znasz Biblii, projektujesz na niego swoje życzenia, jak On to może robić.

                          BC: Poruszasz się po tematach oczywiście budzących wątpliwości,
                          powszechnie znanych, a jednocześnie tak powierzchownych,
                          Dla mnie to za mało

                          H: Biblia nie budzi we mnie żadnych wątpliwości. Tym, który poddaje w
                          wątpliwośc Słowo Boże jest duch przeciwnika Boga. Tematy biblijne są dla ciebie
                          powierzchowne, bo nie znasz Biblii! Jeśli dla ciebie 1300 stron Bibli to za
                          mało, to masz do wyboru 85 tysięcy stron pism JP2. Powodzenia!


                          --
                          Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                          r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                          korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                          jest czas, zwróć swoje siły
                          • 02.05.05, 00:25
                            WROCE ale mam do wykonania zlozenie 500 stron do druku (na piatek) i jak sie z
                            tym uporam zaczne cytowac twoje ulubione wersety z Biblii (a obiecywalem sobie
                            ze juz sie nie wdam w polemike na cytaty), ale zawsze zastanawiam sie jak wiele
                            moze zniesc czlowiek by nie stracil wiary, a za to bym nigdy nie chcial byc
                            odpowiedzialny
                            --
                            republika.pl/zakrecamyswiat
                            cywilizacjamilosci.blox.pl
                            • 02.05.05, 22:34
                              H: Gdybyś znał Słowo Boże, to byś wiedział, co chce czynić Bóg w życiu każdego
                              człowieka.
                              Zanim użył Piotra, Pawła, czy kogokolwiek, najpierw ich przyprowadził do
                              upamietania, do wiary w Słowo Boże, do posłuszeństwa temu Słowu ...
                              ===========================================================
                              BC: TAK? A pamiętasz jak Bóg obiecał Abrahamowi potomstwo, i co się
                              wydarzyło? Jaki był stosunek Boga do Abrahama?
                              Jak to chcesz wytłumaczyć? Jak chcesz wytłumaczyć, że Bóg błogosławił Izmaelowi?

                              H: Postawa Lamecha świadczy o jego upadku moralnym, a nie o tym, że Bóg
                              ustanowił wielożeństwo.
                              Podobnie mógłbyś argumentować, używając tekstu o tym, jak Kain zabił Abla, że
                              Bóg ustanowił zabójstwo.
                              =============================================================
                              BC: Mógłbym przytoczyć więcej fragmentów,
                              H: Przytocz.
                              __________________________________________________________
                              Z pewnoscia – proszę:

                              Ksiega Rodzaju rozdz 31 wers
                              17 Wtedy Jakub powziął postanowienie i wsadził swe dzieci i żony na wielbłądy

                              Ksiega Powtorzonego Prawa rozdz 21
                              15 Jeśli jaki mąż będzie miał dwie żony, jedną kochaną, a drugą niekochaną,

                              Ksiega Samuela rozdz 1
                              1 Był pewien człowiek w Ramataim, Sufita z górskiej okolicy Efraima, imieniem
                              Elkana, syn Jerochama, syna Elihu1, syna Tochu, syna Sufa Efratyty. 2 Miał on
                              dwie żony: jednej było na imię Anna, a drugiej Peninna. Peninna miała dzieci,
                              natomiast Anna ich nie miała.

                              H: Monogamia przyszła wraz ze stworzeniem. Biblia pokazuje w wielu miejscach,
                              że rodzina w Bożym zamierzeniu to jeden mąż i jedna żona.
                              ==========================================
                              BC: No i czy teraz powtórzysz wciąż to samo? Bóg tak umiłował tę rodzinę, iż
                              obdarzył Annę potomstwem, czyż byłby łaskaw i darował im potomstwo gdyby
                              widział w nich grzech

                              H: Szkoda, ciekawie się z tobą polemizowało. Demonstrowałeś typowe cechy
                              apologety katolickiego, czyli brak znajomości Biblii, emocjonalizm i ogólnikowe
                              zarzuty, które nie mają oparcia w Biblii. Twoim źródłem poznania i oceny
                              argumentów sa twoje subiektywne odczucia i wyobrażenia o pobożności. Słowa
                              Bożego nie traktujesz niestety poważnie. Jedyny werset, na którym chciałeś
                              oprzeć swój mistycyzm, w kontekście całej Biblii okazał się być przeciwko
                              niewiedzy i pustej duchowości.
                              ============================================================
                              BC: Nie wiem o którym wersecie mówisz, bo jeśli dobrze pamiętam to jako
                              pierwszy dostrzegłem ze słowa które przywołujesz są przeciwko Tobie. Ja Biblię
                              traktuję bardzo poważnie, i w przeciwieństwie do innych, cechuje mnie pokora
                              niemożności poznania absolutnego. Nie jestem katolikiem, nie kieruję się
                              subiektywizmem, w moich słowach jest tak wiele wątpliwości i pytań, lecz jestem
                              chrześcijaninem, ty zaś jesteś w swej wiedzy przekonany w 100% gdzie jest twoje
                              miejsce w chrześcijańskiej rodzinie, to zaś świadczy że właśnie twoje
                              spojrzenie jest subiektywne


                              BC: Jestem przekonany że jesteś osobą pełniącą posługę kapłańską o ogromnych
                              podwalinach wiedzy widzialnej, jednak ducha w tym nie ma.

                              H: Nie ma w tym tego ducha, który jest w tobie. Duch, który jest we mnie,
                              prowadzi mnie do poznwania Słowa i uwielbiania Jezusa. Twójj prowadzi cię od
                              słowa i od Jezusa.
                              ==========================================================
                              Czy ja pisałem ze to co jest w Tobie odwodzi Cię od Jezusa? Z pewnością nie,
                              Ty jednak na takie sformułowania sobie pozwalasz, dlaczego mnie sadzisz,
                              dlaczego sadzisz drogę która zmierzam, czyż nie powiedział Pan, nie sądźcie

                              Nie pełnię posługi kapłańskiej w zrozumieniu katolickim. Posługę tę wykonał
                              raz na zawsze Jezus, który zapłacił kare za moje grzechy i wstawia się za mną
                              przed obliczem Boga Ojca. (Wiesz gdzie to napisane?)
                              ==============
                              BC: Czy powinienem znać wszystkie słowa napisane w Biblii by Pan mnie miłował?

                              Moje kapłaństwo sprowadza się do tego, co pisał Piotr do tych, którzy uwierzyli
                              w Jezusa:
                              1 Piotr 2,9 Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem,
                              narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was
                              powołał z ciemności do cudownej swojej światłości;


                              BC: A cała wiara chrześcijańska (tych którzy żyją) musi być
                              w jakiś sposób mistyczna, i tak na przyszłość, nie uzurpuj sobie
                              prawa by rozstrzygać kogo jak i kiedy Bóg prowadzi do siebie.

                              H: To, jak Bóg prowadzi ludzi jest w Biblii bardzo jasno pokazane. Skoro nie
                              znasz Biblii, projektujesz na niego swoje życzenia, jak On to może robić.
                              =================
                              BC: Nie jest to takie jasne, każdym swoim słowem negujesz to co może się
                              wydarzyć w relacjach pojedynczego człowieka i Boga, jakaż była wina Judasza gdy
                              nim został poczęty rozporządzone było co miał uczynić bo taka była wola
                              Boga ????


                              BC: Poruszasz się po tematach oczywiście budzących wątpliwości,
                              powszechnie znanych, a jednocześnie tak powierzchownych,
                              Dla mnie to za mało

                              H: Biblia nie budzi we mnie żadnych wątpliwości. Tym, który poddaje w
                              wątpliwośc Słowo Boże jest duch przeciwnika Boga. Tematy biblijne są dla ciebie
                              powierzchowne, bo nie znasz Biblii! Jeśli dla ciebie 1300 stron Bibli to za
                              mało, to masz do wyboru 85 tysięcy stron pism JP2. Powodzenia!
                              ==========================================================
                              BC: Ja nie poddaję w wątpliwość Słowa Bożego (ja jedynie twierdzę że nie zawsze
                              go pojmuję), a ty zaczynasz cytować moje odpowiedzi, jako argumenty własne.
                              Czyżbyś uznawał iż twoje poznanie Biblii jest skończone? Czyż nie jest napisane
                              iż prędzej przelać można ocean w dołek niż poznać Boga? Ty chyba faktycznie
                              przestałeś podążać do źródła prawdy, wszak za życia poznanie całkowite jest
                              niemożliwe, ale zaniechanie poszukiwań? Czyż nie jest napisane „nie ustawajcie”

                              --
                              republika.pl/zakrecamyswiat
                              cywilizacjamilosci.blox.pl
                              • 05.05.05, 19:54
                                Nie rozumiemy się.
                                Polemizujesz nie z tym, co ja piszę, ale z tym, co projektujesz na mnie.


                                --
                                Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
                                r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                                korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                                jest czas, zwróć swoje siły
                                • 05.05.05, 22:20
                                  oczywiscie ze postawilem pytania, i rozwijam je w kierunku pokazania iz ie jest
                                  oczywisty twoj punkt widzenia,

                                  nie wiem gdzie poznawales Biblie, ale z takim Twardym stanowiskiem nie
                                  spotkalem sie nigdzie poza grupami swiadkow Jehowy, mam wrazenie ze mozesz
                                  rozmawiac jedynie w obszarach jakie sa Ci znane i gdzie w miare latwo
                                  jest "bronic" swoich racji

                                  nigdy chyba nie wkroczysz na grunt na ktorym czujesz sie niepewnie, twoja
                                  szermierka to faktycznie wyswiechtane tematy dotyczace doktryny

                                  nie poszukjesz sam, zajadasz jakas slodko - mdlawa papke ktora przygotowali inni

                                  i jeszcze jedno, bo zapomnialem nizej dopisac; "ekwilibrystyka papieska" jest
                                  mi obca (nieznana), ale skoro tobie nasunely sie takie skojarzenia, hmmmmmm
                                  to ja sie czuje OK
                                  --
                                  republika.pl/zakrecamyswiat
                                  cywilizacjamilosci.blox.pl
    • 22.04.05, 05:39
      Drogi Husyto mam jeszcze do Ciebie jesli pozwolisz takie pytania:
      Czy moglbys zdefiniowac kto moze byc swiety i dlaczego?
      Piszesz ze ci co uwiezyli a nie tych co Papiez oglasza.
      No dobra a kogo ty bys uznal i dlaczego?
      Pisales tutaj o komuni,jaki jest twoje podejscie do spowiedzi?
      Co myslisz o slowach Sw Pawla 2 Tymoteusz 2-14 i cale:
      bys nie walczyl o same slowa bo to sie na nic nie przyda"
      Mysle ze Twoje podejscie do czarow magi czy wrozb,
      jest bardzo negatywne,(moje tez) czy wiec i przed taka
      niechybna zguba nie powinno sie bardziej ostrzegac wiernych?
      Papiez przestrzegal przed zlym zachowaniem,(o ile mnie pamiec
      nie myli w Radomiu,sejmie).
      Czy nie wydaje ci sie ze KK jednak nawoluje do zachowania
      przykazan?, tylko to my (katolicy) nie sluchamy?.
      Duzo mozna wymagac od nauczyciela ,ale rownie duzo
      moze nawet wiecej od siebie.
      Pisales ze protestanci lepiej sluchaja przykazan(z Pamieci)
      No dobra a ten biskup w Ameryce co zyje z drugim facetem to co?
      Grozi to nawet rozlamem ,czy masz opinie na ten temat(rozlamu).
      Przed laty pamientam przez mgle bylismy na wakacjach w Brennej
      (Ty na pewno znasz).Rodzina protestancka siadala
      razem i czytali Biblie.Cos wspanialego mozna sie tylko uczyc,
      nigdy z czyms takim nie spotkalem sie w rodzinie katolickiej
      a szkoda.Teraz Na Swieta u moich przyjaciol bylo tradycyjnie,
      kiedy wyciagnolem Biblie to musze z duma powiedziec ze
      dyskutowalismy wspaniale.Odetchnolem z ulga,czy nie wydaje ci
      sie wiec ze duzo zalezy od ludzi a nie od wyznania?
      To nie wszystko .
    • 22.04.05, 06:33
      Troche mam dzisiaj czasu wiec szybko wyjasnie dlaczego
      zostaje przy kulcie Maryjnym.
      Otoz jak wiemy z Bibli Jezus zeslal Ducha Sw do Apostolow,
      w tym oczywiscie na Sw Piotra.A Papieze zasiadaja wlasnie
      na Jego tronie a wiec sa dla mnie(ze tak nazwe)Piotra
      spadkobiercami.Cokolwiek i jakakolwiek doktryna oglaszaja ,
      to wierze ze za natchnienie Ducha SW.I ja to tak przyjmuje
      i wcale nie musze inaczej.Juz mowie dlaczego?:
      bo nie jestem teologiem i znawca tak jak np ty. Malo kto z moich
      znajomych czyta Bibblie tak jak ja,trudno mnie ich za to tak
      do konca ganic bo ludzie po prostu nie maja czasu.
      BIBLIE POWINNISMY CZYTAC,ALE ROZGRYZANIE POZOSTAWIC NASZYM PASTERZOM
      Jesli tylko kosciol nakazujemnie przestregac 10 przykazan ,
      byc dobrym,kierowac sie sumieniem i pare wazniejszych spraw ,
      to reszta np obrzadku mnie moze dotyczyc ale nie musi.
      Powiedz mnie czy ja jako prosty ,czy nawet wyksztalcony czlowiek
      jestem w stanie rozdrobnic to wszystko?Czas nawet na to nie pozwoli.
      Ja mysle ze to jest (ze tak powiem)robota kaplanow a nie moja.
      Blogoslawieni ci co czytaja Pisma ,ale na nich tez i spada
      wieksza odpowiedzialnosc.Jesli Oni zrobili cos co jest nie
      zgodne z ich sumieniem i tym samym wola Ducha Sw to Oni beda
      za to odpowiadac a nie ja.
      No dobra a co mam zrobic jesli widze bledy w KK?(ja widze ale
      przewaznie nie w tych tematach co tu
      poruszamy)
      Powinienem wtedy pytac bo jestem czlowiekiem.Powinienem
      watpliwosci oglaszac tak jak ty to robisz.Ale powinienem
      przedewszystkim sie duzo modlic.
      Bo ja wiem ze to sa tylko ludzie i nad nimi jest jeszcze wiadomo Kto.
      Jesli nasze modlitewy zostana wysluchane to Bog i tak zrobi
      to co zechce.No a jesli nic nie zmienia to moze nas doswiadcza?,
      moze nas dociera,a moze tak ma byc,a moze ma jeszcze jakies
      sobie znane tylko plany?
      No nic musze zakonczyc ,wydaje mnie sie jednak ze dialog z
      Wami jest mozliwy, temu nowemy Papiezowi bedzie latwiej.
      Wszystkiego dobrego i do zobaczenia .
      • 30.04.05, 18:30
        Nie znam Pisma, nie znam Chrystusa i jestem z tego zadowolony. Obciązanie
        pamięci bzdetami o pastuchach sprzed 2000 lat to archeolodzy albo historycy.A
        jak był to co/ A moze nie? Wiara to odwrotność wiedzy
        • 01.05.05, 18:03
          malinka112 napisał:
          > Nie znam Pisma, nie znam Chrystusa i jestem z tego zadowolony.

          H: Współczuję. Taki wykształcony człowiek a nie zna księgi przetłumaczonej
          chocby we frahgmentach na prawie 2400 języków świata.

          M: Obciązanie pamięci bzdetami o pastuchach sprzed 2000 lat to archeolodzy
          albo historycy.

          H: Obciążasz pamięć innymi bzdetami, co widać po twoich rzecowych wypowiedziach.

          A jak był to co/ A moze nie? Wiara to odwrotność wiedzy

          H: Nie wiesz, coi bzdecisz. Czy wierzysz w swoją wiedzę?


          --
          Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
          r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
          korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
          jest czas, zwróć swoje siły
        • 01.05.05, 18:27
          Ludkowie o czasach sprzed 24 lat opowiedaja głupoty, mimo, ze jeszcze zyja
          naoczni swiadkowie, byly znane formy rejestracji glosu i obrazu , historycy
          walili w pieluchy z tetry, a obecni profesorowie byli asystentami i wyslugiwali
          się stalinowcom. Raptem 24 lata a publiczna pamięć uległa degradacji. A 2000
          lat , w tym 1900 analfabetyzmu, to jest dopiero nośnik prawdy. Jeden debil
          drugiemu a trzeci czwartemu itd. Nawet moherowe berety to IQ 200 przy tych z
          lat 01 do 1914. Andersen i bracia Grimm urodzili sie za wczesnie, Gdyby nie to
          to krrólewna śniezka albo Dziewczynka z zapałkami byłyby obiektem kultu. A
          kazdy by nosił przy sobie swięte zapałki i pozdrawiał drugiego: "niech bedzie
          podpalona".
    • 28.04.05, 08:52
    • 04.05.05, 11:23
      czy raczej uzupelniasz wiedze na temat zrodel biblijnych dotyczacych
      wielozenstwa?
      --
      republika.pl/zakrecamyswiat
      cywilizacjamilosci.blox.pl
      • 04.05.05, 13:55
        Nuda. Kretynom zabrakło argumentów.
      • 05.05.05, 17:56
        zaczynam miec obawy o fundamenty twojej wiary
        --
        republika.pl/zakrecamyswiat
        cywilizacjamilosci.blox.pl
        • 05.05.05, 19:49
          Strasznie szybko skaczesz do konkluzji; ponadto, jesteś strasznie pewny siebie.
          Nie przyszło ci do głowy, że ktoś może być poza dostępem do internetu przez
          kilka dni, albo jest zawalony pracą?
          Moja wiara opiera się na Biblii! Jej nie podważysz, a papistyczna
          ekwilibrystyka interpretacyjna się nie ostoi w świetle Biblii.



          --
          Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w
          r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
          korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
          jest czas, zwróć swoje siły
          • 05.05.05, 21:54
            owszem przyszło mi do glowy

            H: Moja wiara opiera się na Biblii! Jej nie podważysz, a papistyczna
            > ekwilibrystyka interpretacyjna się nie ostoi w świetle Biblii.
            =============================
            BC: ja nie podwazam, nie mialem takiego zamiaru, mnie swiadomosc faktow nie
            przeraza, bo w bezmiarach ludzkich interpretacji staram sie pomijac wszystko co
            ludzie wnioskuja na wlasny uzytek,

            ty dla przykladu odczytujesz Biblie w sposob "skonczony" tak jakby nie kryla
            ona zadnych tajemnic, a Bog jest niepoznany, nie mozna zaniechac poznawania

            swoja droga odrobine Ci zazdroszcze tego nieskomplikowanego wyrazistego
            widzenia - ono daje taki komfort

            --
            republika.pl/zakrecamyswiat
            cywilizacjamilosci.blox.pl
    • 07.05.05, 18:34
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.