Dodaj do ulubionych

Nie 9 maja w Moskwie,ale 22 czerwca w kraju

24.04.05, 04:42
Świętowanie zakończenia wojny razem z Rosjanami jest kpiną i drwiną wobec
milionów ludzi,których dotknęły nie tylko pojałtańskie "porządki",lecz padły
ofiarą niemiecko= sowieckiej lub tylko sowieckiej agresji w pierwszych 22
miesiącach wojny.
Powtórzę tu mój wcześniejszy post i moją propozycję:
-
Rosja obchodzi rocznicę zakończenia II WŚ ?Nie.Oni obchodzą 60-tą rocznicę
Wielkiej Wojny Ojczyźnianej/22.06.1941-8.05.1945/,a II WŚ rozpoczęła się
1.09.1939,w zgodzie i porozumieniu Niemiec i ZSRR i do 22 czerwca 1941 r
skala
aneksji terytorialnych jest porównywalna,a skala zbrodni ludobójstwa
zdecydowanie większa po stronie sowieckiej.
Czy jechać do Moskwy,by uwiarygodniać kłamstwa?Paranoja,obłędny wymysł.Jak
można wogóle nad tym się zastanawiać?Nawet,gdyby sam Putin na boso i w
zgrzebnej koszuli odbył piesze,pokutne wędrówki do
Warszawy,Wilna,Rygi,Tallina,Helsinek i Bukaresztu,to też nie.Szala win nawet
by
nie drgnęła.
Jak zwrócić uwagę świata na zakłamanie i nierozliczone sowieckie zbrodnie
tego
okresu?Zorganizujmy nagłośnioną i dobrze "sprzedaną" światu imprezę pod nazwą
DZIEŃ NADZIEI.Uroczystości w dniu 22 czerwca,tj.w dniu,w którym zaczęła się
wojna niemiecko-sowiecka zwrócą uwagę świata,że dopiero ten dzień był iskrą i
szansą nadziei dla milionów ludzi zesłanych na Sybir czy czekających w
kolejce
do mogilnych dołów w Katyniu,Charkowie czy wielu innych miejsc sowieckiego
imperium.Był również błyskiem nadziei dla podbitych i włączonych wcześniej do
rosyjskiego,a teraz sowieckiego imperium wielu narodów ,jak
Tatarzy ,Czeczeni,Ormianie,narody kaukaskie,Ukraińcy......i wielu,wielu
m.inn.Polakom faktycznie przywrócił życie.
Obserwuj wątek
      • precz.z.preczem Re: risza. Nie 9 maja w Moskwie,ale 22 czerwca 24.04.05, 16:10
        "...... która by mu przypomniała, dzięki komu opuścił obóz koncentracyjny"

        A może ty być sobie przypomniał dzięki komu setki tysięcy przedtem i potem wylądowało na Syberii w gułagach.
        Zatem zanim zaczniesz się wypowiadać tak jednoznacznie skorzystaj z szarych komórek. Ich używanie nie jest bolesne.
    • camille_pissarro Re: Nie 9 maja w Moskwie,ale 22 czerwca w kraju 24.04.05, 09:15
      Zgadzamsie, nasi powinni zachować sie analogicznie jak Litwini.Argumentacja
      jest oczywista, "Kwach" nie będzie miał najmnieszego sposobu aby zaprezentować
      stanowisko Polski w kwestii "uporządkowania" świata po konferencji
      Jałtańskiej , a tym bardziej dobór "gości" na tę imprezę też powinien zachować
      wstrzęmięźliwość w tym przedsięwzięciu.
      Jednak sprawa nie jest do końca tak oczywista, otóż perfidni w swym zamiarze
      Rosjanie ( mam na myśli tych , którzy aktualnie rządzą Rosją , a nie
      intelektualistów - ostatnio wysłali do polskiego PEN Clubu list , który jeśli
      byłby oficjalnym stanowiskiem rządu rosyjskiego , mógłby rozpocząć nową erę w
      stosunkach polsko-rosyjskich ( ale to jest tylko wąska grupa ludzi
      inteligentnych pozbawionych imperialnych ciagot)) stawiajac Polske w tak
      prowokacyjnym impasie, starajasie ją skłócić z zachodnimi członkami EU ,
      przypisując jej wizerunek "wichrzyciela" i deprecjonujac jej role w Europie
      Centralnej i Wschodniej a z drugiej strony , gdy zdecyduje sie na uczestnictwo
      w tej imprezie - upokarzając ją przez przyjecie takiego stanowiska jakie będzie
      wyreżyserowane przez Moskwę.

      Dla mnie jednak lepszym byłoby zaakcentowanie naszego sceptycznego stosunku do
      tej imprezy ( więcej jest bowiem czynników przeciw niż za)poprzez nasza
      nieobecność.
      Do Moskwy jak chce niech jedzie sam "Ślepy" i to byłoby dopiero widoczne jakie
      mają aktualnie u nas Rosjanie poparcie dla swojej wielkomocarstwoej polityki.
    • dokowski To prawda 24.04.05, 13:02
      jg19411 napisał:

      > Świętowanie zakończenia wojny razem z Rosjanami jest kpiną i drwiną

      Jednak dzień, w którym Niemcy zdradzili swoich rosyjskich sojuszników jest
      kiepskim dniem na święto dla Polaków, gdyż Polska nie miała nic wspólnego z tym
      wydarzeniem. Data kapitulacji Niemiec jest dobrą datą, ale powinniśmy świętować
      ją w Warszawie lub Pradze, a najlepiej w Londynie
      • terraincognita Idiotyczny pomysł 24.04.05, 17:20
        W Londynie na defiladzie zwyciezców nie było Polaków. A na defiladzie w Moskwie
        byli.Stare dzieje, ale wielu pamieta. Pomysł z 22 czerwca jest idiotyczny.
        Gorsze widziano tutaj...
        --
        Człowiek - produkt uboczny miłości. (St.J. Lec)
      • jg19411 Re: To prawda 25.04.05, 06:49
        Zgadzam się,że data 22 czerwca jest dla Polaków kontrowersyjna i trudna do
        zaakceptowania,ale faktem jest,że wybuch wojny niemiecko-sowieckiej przerwał
        kontynuację czystek etnicznych i niekończących się deportacji na Sybir po
        śmierć,a żyjącym jeszcze na zesłaniu umożliwiła wyrwanie z okowów zimna,głodu i
        niewolniczej pracy,i opuszczenie nieludzkiej ziemi.
        Propozycja wyboru tej daty jest aktem determinacji wobec
        tupetu,arogancji,zakłamania i fałszowania przez Rosję niezbyt odległej historii.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka