> magisterską o tytułach z GW, wykorzystujących właśnie gry słów i paradoksy.
> Może masz i rację co do tej bezmyślności (w tym sensie zapewne, że chęć
> zaprezentowania zgrabnego bonmotu zwyciężyła nad merytoryką),
I znowu nie do końca się zgodzę, bo nie widzę tu żadnego bon motu (a tym
bardziej zgrabnego). Myślę, że zachowali się trochę jak elektroniczny tłumacz i
wybrali pierwsze z brzegu znaczenie.
ale co do
> <kataryny>, to nie wierzę, żeby przepuściła okazję do oddania salwy w s
> tronę
> GW :-)), i to właśnie dlatego, że zapewne zna znaczenie słowa "president"
(nie
> chciało mi się szukać tabeli znaków dla wklejenia "e" z kreską) :-))
Widzę, że na temat Kataryny mamy zupełnie odmienne zdanie. Jestem jej wiernym
czytelnikiem od prawie trzech lat i dotąd nie zauważyłem, by miała zwyczaj
nazywać ignorancję prowokacją. A kiedy "oddaje salwy w stronę GW", to są to
salwy całkiem zasłużone. I bardzo celne.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.