Dodaj do ulubionych

Szaniawski przeciw Michnikowi

23.04.05, 16:28
Nigdy nie byłem współpracownikiem bezpieki

Z Urbanem nie będę się procesował - z Michnikiem tak
Z Józefem Szaniawskim rozmawia Andrzej Chyliński
Czy ostatni więzień polityczny PRL był esbekiem?
Adam Michnik twierdzi, że byłem współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa i w
dodatku miałem się do tego przyznać. To podłe kłamstwo i charakterystyczne
dla Michnika oszczerstwo. Nigdy nie byłem współpracownikiem SB, a tym
bardziej nie mogłem się do tego przyznać.
W liście napisanym 4 października 1985 roku z aresztu śledczego na Mokotowie
do generała Edwarda Poradki z Wojskowych Służb Wewnętrznych zwraca się Pan z
propozycją współpracy z SB.
To fałszywka ubecka, którą przechwycił Jerzy Urban, a co chętnie za nim w tej
chwili powtarza redaktor naczelny "Wyborczej". Nigdy takiego listu nie
napisałem ani podpisałem.
Tak teraz może mówić każdy.
Już w drugim czy trzecim dniu istnienia IPN wystąpiłem o swoją teczkę.
Chciałem się dowiedzieć, w jaki sposób zostałem aresztowany i kto mnie
zadenuncjował, że po 11 latach konspiracyjnej współpracy z Radiem Wolna
Europa, wpadłem. I to już po zakończeniu stanu wojennego. IPN nadał mi status
pokrzywdzonego i otrzymałem swoje teczki. Czyli wbrew temu co
twierdzi "Gazeta Wyborcza", nie byłem tajnym współpracownikiem SB z
punktuwidzenia prawa, a pokrzywdzonym.
A jeżeli taki list istnieje?
To ci, co go opublikowali, niech pokażą, gdy się spotkamy w sądzie.

www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=2051&news_id=58192
Edytor zaawansowany
  • piotr7777 23.04.05, 16:37
    ...Towarzystwa Przyjaźni Polsko - Radzieckiej.
    I o tym warto wiedzieć.
    Poza tym Michnikk nie twierdził, że Szaniawski faktycznie współpracował z SB
    tylko że się do tego przyznał i faktycznie tak było - vide list. Nawet jeżeli
    Szaniawski go nie napisał, to i tak Michnik działał w dobrej wierze.
    A wydaje mi się, że Szaniawski jednak napisał ten list - reżimowego
    dziennikarza jakim w sumie był stać było na coś takiego.
  • kataryna.kataryna 23.04.05, 16:43
    piotr7777 napisał:

    Nawet jeżeli
    > Szaniawski go nie napisał, to i tak Michnik działał w dobrej wierze.



    Pięknie. Nawet jeśli list jest esbecką fałszywką, Michnik publikując go działał
    w dobrej wierze.


    --
    kataryna.blox.pl/html
  • dyl.sowizdrzal 23.04.05, 16:51
    kataryna.kataryna napisała:

    > Pięknie. Nawet jeśli list jest esbecką fałszywką, Michnik publikując go
    działał
    >
    > w dobrej wierze.

    Pięknie. Nawet, jeśli Michnik nie wiedział, że tekst jest esbecką fałszywką
    (czy raczej "może być"; bo czy jest, nie wiemy), publikując go nie działał w
    dobrej wierze.
  • create 23.04.05, 17:53
    Nawet jeżeli Wildstein wiedział że lista niema nic do prawdy o tw i jest
    powszechnie dostępna dla dziennikarzy w IPN i może nią niesłusznie pomówić wiele
    osób to działał w dobrej wierze.

    Pięknie, nie?
    --
    Forum Studenci_Prawa:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=18761
  • she8 24.04.05, 09:28
    działania w dobrej wierze są powszechnie znane.
    Michnik - manipulant i oszust intelektualny. - Z. Herbert
  • malaszaramysz 23.04.05, 16:54
    Wychowałam się w Warszawie. Szaniawski był dobrym znajomym mojego ojca. Jak dla
    mnie to okropny , śliski typ. Tak " na intuicję" ten list jest bardzo w jego
    stylu;-)
  • piotr7777 23.04.05, 16:58
    Antycypuję orzeczenie sądu.
    Michnik może się bronić wykazaując przez swojego pełnomocnika, że działał w
    zaufaniu do prasowego materiału. Cokolwiek by nie powiedzieć o tygodniku "Nie"
    jest to gazeta prywtatna a więc jej wydawca musi liczyć się z procesami o
    zniesławienie. Myślę, że stosują te same metody w zbieraniu informacji jak
    wszystkie inne media a że często publikują plugastwa to już inna sprawa.
  • malaszaramysz 23.04.05, 17:03
    Nie wiem co publikuje "Nie", bo nie czytam:-) Ale tak czy inaczej prawa
    prasowego muszą przestrzegać.Z Szaniawskim w sądzie może być niezły ubaw, bo o
    jego domniemane związki z UB były tajemnicą poliszynela. Dużo ludzi o tym po
    kątach szeptało. Całe towarzystwo - wliczając mojego tatusia- do wzorowych nie
    należało:-))
  • kataryna.kataryna 23.04.05, 17:06
    piotr7777 napisał:

    > Antycypuję orzeczenie sądu.
    > Michnik może się bronić wykazaując przez swojego pełnomocnika, że działał w
    > zaufaniu do prasowego materiału. Cokolwiek by nie powiedzieć o
    tygodniku "Nie"
    > jest to gazeta prywtatna a więc jej wydawca musi liczyć się z procesami o
    > zniesławienie. Myślę, że stosują te same metody w zbieraniu informacji jak
    > wszystkie inne media a że często publikują plugastwa to już inna sprawa.


    Oczywiście, że Michnik może się wybronić przed sądem. Pytanie tylko czy można
    uznać, że publikując ten list bez pewności, że to nie esbecka fałszywka działał
    w dobrej wierze. Ja uważam, że nie i nie ma znaczenia czy wspanali prawnicy
    jakich ma Agora byliby w stanie go wybronić. Przypominam, że "Nie" już
    przepraszało Kaczora za opublikowanie fałszywki na jego temat.



    --
    kataryna.blox.pl/html
  • dyl.sowizdrzal 23.04.05, 17:11
    kataryna.kataryna napisała:

    > Oczywiście, że Michnik może się wybronić przed sądem. Pytanie tylko czy można
    > uznać, że publikując ten list bez pewności, że to nie esbecka fałszywka
    działał
    >
    > w dobrej wierze.

    Czy po opublikowaniu tego listu w "Nie" Szaniawski protestował, mówiąc, że to
    esbecka fałszywka? Nie? Dlaczego więc ktokolwiek miałby wówczas mieć
    wątpliwości, czy list jest autentyczny?
  • pandada 24.04.05, 02:49
    Może przymijmy, że wszystkie dokumenty to fałszywki, a gazety zawsze kłamią. Pomilczmy sobie.
    Jeśli to jest fałszywka, to odpowiedzalny jest fałszerz i ten, kto w świadomości fałszywości to publikował.
  • dokowski 23.04.05, 17:46
    ... napisali inni, o tym, co można znaleźć w źródłach. Nawet jeśli okaże się,
    że dokumenty źródłowe były sfałszowane, to dziennikarz nie jest pociągany do
    odpowiedzialności. Obowiązkiem dziennikarzy jest podejrzewać, informować,
    wydobywać na światło dzienne, demaskować ... śledztwa dziennikarskie są zawsze
    tylko początkiem sprawy, która powinna zakończyc się w sądzie.

    Bardzo się ucieszę gdy faceta uniewinnią, ale absurdem jest obwiniać Michnika o
    to, że jest dobrym dziennikarzem

    --
    za utrzymywanie mojego marnego bytu wszystkim uprzejmięę dziękuję
  • dokowski 23.04.05, 21:36
    dokowski napisał:

    > Bardzo się ucieszę gdy faceta uniewinnią

    Miałem oczywiście na myśli, że faceta oczyszczą z podejrzeń, że był kapusiem

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.