Dodaj do ulubionych

Kaczoryzacja demokracji

11.06.05, 23:27
w końcu nastała demokracja i ku uciesze gawiedzi cenzurę nareszcie szlag
trafił. Czy aby na pewno i czy nie za szybko odtrąbiono "fanfaronadę"
zwycięstwa? Oficjalną cenzurę z jej urzędniczym, oficjalnym aparatem -i
owszem, szlag trafił. Ale nie ma tego dobrego, co by na jeszcze lepsze nie
wyszło, nie ma tego, co jawne, by skrytym być nie mogło... I choć cenzura
instytucjonalna znikła niczym wycięty skalpelem demokracji nowotwór, przyroda
ożywiona, a szczególnie ta na swojski, Polakom tylko właściwy
sposób "ożywiona" przypomniała nam, że ani na moment "nie znosi próżni".
Nowotworowa narośl cenzury pozostawiła po sobie specjalizowane komórki
potomne, a te, "z należno trosko i boląco głowo" zreanimowane, a następnie
zaadoptowane przez kolejne ekipy obecnej, już demokratycznie wyłanianej
władzy rozsiały się po organizmie i opanowały każdy jego fragment w formie
doskonalszej, bardziej perfidnej i wyrafinowanej od narośli pierwotnej.

Tak narodziła się autocenzura i jej kolejny klon - katocenzura - niedościgłe,
odwieczne marzenie zwolenników totalnej cenzury doskonałej. Dopiero kato i
autocenzura (a najlepiej dwa w jednym) spowodowały to, czego nie mogła
dokonać ani carska, ani komusza cenzura instytucjonalna - zamiast walić po
łapach, kreślić teksty czerwonym flamastrem, słać do więzień czy na zsyłki...
one cicho i bez rozgłosu opanowały mózgi - centra dowodzenia i zawiadywania
wszelkimi emocjami, ruchami i odruchami! Od tej chwili możemy mówić o
pośmiertnym zwycięstwie i totalnej kontroli niby upadłej cenzury nad wszelką
nieskrępowaną (nie ręką, gardłem czy językiem!) a właśnie do tej pory
niedostępną dla cenzury myślą, a co za tym idzie - nad jej emanacją:
artykulacją werbalną, wyrażaną autoparaliżowanymi teraz, podległymi
zainfekowanym mózgom organami mowy i ruchu. Obserwowane, pandemiczne wręcz
nosicielstwo wirusa tyle wieków przechytrzanej, zwalczanej na wszelkie
sposoby, znienawidzonej choroby okazało się być tak długo poszukiwanym przez
zamordystów "kamieniem filozoficznym" - panaceum na zdławienie w zarodku
wewnętrznych, wolnościowych postaw ludzi prostych, na skuteczną pacyfikację
odwiecznego wroga władzy o nieczystych rękach i niecnych zamiarach.

www.racjonalista.pl/kk.php/s,4166
Gdy wieje wiatr Historii
ludziom jak pięknym ptakom
rosną skrzydła, natomiast
trzęsą się portki pętakom"
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka