Dodaj do ulubionych

Czego w "kampaniach wyborczych" zabraknie.

29.06.05, 20:40
Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że zabraknie w nich rzeczowej dyskusji na temat przyszłości Polski. Dlaczego? Moim zdaniem z prostego powodu.

Z jednej strony mamy paradę prawicowych oszołomów, dla których obsesję stanowią teczki i ich zawartość. Z drugiej strony ci, którzy polityczną świeżość mają już raczej za sobą. Z obydwu zaś stron znajdują się ludzie, którzy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że faktyczny wpływ prezydenta na gospodarcze i społeczne aspekty funkcjonowania państwa (przynajmniej w polskiej rzeczywistości) jest raczej iluzoryczny.

Przypuszczam, że "kampania wyborcza" stanie się jedynie politycznym kabaretem. Tym razem jednak nie będzie się z czego śmiać.

--
Dogmat to nic innego jak wyraźny zakaz myślenia.
Nie daj się zdominować oszołomom.
Edytor zaawansowany
  • polonus9 29.06.05, 20:43
    bawic sie teczkami potrafia nawet dzieci. Mozna nimi uzupelnic aktualny sejm i
    zaoszczedzic w ten sposob na wyborach;
  • warka_strong 29.06.05, 21:31
    Kto wie. Może rzeczywiście byłoby to najrozsądniejsze z wyjść. Czy potrzebne są "wybory", które wyborem nie mają szansy być.

    --
    Dogmat to nic innego jak wyraźny zakaz myślenia.
    Nie daj się zdominować oszołomom.
  • marc1951 29.06.05, 21:58
    Wlasnie rozpoczela sie kampania cukrownicza,od burakow ,az sie roi.
  • mmkkll 29.06.05, 20:48
    Prawdopodobnie rzeczywiście zabraknie dyskusji na tematy generalnie WAŻNE.
    Znajdź jakiegoś kandydata, który rzeczywiście chce generalnych zmian
    systemowych(a bez tego wszelkie układy dalej będą istniały w najlepsze)i ma
    odpowiednie zaplecze polityczne do ich realizacji. Gdyby istniał ktoś rozsądny i
    na dodatek z szansą bycia wybranym, to byłbym wtedy zwolennikiem systemu
    prezydenckiego.
  • michal00 29.06.05, 20:56
    Np. na jakie wazne tematy oczekiwalbys dyskusji?
  • polonus9 29.06.05, 21:02
    porzadek w sadownicywie, w doborze urzednikow panstwowych, edukacja, wydatki
    budzetowe .. Ludzi, jezeli polscy kandydaci o tym nie mowia to wybory w tym
    kraju sa groteska, o ktorej nie warto nawet mowic.Nie dziwi mnie w zwiazku z
    tym potezna absencja wyborcza i anarchia.
  • mmkkll 29.06.05, 21:25
    Plus np. w miarę pełna odpowiedź na pytanie, dlaczego Polska spadła na ostatnie
    miejsce w UE pod względem dochodu narodowego oraz propozycja jakiegoś programu
    naprawy w tej sprawie. Także stosunek do niektórych zapisów w konstytucji, jak
    np. ten o ordynacji proporcjonalnej(Kwaśniewski jakiś czas temu stwierdził, że
    Polacy nie są jeszcze gotowi na JOW). Także przemyślana i konsekwentna polityka
    zagraniczna jest sprawą, na którą prezydent ma wpływ. Prezydent powinien być
    człowiekiem posiadającym jakąś wizję państwa(a nie tylko swojej dalszej kariery)
    i próbować realizować ją za pomocą dostępnych środków(np. inicjatywa
    ustawodawcza lub weto).
  • michal00 29.06.05, 21:37
    No tak, ale oprocz polityki zagranicznej to nie jest sprawa prezydenta. Nie
    sadze by ktos z polskich politykow rzeczywiscie chcial JOW. Co do polityki
    zagranicznej nie ma zasadniczych roznic (poza LPR) poza wizja Polski w UE, ale
    ten temat z powodu fiaska eurokonstytucji nie bedzie raczej poruszany. PiS
    przedstawil projekt zmian konstytucji i kilka innych inicjatyw, ale jakos nikt
    sie nie pali do dyskusji.
  • polonus9 29.06.05, 22:58
    Podstawowa sprawa w Polsce to walka z bieda i jej przyczynami tj. bezrobociem,
    zlym podzialem srodkow budzetowych na pomoc spoleczna, zly system podatkowy
    hamujacy dzialalnosc gospodarcza, niekompetencja i samowola urzednikow,
    matnotrawienie srodkow unijnych, zly stan sluzby zdrowia.. Kandydat na
    prezydenta musi miec wizje tego wszystkiego, bo to on w koncu proponuje
    premiera,ktory ma tym wszystkim zarzadzac. Podczas kampanii powinien podac
    zreszta jego nazwisko.
  • pies_na_czarnych 29.06.05, 20:48
    Kandydatow.
    Wszyscy polegna na polu chwaly w wojnie o teczki. :(
  • michal00 29.06.05, 20:51
    Kampania wyborcza zawsze jest politycznym kabaretem. Warto przypomniec sobie
    oswiadczenie dona Millerone, ze na zyczenie SLD gruszki wyrosna na wierzbie
    albo Kwacha obiecujacego mlodym malzenstwom mieszkanie, choc prezydent nie ma
    na to zadnego wplywu.

    Zas jezeli chodzi o to czy bedzie sie z czego smiac, to mam nadzieje, ze
    wkrotce bedzie mozna sie posmiac z min czerwonych zlodziei.
  • mmkkll 29.06.05, 20:54
  • warka_strong 29.06.05, 21:00
    michal00 napisał:

    >
    > Zas jezeli chodzi o to czy bedzie sie z czego smiac, to mam nadzieje, ze
    > wkrotce bedzie mozna sie posmiac z min czerwonych zlodziei.
    >
    =====
    Ty w to wierzysz? Ja niestety nie. Dlaczego? Z prostego powodu. Znakomita część prawicowych polityków miała swój udział w tworzeniu klimatu przyjaznego aferzystom. Podejrzewasz, że mieliby chęć rozliczyć przy okazji samych siebie?

    --
    Dogmat to nic innego jak wyraźny zakaz myślenia.
    Nie daj się zdominować oszołomom.
  • michal00 29.06.05, 21:05
    Ty w to wierzysz? Ja niestety nie. Dlaczego? Z prostego powodu. Znakomita część
    > prawicowych polityków miała swój udział w tworzeniu klimatu przyjaznego aferzy
    > stom. Podejrzewasz, że mieliby chęć rozliczyć przy okazji samych siebie?

    Do rozliczen bedzie na pewno parl PiS, LPR i czesc PO. Wszystko zalezy od tego,
    kto wejdzie do sejmu i kto zostanie prezydentem. Szansa jest.
  • warka_strong 29.06.05, 21:45
    Pozwól, że zapytam: na co jest owa "szansa"? Na uczciwe rozliczenie? Kogo i przez kogo? Rozliczający musieliby rozliczyć także siebie. Myślisz, że będą w stanie to strawić?

    --
    Dogmat to nic innego jak wyraźny zakaz myślenia.
    Nie daj się zdominować oszołomom.
  • michal00 29.06.05, 22:07
    Na rozliczenie nieuczciwych politykow i urzednikow przez odpowiednie organy, z
    zastosowaniem nadzwyczajnych metod jezeli zajdzie taka potrzeba ze szczegolnym
    uwzglednieniem formacji postkomunistycznej i Kwachem na czele. Politycy PiS i
    LPR do tej pory nie mieli udzialow w rzadach, badz ich udzial byl minimalny,
    wiec nie beda mieli skrupulow. Z PO jest gorsza sprawa, ale i tam mozna znalezc
    troche ludzi niezwiazanych z jakimis sitwami.
  • warka_strong 29.06.05, 22:32
    Ciekawi mnie dlaczego pomijasz kwestię współudziału prawicy w tworzeniu klimatu sprzyjającego aferom? Naprawdę sądzisz, że wszelkie zło to tylko postkomuna i Kwaśniewski?

    Kiedy rodziła się dzisiejsza afera paliwowa? Za czasów Buzka (to wtedy BGM otrzymał wszystkie koncesje). Pierwsze śledztwo w sprawie Orlenu prowadzone było w okresie, gdy ministrem sprawiedliwości był L. Kaczyński. Kto był wtedy prokuratorem generalnym? Nie kto inny jak dzisiejszy "sprawiedliwy" poseł Wassermann. Jakie były rezultaty tamtego śledztwa? Żadne.

    Nie jest do końca wyjaśniona sprawa kulis powstania LPR. Mało tego, jej lider R. Giertych nie potrafił w wiarygodny sposób wyjaśnić motywów potajemnego spotkania z Kulczykiem.

    Powtórzę się, trudno, kto i kogo ma rozliczać? "Uczciwi" innych "uczciwych"?

    --
    Dogmat to nic innego jak wyraźny zakaz myślenia.
    Nie daj się zdominować oszołomom.
  • michal00 29.06.05, 22:46
    Postkomunisci ponosza glowna odpowiedzialnosc. Kaczynski i Wasserman juz sie
    tlumaczyli ze swoich decyzji i brzmialo to dosc przekonywajaco. Wasserman nie
    byl prokuratorem generalnym. Nie sadze by Kaczynski chcial chronic
    Krzaklewskiego, Kamele-Sowinska, Wasacza, Kornasiewiczowa i innych. Nigdy nie
    nakazywal umorzenia sledztw, a jezeli dowody byly niewystarczajace to i
    mozliwosc dzialania mial mocno ograniczone.
  • warka_strong 29.06.05, 23:22
    michal00 napisał:

    >
    > Postkomunisci ponosza glowna odpowiedzialnosc.
    >
    =====
    Naprawdę? Może zatem łatwiej byłoby stwierdzić, że w kształtowaniu obecnej sytuacji w Polsce w żaden sposob nie brali udziału "sprawiedliwi i zacni" politycy prawicowi?

    Nie, tego powiedzieć się nie da. Za obecna sytuację w równym stopniu odpowiedzialni sa wszycy ci, którym społeczeństwo zaufało i powierzyło im los państwa. Tu nie ma stopniowania winy. Niestety, zdecydowana większośc spośród dzisiejszych polityków nie umiała się z tej roli wywiązać. W tym przypadku dowody sa wystarczające.

    --
    Dogmat to nic innego jak wyraźny zakaz myślenia.
    Nie daj się zdominować oszołomom.
  • michal00 29.06.05, 23:35
    Naprawdę? Może zatem łatwiej byłoby stwierdzić, że w kształtowaniu obecnej sytu
    > acji w Polsce w żaden sposob nie brali udziału "sprawiedliwi i zacni"
    politycy
    > prawicowi?

    Zalezy kto. Wplyw "politykow prawicowych" byl mniejszy. Zlodzieje
    postkomunistyczni i ich "rozowi" pomagierzy rzadzili dluzej niz prawica. I z
    ich srodowiska rekrutuje sie gros aferzystow.

    Nie, tego powiedzieć się nie da. Za obecna sytuację w równym stopniu odpowiedzi
    > alni sa wszycy ci, którym społeczeństwo zaufało i powierzyło im los państwa.
    Tu
    > nie ma stopniowania winy.

    To zwykla demagogia i relatywizowanie odpowiedzialnosci. Jaki wplyw na panstwo,
    a zwlaszcza procesy gospodarcze mial Giertych czy Kaczynski w porownaniu z
    Kwachem, jego otoczeniem - Belkami, Ungierami i reszta holoty, Millerem,
    Carexem, Olinem itd?
  • warka_strong 29.06.05, 23:54
    michal00 napisał:

    > To zwykla demagogia i relatywizowanie odpowiedzialnosci. Jaki wplyw na panstwo,
    >
    > a zwlaszcza procesy gospodarcze mial Giertych czy Kaczynski w porownaniu z
    > Kwachem, jego otoczeniem - Belkami, Ungierami i reszta holoty, Millerem,
    > Carexem, Olinem itd?
    >
    =====
    Demagogia?

    Czy zatem za przejaw demagogii uznasz to, że 460 posłów ma przed sobą trzy przyciski "za", "przeciw" i "wstrzymuję się"? Czy demagogią będzie to, że znakomita większość spośród nich używa tych przycisków w oparciu o "dyscyplinę klubową"? Czy demagogią będzie stwierdzenie, iż nader żadko są one używane w innym niż partyjnym interesie? Nie, to nie jest demagogia. To przejaw realizmu. Interesy różne od partyjnych są na dalszym planie. Dzieje się tak niezależnie od tego, kto naciska owe przyciski.

    >
    > Zalezy kto. Wplyw "politykow prawicowych" byl mniejszy. Zlodzieje
    > postkomunistyczni i ich "rozowi" pomagierzy rzadzili dluzej niz prawica. I z
    > ich srodowiska rekrutuje sie gros aferzystow.
    >
    =====
    To własnie uznałbym za przejaw relatywizmu. jakie znaczenie ma fakt "długości rządów". "Długość rządów" wskazuje jedynie na to, kto w danym okresie pozyskał większą ilość głosów. Podążając tym tokiem rozumowania należałoby stwierdzić, że to nie politycy sa winni tylko ci, którzy ich wybrali.

    --
    Dogmat to nic innego jak wyraźny zakaz myślenia.
    Nie daj się zdominować oszołomom.
  • michal00 30.06.05, 00:17
    Owszem, wyborcy ponosza czesc odpowiedzialnosci wybiarajac nieuczciwych
    politykow, ale to nie wyborcy tworza korupcjogenne przepisy, ustawiaja
    przetargi i podejmuja zle dla panstwa decyzje. Dlugosc rzadow ma znaczenie, bo
    sprzyja okrzepnieciu patologicznych ukladow. Wielkim bledem AWS-UW
    bylo "wybranie przyszlosci", tj. zapomnienie o przeszlosci, co pozwolilo
    Millerowi i jego sitwie na zachowanie sil i przystapienie pozniej ze zdwojona
    energia do eksploatowania panstwa. Gwoli sprawiedliwosci trzeba jednak
    przyznac, ze pod okiem Kwacha glebsza sanacja panstwa byla niemozliwa.

    Wydaje sie, ze postkomunisci i ich sojusznicy rozumieja powage obecnej
    sytuacji. Na ostatnim zjezdzie SLD sam Rakowski apelowal o zwarcie szeregow,
    bo "w tej wojnie nie beda brac jencow" - jak sie wyrazil. Slowa Rakowskiego sa
    dla mnie potwierdzeniem, ze dzis warto glosowac na prawice.
  • warka_strong 30.06.05, 01:23
    Nie do końca zgodzę się z opinią, iz błędem koalicji AWS-Uw było zapominanie o przeszłości. Moim zdaniem była to wymuszona konieczność. Już wtedy układ wynikły z ustaleń okrągłego stołu był poddawany zdecydowanej krytyce. Problem polegał na tym, że ludzie z UW i "Solidarności" brali aktywny udział w tworzeniu owego układu. Trudno było sie spodziewać chęci do rozliczeń błędów. Wszak przyczynili się oni do ich powstania.

    Jeżeli zaś chodzi o współodpowiedzialność społeczeństwa za sytuację w Polsce. Zgoda, to politycy tworzą patologie. To politycy mają bezpośredni wpływ na rozwój tego swoistego nowotworu złożonego z wadliwych decyzji, korupcji itp. Nasuwa mi się wobec tego pytanie: dlaczego dzieje się to przy całkowitej niemal bierności owego społeczeństwa. Dlaczego w latach osiemdziesiątych stać było Polaków na potężny bunt? Czym dzisiejsze społeczeństwo różni się od tego sprzed zaledwie dwudziestu paru lat? Dlaczego tak dalece zobojętnieliśmy? Może po prostu brakuje odwagi by znów, w sposób nawet brutalny, przypomnieć politykom o tym, że nie są sami. Osobiście uważam, że sytuacja powoli dojrzewa (a może nawet dojrzała już) do takiej właśnie formy manifestacji niezadowolenia. Powiem więcej. Politycy, którzy widzą bierność społeczeństwa po prostu je olewają. To zaś jest jednym z istotnych czynników patologii. Czy w takich okolicznościach może im zależec na _rzeczywistym_ polepszeniu sytuacji w Polsce? Moim skromnym zdaniem nie. Dlatego też obecna kampania będzie obfitować w obietnice rozliczeń, których wartość będzie równowazna cenie papieru, na którym zostaną one wydrukowane.

    --
    Dogmat to nic innego jak wyraźny zakaz myślenia.
    Nie daj się zdominować oszołomom.
  • dr.krisk 29.06.05, 20:51
    warka_strong napisał:

    > Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że zabraknie w nich rzeczowej
    dyskus
    > ji na temat przyszłości Polski.
    Powiem szczerze, ze nie pamietam aby kiedykolwiek taka dyskusja sie toczyla. I
    sadze, ze nie doczekam sie. Kto zreszta mialby dyskutowac? Nasze sejmowe
    oszolomy? Zawodowi politycy?
    Wielka szkoda - ale to temat na wielki osobny watek..
  • lukder 29.06.05, 20:52
    Zabraknie happy-endu.
  • goniacy.pielegniarz 29.06.05, 21:03
    Mógłbyś nieco sprecyzować, co ma oznaczać debata nad przeszłością Polski?
  • warka_strong 29.06.05, 22:38
    Chociażby dyskusję nad rolą i znaczeniem Polski w najbliższych latach na arenie międzynarodowej. Jest to o tyle istotne, że w tym zakresie prezydent może zacznie więcej niż w zakresie kreowania polityki wewnętrznej.

    --
    Dogmat to nic innego jak wyraźny zakaz myślenia.
    Nie daj się zdominować oszołomom.
  • goniacy.pielegniarz 29.06.05, 22:53
    warka_strong napisał:

    > Chociażby dyskusję nad rolą i znaczeniem Polski w najbliższych latach na arenie
    > międzynarodowej. Jest to o tyle istotne, że w tym zakresie prezydent może zacz
    > nie więcej niż w zakresie kreowania polityki wewnętrznej.

    Ups. Źle przeczytałem pierwszy post i myślałem, że piszesz o przeszłości.
    Co do samej kampanii prezydenckiej, to trzeba cierpliwie poczekać do drugiej
    tury, aż zostanie dwóch kandydatów.
  • warka_strong 29.06.05, 23:28
    Zgoda. Dopiero druga tura będzie rozstrzygająca. Problem jednak w tym, kto winien się w niej znaleźć. Ten wybór przesądzi o wszystkim. Czy mozna jednak uznać za dobry dla Polski wybór "mniejszego zła"?

    --
    Dogmat to nic innego jak wyraźny zakaz myślenia.
    Nie daj się zdominować oszołomom.
  • goniacy.pielegniarz 29.06.05, 23:47
    warka_strong napisał:

    > Zgoda. Dopiero druga tura będzie rozstrzygająca.

    Nawet nie tyle chodzi mi o to, że będzie rozstrzygająca, choć to jest oczywiste.
    Mam na myśli to, że w pierwszej turze będzie pewnie dużo chaosu z powodu ilości
    kandydatów. Druga tura będzie już starciem dwóch konkretnych osób i jeśli będą
    to na przykład Kaczyński z Cimoszewiczem, to spór będzie dotyczył całościowej
    wizji Polski, wartości, konstytucji, itd. Po prostu dwie odmienne wizje. To
    byłoby dobre zderzenie w obecnej sytuacji.

    > Problem jednak w tym, kto wini
    > en się w niej znaleźć. Ten wybór przesądzi o wszystkim. Czy mozna jednak uznać
    > za dobry dla Polski wybór "mniejszego zła"?

    A widzisz jakieś inne rozwiązanie?
  • ossey 29.06.05, 22:56
    Prezydent powinien kreowac polityke zagraniczna. To , ze jej praktycznie nie ma
    a to zasługa przede wszystkim Kwacha i Cimoszewicza. Ostatnie trzy lata to
    poróznienie RP z Niemcami i Francja dla USA jestesmy obecnie mało przydatnym
    sojusznikiem ( bylismy dobrzy w celach propagandowych) o Rosji lepiej nie
    wspominac.
    Kwasniewski chciał wszystkim sie przypodobac bo starał sie i miał nadzieje na
    jakis stołek po zakinczeniu prezydentury - i to była wykładnia polskiej poltyki
    zagranicznej.
    Kwach i Cimoszek patrzyli na pol. polit. zagran. przez pryzmat swioch osobitych
    interesów.
    Teraz Cimoszek staje sie guru i nadzieja polskich postkomunistów.
    --
    Miejsce SLD i spółki jest na smietniku historii.
  • warka_strong 29.06.05, 23:09
    Może zabrzmi to ironicznie, ale pod tym względem nie wypadają gorzej od Wałęsy.

    Wiesz, naszła mnie pewna refleksja. Jedynym prezydentem III RP, który nie kierował się egoizmem i troską o swoją pozycję na politycznej emeryturze był gen. Jaruzelski. Czyżby był (jak dotąd) jedynym przyzwoitym prezydentem III Rzeczypospolitej?

    --
    Dogmat to nic innego jak wyraźny zakaz myślenia.
    Nie daj się zdominować oszołomom.
  • ossey 30.06.05, 00:31
    Jaruzelski tak. Kierował sie intresem sowietów.
    Co do Włesy to jednak doprowadził on do wyprowadzenia sowietów z Poski i
    zapoczatkował integracje z UE i NATO , redukcji zadłurzenia i pojednania z
    Niemcami. Ten cel został osiagniety a w poczatkach lat 90 postomunisci byli tym
    kierunkom pol. polt. zagr. przeciwni z Kwasniewskim na czele a zmienili zdanie
    bo potrzebowali szerszego elektoratu.
    --
    Miejsce SLD i spółki jest na smietniku historii.
  • mariner4 29.06.05, 22:50
    Kampania wyborcza nie będzie kabaretem! Aby był kabaret to nie wystarczy aby było smiesznie. Muszą być jeszcze inteligentni faceci na scenie!
    M.
  • pan.to.nima 29.06.05, 23:00
    warka_strong napisał:

    > Z drugiej strony ci, którzy polityczną świeżość mają
    > już raczej za sobą.

    Bardzo dobre, na sygnaturke.

    ---
    politycznie nieswieza Kwasniewska
  • dziejas 30.06.05, 00:28
    hmmm... czego zabraknie? nie wiem... politycy potrafia czasem zaskoczyc
    (zwlaszcza jezeli pracuja dla nich specjalisci od manipul....eeee... marketingu
    i socjotechniki). wiem jedno. nie zabraknie obietnic - ktore chwytaja za serce
    i nigdy nie sa realizowane :(

    --
    A gdzie na wakacje?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka