Jak słyszę od Francuza takie gładkie słówka to mi skóra cierpnie na karku.
Większość polskich nieszczęść zaczynała się od miłych słów poparcia, dozgonnej
przyjaźni, i niezawodnych sojuszy wyrażanaych przez Francuców lub Anglików. O
co mu chodzi? Czyżby też przestraszył się Rusko-Niemieckiej rury???
Niezawodnie, Francuzi mają jakiś interes w tym aby tak się do nas wdzięczyć.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.